Dodaj do ulubionych

Pierwsze zdanie...

15.05.05, 10:24
Wczoraj nasz kochany 22 mies. Michałek wypowiedział swoje pierwsze, logicznie
skonstruowane zdanie : kicia - mucha tam jest... Wow ! Zrozumieliśmy to jako
: kocie upoluj muchę bo siedzi na oknie, brzeczy i mnie denerwuje, pozostawiam
bez komentarza fakt,że pierwsze zdanie skierował do naszego kota, widocznie
zcasem tak bywa, że rodzice pozostają na drugim planie. Ale dl amnie było to
tak radosne przeżycie jak wtedy, gdy zobaczyłam pierwsze kroki swojego dziecka
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • driadea Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 12:14
      Gratulacje smile
      Mojej, wówczas 15 miesięcznej Glorci, pierwsze danie brzmiało mniej
      więcej "dzidzia nie ce am am", rany, jakaż ja byłam dumna! wink
      Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
    • flurcia Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 12:17
      Ola ma 19 m-cy i odkilku tygogni mówiswoje pierwsze zdanie " Nie ma".
      • duramgama Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 12:51
        Moja córeczka jeszcze nie mówi (przynajmniej nic co mogłabym zapisać w jakimś
        ludzkim językusmile, ale zapowiada się na niezłą gadułę, bo buzia się jej nie
        zamyka...
        Za to jej tata...
        W rodzinie jego pierwsze zdanie weszło do historii. Ba! Nawet sąsiedzi to
        wspominają.
        Otóż mój mąż bardzo długo milczał. Jego rodzice niesłychanie się zamartwiali i
        juz chcieli Michałka po lekarzach ciągać. Rozwijał się książkowo, pięknie się
        bawił, jadł za dwóch, ale mówić nie mówił i koniec!
        Pewnego dnia mama Michałka pieliła za domem ogródek, a Michałek przed domem
        jeździł na rowerku. Nagle mama spostrzegła biegnącą sąsiadkę, uśmiechniętą od
        ucha do ucha (a trzeba dodać, że w sprawę "zmowy milczenia" wtajemniczeni byli
        wszyscy okoliczni sasiedzi). - Kochana! Michałek przemówił!!!
        -Tak??? - mama nie kryła radości- A co powiedział?
        I tu niestety padły słowa niecenzuralne.
        - O kur...spierd...się z rowerka.

        Na koniec dodam, że mój mąż bynajmniej nie pochodzi z patologicznej rodziny,
        gdzie się na co dzień rzuca mięsem. I na szczęście skłonność do naduzywania
        brzydkich wyrazów zaniknęła w miarę jak dorastał i teraz jest całkiem
        przyzwoitym facetem smile))
    • smagliszka Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 15:43
      Moja miała 11 mcy jak powiedziała "Mama pesek au au", co znaczyło mamo piesek
      szczeka smile Mało nie pękłam z dumy, zwłaszcza, że powiedziała to głośno i
      wyraźnie przy wielu świadkach smile))
    • em_em71 Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 22:27
      Pierwsze zdanie mojego synka brzmiało: "mama le ne", miał 9,5 miesiąca kiedy je
      wypowiedział a znaczyło to, że już nie chce jeść, bo u nas "le" to prawie od
      urodzenia oznacza jedzenie, a dokładniej bycie głodnym.
      • driadea Re: Pierwsze zdanie... 16.05.05, 00:25
        O, bardzo wcześnie zaczął mówić! smile
        Gratuluję wszystkim mamusiom ( i znajomym, haha) smile
        Pozdrawiam, Aga
    • jagulec Re: Pierwsze zdanie... 15.05.05, 23:24
      Znajomy 15-miesieczniak ostatnio wyglosil swoje pierwsze zdanie: tata nie ma
      cyca! smile
      • smagliszka Re: Pierwsze zdanie... 21.05.05, 13:39
        Jakie odkrywcze smile))
    • migotka2000 Re: Pierwsze zdanie... 16.05.05, 11:24
      Babcia do 26 mies. wnusia:
      -Misiu, wyrzuć tą śmieszna gumkę ! (o smoczku)
      -To nie jeśt gumka ale monio!

      Nie jestem pewna czy to było to pierwsze zdanie, ale cały kontakst,
      determinacja do walki o dobre imię "najlepszego przyjeciela" mojego synka,
      zwaliła nas z nóg.
      • stradomska1 Re: Pierwsze zdanie... 16.05.05, 12:19
        mój 14 miesięcy synek powiedział : Tata odź, da meko!! Tzn tata chodź daj
        mleko. Woła tak od kilku miesięcy zawsze po wieczornej kapieli.
    • mamolka1 Re: Pierwsze zdanie... 21.05.05, 14:41
      Pamiętam tylko pierwsze logiczne zdanie najstarszego-młodsza dwójka nauczyła się mówić sama nie wiem kiedy.
      Maszerowałam ostro pod górkę obujczona materacem a moje dziecię z wyrzutem wołało : Mamo, mamo ciekaj ja tup tup....
      a teraz zaraz jeden ma osiem lat, pyskuje aż gwiżdże i czasem modlę się żeby wreszcie zamknął buzięsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka