Dodaj do ulubionych

super niania - czy taka istnieje?

21.03.06, 15:42
Kolejna historia, która utwierdza mnie w przekonaniu ze dobra niania nie
istnieje ze nikt nie zaopiekuje się dzieckiem tak jak mama, tata czy babcia.
Szefowa mojego męża wróciła do pracy po macierzyńskim pozostawiając swoje
maleństwo z niania z plecenia !!! testowała owa pania przez jakiś czas zanim
poszła do pracy i była nią zachwycona mówiąc ze to taka prawdziwa babcia cos
jak pani doubtfire. Cos jednak nie dawało jej spokoju nie podobało sie jej
ze mala w ciągu dnia ciągle spi a potem w nocy nie postanowiła zostawić
dyktafon to, co wiemy ze sie nagrało to odgłosy usypiania malej przez super
nianię w wózku tak ze wózek mało sie nie rozwalił krzycząc jednocześnie "no
spij ty mała kurwo!".
Obserwuj wątek
    • xemm1 Re: super niania - czy taka istnieje? 21.03.06, 16:49
      Cieszę się, że to ja opiekuję się moim synem...
      Jestem w szoku...
      • hipcia5 Re: super niania - czy taka istnieje? 21.03.06, 17:37
        szok jak tak mozna męczyć dziecko, kazać mu spać w wózku i ani sie nie zająć ani
        nic. ja nie moge, ja starej baby bym nie zatrudniła, ale taką 30 i też bym
        dyktafon zostawiła a nawet ukrytą kamerę zamontowała żeby sprawdzić babke. takie
        durne czasy..
    • kubona Re: super niania - czy taka istnieje? 21.03.06, 17:44
      super niania istnieje - jest nia każda mama. a takie rzeczy się niestety dzieją:
      ( moja siostra zatrudniła a polecenia pewną nie tak strarą panią która utuczyła
      im dziecko twierdząć, żę im pulchniejsze tym zdrowsze. oni dopomogli jej wtym
      co prawda, a dziś mała ma 7 lat i jest na diecie....wygląda jak wieloryb na
      brzegu....
    • asia710 Re: super niania - czy taka istnieje? 21.03.06, 18:12
      straszne...
      super niania to niania zwiazana emocjonalnie z dzieckiem, czyli tata, babcia,
      dziadek
      przy starszym dziecku chyba latwiej wyczuc jak cos nie gra z opieka, a
      niemowlaczkiem powinna opiekowac sie wlasnie mama;
      swoja droga to chore ze maciezynski jest taki krotki
    • wiolkak Re: super niania - czy taka istnieje? 21.03.06, 18:30
      jestem przerażona!
    • mama_olka Re: super niania - czy taka istnieje? 23.03.06, 14:34
      Ja nie będę do końca obiektywna, bo sama mam nianie (ale chciałam zauważyć, ze
      El_Sylwana tez do końca nie jestwink Z kategorycznym stwierdzeniem, ze super
      nianią jest każda mama bym polemizowała. Matki niecierpliwe, sfrustrowane i
      znudzone „siedzeniem w domu” chyba dobrymi nianiami nie są. Wenus np. strasznie
      chce iść juz do pracy i ja to rozumiem doskonale. Z drugiej strony często Wam,
      dziewczynom na wychowawczych i ogolnie "domowym", zazdroszczę. Ale nie
      codzienniewink Myślę ze panujące powszechnie przekonanie, ze dla dobra dziecka
      niezbędna jest obecnosc JEDNEJ osoby z rodziny(która spędza z nim 24h/24h),
      jest stereotypem, na dodatek męczącym dla matek. Policzylam wlasnie, ze Olek
      spędza codziennie z niania 6 godzin (aktywnie, bo ok. 3h spi), z nami 5h, plus
      cale weekendy. Myślę, ze proporcje sa zachowane.

      Dodatkowo, z własnego doświadczenia powiem Wam, ze nianie są zwykle normalnymi
      dziewczynamiwinkJa byłam jeune fille au pair (fakt, ze raczej nie zajmowałam się
      niemowlakami) i zawsze świetnie dogadywałam się z dziećmi (gorzej z ich
      rodzicamiwink O dobra nianie, jak o każdego pracownika najemnego, należy dbać.
      Wtedy ma do pracy motywacje, energie i dobry humor. My jesteśmy zadowoleni z
      Magdy i staramy się to okazać: przyzwoita pensja, czasem premia, płatne
      wakacje, brak dodatkowych obowiązków (ew. ekstra platne), staramy sie wracac
      punktualnie (Wychodzi na to, ze jesteśmy super pracodawcamiwink



      Na koniec chciałabym się wypowiedzieć odnośnie sposobu kontroli: osobiscie
      uważam pomysł z nagrywaniem BEZ UPRZEDZENIA za obrzydliwy. Skoro rodzice
      dziewczynki mieli podejrzenia, powinni o nich porozmawiać z niania i uprzedzić,
      ze będą ja kontrolować (mogli nie mówić, w jaki sposób).
      • kangur4 Re: super niania - czy taka istnieje? 23.03.06, 15:32
        O, to, to, to!
        Nie bedę polemizować z wątkiem El_Sylwany, bo rzeczywiście niania zachowała się
        niefajnie, aczkolwiek chciałabym żebycie mogły posłuchać jak wczoraj wydarłam
        się na własne dziecko, kiedy wytrąciła mi łyżkę z zupą pomidorową na swoje
        świeżo założone spodnie - a spieszyłysmy się do wyjścia, bo tata był juz
        spóźniony.

        Nie. Cofam. Jednak nie chciałabym wink.

        Natomiast drażnią mnie stwierdzenia, że mama to najlepsza niania, mama powinna
        być z dzieckiem niewiadomo dokąd, a najlepiej do matury. Bo po pierwsze, jest
        to nie fair w stosunku do mam które muszą/chcą pracować, a po drugie implikuje
        to tezę, że wszystkie nianie do jakies baby z piekła rodem, co jak wiadomo, nie
        jest prawdą.
        Bo to jest tak, że jak niania wykonuje dobrze swoją pracę, to wszyscy są
        zadowoleni i milczą, ale nie daj boże, kiedy przytrafi się czarna owca (w
        każdym zawodzie się trafiają) - wtedy internet w ruch, koleżanka koleżance i
        już mamy historię na pierwsze strony gazet. Zapominamy, że większość niań
        wywiązuje się wzorowo ze swoich obowiązków.
        Albo jeszcze inaczej - niania jest w sumie w porządku, ale rodzice prawie ją
        wyrzucają z roboty, bo chciała zabić dziecko poprzez podanie 1 cm sześciennego
        parówki. Autentyk.

        Przyznaję, że też nie jestem do końca obiektywna, bo siedzę w domu nie dlatego,
        bo uważam, że Tak Jest Dla Dziecka Najlepiej i oczekuję z tego powodu fanfar,
        kwiatów i pomnika, tylko dlatego, że mi się zwyczajnie nie chce pracować.

        I zgadzam się z Mamą_Olka, że wszelka forma nagrywania niani bez uprzedzenia
        jest niedopuszczalna. Ja rozumiem, że Tu Chodzi O Dziecko, ale są inne,
        bardziej cywilizowane sposoby.
        • pomme Re: super niania - czy taka istnieje? 23.03.06, 15:47
          hmm ciekawe rzeczy piszecie.
          też byłam nianią w sumie ze 3 lata i chyba byłam supersmile bo oprócz tego ze
          dzieci mnie słuchały ( czasem krzyknęłam) to mnie kochały bo mi to mówiły tak
          same z siebie bez pytania. Druga sprawa że trafiłam do wspaniałych ludzi dzieki
          którym zwiedziłam m in Chile
          Teraz ja mam nianię nie wiem jaka jest bo jej nie sprawdzam ( choć czasem mnie
          korci.)zaufałam jej bo innego wyjścia nie mam. jak przychodze to dziecko jest
          zadbane i usmiechnięte a w nocy budzi sie sto razy jak zwyklesmile
          Poszłam do pracy może nie koniecznie dlatego że musiałam ( gdybym poszła na
          wychowawczy pewnie jakos dalibyśmy radę ale byłoby ciężko) ale że chciałam. Nie
          daje rady w domu kiedy zycie kręci się wokół kupek pieluszek kaszek itd.
          Byłabym sfrustrowaną mamą-nianią i pewnie nie najlepszą. Po prostu nie jestem
          do tego stworzona.
          Daleka jestem od radykalnych stwierdzeń jest/nie ma idealna niania. a jest
          idealna mama?
          mam koleżankę która ma 11-12 letnią córkę którą tyleż lat wychowuje siedząc w
          domu ( nie może iśc do pracy bo ma małe dziecko). Dziecko jest wychowywane w
          miłości ale jest infantylne do granic możliwości i nawet szkoła nie jest w
          stanie jej usamodzielnić. mama niby idealna ale dziecko kaleka
        • el_sylwana Mamo Olka, Kangur 24.03.06, 00:27
          Moje drogie, ale ja nie napisała ze najlepsza niania jest tylko i wyłącznie
          mama. I ze każda kobieta będąca matka ma być przykuta do dziecka wbrew swej
          woli.
          Każdy robi jak chce i jak sytuacja życiowa na to pozwala. Każda z nas
          teoretycznie ma prawo wyboru.

          Ja w ciąży wyobrażałam sobie ze najdłużej z Pierożkiem będę do 6 miesiąca a
          potem wrócę do pracy, którą uwielbiałam a mała zostanie z nianią albo do
          żłobka.
          Wszystko wydawało mi sie bardzo proste.
          A kiedy Ula była juz na świecie nie byłam wstanie wyobrazić sobie kogokolwiek
          opiekującego sie nia, jedyna osobą, którą „tolerowałam” był pan mąż. To mi już
          przeszło na szczęście.
          Nie byłam wstanie wyobrazić sobie ze wchodzę rano o 6 i wracam o najwcześniej o
          18.

          Dlatego jak słyszę takie historie (a słyszę je zbyt często) cieszę sie ze mogę
          być z Ula. Oczywiście mam takie dni, kiedy bym to wszystko pier...ła, ale
          jestem tylko człowiekiem a nie cyborgiem.
          Uważam ze nam pewne nerwowe zachowania „uchodzą”, bo dajemy naszym dzieciom
          rzecz najważniejszą – miłość, której żadna niania za żadne pieniądze nie da.

          Opiekunka jest pracownikiem jej szefem jestem ja i moje dziecko i takie
          zachowania uważam za naganne. Nie znam wszystkich szczegółów przytoczonej
          przeze mnie historii. Nie wiem czy była jakaś rozmowa czy nie.
          Może potraktowałam całą sprawę osobiście by kolejny raz moc sobie potwierdzić
          słuszność własnego wyboru.
          Macie racje ze sa opiekunki, którym można zaufać i które zasługują na miano
          super niani.

          Nie rozumiem jednak waszego obrzydzenia w kwestii nagrywania bez uprzedzenia –
          no nie wiem – czy Michnik miała Rywina uprzedzić? Jak inaczej byście to
          załatwiły?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka