Dodaj do ulubionych

Mam dość...

04.08.09, 12:12
Chciałam się po prostu troszkę pożalić... Mój Synek ma 26 miesięcy,
od początku ja się nim zajmuję (tzn. nie pracuję, a on nie chodzi do
żlobka, nie ma niani itp.). No i chyba przyszedł kryzys... Nie chce
mi się... Idę na zakupy - mam dość, idę na plac zabaw - mam dość,
gotuję - mam dość, wrrr, nie mam już na to siły. W planach drugie
dziecko, którego bardzo chciałam jeszcze jakiś czas temu, a teraz -
nie, bo jak sobie pomyślę o kolejnych latach spędzonych w domu to
mnie przerazenie ogarnia... Staram się spotykać czasem ze znajomymi,
w lipcu skończyłam studia, mąż mnie wspiera, dużo w miarę możliwości
zajmuje się Synkiem, ale mimo tych bardzo sprzyjających
okoliczności - moim zdaniem - przyszła niechęć, zniechęcenie,
poczucie monotonii itd. Tylko czy to nie jest tak, że taki stan
pojawiłby się także wtedy, kiedy bym np. pracowała? Bo przecież
każda aktywność, jeśli jest powtarzalna, daje w któryms momencie
odczuć się jako ciężar... Uwielbiam patrzeć jak moje Dziecko
codziennie robi nowe rzeczy, jestem z nim "w domu" z własnego
wyboru, ale kiedy myślę o kolejnym podobnym do innych dniu to mam
dość...
Obserwuj wątek
    • agunia1978 Re: Mam dość... 04.08.09, 12:19
      proponuję szybko rodzeństwo synkowi sprawić zeby miał się z kom bawić i dał Ci
      spokójsmile
      ja też tak miałam że przebywanie cały czas z synkiem mnie męczyło - teraz mam
      dwójkę i się ładnie razem bawią a ja mam o wiele więcej luzu
      ale zaczynam szukać pracy bo córa ma już prawie 2 latka i czas do ludzi wrócić

      Moje słoneczka Piotruś 31.01.2006 i Izunia 05.12.2007
      • liliana.mat Re: Mam dość... 04.08.09, 13:37
        Ja też wpadłam na taki pomysł żeby urodzić synkowi brata to będzie miał się z kim bawić a ja będe mieć więcej czasu dla siebie rezultat jest taki że teraz oboje chcą być cały czas ze mną i nie dość że nie lubią sie razem bawić to jeszcze są o siebie bardzo zazdrośni.
      • deodyma Re: Mam dość... 19.11.09, 13:17

        agunia1978 napisała:

        > proponuję szybko rodzeństwo synkowi sprawić zeby miał się z kom
        bawić i dał Ci
        > spokójsmile





        a po ki diabla ma sie teraz starac o rodzenstwo dla swojego dziecka,
        jesli ona juz teraz ma DOSC?
        za jakis czas zalozy kolejny watek i bedzie pisala, ze ma dwojke
        dzieci i wszystkiego ma dosc.
        bez sensu.
        ja tam sie ciesze, ze moge teraz pobyc z dzieckiem w domu, bo za rok
        albo gora 2 lata bede chciala oddac dziecko do przedszkola i wrocic
        do pracy.
        wtedy dopiero bede miala dosc, jak z wywieszonym jezorem, zmeczona,
        bede pedzila do domu.
        przypuszczam, ze wtedy dopiero bede narzekala.
    • mama-ola Re: Mam dość... 04.08.09, 12:21
      A ja Cię podziwiam, serio. Aż 26 m-cy Ci sie chciało! Ja wymiękłam
      dużo wcześniej i przy pierwszym dziecku, i przy drugim. Kocham moje
      dzieci, ale zajmowanie się nimi i domem nudzi mnie i męczy. Tak więc
      nie jesteś sama, niejedna z nas rozumie Twoje "nie chce mi się", a
      wiele mam tak wcześniej niz w 26. m-cu życia dziecka. Na przykład w
      4. m-cu. Ja się ratuję emigracją wewnętrzną, he he, znaczy się
      czytam, czytam, czytam i wtedy mnie nie ma...
      Trzymaj się smile
    • mynia0 Re: Mam dość... 04.08.09, 13:47
      rutyna to straszna rzecz - ale wiadomo, dziecko ją lubi wink moja
      rada - idź do pracy. odpoczniesz od dziecka, zatęsknisz - i
      poczujesz się lepiej. a jeśli myslisz o rodzeństwie - im mniejsza
      różnica wieku, tym lepiej dla dzieci. dla rodziców niekoniecznie big_grin
      ale potem dzieci już zajmują się sobą - jak jest duża różnica wieku
      nie ma na to szans. ja córki rodziłam w odstęptwie 3 lat i to dobra
      różnica, czasem nawet sądzę, że już za duża. nie powiem, na początku
      ciezko było - ale teraz jest ok.
      • kubulinka1977 Re: Mam dość... 04.08.09, 14:17
        Ja też zajmuje sie synkiem juz 21 msc i bede jeszcze ok. rok. Zawsze
        byłam osobą bardzo aktywną, wieć już dawno stwierdziłam, że muszę
        sobie ten czas opieki nad synkiem urozmaicic, zeby nie oszaleć wink)).

