jhoan
11.07.13, 15:52
Jak w temacie, mój dwulatek nie daje nic przy sobie zrobić nikomu oprócz mamy (mnie). Tata kompletnie poszedł w odstawkę, niby to rozumie, ale jest mu przykro bo to jego oczko w głowie. Ja z kolei mam urwanie głowy, bo oprócz dwulatka (dokładnie 2 i 3 mies), jeszcze 8-miesięcego malucha. Czym mogliśmy, to sie zamieniliśmy z mężem w opiece, ale i tak to głownie ja mam roboty po pachy teraz. Nie mówiąc o tym, że starszy chce się przytulać i całować w najprzerózniejszych momentach, a na pewno podczas karmienia młodszego. Oczywiście przytulam go ile wlezie, ale nie zawsze mogę. Wtedy mam wyrzuty sumienia. Czasem mnie tez wyprowadza z równowagi, krzyknę, a potem mam kaca.
Mężowi przykro, bo pomimo tego ze wie ze to tylko dziecko, to zastanawia sie co robi zle, ze maly go olewa. Histeria jak tata ma zmienic pieluchę, jak tata robi mleko. Na placu zabaw czym prędzej znikam z oczu z wozkiem, bo inaczej tez ja musialabym zasuwać z nim po zjeżdzalniach. Oczywiście nie muszę dodawać, że tata jest bardzo dobrym ojcem, nie krzyczy, spokojny, uwielbia malego. Kiedy to minie???
Oczywiście jest w okresie tzw buntu, choć niektore etapy są juz za nami, np "nie" na wszystko.