Dodaj do ulubionych

iść do lasu czy nie iść?

27.08.09, 12:51
Czesć! Marzy mi się wycieczka do lasu-takiego prawdziwego bez ludzi
(nie do parku). Kiedy byłam mała często chodziłam z rodzicami do
lasu. Zbieralismy grzyby,bawilismy się itp. Moj synek tylko o tym
mówi, ale niestety KLESZCZE! Wiem ze sa ich tysiace, mój mały miał
juz jednego po zabawie na placu zabaw(sa tam krzaki,
trawy).Tesciowie przyniesli juz kilka z działki.Kiedy bylismy w
szpitalu była z nami na sali dziewuszka po niewykrytej boreliozie.
Ona wyladowała tam z paralizem nóżek i była leczona kilkanascie
tygodni! Jestem wychowana w lesie-jako harcerka tarzałam sie w
krzakach i nic. Biegałam z liscmi paproci! Ani ja ani zaden ze
znajonych nie mielismy ani jednego krwiopijcy. A teraz boje sie iść
do lasu! Mój maż powiedział ze oszalałam, ze dla chwili przyjemnosci
nie warto ryzykować!O planach gzrybobrania mówilam kilku osobom i
WSZYSCY odradzają. Boję się że nawet jak popsikamy sie plynami,
wsadziny spodnie do skarpetek to zamiast cieszyc sie z wyprawy to
bede tylko myślała o tych kleszczach.A czy wy chodzicie do lasu?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mutti_hautameki Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:00
      Siedziałam z dzieckiem, 3 lata, w lesie przez dwa tygodnie pod namiotem. Nikt z
      nas ani znajomych nie złapał kleszcza, tylko pies zbierał chyba wszystkie z
      okolicy. Wiem że borelioza to groźna choroba, ale nie można dać się zwariować.
      Musisz tylko popsikać, dokładnie obejrzeć dziecko po i nie wyciągać dziadostwa
      samemu. W razie czego szybko do lekarza
    • ola33333 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:15
      wiesz, mam podobne obawy. Do lasu to chyba tylko w chlodniejszy
      dzien w dlugich spodniach, z dlugim rekawem, kapelusz na leb i
      kalosze.
    • jagabaga92 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:18
      CHODZIMY do lasu!!!! Mój mąż ma podejście tego typu, że na coś umrzeć trzeba wink
      Jako dziecko chodziłam do lasu i niejednokrotnie wracałam z kleszczami, teraz
      chodzimy rodzinnie i też nieraz wracamy z kleszczami, ale zawsze po powrocie
      oglądamy dokładnie nasze ciała i zaraz wyciągamy intruza. Jak dotychczas nic
      nikomu nie było. Pamiętaj, że nie każdy kleszcz jest nosicielem boreliozy, a
      nawet jak wessie się jakiś z boreliozą, to człowiek tez wytwarza przeciwciała.
    • mamaady Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:26
      Chodzę do lasu, moje dziecko miało coś 4 miesiące, jak pierwszy raz
      na grzyby pojechała smile Chodzę bez względu na porę roku, jak mamy
      ochotę, to się zbieramy i idziemy/jedziemy i już. Kleszczami się nie
      przejmujemy, bo one zawsze były, są i będą. Zresztą kleszcz też może
      sie przyplątać w parku, a nawet z trawnika przed blokiem (bo mógł po
      nim chodzić pies, który był wcześniej na łące i "zgubił" kleszcza).
      Tak więc nie panikuję bez potrzeby. A chorób jest tyle, że nie
      sposób się zabezpieczyć przed wszystkim, zresztą, łatwiej chyba o
      wypadek na drodze niż o boreliozę.
      • tymianek21 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:35
        Dzieki dziewczyny!!! Jesteście na prawde pierwszymi osobami które
        maja małe dzieci i chodza do lasu! Wszyscy moi znajomi ograniczyli
        sie do parku i zanim tam wejdą pryskaja sie kilka minut i panikują
        tak jak ja!Nawet nie wiecie jak sie ucieszyłam z waszych postów!
        Myślałam ze przeczytam tylko takie " byłam a teraz mam boreliozę
        itp!" albo "popukaj sie w głowe i zapomnij o lesie jesienią".
        Pozdrawiam i w sobote idziemy do lasu!
        P.S Mój maż tez w dziecinstwie nie wychodził z lasu a teraz tak nas
        te kleszcze wystraszyły!
    • przeciwcialo Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:28
      Z parku tez kleszca można przynieść.
      Ubierz odpowiednio dziecka, sprykaj stosownym do wieku repelentem,
      kapelusz na głowe i bawcie się dobrze.
      Potem porządnie się wykapie, pooglądajcie i już.
    • semi-dolce Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 13:35
      Oczywiście, że chodzimy.
    • daga_j Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 14:29
      Też nie cierpię kleszczy ale trudno być od nich bezpiecznym dlatego nie są one powodem bym unikała wycieczek do lasu. Pryskamy się płynem (Sio) od komarów i kleszczy, nie wiem na ile on działa, bo co jakiś czas ktoś z nas ma kleszcza. Np. u dzieci dwa razy zauważyłam jeszcze na łonie przyrody, że coś chodzi im po szyjach, to były tak malutkie kleszcze, że bardzo musiałam się przyjrzeć czy to to, nie wbiły się jeszcze, oczywiście szybko je usunęłam. Potem dokładne oglądanie siebie nawzajem w domu. Córka miała kleszcza wbitego w łydkę tylko raz więc jakoś szczęśliwie, ale niestety dostała wtedy antybiotyk bo pani doktor powiedziała, że za dużo jest tych borelioz i nie ma co czekać, czyli jeśli podasz antybiotyk to nie masz się co bać choroby, le wiadomo każdy chce też uniknąć antybiotyków..
      W swoim przypadku chyba po wyjęciu kleszcza czekałabym czy zrobi się mały choćby rumień wokół tego miejsca, jak tak to wzięłabym antybiotyk, a jak nie to liczyła, że miałam szczęście.
      Ostatnio nikt z nas nie złapał tylko nasz. .. kot! Nie szło go sprawdzić przez sierść i po paru dniach odkryłam na podłodze okropnego wielkiego kleszcza, który musiał widocznie odpaść kotu, bo już się na maksa nażarł, okropne, byłam przerażona tym widokiem, on jeszcze żył, fuj!! Ktoś mi mówił, że kotom kleszcze nie szkodzą, ale mam nadzieję, że nie ma ich więcej. Nie weźmiemy chyba już kota na działkę... (no chyba, że weterynarz da nam jakiś super zabezpieczający środek)
    • mw144 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 14:42
      Chodzimy do lasu, bo lubimy, mimo, że w naszym są również jaszczurki, żmije,
      dziki, jelenie i mnóstwo innych zwierząt. Jak się tak bardzo boisz to możesz
      obejrzeć dokładnie dziecko jak wrócisz.
    • mondovi Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 14:46
      oczywiście, że chodzimy do lasu.
    • budzik11 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 14:50
      Świat zwariował, słowo daję... No, może nie świat wink
      Jak sama piszesz - kleszcze są i na placu zabaw, i na działce, i w parku. To co,
      zamknąć się w czterech ścianach?
      A w lesie są też trujące grzyby, osikane przez lisy jagody z bąbliwnicą,
      wściekłe wiewiórki i inne zagrożenia. Nie, absolutnie nie wolno chodzić z
      dziećmi do lasu!

      • trautlusia Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 14:56
        budzik - dobre hehe ... najlepiej niech sie zamkna w sterylnych
        namotach powietrznych
    • zebra12 Co roku wakacje spędzam w lasach 27.08.09, 14:59
      Jeżdżę i jeździłam z dzieckiem do Wisły. Tam łaziłam całymi dniami po lasach, po
      łąkach, z wózkiem i bez, z 3 dzieci i psem. Nikt kleszcza nie złapał. Mimo, ze
      NICZYM nikogo, poza psem, nie pryskałam! Natomiast średnia córka złapała
      kleszcza na przystanku autobusowym w mieście - były tam obok krzaki... Drugi raz
      złapała kleszcza w ogródku przedszkolnym... Oczywiście zaraz wyjęłam pasożyty.
      Nie wiem dlaczego ktoś tu doradza, by nie wyciągać. Czym prędzej trzeba wyjąć, a
      nie czekać na lekarza. Świeżo wbity kleszcz jest łatwy do wyjęcia. I głupotą
      jest lecieć z tym do lekarza. Do lekarza trzeba się udać, gdy jest obrzęk lub
      zaczerwienienie w miejscu ukąszenia. Inaczej lepiej, szybciej i skuteczniej
      poradzić sobie samemu. Kleszcza wbitego na przystanku wyjęłam palcami, bo nie
      zdążył głęboko się wbić. To naprawdę żadna sztuka jak się go szybko znajdzie.
      Mojej koleżanki córka dostała zapalenia opon mózgowych od boreliozy. Miała wtedy
      około 5 lat. Wiecie, że w tym wieku dziecko się codziennie ogląda przy kąpieli.
      I nigdy, naprawdę nigdy kleszcza u niej nikt nie widział.
    • agni71 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 15:13
      Mieszkamy w okolicy leśnej, jak chcę z dziećmi na plac zabaw pójść
      to idę przez las smile tak więc - owszem, ja chodze z dziećmi do lasu.
      Najstarsza corka ma 7 lat - żadne z moich dzieci jeszcze nigdy nie
      mialo kleszcza. W przyszlym roku moze zapobiegawczo zacszczepie je
      przeciw kleszczowemu zap. mózgu.
      ja nawet nie zawsze smaruje żelem przeciw komarom i kleszczom...
      • ambrozja Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 16:08
        Nie dajmy się zwariować, zdrowy rozsądek wystarczy i zwykłe środki ostrożności.
        Ja tam chodzę do lasu bo mój brat w parku w centrum miasta Gliwic złapał
        kleszcza sad Tak więc myśląc tym torem to do parku by też chodzić nie można z
        dzieckiem.

        My chodzimy, ubieramy inne ubrania niż te w których chodzimy po domu, długi
        rękaw i długie nogawki, jakaś czapeczka na głowę i idziemy smile
        Po przyjściu zdejmuje ciuchy, trzepie je i zakaładam co innego.
        Dziecko dokładnie oglądam przy wieczornym myciu a mnie ogląda mąż a ja jego smile

        • karolina_marta Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 16:22
          Kleszcze to raczej w wyższych trawach siedzą. Do lasu można, z drzewa nie
          spadną, tylko raczej po krzakach nie chodzić. Mój pies ciągle łapie kleszcze bo
          biega po polu i łące.
          • katka74 Re: iść do lasu czy nie iść? 28.08.09, 11:22
            U mojej córki (5l.) znalazłam w tym roku kleszcza na środku głowy,
            więc raczej musiał spać z drzewa, bo po krzakach się nie czołgała...
            róznie zatem z tymi klesczami bywa.
    • deodyma Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 17:04
      nie musisz isc do lasu, zeby zlapac kleszcza.
      19 msc corka mojej kolezanki zlapala niedawno kleszcza w miescie,
      gdzie tez od groma jest drzew.
      ja ze swoim dzieckiem chadzalam do lasu i nic mu nie bylo.
    • camel_3d boze jedyny... 27.08.09, 17:38
      a ty myslisz, ze jak bylas mala to kleszczy nei bylo???
      media ci wode z mozgu robia...kleszcze byly i beda.

      aha..a na ulicach sa samochody a wiesz ile dzeici rocznei ginie w wypadkach???
    • agnieszka_i_dzieci Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 18:53
      Chodzimy do lasu w Warszawie (Kabaty) i poza Warszawą. Chodzimy przez trawy,
      paprocie, krzaczki..
      Kleszcze czasem są, ale nie panikujemy. Po powrocie z lasu od razu się przeglądamy..
      W bieżącym roku wyciągaliśmy jednego kleszcza- jeszcze w lesie, z nogi męża.
      A najwięcej kleszczy trafia się wśród znajomych po pobytach na łąkach (co prawda
      blisko lasu), a nie w samym lesie.
    • ata99 Re: iść do lasu czy nie iść? 27.08.09, 21:53
      Oczywiście! Każdą sob. i niedz. jedziemy połazić po wieeelkim lesie. Za
      to kleszcza mój synek złapał na balkonie smile, ale bez konsekwencji (mam
      nadzieję).
      • zonkastonka Re: mieszkam przy lesie 28.08.09, 09:45
        ...tył mojej działki przylega do lasu (specjalnie taką wybraliśmy żeby być
        bliżej natury). Dzieć 15 mcy codziennie na dworze, w krótkich spodniach i
        rękawie. Miał jak dotąd jednego kleszcza - znaleziony w kąpieli i wyjęty od razy
        pęsetą.
        Zadzwoniłam do pediatry po tym wydarzeniu - kazała obserwować czy się nie pojawi
        rumień.

        Najważniejsze - po powrocie ze spaceru dokładnie się obejrzeć i wyjmować
        krwiopijce od razu. No chyba że ktoś się boi sam - to w te pędy na ostry dyżur,
        tam powinni wyjąć. Generalnie im szybciej tym lepiej.
    • ual1 Re: iść do lasu czy nie iść? 28.08.09, 13:36
      Mój czteroletni siostrzeniec ze spaceru nad stawami przyniósł
      kleszcza i ma boreliozę. Teraz zaleczona (wyleczona?), ale były
      drętwienia nerwów twarzowych, długotrwałe pobyty w szpitalu, silne
      dawki mocnych antybiotyków. Mam wielką nadzieję, że na tym koniec.
      Miejsca potencjalnie zakleszczone (lasy, łąki, parki, zadrzewione
      alejki) omijam szerokim łukiem. Nie pozwalam dziecku biegać po
      trawie (oprócz kleszczy pełno psich odchodów-mieszkamy w mieście).
      Tak mam i nie uznaję teorii, że "na coś trzeba umrzeć". Nie zamykam
      się w czterech ścicanach, ale omijam miejsca potencjalnie zagrożone
      kleszczami. I tyle.
    • iws Re: iść do lasu czy nie iść? 28.08.09, 15:38
      mąż jeździ z dzieckiem na rowerze do lasu, zawsze pamiętamy po
      zdjęciu kasku o załozeniu kapelusza a wieczorem bardzo dokładnie
      córke oglądam. Preparatów typu "off" nie stosujemy, ale w
      newralgicznych miejscach (na szyjce, pod kolanami, w zagięciu łokci)
      samruje ją aromatem wanilinowym, podobno komary i inne paskudztwa
      tego nie lubią, chociaz mąż się z tego śmiejesmile
      • anyx27 Re: iść do lasu czy nie iść? 28.08.09, 19:44
        Tak przypomnę tylko, że rumień występuje u mniej niz połowy osób
        zarażonych boreliozą. kiedys 1 na 10 kleszczy zarazal borelioza,
        teraz 8 na 10, wiec nie ma co porównywac jak to bylo kiedys. po
        drugie niestety rzadko który kleszcz przenosi tylko boreliozę. do
        tego dochodzą koinfekcje - kleszczze bytuja n adzikich zwierzętach,
        które są rezerwuarem ogromnej ilości przeróżnych bakterii. po
        trzecie wiekszość osób chorych na boreliozę nie pamięta kleszcza -
        bardziej zjadliwe sa nimfy - larwy kleszcza wielkosci ziarnka
        piasku, ktore latwo przeoczyc.

        u mnie objawy pojawily sie po 20latach od zachorowania, rumienia nie
        było, jestem tez seronegatywna - wyniki badan na przeciwciala
        ujemne. efektem zaniedbania przez lekarzy był mój bardzo ciężki
        stan - objawy i podejrzenie SM. i tak mialam szczescie...

        wyciagnietego kleszcza mozna wysłac do Poznania, zeby zbadali czy
        jest nosicielem boreliozy.


        i żeby nie było, jeździmy na pikniki na łąkę, chodzimy po
        krzaczorach, boso po trawie smile nie dajemy się zwariować wink
        • anetka2304 Re: iść do lasu czy nie iść? 29.08.09, 12:22
          Oczywiście,że chodzimy.Mieszkamy blisko lasu,więc spacery prawie co
          dzień do lasu.Na szczęście kleszcza żadne z nas nie miało.Nie
          ubieram się też jakoś specjalnie.
    • m_laczynska Re: iść do lasu czy nie iść? 29.08.09, 16:28
      oczywiście, że chodzę. Mieszkam niedaleko lasku i dopóki mały nie dorósł do
      placu zabaw chodziłam tam codziennie! Chodzę też na działce u rodziców mimo, że
      mama złapała tam kleszcza a wraz z nim boleriozę. Ale to tak samo jakbym nie
      przechodziła z dzieckiem przez ulicę, bo pijany kierowca może nas
      najechać...Moim zdaniem schizujesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka