no wlasnie, mam problem nie problem

wlasciwie sie martwię po prostu.
Niedlugo zmieniamy mieszkanie, obecnie mieszkam w ekstremalnie cichym, mam
jednego sąsiada, którego wogóle nie słychać. Tak więc maly śpi w kofmortowych
warunkach. Przenoszę się do mieszkania, jak się okazało duuużo głośniejszego
(nocowaliśmy tam ostatnio), za ścianą pokoju malego dwójka rozbrykanych
kilkulatków krzyczących do późna, do tego obok łazienka przez która niosą się
niesamowite dźwięki. Martwię się, ze maly będzie mial problem ze spaniem,
jako, ze przyzwyczajony do ciszy.. Mąż mówi, ze się przyzwyczai a ja sobie nie
wyobrazam jak można się przyzwyczaić do spania w takich warunkach
Mały ma dwa lata, a ja obsesję chyba na punkcie hałasu
I tak myślę czy z wiekiem (jego wiekiem) nie będzie mu coraz trudniej zasypiac
w takich warunkach? Im starszy tym bardziej czujnie śpi, chyba.. Czy wasze
maluchy mają problem ze spaniem w hałasie?