zawsze moja Ola chętnie jadła a teraz tzn ostatnio maaasakra bo inaczej nie
umiem tego nazwać. NIE CHCE jej się w ogóle gryść daję zupę to bunt bo trzeba
pogryść marchewkę, ziemniaczki iinne warzywka a mięso oooooo niezła sprawa.
Generalnie jest tak,że gromadzi mi wszystko w buzi i tak się cacka z tym
jedzeniem. Jemy w kuchni beż TV i innych takich książeczki też nie bo się nie
może skupić generalnie cisza i spokój musi być a i tak lipa karmię ją ok
godziny (obiadek)a najbardziej mi z tym źle bo ona jak dostanie chleb w rękę
czy kiełbaskę to zje i ładnie pogryzie. juz próbowałam szykować z nią to
jedzenie ale mówi wam nic nie działa. Wiem muszę być cierpliwa i to bardzo ale
czy to kiedyś się skończy. Nie wymagam od niej,żeby obiad mi zjadała w 10 min
ale niech to będzie troszkę szybciej. Jak jest u was. A dodam, że ma 10 zębów
więc ma czym gryźć a i jeszcze coś z surową marchewką też nieźle sobie radzi