        I tak...pozawierałam dużo nowych znajomości, poodświeżałam znjomości
        z liceum, studiów...I w sumie chyba nie ma dnia żebym z kims się nie
        spotykała. Poza tym staram się na spacerki wychodzić codziennie w
        inne miejsca: rożne place zabaw, różne parki, szukam inne ciekawe
        miejsca godne zobaczenia:wystawy, muzea, rozrwywki dla dzieci ( są
        rózne portale ktore informują o różnych wydażeniach, imprezach -
        śledze i korzystam). Uczestniczymi też w zajęciach mama+dziecko -
        super sprawa, dziecko sie rozwija, przebywa z dziecmi, duzo uczy, no
        i mama też ma dużo korzysta...Co rusz wymyślam też nowe gry/
        zabawy...

        Więc może też spróbuj wymyślić coś dla was, żeby było ciekawiej dla
        dziecka ale też dla ciebie, moze też coś czego nie mogłabyś robić
        bedąc w pracy. Naprawde jest wiele możliwości, żeby fajnie
        wykorzystać ten czas...

        Ale jeśli nie masz już ani chęci, ani cierpliwości, to ja bym chyba
        na twoim miejscu wróciła do pracy, a o dziecku pomyślała, za pare
        lat...Uważam że dziecko jest najwazniejsze na świecie, ale mama też
        jest wazna...i jeśli mama ma potrzebe zmian, to powinna sobie na to
        pozwolić....
        • dare-czka Re: Mam dość... 05.08.09, 21:28
          doskonale rozumiem autorjke watku,moj ma doepiro 13 mies a ja tez
          mam dosc,-siedzenia w domu,codzinnych spacerrow z wozkiem w te same
          miejsca,gotowania itp,bedee szczera-to zaczyna mnie nuudzic,kocham
          synka,ale naprawde czasem mam dosc tej monotoni.ciagle to
          samo,jedzenie o tej samej,spanie,spacer-achhhh
    • aaola witaj w klubie......... 05.08.09, 21:39
      ja od 3lat siedze w domu Najpierw urodziłam Piotrusia (pracowałam do 8msc) po
      2latach Alunie i.......teraz mały ma 4latka i od wrzesnia przedszkole a Alunia z
      babcią a ja wreszcie zaczne szukać pracy

      w domu jestem z nimi całkiem sama-mąż za granicą Mama też wyjechała W taki dzień
      jak dziś-pada-w łeb se strzelić W dodatku mam "super" sąsiadów z dołu co walą w
      rurki przy przejsc przez pokój a co dopiero przy zabawie dzieci(policje też już
      u mnie była...)

      takze zyczę powodzenian tak serio i duzo spokoju
    • qwerty3.5 Re: Mam dość... 05.08.09, 21:54

      hmmm...to jak długo masz zamiar siedzieć z dzieckiem i narzekać ? do
      przedszkola też masz zamiar nie posyłać go tylko wybierasz mu swoje
      towarzystwo 24 h na dobę??? ty warujesz ...ale on też niedługo
      zacznie...ehhhh...albo zrobi się "mamisynek" "kluchy lane".
      Proponuję nie myśleć narazie o następnych dzieciach..tylko zająć się
      sobą- tylko i wyłącznie(!!!),iść do pracy, realizować jakieś
      hobby,zainteresowania.... a dziecię- do złobka!!!albo do przedszkola
      • jaktosik Re: Mam dość... 05.08.09, 22:48
        Cóż, jestem przeciwniczką żlobków - z róznych względow - i nie
        uwazam, żeby moje Dziecko miało z tego powodu ześwirowac wink. Oprócz
        mojego towarzystwa ma towarzystwo mnóstwa innych osób, zarowno
        dzieci, jak i doroslych. Do przedszkola jak najbardziej posłać
        zamierzam, ale o ile mi wiadomo przedzkole jest dla dzieci od lat 3
        (warunkowo od 2,5), więc jeszcze za wczesnie. Soba tylko i wyłacznie
        zająć się nie mogę i nie chcę, bo oprócz mnie jest na świecie trochę
        ważnych dla mnie osób, w tym moje dziecko smile.

        Cóz, ponarzekałam sobie i lepiej mi się zrobiło smile. Gdybym pracowała
        też bym pewnie czasem narzekała - na slużbowe obowiązki, na
        współpracowników, wszystko czasem męczy.

        Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i spieszę zawiadomić, że mój
        dołek powoli mija, wraca natomiast radość z bycia matką na pełnym
        etacie (potrojnym, bo 24, a nie 8 na dobe wink.
      • asia_i_p Re: Mam dość... 05.08.09, 23:08
        A ty teoretyk czy teoretyczka?
        Nie próbowałaś się dostać z dzieckiem do przedszkola, prawda? Jakbyś próbowała,
        to byś wiedziała, że zapisy skończyły się w maju, a matka bez zatrudnienia szans
        na umieszczenie dziecka w przedszkolu nie ma. Żłobki nawet nie wszędzie są.
        Poza tym, początki przedszkolne dziecka to jest zadanie dla matki wypoczętej i w
        dobrym humorze, a nie dla przemęczonej - miotanie się między dzieckiem z
        mniejszym lub większym bólem przyzwyczajającym się do nowego miejsca i w
        przeciągu pierwszych tygodni łapiącym przeziębienie za przeziębieniem, a
        pracodawcą, który robi wielkie oczy z cyklu "Pani wróciła do pracy po to żeby
        ciągle biegać na zwolnienia?" to nie jest sielanka i radosny czas wolny na
        rozwijanie swoich zainteresowań.
        • qwerty3.5 Re: Mam dość... 06.08.09, 08:31
          Tak się składa Asiu że praktyk jestem ...i wiem że trzeba umieć
          zorganizować sobie życie, określić własne priorytety, umieć
          pokierować we własciwą stronę swoje zycie ale też i dziecka...jak
          się chce i potrafi, to można dużo zrobic i wiele zaplanować.
          Ale uważam że autorka wątku...po prostu chciała chwile
          pomarudzić,pogadać,wprowadzić w swoją egzystencję, jak sama
          stwierdziła, nudną jakiś element czyjeś uwagi, zrozumienia, ale na
          pewno nie szuka wyjścia z sytuacji, pomocy...bo jej po prostu z tym
          dobrze i taki plan na życie jej odpowiada smile
          • natasha23 Re: mam dokladnie tak samo 06.08.09, 12:29
            sy ma 2 lata i 3 miesiace powoli mam juz dosc dnia swistaka i tak
            jak tobie nic mi sie nie chce tez myslslam o drugim gdyz zawsze
            chcaialam miec wieksza rodzine i zeby maly nie byl jedynakiem sama
            mam 8 lat starsza siostre i wiem ze to za duza roznica dopiero okolo
            20 kontakty sa ok. do przedszkola tez mam zamiar dac ale od 3 lat a
            za zlobiekm tez nie jestem a do tego syn ma problemy troche ze
            zdrowiem ktore jeszcze troche potrwaja wiec nic innego mi nie
            pozostaje niestety na dodatek wszyscy znajomi wyjechali maz pracuje
            calymi dniami a na rodzine za bardzo nie mam co liczyc takze tez sa
            momenty zalamania ale mam nadzieje ze jakos sie wszystko ulozy o=i
            bedzie ok pozdrawiam
          • asia_i_p Re: Mam dość... 17.08.09, 21:40
            Brzmi fantastycznie. Zwłaszcza ta szybka analiza psychiki osoby w życiu na oczy
            niewidzianej.
            Ale proszę o doprecyzowanie, co z przedszkolem.
            U mnie w miejscowości są trzy - jedno prywatne (trzeba zapisać dziecko zaraz po
            urodzeniu, nie wiedziałam wtedy, że będę tu mieszkać) i dwa państwowe (nie
            starczyło, że moje dziecko miało obydwoje rodziców pracujących - dwa lata pod
            rząd było nieprzyjęte). Mamy nianię, bo ja jestem nauczycielką, czyli za
            stosunkowo niewielkie godziny pracy dostaję tyle, że da się te nianię opłacić i
            coś jeszcze zostaje. Jak w mojej miejscowości ma się zorganizować kobieta, która
            ma kwalifikacje na sprzedającą bądź sprzątającą i za pełen etat dostanie około
            1000 zł na rękę (wersja optymistyczna) - jak ma z tego opłacić nianię na 40
            godzin tygodniowo (40 kilka w zasadzie, bo do pracy trzeba jeszcze dojść)? A
            pójście matki do pracy to nie tylko koszta niani - matka musi się ubrać, ma
            mniej czasu na gotowanie, więc koszta posiłków mogą wzrosnąć.
