scenka taka

31.05.06, 21:52
pod budką z lodami stoi mama z trzylatkiem i tatus z trzylatkiem,
mama kupuje loda synkowi, nastepny w kolejce jest tata
chlopczyk ze swoim lodem podchodzi do drugiego chlopczyka i mowi zaczepnie:
ty nie dostaniesz loda
maly robi usteczka w podkowke i mowi, "dostane, tatus mi kupi"
ten jeszcze bardziej zaczepnie - nie dostaniesz
dzieci sie nie znają, to pierwsza sytuacja, w ktorej sie spotkały
co o tym sądzic?
normalne zachowanie w tym wieku, czy chlopczyk nadmiernie agresywny,
konfliktowy? skąd to sie bierze?
    • 2003.m Re: scenka taka 31.05.06, 21:58
      Nie widze w tym nic złego, bardzo częsta scenka u dzieci !!!!!
      "ja mam , a ty nie ....."
      pozdr
    • anisr Re: scenka taka 31.05.06, 22:12
      Scenka dosc częsta, owszem co nie znaczy że godna podziwu.W takich sytuacjach
      od razu eraguję tłumacząc ,że nie powinno sie robic nikomu bez powodu
      przykrości.To się nazywa empatia i IMO nigdy nie jest za wcześnie by jej uczyć.
      • astra161 Re: scenka taka 31.05.06, 23:29
        Moje dziecko 4 latek,systematycznie jest traktowany w ten sposób przez
        swojego "ukochanego kolegę",jest naszym sąsiadem więc widują się często,ale
        niech no tylko spróbuje mój podejść do niego żeby chociażby sie przywitać,z
        mety jest "nie podchodż tutaj""nie odzywaj sie do mnie",za to w momencie kiedy
        mój mały go zaprosi do nas,przychodzi ochoczo,i bawi się jego
        zabawkami,natomiast niczego swojego nie daje tknąc.Nie bardzo wiem co z tym
        fantem robić,nie chcę się wtrącać,a z drugiej strony,jest mi smutno jak widzę
        jego zasmuconą minę kiedy po raz kolejny jest odrzucany.Mamusia owego kolegi
        reaguje tylko w momencie kiedy jej synkowi dzieje się w jej przekonaniu
        żle.Chyba będę musiała ograniczyc kontakty,co o tym sądzicie?Dodam tylko że mój
        syn nie ma problemu z zawieraniem znajomości,jest raczej ugodowy,i chętnie sie
        dzieli.
        • alpepe Re: scenka taka 01.06.06, 09:02
          moja koleżanka tak wychowuje swoją córkę, by się nie dzieliła, mimo, że ta moja
          koleżanka krytykowała wychowanie dziecka w identyczny sposób przez swoją
          szwagierkę. Przestałam prowokować sytuacje wspólnej zabawy. Nie lubię dizecka
          mojej koleżanki, które jest nieszczęśliwym rozpieszczonym bachorem, nie
          potrafiącym się dzielić. Nie chcę by moja córka była odrzucana i zabawa z małym
          chytrusem niekoniecznie jest jej potrzebna.
          W przedszkolu też się zdarzają takie sytuacje. Dzieci mają obsesję na punkcie
          tego, które jest małe i nie może się jeszcze bawić a które jest większe i juz
          może się bawić. Ja tego typu zachowanie, jak jestem świadkiem, tępię u mojej
          córki, ale nie zawsze jestem przy tym.
        • mall73 Re: scenka taka 01.06.06, 10:23
          jesli nie masz odwagi powiedziec sasiadce, ze jej dziecko robi przykrosc
          twojemu dziecku, to moze ty zwroc "ukochanemu koledze" uwage w obecnosci
          sasiadki, oczywiscie w sposob bardzo delikatny i przyjazny
          w koncu cierpi na tym twoje dziecko, a i uczy sie tego, ze jednym wolno wiecej
          drugim mniej
          ja nie moge zniesc jak mojemu dziecku dzieje sie krzywda, ale tez nie pozwalam
          na to, zeby krzywdzil innych
          powodzenia smile
    • lola211 Re: scenka taka 01.06.06, 09:25
      Normalka, dzieci lubia sie tak przekomarzac
    • aleksandrynka scenka inna: 01.06.06, 11:36
      bohaterowie - ok czteroletnia Ola, czyli ja, obok w kolejce do kiosku mój tata
      i inne dziecko, nie wiem, czy z rodzicem. Drugie dziecko starsze o kilka lat.
      Wpatruję się w pluszowego pieska stojącego na wystawie. Dziecko mówi do mnie -
      Tata na pewno nie kupi ci tego pieska, twój tata nie ma pieniędzy, itp...
      Tata podchodzi do okienka, kupuje, powiedzmy, papierosy i dodaje: I jeszcze
      tego pieska poproszę...
      Dodam, że zakup nie był w planach, ja go tylko oglądałam...
    • natallay Re: scenka taka 01.06.06, 18:38
      Myślę że ten chłopiec gdzieś podpatrzyła takie zachowanie u dorosłych i teraz naśladuje. Takie słowa i gesty nie biora się z niczego. Widziałam kiedyś dziewczynke, chyba ze 4 latka miała, która mówiła do swojej lalki: zobaczysz rozchoruje sie przez ciebie, umrę, a ty bedziesz stała nad moim grobem, płakała i żałowała że byłaś taka niedobra. To było po prostu chore, a tego nauczyła sie od swojej matki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja