kangur4
21.02.06, 20:32
Dziś mieliśmy dzień inauguracji:
- Matylda pierwszy raz wspięła się na kanapę (u dziadków robiła to już
wcześniej, ale my mamy wysoką kanapę).
- Matylda pierwszy raz rzuciła się na podłogę ze złości i waliła w furii
stopami w podłogę (chciała mleko, a dostała owoce).
I tak jak większość jej postępów do tej pory mnie cieszyło, tak teraz mam
poważne wątpliwości...