silje78
15.10.12, 18:16
od ok trzech tygodni córkę boli brzuszek. nie cały czas. rano w drodze do przedszkola (czasami już w samochodzie, czasami przed przedszkolem). tydzień temu obudziła się z bólem brzucha i zwymiotowała. przez tydzień była w domu bo była przeziębiona, dodatkowo podejrzewaliśmy zum (wykluczony). jak była w domu brzuszek nie bolał. ból powrócił wczoraj wieczorem, po kąpieli zażyczyła sobie miski, ale nie zwymiotowała. noc spokojna, rano w drodze do przedszkola - brzuszek boli.
idziemy jeszcze na usg i bedziemy myśleć co dalej z tym fantem robić.
zastanawia mnie czy nie jest to na tle psychicznym. fanką przedszkola nigdy nie była i nie jest. z drugiej strony z przedszkola wychodzi niezbyt chętnie, pomimo, że rano mówi, że nie chce iść. dziś jak mąż ją odbierał to zrobiła aferę bo chciała się jeszcze pobawić. rozmawiłam z nauczycielką córki, prosiłam o zwrócenie uwagi na małą, zasygnalizowałam problem, w planach mam rozmowę z psychologiem przedszkolnym. nauczycielka mówi, że w przedszkolu jest ok, nie sygnalizowała, że brzuszek bolał. pytałam czy w przedszkolu ktoś robi jej krzywdę, czy jest dla niej niemiły itd. powiedziała, że jedna koleżanka czasami nie chce się z nią bawić.
czy któraś z was miała podobny przypadek?