Dodaj do ulubionych

Ataki złości u 3latka

25.05.12, 21:27
witam. Moja córka ma 2lata 8miesięcy. Jak na razie rozwija się bardzo dobrze. Wszystkie konflikty i sytuacje kiedy upierała się przy czymś ("humory" - bunt 2latka podobno), rozwiązywaliśmy spokojną rozmową, logicznymi argumentami, negocjacjami. Tak udawało sie ją odwieść od upierania sie na swoim, np. dobrze, pojeżdzisz jeszcze na rowerze, ale tylko jedno okążenie wokoł domu bo jest już późno, albo: dobrze obejrzysz bajeczkę, ale jak posprzatasz po sobie kredki i kolorowankę. Czasem też kiedy nie mogla w danej chwili z roznych powodów dostać tego co chciała to po oprostu tego nie dostała. Zmienialismy wtedy szybko jej obiekt zainteresowania i najcześciej obywało się bez płaczu. Od tygonia sytuacja uległa zmianie. Miała 3 ataki wrzasku, pisku i płaczu. Za pierwszym razem kiedy wrócilismy z podwórka a ona chciala jeszcze wyjść. Płakała tak, że brakowało jej oddechu i krzyczała ciągle "na dwor!". Wtedy żadne ze skutecznych dotąd sposobów na zmianę tej sytuacji nie odniosły skutków. Mówilam do niej bardzo spokojnie choć stanowczo: "Uspokój się. Zjemy obiad, pozmywam i pójdziemy na plac zabaw."Jakby mnie nie słyszała, była cała napieta i zła. Płakała (choć to mało powiedziane) bardzo długo i wszyscy w domu próbowali ją uspokoić i nikomu się nie udało. W końcu stanęło na tym, że zrobiłysmy rundę po podwórzu i wróciła uspokojona (albo zmęczona płaczem) dobrowolnie do domu. Jak postepować w takich sytuacjach? Widzę, że to chyba jakiś kolejny etap w jej rozwoju i nie chcę niczego zepsuć swoim zlym postępowaniem w takich sytuacjach. Z góry dziękuję za rady.
Obserwuj wątek
    • erykizkrakowa Re: Ataki złości u 3latka 25.05.12, 22:01
      Przylaczam sie do postu, sama mam synka w dokladnie takim samym wieku i czasem mam dosc, taki upor i awantury mam przy najprostszych sytuacjach typu umyjmy rece albo zmienmy pieluche, dzis ostrzeglam go ze jak sie nie uspokoi zamkne go w pokoju i tak zrobilam, na chwile oczywiscie. Nie wiem czy to dobry sposob ale wieczorem juz glowa mi peka od tych jego wrzaskow i cierpliwosci brakuje..


    • thorgalla Re: Ataki złości u 3latka 25.05.12, 22:34
      he he ja też nie pomogę bo mam ten sam problem.
      Na ogół da się już jej wytłumaczyć i przyjmuje to bez problemu a czasem wpada w jakiś amok.Darcie się,wycie,rzucanie na podłogę.Ostatnia taka sytuacja miała miejsce na lotnisku,czas iść do bramki a ta chce się bawić w sklepie z zabawkami.Więc wzięłam wyjca pod pachę i poszłam.Ludzie się rozstępowali jak morze przed Mojżeszem wink po jakimś czasie się uspokoiła.I szczęście dla niej bo jakby nas do samolotu nie wpuścili to bym ubiła gó...arę.
      Myślę,że to taki etap,niby bunt dwulatka przeszedł ale nadal nie potrafi sobie radzić z emocjami.
      • bbuziaczekk Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 08:11
        To sa normalne zachowania 2-3 latka. Tez to przerabialam i przerabiam dzien w dzien w moim 3,4 latkiem i 1,5 roczna corka. A mloda potrafi zrobic taki bunt ze ho ho!
    • joshima Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 10:02
      jastek24 napisała:

      > Jak postepować w takich sytuacjach?
      Ja nie ustępuję jeśli nie mogę. Nie uspokajam jeśli dziecko jest w stanie histerii i nic do niego nie dociera. Jednak jak potrzeba przytulam i pomagam się uspokoić. Przeczekuję a potem na spokojnie rozmawiam i wyjaśniam "dlaczego nie".
    • minerwamcg Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 14:31
      Uuu, skąd ja to znam... Tyle, że u nas to nie była złość, tylko jakieś gigantyczne rozżalenie, ze łzami jak groch i zawodzeniem "przytul mnie, przytul mnie!". No to przytulaliśmy, tłumaczyliśmy czemu tego czy tamtego nie można albo nie należy. W chwilach największego rozdrażnienia to oczywiście nie pomagało, ale staraliśmy się, żeby młoda się nie zdążyła za bardzo nakręcić.
      Generalnie jakichś strasznych ataków złości z rzucaniem na podłogę nie było... i chyba dobrze, bo i bez tego czasem mnie szlag trafiał.
      Raz udało mi się rozładować wrzask żartem. Młoda się drze, ja wyszłam z siebie i mówię "głośniej, bo cię jeszcze w parku nie słychać" - a ona spojrzała na mnie zdziwiona i powiada "ale ja już głośniej nie umiem!" - parsknęłyśmy śmiechem obie i skończyła się histeria smile
    • rulsanka Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 15:36
      Jak dziecko wpadnie w histerię, to lepiej nic nie mówić, nie robić. Życzliwie i zarazem nie narzucając się być obok. Do dziecka w histerii nic nie trafia.
      • minio2010 Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 20:25
        Jezuuuuu...u mnie to samo i to z dnia na dzień się zaczęło.Najgorzej jest na placu zabaw.Czasami nie wiem co mam robić, jak go uspokoić,jak tłumaczyć.Jeszcze te wszystkie mamy patrzą zawsze tak jakby ich dzieci idealne były!!
      • gazeta_mi_placi Re: Ataki złości u 3latka 26.05.12, 21:39
        Wytarganie za uszy też pomaga.
        • daniella31 Re: Ataki złości u 3latka 27.05.12, 00:20
          Nasz synek(26msc)też miewa humorysadWystarczy ,ze cos mu nie wyjdzie w zabawie i juz zaczyna wyćsadI to jak!wrzeszczy i krzyczy CHUSTECZKĘ!,po podaniu chusteczki i otarciu kilku łez ,dalej krzyczy CHUSTECZKĘ!i tak w kółko,rzuca sie na podłogę itp
          Nie wiadomo jak temu zaradzić,czasami nie zwracam uwagi,ale nie zawsze mozna,jak tak wrzeszczycryingNa szczęście tylko w domu sie to zdarza(jak narazie).
    • mamula_to_ja Re: Ataki złości u 3latka 28.05.12, 20:33
      Uuuu. Ciężkie to chwile są.
      Szczególnie na zewnątrz-publicznie.
      W domu moge spokojnie olać - czekam aż przejdzie (starsza już tak nie miewa a młodsza to bardzo bardzo rzadko...na razie...).
      A publicznie to lipa.Olewam - źle bo olewam i jak ja moge tak patrzeć jak dziecko się rzuca po ziemi. A jak mi się wybuchnie - to tez źle bo jak tak można się na dziecko wydzierać wink
      Najbardziej wtedy lubie "dobre rady" oraz niektóre spojrzenia urocze - chociaż - może wtedy jestem wyczulona i po prostu mi się wydaje że wszyscy krzywo patrzą wink
      • malwisul Re: Ataki złości u 3latka 29.05.12, 20:17
        szybko to nie minie uncertain moja ma 3,5 a też tak ma uncertain ostatnio w trakcie zakupów wyszłyśmy (odłożyłam szybko wszystko i pędem do wyjścia) uspokoiła się jak doszło do niej że teraz to już na pewno nic nie dostanie... ale gorsze było jak odbierałam ją po całym dniu od brata (bezdzietny jeszcze) i mi mówi że czasem się nie słucha a ja ją dzielnie bronię że każde dziecko ma coś za uszami i nie ma dziecka idealnego, że ma akurat okres buntu i to jest u dzieci w tym wieku normalne (od zawsze moje koleżanki mamy zazdrościły mi tak spokojnego (na ogół dziecka) grzecznego itp.) na co wychodzimy już z działki, brat i bratowa kiwają nam na pożegnanie mała zerwała kwiatka, daje mi go a ja go ŹLE ZŁAPAŁAM i histeria...... idę do przodu z głębszymi oddechami, odwracam się a tam mina brata bezcenna ale wcale nie fajna i moja córa biegnąca za mną, wrzeszcząca na całe działki chyba że zepsułam kwiatka uncertain a tak na ogół staram się olewac, czekac aż się uspokoi i naprowadzac np. skacz, tup lub idę prosto aż zobaczy że histeria nic nie dała, dogania mnie i mówi że już się uspokoiła i zmieniamy temat (bo w trakcie histerii mówię że porozmawiamy jak się uspokoi i zlewam do tego czasu, udaję że nie słyszę i że nic mi to nie robi nieważne jak bardzo lamentuje). Czekam aż ten okres się skończy, na szczęście robi tak już dużo rzadziej i jest już dużo lepiej smile wcześniej myślałam że chyba na głowę niedługo dostanę, ale w końcu rodzicielstwo to wyzwanie :-p
    • margo1985 Re: Ataki złości a specjaliści? 20.06.12, 15:17
      Zamiast pytać się o to wszystko na forum, lepiej iść do specjalisty: psychologa dziecięcego. Sama pochodzę z rodziny psychologów i stwierdzam, że nie można stosować się do rad mam, koleżanek, znajomych, bo oni mają tylko powierzchowna wiedzę. Najlepiej jest popatrzeć na porady , jakie publikują ogólnopolskie platformy dla rodziców, bo tam wypowiadają się psycholodzy. Jak nie lubi się wizyt u lekarza można najpierw wyposażyć się w testy dziecka w zależności od wieku naszej pociechy, hm.. kosztują mniej niż wizyta u lekarza a możesz sprawdzić porozumiewanie się, sprawność, rozwój osobowy i rozwój społeczny swojego dziecka. Potem i tak trzeba iść do psychologa, ale wtedy psycholog zobaczy taki test, jaki rezultat jest na skali rozwoju dziecka, i powie Ci co należy zrobić.
      • olo2108 Re: Ataki złości a specjaliści? 21.06.12, 10:58
        My ostatnio a propo takich właśnie sytuacji zasięgneliśmy rady psychologa, wnioski:
        - normalny etap rozwoju
        - podczas ataku histerii- ignorancja- nie mówimy, nie krzyczymy, nie nawiązujemy kontaktu wzrokowego (do dziecka i tak nic nie dociera)
        - w miejscach publicznych podobnie- awantura w sklepie: bierzemy na ręce, wychodzimy i wracamy do domu, nie słuchamy komentarzy "życzliwych"
        - w domu nagradzamy dobre zachowania, choćby słowem- gdy dziecko się ładnie bawi itp.
        - stosujemy system nagród: np. jeśli cały dzień będziesz grzeczny to......
        - rozmawiamy z dzieckiem o złym zachowaniu etc. wtedy kiedy jest w dobrym nastroju, a nie gdy wpada w szał
        - nie bijemy, nie krzyczymy itd.
        U nas ataki histerii trwały kilka tygodni i już się powoli wyciszają. Tłumaczymy jak jest ok, zauważamy dobre zachowania, tulimy ile wlezie. W atakach szału nawzajem z mężem życzymy sobie cierpliwoścismile Cierpliwość i konsekwencja rodziców są najważniejsze.

        https://www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44j5tsadayp.png
      • kiniox Re: Ataki złości a specjaliści? 21.06.12, 11:19
        Ja oczywiście wiem, że moje osobiste doświadczenia nie rozciągają się na cała populację, ale akurat nieszczęśliwie znam trzy psycholożki dziecięce i tylko jedna z nich ma normalne, fajne dzieci. Pozostałe dwie mają ogromny problem z agresją u własnych potomków. Więc jak na to patrzę, to niestety spada moja motywacja do kosultowania moich metod wychowawczych z psychologiem dziecięcym.
        • gazeta_mi_placi Re: Ataki złości a specjaliści? 21.06.12, 14:06
          W moim mieście psycholożka wzięła swoje 3-miesięczne dziecko i wyrzuciła z 10 piętra, potem sama skoczyła.
    • odnawialna Re: Ataki złości u 3latka 21.06.12, 11:51
      >W końcu stanęło na tym, że zrobiłysmy rundę po podwórzu i wróciła uspokojona (albo >zmęczona płaczem) dobrowolnie do domu. Jak postepować w takich sytuacjach?

      czyli mała postawiła na swoim
      co robić? przeczekać, choć cięzko, wiem coś o tym smile u mnie najlepiej sprawdza się brak reakcji. Zwykle najpierw próbuję tłumaczyć co i dlaczego, ale jak widzę, że jest histeria to odpuszczam i nie reaguję, nawet na nią nie patrzę. Zauwazyłam, ze jeśli ktokolowiek próbuje ją uspokajać, rozmawiać, to histeria tylko się nasila. Zdecydowanie lepiej działa brak uwagi. Nie ma widzów zainteresowanych, nie ma komu prezentować złości. Moim zdaniem to badanie granic.
      • ciastolina84 Re: Ataki złości u 3latka 21.06.12, 12:50
        Jak dla mnie normalna faza rozwoju, świadcząca o tym iż dziecko chce samo decydowac o sobie (bardzo dobre doświadczenie). ja bym na Twoim miejscu aranżowała jak najwięcej sytuacji kiedy córeczka będzie mogła sama podjąć decyzję np w co chce sie bawić, gdzie iść, jak się ubrać. dziecko przeżywa emocje kilka razy bardziej więc nie dziwne że drze sie w niebogłosy jak cos mu burzy jego plany. Pomyśl sobie że jesteś w trakcie kupowania sukienki np na wesele i własnie ją przymierzasz kiedy mąż wyciąga cię siła z przebieralni bo musicie wracać do domu zeby obejrzc mecz. Myślę że nie była byś zadowolonawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka