No rozwydrzony bachor (tak zawsze myślałam do niedawna, jak widziałam takie zachowania u innych dzieci

)
Nikt ze znajomych mi nie pomoże, bo nie chcą wierzyć. Bo moje dziecko, lat 3 prawie, ma wersję demo przy ludziach,od urodzenia. Pięknie się bawi, uroczo układa klocki, pięknie zaprasza do zabawy "dziewczęta (sic!- to do 7 latek) pobawmy się w namiocie".
Ale są sytuacje, gdy staję oniemiała, takie cyrki odstawia.
No i ostatnio na basenie (to już kolejny raz, więc kilka dni przed pójsciem na basen tłumaczyliśmy i ćwiczyliśmy jak ma się zachowywać).
A on:
-chlapie wodą na dzieci które podają rekę na przywitanie
-ucieka- na basenie to niebezpieczne
-wpadł do wody, bo siedzieli na brzegu przygotowani do skoku, nic go to nie nauczyło, posadzony znowu sie wiercił i znowu wpadl
-kompletnie zadnych poleceń nie słucha
-drze się bo piłkę chce
itd
Tak tak, pewnie normalne zachowanie, ale w grupie równolatków tylko on jak ta dzicz.
Nie mam pomysłu, bo jemu tylko tam tak odbija. I najlepsze- on wie, że źle robi, skruszony jest strasznie, przeprasza itd.
Nie mam koncepcji, w przyszłym tyg na basen nie idziemy, bo nam wstyd za niego normalnie, poza tym stwarza zagrożenie dla siebie i innych dzieci....