Dodaj do ulubionych

Czy jeszcze się bulwersować?

14.02.14, 19:07
Drogie mamy,czy w przedszkolach do których chodzą wasze dzieci też tak jest? Pytam o zaglutane,kaszlące, kichające dzieci są przyprowadzane do przedszkola? Pytam bo dziś gdy poszlam po córcię do przedszkola a tam w sali jedno przez drugie kaszle,kicha,prycha. Już nie wspomnę o tym co dzieje się rano gdy dzieciaczki przychodzą. Niedawno mieliśmy w przedszkolu szkarlatynę. Mała złapała. Antybiotyk i prawie trzy tygodnie w domu. Dziś po powrocie do domu glut po pas i kicha raz za razem. Normalnie ręce opadają. Ja rozumiem że są sytuacje że nie ma co z dzieckiem zrobić bo praca,bo to czy siamto, ale na miłość boską ileż można. Załamałam się. czy jest sens zaczynać w ogóle rozmowę w przedszkolu na ten temat? Jak to jest u Was?
Pozdrawiam serdecznie i wszystkim dużo miłości z okazji WALENTYNKÓWwink
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:20
      ingusionek napisał:

      > Drogie mamy,czy w przedszkolach do których chodzą wasze dzieci też tak jest? Py
      > tam o zaglutane,kaszlące, kichające dzieci są przyprowadzane do przedszkola?

      Tak, jak najbardziej i nikt z tego nie robi problemu, bo to normalne. Tak, zupelnie normalne ze dzieci pprzedszkolne przechodza infekcje ktore daja takie objawy szczegolnie w okresie jesienno-zimowym. Wiecej, w przedszkolach i szklolach jest mozliwosc podania dzieciom lekow przepisanych przez lekarza w tym antybiotykow i normalne jest ze 24-48h po podaniu pierwszej dawki gdh stan dziecka pozwala idzie ono do przeszkola czy szkoly.
      Zasady sa jasne i do przedszkola nie przychodza dzieci ktore maja wymioty, biegunke (wracaja 24h po ustapieniu dolegliwosci) dzieci z goraczka, chorobami zakaznymi np ospa, niezidentyfikowana wysypka.
      Mam dwoje dzieci (11 i 6) obecnie w szkole ale w przedszkolu byly od 10 m-ca zycia i nie spotkalam sie z takim dziwnym i histerycznym podejsciem do banalnych infekcji.
      • twitti Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:27
        U nas tez dzieci chodza przeziebione. Moja corka ma katar od wrzesnia do lipca, wiekszosc nieinfekcyjny.. Nie byloby mi milo, jakby ktos mi zwrocil uwage ze przyprowadza ja chora. Osobiscie nie puszczam tylko z goraczka, duzymi chorobami i na antybiotyku.
        • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 14:13
          >Moja corka ma katar od wrzesnia do lipca,
          > wiekszosc nieinfekcyjny..
          inny niż nieinfekcyjny może być tylko alergiczny. poza tym każdy inny jest infekcyjny
          • ciociacesia albo po infekcyjny 17.02.14, 15:21
            nawet do 8 tygodni po infekcji
            • annubis74 Re: albo po infekcyjny 17.02.14, 15:26
              ostatnio słyszałam na tym forum nawet o katarze trwajacym przez 10 miesiecy więc pewnie wszystko jest mozliwe - niezupełnie w to wierzę.
      • ingusionek Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:27
        To nie jest histeria tylko dól z powodu nie mocy. Non stop glut,katar,kaszel. Może to staje się normą że przeziębione dzieci przyprowadza się do przedszkola ale normalne to nie jest.
        • anetchen2306 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 12:00
          Normalnym nie jest fakt, ze zwykly glut, prychanie, parskanie czy kaszelek u innego dziecka rozkladaja Twoje dziecko na lopatki ... ze z tego powodu ma niska frekwencje, ciagle nieobecnosci ciagnace sie tygodniami sad Nienormalnym jest fakt, ze z powodu zakichanej grupy kilkogra dzieci, jakies dziecko w tej grupie co chwile laduje w szpitalu. Takie sytuacje sa nienormalne a nie fakt, ze w placowce sa dzieci psikajace, smarkajace sie itd.
          Moja corka konczy w tym roku przedszkolna edukacje: chodzi do niego od 2 roku zycia. Na palcach jednej reki moge wyliczyc infekcje, gdzie byla nieobecna dluzej niz pare dni na raz. tez chodzila przeziebiona, z niewielkim kaszlem, katarem. Nidy jednak takie infekcje nie rozkladaly jej na czesci proste. Antybiotyk wziela raz (tez szkarlatyna, antybiotyk brala 10 dni, w 6 dniu wrocila do przedszkola, na zalecenie lekarza).
    • aguar Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:25
      Ja jestem za tym, żeby się bulwersować, odzywać, walczyć, bo bez tego nic się nie zmieni. A to przecież chodzi o dobro dzieci! Poza tym może akurat się trafi na przedszkolankę, która też ma dosyć tego, że stale jest zarażana.
      (Zaraz się odezwą osoby, które uważają, że katar to nie choroba, a to że Twoje dziecko się zaraża, to jest Twój problem, bo nie zadbałaś o jego odporność.)
      • aguar Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:26
        O! Nawet przede mną zdążyła się jedna odezwać!
        • ingusionek Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:29
          Już brak słów na to wszystko. Poruszałam temat na zebraniach ale rodzice pracujący zbywali mnie po prostu i nawet nie chcieli rozmawiać.
          • ingusionek Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:31
            A jak napisała aguar chodzi o dziecko które się męczy bo nie może spać,jedzenie nie ma smaku,a katar spływa ,przechodzi niżej i kolejny antybiotyk.
        • maja4021 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:33
          ja także ,,wychodziłam" z siebie gdy takie ,,niby zdrowe" dzieci przychodziły do przedszkola na szczęście ten etap od niedawna już za mną . Niestety przykra sprawa męczą się dzieci które są chore i inni ,no ale dzieciaka trzeba gdzieś podrzucić smile U nas się walczyło w przedszkolu nawet pamiętam że ktoś chciał aby rano była w przedszkolu pediatra i oceniała ,,chorobe" dzieci .niestety nie udało się sad
          • ingusionek Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 19:41
            Niestety u nas też to nie przejdzie-brak funduszy. Już nie wiem co robić. Mała rozdrażniona,zasmucona z zapasem chusteczek. Szlag mnie trafi.
            • agusia.24 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 08:01
              norma, w każdym przedszkolu tak jest, bo takie jest podejście rodziców, rozmowa z Panią u nas nic nie dała, co ona może, rodzice przyprowadzają chore dzieci i już, mimo, że jej się to nie podoba
              a już szczytem głupoty było jak pewna mamuśka przyprowadziła na zajęcia terapeutyczne dziecko z biegunką, założyła 6 latkowi pieluchę i tylko powiedziała Pani, że jakby przebrała, to ma ją zawołać, to zmienią, od tego czasu już nic mnie nie zdziwi
            • maltry Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 09:39
              Ale rozdrazniona i zasmucona bo zle sie czuje? To dlaczego nie zostawilas jej w domu skoro chora?

              Mnie katar i pokaslywanie nie przeszkadza, sama prowadzam dzieci do przedszkola jesli czuja sie dobrze niezaleznie od "obecnosci" kataru smile . Ale przyznam ze jesli w szatni slysze dziecko mocno kaszlace to ucinam sobie "mila" pogawedke z rodzicem, tyle mi zostalo wink Panie nie maja medycznego wyksztalcenia wiec patrzac realnie nie maja mozliwosci "segregowania" dzieci
              • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 15:03
                panie nie mają możliwości "segregowania' dzieci również dlatego że rodzc w takich przypadkach rzuca im w twarz alergią
                co ciekawe w wielu przedszkolach w regulaminie jest punkt że przyprowadzać do przedszkola mozna dzieci zdrowe (w anszym taki jest) dlaczego nikt tego nie egzekwuje to zupełnie inne pytanie
            • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 14:28
              u nas było tak ze rodzicom zaproponowano ze od rana w przedszkolu będzie lekarz który oceni - dziecko zdrowe - chore, to może zostać, to powinno iść do domu. dla rodziców miałoby to być ułatwienie - wtedy jeszcze obowiązywały zaświadczenia ze dziecko może chodzić (w przypadku gdyby stan dziecka budził podejrzenia)
              niestety - trzeba było za to zapłacić - ale w sumie grosze. I co - okazało sie ze zaintersowanych rodziców jest niewielu.
      • attiya Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 16:57
        no bo nie choroba big_grin
        ale są takie matki, które przy kichnięciu od razu podają antybiotyk a potem byle kichnięcie innego dziecka powoduje u nich zapalenie płuc - i zamiast bić się w piersi i mieć pretensje do siebie, robią ze wszystkich dookoła wrogów, jakby to inni byli winni chorób ich dzieci
        • 5justi Re: Czy jeszcze się bulwersować? 18.02.14, 23:33
          nie masz racji...
          rżysz bo akurat ciebie to pewnie nie dotknęło

          czasem zdarza się tak, że choćbyś nie wiem jak się starała - dziecko jest chorowite i już.
          więc nie pipe...prz o katarze i antybiotyku...
    • q_fla Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 19:52
      Czy pozostawiacie swoje dzieci w domu na kilka dni zanim wystąpią typowe objawy infekcji, gdyż już wtedy zarażają inne dzieci?
      Jeżeli tak, to w pełni popieram wasze zbulwersowanie.
      • ingusionek Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 19:56
        Ale nie przekraczajmy granic absurdu. wiadomo że nikt nie jest wstanie przewidzieć kiedy dziecko zachoruje. Mówimy o przypadkach kiedy dziecko ewidentnie jest przeziębione albo nawet chore,z lejącym się glutem i kaszlem przyprawiającym o dreszcze. Dziś gdy poszłam po małą widziałam jednego z jej kolegów który był jakiś taki nie wyraźny. Zapytałam czy coś jest na rzeczy-okazało się że chłopiec ma temperaturę-od rana i leje mu się z nosa. O takich przypadkach mówię!
        • q_fla Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:02
          Poranki w szatni przedszkolnej swojego dziecka spędzałam blisko przez cztery lata. Nigdy nie widziałam dziecka z glutem do pasa, ani cherlającego jak gruźlik.
          Moja znajoma - nauczycielka przedszkola, z ponad dwudziestoletnim stażem pracy, pracująca w dużym przedszkolu (ok. 300 dzieci) twierdzi, że takich przypadków w swojej karierze zawodowej miała dosłownie kilka.
          • q_fla Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:07
            I niestety, fakty są takie, że zaraźliwość jest zanim wystąpią objawy. 10 -12 infekcji u debiutującego przedszkolaka jest normą i niczym dziwnym.
            • aniasa1 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 15.02.14, 10:39
              > I niestety, fakty są takie, że zaraźliwość jest zanim wystąpią objawy. 10 -12 i
              > nfekcji u debiutującego przedszkolaka jest normą i niczym dziwnym.

              zaponialas tylko dodac:
              dla mnie, dla najmy i dla Kosy!
              a reszta sie zgadza
              • q_fla Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 15.02.14, 12:29
                Ale cię zazdrość zżera! big_grin
                tongue_out
                • aniasa1 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 16.02.14, 21:35
                  no cos ty? jaka zazdrosc? Daleko mi do niej? Wlasnie rozpoczelam tydzien zwolnienia na dzieck i mam relaksik! spedze z nim troszke czasu, wyprzytulam, porozmawiam, moze nawet naucze czegos fajnego, ale napewno bedzi nam razem BOSKO. Bo ma tylko katarek, co prawda zielony ale zwolnionko dostalismy i nie zamierzamy siedziec caly dzien w domku a podziwiac budzacą sie wiosenke......
                  • q_fla Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 16.02.14, 22:10
                    Fajnie, twoi współpracownicy pewnie skaczą z radości. tongue_out
                    Natomiast dalej twierdzę, że jesteś nie tylko zazdrosna, ale i infantylna.
                  • slonko1335 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 12:49
                    a da radę się uczyć, wychodzić z domu i podziwiać wiosnę skoro taaaki chory? czy może jednak nie bardzo a ma po prostu katar i jednak może funkcjonować a nie umiera z tego powodu?
                    • aniasa1 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 15:54
                      > a da radę się uczyć, wychodzić z domu i podziwiać wiosnę skoro taaaki chory? cz
                      > y może jednak nie bardzo a ma po prostu katar i jednak może funkcjonować a nie
                      > umiera z tego powodu?

                      spoko. NIe umiera. Ma tylko katarek ( w tym przypadku, zielony smierdzacy budyn w nosie). Funkcjonuje najlepiej na spacerze. Dokazuje a jakze bo tam najlepiej mu sie oddycha. Bedac w przedszkolu wyszedlby na godzinke ale reszte siedzialby w duchocie wycieral rekawem gluta rozmazujac przy okazji po wszystkich zabawkach. Umie wycierc nos, ale przerosniety migdal nie pozwala na konkretne wydmuchanie, poza tym zajety zabawa nawet w domu zapomina o husteczkach. Wkurza go ten zapchany nos i jest strasznie marudny. Nie mam watpliwosci ze dobrze zrobilam biorac zwolnienie. Caly dzien czyszcze nos, wlewam sterimar, fliksonase, gluty wyciagam katarkiem, juz jestesmy po 3 inhalacjach, Sambucol, imupret podany, pozywne sniadanko ktore trwalo prawie 1.5 godziny, lekki obiadek, dlugi spokojny spacer...... czy to wszystko mialby w przedszkolu? Oczywiscie ze nie, dlatego zielona swieca pod nosem bylaby bardzo dlugo. A tak mozecie na mnie psioczyc ale za kilka dni nosek bedzie suchy, mlody w dobrej kondycji gotowy do szalenstw a kolegami. Wspolpracownicy? To cywilizowani luzie. Kazdy z nich mial, ma lub bedzie mial dziecko wiec nie ma zlosci
                      • slonko1335 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 17:42
                        ale czemu miałabym na Ciebie psioczyć? przecież to Twoje dziecko, jeśli o mnie chodzi to możesz je wypisać z przedszkola i zapewnić mu rozmowy, przytulanie, naukę, spacery czy półtoragodzinne śniadania na co dzień a nie tylko z powodu kataru, no i przede wszystkim nie musiałabyś przejmować się i denerwować takimi zakatarzonymi dziećmi jak moje, bo póki co z ich katarem nie mam problemu ani ja, ani lekarz, ani one same ani nawet nauczyciel w przedszkolu ale niektóre mamusie i owszemsmile
                        • aniasa1 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 21:15
                          eśli o mnie
                          > chodzi to możesz je wypisać z przedszkola i zapewnić mu rozmowy, przytulanie
                          .....

                          Ale dlaczego ja mam wypisywac? To chyba ty powinnas, bo nie ptrafisz sie dostosowac do regulaminow zbiorowych placowek. Idac twoim torem z katarem mojego dziecka tez nikt nie mial problemu, ani wychowaca, ani nikt inny, wiec moglby chodzic obsmarkany po pas. Ja tez nie mam problemu, reaguje bo dziecko ject chore, ale dla mnie to nie problem. Ty mylisz pojecia. Dla Ciebie katarek to problem a dla mnie zaden. I gdybys uporala sie z tymi problemami jak na matke przystalo to inne mamusie nie musialyby sie denerwowac. Czy ty widzisz w koncu co sama piszesz? Kwestie kataru traktujesz jak problem.
                          Kobiety ktore chca wychowywac w zdrowiu swoje dzieci, placa tak samo podatki jak ty, dbaja o swoje dzieci wyszydzasz. Czyzby Twoj Nick odzwierciedlał twoje egoistyczne zapedy? Slonko? Z gory zwsze na wszystkich? Czy Slonko, bo sie patrezc na ciebie nie da?
                          • slonko1335 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 21:40
                            >Ale dlaczego ja mam wypisywac?
                            Może dlatego? bo zdaje się, że piszesz jak starsznie źle mu w tym przedszkolu by było a jak cudownie jest w domu, toć możesz ten cudny stan na stałe wprowadzić przecież i nie musiałby biedak z katarkami złapanymi od innych zakatarzonych dzieci się męczyć w dodatku.....:
                            ". Bedac w przedszkolu wyszedlby na godzinke ale reszte siedzialby w duchocie wycieral rekawem gluta rozmazujac przy okazji po wszystkich zabawkach. Umie wycierc nos, ale przerosniety migdal nie pozwala na konkretne wydmuchanie, poza tym zajety zabawa nawet w domu zapomina o husteczkach. Wkurza go ten zapchany nos i jest strasznie marudny. Nie mam watpliwosci ze dobrze zrobilam biorac zwolnienie. Caly dzien czyszcze nos, wlewam sterimar, fliksonase, gluty wyciagam katarkiem, juz jestesmy po 3 inhalacjach, Sambucol, imupret podany, pozywne sniadanko ktore trwalo prawie 1.5 godziny, lekki obiadek, dlugi spokojny spacer...... czy to wszystko mialby w przedszkolu? Oczywiscie ze nie,"

                            To chyba ty powinnas, bo nie ptrafisz sie dostos
                            > owac do regulaminow zbiorowych placowek.
                            a skąd wzięłaś takie bzdury? znowu sobie coś tam uwidziałaś ?
                            • aniasa1 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 20.02.14, 19:32
                              > Może dlatego? bo zdaje się, że piszesz jak starsznie źle mu w tym przedszkolu b
                              > y było a jak cudownie jest w domu,
                              Ale chyba masz swiadomosc ze rozmawiamy o dziecku chorym i dyskomforcie przebywania w przedszkolu w trakcie choroby?

                              Oczywiscie ani on ani inne dzieci matek kochajacych i rozumiejacych nie musialyby przechodzic infekcji gdyby te drugie matki nie myslaly tylko w wlasnych tylkach i co ludzie powiedza.......

                              Czy nic nie rozumiesz?
                              • betty842 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 20.02.14, 19:41
                                aniasa1 napisała:
                                > Oczywiscie ani on ani inne dzieci matek kochajacych i rozumiejacych nie musialy
                                > by przechodzic infekcji gdyby te drugie matki nie myslaly tylko w wlasnych tylk
                                > ach i co ludzie powiedza.......
                                >
                                > Czy nic nie rozumiesz?

                                Rozumiem,że nie posyłasz swojego dziecka do przedszkola po pierwszym kichnięciu (kiedy nie ma kataru)? Bo wiesz że pierwsze kichnięcie MOŻE zwiastować katar? Jeśli dziecko które rano kichnęło posyłasz do przedszkola to być może twoje dziecko zarazi pół grupy w przedszkolu-masz tego świadomość. A powiedz mi jak zamierzasz rozwiązać problem kataru w szkole? Też zostawisz dziecko na tydzień w domu?
                              • slonko1335 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 20.02.14, 21:26
                                > Czy nic nie rozumiesz?
                                Wszystko rozumiem. Twoje dziecko chore na katar powinno zdecydowanie zostać w domu skoro źle się czuje jak najbardziej... moje jak się źle czuje nawet bez kataru zostaje w domu....
                          • slonko1335 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 17.02.14, 21:45
                            Dla Ciebie katarek to problem
                            > a dla mnie zaden.
                            >Kwestie kataru traktujesz jak problem.

                            to błysnęłaś teraz doprawdy....

                            Czy Slonko, bo sie patrez
                            > c na ciebie nie da?
                            ależ nie musisz, wiesz jest taka funkcja wygaszanie, klik i już ...
        • najma78 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:06
          Nie kazda infekcja powoduje goraczke. Poza tym od rana nikt z przedszkola nie zadzwonil aby dziecko z goraczka odebrac? A moze dziecko bylo "niewyrazne" w twoich oczach?
          Organizm dziecka musi sie uodpornic na wirusy - no nie da sie inaczej. Z czasem system odpornosciowy nauczy sie rozpoznawac wroga i niszczyc w zarodku ale zeby to osignac musi najpierw stoczyc z nim walke. Swojemu dziecku przypominaj aby czesto wydmuchiwalo nos a oprocz tego spacery i aktywne spedzanie czasu, to najlepiej pomaga bo sie zapomina.
          • bbuziaczekk Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:12
            Zaczynasz po raz tysieczny temat który był wałkowany tysiąc razy.
            Jedne ci odpiszą ze katar to smiertelna choroba a inne ze to nie choroba.

            Tak, w naszym przedszkolu jest to normalne.
            Dziecko które nie wypluwa pluc od kaszlu, które nie ma goraczki, które nie ma gila do pasa, które dobrze się czuje - idzie do przedszkola.
            Te które sa przewrażliwionymi matkami będą biadolić.
            Te które nie sa przewrażliwione - nie będą robic tragedii.

            Wirusy lataja w powietrzu wiec niekoniecznie twoje dziecko MUSIALO się zarazić w przedszkolo. Bo rownie dobrze mogla się zarazić na dworze, w sklepie, kościele itd.
            • bbuziaczekk Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:13
              Jak się uodporni na wirusy - przestanie chorować.
              • bbuziaczekk Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 20:17
                A mloda który rok chodzi do przedszkola ? pierwszy ? jeśli tak to jest to norma ze choruje caly albo prawie caly sezon wink
                Mój syn rok temu od jesieni do wiosny był prawie non stop chory. Wiedzialam ze tak wygląda 1 rok przedszkola. Dramatu nie robiłam.
                Wychorowal się a razem z nim rok mlodsza siostra które w tym roku poszla do przedszkola i nie chorują.
                Od września do teraz mieli raz zapalenie spojówek, raz syn oskrzela a corka gorne drogi oodechowe i raz kaszel z katarem.
                Do przedszkola kilka dni nie chodzili ze spojówkami i z oskrzelami/drogami oddechowymi.
                • ivaz Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 21:12
                  U nas też kaszlące i zasmarkane dzieciaki to norma, całe szczęście, że moja młoda jest mega odporna i nie zarażą się od dzieci, jak na razie z takich typowych dzięcięcych chorób złapała tylko zapalenie migdałków, w życiu nie chorowała, na anginę grypę, uszy, oskrzela czy inne choroby dróg oddechowych, ale łapie inne dziwadztwa np bostonkę, zapalenie jamy ustnej i zum.
              • aguar Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 21:13
                Na wirusy, które powodują infekcje górnych dróg oddechowych nie można się uodpornić, bo one stale mutują!!! Uodpornić po przechorowaniu to się można na ospę, świnkę, różyczkę cz też odrę, pomijając, że na te choroby to akurat są szczepionki.
          • go-jab Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 22:18
            No I ofkors niech czesto rece myje smile
        • betty842 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 14.02.14, 22:09
          ngusionek napisał:

          > Ale nie przekraczajmy granic absurdu. wiadomo że nikt nie jest wstanie przewidz
          > ieć kiedy dziecko zachoruje. Mówimy o przypadkach kiedy dziecko ewidentnie jest
          > przeziębione albo nawet chore,z lejącym się glutem i kaszlem przyprawiającym o
          > dreszcze.


          No ale to nadal nic nie zmienia. Problem jest jeden-chore dziecko ZARAŻA inne dziecko. Nieważne czy dziecko jest chore z objawami czy jeszcze objawów nie ma-i tak zaraża.


          Zapytałam czy coś jest na rzeczy-okazało się że chłopiec
          > ma temperaturę-od rana i leje mu się z nosa. O takich przypadkach mówię!

          No i??? Jaki problem? Taki,ze to dziecko zaraża inne dzieci (a już wyżej napisałam,ze zarażał nawet przed wystapieniem objawów) czy taki że żal ci było tego chłopca? Bo mnie by było żal. Jestem za tym,żeby chore dzieci zostały w domu ale nie z powodu zarażania tylko po prostu żal mi dzieci,jeśli są chore,źle się czują,mają teperaturę a muszą iść do przedszkola zamiast odpocząć w domu.
          • annubis74 Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 15.02.14, 15:15
            > No i??? Jaki problem? Taki,ze to dziecko zaraża inne dzieci (a już wyżej napisa
            > łam,ze zarażał nawet przed wystapieniem objawów)

            przed wystąpieniem objawów mógł też zarażać ale uważasz że jak już rozwinęła mu sie infekcja i kaszle lub kicha kolegom prosto w twarz to ich nie zaraża. jak wyciera sobie ręką lub rękawem gila a później dotyka wspólnych zabawek to innych dzieci nie zaraża?
            >czy taki że żal ci było tego
            > chłopca? Bo mnie by było żal. Jestem za tym,żeby chore dzieci zostały w domu al
            > e nie z powodu zarażania tylko po prostu żal mi dzieci,jeśli są chore,źle się c
            > zują,mają teperaturę a muszą iść do przedszkola zamiast odpocząć w domu

            jak najbardziej też... i zastanawiam sie własnym rodzicom nie jest zal dzieci? dzieciak ledwo co widzi przez zalzawione oczy, glut mu płynie z nosa, kaszle jak gruźlik i na pierwszy rzut oka widać ze nie jest ok (nie widziałam żeby takie dzieci tryskały energia i dobrym samopoczuciem)
            raz dziewczynka płakała ze boli ją ucho i żeby matka jej nie zostawiała. matka (niepracujaca zawodowo) mówi "wiesz na chwilkę pojadę tylko zmienić opony i wrócę - najpóźniej po obiadku cie odbiore" zmiana opon to chyba nie jest kwestia zycia i smierci i moze poczekać kiedy dziecko choruje... ale takie egzemplarze sie zdarzają
            • afro.ninja Re: Pytanie zasadnicze do zbulwersowanych 19.02.14, 10:15
              annubis74 napisała:

              > raz dziewczynka płakała ze boli ją ucho i żeby matka jej nie zostawiała. matka
              > (niepracujaca zawodowo) mówi "wiesz na chwilkę pojadę tylko zmienić opony i wró
              > cę - najpóźniej po obiadku cie odbiore" zmiana opon to chyba nie jest kwestia z
              > ycia i smierci i moze poczekać kiedy dziecko choruje... ale takie egzemplarze s
              > ie zdarzają

              A gdzie byla przedszkolanka, ktora na to pozwolila? Jak juz sie nie ma argumetnow to sie wyciaga niepracujace matki. Zreszta niepracujaca matka, ma naprawde nikla szanse, zeby jej dziecko dostalo sie do przedszkola, no chyba, ze jest na wychowawczym.

              Dziwi mnie, ze ludzie sie bulwersuja, ze inni ludzie traktuja przedszkole jak przechowalnie dla chorych dzieci. Tak po prostu jest, poniewaz to sa bardzo male dzieci, a ich uklad odpornosciowy czesto dopiero po raz pierwszy styka sie z taka iloscia zarazkow.

              Niektore dzieci kaszla i charcza, a wszystko z nimi ok, pluca, uszy, gardlo czyste, to co ma dziecko nie chodzic, bo innej mamie wydaje sie ono takie chore?! Podobnie dziecko z alergia, ktora wychodzi wlasnie w przedszkolu?

              Do tego dochodza kiepskie diagnozy lekarskie. Mysle, ze ciagle faszerowanie antybiotykami tylko zamyka kolo ciaglych zarazen w przedszkolach.

              Na forum starsze dziecko nikt juz nie pisze o chorobach, tylko mamom kangurki w glowie. wink
              Byle do szkoly. wink
    • ga-ti Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 21:53
      A ja jak mam katar, i nie ważne czy lejący się, czy zielony glutowaty, to czuję się fatalnie. Pęka mi głowa, boli nos, mam dość smarkania, wydmuchać nie mogę, jedzenie nie smakuje, leżeć nie mogę, chodzić nie mam siły, jestem rozbita i rozdrażniona. Może jakiś dziwny egzemplarz jestem albo dzieci inaczej 'odczuwają', ale gdy ja mam katar to czuję się chora.
      Moja córka już w najstarszej grupie, więc chorób znacznie mniej. W styczniu przechodziła zap. oskrzeli. Ale chyba coś jest na rzeczy, bo w przedszkolu od nowego roku wisi ogłoszenie, którego treść dostaliśmy też na maile, że przypomina się o zapisach iż przedszkole nie podaje dziecku leków i nie przyjmuje dzieci chorych.
      A już nawet przestały mnie śmieszyć poranne teksty w szatni w stylu: ojej jak ty kaszlesz, w domu tak nie kaszlałeś/łaś, ach ta alergia... na przedszkole chyba.
      • betty842 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 22:04
        ga-ti napisała:
        Może jakiś dziwny egzemplarz jestem albo dzieci inaczej 'odczuwają
        > ', ale gdy ja mam katar to czuję się chora.


        Gdy ja mam temperaturę 37,3 leżę plackiem w łóżku a kiedy mój syn ma 38,5 to biega i bawi się jak gdyby nic mu nie było.Tak wiec różnie to bywa. Ale jeśli dziecko źle by się czuło (choćby miało tylko katar) nie posłałabym do przedszkola.
    • camel_3d Re: Czy jeszcze się bulwersować? 14.02.14, 22:12
      tak, tez tak jest i nikt nie panikuje....

    • matka.madzi Chyba pierwszy raz tu jesteś 14.02.14, 22:53
      Gdybyś była dłużej to już byś wiedziała, że glut wiszący do pasa to najlepszy marker ogólnego dobrostanu przedszkolaka
      • ingusionek Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 08:01
        ogólne sflaczenie. Albo się przyzwyczaję że wiszący glut do pasa i wieczny kaszel to norma albo zwariuję.
        Człowiek dba,podaje tran, czasem na siłę goni do łazienki żeby myło rączki,wietrzy ile wlezie,dba o zdrową dietę a i tak wszystko na nic bo inni mają to głęboko gdzieś!
        • aniasa1 Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 10:48
          > ogólne sflaczenie. Albo się przyzwyczaję że wiszący glut do pasa i wieczny kasz
          > el to norma albo zwariuję.

          nie, nie przyzwyczajaj sie tylko walcz. Moze za kilkadziesiat lat zmieni sie nasze podejscie do "tylko katarkow".
          Mnie tez by to wscieklo i to bardzo. Ale od prawie 2 lat nie spotkalam zasmarkanca rano w sztni, i biada by byla temu kto by przyprowadzil. Nie wyszlabym gdyby nie zabral chorego dziecka.
          Te "kolezanki" dla ktorych tylko katarek jest norma maja caly rok zasmarkane dzieci ze obrzydzenie bierze. Nie lecza nie dbaja, nie rozumieja, wyznacznikiem jest ze dzieciak bryka a nie lezy jak kloda. Ot taka nasza swiadomosc i znieczulica narodowa. Jak juz beda stare i poodpadaja im kolka od balkonikow i ledwo dociagna do wc, to uslysza od dzieci - no ale dalas rade, nie panikuj. Zwroc jeszcze uwage kto wypisuje takie bzdury, mamusie ktore nie maja stabilnej pracy, wyksztalcenia, zaplecza finansowego bo boja sie isc na zwolnienie
          • illegal.alien Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 13:24
            Dalekoidace wnioski wyciągasz.
            Moje dziecko chodzi do brytyjskiego przedszkola, gdzie jak wiadomo jest syf, kila i malaria. Ostatnia chorobę jaka miała, to ospa, w październiku bodajże. Wczesniej to nie pamietam, kiedy była chora. Kataru czy/i kaszlu nie miała w tym sezonie jeszcze ani razu.
            Ja mam stabilna prace, jej ojciec takoz, nie ma problemu, zeby zostać - i jak bywała chora, to zostawiliśmy. W ciagu dwóch lat wzięłam 'na nia' 10 dni zwolnienia, z czego 5 wlasnie na ospe.
            Tylko w naszym przedszkolu są bardzo jasne zasady, kiedy dziecko moze przyjść - kazdy rodzic dostaje tabelke z nazwami chorób, lista objawów i okresem wykluczenia z zajęć.
            • q_fla Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 13:30
              Illegal, nie wiem po jakiego grzyba się tłumaczysz.
              Aniasa i tak nie zrozumie, i tak przeczyta to co chce przeczytać, i tak wyleje na Ciebie wiadro pomyj. To taki mała i zakompleksiona dziewczynka, tylko współczucie pozostaje....
              • aniasa1 Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 15:53
                > Illegal, nie wiem po jakiego grzyba się tłumaczysz.
                > Aniasa i tak nie zrozumie, i tak przeczyta to co chce przeczytać, i tak wyleje
                > na Ciebie wiadro pomyj. To taki mała i zakompleksiona dziewczynka, tylko współc
                > zucie pozostaje....

                nie mierz swoja miarka.
                • q_fla Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 16:07
                  Przestań już gaworzyć... tongue_out
            • mamatomika Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 13:32
              U nas tez duzo chorych dzieci lekow jednak nie podaje sie w przedszkolu. Mnie tez to bardzo drazni bo mala jest chora 2-3 dni ale zdazy nas wszystkich zarazic. Bardzo zwracam na to uwage by corka nie szla chora do przedszkola by innych dalej zarazac. Jak dzwonie i mowie ze nie przyjdzie to panie sa bardzo wdzieczne smile
            • aniasa1 Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 15:56
              > Dalekoidace wnioski wyciągasz.
              > Moje dziecko chodzi do brytyjskiego przedszkola, gdzie jak wiadomo jest syf, ki
              > la i malaria.

              I znowu. Ale tu mowa o przedszkolu w PL. Kurcze dlaczego nie rozumiecie roznicy chocby takiej ze w jukieju dzieci wszystkie zasmarkane wiec faktycznie nie ma co zostawiac w domu bo tam nawet lekarze to OLEWAJA.
              • q_fla Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 16:10
                Oczywiście, przecież w PL są inne wirusy, w UK maja te lepsze i dzięki temu tam dzieci funkcjonują z gilami do pasa, w Pl dawno by przecież wymarły. tongue_out
              • illegal.alien Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 16:20
                Ale nie zrozumiałas - według Twojej teorii moje dziecko (jak i wszystkie inne) powinny chodzić zasmarkane, kichajace, chore, a w ogóle to co chwile byc w szpitalu na zapalenia płuc, oskrzeli lub coś gorszego - dziwnym trafem tak sie nie dzieje.
      • aniaurszula Re: Chyba pierwszy raz tu jesteś 15.02.14, 20:31
        niestety dzieci chodzace do przedszkola , szkoly smarkaja caly rok szkolny z malymi przerwami, wiec kiedy mialy by chodzic tylko kilka dni w roku.
    • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 14:21
      zaraz usłyszysz że jesteś twórcą urban legends i oczywiście we wszystkich pozostałych przedszkolach forumek nikt chorych nie przyprowadza.... w zyciu nigdy...
      odpowiadajac na pytanie - tak u nas to częste by nie powiedzieć nagminne
      jak już pisałam rozumiem sporadyczne przypadki kiedy dziecko rozchoruje się w przedszkolu - ale są też dzieciaki które są zawsze lub prawie zawsze obecne w stanie różnym. panie dzwonia by dziecko odebrać bo chore, gorączkuje itp. rodzic czasem odbiera a nastepnego dnia przyprowadza ponownie z karteczką ze oto dychajacy jak mały gruźlik zasmarkaniec może chodzić do przedszkola dalej
    • attiya Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 16:54
      katar nawet z wiszącym glutem do pasa to nie choroba typu zapalenie płuc
      gdybym na każdy katar brała zwolnienie, to mogłabym spokojnie zrezygnować z pracy
      cóż, nie wykształciłaś w swoim dziecku odporności zanim poszło do przedszkola - 3 lata to aż nadto - i teraz zbierasz tego owoce
      • slonko1335 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 15.02.14, 17:39
        > gdybym na każdy katar brała zwolnienie, to mogłabym spokojnie zrezygnować z pra
        > cy
        a da Ci ktoś zwolnienie na katar w ogóle? bo nie spotkałam takich lekarzy którzy uważają, że to powód do siedzenia w domu i wypisują zwolnienia z tej okazji.
        • aniasa1 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 16.02.14, 21:41
          no patrz, dzis dostalam na tylko katarek synka zwolnienie! Osluchowo czysty, gardlo Ok, uszy OK tylko zielony gil do pasa. Lekarka nie miala watpliwosci ze nie moze pojsc do przedszkola. Dostalam zwolnienie i co gorsza: bez antybiotyku! ło matko! Normalnie gdyby nie dane osobowe to bym wkleila skan, bo i tak nie uwierzycie...... hehehhe
          • una_mujer Re: Czy jeszcze się bulwersować? 16.02.14, 23:51
            Wiesz, ale też katar katarowi nierówny. Jeżeli to był zielony gil do pasa, to można podejrzewać klujące sie zapalenie zatok (notabene, zielony katar to na ogół bakteryjny...). A co innego dziecko pociągające nosem i co jakiś czas (co godzinkę??) smarkające przezroczystym katarkiem. Zapewniam Cię, ze żaden lekarz na to zwolnienia nie da. I co - zwolnienia nie ma, ale matka ma do przedszkola nie przyprowadzać?
            • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 15:02
              no właśnie... jak sama zauważyłaś katar katarowi nierówny. czym innym jest przyprowadzenia dziecka które pierwsze objawy infekcji ma już za sobą i przychodzi do przedszkola z lekkim katarem, czuje sie dobrze, po prostu od czasu do czasu wyczyści nos. a czym innym przyprowadzenie łzawiącego, kichajacego bezustannie i kaszlącego dzieciaka z goraczką lub stanem podgoraczkowym (kiedyś tu była licytacja, ze właściwie przy 38st to jeszze tak bardzo chory nie jest i puścić mozna)
              a co do drugiej części - niezależnie od tego czy lekarz daje zwolnienie i na co i na ile matka chce z niego skorzystać wydaje mi się dużym optymizmem i niefrasobliwością zakładanie że dziecko chorować nie bedzie wcale. część moze skorzystać z pomocy dziadków, część zatrudnia opiekunki, część organizuje sobie jakoś czas pracy tak by na wypadek choroby skorzystać ze zwolnienia lub zorganizować opiekę nad dzieckiem nawet bez zwolnienia. Tłumaczenie że nie mam co zrobić z dzieckiem więc czuję się usprawiedliwiona puszczając dziecko chore do przedszkola to jakaś demagogia.
          • slonko1335 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 09:28
            No patrz a ja nie dostałam. Lekarka nie miała wątpliwości, że do przedszkola może iść bez problemu i nawet stosowne zaświadczenie wzięłam że nie ma przeciwwskazań żadnych bo było mi potrzebne na zajęcia sportowe na które zapisałam dodatkowo-chodził i do przedszkola i na zajęcia, nie umarł, zapalenia płuc nie dostał, w szpitalu nie wylądował-cuda...ale mój z tych co z powodu kataru nie padają jak muchy....
            • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 15:15
              małe pytanko
              skoro: "ale mój z tych co z powodu kataru nie padają
              > jak muchy..." to po co z nim biegasz do lekarza przy katarze? I jeszcze bierzesz zaświadczenie? na zajecia sportowe proszę cię masz chyba swój rozum, znasz swoje dziecko i wiesz kiedy trzeba zawracać głowę lekarzowi
              ja nie chodzę z córką do lekarza gdy jest tylko przeziębiona i ma TYLKO katar. zostaje kilka dni w domu, leczy się domowymi sposobami, idziemy na spacer gdy jest ładnie i jak najbardziej gwałtowne objawy ustąpią wraca do przedszkola
              • slonko1335 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 17:32
                >to po co z nim biegasz do lekarza przy katarze?
                Nie biegam z powodu kataru bo dziecko z katarem jak nie gorączkuje i dobrze się czuje węruje do przedszkola/szkoły, idę jak mam umówioną wizytę z jakiegoś powodu, lekarza pulmonologa alegrologa, endokrynologa mamy regularnie w grafiku i jak jesteśmy to bada on dziecko, do pediatry chodzę na bilanse i szczepienia i wtedy może Cię zaskoczę też badają dziecko i jeszcze żaden z tych lekarzy nie widział konieczności trzymania dziecka w domu z powodu kataru i nie wypisywał mi z tegoż powodu zwolnienia z pracy.....

                I jeszcze b
                > ierzesz zaświadczenie? na zajecia sportowe
                bo wymagane jest zaświadczenie o braku przeciwwskazań do uczestnictwa w takowych od każdego dziecka na nie zapisanego i zgodnie z regulaminem muszę takowe dostarczyć i byliśmy po takie właśnie zaświadczenie jak młody został zapisany na zajęcia dodatkowe...??

                e proszę cię masz chyba swój rozum, z
                > nasz swoje dziecko i wiesz kiedy trzeba zawracać głowę lekarzowi
                > ja nie chodzę z córką do lekarza gdy jest tylko przeziębiona i ma TYLKO katar.
                no to dokładnie jak ja, z tą różnicą, że jak ma tylko katar i dobrze się czuje to wędruje do przedszkola/szkoły/na zajęcia sportowe a nie siedzi w domu...
                • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 19.02.14, 09:22
                  > >to po co z nim biegasz do lekarza przy katarze?
                  > Nie biegam z powodu kataru bo dziecko z katarem jak nie gorączkuje
                  wcześniej stwierdziłaś że lekarz nie miał żadnych przeciwskazań żeby dziecko chodziło do przedszkola
                  > I jeszcze b
                  > > ierzesz zaświadczenie? na zajecia sportowe
                  > bo wymagane jest zaświadczenie o braku przeciwwskazań do uczestnictwa w takowyc
                  zaświadczenie takie przedstawia się okresowo - różnie co rok, pół i nie jest związane z katarem lub jego brakiem tylko z przeciwskazaniami typu choroby serca lub inne. więc nawet dziecku z katarem i gorączką lekarz takie zaświadczenie wyda zakładając ze dziecko pójdzie na zajęcia jak bedzie zdrowe
                  • slonko1335 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 19.02.14, 12:40
                    zaświadczenie takie przedstawia się okresowo - różnie co rok, pół i nie jest zw
                    > iązane z katarem lub jego brakiem tylko z przeciwskazaniami typu choroby serca
                    > lub inne. więc nawet dziecku z katarem i gorączką lekarz takie zaświadczenie wy
                    > da zakładając ze dziecko pójdzie na zajęcia jak bedzie zdrowe

                    Dokładnie tak ale moje dziecko było ze mną u lekarza i było przez niego zbadane przy okazji wizyty(wizyta była w celu uzyskania zaświadczenia potrzebnego na zajęcia sportowe) bo tak to zawsze wygląda jak wizytę z jakiegoś powodu mamy, lekarka go osłuchała, obejrzała nos, gardło i uszy i nie wystawiła mi zwolnienia z pracy z powodu jego kataru i kaszelku ale orzekła, że spoko nic mu nie jest -jedynym zaleceniem były inhalacje z soli plus zyrtec - nie zakaz chodzenia do przedszkola czy na zajęcia sportowe. Nie powiedziała, że jest chory i powinien zostać w domu na tydzień a na zajęcia mu nie wolno przez kolejne dwa ...... myślisz, że powinnam zamiast nią, która jest chyba wykształcona w tym kierunku i dziecko zbadała, czy samopoczuciem mojego dziecka, przejmować się jakimiś psycholkami(to nie przytyk akurat do Ciebie) na forum i go zamknąć mimo to domu i wziąć urlop albo zwolnić się z pracy? bo przypominam że o zwolnieniu żadnym na chore dziecko nie było mowy....
            • aniasa1 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 21:23
              > No patrz a ja nie dostałam. Lekarka nie miała wątpliwości, że do przedszkola mo
              > że iść bez problemu i nawet stosowne zaświadczenie wzięłam że nie ma przeciwwsk
              > azań żadnych bo było mi potrzebne na zajęcia sportowe na które zapisałam dodatk
              > owo-chodził i do przedszkola i na zajęcia,


              Ty jednak jestes glupsza niz sznurowadlo w moim lewym bucie dziewczyno. Powloklas zasmarkanego dzieciaka na zajecia sportowe bo go zapisalas co = zaplacilas? Ty probowalas kiedys cwiczyc z zapchanym nosem?????? Napewno twoje dziecko mialo duzo radochy w trakcie tych zajec, oj napewno!
              • slonko1335 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 21:37
                Powlokl
                > as zasmarkanego dzieciaka na zajecia sportowe bo go zapisalas co = zaplacilas?
                no widzisz zwykły katarek mojemu dziecku nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu i musze cię zmartwic ale nie zgadłaś to dziecko powlokło mnie na zajęcia które uwielbia...
                Skoro dla Twojego katarek to taki problem to jasne jak najbardziej powinno siedzieć w domu...
                Jakby dla mojego też był takim problemem tez bym w domu trzymała ale na szczęście nie muszę...

                Napewno twoje dziecko mial
                > o duzo radochy w trakcie tych zajec, oj napewno!
                ale ty oczywiście nigdy w życiu nie widząc mojego dziecko, ani zajęć, ani jego na tych zajęciach wiesz lepiej niż jego lekarz, ja i ono samo jak ono się tam bawiło?-no cóżto chyba świadczy bardzo dobrze o tym kto jest głupszy od tego sznurowadła...

                Sygnaturka się zgubiła....
    • wilhelminaslimak Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 10:59
      Może jakbyście te dzieci w czapki ubierały, a nie puszczały nieubrane na spacery, to by mniej infekcji łapały?!
      Moje dzieci jakoś nie łapią infekcji od innych zaglucionych/kichających przedszkolaków. Powiem wiecej one chorują mniej niż ja.
      Ale chodzą w czapkach, jak na zewnątrz zimno... A i w podwójnych spodniach.
    • malami115 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 11:03
      Jeżeli rozmowa z nauczycielką, ktora ma prawo wymagac od rodzicow dzieci chorych zaświadczenia od lekarza, nie odniosła skutku to ja porozmawiałabym z dyrektorką. Powiedziałabym, ze nie zycze sobie by dzieci chore były przyporwadzane do przedszkola. W przeciwnym razie zawiadomisz kuratorium, ze przedszkole sobie nie radzi i że to już jest szpital a nie przedszkole. Najlepsze jest to, że w wiekzości dzieci chore przyprowadzają ci rodzice najbardziej zajęci wizytami u kosmetyczki, czy u fryzjera twierdzacymi, ze nie mają co zrobić z dziecmi.
      • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 15:22
        u nas 2 lata walki, dyskusji na zebraniach nic nie dały. niektórzy po prostu są niepoprawni i ciagle robią to samo w d""pie mając dzieci własne i cudze. mam wrazenie że lepiej było póki za przedszkole płaciło sie opłate ryczałtową - wtedy paniom nie zależało na liczbie dzieci teraz chodzi chyba o to by dzieci w przedszkolu było jak najwięcej - i to szczególnie tych które przebywają w przedszklu jak najdłuzej (z tego jest kasa za godziny dodatkowe). ja pytałam w wydziale oswiaty - oficjalnie i nieoficjalnie. Oficjalnie odpowiedziano mi że w statucie każdego przedszkola jest punkt że dzieci chore nie powinny byc wpuszczane do przedszkola. Tyle teoria. Nieoficjalnie odpowiedziano mi ze to walka z wiatrakami
        • wuika Re: Czy jeszcze się bulwersować? 19.02.14, 11:48
          Kiedy do Ciebie dotrze, że masz jakąś chorą definicję choroby? Dziecko z katarem, ale bez innych objawów NIE JEST CHORE.
          • annubis74 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 20.02.14, 18:27
            inną niż Ty - to pewne. przyznam ze znudziła nie ta i podobne dyskusje bo niektórzy sa odporni na wiedzę jak beton zbrojony
            katar - to objaw infekcji- jakiejś. poza tym do KATARKU w pakiecie jest jeszcze KASZELEK, jedno na drugie kicha, smarcze i później wykosi pół grupy. w przedszkolu u córki wykosiło właśnie 2/3 przedszkola i jakoś nie skończyło sie na katarkach tylko na zapaleniu oskrzeli lub płuc. co wiecej jakoś dzieciaki wleczone z tym "katarkiem" zazwyczaj nie wyglądają na wulkany energii - tylko smutne, źle czujace się dzieci, które chętnie zostałyby w domu przez dzień czy dwa.
            tyle. wiele razy o tym pisałam i wiecej nie zamierzam, bo niektórzy nic nie rozumieją. rękoma, nogami i czterema kopytami będą sie zapierać że czarne jest białe a białe jest czarne
    • ashraf Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 12:31
      U nas nie wolno przyprowadzac do zlobka/przedszkola dzieci chorych - czyli z grypa, chorobami dzieciecymi, biegunka, wymiotami, wysypka, goraczka itd. Sa jasne reguly kto wchodzi, a kto wraca z rodzicami do domu. Nikt nie przyprowadza dzieci, ktore musza zazywac leki (poza tymi, ktore choruja przewlekle), ktore maja "zielony" katar, zmiany w oskrzelach czy zapalenie krtani. Z drugiej strony wszyscy rozumieja, ze infekcja moze trwac 3 dni, a katar ciagnac sie przez kilka tygodni. To dotyczy np. mojego syna, ktory wg niektorych z was powinien siedziec w domu przez pol roku wink Dodam, ze innych objawow (podwyzszonej temperatury itd.) brak, dziecko jest wesole i aktywne, a lekarka nie widzi przeciwskazan do kontaktu z dziecmi. No, ale u nas nad odpornoscia pracuje sie od poczatku, zlobkowicze i przedszkolaki codziennie spaceruja, deszcz czy mroz nie jest przeszkoda, zywienie jest zdrowe i zbilansowane, a ubior dostosowany do pogody (ktora w Europie raczej arktyczna nie jest).
    • anusia_magda Re: Czy jeszcze się bulwersować? 17.02.14, 14:21
      Niestety i unas rodzice mają gdzieś inne dzieci i swoje przyprowadzają chore. Raz jak słyszałam kaszel jednej dziewczynki ( dusiła się prawie) przed wejściem do sali to nawet moje dziecko pytało co jest tamtej dziewczynce. Na bank zdrowa to ona nie była. po czym moja przywlokła zapalenie oskrzeli. Ale niestety nie mam na to wpływu i tak już w sumie drugi rok...
    • saszanasza Re: Czy jeszcze się bulwersować? 19.02.14, 11:07
      Tak. Moja koleżanka przez 3 dni wysyłała swoje dziecko zagilone i z temperaturą do przedszkola. Mało tego. Nie poinformowała mnie o tym a poprosiła o zaopiekowanie się dzieckiem po przedszkolu, do czasu jej powrotu z pracy. Że dziecko ma gorączkę zauważylam gdy chcąc wyczyścić dziecku nosa przytrzymałam za kark.
      Dwa dni po wizycie zachorowała moja córka. Aktualnie zamiast spędzać czas na animacjach dla dzieci w hotelu w górach, spędzam z córką czas w hotelowym pokoju, oczywiście w górach.
      • ingusionek Re: Czy jeszcze się bulwersować? 20.02.14, 10:44
        Bo ludzie to parapety!!! U nas glut. Nie tylko u córci ale ja też już się rozłożyłam i bacznie obserwuję męża czy nic go nie rozbiera. Po prostu debilizm w najgorszej postaci. Jakieś odmnóżdżenie panuje chyba wśród rodziców przedszkolaków. pluję jadem bo jestem wściekła. Rozwaliłam się totalnie. Córcia kaszle aż miło. Katar jak zwykle spływa do środka i normalnie aż gra i buczy. Podziękowania dla tych mam które uważają że katar to NIE CHOROBA. iI w buty wsadźcie sobie komentarze że nie dbałam o jej odporność bo żeby jeszcze bardziej przebywać na dworze musiałabym jej wystawić łóżko na balkon.
        • betty842 Re: Czy jeszcze się bulwersować? 20.02.14, 19:13
          Było to wałkowane milion razy ale może nie przeczytałaś wiec powtórze raz jeszcze-dziecko katarem zaraża jeszcze przed wystapieniem kataru! Wystarczy że kichnie (nie mając jeszcze kataru) a rozsiewa wirusy na wszystkie strony. Nawet jeśli byłby zakaz przyprowadzania zakatarzonych dzieci do przedszkolai i tak by dzieci chorowały bo zaraziłby się PRZED wystąpieniem objawów.Ciekawa jestem czy jak twoja córka kichnie (być może pierwszy symptom zbliżającego się kataru) to od razu zostawiasz ją w domu,żeby nie rozsiewała wirusów?
          • saszanasza Re: Czy jeszcze się bulwersować? 20.02.14, 21:01
            Ale to, że dzieci zarażają jeszcze przed wystąpieniem objawów, każdy wie....na to nie ma się wpływu, ale to wcale nie oznacza że skoro zarażały wcześniej, do przedszkola powinny nadal chodzić. Wszak na pewno całej grupy nie zaraziły, a każdy kolejny dzień chorego dziecka spędzony w przedszkolu zwiększa prawdopodobieństwo zarażenia dzieci dotąd zdrowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka