Dodaj do ulubionych

buuu miałam stłuczkę

16.09.09, 09:44
cholera, dzisiaj z podporzadkowanej jakis rozptrzepaniec wjechal
prosto we mnie
byla policja, ewidentnie jego wina, wiec pójdzie naprawa z jego OC
tylko ze klopot jest moj,mam rozwalony caly bok, nie bardzo da sie
tym samochodem jeżdzic, a ja mam do pracy 25 km sad
dzisiaj wzielam dzien wolny, ale od jutra bede musiala jakos dojechac
kto sie orientuje ile moze trwac taka naprawa przez ubezpieczalnie?
BUUU
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 09:51
      weź samochód zastępczy, nawet z wypożyczalni jeżeli twój warsztat nie daje i obciąż kosztami sprawcę
      • mamamisi2005 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 10:15
        dzieki za głos rozsądku wink
        nie pomyslalam o tym
      • mamamisi2005 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:19
        niestety dowiedzialam sie, ze na samochód zastepczy z OC nie mam co
        liczyc, bo nie mam dzialnosci gospodarczej, a auto sluzy tylko mojej
        wygodzie i jego brak nie powoduje wymiernych strat finansowych (?!)
        ubezpieczalnia nie chce poniesc więc kosztów wynajmu sad
        wyglada na to, ze jednak mam duzy klopot, bo na wynajecie auta po
        prostu mnie nie stac
        czekaja mnie 3 przesiadki i zamiast jechac do pracy 45min bede sie
        tłuc pewnie blisko 2 godziny, bo dojazd komunikacja publiczna mam
        wyjątkowo niefartowny sad
        i jeszcze rozwożenie dzieciakow teraz spadnie na męża, ja mialam
        niemal po drodze, a tak kolejny wydatek i strata czasu sad
        • ib_k Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:22
          > niestety dowiedzialam sie, ze na samochód zastepczy z OC nie mam co
          > liczyc, bo nie mam dzialnosci gospodarczej, a auto sluzy tylko mojej
          > wygodzie i jego brak nie powoduje wymiernych strat finansowych (?!)
          > ubezpieczalnia nie chce poniesc więc kosztów wynajmu sad

          bzdura! napisz odwołanie, jeżeli dojeżdżasz do pracy (czyli swojego źródła utrzymania)samochód jest ci niezbędny!

        • somebody1234 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:22
          No kochana powiedzieli że nie??? a ty się upieraj że tak, że właśnie samochód
          potrzebny a jak nie to im przedstawisz rachunki za taksówkę którą będziesz
          dojeżdżała do pracy...
          • ib_k Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:26
            a jak nie to im przedstawisz rachunki za taksówkę którą będziesz
            > dojeżdżała do pracy...


            dokładnie tak, tym bardziej że to z ubezpieczenia sprawcy!

            a w takiej sytuacji najwygodniej jest likwidować szkodę ze swojego AC a twoj ubezpieczyciel złoży roszczenie do firmy sprawcy, spokojnie, że wszystko dostaną
        • olamortel Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:23
          samochody zastępcze oferuja też zakłady mechaniczne,my taki mielismy
          i wtedy koszt jest pokryty z OC winnego
          poszukaj takiego mechanika
          czasami firmy ubezpieczające mają swoje zakłady mechaniczne,z podpisana umową
        • gaskama Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 12:24
          Nie martw się. W chwili obecnej sytuacja wygląda strasznie, ale
          grunt, że Ty nie ucierpiałaś. U mnie naprawa drwała dwa dni. To nie
          tak znowu długo. Nie macie drugiego auta, by mąż/parnter dzieci
          przez dwa dni rozwoził?
    • sofi84 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 13:56
      znajdź warsztat który daj auta zastępcze - kupa takich, sama to tak załatwiłam.
      • des4 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 14:13
        jeśli samochód jest nowy, naprawiaj w ASO, tam masz pewność, ze
        zastosują oryginalne czesci i procedury....ASO mają zwykle też opcję
        wynajmu samochodow zastepczych na czas naprawy, jednak jesli chodzi
        o naprawę spowodowana wypadkiem czytaj poniżej...

        sprawdź, co jest w umowie ubezpieczenia, zwykle jest tak, ze opcja
        auta zastępczego na czas naprawy wykupywane jest za dogatkową drobna
        składką przy zawieraniu/odnawianiu ubezpieczenia...

        naoprawa może trwać i dwa dni, może i dwa miesiące, wszstko zalezy
        od stopnia uszkodzenia...jeśli chcesz nap[rawiać w systemie
        bezgotowkowym, sprawdź czy ASO/warsztat ma podpisana umowę z twoim
        ubezpieczycielem...jeślio nie ma, biurokracja może zajać i dwa
        tygodnie dopóki nie dogagają się co do wyceny kosztów naprawy...
    • mamamisi2005 Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 14:36
      dzięki dziewczyny za wszystkie rady, postaram się zawalczyc
      juz ochlonelam i faktycznie szczescie, ze to tylko samochod ucierpial
      sila uderzenia przesunela mnie na drugi pas, dobrze, ze nikt tam nie
      jechał i tylko tak to sie skonczylo
      dobrze, ze dzieci byly juz odwiezione i jechalam sama
      • kawad Re: buuu miałam stłuczkę 16.09.09, 21:52
        Też mi ktoś kiedyś w tył samochodu wjechał. Poprosiłam o auto
        zastępcze. Dostałam bez problemu (działalności nie prowadzę tylko
        dojeżdżam do pracy). Ubezpieczenie podważyło zasadność i nie
        podobały mu się moje tłumaczenia. Tyle że ja nie musiałam się z nimi
        użerać tylko warsztat bo wybrałam naprawę bezgotówkową (cesja) i nie
        obchodziły mnie żadne rozliczenia. Wszystko odbywało się na linii
        warsztat - ubezpieczyciel. Ja wogóle niepotrzebnie sie tłumaczyłam i
        słałam pisma do ubezpieczyciela.
        • arwena_11 Re: buuu miałam stłuczkę 17.09.09, 11:41
          Ubezpieczyciel musi ci zwrócić za zastępczy samochód. Mozesz wynająć
          sama, wziąć fv na siebie i przekazac ubezpieczycielowi. Zwrócą ci
          całość, firmom, które są vatowcami zwracają netto.
          A i jeszcze masz prawo wynająć samochód o takim standardzie jaki
          masz własny. Czyli np. jeździsz automatem, to wynajmujesz taki.
          Czasem trzeba powalczyc.

          A jak ty się czujesz?
          Ja miałam leciutką stłuczke pół roku temu ( troszkę mnei majtnęło do
          przodu ). Kobieta lekko puknęła w zderzak- tzn ruszyła i zatrzymała
          się na moim zderzaku , bo myślała, ze ja już ruszyłam. Jechałam z
          synem z rehabilitacji.
          Na początku nic mnie nie bolało, było ok. Ale po kilku godzinach,
          zaczął sie ból szyi. Skończyło się prześwietleniem, założeniem
          kołnierza ( zniesienie lordozy szyjnej i napięcie mięśni w barku ),
          3 miesiącami zwolnienia, teraz czeka mnie rehabilitacja. Na
          szczescie synowi nic sie ne stało.
          Jak na razie z OC sprawcy poszła naprawa samochodu, odszkodowanie
          dla mnie ( na razie częściowe, bo jeszcze czeka mnie komisja ) za
          utracone 20% pensji, rehabilitacje prywatnie i uszczerbek na
          zdrowiu. Zwrot kosztów rtg syna i wizyta prywatna z nim na dyżuże w
          LUX MEDZIE, oraz za mój kołnierz ( zwrot za fv ). I tak mają
          szczęście, że mam abonament, bo za same wizyty u ortopedy i
          neurologa wyszłoby spokojnie 2-3tyś.

          Jak masz więc jakieś obrażenia, to staraj się o odszkodowanie.
          Zgłaszasz sprawę do ubezpieczyciela sprawcy, dostarczasz kopie
          dokumentacji med. i czekasz.

          Poza tym masz 3 lata na zgłoszenie szkody ( bo niektóre sprawy mogą
          wyjść po kilku miesiącach )

          A i jeszcze jedno, firmy ubezpieczeniowe mają 30 dni na wypłacenie
          ci pierwszej części odszkodowania ( od zgłoszenia do nich szkody ),
          zwykle dają coś ( 1-2 tyś), a potem dalej się dogadują i jak trzeba
          to dają więcej. Ta pierwsza wypłata jest bezsporna, więc nawet jak
          ci sie siecej nie bedzie należało to nie musisz zwracać.
          • mamamisi2005 Re: buuu miałam stłuczkę 17.09.09, 12:28
            z samochodem zastepczym jestem na dobrej drodze - tj wynajełam za
            swoje, ale rachunek przedstawie ubezpieczycielowi
            napisalam podanie argumentujac dlaczego samochod jest mi niezbedny -
            maja to uznac i mam nadzieje ze faktycznie tak bedzie
            zdrowotnie nic mi nie jest, dostałam z boku, wiec nawet specjalnie
            mna nie majtnelo - troche w bok
            co prawda boli mnie głowa, ale to chyba z nadmiaru emocji
            podejrzewam, ze jesli ktos jednak zostal poszkodowany to predzej
            sprawca, jego samochod wygladal po wszystkim duzo gorzej niz mój,
            chociaz mój wygląda naprawde żałosnie sad
    • joanna_poz Re: pytanie do pań, które są w temacie ubezpieczeń 17.09.09, 15:37
      też miałam stłuczkę w poniedziałek (łączę się w bólu z autorką
      wątku).
      wypadek nie z mojej winy, więc naprawiam szkodę z OC sprawcy.
      ja nie jestem właścicielką pojazdu - jest nim mój facet, ale ja tym
      samochodem dojeżdżam do pracy (nie mamy żadnej umowy użyczenia, nie
      jesteśmy małżeństwem).
      czy możemy się domagać samochodu zastępczego lub pokrycia moich
      kosztów dojazdów czy raczej nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka