3-latek ma owsiki, ja też

o ile z nim nie ma problemu, dostanie lek, to ja jestem w ciąży i z lekami muszę uważać. od rana biegam i sprzątam, piorę, prasuję, ale czy jest sens? przecież ja je wciąż będę miała, bo bez leku od razu ich nie zniszczę piciem sokiem z marchewki, czy kapusty kiszonej. i będę zarażała, błędne koło? poza tym mały chodzi do przedszkola, tam pewnie to złapał i przyniesie ponownie

co robić?