            Ja w tej chwili mam życie tak poukładane, że jakoś to leci, ale się nie łudzę,
            że to wyłącznie dlatego, że jestem taka wspaniała i tak się dobrze
            zorganizowałam - miałam też bardzo dużo szczęścia.
    • cas_sie Re: Mam dość... 06.08.09, 12:26
      ie tylko dla ciebie. Ja jak miałam dosć bycia ciagle z dziecmi
      zaczełam chodzić na basen - sama. gdy ciepło się zrobiło to taką
      strefa jest jazda na rowerze. Ty mozesz znalezc coś co cię oderwie
      od monotonii, naprawde działa .
      • suzi-06 Re: Mam dość... 06.08.09, 21:43
        Ja też mam dość ja siedzę w domu już długo bo ponad 3 lata,część ciąży na
        zwolnieniu i teraz córka ma 2lata i 8miesięcy.I szczerze to nie chodzi mi tu o
        powrót do pracy bo to akurat jakoś mnie nie ciągnie,ale czasem brak mi właśnie
        na rowerze pojezdzić pójść gdzieś za znajomymi,lato w pełni a ja ciągłe te same
        czynności mimo iż w towarzystwie jakiejś tam koleżanki itd,ale ciągle czuję
        niedosyt.Córka ma dni gorsze,lepsze czasem mnie wkurza strasznie - a najlepsze
        jest to że 24h/d jestem z nią sama.Mąż w Szwecji w pracy a ja sama jak
        kołek,niby mama moja blisko ale ciągle w pracy po pracy i od 3 miesięcy nie
        byłam nawet w sklepie bez dziecka.Ale za 2 tyg.mąż wraca na trochę i możecie mi
        wierzyć mam zamiar ten czas wykorzystać jak najlepiej i aktywnie jak nigdy.A co
        z jesienią i zimą??????????????teraz całe dnie na dworze a potem,boję się jak
        cholera.pozdrawiam
    • mondovi Re: Mam dość... 06.08.09, 22:32
      mój syn idzie od września do przedszkola, byłam z nim w domu 3 lata. Były owszem
      takie okresy, że myslałam, że świra juz dostanę od gadania z misiami i budowania
      z klocków, ale teraz, kiedy został nam juz tylko miesiąc takiego życia, każdy z
      dni jest nowy i świeży, chociaż jest taki sam jak wszystkie poprzednie. O tym
      czasie spedzonym w domu z synkiem myslę teraz ciepło i żałuje, że nie raz i nie
      dwa nie "nie miałam sił, nerwów, ochoty"... Teraz masz dość tych dni, ale kiedyś
      bedziesz za nimi tesknić.
      • zonkastonka Re: Mam dość... 07.08.09, 09:00
        Ja z tej drugiej strony - wróciłam do pracy jak mały miał 7,5 mca. Pracuję 8
        godzin, mały jest u babci jakieś 8,5-9 h (dojazdy).
        Ja jestem mamą 3-4 godziny dziennie plus weekendy.
        Z jednej strony cieszę się że wyszłam do ludzi...ale czasami mi żal, że tylu
        rzeczy nie robię z synkiem. Czaimy się na drugie i na pewno tym razem zostanę
        dłużej w domu.
        Marzę o pracy na max. 3/4 etatu (ale poza domem, w domu nie umiem pracować).
        Niestety w naszym kraju można tylko pomarzyć, no chyba że zatrudnię się jako
        sprzątaczka...Aha! No i jak mój mąż awansuje na dyrektora wink
    • estragonka mialam podobnie 07.08.09, 09:34
      corka byla troche mlodsza niz Twoj syn i w tym momencie doszlo do mnie ze to
      maksymalny okres jaki mozemy razem spedzic tylko we dwie nie majac siebie dosc wink
      dziecko poslalam do zlobka, sama zaczelam szukac pracy. i to bylo zdecydowanie
      najlepsze rozwiazanie dla mnie i dla niej smile
      • szymciamamcia Re: mialam podobnie 07.08.09, 11:00
        a ja zazdroszczę wszystkim mamom siedzącym w domu ze swoimi pociechami! Ja
        niestety wracam niebawem do pracy pozostawiając rocznego synka w domu - chyba z
        babcią bo na żłobek nie ma u nas szans. Niestety nasza sytuacja materialna nie
        pozwala mi na wychowywanie dziecka osobiście i jestem z tego powodu
        nieszczęśliwa. Ja już 3 miesiące po porodzie byłam skłonna zajść w drugą ciążę
        ale muszę wrócić do pracy. Pomyślicie o mnie "kura domowa", "głupia matka
        polka", ale uwierzcie nigdy pracując zawodowo i to dość intensywnie nie
        przypuszczałam że tak się zmienię - a jednak. Teraz nie praca jest dla mnie
        najważniejsza! Ale z czegoś trzeba żyć i zapewnić warunki najlepsze możliwe
        swojemu dziecku na tyle ile się da!
        Więc może komfort siedzenia w domu nie jest taki zły - szczególnie z wyboru!
        pozdrawiam wszystkie kurki smile
    • 2xmama1980 Re: Mam dość... 17.08.09, 10:55
      Witajcie, dzieki za wszystkie posty... osiągnęłam totalny dół i w poszukiwaniu
      "pocieszenia", że nie jestem sama trafiłam tu. jestem mamą 2 dziewczynek 1,10 i
      6 miesiecy. od 2 lat w domu. bez pomocy mamy, tesciowej itp. i to nie na własne
      życzenie. jedna chora druga "chorsza". dzien podobny do dnia poprzedniego. od
      rana marudzenie. potem zakupy gotowanie. nie wiem kiedy jest niedziela kiedy
      poniedziałek. rozróżniam pory roku na szczęscie. nie moge juz patrzec na dzieci
      sąsiadek... na swoje coraz ciężej mi sie patrzy. nie widze wyjścia z sytuacji -
      nie wierze ze to sie skończy. Zima przede mną. przeraza mnie to. chaos w głowie.
      byłam - kiedyś - szzcesliwa młoda i piekna, teraz czuje sie stara i brzydka i w
      dodatku jestem złą matka... po pedagogice, moje ideały spłoneły na stosie
      zmęczenia. kiedy słyszę ze dobrze wyglądam i swietnie sobie radze z dziećmi to
      chce mi sie ryczeć... bo ja juz tego nie chce. zmuszam sie do wychodzenia do
      spotkan ze znajomymi ale po nich jestem jeszcze bardziej zmeczona. karmie
      piersia - szczyt marzen wielu kobiet... ale i przeklenstwo - przepraszam za
      słowa - moje dziecko jest bezsmoczkowe i bezbutelkowe... wiec uwiązane do mnie a
      ja do niego. czekam na lepsze czasy - kiedy zacznie jesc i przestanie popijać
      moim mlekiem. od 2 lat nie przespałam ani jednej nocy spokojnie ani jednej kawy
      i obiadu nie zjadłam/wypiłam spokojnie.. zastanawiam sie czy juz potrzebny mi
      lekarz... a do tego mąż co to nie rozumie ze na amory nie mam sił. otwiera
      lodówkę i mowi o k...... znowu balagan. Pyta sie co jego płyty robią w łazience
      - wiec mu mowie ze zostawil na wierzchu i wyrywałam je dziecku zeby nie "zjadło".
      czuje sie sama zaraz mi głowa pęknie. czuje sie jak wiezien w domu. nie mam siły
      na zmiany. błędne koło.
      • kubulinka1977 Re: Mam dość... 17.08.09, 14:12
        Ojej sad
        Chyba było ciut za wcześnie na drugie dzieciątko , co? Ja też się
        czaje na drugiego rozrube, ale czekam jeszcze troche...
        Pomyśl sobie że jeszcze troche a dziewczyny będą juz bardziej
        samodzielne, no i czasem nawet pobawia się ze sobą, będzie Ci teraz
        za czasem coraz lżej, zobaczysz...
        A z mężem pogadaj...U mnie też było podobnie, mąż lubi porządek, ja
        z resztą też, no ale trudno, teraz tak sie nie da...Wyjasniłam,
        pogadałam i juz jest ok.
        I nie wiem, zastanów się co możesz w życiu zmienić żeby Ci było
        lepiej...I spróbuj to jakoś realizować...Ja znalazłam tekie cuś i
        jestem szczęśliwa...Z synkiem jestem w domku już prawie 2 lata, z
        rok na pewno posiedze jeszcze, a moze i dlużej jak się
        drugie "przytrafi"
        • 2xmama1980 Re: Mam dość... 17.08.09, 18:31
          mam nadzieje ze to "niedługo", o którym piszecie nadejdzie wkrótce, ze bedzie
          łatwiej, że mąż zrozumie. na razie czuje ze kazdy dzien jest walką o przetrwanie
          i wyczekiwaniem czasu kąpieli.czuje sie z tym beznadziejnie. nie ma we mnie
          radości...
          isc do pracy... przecież to takie proste. ale co zrobić kiedy nie ma energii aby
          przepchnąć tę zmianę. po prostu jestem przypadkiem beznadziejnym.
          Jak ja mogłam doprowadzic sie do takiego stanu??!!
      • owieczka.easy Re: Mam dość... 25.08.09, 20:07
        twój post to choćby słowa wyjęte mi z ust,choć mam jedno dziecko i
        chyba juz nie zdecyduje sie na drugie bo zwariuje !!!
    • mynia0 Re: Mam dość... 17.08.09, 14:25
      dziewczyny, idźcie do pracy! to najlepsze lekarstwo.

      a jeśli nie możecie, bo dzieci za małe - może to Was pocieszy -
      przyjdzie taki czas, ze odpoczniecie - musicie jeszcze troszkę
      wytrzymać. potem dzieci zaczna sie zajmować soba, i będzi enaprawde
      łatwiej. im mniejsza różnica wieku - tym lepiej. cieżko jest na
      początku, ale potem luzik.

      żłobków też nie lubię z abardzo i gdybym nie musiała, to bym dziecka
      nie dała. nie potępiam mam, które dają, bo czasem tak musi być, ale
      ja nie musiałam dawać do żłoba. ale do przedszkola dałam, większośc
      przedszkoli przyjmuje 2, 5 latki, a jak dziecko samodzielne, to
      nawet i młodsze troszkę. to jest dobre rozwiązanie. ja odzyłam, jak
      starsza poszła do przedszkola, mimo, że miałam noworodka w domu i
      kupę roboty przy nim.

      trzymajcie się, niedługo odetchniecie, jeszcze tylko torszkę sił!
    • wichura5 Re: Mam dość... 17.08.09, 17:43
      Ja tez mam dośc itp itd, sama w domu, spacery, gotowanie, bunty dwulatka, bla bla bla... co dzień wymyslam sobie różne atrakcje typu spacer do odleglego sklepu aby dni różnily się nieco od siebie. A najlepszą metodą na nudę i monotonię jest założenie klubu mam. Spotykają się mamy z podobnymi problememi.
      A ja oprocz tego sobie piszę :zpamietnikamatkiwariatki.blogspot.com/
    • czar_bajry Re: Mam dość... 17.08.09, 21:48
      Och jak bardzo Cię rozumiem, siedziałam z młodym trzy lata owszem wychodziłam do
      kina na jakąś imprezkę ale synek cały czas w domu nie zostawał na noc u dziadków
      no hardcortongue_out
      Tylko ze mną i ze mną dopiero jak poszedł do przedszkola to odetchnęłam, teraz
      już nawet wyjechał sam z tata a ja w domu zostałam o jak mnie dobrze było.
      Niestety u dziadków nadal nie chce zostaćsad
      Mam jeszcze dwie starsze córki i one od maleńkości zostawały z moimi rodzicami,
      wyjeżdżały z nim a ja mogłam wyjechać bez nich, zresztą jeszcze się uczyłam.
      Wtedy nie czułam zmęczenia chociaż jak starsza poszła do przedszkola to urodziła
      się młodsza czyli 6 lat siedzenia w domu.
      Musisz odpocząć;
      • kubulinka1977 Re: Mam dość... 18.08.09, 14:21
        O kurde czar_bajry, to po co Ci te dzieciaki były wogóle, zawracają
        tylko gitare, odpocząc nie można...Jak czytam to co napisalaś to
        normalnie jakbyś nie cierpiała swoich własnych dzici....masakra
        jakaś...
    • justen1204 Re: Mam dość... 18.08.09, 20:11
      heh, skąd ja to znam....smile ale mam już lekarstwo - w planie prawo jazdy na auto i motocykl. w końcu chcę zrobić coś dla siebie.
    • drzoana Re: Mam dość... 25.08.09, 21:03
      Tez mam bardzo czesto DOSC bo sama bylam kobieta aktywna przed
      dzieckiem. Duzo robilam, wieloma rzeczami sie interesowalam,
      intensywnie i ciekawie spedzalam czas... do momentu narodzin mojego
      syna. Teraz tak jak Ty - rutyna. Pocieszam sie jednak tym, ze jest
      to relatywnie krotki okres w zyciu kobiety (3 lata i wysylam do
      przedszkola na pol dnia!). Zdaje sobie tez sprawe z tego ze praca
      (bo wczesniej tez pracowalam) jest rownie bardzo nuzaca i meczaca.
      Wierz mi! Codziennosc w pracy tez sciera i to chyba nawet szybciej
      i gorzej...
      pozdrawiam
      • saha_ra Re: Mam dość... 25.08.09, 22:26
        Myślę, że jeśli rodzina wyrabia finansowo z tylko jednym pracującym
        rodzicem, to prawdopodobnie od razu nie zbankrutuje najmując jeszcze
        dorywczą nianię. Nie wiem jak w waszych miejscach zamieszkania, ale
        u mnie nie tylko studentki, ale i wykwalifikowane panie pedagożki,
        przedszkolanki itp szukają okazji do dorobienia sobie paru groszy.
        Kiedy moja córeczka skończyła 9 mcy znalazłam taką nianię, bo po
        prostu byłam bliska szaleństwa. Z niewyspania i przemęczenia, z
        potwornego żalu do najbliższych, którzy poza deklaracjami nie
        pomagali mi się w żaden sposób zregenerować ani zapanować nad
        sytuacją w domu, z szoku po zamianie twórczej pracy pełnej wyjazdów
        na areszt domowy. Niania pozostała do dziś. Jej pojawienie się
        przywróciło mi równowagę psychiczną, pozwoliło na nowo dostrzec
        piękno macierzyństwa. Powrót do pracy na ułamek etatu był natomiast
        najmądrzejszą decyzją życiową, jaką podjęłam w ciągu ostatnich lat.
        Obydwa rozwiązania naprawdę szczerze polecam!
        • 29mama Re: Mam dość... 19.11.09, 11:48
          Już dawno znalazlam temat - mam dość - jestem mama 2 dziewczynek 2 latka druga 8
          miesięcy. od 2,5 roku jestem w domu i nic sie nie zmieni - probowalam - dzieci
          nie nadaja sie do żłobka, niania nie wchodzi w gre - nie dalaby rady.. babcie
          nie chca pomagac. niby sie deklaruja ale i tak wiem ze nie moge na nie liczyc.
          kolezanki... pracuja. a ja juz wariuje. dni takie same. jak moje dzieci maja byc
          szczesliwe jak ja ciagle placze... mąż- lepiej nie mowić. czuje sie zamknieta w
          klatce. od ponad 2 lat nie wyszlam z domu na noc i nie wychodze wcale - chyba ze
          z dziecmi... nie wypilam spokojnie kawy od dlugiego czasu. dzieci wisza na mnie
          i czuje sie osaczona.
          chcialam tylko to napisać.
          • best-agulina Re: Mam dość... 19.11.09, 13:12
            Wiem, co czujecie, mam to samo - a najgorsze jest poczucie winy , ze na włanse życzenie robie krzywdę dziecku: ciagle jestem rozdrazniona, nerwowa, nawet krzycze na małego a ma dopiero 1,4!
            Cierpliwości to juz chyba nie mam... załamka, nie chce zeby dziecko było prze zemnie nieszczęsliwe.... I dlatego wracam do pracy
      • jezozwierzynka Re: Mam dość... 27.01.10, 21:48
        ale mamy mogą być aktywne przecież z diećmi - nawet bardzo.

        Np w warszawie w Kalimbie są zajęcia jogi dla mam i dzieci.
        A w ogóle trafiłam na fajną stronkę:
        www.uskrzydlone.pl/forum/index.php
        cały portal dla mam aktywnych -
    • ka_siulek1 Re: Mam dość... 19.11.09, 13:32
      Witajcie!!!
      Ja też jestem mamą niepracującą zawodowo, mój synek ma 18 miesięcy i
      też czuję się znudzona tylko że mnie nie męczy siedzenie w dmou samo
      w sobie, brakuje mi kontaktów towarzyskich...przeprowadziłam się, od
      pół roku mieszkam w noym miescie gdzie poza jedną bezdzietną,
      rozwiedzioną koleżanką i znienawidzoną teściową nie znam nikogo z
      kim mogłabym spędzić ciekawie czas. Bardzo chętnie bym poznała
      jakieś nowe osoby, chociażby po to aby się z kimś spotakć na
      spacerze, porozmawiać pozalic się czy podzielić czymś fascynującym.
      Nawet założyłam wątek, jakby tu założyć klu dla mamy z dzieckiem.
      Myślę że to też wina pory roku, wiadomo, bark słońca, szybko ciemno,
      ludzi mniej na ulicach, szaro i ponuro...latem to w parku roiło się
      od dzieci i mam, zawsze z którąś kobitką mozna było porozmawiać
      chociaż chwilę a to dobrze robi. Mnie się chce byc z maluchem ale
      potzrebuje tez kontaktu z rówieśnikami, mojemu synkowi przydałoby
      się także towarzystwo. co do drugiego dzidziusia to myśle o nim, ale
      palnuję aby zajść w ciążę w wakacje.
      Może i Ty powinnaś się rozejrzeć za jakimiś rozrywkami?? Ja biorę
      się ostro do roboty aby nie dopuścić do sytuacji że bedzie mnie
      drazniło przebywanie z własnym dzieckiem. Wypoczeta, zrelaksowana
      mama to uśmiechnięte dziecko smile)))
      • dare-czka Re: Mam dość... 19.11.09, 14:05
        ja mam 17 mies synka i tez miewalam bardzo czesto takie okresy ze
        palkac mi sie chcialo-zero kontaktow,tylko dom i dziecko,zapisalam
        sie do klubu mam,poznalam nawet fajna babke z takim malym dzieckiem
        i teraz bedziemy co jakis czas sie odwiedzaly,czas szybciej
        leci.Zalecam poszukanie w okolicy jakies klubu dla maluchow albo
        klubu mam,mozna posiedziec,dzieci sie bawia a mamy gadaja-wiadomo o
        czym-o dzieciach glowniesmilePoza tym to dobre tez dla dziecka bo ma
        kontakt z rowiesnikami.polecam.wiem co czujecie-ja tez to
        mialam,ciagle zalialam sie mezowi,narzekalam,bylam rozdrazniona
        itp.Teraz mimio tego ze chodza 2 razy w tygodniu do tego klubu tez
        mam chile zalamki,z roznych wzgledow,glownie chyba z ciaglej
        bezsennosci i przemeczenia,ale nie wyrzucam tego na dziecko,bo
        dziecko toprzeciez tylko dziecko i nie rozumie tego ze jestesmy
        zle,niewyspane itp.Staram sie tlumic to w sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka