Dodaj do ulubionych

Preferencje "ubraniowe".

03.02.12, 22:17
Temat rzeka, zacznę ja. A więc czym kierujecie się w wyborze ubrań dla dzieci?

Dla mnie oczywiście kwestią najważniejszą jest wygoda, ale i dobra jakość. Kupuję głównie w sieciówkach ale też w lumpeksach staram się wybierać dobre jakościowo rzeczy, ale marka jest dla mnie mniej istotna, choć zwracam na nią uwagę, ale dopiero gdy zaakceptuję ciuch pod względem jakościowym i wizualnym.

Jeśli mi się coś bardzo podoba potrafię wydać większą kwotę, ale nie absurdalnie wysoką.

Zazwyczaj inwestuję w dobre buty zimowe i kombinezon dla dzieci (te staram się kupować markowe).

Nie lubię pstrokacizny, staram się nie kupować córce ubrań w kolorze różowym (choć mój ostatni nabytek o ile zdjęcie nie przekłamuje, jest jakiś blado-różowybig_grin)

Zazwyczaj wiem w czym jest jej dobrze a w jakich krojach i fasonach jest jej po prostu nieładnie, zwracam na to uwagę i staram się jednak unikać takich ubrań. Preferuję klasyczne ubrania, ładnie zestawione na dziecku. Moje dzieci nie muszą "krzyczeć" marką, czy się wyróżniać.

Jak u Was?smile
Obserwuj wątek
    • ella_nl Re: Preferencje "ubraniowe". 03.02.12, 22:24
      A moja trzylatka uwielbia legginsy i tuniki i o niczym innym nie chce słyszeć. Nienawidzi spódnic i sukienek.
    • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 00:28
      Saszanasza, z tym wątkiem to lepiej chodż na "Zakupy" wink

      Ja w sumie podobnie do ciebie. Przede wszystkim wygoda, szczególnie jesli chodzi o dwie starsze córki, bo młodszej również w sukienkach i spódniczkach jest wygodnie (starsze preferuja spodnie). Jakość i marka/sklep. Sa sklepy, do których juz (prawie) nie wchodzę, nie szukam tam ubrań, bo spodziewam się, że jakośc mnie nie zadowoli. Nie wchodzę z uporem maniaka do sklepów, które mnie zawiodły, w nadziei, że może tym razem cos mi się tam spodoba. Kolorystyka - żeby dziecku bylo w tym dobrze, i żeby dziecku sie kolory podobały (np. córce, która nie lubi fioletu staram się juz nic w tym kolorze nie dokupować). Raczej nie kupuję ubrań, które mnie się nie podobają, więc wybór jest wypadkową wyżej wymienionych elementów i mojego gustu czy, powiedzmy, zdania na temat : jak ubierać dzieci.
    • mama_amelii Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 09:09
      Nie znoszę różu,ale moje dziecko dostało mnóstwo nowych rzeczy od noworodka do 2 lat,wszystko w kolotrze różowym.Później kupowałam różne kolory(z wyjątkiem różu.Około 3,5 roku córka chciała tylko róże,cekiny,pstrokacizny-koszmar,ale nie walczyłamsmileTeraz młoda ma 5,5 roku i chce tylko niebieski,szary,czarny(kurtka,buty,leginsy,bluzki-większość w kolorze czarno szarym).
      Jeśli chodzi o jakość to bywa różnie(odwiedzam te sklepy,sieciówki,które mam w mieście-te przeciętne H&M,ReKids,Zara,Smyk.Wójcik,Gap jest dla mnie za drogi-znaczy szkoda mi pieniędzy dla maluchów,które po pierwszej zupie mają plamy nie zawsze do odprania).
      Lubię Kappahl,szczególnie bieliznę,kurtki i kombinezony.
      Starsza preferuje leginsy i tuniki,ostatnio rajstopy i spódniczki.
      Przy wyborze ciuchów tez kieruję się tym jak córka będzie w tym wyglądała,bo nie we wszystkim jej dobrze(nie lubię falban,bufiastych rekawów,golfów).
      Buty kupuje dobrych firm(aczkolwiek na zmianę jako któras tam para kupuję tańsze)
      Młodszej wszystko obojętnesmile
    • koza_w_rajtuzach Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 09:32
      Przede wszystkim wygoda i to, żeby były w miarę ładne.
      Moja córka ma 6 lat i ona ma swoje upodobania. Spodnie uznaje tylko legginsy i jakieś dresowe, w każdym razie wygodne, na gumce i takie jej właśnie kupuję, przeważnie jakieś wielokolorowe, w paski. Dla niej "ładność" ubrań nie ma takiego znaczenia, najważniejsze, że są wygodne, łatwo się je wkłada i zdejmuje, nie lubi rajstop i ich nie nosi, jedynie na jakieś specjalne okazje do sukienek, za to lubi tuniki do legginsów nosić, a w sukienkach chodzi bez rajstop w lecie wink. Syn młodszy nie ma preferencji co do ubrań, zwykle dostaje jakąś wygodną bluzkę bawełnianą i jakieś wygodne spodnie (w tym jeansy i sztruksy również - córka takich spodni nie uznaje). Ogólnie to uznaję różnorodność w szafie, lubię raczej kolorowe rzeczy, choć dla chłopców też lubię jakieś odrobinę poważniejsze polóweczki, ale nie lubię chłopców w brązach i beżach, więc mój syn takich ubrań nie ma wink).
      • koza_w_rajtuzach Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 09:40
        a co do ubioru Twojej córeczki, to ja bym swojej takich rzeczy nie kupiła i nie dlatego, że są nieładne. Nie kupuję jej ubrań z kołnierzami (synowi polo z kołnierzem owszem, bo ubiorę do tego np. niebieskie rurki i będzie spoko, niezbyt poważnie wyglądał), wolę jak chodzi luźno i mniej elegancko ubrana. Omijamy też ubrania, sukienki, które mają zapięcia z tyłu, choć okazyjnie zdarza nam się takie ubrać. Beretu też bym takiego nie kupiła, jakiś kolorowy tak, ale do poważniejszych strojów ma jeszcze czas dorosnąć. Żeby nie było nie nosi samych pstrokatych rzeczy, na zimę przeważnie nosi brązową kurtkę (nie płaszczyk - nie podoba mi się to u małych dziewczynek), czarne buty, za to wszystkie czapki ma jakieś kolorowe, jest ubrana wygodnie i na luzie.
        • najma78 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 10:06
          Przy zakupach ubran kieruje sie potrzebami, tak wiec ustalam jakiego rodzaju ubrania sa potrzebne i w jakich ilosciach, zwracam uwage na jakosc, liczy sie tez gust dzieci, u mnie to wazne zwlaszcza jesli chodzi o syna (4.5) dzis sie wlasnie dowiedzialam, ze on nie lubi bialo-czarnych paskowwink z corka jest mniejszy problem, jej moge kupic cos sama i zazwyczaj jest zachwycona, ale syn jest niestety w tej kwestii ''skrzywiony'' big_grin Ogolnie ubran nie potrzebuja duzo, bo oboje chodza do szkoly wiec maja uniformy.
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 09:57
        Mojej córce w leginsach jest bardzo niedobrze. Ma strasznie chude nóżki i tego typu spodenki po prostu na niej wiszą.
        Kiedyś chciała nosić tylko spodnie, teraz ma etap sukienek. Rzeczywiście w sukienkach wygląda ładnie (zwłaszcza jak zaplotę jej warkoczyki czy kitki). Ładnie jej jest też w ubrankach w stylu retro (takich klasycznych raczej) jednak do przedszkola zazwyczaj zakładam jej rajstopki, krótkie spodenki/spódniczkę i bawełnianą bluzeczkę (ostatnio bluzeczki endo).
        Syn też chudzielec. Najchętniej kupowałabym mu spodnie rozszerzane na dole, ale w wersji chłopięcej nie ma, tak więc kupuję proste. Ale on w ogóle nie jest "ubraniowo wybredny".
    • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 10:09
      Jeśli chodzi o starszą to kieruję się tym co będzie nosić głównie, bo co mi z tego że kupię spodnie które mi się podobają a których ona nie założy, zwłaszcza że ma nadwrażliwość dotykową i wiele rzeczy ją drapie, gryzie, gniecie, itd. Wychodzę z założenia, że to jej ma być wygodnie i to jej się ma podobać(oczywiście o ile nie przekracza jakichś tam norm). Obecnie na szczęście wyrasta z uwielbienia wściekłego różu czy cekinów, chociaż nadal lubi jakieś błyszczące niteczki czy drobinki, lubi dziewczęce typowo ubrania, najchętniej nosiłaby tylko spódniczki, sukienki czy tuniczki. Miała etap HK, Księżniczek, Hannah MOntana teraz wybiera neutralne w tym względzie rzeczy. Najczęściej kupuję w sieciówkach i ciuchlandach, za sieciówkami nie przepadam bo pełno dzieci w tym samym potem chodzi, no ale w nich kupuję ciuchy w rozsądnej cenie za całkiem porządną jakość-kupuję głownie na promocjach i wyprzedażach-rzadko kiedy w regularnych cenach.
      Ostatnimi czasy sporo kupujemy odzieży funkcyjnej bo w przypadku dzieci bardzo nam się sprawdza.
      Syn w zasadzie nie ma wielkich wymagań, poza fazą na rzeczy z carsami, piratami czy spidermanem oczywiście. Ma tygodnie gdy nie ściąga z tyłka bojówek, teraz jest w fazie jeansów i inne spodnie mogłyby nie istnieć.
      Inwestuję w porządne buty na każdy sezon nie dlatego, że muszę wydać na nie dużo kasy tylko dlatego, że tańszych porównywalnych nie ma na rynku. Tańsze też kupuję jako zapasowe pary i widzę ogromną różnicę. Ogólnie butów kupuję dużo, za dużo...
    • blue_romka Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 10:24
      Ja jestem przeciwniczką ubierania dzieci jak małych dorosłych, robienia z dziewczynek damulek w eleganckich sukienkach, kapelusikach, stonowanych kolorach. Do tego zakręcone loki. Dzieci powinny być ubrane wygodnie, kolorowo, bo to okres szaleństwa i beztroski, na styl biurowy jeszcze przyjdzie czas.
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 11:24
        blue_romka napisała:

        > Ja jestem przeciwniczką ubierania dzieci jak małych dorosłych, robienia z dziew
        > czynek damulek w eleganckich sukienkach, kapelusikach, stonowanych kolorach.

        Wiesz, takie dzieci to raczej w katalogach modowychsmile

        Oczywiście że dzieciństwo rządzi się swoimi prawami, ale uważam że tak samo jak uczy się dzieci samoobsługi czy literek, powinno uczyć się ich doboru ubrań i kolorystyki i to rodzice również powinni kształtować gust dzieci niezależnie od wzorców jakie są mu dostarczane od koleżanek czy kolegów z przedszkola czy szkoły.

        Dziecko musi mieć świadomość możliwości wyboru między tym co proponują rodzice a tym co proponuje "otoczenie", jeżeli rodzice całkowicie podporządkują się dziecku, które to zasięgać będzie wzorców od rówieśników,, autorytetem dla dziecka nie będą oni, a koleżanki czy koledzy z podwórka. To jest moja teoria i moja filozofia.
        • carmita80 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 11:40
          Dziecko musi mieć świadomość możliwości wyboru między tym co proponują rodzice a tym co proponuje "otoczenie", jeżeli rodzice całkowicie podporządkują się dziecku, które to zasięgać będzie wzorców od rówieśników,, autorytetem dla dziecka nie będą oni, a koleżanki czy koledzy z podwórka. To jest moja teoria i moja filozofia.

          Zgodze sie czesciowosmile Mysle, ze warto ksztaltowac gust dziecka, nie da sie tego zrobic calkowicie bo jednak gusta sa rozne, ale mozna przekazac podstawy, wzorce, pod warunkiem, ze sami rodzice maja prawidlowe. Bedzie to procentowac zwlaszcza w przyszlosci czyli okresie dojrzewania, bo to najtrudniejszy okres. Wtedy to wyglad staje sie bardzo wazny i istnieje ryzyzko kopiowania kolgow, a to czasem wychodzi bardzo nieciekawie i mlode dziewczyny zwyczajnie sie oszpecaja. Im wczesniej wiec zacznie sie ksztaltowac prawidlowe nawyki (nie tylko pod tym wzgledem) tym wieksza szansa na unikniecie bledow w przyszlosci. Niestety tak to jest, ze jak nas widza tak nas piszawink
          • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 11:50
            carmita80 napisała:

            > Zgodze sie czesciowosmile Mysle, ze warto ksztaltowac gust dziecka, nie da sie teg
            > o zrobic calkowicie bo jednak gusta sa rozne, ale mozna przekazac podstawy, wzo
            > rce, pod warunkiem, ze sami rodzice maja prawidlowe. Bedzie to procentowac zwl
            > aszcza w przyszlosci czyli okresie dojrzewania, bo to najtrudniejszy okres. Wte
            > dy to wyglad staje sie bardzo wazny i istnieje ryzyzko kopiowania kolgow, a to
            > czasem wychodzi bardzo nieciekawie i mlode dziewczyny zwyczajnie sie oszpecaja.
            > Im wczesniej wiec zacznie sie ksztaltowac prawidlowe nawyki (nie tylko pod tym
            > wzgledem) tym wieksza szansa na unikniecie bledow w przyszlosci. Niestety tak
            > to jest, ze jak nas widza tak nas piszawink

            a ja się zgodzę całkowicie, bo o to mi chodziłosmile
          • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 13:40
            ale mozna przekazac podstawy, wzo
            > rce, pod warunkiem, ze sami rodzice maja prawidlowe.

            a kto rozsądza czy sa prawidłowe? i jakie to te prawidłowe?
            • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 14:10
              slonko1335 napisała:

              > ale mozna przekazac podstawy, wzo
              > > rce, pod warunkiem, ze sami rodzice maja prawidlowe.
              >
              > a kto rozsądza czy sa prawidłowe? i jakie to te prawidłowe?

              Ja myślę że to dość złożona sprawa. Trza by było chyba portret psychologiczny stworzyćbig_grin
              Są gusta i guściki i trudno jednoznacznie ocenić co jest kiczem a co "wysmakowanym ubiorem".

              Ja wyznaję zasadę że w prostocie i klasyce siła, nie trzeba mieć zasobnego portfela by ładnie ubrać dziecko. Zresztą podobnie jak z urządzaniem mieszkania. Niektórzy myślą że jak w domu będą mieli plazmę, karton gipsy na ścianach i suficie i ledy w każdym pomieszczeniu czyli "na bogato" to będzie super!!! Nic bardziej mylnego. Myślę prawie każda dziedzina życia posiada własne niezmienne zasady które trzeba poznać i do których warto się stosować. Wystarczy choćby przejrzeć książkę kucharskąbig_grin
              • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 14:33
                Są gusta i guściki i trudno jednoznacznie ocenić co jest kiczem a co "wysmakowa
                > nym ubiorem".
                >
                ano właśnie, nie da się stwierdzić czy ktoś ma prawidłowe wzorce czy nie(oczywiście pisze o ubiorze a nie normach zachowania na przykład), czy ma dobry gust czy zły, bo to osądzamy wyłącznie subiektywnie. Na sto osób zachwyconych sukienką, znajdzie się kolejne sto dla których będzie ohydna. Dlatego mnie osobiście dziwi zawsze jak ktoś twierdzi, że przekazuje dziecku prawidłowe wzorce w tym temacie, nie - przekazuje swoje wzorce, swoje własne upodobania i nie są one ani prawidłowe ani nieprawidłowe.
                • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 14:47
                  Dlatego mnie osobiście d
                  > ziwi zawsze jak ktoś twierdzi, że przekazuje dziecku prawidłowe wzorce w tym te
                  > macie, nie - przekazuje swoje wzorce, swoje własne upodobania i nie są one ani
                  > prawidłowe ani nieprawidłowe

                  to też pojęcie względne, ponieważ warto jest jednak aby dziecko uczyć że zarówno w modzie jak i w innych dziedzinach różni ludzie mają różne preferencje i w różny sposób postrzegają np. modę. takie dziecko na pewno będzie "bogatsze" i będzie mogło bardziej świadomie wyrobić sobie własny gust, bo bodźce będą różnorodne i będą napływały nie tylko od rówieśników, ale i rodziców czy innych ludzi.
                  jeżeli rodzic nie pokazuje dziecku alternatywy, tylko aprobuje gust dziecka (bo przecież dzieciństwo rządzi się swoimi prawami), powoduje że jednocześnie ogranicza to dziecko nie dając mu możliwości dokonania świadomego wyboru.
                  Jeżeli dziecko mieszka w "różowym" pokoju, jego garderoba ogranicza się do koloru różowego, a w weekendy przychodzą do niego koleżanki ubrane podobnie i wszyscy razem bawią się różowymi konikami pony, to jak kurna nauczyć dziecko nieszablonowego postrzegania życia, indywidualności i niezależności w decyzjach, jednocześnie tworząc wokół niego świat wzorowany na "teorii większości"?
                  • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:20
                    ponieważ warto jest jednak aby dziecko uczyć że zarówn
                    > o w modzie jak i w innych dziedzinach różni ludzie mają różne preferencje i w r
                    > óżny sposób postrzegają np. modę.

                    zgadzam sie całkowicie ale nie uważam, że jest to jednoznaczne z narzucaniem swojego gustu a wiele osób tak sądzi, bo uważa swój własny jako jedyny słuszny

                    takie dziecko na pewno będzie "bogatsze" i bę
                    > dzie mogło bardziej świadomie wyrobić sobie własny gust, bo bodźce będą różnoro
                    > dne i będą napływały nie tylko od rówieśników, ale i rodziców czy innych ludzi.
                    > jeżeli rodzic nie pokazuje dziecku alternatywy, tylko aprobuje gust dziecka (bo
                    > przecież dzieciństwo rządzi się swoimi prawami), powoduje że jednocześnie ogra
                    > nicza to dziecko nie dając mu możliwości dokonania świadomego wyboru.
                    i problem jest w obie strony, bo bardzo często dziecko nie ma alternatywy i najważniejsze jest co się rodzicowi podoba a co dziecku już jest nieistotne i dziecko nie ma szansy na świadome wyrobienie włąsnego gustu.
                    W wakacje była u nas siedemnastoletnia córka kuzynki, która nie potrafiła samodzielnie kupic sobie nic do ubrania. Za każdym razem jak byliśmy w sklepie najpierw robiła zdjęcia ciuchów wysyłała je do mamy żeby ta jej powiedziała czy rzecz jest fajna i czy ona w tym będzie dobrze wyglądać-dla mnie masakra jakaś...

                    Jeżeli dziecko mieszka w "różowym" pokoju, jego garderoba ogranicza się do kolo
                    > ru różowego, a w weekendy przychodzą do niego koleżanki ubrane podobnie i wszys
                    > cy razem bawią się różowymi konikami pony, to jak kurna nauczyć dziecko niesza
                    > blonowego postrzegania życia, indywidualności i niezależności w decyzjach, jedn
                    > ocześnie tworząc wokół niego świat wzorowany na "teorii większości"?
                    a ja myślę, że taka sytuacja nigdy nie będzie mieć miejsca, bo nawet jeżeli rodzice dziecku pomalują ten pokój na różowo i kupią piętnaście bluzek w tym kolorze to wszyscy na swiecie wokoło nagle na różowo chodzić nie będą, rodzicie sie nie przebiorą w różowe ciuchy, nie przemalują wszystkich sklepów, mieszkań, rodzic nie przemalują całego mieszkania, cały czas dziecko będzie widziało ludzi ubranych inaczej, inne kolory wokoło itd. i samo w pewnym momencie stwierdzi czy rzeczywiście ten róż jest dla niego czy nie. A jak nawet stwierdzi, że dla niego , to co z tego? będzie gorsze albo głupsze od tego od ubierze niebieską bluzkę?
                    Ja w kwestii ubrań miałam zawsze(no nie zawsze, odkąd pamiętam) całkowicie odmienne zdanie niż moi rodzice i z tego powodu było gorsze lub lepsze? nie - było inne.
                  • carmita80 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:40
                    saszanasza napisała:

                    > to też pojęcie względne, ponieważ warto jest jednak aby dziecko uczyć że zarówn
                    > o w modzie jak i w innych dziedzinach różni ludzie mają różne preferencje i w r
                    > óżny sposób postrzegają np. modę. takie dziecko na pewno będzie "bogatsze" i bę
                    > dzie mogło bardziej świadomie wyrobić sobie własny gust, bo bodźce będą różnoro
                    > dne i będą napływały nie tylko od rówieśników, ale i rodziców czy innych ludzi.


                    Otoz to. Trafnie ujete.smile

                    Co do wzorcow przekazywanych przez rodzicow to sa one bardzo wazne nie tylko w sprawach wygladu, przyklad nastolatki korzystajace w nadmiarze z solarium potem takze jako mlode kobiety, spalone i uwazajace to za ladne, co obiektywnie ladnym nie jest, podobnie zbyt mocny makijaz, zrobiony amatorsko bez jakiejkolwiek wiedzy w tym temacie czesto skopiowany od kolezanek, obiektywnie fatalny, okropne fryzury, zle pofarbowane wlosy itd. Modowo, a jakze legginsy przeswitujace noszone jako spodnie do krotkich bluzek to jeden z przykladow, dodatkowo niedopasowanie fasonow ubran do figury, do okazji, niedopasowanie kolorystyczne, przesada w ubieraniu bizuterii itd. to sklada sie na calosc, ktora zalezy od upodoban oczywiscie ale tez wzorce przekazywane przez otoczenie maja wplyw na ksztaltowanie gustow.
                • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 15:35
                  > ano właśnie, nie da się stwierdzić czy ktoś ma prawidłowe wzorce czy nie(oczywi
                  > ście pisze o ubiorze a nie normach zachowania na przykład)

                  IMO to, że coś jest trudno definiowalne, trudne do rozsądzenia, to nie znaczy że nie istnieje jakiś prawidłowy wzorzec. (Zresztą normy zachowania/etyka bywają również trudne do rozstrzygnięcia.) W innym przypadku racji bytu nie mają sztuka (z historią sztuki), moda, konkursy artystyczne, muzea itd. Fakt, że jest to bardzo delikatna kwestia i trudna do rozstrzygnięcia.
                  Inaczej Picasso/Chanel/Chopin/Dostojewski byliby równej wielkości twórcami jak moja córka, a przecież nie są.
                  • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 15:46
                    ps. Odkrycia Einsteina ponoć są genialne. Czemu - ja, a pewnie większość ludzi żyjących za bardzo nie rozumie wink Ale nie zamierzam podważać genialności, bo się na tym nie znam.
                    Myślę, ze podobnie jest z estetyką - są ludzie bardziej wrażliwi na ten aspekt i się na tym znają. Mają wewnętrzne kryteria, wg których oceniają np. modę.
                    • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:24
                      ps. Odkrycia Einsteina ponoć są genialne.
                      one nie są ponoć genialne- są genialne-to nie sprawa gustu, to nie sprawa wrażliwości, tu akurat 2plus2 zawsze będzie się równało 4, całkiem inaczej niż w modzie czy sztuce, gdzie jednego "dzieło" zachwyci a drugiego wcale.
                  • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:05
                    IMO to, że coś jest trudno definiowalne, trudne do rozsądzenia, to nie znaczy ż
                    > e nie istnieje jakiś prawidłowy wzorzec.

                    a istnieje? owszem może coś pasować do figury, zakrywać jej mankamenty, może pasować lub nie do miejsca i sytuacji ale nie da się stwierdzić czy ładniejsza jest bluzka w kratkę czy w kwiatki tak ogólnie dla wszystkich i nawet dla jednej osoby. Moim zdaniem zadanie rodzica to przede wszystkim wpojenie dziecku tego co jest odpowiednie w danej sytuacji a co nie jeśli chodzi o normy obyczajowe.

                    > Inaczej Picasso/Chanel/Chopin/Dostojewski
                    a jak ktoś uwielbia Picassa a nie znosi rembranta(oczywiście przypadkowe) to ma gust czy nie? obaj przecież są wybitnymi twórcami jeden i drugi o miał talent. Nie podważam geniuszu Marii Callas tylko dlatego, że nie trawię opery.
                    • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:27
                      > a jak ktoś uwielbia Picassa a nie znosi rembranta(oczywiście przypadkowe) to ma
                      > gust czy nie?
                      można preferować pewna stylistykę (Picassa zamiast Rembrandta, kratki zamiast kwiatków), ale IMO ktoś kto ma wrażliwość estetyczną - nawet jeśli woli Picassa - to nie może nie dostrzec wartości obrazów Rembranta, jak również entuzjasta kratek dobrze zestawionych ubrań w kwiatywink
                      • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:41
                        zgadzam sie całkowicie, jedne i drugi był mistrzem, mieli talent i nielubienie stylistyki jednego nie oznacza bezguścia od razu. Ale czym jest sztuka ubioru? chyba tylko tym aby ubiór był zawsze odpowiedni do sytuacji - nawet jeżeli mi się krawat w paski bardziej niż bez pasków będzie podobał-to ma on być wtedy gdy by powinien i gdy ten krawat będzie to paski czy ciapki są już drugorzędne. Jak ktoś ubierze nawet najpiękniejsze bermudy na własny ślub kościelny to będzie wyglądał dziwacznie a czy komuś z gości bardziej podobałby się garnitur szary zamiast tego czarnego który ma na sobie to jakie to ma znaczenie?
                        • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:45
                          Jednak wydaje mi się, ze oprócz zachowania zasad adekwatności ubioru do sytuacja, to mam wrażenie, ze jedni ludzie lepiej dobierają stroje od innych. Tylko wrażenie, albowiem na tym polu (mody) mogę tylko dywagować, nie mam chyba zbyt dobrego gustu. Staram się ubierać neutralnietongue_out
                          • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 21:00
                            Bo sztuką bardziej jest chyba dobrać strój do swojej figury, tak żeby zakrywał mankamanety i eksponował to co ma się do pokazania ale tego mogą nie potrafić i osoby o dobrym guście, wybiorą ciuchy najlepszego projektanta, modne, wygodne i ze świetnych materiałów a to nie wszystko..
                    • carmita80 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:44
                      slonko1335 napisała:


                      > a istnieje? owszem może coś pasować do figury, zakrywać jej mankamenty, może pa
                      > sować lub nie do miejsca i sytuacji ale nie da się stwierdzić czy ładniejsza je
                      > st bluzka w kratkę czy w kwiatki tak ogólnie dla wszystkich i nawet dla jednej
                      > osoby. Moim zdaniem zadanie rodzica to przede wszystkim wpojenie dziecku tego c
                      > o jest odpowiednie w danej sytuacji a co nie jeśli chodzi o normy obyczajowe.

                      I o to wlasnie chodzi, przeciez nikt tu nie dyskutuje o tym czy ladniejsza bluzka w kratke czy w paskiwink Chodzi o przekazanie pewnych wozrcow, zasad, podstaw a nie o wcisniecie w kogos wlasnego upodobania do np. ubran z welnywink
                      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:23
                        carmita80 napisała:

                        > slonko1335 napisała:
                        >
                        >
                        > > a istnieje? owszem może coś pasować do figury, zakrywać jej mankamenty, m
                        > oże pa
                        > > sować lub nie do miejsca i sytuacji ale nie da się stwierdzić czy ładniej
                        > sza je
                        > > st bluzka w kratkę czy w kwiatki tak ogólnie dla wszystkich i nawet dla j
                        > ednej
                        > > osoby. Moim zdaniem zadanie rodzica to przede wszystkim wpojenie dziecku
                        > tego c
                        > > o jest odpowiednie w danej sytuacji a co nie jeśli chodzi o normy obyczaj
                        > owe.
                        >
                        > I o to wlasnie chodzi, przeciez nikt tu nie dyskutuje o tym czy ladniejsza bluz
                        > ka w kratke czy w paskiwink Chodzi o przekazanie pewnych wozrcow, zasad, podstaw
                        > a nie o wcisniecie w kogos wlasnego upodobania do np. ubran z welnywink

                        dokładnie!
                        • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:24

                          kurcze sorry za tą miniaturkę ale muszę usuwać ją ręcznie i zapominamsad
                      • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 21:05
                        właśnie z tego co czytam na tym forum nie zawsze o to chodzi,. Dziecko nie może ubrać różowej/pomarańczowej/żółtej bluzki bo mamuni się nie podoba ten kolor, dziecko nie może zdecydować co mu się podoba co nie, bo o tym rodzic decyduje. Dla mnie kosmos.
        • gris_gris Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 11:48
          Saszo, przepiękna jest Twoja córeczka! Gust mamy chyba podobny, bo ja bym też tak ubierała córkę, gdybym ją miała. Też lubię ubranka klasyczne, trochę retro - czyli takie "prawdziwe" dziecięce ubrania. Nie lubię tych bardzo sportowych, zwłaszcza z napisami i wielkimi literami, i pstrokatych. Mój synek ma ubrania w stonowanych kolorach, chociaż też kilka czerwonych, bo mu ładnie w tym kolorze. Nosi dżinsowe albo sztruksowe ogrodniczki, "bretońskie" swetry, spodnie wybieram z szerszymi nogawkami, bo mi się w takich podoba 1,5 roczny chlopczyk (wyjątek robię dla skinny dżinsów z zary, bo są świetne). Ma koszulki z dziecięcymi aplikacjami, ale nie z kreskówek czy komiksów, bo mi się takie nie podobają. Buciki - gucie (no teraz śniegowce raczej).
          • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 12:11
            dzięki gris_gris. młoda ma różne okresy (ładności i nieładnościbig_grin)
            mój syn wychował się na Guciachsmile
            córka w szafie ma także "różowości", ale raczej chodzi w nich po domu, tak więc jej "potrzeba" jest zaspokojona, choć ostatnio widzę że bardzo lubi się ubierać w brązową sztruksową spódniczkę (taką rozkloszowaną) i białą podkoszulkę, bo ma etap "baletnicy" i taki "strój baletowy" sobie wymyśliłabig_grin
            Jeśli chodzi o ubiór, to nie uważam żeby w ubraniach które jej kupuję wyglądała jak dorosła, czy mało dziecięco moim zdaniem wygląda całkiem normalnie. Przykładowe ubrania:

            Zimowe:
            http://i43.tinypic.com/118klzc.jpg

            Na okazje przedszkolne i inne:
            http://i39.tinypic.com/1zb5rbo.jpg

            Na inne wyjścia, choć raczej nie do piaskownicy:
            http://i44.tinypic.com/jj8yn7.jpg

            Uważam że to nie są smętne ciuchy starych dzieci. Normalne są moim zdaniem.




            • gris_gris Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 12:24
              Pewnie, że normalne - i bardzo ładne do tego. Czasem widuję tak ubrane dziewczynki w Krakowie, w szarościach, brązach, granatach, i nie wyglądają na zmartwione brakiem różu smile

              Co do Guciów, to napisz proszę, czy kupowałaś też te dziurkowane? zastanawiam się, jakie wybrać na wiosnę/lato. Czy one się sprawdzają, tzn. zastępują sandałki? Czy w zwykłych też by było ok?
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 12:28
                wiesz, co te dziurkowane kupowałam w necie (zawsze kupowałam w neciebig_grin) oile mnie pamięć nie myli to zawsze kupowałam z dziurkami, tylko nie tymi dużymi. moim zdaniem na lato są ok.
                • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 12:28
                  o tu: www.gucioshoes.com/pol.html
                  • gris_gris Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 12:36
                    Tak, tak, ja tam też kupiłam, bo mimo, że firma z Krakowa, to stacjonarnie się właściwie nie da kupić. Ta para, którą mam, jest bez dziurek, bo kupiona jesienią, ale na wiosnę będzie za mała. Fajnie, że wg Ciebie dziurkowane są ok.
            • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 13:38
              Mała jest śliczna, mi się strasznie podoba ta ostatnia sukienka-moja córka też nią zachwycona.
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 13:53
                fajna jestsmile ale to są rzeczy na jakieś wyjścia, na co dzień tak jak pisałam, zazwyczaj zakładam jednolite rajstopki, spódniczkę lub krótkie spodenki (młoda aktualnie jest anty długo-spodniowa) i bluzeczkę - klasyczną z nadrukiem lub bez ale raczej w stonowanych kolorach.
                Ostatnio kupiłam fajne zakolanniki w kolorze szarym i czarnym, w sam raz na cieńsze rajstopki, mają u góry przyszytą taką czarną wiązaną wstążeczkę. fajnie wyglądają na nóżce i są praktyczne (zakładam jej do przedszkola, jak młodej za ciepło to sama zdejmuje)
            • koza_w_rajtuzach Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 08:30
              Twoja córcia nosi ładne ubrania, szczególnie ta ostatnia sukienka bardzo mi się podoba. U nas to jest zawsze w szafie jedna taka elegancka sukienka na wyjścia, a reszta jest do piaskownicy, bawienia się liśćmi w parku, do swobodnego brudzenia się, niszczenia itd. Tak dla równowagi moja córka, która chodzi we wszystkich kolorach tęczy (zdjęcia od września tego roku, no i aparat gorszy od Twojegowink )
              https://lh3.googleusercontent.com/-DzuIRzWey3c/TFl2yVdwBUI/AAAAAAAAIsI/4fug0IbcvCg/s512/Obraz%25209051.jpg
              https://lh4.googleusercontent.com/-W4rHIt7pL6w/Tmyt8QXu-vI/AAAAAAAACyI/aRtu6JbERy8/s640/Obraz%2520019.jpg
              https://lh5.googleusercontent.com/-TkPdV3Yjh4E/TnTOvY1XGvI/AAAAAAAAC1E/SAa286Khw9w/s512/Obraz%2520119.jpg]
              https://lh4.googleusercontent.com/-uCabTKwFGto/TqzmQjON3UI/AAAAAAAADEg/Xp8eAOlJop8/s512/Obraz%2520481.jpg
              https://lh5.googleusercontent.com/-QI_9_JMZB1s/TtEcRWne73I/AAAAAAAADQc/hKNljuzK7Lc/s512/Obraz%2520752.jpg
              https://lh4.googleusercontent.com/-8q76ETUAz3Q/TqzmH7AofuI/AAAAAAAADEA/4Xk7HPhH3e0/s512/Obraz%2520456.jpg
              https://lh4.googleusercontent.com/-S2WTbbczD9o/TvnJd-JDUII/AAAAAAAADaM/OsZEWCQjZZQ/s512/Obraz%25201068.jpg

              Nasz styl jest taki, że nie mamy żadnego stylu, ma być wygodnie i kolorowo wink. Córka lubi wszystkie kolory, nie ma zamiłowania do różu, nigdy nie chciała być księżniczką, po prostu kupuję jej to, co jej się podoba i w czym chce chodzić.
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 10:38
                koza no pierwsze zdjęcie mnie rozwaliłobig_grin

                U nas wszystko to kwestia kompromisów...róż owszem do latania po domu, czasami do przedszkola natomiast na wyjścia w ilości minimalnej. Czyli mamy podobniesmile

                Ostatnio młoda chciała bluzkę z hello kitty, zapytałam czy może być lizak. Oczywiście mógł być i byłbig_grin

                Tak naprawdę dziecięce fascynacje można zaspokoić na 1000 różnych sposobów.

                Jeśli dziecko ma etap spidermana - można kupić książki, zeszyty, naklejki, plakaty, piórniczek, lizaka i tysiąc pięćset innych słodkości łącznie z tortem urodzinowym.

                To samo z księżniczkami. Chce być księżniczką, a niech będzie i niech lata po domu z koroną na głowie i w długiej sukni aż do znudzenia. Myślę że to wystarczy.

                O ile w kwestii ubraniowej kompromis jest niezbędny, myślę że warto uczyć dzieci że istnieją alternatywy ubraniowe księżniczek batmanów i różu i uczyć świadomego wyboru między różnymi stylami w ubiorze a przede wszystkim pokazać jej że nie musi wyglądać/zachowywać się/posiadać to samo co jej rówieśnicy, by być akceptowana w grupie.
                • koza_w_rajtuzach Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 10:56
                  Moja córka nigdy nie miała żadnego etapu księżniczkowego, żadnego zamiłowania do różu (ot kolor, jak kolor, najbardziej lubi kolor żółty i fioletowy, co nie znaczy, że tylko ubrania w takich kolorach chce nosić), ale ja tam uważam, że trzeba podążać za dzieckiem i bluzka z Hello Kitty to nie jest nic złego wink))), ogólnie to ta Hello Kitty to bardzo sympatyczna postać z bajki. Akurat moje dziecko jest "wyjątkowe" pod tym względem, bo w młodszych grupach wszystkie dziewczynki w przedszkolu co dzień miały sukienki na sobie, nawet potrafiły skrytykować ją, że brzydko się ubiera, bo nie nosi sukienek i rzadko czesze kucyki czy warkoczyki (do przedszkola wyłącznie akceptuje koszulki z krótkim rękawem lub rzadziej tuniki z krótkim rękawem do legginsów), ale ona jest niezłomna i niepodatna na wpływy innych, wg pań ma bardzo wysokie poczucie własnej wartości i mocną psyche, co ponoć jest dużą zaletą wink. Moja córka nosiłaby bez problemu czarną bluzkę w trupią czachę, ubrania Twojej córki też by nosiła wink), tylko, że nie do przedszkola, bo tam nie ubierze rajstop, ani długiego rękawa, bo ma swoje dziwne zasady, a ja nie walczę, tak jakbym nie walczyła z tym, jakby chciała nosić Hello Kitty wink).
              • dzoaann Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 19:58
                Koza, super corasmile a co ona ma na ostatnim zdjeciu na glowie? makaron?
                • koza_w_rajtuzach Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 07:23
                  Tak, makaron. Miał być na obiad, ale dziecię wpadło na pomysł przedłużenia sobie włosów.
        • aadzia21 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 20:33
          saszanasza napisała:
          > blue_romka napisała:
          >Ja jestem przeciwniczką ubierania dzieci jak małych dorosłych, robienia z
          > dziewczynek damulek w eleganckich sukienkach, kapelusikach, stonowanych kolora
          > ch.

          > Wiesz, takie dzieci to raczej w katalogach modowychsmile

          I w Twojej sygnaturce (w pierwszym poście). Zresztą to co piszesz o swoim "gustownym" ubieraniu dzieci dokładnie wygląda na styl biurowy. W ogóle przefilozofowana ta Twoja teoria, wypuść trochę powietrza.
    • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 13:33
      Ja kieruje się wygodą oraz upodobaniem dziecka i moim.
      Zbyt eleganckie rzeczy raczej omijam z daleka i kupuję tylko na specjalne okazje. Unikam takich ubrań, aby moje dziecko nie było przez nie ograniczone - np nie zrobi czegoś, bo sukienka się zniszczy.
      Czasami córka ubiera się dziwacznie, ale jest mała, a ja doszłam do wniosku, że mi głowa z korony nie spadnie jak pozwolę jej na to, a córka jest dumna, że TAK właśnie sobie wybraławink
      Zresztą mi osobiście przeszkadza obecnie kładziony tak duży nacisk na wygląd.
    • silje78 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 14:36
      ja wygodą, jakością i ceną. w tej kolejności.
      córka - ma być różowe z księżniczkami lub mlp czy innym paskudztwem.
      ja wybieram sklepy, mała ubrania. buty daję do wyboru z konkretnych marek.
      generalnie wybiera córka bo jak kupię coś co się nie spodoba to nosić tego nie będzie. nawet majtek. jak kupuję sama to kieruję się tym co córka lubi w tej chwili.
      ja uwielbiam szarości, brązy, beże i czerń, ew. fuksję. córka z tego zestawu łyknie fuksję, choć ma szarą sukienkę sweterkową i ją zaakceptowała, ale jak ma założyć z szaroczarnymi rajstopami to jest bunt.
    • tempera_tura Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 15:19
      Nie wierze że dzieciakowi wygodnie w takich sukniach, beretach i kołnierzykach....
      Ładne to wszystko ale dla mnie takie poprzebieranie na siłe....
      Myśle ze jest cała masa rzeczy wazniejszych do nauki w tym wieku niż odpowiednie dobranie ciuchów. Jak widzę takie dzieciaki to mam wrażenie że mamusie przenoszą na nie swoje frustracje "wyglądowe". Ja dziecko chce nauczyć przede wszystkim że nie jest ważne co masz na sobie, ważne jaki jesteś.....

      Wracając do tematu. Stawiam na wygodne rzeczy dobrej jakości które można ciągle prać i nie tracą kształtów. Kolory stonowane, spokojne (nie nudzą się). Najważniejsza wygoda wiec na tyłek syn wkłada przede wszystkim spodnie dresowe.
      Na jakieś poważniejsze wyjścia max jaki jestem w stanie z siebie dać to jeansy i granatowa bluzka, to dziecko nie lalka...
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 15:34
        > oszą na nie swoje frustracje "wyglądowe". Ja dziecko chce nauczyć przede wszyst
        > kim że nie jest ważne co masz na sobie, ważne jaki jesteś.....

        tu byłabym ostrożna ponieważ kiedyś przyjdzie ci młody z dwóją w zeszycie i powie że nieważne jakie ma oceny, ważne jaki jest.

        według mnie każda dziedzina życia ma swoje wzorce, prawa i zasady o których warto wiedzieć i których warto uczyć dzieci, natomiast czy dzieci się będą nimi kierowały w życiu - zależy od nich samych (nie od ich kolegów, nie od mody, nie od opinii innych) i tego należy uczyć dzieci: niezależności, samodzielności i myślenia i życia w zgodzie z samym sobą i własnymi przekonaniami.
        • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 15:53
          saszanasza napisała:

          > > oszą na nie swoje frustracje "wyglądowe". Ja dziecko chce nauczyć przede
          > wszyst
          > > kim że nie jest ważne co masz na sobie, ważne jaki jesteś.....
          >
          > tu byłabym ostrożna ponieważ kiedyś przyjdzie ci młody z dwóją w zeszycie i pow
          > ie że nieważne jakie ma oceny, ważne jaki jest.
          >
          > według mnie każda dziedzina życia ma swoje wzorce, prawa i zasady o których war
          > to wiedzieć i których warto uczyć dzieci, natomiast czy dzieci się będą nimi ki
          > erowały w życiu - zależy od nich samych (nie od ich kolegów, nie od mody, nie o
          > d opinii innych) i tego należy uczyć dzieci: niezależności, samodzielności i my
          > ślenia i życia w zgodzie z samym sobą i własnymi przekonaniami.

          dodam jeszcze, że moim zdaniem nie powinno się mówić że coś jest nieważne. wszystko jest ważne, każdy aspekt życia jest istotny, tyle tylko że ludzie mają różne priorytety i sposób wartościowania. Na rozmowie kwalifikacyjnej nie oceniają wyłącznie kwalifikacji zawodowych ale i prezencję, a często i mowę ciała, takie są realia.
          • tempera_tura Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:07
            Nie mówie że coś jest nieważne, mówie że jest mniej ważne od innych rzeczy. Dużo mniej ważne. To że człowieka wybierają do pracy biorąc pod uwagę jego wygląd to też prawda. Mysle że my jako matki powinnyśmy wychowywac nowe pokolenie inaczej....Tak żeby rzeczy ważne były ważne a gó...ana otoczka nieco mniej.
            • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:39
              tempera_tura napisała:

              Mysle że my jako matki powinnyśmy wychowywac nowe pokolenie inac
              > zej....Tak żeby rzeczy ważne były ważne a gó...ana otoczka nieco mniej.

              dlatego w postach powyżej napisałam że ja daję dziecku alternatywę otoczenia które kreuje rzeczywistość dziecka na różowo: różowe pokoje i różowe bluzki, różowe zabawki itd.
              Ja staram się pokazać że pokój może być biały, zabawka brązowa a ubranie czarne i nie dlatego by być modnym, czy bo ja tak lubię, a dlatego by pokazać dziecku że istnieją inne rozwiązania inne preferencje i dać mu możliwość samodzielnego wyboru i kształtowania własnych upodobań.
              • tempera_tura Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 10:27
                To własnie jest ta gó...ana otoczka o której piszę...
                Ubierasz mądre słowa i idee skrajnie marginalne sprawy
                • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 11:02
                  tak, ale to nie oznacza że światopogląd dzieci kształtuję wyłącznie w odniesieniu do ubioru...
                  w tym wątku owszem, wszak o ubiorze traktuje, gdyby istniał inny wątek napisałabym że priorytetem dla mnie jest nauka, poszanowanie drugiej osoby, empatia, szacunek do samego siebie etc. które to ma przełożenie na różne inne dziedziny życia...
          • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:30
            Na rozmowie kwalifikacyjnej nie oceniają
            > wyłącznie kwalifikacji zawodowych ale i prezencję, a często i mowę ciała, taki
            > e są realia.

            i to także jest ocena czysto subiektywna osoby która wybiera, na jednym oceniającym tak ubrana a nie inaczej osoba może zrobić złe wrażenie i zatrudnieniem jej nie jest zainteresowany- inny się nią zachwyci i zatrudnia z miejsca.
            A kwestia jaką powinien wpić rodzic dziecku jest tylko taka, że na rozmowę nie idzie się w bikini jeśli nie stara się o robotę w striptizbarze bo to nie jest ogólnie przyjęta normawink
            Sygnaturka się zgubiła....
            • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:41
              > idzie się w bikini jeśli nie stara się o robotę w striptizbarze bo to nie jest
              > ogólnie przyjęta normawink
              Tu się zgadzam. Należy dziecku wpajać przyjęte normy zwyczajowe, choć i one nie zawsze są oczywiste. Ale czemu również nie przybliżyć dziecku wartości estetycznych, jeśli dla rodzica są one ważne?
              Gdybym była miłośniczką opery i Callas nie omieszkałabym dziecka zapoznać z ta dziedziną sztuki. Co nie znaczy, ze puszczałabym tej muzyki na okrągłowink
              • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 21:11
                Ale czemu również nie przybliżyć dziecku wartości estetyc
                > znych, jeśli dla rodzica są one ważne?
                > Gdybym była miłośniczką opery i Callas nie omieszkałabym dziecka zapoznać z ta
                > dziedziną sztuki. Co nie znaczy, ze puszczałabym tej muzyki na okrągłowink

                ależ jak najbardziej przybliżyć. ale przybliżyć, zapoznać a nie narzucać. Jak młoda mi się uprze na bluzkę w jakimś tam kolorze a ja uważam, że w tym innym jest ładniejsza to jej o tym mówię ale nie upieram się, że ma wziąć ten który mi się bardziej podoba bo tonie ja w niej będę chodzić, jak ta druga będzie pasowała do większej ilości rzeczy to jest to argument który jej przedstawiam a że to rozsądne dziecko to mi przyznaje często rację ale nie jest tak, że ma być niebieska bo nie lubię różowego i koniec.
        • tempera_tura Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:05
          heheh
          Ale wymysliłaś...
          To jaki jesteś to też to co masz w głowie, nie tylko charakter z jakim się urodziłaś. Dlatego wole dziecko uczyć sensownych rzeczy które w przyszłości zaowocują brakiem dwój w dzienniku niż dobierania ubrań...
          Każda dziedzina ma wzorce ale niestety (wiem to cie zaboli) właściwie wszystkie sa ważniejsze niż umiejętność dobierana stroju... Ale to oczywiście moje zdanie. Ty możesz mieć inne.
          • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:31

            Jeśli przeczytałaś wszystkie moje wypowiedzi i twierdzisz że dla mnie moda odgrywa priorytetową rolę, i że scricte o modę chodzi, to znaczy że nie czytałaś ze zrozumieniem.

            • dzoaann Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 16:55
              sluczaj, a zapoznalas sie z regulaminem forum? zdajesz sobie sprawe, ze twoja sygnaturka go lamie? Jest za duza i przeszkadza, zgodnie z refulaminem musisz ja zmniejszyc do 4 wersow.
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:03
                ok. wykasowałam, coś jeszcze?
                • dzoaann Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:19
                  a, nie... nic wiecej, bo temat mnie nie interesuje, no i sorki za literowki z poprzedniego posta, bo cos mi sie z klawiatura porobilo.
                  • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:28
                    zmniejszyłam mam nadziejęsmile
            • paliwodaj Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:10
              preferencje ubraniowe ......
              Oczywiscie wygooda, sklad tkanin, jakosc.
              Nie stronie od ubierania corki jak to niektore mamy posza " stara malutka" , jezeli mnie i jej sie tak podoba, to czemu nie....
              Lubie kupowac seriami, lacznie ze spinkami , gumkami do wlosow , koralikami, kapeluszami, skrajnie kupuje tez rekawiczki pasujace do sukienek wyjsciowych . Lubie gdy corka ladnie wyglada i wiem ze ucze ja jakies estetyki wygladu. Sama nie ma pociagow do ubierania sie niedbale , a gdy tylko cos zabrudzi od razu zdejmuje bo wie ze nie wypada byc brudasem.
              Inna sprawa gdy bawia sie na ogrodzie, zdejmuje dopiero po zabawie, w trakcjie nie przeszkadza jaj ze jest brudna.
              Buty ....kupuje na wyprzedazach, w 99% na stronach internetowych, dlatego mam troche nowych pudelek z butami nowymi , nie trafionymi rozmiarowo. Ale ze to markowce , nie mam problemu z odsprzedaniem chociazby po cenie zakupu, zwykle wystawiam do licytacji od ceny zakupu. Sredni syn jest obsesyjnie nastawiony do wygody butow, czasami musielismy wracac do domu, bo buty cos tam mu robily i trzeba bylo zmieniac
              Ciuchy glownie kupuje w 2 sklepach amerykanskich i pewnei 90% ubran pochodzi z tych sklepow.Marka dla mnie idzie w parze w jakoscia, sprawdzilam te 2 sklepy i nie mam czasu i ochoty na inne eksperymenty.
              Kupujac ubrania dla dzieci czy dla nas zawsze szukam kuponow, wiem z doswiadczenia jakie kolekcje i jakie wzornictwo sprzeda sie bez szancy na obnizke ceny, wiem z czym moge poczekac na nizsza cene. Wogole jestem kupon-maniakiem
            • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:42
              Dla mnie osobiście estetyka ubraniowa jest niżej w hierarchii wartości od innych rzeczy.
              Jednak abstrahując od tego widzę pewna zagrożenia, co nie znaczy ze muszą wystąpić:
              - to dziewczyny w większości chorują na bulimię, wiecznie się odchudzają - to jednak wpływ nacisku również rodziców na wygląd - o jak ładnie wyglądasz, ale jest śliczna - więc dziecię chce dążyć do ideału. Kępiński np uważa , ze hipochondria może mieć swoje źródła, w zbytniej koncentracji na wyglądzie.
              - dziewczynki są grzeczniejsze, mniej pewne siebie - nie wejdzie na drzewo, nie pobawi się na trawie - bo nowa sukienka, bo się wybrudzi.
              Na pewno jest to uzależnione od sposobu w jaki się "wpaja" modę dziecku. Pewnie lepsze jest dawanie przykładu/proponowanie, niż poprawianie.
            • tempera_tura Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 10:31
              Przeczytałam Twoje wypowiedzi ze zrozumieniem.
              Dla mnie wnioski są w dalszym ciągu takie same.
              Nie krytykuje Cie (żeby była jasność), inaczej podchodzę do wychowania, inne rzeczy są dla mnie ważne. Wiem doskonale że świat dla Ciebie nie kończy sie na ubraniach i kreowaniu wizerunku.... Jedyne co chce powiedzieć to to że dla mnie u tak małego dziecka takie sprawy mają zerowe znaczenie. Dla Ciebie jednak nie.
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 10:55
                tempera_tura napisała:

                > Przeczytałam Twoje wypowiedzi ze zrozumieniem.
                Jedyne co chce powiedzieć to to że dla mnie u
                > tak małego dziecka takie sprawy mają zerowe znaczenie. Dla Ciebie jednak nie

                no właśnie taksmile mają znaczenie bo są wstępem do kształtowania światopoglądu/stylu dziecka również na innych płaszczyznach. Na przykładzie głupiego ubioru jestem w stanie wytłumaczyć swojemu dziecku ( i zapewne z czasem to zrobię), że wcale nie musi wyglądać, zachowywać się czy posiadać to samo co koleżanki i koledzy by być akceptowana w grupie. Inaczej wcale nie znaczy gorzej i nie oznacza to że lepiej.
                nawet samo wybieranie z młodą ubrań uczy kompromisów, negocjacji...
                poza tym, skłamałabym gdybym nie napisała że lubię jak moje dziecko ładnie wygląda, ale wolę dopisać do tego taką filozofię jak powyżej i przy okazji w ten sposób kształtować jej gust,

                niż ubierając ją zapewniać że będzie wyglądała najpiękniej i najcudowniej że wydałam na to ubranie dużo pieniędzy, jest firmowe a inne dzieci na pewno takiego nie mają...., albo że teraz będzie wyglądała tak jak Julka, Olka, czy Karolcia i na pewno koleżanki docenią że ma takie fajne ubranko jak onebig_grinDD

                Uważam że przez pryzmat głupiego ubioru można wpajać dziecku określone zasady, ja to robię na swój sposób, zapewne inne robią na swój, choć uważam że mój jest lepszysmile
      • gemmi18 Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 07:42
        I później masa bezguścia chodzi po ulicach. Dla mnie ważne jest zaszczepienie w dziecku poczucia dobrego stylu i gustu, bo w rzeczywistości niezwykle ważne jest również to, jak wyglądasz. Niestety, nie liczy się tylko wnętrze.
        I nie o to chodzi, żeby stroić dziecko jak laleczkę. Oprócz tego, co napisałam wyżej, moda to wielka baza kreatywności, wyobraźni, które trzeba rozwijać w dziecku od najmłodszych lat. Wkładając codziennie te same nudne dresy pokazujesz, że to wszystko nieistotne. A w życiu dobry wygląd, gust i własny styl są wysoko cenione i dostrzegane przez ludzi z podobnym podejściem. I nie okłamuj siebie, a co ważniejsze - nie przekazuj tego dalej dziecku, że liczy się tylko to, jakie masz wnętrze. Fajnie byłoby, gdyby to była prawda, ale ludzie z dobrą aparycją są zwyczajnie dostrzegani w świecie, a ludzie ubrani w bezkształtne materiały, niczym się nie wyróżniający - a jeżeli już, to dzięki tak niskiemu poczuciu smaku - odpadają w pierwszej selekcji. Może warto zrobić to dla dziecka.
    • pinkdot Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 17:50
      Ja lubię jak dzieci wyglądają jak dzieci. Dlatego mojego syna można zobaczyć w wesoło zielonej koszulce i pstrokatym różowym T-shircie na wierzchu (z chłopięcego działu, żeby nie było wątpliwości, chłopięce ciuchy też czasem mogą być różowe), albo w getrach w pomarańczowo-niebieskie paskismile.
      Jeszcze będzie miał czas by zakładać stonowane, pasujące do siebie zestawywink.
      • paliwodaj Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 19:05
        >- to dziewczyny w większości chorują na bulimię, wiecznie się odchudzają - to jednak wpływ >nacisku również rodziców na wygląd - o jak ładnie wyglądasz, ale jest śliczna - więc dziecię >chce dążyć do ideału. Kępiński np uważa , ze hipochondria może mieć swoje źródła, w >zbytniej koncentracji na wyglądzie.
        >- dziewczynki są grzeczniejsze, mniej pewne siebie - nie wejdzie na drzewo, nie pobawi się >na trawie - bo nowa sukienka, bo się wybrudzi.
        >Na pewno jest to uzależnione od sposobu w jaki się "wpaja" modę dziecku. Pewnie lepsze >jest dawanie przykładu/proponowanie, niż poprawianie.

        jakos nie potrafie sie zgodzic z toba
        Zauwaz ze jestesmy na forum dla rodzicow dzieci do 5 lat, nie spotkalam sie z przypadkiem bulimii czy anoreksjii w tym wieku, nigdzie w prasie nie czytalam.
        Dzieci u ktorych moze wystapic zagrozenie zaburzen odzywiania to juz nastoletni ludzie, na ktorych ubior ma sie juz maly wplyw i racze chodza w tym w czym chca - wiec nie to forum.

        >- dziewczynki są grzeczniejsze, mniej pewne siebie
        nie potwierdza tego psychologia, grzeczne nie znaczy mniej lub bardziej pewne siebie
        Uwierz mi ze sa dzieci dla ktorych sukienka z tiulami i szarfami nei jest przeciwskazaniem do zabawy w piaskownicy

        >jest dawanie przykładu/proponowanie, niż poprawianie.
        gdybym pozwolila swoje corce zawsze zakladac co lubi, to na bank chodzilaby w najbardziej "niedzielnych" sukienkach na codzien, w zimie czy w lecie.
        Dziewczynki tak, maja, zwykle kilkulatki maja okres ksiezniczkowy, wiec uwielbiaja tego typu klimaty, ktore nie zawsze sa odpowiednie do sytuacji
        Wyobrazasz sobie nie "poprawic" w ubraniu dziecka, ktora dzis w Polsce chce smigac na spacerze w krotkich spodenkach?
        Co ja robie, to swojej 4-latce po prostu daje ubranie ktore danego dnia ma zalozyc i ona bez sprzeciwu sie ubiera, czasami gdy np przypomni sobie o bluzce z kotkiem czy pieskiem i chce te bluzke - pozwalam jej , jezeli pogoda jest odpowiednia
        • basca_basca Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 20:21
          > Zauwaz ze jestesmy na forum dla rodzicow dzieci do 5 lat, nie spotkalam sie z p
          > rzypadkiem bulimii czy anoreksjii w tym wieku,
          Dostrzegłam, co nie znaczy że te choroby nie biorą (po części) swojej źródła w tym jak bardzo przykłada się uwagę/chwali u dziewczynek wyglądy.
          Owszem, obecnie dziewczynki chcą wyglądać jak księżniczki. Ale na ile ten fakt wynika z ich własnej potrzeby, a na ile jest podkręcany przez dorosłych/kulturę tego nie rozstrzygnę. Za mojej młodości księżniczek ani różu w takich ilościach nie było.
          > Uwierz mi ze sa dzieci dla ktorych sukienka z tiulami i szarfami nei jest przec
          > iwskazaniem do zabawy w piaskownicy
          Wierzę, ale nie jest to regułą.
          • paliwodaj Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 21:07
            > Dostrzegłam, co nie znaczy że te choroby nie biorą (po części) swojej źródła w
            > tym jak bardzo przykłada się uwagę/chwali u dziewczynek wyglądy.
            mysle ze w przypadku anoreksji czy bulimii bardziej mowimy o braku akcepacji ze strony otoczenia, braku akceptacji siebie i swojego nie spelnienia sie , slowem " schudne i moje zycie bedzie lepsze" , nie wiem czy sa jakies badania na temat wplywu modnych sukienek od znanych projetantow a sklonnosciami do anoreksji czy bulimii....
            >Ale na ile ten fakt
            > wynika z ich własnej potrzeby, a na ile jest podkręcany przez dorosłych/kulturę
            > tego nie rozstrzygnę.
            oczywiscie ze gdyby dorosli nie pokazli dziewczynkom jakie ksiezniczki sa cool dzieci nigdy by sie o tym nie dowiedzialy, ale jak ubogie jest zycie dziewczynki bez wyobrazania sobie ze jest ksiezniczka?
            • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 21:29
              paliwodaj napisała:

              > oczywiscie ze gdyby dorosli nie pokazli dziewczynkom jakie ksiezniczki sa cool
              > dzieci nigdy by sie o tym nie dowiedzialy, ale jak ubogie jest zycie dziewczynk
              > i bez wyobrazania sobie ze jest ksiezniczka?

              no moja aktualnie jest zębową wróżką i jeszcze 30 minut temu pomykała po domu z różdżką i stosownym przebraniu (zresztą już za małym dodatkowo różowym)
              Jak się właśnie okazało przebranie nie dość że za małe to i podrażniło młodej skórę, tak że ma całą czerwoną. Jej to oczywiście nie przeszkadzało...
              Kazałam zdjąć i nie zakładać więcej, młoda uprosiła żebym się zgodziła zakładać je na koszulkę. zgodziłam się, ale już jutrosmile.

              Myślę że w kwestiach ubraniowych i nie tylko, naprawdę można dojść do kompromisu z własnym dzieckiem tak by wilk był syty i owca cała.
        • silje78 Re: paliwodaj 04.02.12, 20:33
          z bulimią itp się zgadzam, ale sama kiedyś poruszyłam coś co mnie zaniepokoiło na tym forum.
          mianowicie pęd do tego żeby dziecko było jak najszczuplejsze, wręcz w wątkach o wadze jest prześcigiwanie się które jest chudsze.
          nawet kiedyś mojej córce się oberwało pomimo, że wzrostowo jest powyżej 97 centyla a wagowo oscyluje pomiędzy 75-90.
          co do wybierania ubrania córce, ja rok temu też wybierałam, mała łykała wszystko jak pelikan. z czasem się przestawiło, są rzeczy których nie założy i koniec. co prawda ja jej przygotowuję ubrania, ale często pytam co mam uprasować, a jeśli sama podejmuję decyzję to wybieram coś co wiem, że zostanie zaakceptowane.
          ma etap księżniczkowo/kucykowy, ja to staram sięłagodzic wybierając jak najbardziej stonowane ubrania, ale w sukience księżniczki z balu lata każdego popołudnia, sukienka okropna, różowo - falbaniasta, ola zachwycona. kiedyś z tego wyrośnie.
    • illegal.alien Re: Preferencje "ubraniowe". 04.02.12, 23:56
      Nie dorabiam do ubierania mojego dziecka filozofii.
      Bardzo czesto jestesmy z mloda ubrane podobnie - mamy np. identyczne czapki na zime (kupione na dziale dzieciecym, wiec nie wpycham jej w berety ani inne 'dorosle' czapki smile), obie chodzimy czesto w bezrekawnikach puchowych nalozonych na polar.
      W sumie nie obchodzi mnie marka, jakiej jest ubranie, mloda ma caly przekroj - od H&M, GAP, Next, Mothercare, Benetton do Ralph Lauren i Tommy Hilfiger (z wyzszych polek jednak nie wink).
      Bardzo czesto ludzie mysla, ze moja mloda jest chlopcem, bo rozowych ciuchow ma moze ze dwa. Tak to w wiekszosci brazowe, szare, czerwone, zielone, fioletowe, czarne (! - ku zgorszeniu co niektorych wink).
      Unikam pasteli, bo wyglada w nich mdlo i zoltego.
      Sukienki mloda ma dwie, spodnice jedna - jak poszla do zlobka to sama z siebie przebrala sie tam w stroj ksiezniczki (dostepny dla dzieci do zabawy).
      Jak bedzie starsza (teraz ma 14 miesiecy) to bedzie mogla sobie wybierac, co jej sie podoba. Faze na roz jakos przetrwam, tak jak moja mama przetrwala rozne moje pomysly smile
      Nie jestem zwolenniczka strojenia dziecka w falbanki i kolnierzyki, staram sie, zeby mlodej bylo wygodnie - najczesciej chodzi w spodniach (wole sztruksy od jeansow, bo sa bardziej miekkie), do tego body i ewentualnie koszulka na wierzch. Koszulki tez ma rozniste - od takich lekko koszulowych do dwuwarstwowych z kermitem zaba czy beatlesami.
      Oczywiscie na razie jej ubior odzwierdziedla moj gust, jak dorosnie, to bedziemy negocjowac smile
    • leneczkaz Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 14:43
      Mam swoje ulubione sieciówki. W przypadku starszaka jest trudniej, więc zazwyczaj pada na Next, Kappahl, Zare i może coś z H&M, ale po rozmiarze 86 to ubrania są średnie.
      Zaś córcie ubieram także w Next, Zarze, HM i zamawiam z USA Cartersa (lub kupuję na allegro).

      W przypadku córci to 100% wygodny bo jest maleńka. Starszakowi puki co wszytko jedno czy ma na sobie jeansy czy dres. Zaś koszulki nie mogą mieć nadruków, lub jeśli takowe mają to nosi pod nie podkoszulek.
      Ale puki co obydwoje niewybredni wink
    • camel_3d Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 21:33
      Glownie nameit i esprit, czasem st. Oliver lub zara.. MAmy tez jakis rzeczy z h&m do przedzkola... Plus inne...
    • zolla78 Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 22:26
      Uskutecznianie swoich preferencji jeżeli chodzi o ubrania dla małej mam na razie ograniczone. Mała (10 m-cy) jest za mała, to raz, a dwa lecę głównie na darowanych ciuchach. Przebieram i zostawiam tylko te wygodne i raczej nie różowe.
      Ale ponieważ już chodzę po sklepach z ciuchami dla dzieci, to w zasadzie gdzie nie wejdę, tam złość mnie trafia. Na tą masę różowości na działach dla dziewczynek albo pstrokaciznę. Kurczę czy tak trudno wyprodukować coś dla dziewczynek co nie będzie różowe lub w kwiatki. Tak w zasadzie to zauważam, że ładne i inne niż różowe czy pstrokate, ubranka dla dziewczynek są w tych droższych sklepach tylko. Ale wtedy zwykle są też ciemne. Np. ciemna czerwień, granat czy wręcz szare. Prawdę mówiąc trudno dla dziewczynki znaleźć coś w jakieś ładnej jasnej zieleni, żółtym czy już bardziej stonowanych kolorach typu beż.
      I kto wymyśla takie sztywne ubranka dla niemowlaków. Na dzień dobry wywaliłam kilka par dżinsów, bo tak sztywne były, że sama bym nie chciała założyć. Albo te sukieneczki na 9-12 mcy, zawsze niemal na tyle długie by małej przeszkadzały raczkować. Dobrze, że ona drobna i mieści się w te na 6 m-cy. Tylko te są na akurat krótkie by tyłek zakryły, ale nie przeszkadzały.
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 22:38
        zolla78 napisała:

        Albo te
        > sukieneczki na 9-12 mcy, zawsze niemal na tyle długie by małej przeszkadzały r
        > aczkować. Dobrze, że ona drobna i mieści się w te na 6 m-cy. Tylko te są na aku
        > rat krótkie by tyłek zakryły, ale nie przeszkadzały.

        Jestem w stanie w to uwierzyć bo moja 3,5 latka aktualnie używa spódniczek w rozmiarze 12-18 miesięcy a jej ulubiona-podomowa jest w rozmiarze 6-9. Trochę już przykrótka ale młoda się mieścibig_grin
      • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 22:46
        zolla78 napisała:

        > I kto wymyśla takie sztywne ubranka dla niemowlaków. Na dzień dobry wywaliłam k
        > ilka par dżinsów, bo tak sztywne były, że sama bym nie chciała założyć. Albo te
        > sukieneczki na 9-12 mcy, zawsze niemal na tyle długie by małej przeszkadzały r
        > aczkować. Dobrze, że ona drobna i mieści się w te na 6 m-cy. Tylko te są na aku
        > rat krótkie by tyłek zakryły, ale nie przeszkadzały.

        Alez na to jest świetny sposób - nie kupowac takich ubrań, tylko to w czym niemowlakowi będzie wygodnie. Po kiego zakładac niemowlakowi jeansy czy sukienki?
        • zolla78 Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 23:02
          agni71 napisała:
          > Alez na to jest świetny sposób - nie kupowac takich ubrań, tylko to w czym niemowlakowi będzie wygodnie. Po kiego zakładac niemowlakowi jeansy czy sukienki?>

          Jeszcze raz. Ja nie kupuję, ale dostałam takie. Ubieram i ew. dokupiłam tylko właśnie kilka wygodnych. Ale przyznam szczerze, że mocno się zdziwiłam, że dla niemowlaka zwykłe białe body to tylko w CA znalazłam i Tesco. W reszcie sklepów pstrokacizna. A sukienki - ciuch jak ciuch, zawsze to coś jeszcze na kark i tyłek, czasem rajstopy i bluzka to mało, a jakieś spodnie i bluzy za dużo. Ale właśnie zwykle za długie są sad Przecież mało który niemowlak w rozmiarze 9-12 m-cy chodzi już.
          • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:29
            zolla78 napisała:

            >
            > Jeszcze raz. Ja nie kupuję, ale dostałam takie.

            Tak, zrozumiałam. Nieprecyzyjnie sie wyraziłam - mialam na mysli, po prostu za takie ubrania od razu dziękuj i nie bierz, i tyle.

            Ubieram i ew. dokupiłam tylko w
            > łaśnie kilka wygodnych. Ale przyznam szczerze, że mocno się zdziwiłam, że dla n
            > iemowlaka zwykłe białe body to tylko w CA znalazłam i Tesco.

            Mothercare ma białe body. Kupowałam takie również jakichs polskich firm no-name.

            W reszcie sklepów
            > pstrokacizna. A sukienki - ciuch jak ciuch, zawsze to coś jeszcze na kark i tył
            > ek, czasem rajstopy i bluzka to mało, a jakieś spodnie i bluzy za dużo. Ale wła
            > śnie zwykle za długie są sad Przecież mało który niemowlak w rozmiarze 9-12 m-cy
            > chodzi już.

            teraz modne są tuniki, moze na dziele niemowlęcym tez są? Zawsze to ciut dłuższe od zwyklej bluzeczki, a jednak zdecydowanie krótsze od typowych sukienek. Ja miałam śmieszna kruszynkę, która nauczyła sie chodzić w wieku 9-10 miesięcy (a wyglądała na pól roku wzrostem), ale i jej rzadko zakładałam sukienki, bo przeszkadzały w zabawie....
            Takie dłuższe bluzeczki kupowalam kiedyś w H&M (a i jakośc była świetna), ale to było ładnych parę lat temu, w obecnej ich ofercie do r. 86 nie orientuję się za bardzo.
    • 18_lipcowa1 Re: Preferencje "ubraniowe". 05.02.12, 22:33
      wygodą, jakością oraz wyglądem
      kupuje bawełniane ubrania

      staram sie by były wygodne , nie krepowały ruchów

      pilnuje by były czyste, pachnące i uprasowane, dopasowane kolorystycznie
      najczęsciej ciemny dół i kolorowa góra

      nie przepadam za różem, ale córka za to kocha rozne bajowe postaci, wiec ma sporo bluzek z kitty, myszka miki itp

      Kupuje głownie w Cubusie, Next, HM, czasem uzywane albo dostaje.
    • bramanka krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 08:11
      nosz kurde- chore sad na co dzien czy do fotek z netu?? dlaczego? po co???! strasznie PRETENSJONALNE te twoje stylizacje- bo normalne ubieranie to nie jest!

      do tematu- moja corka ma 6 lat- jest piękna, tak zupelnie obiektywnie.
      ubieram ja wygodnie, mloda nie lubi chodzic w spodnicach i rajstopach- ja zreszta tez nie.
      dzis poszła do szkoly w czarnych leggingsach i czarnej tunice bawełnianej- wygladała zjawiskowowink sama ubranie sobie wybrała.
      duzo mniejsza uwage niz do firm etc przykładam do wygody i czystosci i odpowiedniosci ubran- nie wyobrazam sobie strojenia w koszulki z kolnierzykami, bereciki - gdzie niby mam isc z nia tak ubrana??? nawet po filharmonii czy teatrze idziemy na spacer czy lody, czy obiad i taki stroj sie nie nadaje.
      w ogole to pewnie styl ubierania zalezy od stylu zycia i priorytetów - moje dzieci chodza do sportowej szkoly (oj, tam takich dziwów jak twoja corka nie uswiadczysz........), czas spedzaja aktywnie, i zawsze tak było i mam nadzieje, ze bedzie. co nie znaczy, min you, ze nie potrafia sie ubrac stosownei do okazji. ale dla mnie to sa DZIECI, i nie mozna wymagac od nich takiego stroju jak od doroslych. inne standardy obowiazuja.
      w ogole to w wychowaniu dziecka to czesc dot. ubran to dla mnei jakis taki wycinek, i to maly. zakupy robie hurtowo w sieciówkach/lub przypadkowo kupując sobie.
      nasz ulubiony sklep to decathlonbig_grin
      co za plytkie bzdety te twoje wynurzenia! czytac sie tego nie da!
      • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 08:44
        bramanka napisała:

        > nosz kurde- chore sad na co dzien czy do fotek z netu?? dlaczego? po co???!

        tak, codziennie kręcę dziecku włosybig_grin
        miniaturka to stylizacja pod konkretne zdjęcie. fotografia to moje hobby, fotografuję różne dzieciaki, uczę się na własnych. Poza tym akurat w tym przypadku to nie moja fanaberia a dziecka - chciało mieć kolorowe papiloty na głowie (choć, jak się okazało, nie chciało mieć kręconych włosówsmile

        stra
        > sznie PRETENSJONALNE te twoje stylizacje- bo normalne ubieranie to nie jest!
        >

        ależ ja nigdzie nie napisałam że to "normalne" ubieranie, nadinterpretowałaś a wystarczyło przeczytać napisy nad zdjęciami (ze zrozumieniem)

        > do tematu- moja corka ma 6 lat- jest piękna, tak zupelnie obiektywnie.

        to akurat jest pojęcie subiektywne, być może ja piękność postrzegam inaczej.

        mloda nie lubi chodzic w spodnicach i rajstopach- ja zresz
        > ta tez nie.

        a widzisz, bo akurat moja "młoda" w kieckach i rajstopach chodzić uwielbia

        > i - gdzie niby mam isc z nia tak ubrana??? nawet po filharmonii czy teatrze id
        > ziemy na spacer czy lody, czy obiad i taki stroj sie nie nadaje.

        tego nie skomentuję, bo nie jestem w stanie dobrać odpowiedniego słownictwa.

        > co za plytkie bzdety te twoje wynurzenia! czytac sie tego nie da!

        Twój wywód natomiast jest wysoce inteligentny, głęboki i pouczający, aż się wzruszyłam.
        • anetchen2306 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 09:30
          "Poza tym akurat w tym przypadku to nie moja fanaberia a dziecka - chciało mieć kolorowe papiloty na głowie".
          I zmierzamy tym do sedna sprawy: to twoje dziecko CHCIALO miec to czy owo.
          Tak samo dzieci chca miec taka czy siaka bluzeczke (tak samo "paskudna" jak te papiloty), takie czy siakie spodnie, chca/nie chca nosic okreslonych rzeczy.
          I mamy tez ulegaja tym "fanaberiom" ubraniowym. Zupelnie tak jak TY.
          Dla mnie chec posiadania papilotow czy zalozenia takiej/siakiej bluzki jest tym samym.

          "... to akurat jest pojęcie subiektywne, być może ja piękność postrzegam inaczej ..."

          No wlasnie, to TY postrzegasz. To TY twierdzisz, ze cos jest piekne/kiczowate. Wypowiedz poprzedniej mamy byla aluzja do twojego postrzegania "mody".
          Dla Ciebie styl twojego dziecka (przepraszam: to nie styl dziecka, to TWOJ styl) jest piekny, oryginalny, dla innych pretensjonalny.
          Ja osobiscie uwazam, ze dziecko lepiej sie czuje "normalnie" ubrane niz precyzyjnie wystylizowane. Zwlaszcza w grupie dzieci "normalnie" ubranych. Dla mojego dziecka i dla mnie najwazniejsza jest wygoda, funkcjonalnosc. Raczej nie znam nikogo, kto dziecku 3-letniemu zaklada do przedszkola jeansy (lub niepraktyczne w obsludze ogrodniczki, zwlaszcza ze w przedszkolach mi znanych dzieci same korzystaja z toalety), koszulke z kolnierzykiem i szykowna ciemna kamizelke czy przyprowadza swa coreczke ustylizowana na lolite wink
          Owszem, na wizyte w operze/filharmonii zalozymy cos stonowanego, niekrzykliwego. Nie beda to jednak tiule i koronki, bo to nie bal w Operze Wiedenskiej. I bedzie to stroj, w ktorym mozna bedzie pokazac sie takze na ulicy bez wzbudzania sensacji.
          Znam wiele mlodych kobiet, ktore dziecinstwo spedzily w ciuchach a la Barbie (moje rowiesniczki z czasow piaskownicy). Mimo tego "kiczu" wyrosly na piekne, majace wyczucie "stylu" kobiety, ubierajace sie fajnie, pomyslowo. Znam tez mase osob, ktore byly "kreowane" przez rodzicow od pierwszych lat zycia, a ktore majac obecnie 40 lat nadal tkwia ubraniowo/gustowo w wieku natoletnim.
          I prawda taka: im dziecko starsze, tym mniejszy bedziesz miala wplyw na to, co ubiera. I nie masz absolutnie zadnej gwarancji, ze bedzie mialo swoj styl (przepraszam: Twoj styl).
          Mam corke 4-letnia. Do tej pory zawsze ubierala to, co jej przygotowalam. Obecnie coraz czesciej komunikuje, ze chce zalozyc to/tamto lub tych rajstop w ogole/nigdy w zyciu nie zalozy big_grin Ciuchy dla syna jeszcze rok/dwa temu moglam kupic samodzielnie i zalozyl praktycznie wszystko to, co mama wybrala. Teraz ma 13 lat i kazdy zakup (oprocz skarpetek) musze najpierw skonsultowac z nim, inaczej grozi mi odniesienie nieuzywanej rzeczy do sklepu. Co z tego, ze kupilam mu piekny cieply szal w szaro-blekitnych barwach, pasujacy do kurtki, do butow ... skoro moja latorosl nie zalozyla go ani razu twierdzac, ze to "obciach", bo "nikt w szkole takiego nie nosi". I co, nadal bedziesz sie bawic w "stylizacje"? Skoro moje dziecko w czyms (co wywoluje u matki hiper zachwyt) nie czuje sie dobrze, nie bede je zmuszala, by to nosilo tylko dlatego, ze JA tak chce, bo MNIE sie podoba.
          Moja corka tez ma obecnie faze "ksiezniczkowa". I bardzo dobrze. Na tym polega wszakze dziecinstwo: na wcielaniu sie w role, na nasladownictwie (zarowno rodzicow, jak i rowiesnikow w grupie), na marzeniach. Skoro chce ubrac rozowa bluzeczke z kucykiem Filly, niech ja ubierze. Bo teraz jest na to "odpowiedni czas", bo jest zwyczajnie dzieckiem, takim, jak miliony innych, preferuje zywe, pogodne kolory (a nie zaaranzowane brazowo-szarawo-granatowe stylizacje), nienawidzi robienia-czegokolwiek-z-JEJ-wlosami (uczesanie w warkocz to CUD).
          A jak w przyszlosci bedzie sie "kreowac"? No coz, to pozostawiam jej. Wszak kobieta jak i moda zmienna jest i to co dzisiaj uwazasz za "ladne", za 20 lat na zdjeciach bedzie wzbudac zazenowanie wink
          • agni71 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 09:39
            anetchen2306 napisała:

            > Dla Ciebie styl twojego dziecka (przepraszam: to nie styl dziecka, to TWOJ styl
            > ) jest piekny, oryginalny, dla innych pretensjonalny.
            > Ja osobiscie uwazam, ze dziecko lepiej sie czuje "normalnie" ubrane niz precyzy
            > jnie wystylizowane. Zwlaszcza w grupie dzieci "normalnie" ubranych. Dla mojego
            > dziecka i dla mnie najwazniejsza jest wygoda, funkcjonalnosc.

            W zasadzie podzielam twoje poglądy, i nieco razi mnie nadmierne stylizowanie dzieci w guscie rodzica. Dla mnie równiez wygoda i funkcjonalnośc są najważniejsze (jednoczesnie staram się, żeby te wygodne ubrania były ładne i pasujące do siebie i do dziecka). Z drugiej strony - dzieci, jak i dorośli są rózne, i sa dzieci, którym naprawdę jest wygodnie w ubraniach, które mnie czy tobie mogą sie wydawac niewygodne.

            I jestem równiez zdania, ze będąc dzieckiem mozna sobie na więcej pozwolić ubraniowo. Na kolory, na nietypowe, pstrokate równiez, łączenia kolorów i wzorów, na noszenie ubrań z ulubionymi bohaterami itd. Ja nie w dzieciństwie to kiedy? A przypadkiem może z tego równiez wyjśc cos ciekawego stylistycznie wink
          • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 10:47
            anetchen2306 napisała:

            > "Poza tym akurat w tym przypadku to nie moja fanaberia a dziecka - chciało mieć
            > kolorowe papiloty na głowie".
            > I zmierzamy tym do sedna sprawy: to twoje dziecko CHCIALO miec to czy owo.
            > Tak samo dzieci chca miec taka czy siaka bluzeczke (tak samo "paskudna" jak te
            > papiloty), takie czy siakie spodnie, chca/nie chca nosic okreslonych rzeczy.
            > I mamy tez ulegaja tym "fanaberiom" ubraniowym. Zupelnie tak jak TY.
            > Dla mnie chec posiadania papilotow czy zalozenia takiej/siakiej bluzki jest tym
            > samym.
            >
            Nie zgodzę się z Tobą, w żadnej mojej wypowiedzi nie było porównywania ani wskazywania co jest modne a co kiczowate. Nie określiłam tego. To niektóre z Was dopisały do tego swoją ideologię.
            Pokazując ubrania w jakich chodzi moja córka także nigdzie nie pisałam, że są "szczytem dobrego smaku" tylko że według mnie są ładne itd.

            Pokazałam Wam przykłady moich upodobań, nie odnosząc się czy nie krytykując upodobań innych, bo tych nie widziałam.
            Widziałam jedynie zdjęcia córki forumki w wątku, która była według mnie ubrana adekwatnie do sytuacji. Nie skomentowałam, bo nie komentuję czegoś co dla mnie jest normalne.
            • anetchen2306 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 11:28
              "Nie zgodzę się z Tobą, w żadnej mojej wypowiedzi nie było porównywania ani wska
              > zywania co jest modne a co kiczowate. Nie określiłam tego."
              Nie musisz okreslac. Istnieje cos takiego, jak czytanie miedzy wierszami wink Jak sugestia wink

              "Pokazując ubrania w jakich chodzi moja córka także nigdzie nie pisałam, że są "szczytem dobrego smaku" tylko że według mnie są ładne itd. " No wlasnie, wg Ciebie, wg innych mam nie. "Dobry smak" to synonim ladnosci.

              "Nie skomentowałam, bo nie komentuję czegoś co dla mnie jest normalne."
              No wlasnie, dla mnie ubranka twojego dziecka sa normalne, jakich tysiace a nawet miliony.
              I ja takze nie ocenilam tych ubranek w kategorii "obciach/ladnosc". Napisalam tylko, ze to, co Tobie wydaje sie byc "smaczne" dla innych jest "mlde". Zupelnie tak, jak dyskutowanie o gustach jedzeniowych (malo pieprzne, za malo solne, za slodkie ...). A o gustach sie nie da dyskutowac. O czym wlasnie sie przekonujesz. Zakladalas watek, bo chcialas porownac (czyli pozanc opinie) na temat tego, co nosza inne dzieci. No wiec poznalas.
              Piszesz o ideologii. W imie czego zakladalas swoj watek? Wybieranie przez Ciebie konkretnych zestawow ubioru dla dziecka, odrzucanie jakiegos typu ubioru/koloru w imie czegos (np. wlasnych zasad) to tez ideologia. Prawie wszystkie osoby wypowiadajace sie w Twoim watku odczytaly go jako "nawolywanie-do-ksztaltowania-gustu-mlodego-pokolenia". Czyzbysmy sie wszystkie mylily?
              Pisalam o tym, ze prawie kazda mama postepuje tak jak ty: wybiera sowjemu dziecku stroj kierujac sie WLASNYM "smakiem", ewentualnie konsultuje wybor z dzieckiem (zupelnie tak, jak ty!). Tylko, ze nie zakladaja one watkow na tematy oczywiste wink
              I dlatego nie bardzo od poczatku rozumialam, co ten watek mial na celu.
              Ubranka Twojego dziecka w niczym, doslownie niczym nie odbiegaja od "standardow" ubraniowych dla malych dzieci. Podobnie (lub doslownie) ubieraja sie miliony dzieci na calym swiecie. I mamy nawet o tym nie wiedza, ze ubieraja dzieci "klasycznie" lub "stonowanie":
              www.vertbaudet.de/maedchenkleidung-madchen-sets.htm (jeden z naszych ulubionych)
              lub to, o czym Camel wspominal:
              www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/category/de/en/zara-S2012/189558/Dresses
              I uwierz mi, nawet rozowista workowata sukienka, polaczona z fajnymi dodatkami (odpowiednie rajstopki, szalik, getry) potrafi urzec wink i doswiadczenie uczy, ze nie warto dorzuccac czegokolwiek (fasonu,koloru) tylko w ramach "zasady".
              • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 12:18
                anetchen, dokładnie tak jest. ubrania mojego dziecka są normalne, i całkiem normalnie je postrzegam, Ty jak widać też, aczkolwiek chciałam poznać preferencje rodziców w tej materii, od tak zwyczajnie...

                dużo na forum wątków typu, jak karmić dzieci, co dajecie na gorączkę, jak zachowujecie się gdy dziecko robi to czy tamto, jaka waga dziecka, jak ubrać dziecko w zimię, dlatego swoje pytanie potraktowałam tak samo zwyczajnie, oczekując zwyczajnych (oczywistych/subiektywnych) odpowiedzi.


                Nie powoływałam się na marki, czy ceny, nie podawałam linków do jakiś konkretnych ciuchów, starałam się pokazać SWOJE (i dziecka) upodobania na przykładzie wybranych ciuchów z naszej szafy, by pokazać styl jaki JA preferuję.

                Nie sprecyzowałam kiczu, nigdzie nawet nie napisałam że dla mnie kicz to kolor różowy, bo musiałabym jednocześnie przyznać że zakładam dziecku kiczowate ubrania. Przedstawiłam swoje preferencje ubraniowe tylko, bez marek, bez cen, by nie być posądzona o chwalenie się (nawet napisałam że kupuję w lumpeksach-co oczywiście jest prawdą).

                Nie oceniałam nikogo, natomiast zostałam oceniona przez innych. Okazało się bowiem że chwalę się dzieckiem, ciuchami i leczę kompleksy (jakby mało było ładnych dzieci w neciebig_grin) Poza tym osobiście daleka jestem od nie zachwycania się obcymi dziećmi, więc nie widzę powodu by ktoś miał zachwycać się moim. Uroda dzieci jest tak samo subiektywna jak i ubrań.

                Kwestia ideologii tu spisanej przyszła później, nie taki był mój cel...napisałam o niej, ponieważ stosuję ją z powodzeniem u starszaka i jak na razie nie suszy mi głowy o nike, adidasa, czy inne markowe rzecz,y bo jego koledzy mają. Ubiera się całkiem zwyczajnie i póki co jest zadowolony z tego co na sobie nosismile.
                Jeśli ktoś traktuje ciuchy zupełnie przedmiotowo, ok. Jego sprawa. Napisałabym więcej- to całkiem normalne.
                Ja dopisałam ideologię, co w tym złego. Ot kolejny krok do celu.

                Wystarczy że poprosi się dziecko by starało się nie ubrudzić, bo ma na przykład nową rzecz na sobie, lub ubraćbardziej elegancko np. na wigilię, czy powiedzieć, że nie kupi jej tego czy innego ubrania, bo nie mamy kasy, lub że ma już wystarczająco dużo ubrań?
                to już jest nieświadomie kształtowanie w nim pewnych wzorców. Nieświadomie uczy się dziecko, że są sytuacje w których powinno się ubrać/zachowywać inaczej to ma to związek z tym co ma na sobie, że są sytuacje w których nie można mieć tego, co się chce i to też przekłada się na posiadanie ubrań smile

                Równie dobrze mogłabym przekazać takie wzorce dziecku przy porannej kawie, ale lubię wyciągać wnioski w konkretnych sytuacjach a nie tylko w oparciu o książki. Nigdzie też nie napisałam że odrzucam jakieś kolory a że staram się je ograniczyć. Raz się uda innym razem nie.

                Co do "nawoływania" do kształtowania gustu...owszem jestem zwolenniczką kształtowania gustu, ale nigdzie nikogo do niczego nie nawoływałam, to wasza interpretacja moich słów. Powtórzę się po raz kolejny, ja wyłącznie przedstawiałam swój punkt widzenia/myślenia i postępowania, nigdzie nie pisałam że jest najlepszy i słuszny.


                Kurcze już mi się więcej pisać nie chce...

                Ubrania verbaudet bardzio mi się podobają, choć chyba bardziej ich elementy wystrojusmile
      • koza_w_rajtuzach Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 08:44
        > eci chodza do sportowej szkoly (oj, tam takich dziwów jak twoja corka nie uswia
        > dczysz........)

        a ja uważam, że zagalopowałaś się jednak i to, co piszesz nie świadczy zbyt dobrze o Tobie.
        Mi akurat stylizacje się podobają, co nie zmienia faktu, że dzieci ubieram zwyczajnie, w wygodne, kolorowe łaszki, które nie mają wygórowanych cen i raczej nie zamierzam tego zmienić. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby dzieci nie wyglądały jak lumpy wink i bardzo lubię po otwarciu szafy zobaczyć, że mają ubrania we wszystkich kolorach tęczy. Gdy byłam mała pamiętam, że królowały głównie szarości, czernie, brązy, ciężko było znaleźć coś innego, dlatego cieszę się jak wchodzę do sklepu z ubraniami dziecięcymi i widzę tyle różnych kolorów. Uwielbiam żywe kolory i sama ze sobą ciągle walczę, żeby zbyt infantylnie się nie ubierać, ostatnio wszystkie swoje wielokolorowe bluzy powywalałam, bo czas spoważnieć. Sukienki córki saszy ładne, mojej 6-latce również bardzo się podobają i nie miałabym nic przeciwko, żeby ubrać którąś z nich np. na Wigilię, ale na co dzień ubieram inaczej wink. W przedszkolu mojej córki (nie w jej grupie) jest dziewczynka, która ma ubrania bardzo podobne do córeczki saszy, nigdy nie widziałam tej małej w czymś różowym czy np. w bluzce z bohaterem z bajek czy z jakimiś cekinami. Doceniam gust mamy dziewczynki, nie wiem skąd ona te wszystkie rzeczy wynajduje, jestem przekonana, że jest to najdrożej ubierane dziecko w przedszkolu, mnie w sumie nawet na to nie stać, żeby aż tak szaleć z ubraniami.
        • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 09:02
          oj tam, oj tamsmile

          jak ja nie lubię określenia "stylizacja"smile. kojarzy mi się, jakby ktoś za wszelką cenę usiłował stworzyć jakiś konkretny wizerunek konkretnej osoby tak by wyróżniała się z tłumu, natomiast uważam że te ubranka są całkiem normalne, estetyczne i proste w formie i tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniają, choć nie są na co dzień a na jakieś okazje.
          Do przedszkola córa chodzi ubrana normalnie, choć różu unikam, jest w naszym życiu (w ubraniach), zabawkach, ale jako dodatek a nie menu głównesmile
          Staram się unikać pstrokacizny, co nie oznacza że robię z dziecka małą-starąsmile

          A fotografować lubię, i to bardzo, bardzo, więc młodzież obfotografowana jest ze wszystkich stronbig_grin
          • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 09:16
            saszanasza napisała:

            > oj tam, oj tamsmile
            >
            > jak ja nie lubię określenia "stylizacja"smile. kojarzy mi się, jakby ktoś za wsze
            > lką cenę usiłował stworzyć jakiś konkretny wizerunek konkretnej osoby tak by wy
            > różniała się z tłumu,

            właśnie! stylizację mam w "sygnaturce"O, choć akurat w tym przypadku najpierw były kręcone włosy dopiero potem pomysł stylizacji a w konsekwencji zdjęciesmile


            http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
          • agni71 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 09:42
            saszanasza napisała:

            >
            > jak ja nie lubię określenia "stylizacja"smile. kojarzy mi się, jakby ktoś za wsze
            > lką cenę usiłował stworzyć jakiś konkretny wizerunek konkretnej osoby tak by wy
            > różniała się z tłumu,

            No cóż, te zdjęcia które pokazalaś, dają taki właśnie wystylizowany obraz twojej corki. Może pokażesz wersję codzienną?

            • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 10:22
              Proszę bardzo (tylko żeby nie wyszło na to że znowu się chwalęsmile

              http://i44.tinypic.com/2saaxvo.jpg

              http://i44.tinypic.com/15xpwxw.jpg

              http://i41.tinypic.com/k3x0jq.jpg

              http://i43.tinypic.com/ev6ibp.jpg

              http://i39.tinypic.com/2kpqf.jpg

              Nie mogę zrobić innego zdjęcia dziecku w stroju które nosi okazyjnie bo zazwyczaj wtedy nie zabieram aparatu(to by "dziwnie" wyglądałosmile
              • agni71 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 11:59
                Ok, dzięki za zdjęcia. Ja widzę dwa elementy, których sama nie stosuję u dziecka, a które uważam za, powiedzmy, błędy, ale w sumie pewnie sobie nie zyczysz komentarza, więc sie wstrzymam (chociaz z moim charakterem trudno mi wink....
                • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 12:21
                  pisz, kobieto, myślę że skoro były już pochlebstwa, przyjmę i krytykębig_grin
                  • agni71 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 13:43
                    No, skoro tak zachęcasz wink

                    Widzę duże użycie dzinsu - moim zdaniem, małym dzieciom wygodniej w miękkich spodniach. A juz na rower jest to zupełnie nieodpowiednie ubranie... Mam np. ladne spodenki dżinsowe (krótkie szorty), których nigdy żadne z moich dzieci nie nalożyło, bo są jednak dość sztywne (jak to tradycyjny dżins), szczególnie w pasie, a po drugie - jak jest chłodno są za krótkie, a jak gorąco, to w nich za gorąco... Spodenki były prezentem, sama bym nie kupiła. No niepraktyczny i niewygodny jest moim zdaniem dżins dla małych dzieci.

                    Druga rzecz - długa grzywka. Sama mam podobną i wiem z autopsji, że ogranicza pole widzenia. A u dzieci (ale to tylko moje przypuszczenie, okulisty nie pytalam) to może zaburzac prawidlowe widzenie, powodowac wady wzroku.
                    • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 14:03
                      kurde sygnaturkę se wykasowałam (robiłam czystkibig_grin) zaraz ją ponownie załadujęsmile

                      zgadzam się że dżinsy są średnio wygodne, ale te zdjęcia jak widać są poglądowe, córa w dżinsach zasadniczo nie na rowerze nie jeździła.
                      Mam kilka zdjęć jej na rowerze, ale już nie będę wklejała bo za chwilę ktoś napisze że chwalę się rowerami/umiejętnościami dziecka, albo rower ma nie taki kolor jak potrzeba, albo jeździ w niewłaściwym miejscu, bo powinna po chodniku a jeździ po żużlu, albo że zdjęcie źle zrobionebig_grinDD

                      co do włosów, to aktualnie grzywa urosła i bez problemu ją wiążę i spinam spineczką. Jest jej wygodnie (z pominięciem rozpuszczonych włosów, ale córa zazwyczaj ma spięte), ale fakt okres w którym grzywa rosła był bardzo męczący (na zdjęciach nawet widać, że włosy wymykały się ze spinek)
                      • agni71 Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 16:46
                        No własnie tak sobie pomyslalam, że może to bylo w trakcie zapuszczania włosów. Ja z 5-latką mialysmy pomysł, żeby jej zapuścić grzywkę, ale nie dalo rady sad Córcia ma takie proste, śliskie włosy, ze spinki za bardzo się nie trzymały i jednak jakos jej przeszkadzały, tak że dałyśmy sobie spokój....
                        • saszanasza Re: krecisz dziecku wlosy???? 06.02.12, 17:05
                          agni71 napisała:

                          > No własnie tak sobie pomyslalam, że może to bylo w trakcie zapuszczania włosów.
                          > Ja z 5-latką mialysmy pomysł, żeby jej zapuścić grzywkę, ale nie dalo rady sad
                          > Córcia ma takie proste, śliskie włosy, ze spinki za bardzo się nie trzymały i
                          > jednak jakos jej przeszkadzały, tak że dałyśmy sobie spokój....

                          agni, na to jest bardzo dobry sposób, ja córce robiłam warkocza dobieranego z grzywki (tyle tylko że jednak musi być trochę dłuższa) taki cienki prowadzony po obwodzie tak kby nie przeszkadzał. niestety moja córka też ma śliskie włosy, to był jedyny sposób
    • bramanka Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:17
      oj, to ci sie nie udalo- wyglada jak mala stara biedna dziewczynka (zdjecie z sygnaturki)
      tak wystlizowane dziewczynki przechadzaja sie z rodzicami po galeriach handlowych- oj, nie moj sposób na dzieckouncertain do aktywnych zajec sie nie nadaje i juz.
      i to sa STYLIZACJE na biednym dziecku- z wlosami w papilotach............ (a tak NB- tu widac roznice w priorytetach- ani ja ani nikt z moich znajomych nie kreci wlosów na papilotach- dziecko niemialo by okazji zobaczyc kolorowych papilotówbig_grin raczej suszarke i prostownice ;D)
      wole zeby jej mala główka sie czym innym zajmowala, nie myslami o lokach i papilotach
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:27
        bramanka napisała:

        > oj, to ci sie nie udalo- wyglada jak mala stara biedna dziewczynka (zdjecie z s
        > ygnaturki)
        > tak wystlizowane dziewczynki przechadzaja sie z rodzicami po galeriach handlowy
        > ch- oj, nie moj sposób na dzieckouncertain do aktywnych zajec sie nie nadaje i juz.
        > i to sa STYLIZACJE na biednym dziecku- z wlosami w papilotach............ (a ta
        > k NB- tu widac roznice w priorytetach- ani ja ani nikt z moich znajomych nie kr
        > eci wlosów na papilotach- dziecko niemialo by okazji zobaczyc kolorowych papilo
        > tówbig_grin raczej suszarke i prostownice ;D)
        > wole zeby jej mala główka sie czym innym zajmowala, nie myslami o lokach i papi
        > lotach

        więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko pogratulować Ci PIĘKNEJ (tak obiektywnie), bogato wyglądającej/tudzież z bogatym wnętrzem córki, którą ubierasz w decathlonie i wpajasz idealne zasady życiowe poparte właściwą skalą priorytetów. brawo! może zacznę brać z Ciebie przykładbig_grin
        • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:31
          saszanasza napisała:

          >
          > więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko pogratulować Ci PIĘKNEJ (tak obiekty
          > wnie), bogato wyglądającej/tudzież z bogatym wnętrzem córki, którą ubierasz w d
          > ecathlonie i wpajasz idealne zasady życiowe poparte właściwą skalą priorytetów.
          > brawo! może zacznę brać z Ciebie przykładbig_grin

          ach..i sokolego wzroku także ci gratulujębig_grinDDDD

          >
          >
        • bramanka Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:32
          tak, ubieram dziecko w decathlonie- w proste spodnie, proste koszulki.bawełna. niestety, nie wszystko tam jest, wiec musze tez sie przejsc do innych sklepów uncertain
          zdjecia dzieciakom robie w ruchu, na warsztatach, na lyzwach i nartach- nie stylizuje.
          nie dasz rady brac ze mnie przykladu. nie wygramolilabym takiego watku na 80 wpisów w tym najwiecej twoich......
          • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:39
            bramanka napisała:

            > tak, ubieram dziecko w decathlonie- w proste spodnie, proste koszulki.bawełna.
            > niestety, nie wszystko tam jest, wiec musze tez sie przejsc do innych sklepów
            > uncertain
            > zdjecia dzieciakom robie w ruchu, na warsztatach, na lyzwach i nartach- nie sty
            > lizuje.
            > nie dasz rady brac ze mnie przykladu. nie wygramolilabym takiego watku na 80 wp
            > isów w tym najwiecej twoich......

            ale jak widać świetnie idzie Ci podbijanie wątku, jak również analiza rysów twarzy i ubioru mojego dziecka, jak również samego zdjęcia
            Może pokażesz swoje piękne dziecko, w ruchu, naturalnie wyglądające, na pięknym zdjęciu, nie omieszkam obiektywnie ocenić czy mi się podoba czy nie.
            • bramanka Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:43
              Może pokażesz swoje piękne dziecko, w ruchu, naturalnie wyglądające, na pięknym
              > zdjęciu, nie omieszkam obiektywnie ocenić czy mi się podoba czy nie.
              ale po co? ja nie musze sie dowartosciowywac zamieszczajac zdjecia dzieciaków zakreconymi lokami w sieci? big_grin
              po co wkladasz zdjecia jak nie po to zeby sie pochwalic? nie zaleze mi na twojej obiektywnej opinii.
              i tyle ode mnie. nie podbijam wateczku mateczki krecocej coreczce wlosy do zdjec do netu.
              o ubraniach sie wypowiedzialam
              • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:59
                > po co wkladasz zdjecia jak nie po to zeby sie pochwalic?

                i tu chyba jest pies pogrzebany...tak, wklejam zdjęcia dziecka żeby się pochwalić licząc na to, że co najmniej 20 osób dowartościuje i mnie i dziecko, bo tego akurat potrzebujębig_grinDD
                Zapomniałam kurcze tylko napisać jakich marek ma ubrania na sobie i ile kosztowałybig_grinDD

                a z drugiej strony ciekawa jestem dlaczego Tobie to tak przeszkadza???

                mnie naprawdę nie przeszkadzają zdjęcia dzieciaków i bez znaczenia czy rodzic się chce pochwalić czy coś przekazać, nie analizuję wyglądu dzieci a już na pewno nie rozkładam na czynniki pierwsze, nawet jak coś mi się nie podoba, to nie komentuję, dlatego zastanawiam się ile w Tobie musi być goryczy, albo kompleksów że akurat to robisz...

                Smutne...w sumie żal mi Ciebie....


                http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
                • bramanka Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 10:07
                  mi tam zal twojego dziecka tyle. o co mam miec kompleksy? bo wlosów nie krece? bo zdjec do netu nie wrzucam tylko stanowia pamiatke rodzinna i sa dla przyjaciół?
                  ot, po prostu inny styl zycia.
                  i przestan juz emanowac swoja plycizna- jaka gorycz???? ot, po prostu inne rzeczy mnie bawia. i moje dzieci. i razi mnie matka, co sie dowartosciowuje dzieciakiem. i razi mnie przekaz, jaki dziecko wtedy otrzymuje.
                  EOT
                  • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 10:23
                    bramanka napisała:

                    > mi tam zal twojego dziecka tyle. o co mam miec kompleksy? bo wlosów nie krece?
                    > bo zdjec do netu nie wrzucam tylko stanowia pamiatke rodzinna i sa dla przyjac
                    > iół?
                    > ot, po prostu inny styl zycia.
                    > i przestan juz emanowac swoja plycizna- jaka gorycz???? ot, po prostu inne rzec
                    > zy mnie bawia. i moje dzieci. i razi mnie matka, co sie dowartosciowuje dziecia
                    > kiem. i razi mnie przekaz, jaki dziecko wtedy otrzymuje.

                    to załóż okulary przeciwsłoneczne. tak po prostubig_grin
                    > EOT
      • silje78 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:40
        czym się różni zakładanie kręcenie włosów od ich prostowania? poza działaniem przeciwnym oczywiście.
        ja też ubieram córkę inaczej niż sasza, co nie oznacza, że jej ubrania mi się nie podobaja (może poza tym z sygnaturki), choć moja ola by się zapłakała gdybym ją ubrała w czarną sukienkę.
        wracając do papilotów, moja córka zobaczyła papiloty w sklepie, kolorowe były to wpadły jej w oko. chciała, kupiłam. założyłam na główkę i po zdjeciu był problem bo o ile w papilotach było fajnie to już kręcone włosy się nie podobały big_grin .
        no i jeszcze jedno. dzieci są różne. są dziewczynki (chyba głównie o nie się rozbija w tym wątku), które mam ubierze tak jak chce, a są takie z którymi TRZEBA iść na kompromis. ja mam ten drugi egzemplarza. ja akurat szanuję jej prawo do wybory i nie widzę powodu żeby psuć sobie i jej poranek tym, że ubieram ją w to co ja chcę, a nie ona.
        nie piję sasza do ciebie, z tego co piszesz córka akceptuje stonowany ubiór smile .
        • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 09:52
          silje78 napisała:


          > wracając do papilotów, moja córka zobaczyła papiloty w sklepie, kolorowe były t
          > o wpadły jej w oko. chciała, kupiłam. założyłam na główkę i po zdjeciu był prob
          > lem bo o ile w papilotach było fajnie to już kręcone włosy się nie podobały big_grin

          z tymi papilotami do miałam dokładnie tak samo! jak tylko młodej rozkręciałam, to stwierdziła że nie chce kręconych, kazała sobie umyć głowę, po czym PONOWNIE NAKRĘCIĆ PAPILOTYbig_grin czego już oczywiście nie zrobiłam.
          > .
          > no i jeszcze jedno. dzieci są różne. są dziewczynki (chyba głównie o nie się ro
          > zbija w tym wątku), które mam ubierze tak jak chce, a są takie z którymi TRZEBA
          > iść na kompromis. ja mam ten drugi egzemplarza. ja akurat szanuję jej prawo do
          > wybory i nie widzę powodu żeby psuć sobie i jej poranek tym, że ubieram ją w t
          > o co ja chcę, a nie ona.
          > nie piję sasza do ciebie, z tego co piszesz córka akceptuje stonowany ubiór smile

          moja córka ma 3,5 roku, ma już swoje jakieś tam preferencje, ale dobór ubrań to raczej kompromis między tym co ja chce i co ona chcesmile
          • silje78 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 12:11
            rok temu tez było tak fajnie big_grin . ja wybierałam, choć ola też miała swoje zdanie, ale bez większego problemu zakładała to co jej zaproponowałam. wszystko się zmieniło bliżej 4-go roku, a już od września to jej zdanie stało się dominujące.
            co do wzorców to poniekąd masz rację. ja pilnuję żeby ola była ubrana ładnie, elegancko na różnych uroczystościach choć też stawiam na wygodę i np. na uroczystości przedszkolne ma bawełnianą, białą gładką bluzeczkę (w takiej koszulowej żaliła się na niewygodę no i uznała, że takie koszule nosi tata, a ona przecież jest dziewczynką big_grin ), do tego szarą tweedową spódniczkę, kompromisem było to, ze pod spodem jest szary tiul big_grin. na codzień tonuję jej wybory gładką spódniczką, rajstopkami czy spodniami, ale niestety róż jest ukochanym kolorem i musiałam go zaakceptować w jej garderobie, choć z drugiej strony są ładne ubrania różowe, które nie zalatują cukierkami.
    • zolla78 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 12:20
      Tak śledząc tą dyskusję można zauważyć, że upraszczając są trzy podejścia:
      1. nie obchodzi mnie co ubiera dziecko, poza tym by było wygodne i dobre jakościowo (w sensie nie sztuczne) i to niezależnie czy ja wybieram ubrania czy dziecko, najważniejsza jest wola dziecka
      2. stylizuję dziecko, czasem trochę wbrew jego woli
      3. staram się wystylizować dziecko, w sensie wyrobić w nim smak, nie brew jego woli, ale pośrednio narzucając mu swój styl lub proponując różne rozwiązania.

      Z większości wpisów wynika, że "dobre" jest tylko podejście numer jeden. Moim zdaniem jednak podejście nr 3 nie jest aż tak złe. Przecież nawet w małym dziecku warto wyrabiać nawyk ubierania się ładnie czy odpowiednio do okazji. Tak naprawdę wyrabiając w nim jakiś styl, nawet jak będzie to nasz na razie bardziej niż jego, możemy zbudować w nim nawyk prawidłowego dobierania ubrań, tak ogólnie i stosownie do okazji. Czy jest coś złego, że na urodziny do dziadka wystylizuje się trochę dziecko i nawet jak zajęczy, że sukienki nie chce, to postaramy się przekonać je jakoś do jej założenia? Poza tym im więcej możliwości dziecku pokażę, że można, tym większa jego wszechstronność w tym zakresie.
      Podejrzewam, że dziecko które na etapie przedszkola nie będzie przywiązywało wagi do ubrań i nie zadba o to też jego rodzic, może się spotkać z negatywnymi komentarzami. I po co to jemu. A co dopiero będzie w szkole. Dwa, dziecko uczy się od nas. Zatem jak będziemy częściej go ubierać w rzeczy do siebie pasujące, to to mu zostanie i potem bez jakiegoś szczególnego szukania swojego stylu, będzie go miało.
      Tak patrzę po swoim M. U niego ewidentnie nikt nie przywiązywał uwagi w co się ubiera i aż mi go szkoda jak widzę jak on się męczy próbując kupić sobie coś stylowego. U mnie też o to nikt nie dbał i mam bardzo mało odwagi jeżeli chodzi o dobieranie ubrań.
      Może zatem jednak warto poświęcić trochę uwagi temu i nawet czasem zadbać o stylizację dziecka.
      • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 13:47
        zolla78 napisała:

        Tak napr
        > awdę wyrabiając w nim jakiś styl, nawet jak będzie to nasz na razie bardziej ni
        > ż jego, możemy zbudować w nim nawyk prawidłowego dobierania ubrań, tak ogólnie
        > i stosownie do okazji.

        dziecko uczy si
        > ę od nas. Zatem jak będziemy częściej go ubierać w rzeczy do siebie pasujące, t
        > o to mu zostanie i potem bez jakiegoś szczególnego szukania swojego stylu, będz
        > ie go miało.


        wiesz co? Zgadzam się z tobą. Najlepszy jest zloty środek - wyrabianie w dziecku gustu, byle nie kosztem jego wygody, zdrowia....
        przy czym uściślę jeszcze, ze dla mnie dziecko gustownie ubrane to niekoniecznie kopia dorosłego, w dorosłych ciuchach. Bo dzieciom przystoi więcej smile
    • mimi.25 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 15:35
      Saszanasza, widze ze zostalas niezle za ten wątek okrzyczana, no coz wcale mnie to nie dziwi, wystarczy pojsc na pierwszy lepszy plac zabaw zeby przekonac sie ze stroje dzieciece sa w wiekszosci po prostu brzydkie, ludziom naprawde na tym nie zalezy. Ale tak jest niestety w wiekszosci estetycznych sfer otoczenia: architektura, wnetrza, ze sfer dzieciecych ksiazki, zabawki. Polacy przez wiekszosc poprzedniego wieku mieli niszczone poczucie estetyki i to skutecznie. Porownac sobie mozna np jakakolwiek nadmorska miejscowosc w Polsce a w Skandynawii. Kicz, brzydota, tandetne budy i zawalenie reklamami porazają w naszym otoczeniu. I jeszcze w temacie tych nieszczesnych ciuszkow, naprawde nie chodzi o kase, wystarczy kupic cos w nieróżu czasem i roznica robi sie kolosalna.
      • illegal.alien Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 16:00
        Alez tu nie chodzi o estetyke - tu chodzi o dorabianie jakiejs pseudofilozofii i silenie sie na madrosci w najbagatelniejszej sprawie. Juz nie mozna dziecku kupic ubran, tylko trzeba koniecznie 'wyrabiac w nim poczucie smaku i estetyki oraz poczucie niezaleznosci i wlasnej wartosci. O indywidualnosci, etc nie wspominajac' - a potem dzieciaki i tak chodza identycznie ubrane, tylko jedne z filozofia, a drugie bez.
        • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 16:28
          illegal.alien napisała:

          > Alez tu nie chodzi o estetyke - tu chodzi o dorabianie jakiejs pseudofilozofii
          > i silenie sie na madrosci w najbagatelniejszej sprawie.

          a czy ta moje "pseudofilozofia" aż tak bardzo Ci przeszkadza, czy przeszkadza Ci to że nie podzielam Twojego punktu widzenia, bo Ty masz swoją własną filozofię życiową opartą na bardziej wzniosłych celach i przykładach, a ja swoją czerpię m.in. z postrzegania ubioru w określony sposób
          • illegal.alien Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 16:45
            Alez ja sie moja filozofia zyciowa nie dzielilam w tym watku, wiec nie wiem, skad wiesz, ze w ogole jakas mam, a jezeli tak, to jaka.
            Po prostu z coraz wiekszym rozbawieniem czytam Twoje posty pelne wywodow na temat ubioru - w sumie to troche Ci zazdroszcze, ze masz czas i energie przykladac tak olbrzymia wage do pie...i spedzac tyle czasu na rozwazaniach na ten temat.
            • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 16:59
              tak rzeczywiście przyznam Ci rację, nie zamierzam dalej brnąć w wątek i trudzić się na tłumaczenie mojego postrzegania świata.
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 16:22
        mimi, tu zaczęło się od preferencji a skończyło na analizowaniu mojej miniaturkibig_grin

        to tak jakbyś wkleiła swoje zdjęcie i zapytała czy jest ci dobrze w tej fryzurze a usłyszała, że masz brzydką cerę, jesteś zadufana w sobie bo normalne osoby nie wklejają swoich zdjęć i nie pytają o fryzury, a przy okazji masz manię wyższości bo na pewno chciałaś się pochwalić tym sweterkiem który masz na sobie, a w ogóle to nie powinnaś pozować na takim tle bo w tym zestawieniu kolorystycznym jest ci mało twarzowobig_grin
        a moim zamierzeniem bynajmniej nie było poddawanie pod dyskusję ubrań dziecka a przedstawienie jakie JA preferujęsmile
        • mimi.25 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 18:28
          No niestety. taki urok forów, rzucilas żer tongue_out
          Watek o ciuchach na edziecku jest fajniejszy do poczytania niz setny o wzmacnianiu odpornosci i innych gilach, a o ciuszkach i pie...ch fajnie od czasu do czasu pogadac, moze powinno sie zlinczowac wszystkie uczestniczki forum Moda czy czytelniczki InStyla wink
          Chetnie bym sobie jakies blogi, strony o modzie dzieciecej poprzegladalo, znacie cos godnego polecenia?
          Mi sie styl twojej coreczki podoba, uroczy, dziewczecy smile Dla mojej corki wybieram styl dziewczecy sportowy, duzo sukienek, spodnic ale kolory i charakter casual and piaskownica wink Bardzo lubie dla niej grasnaty, zielenie, czerwienie. Staram sie nie przesadzac z cenami, kupowac w granicach rozsadku. Celuje w polke typu h&m czy Cubus, ale buty zdecydowanie wybieram markowe.
          • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 18:56
            Mimi ja właściwie nie mam ulubionej marki. Ostatnio mam wrażenie że każda marka ma swoje niewypały (tzn. ciuchy które w katalogu wyglądają super, a w rzeczywistości już nieco mniej), ma też swoje "perełki" ale i i te "perełki" powinny mieć dobry stosunek ceny do jakości.
            Lubię ciuchy typowo dziewczęce, klasyczne, niekoniecznie na topie. Kiedyś kurcze zaopatrywałam się w szmateksach, teraz szmateksy mi się zeszmaciły, poza tym generalnie mało jest tam teraz ciuchów w rozmiarze 104-110. Poluję więc na allegro, ale odwiedzam też Zarę,Wójcika, Cubusa. Mothercare już nie. Mam też trochęciuchów z zeszłego roku które pewnie jeszcze i w tym będą pasowałysmile

            Zuzia nie jest wybredna póki co, i nie marudzi że coś jej się nie podoba, no chyba że chcę jej założyć spodnie, tak jak wcześniej pisałam ma fazę na sukienki, spódniczki.
            Z kolorystyki to właściwie najładniej jej jest w zdecydowanych kolorach. Wygląda źle w beżach i wszystkich rozmydlonych kolorach w spodniach rurkach i leginsach (wiszą na niej).


            ___
            http://i42.tinypic.com/29ary4p.jpg
        • carmita80 Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 19:06
          saszanasza napisała:

          > to tak jakbyś wkleiła swoje zdjęcie i zapytała czy jest ci dobrze w tej fryzurz
          > e a usłyszała, że masz brzydką cerę, jesteś zadufana w sobie bo normalne osoby
          > nie wklejają swoich zdjęć i nie pytają o fryzury, a przy okazji masz manię wyżs
          > zości bo na pewno chciałaś się pochwalić tym sweterkiem który masz na sobie, a
          > w ogóle to nie powinnaś pozować na takim tle bo w tym zestawieniu kolorystyczny
          > m jest ci mało twarzowobig_grin

          big_grin tego sie mozna bylo spodziewacwink

          > a moim zamierzeniem bynajmniej nie było poddawanie pod dyskusję ubrań dziecka a
          > przedstawienie jakie JA preferujęsmile

          i podyskutowanie o stylach ubierania wogole smile ja tak zrozumialam twoj watek smile i wedlug mnie osoby, ktorym temat nie odpowiada moglyby sobie darowac, zwlaszcza zlosliwosci. Jesli juz bardzo czuly potrzebe udzielenia sie w tym watku wystarczylo napisac, ze nie dbaja o stroj, nie przywiazuja wagi, zdaja sie na preferencje dzieci albo cokolwiek czym sie w tej kwesti (nie)kieruja zamiast pisac dluuugasne posty ktorych caly sens mozna wyrazic dwoma zdaniami jak co niektorzy albo produkowac ich nascie w celu podbijania tematu albo napisac po ilus tam watkach phi, ja kupuje ubrania bez zadnej filozofii (a szkodawink), eh coz taki urok tego forum.smile

          Ps. twoja corka bardzo przypomina mi mojawink ale moja ladniejsza obiektywnie (zartujewink) i nie wszystkim dzieciom w dzinsach niewygodnie a dluga grzywka nie musi prowadzic do wad wzroku. Krece wlosy mojej corce, ale ona ma ich tyle, ze zajmuje to godzine, robie to na specjalne okazje, a co gorsza ukladam mojemu synowi (4.5) wlosy szczotka i suszarka a nastepnie lakierujewink robie zdjecia i jeszcze zamieszczam na FBwink Pozdrawiam
    • morgany Re: Preferencje "ubraniowe". 06.02.12, 22:29
      ojej, z fajnego wątku zrobiło się nie wiadomo co i po councertain
      ja mam synka, prawie trzyletniego i lubię go ubierać w rzeczy, które by też założył na przykład mój mąż. oboje z mężem nie cierpimy typowo dziecięcych ubranek z aplikacjami, krzykliwych kolorów, uszów na czapkach, autek na butach i innych tego typu pomysłów, blee. i nikt mnie nie przekona, że dzieciństwo ma swoje prawa i trzeba ubierać kolorowo! synek chodzi ubrany wygodnie, preferujemy dla niego styl sportowy a'la skatewink i nie są to nasze stylizacje, ale nasze upodobania i tyle:p póki co dziecko się nie buntuje i nosi co mu włożę.
      • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 08:53
        morgany napisała:

        preferujemy dla n
        > iego styl sportowy a'la skatewink

        spodnie spadające z tyłka i wiszące w kroku?


        • morgany Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 09:30
          nie. luźne, miękkie spodnie, często szare dresy ze ściągaczami na dole, bojówki, dżinsy z obniżonymi kieszeniami, co nie oznacza, że krok do kolan, trampki/tenisówki, t-shirty, bluzy z kapturem, czapki z daszkiem itp.
      • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 09:54
        i nikt mnie nie przekona, że dzieciństwo ma swoje p
        > rawa i trzeba ubierać kolorowo!
        ależ nikt nie twierdzi, że trzeba ale właśnie w tym czasie można poszaleć bo potem to już nie wypadawink
    • kamelia04.08.2007 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 09:59
      a ja lubie rzeczy markowe. Mam swoje ulubione marki i w zasadzie poza te marki nie wychodze.

      Moje ulubione marki to la compagnie des petits, jacadi, petit bateau, kupie cos czasem w sergent major i w dpam, i okaidi, zdarzyły mi sie skarpety na wyprzedaży w marese i catimini.
      Mam chec na cyrillus, ale na razie nie mam potrzeb.
      Z polskich to coccodrilo i 5-10-15, rzadko wójcik i jeszcze rzadziej endo.
      Pojedyńcze rzeczy mam innych marek, poza tą grupą (benetton, zara, gap, c&a).

      Czym sie kieruje: żeby strój dopasowany był do okazji, pogody, żeby pasował do siebie stylistycznie i kolorystycznie oraz żeby był wygodny i praktyczny oraz z naturalnych materiałów (dopuszczam poliester i inne sztucznosci w strojach uroczystych). Te wszystkie warunki musza byc spełnione, żebym cos kupiła i potem ubrała w to dziewczyny.

      Jesli chodzi o styl, to lubie rerto czy prosty klasyczny, niemniej jednak nie ubieram tak czesto, raczej kolorowo, dzieciecko, we wzory dzieciece, ale bez prokacizn, żarówiastych barw, bez cekinów, czy wielkich logo.
      Styl dominujący jest z la compagnie des petits.

      Z butami jest za to tragedia, bo wszystkie, ale to wszystkie mą tak strasznie sztywne, że ciezko je zgiąc
      • kanga_roo Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 11:55
        chciałam poinformować wszystkie zwolenniczki "naturalnego" ubierania dzieci, zwłaszcza zagorzałe przeciwniczki podejścia opisanego przez autorkę wątku, że komponowanie ciuchów tylko na początku wydaje się nienaturalne (piszecie pogardliwie o "stylizacjach"). prawda jest taka, że poczyniwszy raz pewne założenia, możemy robić to praktycznie bez zastanowienia, i udaje się stworzyć ciekawe zestawy czasami nieomal "z niczego".
        z moich obserwacji wynika, że opisywane wielkorotnie powyżej "ubieranie dziecka po dziecinnemu", "kolorowo", "przede wszystkim wygodnie", oznacza nie przykładanie wagi do ubioru dzieciaków i skutkuje często niestrawną pstrokacizną.
        moje założenia są takie:
        - baza w jednolitym kolorze (czyli jednolite, gładkie rajstopy, bluzki, bluzy, spodnie i spódnice w znacznej ilości
        - akcent dowolnie wzorzysty i kolorowy, zgrany kolorystycznie z bazą lub - celowo - skontrastowany.
        przykład z dzisiaj, moja młodsza -
        przedszkole: granatowa, gładka bluza polarowa, zakładana przez głowę, rajstopy w różowo-biało-granatowe poziome pasy, różowa, gładka spódnica z małą aplikacją
        na dwór: granatowe spodnie ocieplane, czerwona kurtka puchowa, granatowy szalik typu golf, czapka i rękawiczki w bardzo kolorowe paseczki.
        sam fason jest rzeczą wtórną, u nas znaczna część odzieży jest typu "dzieci po dzieciach", część też z lumpeksów (gdzie najczęściej udaje mi się skompletować świetne zestawy), więc bywa i styl sportowy, i styl elegancki, i casual, przewijają się tez rozmaite marki, krajowe i zagraniczne. ale w/w zasady są niezmienne, co ułatwia znacznie dobierane ciuchów, pozwala dziecięciu się wykazać (bo ma swoje typy, oczywiście) i nie powoduje zgrzytu zębów.
        dodam, że opdobnie postępuję ze starszakiem, chociaż odkąd poszedł do szkoły, ubiór stał się siłą rzeczy bardziej stonowany.
        • mimi.25 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 12:03
          Zgadzam sie z toba zwlaszcza co do tej bazy, podstawa dla mnie to duza ilosc gladkich rajstop, najlepiej szarych lub granatowych, czerwonych, gladkich koszulek typu basic w roznych kolorach i do tego moge bardziej zaszalec z kolorami wzorami np princessek. A dla mojej cory bardzo wazna rzecza w ubraniu sa kieszenie smile Uwielbia przemycic do sali przedszkolenej jakas drobniutka zabawke w kieszonce smile
          • kanga_roo Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 12:30
            chociaż u nas występują również kolorowe rajstopy i gładkie princeski smile
        • kamelia04.08.2007 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 18:26
          kanga_roo napisała:

          > kom
          > ponowanie ciuchów tylko na początku wydaje się nienaturalne (piszecie pogardliw
          > ie o "stylizacjach").
          > z moich obserwacji wynika, że opisywane wielkorotnie powyżej "ubieranie dziecka
          > po dziecinnemu", "kolorowo", "przede wszystkim wygodnie", oznacza nie przykład
          > anie wagi do ubioru dzieciaków i skutkuje często niestrawną pstrokacizną.


          kurczę, wydawało mi sie, że ubranie dziecka kolorowo, po dziecinnemu, czy przede wszystkim wygodnie oznacza, że i wzory, i kolory włozonego ubrania też pasuja do siebie.


          moja dzisiaj poszła do przedszkola tak:
          pomarańczowe spodnie z podszewka (la compagnie), do tego zółty golf z wójcika z małą aplikacja na szyi, skarpety z tej samej kolekcji, co spodnie. Czarne kozaki.
          Kurtka z coccodrilo jasnozielona z motywem pszczoły, czapka i szalik koloru szarobezowego z petit bateau.

          Młodsza też jest ubrana tak, żeby kolorystycznie i stylistycznie sie zgadzało
          • kanga_roo Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 20:24
            kamelia, ale Ty, zdaje się, nie mieszkasz w PL? aha.
            pewne ułatwienie stanowią kolekcje, które na ogół są fajne skomponowane. ale ja obserwuję, że tak powiem, szeroki przekrój społeczeństwa (choćby w naszym przedszkolu), więc widuję ciuchy rozmaite. zresztą, nawet osoby, które stać na dobre ubrania i skompletowane zestawy potrafią dać czadu.
            • gris_gris Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 21:39
              Zgadzam się z kanga-roo co do tej pstrokacizny.... Nie wiem, dlaczego wielu rodzicom "dziecięco" i "kolorowo" kojarzy się tylko z nagromadzeniem wzorków i nadruków na każdej sztuce odzieży.
              • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 22:45
                a ja z kolei nie wiem czemu niektórym kolorowo kojarzy się z tym ,że każda część ubrania musi krzyczeć tymi kolorami, zupełnie nie pasując do siebie. Dla mnie kolorowo oznacza tak:
                https://sklep.ententino.pl/106-237-produkt/ksiezniczka-na-ziarnku-grochu-turkusowa.jpg
                i moja taką bluzkę(mamy z ententino kilka z rękawkami w te kolorowe paseczki, lub w paseczki na bluzce-wkleję dalej jeszcze) nosi do jeansów lub do jeansowej spódniczki i rajstop w kolorze któregoś z pasków na rękawku albo do jednokolorowych spodni czy jednokolorowej spódniczki. Dla mnie to jest kolorowe ubranie dla dziecka na co dzień.
                https://sklep.ententino.pl/166-391-produkt/serce-iii-paski-zielono-niebiesko-czerwone.jpg
                • illegal.alien Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 23:02
                  Otoz to.
                  Nie bede wklejac zdjec mojego dziecka, ale ubieram ja na przyklad w sztruksowa spodniczke (albo bardzo ciemnogranatowa albo czarna - sama nie wiem jakiego ona jest koloru wink), na bialego bodziaka, a do tego rajtuzy w kolorowe paski - sama ubralabym stonowane rajstopy do takiego zestawu, ale mojemu dziecku zakladam kolorowe, bo jest dzieckiem i nie musi byc ubrana powaznie smile
                  • slonko1335 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 23:15
                    w rajstopkach w tęczowe paseczki ostatnio się obie zakochałyśmy z Alką. I podobnie jak u Was wtedy góra jest spokojna, jednokolorowa w kolorze jednego z pasków, znaczy spódniczka jeden kolor, bluzka drugi, ewentualnie bluzka z jakąś małokrzyczaca aplikacją albo jakaś jednolita sukienka w kolorze któregoś paska.
                    • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 23:20
                      I ja podobnie rozumiem kolorowe ubieranie dzieci. Tu mój przykład kolorowego ubrania zimowego dla dziecka:

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ag/ab/lkp0/77rhkhQ6SJpY7Sl9aB.jpg
                    • illegal.alien Re: Preferencje "ubraniowe". 08.02.12, 00:08
                      Moje dziecko prawie nie nosi rajstop, bo ma tylko dwie sukienki i jedna spodnice - ale to byl wlasnie przyklad na kolorowe ubieranie dzieci smile
                      Zdarza mi sie jeszcze ubrac ja na przyklad w fioletowe spodnie i zielona koszulke - do tego biale buty i ewentualnie biale body jezeli jest zimno i potrzebna jest dodatkowa warstwa. Tylko odcienie fioletowego i zielonego musza byc dosc soczyste, zeby to fajnie wygladalo smile

                      Ale w tym watku jest tendencja do przeciwstawiania sobie dwoch biegunow - albo ktos robi wielka filozofie z ubierania albo to olewa i jego dziecko chodzi w dresach. Albo ktos ubiera dziecko w klasyke, albo w pstrokacizne - tak, jakby nie bylo rodzicow, ktorzy po prostu wchodza do sklepu, kupuja ubrania i ubieraja w nie dzieci.
            • kamelia04.08.2007 Re: Preferencje "ubraniowe". 08.02.12, 12:10
              kanga_roo napisała:

              > kamelia, ale Ty, zdaje się, nie mieszkasz w PL? aha.

              no nie, ale kupuje albo dostaje ciuchy polskich marek


              > pewne ułatwienie stanowią kolekcje, które na ogół są fajne skomponowane.


              polskie marki maja też kolekcje i ubrania są tak dopasowane, że wyglada całosc dobrze, kolekcje są w 5-10-15 i w coccodrilo, i w Wójciku. Wiadomo, że mało kto kupuje tylko w jednym sklepie, ale i wtedy też można dobrac, tak żeby pasowało, nawet jak sie kupuje we wzorzystym Wójciku, to do tych falban i ozdób dopiera sie proste jednokolorowe spodnie.

              Z francuskich łatwo można dobrac w la compagnie des petits, w jacadi, w catimini, marese, sa też w dpam (tylko trudniej doszukac sie na stronie), nawet w petit bateau (w petit bateau ubrania sa takie, że wszystko pasuje do wszystkiego). Nawet w carrefourze czy auchan ubrania są poukładane kolekcjami i można dopasowac góre z dołem.
      • gris_gris Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 12:07
        Bardzo lubie dpam, mają takie łądne, kolorowe ale gustowne ubranka. Mój synek ma kurtkę przeciwdzeszczową z dpam, ma dopinaną podpinkę w bretońskie paski, która może funkcjonować jako osobny sweterek - lubię takie praktyczne rozwiązania.

        Co do butów, to spróbuj w Polsce będąc guciów, są mięciutkie. A kupujesz może w vertbaudet? Fajne mają kapcie, z gumową bardzo elastyczną podeszwą, zapinane na zamek. Wydaje mi się, że są bardzo fajne do przedszkola (mój jest za mały jeszcze ale je nosi w domu, bo mamy bardzo zimne podłogi).
        • kamelia04.08.2007 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 17:56
          gris_gris napisała:

          > Bardzo lubie dpam, mają takie łądne, kolorowe ale gustowne ubranka.

          tez kupuje czasem DPAM, ale to nie jest moja pierwsza firma, no może jesli chodzi o pizamy, to wychodzi, ze najwiecej tam kupiłam.
          Obejrzyj sobie la compagnie des petits - ale po 14 lutego, bo nie ma jeszcze nowej kolekcji na stronie, są końcówki starej. Na pewno ci sie spodoba, a i ubrania tak jakby minimalnie lepiej wypadały (jesli chodzi o dziewczynki) niż z DPAM, bo czasem zdarzają sie niektóre DPAM takie cienkie szmatki. Co do zasady jednak, mozna porzadnie ubrac dziecko.

          > Co do butów, to spróbuj w Polsce będąc guciów, są mięciutkie. A kupujesz może w
          > vertbaudet? Fajne mają kapcie, z gumową bardzo elastyczną podeszwą, zapinane n
          > a zamek.

          Gucie miałam w ręku w PL, ale zdecydowałam sie na inne, tez przyjemnie w dotyku i tańsze.
          Z kapciami własnie nie ma problemu we FR, bo maja podeszwe miękka, tak jak trzeba. Kupuje nawet w hipermarkecie.
      • agni71 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 13:48
        > Z butami jest za to tragedia, bo wszystkie, ale to wszystkie mą tak strasznie s
        > ztywne, że ciezko je zgiąc


        kamelia, a we Francji nie ma butów Ecco, Primigi, Superfit, Geox, czy Elefanten?
        • kamelia04.08.2007 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 15:42
          agni71 napisała:


          > kamelia, a we Francji nie ma butów Ecco, Primigi, Superfit, Geox, czy Elefanten
          > ?

          no własnie nie ma, przynajmniej nie w moich okolicach, mimo że mam w pobliżu dużą zonę handlową.
          Jesli niektóre są, to w sprzedaży internetowej. Bez mierzenia i wziecia do reki nie kupię buta.

          Tylko kapcie maja miekką podeszwe, reszta jest bardzo nieelatyczna i na prawde trudno je zgiac, nawet te superdrogie za 70-80€ czy wiecej euro za pare.
    • mimi.25 Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 11:40
      Ja tak jak niektóre poprzedniczki mysle ze dziecinstwo jest czasem gdy mozna poszalec z infantylna stylistyką, wiec moja Romcia ma buty rekinki, ma jedna czape z uszkami, duzo bluzek z jakimis kotkami czy postaciami z bajek, aplikacji typu kokardka, brokaty, jednakze staram sie zachowac w tym wszystkim zdrowy rozsadek, nie zrobic z dziecka choinki wink
      • saszanasza Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 16:04
        dokładniesmile jeżeli zakładam córce bluzkę w dość dominujące kolorowe aplikacje, wtedy pozostałość jest jednolita. Jeśli rajstopy mają wzorki wtedy staram się dobierać jednolitą kolorystykę bluzki.

        a teraz wybaczcie drogie Panie, ale spadam, głowa mnie boli tak, że za chwilę zejdę z rękoma na klawiaturzesad
    • dagas88o Re: Preferencje "ubraniowe". 07.02.12, 11:41
      moja córka ma niespełna 3 lata i póki co ubieram jej to co ja kupie i ja wyciągnę z szafy, nie ma sprzeciwów...
      ale jest tez to określony rodzaj ciuchów , np. jeansy ubieramy często na rajstopy i jest jej ciepło dres tylko po domu, bo moim zdaniem dresy nie nadają sie do wyjścia poza dom, zresztą jak do butów zimowych ubrać dres??!!
      nie ubieram jej pstrokato.
      Ma duzo czarnych bluzeczek i sukienek, ładnie jej w czarnym na pewno lepiej niż w różowym.
      A swoją drogą to nawet jeżdząc czarnym wózkiem spotkałam się z krytyką smile
      są gusta i guściki smile pokazując mojej córce 2 bluzki różową i czarną wybierze czarną...
      nie ubrałam jej nigdy czapki ze sznurkami do zawiązania pod brodą bo te czapki są strasznesmilesmile a i te okropne sukienki welurowebig_grin
    • ponponka1 wygoda, jakosc, cena 07.02.12, 14:04
      Taka kolejnosc

      Z tym, ze pod wygoda rozumiem, np. cieple buty na zime, lub oddychajaca kurtke przeciwwiatrowa smile
      • ponponka1 Re: wygoda, jakosc, cena 07.02.12, 14:18
        Po jakoscia nie tylko jak wykonane i z czego ale czy mi sie (lub corce) podoba.
        • paliwodaj Re: wygoda, jakosc, cena 08.02.12, 02:34
          saszanasza nie przejmuj sie ,masz piekna corke i slicznie wyglada na zdjeciach. Nie czytalam dokladnie wszystkich postow, jakas "pyskowka" przeciez musiala sie wywiazac
          Osobiscie mojej corce jeszcze nie krecilam wloskow, ale mysle ze efekt bylby mierny biorac pod uwage cienkie wloski, ale gdyby miala burze wlosow nie oparlabym sie walkom na jej wloskach.
          Mysle ze nasze dziewczynki nie smigaja na codzien z lokami do piaskownicy, loczki zakrecono pewnie na specjalna okazje, albo do fotografa na sesje.
          Super sprawa sa takie zdjecia u fotografa, staram sie swoja corke zabierac 2 razy do roku na takie mini sesje. Wysylamy rodzinie do Polski i babcie i ciocie bardzo sie ciesza.
          osobiscie zgadzam sie z tym ze nalezy zachowac jakas rownowage pomiedzy wygoda a moda.
          Nie mozna skupic sie tylko na wygodzie ,albo tylko na modzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka