Dodaj do ulubionych

4 latek, guziki i moj stres :)

30.08.06, 15:23
na bilansie 4-latka pani zapytala czy moj syn potrafi zapiac i rozpiac
guziki. Mocno mnie zdziwila, bo nie sadzilam ze juz musi potrafic. Poszukalam
troche w internecie i okazalo sie ze dzieci 3-letnie juz powinny probowac.
Tymczasem moj synek nie potrafi - ma 4 lata i 3 m-ce. I nawet nie zapowiada
sie ze bedzie w najblizszym czasie umial - palce ma jak z drewna i kompletnie
nie kuma na czym to polega. Bardzo szybko rezygnuje zreszta z prob, juz przy
pierwszej porazce. Szukajac czegos na temat tych nieszczesnych guzikow,
natknelam sie z tematem dysleksji i juz w ogole sie zalamalam.
To nie tak ze synek nie jest samodzielny, bo jest, nie wyreczam go, sam sie
ubiera, ale pewnych rzeczy po prostu nie umie zrobic i nie wyobrazam sobie
nawet ze ze swoimi umiejetnosciami moglby to umiec.
Czy powinnam sie tym martwic czy uznac to po prostu za naturalne roznice w
rozwoju roznych dzieci?
Dodam ze syn jest nad wyraz rozwiniety intelektualnie, od bardzo dawna zna
literki, interesuje sie geografia i zwierzetami (zna najdziwniejsze gatunki),
posluguje sie globusem a takze odroznia i nazywa niemal wszystkie gatunki
dinozaurow.
Ale pani doktor na bilansie byla mocno zdziwiona tymi guzikami, jakby kosmite
zobaczyla... smile
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 30.08.06, 19:03
      POczytaj na temat integracji sensorycznej
      www.integracjasensoryczna.org.pl
      www.pstis.org
      na tych stronach, oprócz artykułów sa przesiewowe kwestionariusze dla rodziców;
      jeżeli bedą jeszcze jakieś niepokojące sygnały, oprócz ":drewnianych palców",
      warto udac sie na diagnoze do specjalisty od SI.
      Problem z guzikami moze śmiesznie brzmi, ale moze być sygnałem zaburzeń czucia
      głebokiego (propriocepcji) czy róznicowania dotykowego, co utrudnia później
      pisanie, rysowanie i umiejetnoci manipulacyjne; jeżeli to drobny problem, to
      powinnaś proponowac synkowi więcej zabaw w ugniatanie (ciastolina, plastelina,
      ciasto, błoto), darcie papieru, toczenie kulek z krepy, bibuły itp.

      Niestety, inteligencja nie chroni pzrez innymi problemami (przed dysleksją,
      dysgrafią i dysortografią też nie)
      • mathiola Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 31.08.06, 12:33
        Dziekuje, dlatego wlasnie mnie to zaczelo niepokoic, bo wiem ze wiele z pozoru
        nieistotnych i blahych objawow moze wynikac z jakiegos glebszego problemu
        rozwojowego. Tym bardziej ze synus w niemowlectwie byl przez chwilke
        rehabilitowany z powodu nieznacznego (ale jednak) napiecia miesniowego...
        • mathiola Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 31.08.06, 12:34
          wzmozonego napiecia miesniowego smile
    • alpepe Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 31.08.06, 19:14
      nie jestem lekarką, a też bym się zdziwiła. Moja (4 l. skończy w październiku)
      od ponad roku radzi sobie ze sprzączkami, guzikami i zamkami błyskawicznymi.
      Dziś uczyłam ją nawlekać nitką nawlekaczką co prawda, ale jednak. Butów
      sznurowanych jeszcze nie potrafi zawiązać na kokardkę, ale to może kwestia
      miesiąca, dwóch, węzły robić potrafi.
      Rysuje za to IMHO poniżej poziomu czterolatki, ale jak kompletnie się tym nie
      przejmuję, za to te rysunki abstrakcyjne, które maluje, są cudowne, np. burza
      czy piorun, smok, wyglądają, jakby wyszły spod ręki Miro lub Kandinskiego.
      • iwpal Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 31.08.06, 22:57
        >alpepe napisała:
        Butów> sznurowanych jeszcze nie potrafi zawiązać na kokardkę, ale to może
        kwestia> miesiąca, dwóch, węzły robić potrafi.<

        Sznurowane dzieci zwykle opanowują ok 6-7 roku życia, wiec ma jeszcze trochę
        czasu...
        • alpepe Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 01.09.06, 08:04
          ja wiązałam wszystkim innym dzieciom kokardki w przedszkolu, jak miałam 4 lata i
          widzę, że mała ma inklinacje w tym kierunku, więc nie będę jej hamować smile
      • edytkus Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 01.09.06, 01:30
        alpepe napisała:

        > nie jestem lekarką, a też bym się zdziwiła. Moja (4 l. skończy w październiku)
        > od ponad roku radzi sobie ze sprzączkami, guzikami i zamkami błyskawicznymi.

        a ja nie, moja corka we wtorek obchodzila czwarte urodziny i chyba guzikow zapinac nie umie, ale skad
        mialaby umiec skoro przy zadnym ubraniu nie ma? smile)
        • alpepe Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 01.09.06, 08:06
          dobre pytanie, przy badaniu małej logopeda się dziwiła, że moje dziecko nie umie
          nazwać z rysunku szafy, ale jak się tu dziwić, skoro w domu mała ma rodzaj
          komina z dziuplami, który pełni funkcję szafy.
          • mama_kotula Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 02.09.06, 21:05
            alpepe napisała:

            > dobre pytanie, przy badaniu małej logopeda się dziwiła, że moje dziecko nie
            umie nazwać z rysunku szafy, ale jak się tu dziwić, skoro w domu mała ma rodzaj
            > komina z dziuplami, który pełni funkcję szafy.

            A tu akurat się nie zgodzę i przyznam pani logopedzie rację.
            Pojęcie "szafa" nie tyczy się tylko tego, co ma się w domu, tylko pewnego typu
            mebli - a przeważnie na ilustracjach w książkach czy czasopismach dla dzieci
            szafa wygląda jak klasyczna szafa. Czy twoje dziecko nigdy nie widziało innej
            szafy tylko swój "komin z dziuplami"? (nie bywacie u znajomych, nie czytacie
            książek, nie oglądacie obrazków?).

            Zauważ, że dziecko, które chce narysować dom, w 99% narysuje tak samo -
            kwadrat/prostokąt z trójkątnym dachem, drzwiami i okienkiem "z krzyżykiem", na
            dachu będzie komin, z którego będzie leciał dym - niezależnie od tego, czy
            dziecko mieszka w bloku, w kamienicy czy w nowoczesnej willi.

            Mówię oczywiście o dziecku w wieku 2 lata i powyżej.
            • alpepe Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 02.09.06, 21:17
              nie, nie widziało, mamo kotula, a co do rysowania domu, znów się nie zgodzę z
              tobą, mała też nie umiała nazwać tego przedmiotu na rysunku. Mała rysuje bloki,
              wysokie prostokąty z oknami, i mówi, że to dom. Tak samo, jak widziała żyrafę,
              mówiła, ze to krowa, z tej prostej racu że w wieku 2 lat została obrdarowana
              plecakiem, żyrafą, która z braku długiej szyi, jakożywo przypominała jej krowę.
              Pieprzysz kobieto, akurat tak się składa, że na studiach przerabiałam teorie na
              temat zapamiętywania pojęć i tworzenia się w mózgu wewnętrzych wzorów różnych
              przedmiotów, więc rozumiem, co ci się wydaje, ale akurat po swoim dziecku widzę,
              że te teorie dotyczyły po prostu innej rzeczywistości pozajęzykowej.
              Taką anegdotkę ostatnio na pewnym prywatnym forum przeczytałam, że młodszy brat
              jednej z forumowiczek, jak mu się czytało książeczkę dla dzieci, nie rozumiał,
              czemu to taka wielka krzywda była dla kozy, że nie miała komórki. Wszak kozy nie
              telefonują.
              Rozumiesz teraz, co mam na myśli?
              • mama_kotula Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 02.09.06, 21:35
                Alpepe, nie bardzo rozumiem. Nie rozumiem też, dlaczego jesteś agresywna (vide
                "pieprzysz kobieto"), tylko z tej przyczyny, że śmiałam potwierdzić słuszność
                zdziwienia pani logopedy?
                I nadal będę się upierać: jeśli twoje dziecko nie rozpoznaje "domku" na obrazku,
                to ma bardzo zawężone horyzonty poznawcze - skoro sama mówisz, że rysuje bloki i
                nazywa je domami, a nie wie, co to jest "prostokąt z daszkiem". Moje dziecko
                również nazwie domem blok, ale nazwie domem i chińską pagodę, i murzyńską
                chatkę, i tradycyjny "domek z daszkiem" - wszystko to podpada pod pojęcie "dom",
                - czyli tworzą się pojęcia zbiorcze (zapewne wiesz więcej na ten temat).
                Podobnie jest z żyrafą - żyrafa to żyrafa, może być ewentualnie "podobna do
                krowy" (również mamy taki plecak ;-P).
                • mama_kotula i jeszcze odnośnie do kozy bez komórki 02.09.06, 21:46
                  W książce chodziło o "komórkę" jako pomieszczenie, tak?
                  Widzisz, może moje poparcie dla pani logopedy wynika z tego, że mam zboczenie na
                  temat, aby moje dzieci miały jak najbardziej bogate słownictwo - dlatego mojej
                  dwulatki nie zdziwiłoby, że koza jest smutna bo nie ma komórki, bo wie, że
                  "komórka" to albo telefon, albo pokoik gdzie się trzyma klamoty itp., starszy
                  jeszcze ma pojęcie "komórka" jako komórka ciała.
                  Zgadzam się, że najcześciej obecnie używanym znaczeniem słowa "komórka" jest
                  "telefon komórkowy" - niemniej nie można zawężać dziecku znaczenia pewnych słów,
                  bo "przecież klasycznej komórki nigdy nie widział".
                  • alpepe Re: i jeszcze odnośnie do kozy bez komórki 02.09.06, 23:19
                    mama_kotula napisała:
                    mojej> dwulatki nie zdziwiłoby, że koza jest smutna bo nie ma komórki, bo wie,
                    że "komórka" to albo telefon, albo pokoik gdzie się trzyma klamoty itp.,

                    moja dwulatka akurat nie mówiła.

                    starszyjeszcze ma pojęcie "komórka" jako komórka ciała.

                    Mojemu dziecku objaśniałam ostatnio pojęcie Bóg, i to bynajmniej nie jako
                    uśmiechniętego brodatego starca, tylko właśnie, jako Początek i Koniec, jako
                    Stwórcę i takie tam oraz, co to jest śmierć, jak powstają wyładowania
                    atmnosferyczne, tylko, czy zrozumiała, czy tylko zna słowa? I jaki sens jest
                    objaśniać, skoro pewien poziom abstrakcji jest dla dziecka nie do przeskoczenia?

                    Zgadzam się, że najcześciej obecnie używanym znaczeniem słowa "komórka" jest
                    "telefon komórkowy" - niemniej nie można zawężać dziecku znaczenia pewnych słów
                    bo "przecież klasycznej komórki nigdy nie widział".

                    Kto mówił o zawężaniu pojęć? Ja nie. Nie dalej, jak dziś pouczyłam pewną mamę,
                    że synowiec nie jest tożsamy z synem, ale nieważne.
                    Ta anekdotka miała wyłącznie zobrazować, że nasza rzeczywistość pozajęzykowa się
                    zmienia, więc i słowa zmieniają swoje znaczenie i dzieci jak najbardziej mają w
                    pewnym wieku znać tylko znaczenie główne i kojarzyć je z przedmiotami, które
                    znają. Dlatego mnie akurat nie przekonasz. Możliwe, że 99% dzieci rysuje dom,
                    ale czy się zastanawiałaś,dlaczego? To ja ci powiem. Bo małe dzieci proszą, by
                    im narysowć dom,kota itp. i rodzice rysują dom i kota wg schematu. kwadrat,
                    trójkąt, w tym kwadracie kwadrat podzielony na cztery, jeden prostokąt jako
                    dzrzwi, jeden mały, jako komin, chmura z komina, jako dym. Koniec.
                    Moje dziecko męczyło mnie, by rysowała jej kwiatki, więc rysowałam,elipsę,
                    otoczoną półkolami, od tego łodyga, liście. Schemat kwiatka, bez odniesienia do
                    konkretnego gatunku. Teraz mała rysuje tak samo. Kwiatek, którego nie widziała,
                    bo geberów nie kupujemy, a stokrotek też zbyt wiele na trawnikach nie ma. Mała
                    kazała sobie pokazywać, jak ma coś narysować, o dom nie pytała, więc rysuje
                    to,co zna, a nie, to co ja bym jej narysowała.
                • alpepe Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 02.09.06, 22:56
                  Nie jestem agresywna, tylko w ten sposób wydałam swoją opinię o twoim zdaniu na
                  ten temat. Nie muszę tjutjać do każdego nicka w necie i być miła i słodka i nie
                  jestem.Tyle w kwestii mojej agresji. Poza tym nie wiem,czemu niby tylko ty
                  miałabyś mieć licencję na bycie niemiłą i przemądrzałą oraz 'wyrodną' (to
                  oczywiście aluzja). Wracając do tematu. Mam bardzo gdzieś, czy moje dziecko ma
                  twoim zdaniem zawężone horyzonty poznawcze, czy nie. Z mojej wiedzy z zakresu
                  rozwoju dziecka wynika, zresztą wkrótce zrobimy sobie też bilans zdrowotny, że
                  rozwija się w granicach normy, w niektórych dziedzinach ponadprzeciętnie, jeśli
                  chodzi o zdolność abstakcyjnego myślenia, kojarzenia faktów, kojarzenia
                  wzrokowego, zdolności motoryczne, a w innych dziedzinach w dolnych granicach,
                  np. słuchu i pamięci fonematycznej czy zdolności plastycznych. Moje dziecko
                  miało wypadek samochodowy jako niemowlę, złamanie czaszki w okolicy ośrodków
                  mowy, więc mnie to opóźnienie w przypadku pamięci fonematycznej i słuchu
                  fonematyczneog nie dziwi, zresztą to opóźnienie w rozwoju mowy, co już zresztą
                  nadrobiła, też nie. Cieszę się, że twoje dziecko zna i pagodę chińską (nie
                  wiedziałam, że coś takiego to dom, sądziłam, że to świątynia) i murzyńską
                  chatkę. Mojej córce się to niekoniecznie musi kojarzyć z domem i jakoś mnie to
                  nie wzrusza, że nie mam ani książeczek z tymi obrazeczkami, ani dziecko moje nie
                  widzi tego np. w telewizji. Sądzę, że w odpowiednim czasie nadrobi tę wiedzę.
                  Córka ma swoje zainteresowania, jest dziewczynką do kwadratu i dla niej
                  najważniejsze są księżniczki, dzidziusie, malowanie paznokci i ust(ja sama się
                  nie maluję, więc możesz sobie oszczędzić złośliwości), strojenie się. Zdobywa
                  doświadczenia na innych polach. Ze zwierząt interesują ją świnki
                  wietnamskie,malutkie prosiaczki i młode sarenki. Lubi też kury,psy i koty, czyli
                  coś, co prawie może dotknąć. Jeździmy z małą na basen, do wesołego miasteczka,
                  do lasu, nad wodę, do minizoo, chodzimy do restauracji, przyzwyczajam małą do
                  kupowania i sytuacji nazwijmy to społecznych. Spotykamy się ze znajomymi,
                  jeździmy w różne ciekawe miejsca.Jak dla mnie, horyzonty poznawcze małej są jak
                  najbardziej w porządku.
                  A ta sytuacja z żyrafą miała miejsce, jak moja córka miała2,5 roku.
              • lena05 alepe 02.09.06, 22:07
                Jak rozumiem czytasz z dzieckiem ksiazki,ogladasz obrazki.Nie komentujecie ich
                razem? Nie odpowidasz na pytania dziecka? Gdybym czytala dziecku ksiazke o kozce
                bez komorki,a ona zaczela by ubolewac,ze kozka nie ma telefonu,naturalna rzecza
                bylo by wytlumaczenie dziecku,ze komorka to nie tylko telefon...Ale to moze ja
                tak mam...
                • alpepe alepe, to moja podszywka, chciałaś z nią gadać? 02.09.06, 23:25
                  nie zrozumiałaś, o czym napisałam, ale to moja wina, bo anekdotka była bez
                  komentarza. Chodziło wyłącznie o to, że dane słowo ma dla dorosłego
                  niekoniecznie ten sam zakres znaczeniowy, co dla dziecka, oraz, że niektóre
                  znaczenia po prostu znikają stopniowo z języka i wymagają objaśnień dodatkowych.
                  • truscaveczka Tylko coś wtrącę 03.09.06, 08:20
                    Twoje argumenty pozostawię bez komentarza, bo i mnie by się dostało za sprzeciw
                    wobec Doskonałej_Mamy_Alpepe, ale zajrzyj tu: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2440237
    • mathiola Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 02.09.06, 20:53
      Ale wiecie, tak sobie analizuje sytuacje i to dziwne w sumie jest, bo synek
      bardzo duzo lepi z modeliny i bardzo duzo rysuje i nie ma z tym najmniejszych
      problemow, w dodatku odziedziczyl chyba talent plastyczny po swoim tacie, bo
      jego rysunki i stworki z modeliny sa naprawde swietne i bardzo realistyczne
      (chociaz tez bardzo monotematyczne bo ograniczaja sie glownie do dinozaurow i
      innych zwierzat smile)
      Zrobilam testy ze strony poleconej mi przez jedna z mam i faktycznie w pewnych
      dziedzinach wyszlo nam nie za fajnie. Chyba sie umowie z terapeuta.
      Tylko dlaczego te guziki kloca sie z rysowaniem i lepieniem?
      • edytkus Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 03.09.06, 07:17
        mathiola napisała:

        > Tylko dlaczego te guziki kloca sie z rysowaniem i lepieniem?

        hmm, z jednej strony zapinanie guzikow to niejako codzienna czynnosc naturalna jednakze (!) w
        dzisiejszych czasach zamierajaca (mamy przeciez rzepy i zamki) i tak sobie pomyslalam ze guziki
        moznaby przyrownac do np. dziergania szydelkiem - mezczyzni raczej maja zbyt niezgrabne dlonie i
        zupelnie inne zainteresowania aby sie tym zajmowac, co nie znaczy ze nie moga byc artystami
        plastykami, prawda? ja sama pamietam ze w dziecinstwie nosilam dziane sweterki na guziki wiec sila
        rzeczy musialam sobie jakos z nimi radzic, a dzisiaj? dzieci nosza bluzy dresowe na zamek a guzik
        zazwyczaj stanowi element ozdobny pozbawiony jakiejkolwiek funkcjonalnosci, czesto bez dziurki do
        pary wiec skad takie dziecko ma wiedziec jak sie nim poslugiwac?
        • edytkus ups, nie skonczylam 03.09.06, 07:19
          co chcialam przez powyzsze wypociny powiedziec to ze we wspolczesnych czasach "test na guzik" raczej
          stracil na aktualnosci
    • kassada Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 03.09.06, 09:31
      Tak ja też polecam konsultacje u terapeuty integracji sensorycznej. Ale tak na
      spokojnie, bez paniki smile
    • jusienka Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 03.09.06, 14:29
      Moja dwulatka rozpina w mig rzeczy na guziki, z zapinaniem sie troche pomeczy i
      w koncu jej sie uda. Wiem, ze dzieci sa rozne, ale ja tam bym dla swietnego
      spokoju sprawdzila. Nic nie stracisz, a przynajmniej bedziesz wiedziala na czym
      stoisz, badz siedzisz. Pozdrowienia surprised)
    • ulapod Re: 4 latek, guziki i moj stres :) 03.09.06, 23:36
      Olej guziki i nie martw się!
      Wszystko jest dobrze z tego co piszesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka