Gość: Hipcio
IP: *.*
31.03.03, 11:34
Moja córeczka jest leworęczna i nosi okulary, czyli, jak to było za moich czasów - okularnik i mańkut (!!!). Kiedy szła do przedszkola, trochę się bałam tego, jak będą reagować na nią rówieśnicy, bo pamiętałam ze swojego dzieciństwa, że wszelka inność była piętnowana. Nic bardziej mylnego! Moja Ola od dwóch lat ani wśród znajomych z podwórka, ani w przedszkolu, nie usłyszała jednej niemiłej uwagi, żadnego przykrego komentarza co do swojego wyglądu czy leworęczności. Czy tylko my mamy takie szczęście? A może "to" pojawia się później? Jakie macie doświadczenia? Czy jesteśmy naprawdę tak tolerancyjni, czy aż tak wiele się zmieniło?