Dodaj do ulubionych

mamy niejadkow, laczmy sie

25.02.06, 22:41
w pomyslach na nasze dzieci.
jestem bliska nerwicy. moze macie jakies sposoby na takie stwory jak moje
dziecko?
no i ujawnijcie sie... nie zycze nikomu takiego "obzartucha' jak kajtek...ale
w kupie razniejsmile
Obserwuj wątek
    • superslaw Re: mamy niejadkow, laczmy sie 25.02.06, 23:09
      Moja Dominika...także wiem co przeżywasz..obecnie
      ma 6,5 roku i wreszcie wyszła na prostą z
      waga..alevwiem co znaczy niemowlak-niejadek..co ja
      sie z nią okombinowałam a to na rączkach a to w
      wózeczku lulałam, a to zabawiałam..a to kaszki,
      owocki grysiczki i co..i nic..nigdy nie udawało się
      jej utuczyć...urodziła się z waga 3100 g a na 1m
      ważyła 8400g...sześć kilo osiągneła dopiero w 5-tym
      miesiącu..przybywała kooło 50-70g na
      miesiąc..takze wiem co przeżywasz bo ja to nerwicy
      się nabawiłam..potem jak była starsza też lepiej
      nie było i podawaliśmy nawet cytropepsynę..Do teraz
      choć jest już duża kłóci się że nie bedzie jadła tego
      czy tamtego..położy się pod stołem..i nic..albo
      mówi że ona czegoś takiego nigdy na oczy nie widosła
      i je ść tego nie będzie....dużo jej pomogło
      przedszkole..tam nauczyła się jeść naleśniki,
      racuchy..w domu wcześniej tknąć nie chciała..ale na
      przedszkole trzeba jeszcze poczekać z twoim
      maluszkiem...
      • superslaw Re: mamy niejadkow, laczmy sie 25.02.06, 23:10
        zgubiłam 2 na 12m ważyła 8400g..
    • mart44 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 25.02.06, 23:38
      Hmm, mi nikt nie wierzy, że mam niejadka, no cóż - nie ma takiej rozbieżności w
      centylach jak u Ciebie, ale jakim kosztem!smile
      Jeśli chodzi o sposoby, to moim jest kaszka albo kleik we wszystkim co synkowi
      podaje. Karmię go łyżeczką, bo dzięki temu zjada więcej "proszku" tj. mleka i
      kleiku, choć wody mniej niż w przepisie. Śmiałam się z mężem, że moje kaszki
      można liczyć w kostkachwink, takie są twarde (mają konsystencję purre). Daję mu za
      to do popijania wodę/herbatki. Podwieczorek - sok/przecier zagęszczony.
      Poza tym kombinuję jak mogę, żeby mu smakowało. Np. daję mu zupki mocno mleczne,
      mieszam indyka ze śliwkami albo marchewkojabłkami. Pycha! Dostawał alergii gdy
      poczuł ziemniaka w zupie. POsmakowało za to purre z odrobiną soli i koperku
      (część naszych, "rodzicielskich"wink ziemniaków) i z dużą ilością masła.
      Poza tym - wygodnie nam się je, gdy Ignaś siedzi w leżaczku, to też dla niego
      jakiś znak - leżaczek + śliniak = jedzenie.
      A przede wszystkim - spokój! Synek zaczął lepiej jeść łyżeczką tuż po krótkim
      rotawirusie, kiedy marzyłam, żeby zjadł choć odrobinę zupki marchewkowej. Myślę,
      że wreszcie przestał czuć presję - mama była zadowolona z każdej łyżeczki!wink
      Pozdrawiam!
    • paskowka1973 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 08:52
      Jeszcze nie wiem czy mój synek będzie takim niejadkiem jak wasze dzieci, ale
      jest na "dobrej" drodze. Ma 3,5 m-ca, karmię piersią, a on je góra 7 min (
      sprawdziłam, dwa dni karmiłam go z zegarkiem w ręku), w tym aktywnie ssie może
      5 min. No i mało przybrał ostatnio. Na razie pediatra kazała go obserwować, ale
      boję się, bo on nawet jak powinnien być już głodny ( 4h od ostatniego
      karmienia) to nie daje żadnych znaków, jakby zapominał. Mam nadzieję, że to
      okres przejściowy. Trzymam kciuki za was i waszych niejadków
      Pozdrawiam
      • luiza1pop Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 13:16
        No coz miec niejadka to straszna rzecz. Moja coreczka konczy 6 mcy - waga
        7100 , a waga urodzeniowa 3800. Ciezko jest, czasami mysle ze oszaleje. Nie
        chce ani mleka, a juz nie wspomne o kaszce czy zupce. Horrorsad Nie moge wyjsc
        na dluzej, bo zaraz mysle czy babci uda sie ja nakarmic.Nela je tylko gdy
        zasypia, ale w tym wieku spi w dzien coraz rzadziejsadA w ciazy tak balam sie
        porodu, porod to nic w wychowaniem szkraba. Zapisuje co malutka i ile je. Nie
        wyglada to najlepiej. To ze przybiera na wadze to tylko dzieki mojej
        determinacj.Pozdrwaiam wszystkie mamy niejadkow i zycze cierpliwosci. /Mam
        nadzieje ze nasze dzieci wyrosna, bo jak nie to czeka mnie niechybnie zaklad
        psychiatryczny. papatki....
    • robin2510 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 09:04
      Witam!!!

      Przyłączam się do "rodzinki". Moja córa to typowy tadek niejadek. Obecnie ma 5
      m-cy,65cm, i waży 6,5kg .Menu ma już rozszerzone , ale z tym to też róznie
      bywa, raz je raz nie. Wszyscy mi mówia, że nie mam się stresować i odpuścić bo
      to taki typ dziecka, ale jak bym jej pozwoliła to chyba by jadła ze 4 razy
      dziennie po 120 ml mleka (optymistyczny wariant. A więc melduję się jako mama
      niejadka. pozdrawiam

      ps. Materina masz prześlicznego synka, który mi troszkę przypomina moją Kingę
      (zwłaszcza na niektórych ujeciach).Jestem ciekawa czy nadal ma takie błękitne
      oczka???
      • robin2510 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 09:05
        ps. sorki za szybko napisałam i przekręciłam literki: miało być Maretina.
        przepraszam
      • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 19:31
        robin2510 napisała:

        >> ps. Materina masz prześlicznego synka, który mi troszkę przypomina moją
        Kingę
        > (zwłaszcza na niektórych ujeciach).Jestem ciekawa czy nadal ma takie błękitne
        > oczka???
        dziekujesmile
        kazdy mi mowi: ma pani przesliczna coreczkesmile
        niedlugo zamieszcze aktualne zdjecia... wlosy dlugie, grzywka wchodzi do oczu (
        chyba jakas spinke kupie, bo ruchliwosc syna wyklucza kombinacje nozyczkowebig_grin),
        oczy zostaly blekitne. ma po mnie... to tyle po mamie, reszta tatowa, no moze
        nosek tescia( ktorego uwielbiambig_grin).
        tyle wesolego... sprawa jedzenia nadal kiepska. dzis tylko dwie porcje
        mleka ... w tym jedna zjedzona w polowiesad
        na szczecie zupki zjadl az 150 gram ( pierwszy raz!!!).
    • bomba001 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 09:35
      mój syn był niejadkiem i to niestetyp patologicznym, który wymagał leczenia
      farmakologicznego, na skraju anoreksji. wszystko było to wwieku niemowlęcymsad(.
      jak czytam wasze posty o wadze i a czasami o ilosicach zjadanych przez dzieci,
      to mi sie po prostu chce śmiać. mój syn nie przybywał- on czasem tracił. nie
      jadł NIC przez 3 dni i nie PIŁ. aha, był przebadany w kżda stronę i był bardzo
      zdrowy, łącznie z odpowiednim poziomem żelaza. to był problem
      psychologiczny...nie chce byc okrutna, ale tak jest. tym bardziej, że myślę że
      w pewnym momencie to myśmy do tego sami zaczęli dokładać.
      bardz duzo przez niego przeszliśmy. w pewnym sensie można tego uniknąć. taki
      katalog przedstawił nam lekarz z poradni leczenia anoreksji:
      1. nie pokzaujcie dziecku, że jedzenie to cos bardzo ważnego, co was bardzo
      przejmuje. je ok, nie je- tez ok. zeronerwów, namawiania, nie wolno o tym, że
      je czy nie je rozmawiać przy dziecu!
      2. jedzenie sie proponuje- nie zmusza.
      3. nie zabawiaj przyjedzeniu. jak czytam o wożeniu w foteliku zimno mi sie robi
      4. jesli dziecko jest bardzo małe i chude zwiekszaj kalorycznośc posiłków, ale
      nie dawaj słodyczu=y itp. np dodaj do zupy łyżeczke oleju, łyżeczke kleiku etc.
      5. podawaj to, co lubi-ale nie pozwól sie terroryzować
      6. zachowaj spokój!
      to naprawde pomaga. u nas trwało to tylko 2,5 rokusmile) teraz synek wielki
      smakosz.za to moja córeczka wydaje sie jedzenie kochaćsmile))
      • mart44 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 21:39
        Bomba001, zdaję sobie sprawę, że w porównaniu z Twoim dzieckiem - mój synek nie
        jest żadnym niejadkiem. Ale ja widzę jak powolutku zsuwa się z 25centyla (przy
        jednoczesnym wspinaniu się ze wzrostem) to mi się słabo robisad. A dopiero kończy
        pół roku, czyli co, będzie jeszcze mniej przybierał? Dodatkowo jest bardzo
        obciążony dziedziczniewink - oboje z mężem byliśmy potwornymi niejadkami. Nie
        odpowiadam za rodzinę męża, choć patrząc na sugestie teściowej i jej zachowanie,
        gdy uczyłam synka jeść łyżeczką jestem pewna, że na pewno jeden pkt był wspólny
        - cyrk przy jedzeniu i wokół jedzenia. Same te opowieści, jak byłam karmiona
        3godziny, a tata i babcia tańczyli z zabawkami nade mną, jak żułam godzinami
        jedzenie, wciskanie i karmienie, zabawianie i grożenie, fuuj, dziwię się, że po
        tym wszystkim lubię jeść!smile Podobnie było z mężem. Bardzo się teraz staram, żeby
        nie popełnić tych błędów...
        • bomba001 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 21:48
          u nas też to dziedziczne, lekarz od razu nam powiedział, że tak może być.
          rozumiem, i tylko ci radzę: nie zabawiaj dziecka przy jedzeniu (coraz trudniej
          zabwić- najpierw zabawka, potem włącznie i wyłaczanie dvd i buzia automatycznie
          otwarta, potem samochody na zewnątrz, póxniej wyprawy do dźiwgu a póxniej nic
          juz nie ma, a dziecko nie potarfi noramlnie jeść!) i sie nie mart, nie pokazuj
          tgo dzicku! nie karm tez przez sen- to błąd pope lnione przez moja mamę a
          potem przeze mnie. i jeszcze sprawa miksowania- jak nie przestaniesz, to
          będziesz to robic przez 4 lata. u nas na szczeście tego błędu nie popełniłam-
          jedzenie często z rączki, do gryzienie. to pomaga. u nas tez zaczęły sie
          poważne spadki ok. 6 msc. potem jeszcze gorzej... ale to mija, jak odpuścisz,
          to szybciej, choć mój synek nadal bardzo szczupły (5 lat). pewnych rzeczy nie
          je, ale bardzo wiel je, na szcęście tych wartościowych, np uwielbia warzywa.
          pzdr i życzę cierpliwości, bo ona jest najbardziej potrzebna!
    • a.manka Re: mamy niejadkow, laczmy sie 26.02.06, 10:33
      Cześć dziewczyny! Widzę, że znów te same mamy spotykają się w wątku o małych
      niejadkach (czy nasz problem nigdy się nie skonczy?). Moja Zuza zdecydowanie
      nie pała miłością do jedzenia. Ostatnio pisałam, że zjada 500-600 ml na dobę,
      teraz jest maleńka poprawa - średnio 700ml (ale co to za poprawa, skoro ma już
      cztery miesiące i powinna jeść znacznie więcej). Nie udało nam się zastosować
      do zaleceń pediatry i robić jej min. 3 godz. przerw w jedzeniu - nie ważne, czy
      zjada co 2 czy co 3 godziny - ilość jest zawsze taka sama (ok. 80 ml). W nocy
      potrafi przespać 6 godzin po zjedzeniu 60 ml. Karmię ją w dzień co 2 godziny i
      mam wrażenie, że mój dzień składa się już tylko z karmień, ale za to zjada
      trochę więcej. Za kilka dni wprowadzę jej kaszki i przecierki - już się boję,
      jak na to zareaguje. Przez ostatni miesiąc przybrała ok 560 g (waży 6200 i ma
      63 cm długości). Teraz jednak wiem, że najgorsze, co można zrobić, to zmuszać
      dziecko do jedzenia - ja po czymś takim byłam na skraju wyczerpania
      psychicznego, a mała wyła na widok butli. Trzymajcie się i życzę wytrwałości w
      walce z problemem, który niestety osoby, nie mające z nim do czynienia często
      lekceważą. My jednak wiemy, jakie to trudne, zmagać się z dzieckiem, które może
      się nawet odwodnić z powodu niejedzenia. Pozdrawiam.Aga

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=36401130
    • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 18:56
      hej, moja Helenka za 2 dni skonczy 5 miesiecy i wazy 5700g. Urodzila sie o
      czasie z waga 3450g.Jest na butli i je tylko 300-400ml mleka+czasem kilka
      lyzeczek zupki lub owockow.Nie jestem w stanie wcisnac jej nic wiecej bo pluje
      i koniec. Jest juz na 2centylu i ostatnio przybiera 30g na 2 tygodnie.Lekarz
      kaze tylko obserwowac poki co a ona juz chudziutka, o jakiekolwiek badania
      trudno sie doprosic(Szkocja). Mala ma refluks zoladkowo-jelitowy ale przy
      lekach od dawna nie ulewa juz, wiec nie sadze ze wina jej wagi lezy tylko w
      refluksie
      • kreola7 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 19:41
        Chciałam dołączyć do grona mam niejadków.
        Moja mała ma 13 m-cy waży 8800g - 3 centyl. Na widok łyżeczki z czymkolwiek
        automatycznie odwraca głowę i mówi NIE, przez kilka razy nie chciało mi się
        wierzyć, że to NIE mówi ze zrozumieniem, ale teraz nie mam wątpliwośći...
        • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 19:51
          fzid syn zjadl jedna porcje mleka. poza tym NIC.
          wymiekam, odwioza mnie do szpitala dla psycholisad
    • z1mka Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 20:17
      Ja was wszystkie, drogie mamy, doskonale rozumiem.

      Moja Miśka bije wszelkie rekordy nieprzybierania. Ma pół roczku i 5,5 kilo. I co
      wy na to?
      Ja już nie mam siły się bać i denerwować. Dostaliśmy ostatnio skierowania do
      różnych fachowych poradni i zobaczymy.
      Swoją drogą Maryś na prawdę nie wygląda na zagłodzone wychudzone dziecko.
      Rozwija się prawidłowo, jest bardzo pogodnym dzieckiem.
      A co do jedzenia to do niedawna rzeczywiście jadła bardzo mało. Nie wiem ile
      miałam w piersi, ale nigdy jej do końca nie dojadała, czasem potrafiła urządzić
      sobie 5-godzinny strajk głodowy. Miała wtedy 4 m-ce i raczej powinna jeść częściej.
      Teraz dosłownie wlewam w nią co chwilę 90 kleiku, więcej nie wejdzie, a czasem
      nawet połowa zostaje. Zupki zje pół słoiczka jak ma dobry nastrój. Staram się
      wciskać w nią jak najczęściej. Obojętne ile, byle jadła często.

      Obecnie jakoś te niejadkowe problemy nas opuszczają, być może po żelazie i po
      kwasie foliowym, które to specyfiki rzekomo wpływają na apetyt...
      I powiem Wam wszystkim tak: im mniej się przejmowałam, że mała nie je, tym
      lepiej ona jadła, im mniej mi drżała ręka z łyżeczką (zje czy nie zje) tym
      lepiej zawartość tej łyżeczki wchodziła do środka dziecka... im bardziej
      spokojnie podchodziłam do całej ceremonii karmienia tym radośniej dziecko
      przyswajało strawę.

      Zaczęłam traktować jedzenie jako zabawę, nie jako frustrujący rytuał. Jako
      chwilę relaksu - wiem, że głupio to brzmi dla mamy, która siwieje z powodu
      niejadka, ale uwierzcie mi - tylko to mi pomogło... smile
      Powiedziałam sobie: zje to dobrze, nie zje - trudno... kiedyś nadrobi smile
      Mamy też stałe godziny na różne posiłki i to chyba też pomaga.

      Mamom dzieci powyżej roczku polecam witaminy sanostol - poprawiają apetyt, moja
      szwagierka stwierdziła, że jej dzieci po tym specyfiku żarły jak świnie smile

      Ehhh marzy mi się żeby jadła jak prosiak dosłowniewink

      Pozdrawiam i cierpliwości życzę, tylko ona jest w stanie nas uratować...
      Wierzę, że będzie dobrze.
      • bomba001 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 20:58
        i o to ponoc własnie chodzi- o spokój. dzieci wyczuwaja, że jedzenie powoduje
        wieksze zainteresowanie rodziców. istnieje szansa, że im bardziej ty
        odpuścisz,tym wiecej dziecko zje. ale mnie dojści edo tej prawdy zajęło z 2
        lata. tym bardziej, że "przygodni" lekarze traktuja sprawę jak twoje
        zaniedbanie. sanostol- może pomaga w łagodniejszych przypadkach, choc juz
        wycofano ten z żelazem. u nas raczej knder biovital bardziej, ale też nic
        wspaniałaego. istnieją farmakologicze sposoby leczenia "niejedzenia" ale wam
        tego nie życzę, choc pewnie niektóre z was przez to przejdą. najpopularnieszy
        to peritol- u nas działał tak ok. 3 dni i znowtragedia...
        • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 21:05
          czesto probowalam odpuszczac ale doszlo 2 razy do tego ze nic nie zjadla w
          dzien a w noc okolo 30ml mleka.Byla wowczas blada jak sciana i apatyczna wiec
          trzeba bylo wrocic do wciskania choc odrobiny jedzenia.Staramy sie nie okazywac
          emocji zwiazanych z jedzieniem i Helenka je z usmiechem ale mikroskopijne
          iloscismile
          • kasiadove Re: mamy niejadkow, laczmy sie 27.02.06, 21:43
            U nas różnie z tym jedzeniem. Dziś lepiej. W każdym razie Karolina kończy dziś
            5 mies. waży 6300 w ubranku, 3 centyl. Byłam dzis do szczepienia - lekarz kazał
            się nie martwić, choć przez 7 tyg. przytyła tylko 500g.
            • luiza1pop Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 09:42
              no a my znow dzis mamy kryzys...9,40 a moja coreczka jeszcze nic nie miala u
              ustachm sad Marzy mi sie doslownie jak prosi " mama am" . kur.... czy ja to
              kiedys uslysze, wymiekam powoli,...
    • joanamom Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 10:03
      a moja Hanka 6 marca skończy 9 miesięcy i waży 6700,każde karmienie to
      stres.Wszyscy mówią,żeby nie cudować przy jedzeniu ale bez tego potrafiła nie
      jeść przez 3 dni!!!!!
      • ola_ziel Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 10:12
        Tak sie zastanawiam, że byc moze zaczeło się ząbkowanie. W końcu to piąty
        miesiąc. Do tej pory zjadała dania Hippa, teraz nie chce. Pije mało np jakies
        70 ml co 3 godziny. Nigdy nie była łakomczuchem, ale jednak coś zjadała.
      • z1mka kasiadove i joanamom! 28.02.06, 11:07
        Dziewczyny ja nie chcę tu siać paniki, ale jak dziecko samo się aż tak głodzi,
        to to już jest niebezpieczne, co innego jak chwilowo nie ma fazy na jedzenie,
        ale jak piszecie, że przez całe dnie dzieci nie jadły dosłownie nic, to wy się
        czym prędzej wybierzcie na jakieś fachowe konsultacje.
        Nie wymądrzam się, ale wiem, że jak Marysia nie jadła, to nie jadła kilka godzin
        a potem nadrabiała. Lekarz niby kazał wyluzować i nie dawać nic na siłę, ale
        teraz zamierzamy ją dokładnie wybadać pod każdym względem i znaleźć przyczynę
        niskiej wagi i słabego apetytu, choć odkąd właśnie dostaje kwas foliowy apetyt
        jej się znacznie polepszył.
        Co na wasze niejadki mówi lekarz? Każe odpuszczać? Chyba bym poszła do innego i
        za wszelką cenę chciała znaleźć przyczynę i możliwie jak najprędzej temu zaradzić.
        Pozdrawiam.
        • z1mka dorotka.marcelek 28.02.06, 11:09
          pomyliło mi się i napisałam kasia, ale to Ty pisałaś o tych głodówkach... więc
          to miało być do Ciebie, zresztą do wszystkich to miało być.
          • robin2510 Re: dorotka.marcelek 28.02.06, 15:11
            myślisz kochana z1mka, że nie konsultuję tego faktu z pediatrami ?????. w tym
            momencie piszę o sobie, ale u nas doszło do tego ze byłam z młodą w szpitalu 5
            dni bo nie jadła mi wcześniej , a raczej jadła w wieku 3,5 m-ca po 60-70 ml
            mleka co 8h, piła tylko herbatki i wodę (i tak przez tydzień ). W szpitalu
            zrobiono jej posiew moczu -2x, b. ogólne moczu, b. krwi, usg brzuszka -2x, usg
            główki , laryngolog obejrzał jej uszka i nic. Prócz tego ze miała nizszy poziom
            żelaza (podobno fizjologiczne)i glukozy (nawadniano ją kroplówką), badania
            niczego nie wykazały. Sama robiłam posiew kupki na bakterie i wirusy . Wyszły
            3 bakterie, których pediatra powiedział, że nie bedziemy leczyć bo są wynikiem
            2 krotnego brania przez córkę antybiotyku. Podaję tylko lakcid. Nic innego nie
            przychodzi mi do głowy , żeby jej zrobićz badań. I tak mnóstwo kasy wydaliśmy
            na prywatnych pediatrów (3) i zaden nie pomógł. Jedyne co jeszcze jej zrobię to
            badanie kupki na lamblie, i może pasożyty. Ale ogólnie mała jest bardzo
            radosna, ruchliwa iżywa, nie płacze i przesypia całe noce , więc poprostu
            zgupiałam , i tez rozkładam ręce. pozdrawiam
    • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 16:18
      To tak jak u nas, z badaniami ciezko bardzo-nie moge sie doprosic, mala poza
      mala waga jest okazem zdrowia. Ma juz zeba ale problem z niejedzieniem zaczal
      sie duzo wczesniej, jest rozgadana(i rozpluta-pluje gdy tylko ma okzajesmile),
      potrafi nawet przez dluzsza chwile podciagnac sie do stania na 4-jak do
      raczkowania i bardzo to lubismileTez nie mam pomyslow co z nia zrobic, a jak
      wyprosilam skierowanie do jakiegos specjalisty to kazali czekac spokojnie na
      termn-jak Pani owiedziala w recepcji:postaramy sie przyjac dziecko przed
      wyjazdem do polski to jest do ok.15go kwietnia,-a do tego czasu Helenka ma
      sobie chudnac dalej chybasad
      • robin2510 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 17:42
        No i taka jest k...wa polska rzeczywistosć i służba zdrowia. Czy dziecko jest
        za grube i dużo je, czy za szczupłe i mało je to i tak mają to lekarze w
        d..pie. Poprostu nie rozumiem , jak oni tak moga postępować, tym bardziej ,ze
        to sa niemowlaki!!!.( przerobiłam naprawdę wielu pediatrów w tym również
        kardiologów, bo córka urodziła sie z 2 dziurkami w sercu , i gdyby nie prywatne
        badania i konsultacje , za które płacilismy to na EKG i ECHO poszlibyśmy
        dopiero z "urzędu" w kwietniu). A takie malutkie dziecko, prócz wszyskiego co
        robi (śmieje się , robi kupkę, siusiu, bawi się gaworzy itd) to przede
        wszystkim ma za zadanie jeść, i spać żeby nabierać siły do dalszego rozwoju, i
        naprawdę nie wiem jakim cudem te nasze dzieciaczki i tak są zdrowe skoro jedzą
        jak wróbelki???.
    • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 18:22
      Hej my sie uzeramy w Szkocji-Edynburg, myslalam ze jak tu bede to w razie
      potrzeby pomoc medyczna bedzie lepsza niz w Polsce, dodam ze mamy tu
      ubezpieczenie i wszystko jrest legal, a i tak ciezko z jakimkolwiek
      wyproszeniem badan
      • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 18:27
        dorotka.marcelek napisała:

        > Hej my sie uzeramy w Szkocji-Edynburg, myslalam ze jak tu bede to w razie
        > potrzeby pomoc medyczna bedzie lepsza niz w Polsce, dodam ze mamy tu
        > ubezpieczenie i wszystko jrest legal, a i tak ciezko z jakimkolwiek
        > wyproszeniem badan
        bo poza polska, w cwilizowanych krajach badania zleca sie jak lekarz uwaza, ze
        sa zasadne. w polsce to stoi na glowie. wszyscy sobie strzelaja badania "na
        wszelki wypadek".
        ja do latania po doktorach i laboratoriach sie nie pale.
        • robin2510 Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 18:44
          maretina tak na boku, ja swojej kindze ostatnio podcięłam włosy na "śpika' bo
          tez jej wchodziłu do oczu, teraz zaczesuję na bok ale widzę że tył się wyciera
          i nie ma już takich długich jak się urodziła, ale kukuryku po bokach i na
          czubku sterczą jak anteny, hi hi hi...
          • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 19:11
            robin2510 napisała:

            > maretina tak na boku, ja swojej kindze ostatnio podcięłam włosy na "śpika' bo
            > tez jej wchodziłu do oczu, teraz zaczesuję na bok ale widzę że tył się
            wyciera
            > i nie ma już takich długich jak się urodziła, ale kukuryku po bokach i na
            > czubku sterczą jak anteny, hi hi hi...
            boje sie obciac, bo kajtk ruchliwysmile
            chyba spinki kupiesmile a na tyl gumke jakas ladnabig_grin
    • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 19:02
      mi nie chodzi o to zeby dla mojego widzimisie meczyc mala badaniami, chcialabym
      tylko zrobic jej morfolofie, poziom zelaza(czesto niedobor objawia sie barakiem
      apetytu przeciez), badanie ogolne moczu, ale lekarka nie widzi takiej
      potrz\eby, dla mnie to niedorzeczne jesli jest taki problem z jedzeniem i waga
      • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 19:12
        nie szukaj na sile choroby u dziecka. lekarz by dal skierowanie gdyby widzial
        taka koniecznosc.
        • z1mka Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 20:17
          Jeśli dziecko dosłownie sie głodzi, jeśli jest blade i nie ma w nim życia, to
          nie pozostaje nic innego, jak upraszać się o jakieś badania... ba, nawet żebrać
          niestety czasem i biegać po prywatnych klinikach. I bynajmniej nie jest to
          doszukiwanie się u dziecka na siłę choroby. Ale wszelkie próby zdiagnozowania i
          wyeliminowania problemu.
          upraszać się, bo dla lekarza i tak wszystko zawsze będzie w porządku...
          Co innego, jeśli nie je, bo ma taki kaprys, a rozwija sie prawidłowo i jest
          pełne energii i życia. Wtedy wlaśnie niekoniecznie trzeba szukać problemu, tam,
          gdzie go być może nie ma, ale jednak chyba jest, skoro matka się martwi...
          • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 20:26
            tak sie sklada ze laskawie jutro bedziemy miec pobrana krew i mocz do analizy,
            ja wole raz za duzo sprawdzic niz za malo, bo nie jest dla mnie normalne ze
            dziecko tak male potrafi nie jesc do tego stopnia ze staje sie blade i
            apatyczne, tak jakby jedzenie nie bylo potrzebne. Bylo tak z mala 2 razy bo
            posluchalismy lekarza ktory zasgerowal ze jak zdlodnieje to bedzie jadla-a tu
            guzik prawda. jak nie wloze w dziobek to nie zje a i tak malutko tego ubywa z
            bitli lub miseczki
          • maretina Re: mamy niejadkow, laczmy sie 28.02.06, 21:17
            z1mka napisała:

            > Jeśli dziecko dosłownie sie głodzi, jeśli jest blade i nie ma w nim życia, to
            > nie pozostaje nic innego, jak upraszać się o jakieś badania... ba, nawet
            żebrać
            > niestety czasem i biegać po prywatnych klinikach. I bynajmniej nie jest to
            > doszukiwanie się u dziecka na siłę choroby. Ale wszelkie próby zdiagnozowania
            i
            > wyeliminowania problemu.
            > upraszać się, bo dla lekarza i tak wszystko zawsze będzie w porządku...
            > Co innego, jeśli nie je, bo ma taki kaprys, a rozwija sie prawidłowo i jest
            > pełne energii i życia. Wtedy wlaśnie niekoniecznie trzeba szukać problemu,
            tam,
            > gdzie go być może nie ma, ale jednak chyba jest, skoro matka się martwi...
            >
            chyba nie wiesz o czym piszesz... bo piszesz o sytuacji w polsce. w krajach
            cywilizowanych nawet prywatnie lekarz nie sieka skierowan na badania. musza byc
            wskazania. taka jest roznica miedzy polska a europa.
            mam syna niejadka ale nie wpadlabym na pomysl pisac, ze on sie glodzi. je malo,
            ale wyglada ok, jest zywy, wesoly, energiczny.... po co badania? czy kazde
            dziecko musi wcinac co chwile? nie. sadze, ze wieksze klopoty mam ja (
            psychiczne) zwiazane z jedzeniem syna niz on sam. on jest normalnym, wesolym
            dzieckiem. to ja musze cos zrobic ze soba, bo zwariuje.
            • luiza1pop Re: mamy niejadkow, laczmy sie 01.03.06, 08:36
              tak tak. lekarz W "krajach cywilizowanych nie daje skierowania na badania chyba
              ze sa niezbednie potrzebne".Czysta prawda, kon by sie usmial /Wlasnie wrocilam
              z zagranicy gdzie mialam przyjemnosc urodzic dziecko. Wrocilam bo mialam
              potworne problemy z jej karmieniem najpierw piersia (rada czarnej poloznej-
              "karmienie piersia jest najprostsze na swiecie, Ja karmilam juz gdy mialam 16
              lat, a urodzilam 6 dzieci" potem butelka.Dwa razy pisalam skargi na szpital!
              przeszlam tam horror i nikomu nie doradzam miec i wychowywac dziecka w
              londynie. Nelcia je bardzo malo, moze to wina lekow (ma refluks nerkowy0 a moze
              czegos innego (tego jeszcze nie wiem). Lekarze w londynie wogole to olewali,
              nie robili zadneych badan. Na dodatek byla ze mna kolezanka z 7 mcy synkiem
              ktory takze jest "niejadkiem" i na szczescie wrocila do Polski. Maly na
              krzywice i lezal teraz 3 tyg. w szpitalu ze wzgledu na anemie >dla tych fjutow
              w londynie wszystko bylo oki! Nie wierze ze dziecku moze nic nie dolegac i tak
              sobie nie jesc. Musi byc do cholery jakas przyczyna!
              • dorotka.marcelek Re: mamy niejadkow, laczmy sie 01.03.06, 09:21
                zgadzam sie z toba luiza-mialam podobne problemy ze starsza corka i okazalo sie
                ze ma anemie i duzy niedobor zelaza, gdy zostala wyleczona i zelazo wrocilo i
                utzymywalo sie na dobrym poziomie to apetyt tez zaczal wracac i teraz Dorotka
                je bardzo ladnie. Dlatego probowalam sugerowac lekarzom przyczyne bazujac na
                tych doswiadczeniach ale poki co nie mamy chyba szansy na podstawowe bad.krwi i
                nie sadze ze to wyszukwanie chorob sobie wymyslilam. Rozumiem miec kaprys przez
                kilka dni na niejedzenie ale nie 3 miesiace juz.
            • z1mka Re: mamy niejadkow, laczmy sie 01.03.06, 11:59
              Maretina. Dobrze wiem o czym piszę, bo piszę o przypadkach, kiedy dziecko jest
              nie do życia (np jak u Dorotka.marcelek) uważasz, że ona na siłe szuka choroby!
              Dziewczyno, nie jest to normalne zachowanie u niemowlaka! I słusznie, że
              dziewczyna biega po lekarzach.
              Na temat zagranicy się nie wypowiadam. Ani na temat zdrowo wyglądających dzieci
              - bo faktycznie może nie być problemu!
              Twój Kajtek jest zdrowy i silny, więc się nie boisz... nie szukasz przyczyny,
              choć przyczyna jakaś na pewno jest i co gorsza - mogą być niekorzystne
              następstwa. I nikt Ci nie karze taszczyć go po lekarzach - Twój wybór. Ale
              proszę Cię, nie mów dziewczynom, że doszukują się choroby u swoich niejadków. Bo
              tak naprawdę to chyba nie wiesz, co to są poważne problemy z niejedzeniem i
              niską wagą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka