Dodaj do ulubionych

2 małych dzieci a powrót do pracy

27.09.09, 20:24
hej

czy są tu mam które po urlopie wych dluższym krótszym wróciły do
pracy na pełne obroty zostawiając male dzieci w domu: żłobkowo-
przedszkolne? jakie są Wasze doświadczenia? Rady? Jak przeżyć ten
powrót w miare bezboleśnie dla obu str? dodam że oprócz
zorganizowanej opieki (żłobek i przedszkole) nie moge liczyć za
bardzo na pomoc tzw. rodziny

Będę wdzięczna za głosy wsparcia nie zjadliwej krytyki dzięki bardzo
Obserwuj wątek
    • lilka69 dls niektorych bede juz nudna ale... 27.09.09, 20:33
      polecam prace na czesc etatu-1/3,1/2 czy nawet 3/4. ja bylam na 3-letnim wych. i
      obecnie oraz w przyszlosci pracuje na 1/2. zycie jest wtey o niebo latwiejsze i
      przyjemniejsze.
      • joxanna Re: dls niektorych bede juz nudna ale... 27.09.09, 21:06
        Łatwiej wracało mi się po drugim (10 miesięcy, a starsze prawie 3 lata - właśnie
        poszło do przedszkola), niż po pierwszym. Dlaczego? I po pierwszym i po drugim
        miałam nianię (inną). Ale jak miałam tylko jedną córeczkę, to jakoś mi się to
        wydawało straszne: 9 godzin z samą nianią, bez mamy, taty...

        A teraz ma w zasadzie 6-7 godzin z samą nianią (2 godziny z tego śpi), a już o
        3-4 odbierają siostrę z przedszkola - no i są dzieci razem, bądź, co bądź
        rodzinasmile.

        Niania też mówi, że dla malucha (dziś ponad półtora) to jest duża zmiana i ona
        widzi takie odrębne etapy dnia: rano, spanie, króciutkie popołudnie, i czas
        razem z siostrą. Czas im szybciej płynie, czasem muszą się spieszyć, żeby zdążyć.

        Jak była tylko córeczka, to tych 'etapów' dnia było mniej, no i ten czas tylko z
        nianią był dłuższy.
    • osa551 Re: 2 małych dzieci a powrót do pracy 27.09.09, 21:03
      Ja dwa razy wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim. Zostawiałam w domu
      dzieci w wieku 5-6 miesięcy, karmiłam kazde piersią powyżej roku. więc da się
      wiele rzeczy, tylko trzeba chcieć i dobrze się zorganizować.
    • protozoa Re: 2 małych dzieci a powrót do pracy 28.09.09, 08:02
      Wróciłam do pracy na pełny etat+ dyżury gdy moje dzieci miały nieco ponad 3 lata
      ( bliźniaki).
      Warunek jest jeden - musisz mieć pomoc na telefon. Natychmiast. Dzieci w okresie
      przedszkolnym zwykle bardziej czy mniej chorują. Jedne maja tylko katary (
      należałam do tych szczęśliwców) inne choruja powazniej. Najczęściej okazuje się
      to rano przy budzeniu do żłobka/przedszkola albo w nocy. Ja zostawiałam dzieci w
      domu Z KATAREM. Nie było to specjalnie często, ale raz na 2-3 miesiące. Raz
      przywleki przedszkolną anginę raz rotawirusa. Gdy stwierdziłam, ze dzieci są
      chore dzwonilam do umówionej wczesniej pielęgniarki -emerytki pracującej na
      oddziale pediatrycznym przez bardzo wiele lat , ona wsiadała na mój koszt do
      taksówki i ja zdążyłam dojechać na czas do pracy.
      Nie spóźniałam sie, nie miałam zwolnień.
      Druga ważna rzecz wspłpraca męża. W naszym przypadku - dyżury musiał wziąć na
      siebie wszystkie domowe obowiązki gdy ja dyżurowałam.
      Trzecia - gotowanie - tu niezastąpiona jest zamrażarka.
      Dzieciom brakuje pracującej matki. Wszystkim! Musimy stanąć na głowie, zeby CZAS
      SPĘDZONY Z DZIECMI BYŁ DLA NICH CIEKAWY. NAWET GDY PADA SIE NA PYSK ZE ZMĘCZENIA
      WARTO IŚĆ NA SPACER, BASEN, ŁYŻWY.Zaden komputer, telewizor- matka po pracy jest
      matką.
      Warto, zeby dzieci wiedziały co mama robi w pracy i po co tam wogóle chodzi.
      Oczywiście przed powrotem trzeba koniecznie zostawić dzieci z opiekunka/w
      przedszkolu czyli tam gdzie będzie dłużej po Twoim powrocie do pracy. Niech sie
      nie stresuje, niech nie będzie to sytuacja nowa.
      Jesli dokładnie malujesz się przed wyjściem do pracy to rób to wcześniej. Dzieci
      boja sie nieznanego - wyglądu mamy, zapachu, zachowania.Oswojone będą reagowac
      normalnie.
      Koniecznie wspólne posiłki! Nic tak nie zbliza jak wspólny stół. Kolacje bez
      pośpiechu - dzieci niech opowiadają o przedszkolu - Ty o pracy. U nas było to o
      tyle naturalne, że ja chłonęłam bedąc na urlopie wychowawczym wiadomości o pracy
      męża. A on chetnie opowiadał, więc dla dzieci była to norma.
      Łatwo nie będzie. Opiekunka na telefon moze kosztować majątek, ale warto.
      • grzalka Re: 2 małych dzieci a powrót do pracy 28.09.09, 13:18
        z bliźniakami byłam w domu 10 miesięcy, potem wróciłam do pracy na pełny etat-
        dzieci miały nianię, potem poszły do przedszkola, w przedszkolu szczęśliwie
        bardzo mało chorują (ale jak chorują to zostaję z nimi w domu po prostu)

        czas po pracy jest przede wszystkim dla dzieci, w pracy o dzieciach nie myślę
        (taka szczęśliwa konstrukcja psychiczna) nigdy nie żałowałam, że wróciłam na
        etat, wręcz przeciwnie, skróciłam sobie planowany uprzednio wychowawczy
        • protozoa Re: 2 małych dzieci a powrót do pracy 28.09.09, 13:34
          "Ale jak chorują to zostaje z nimi w domu po prostu". Ustawodawca dał Ci taka
          możliwość, nie łamiesz prawa, ale wyobrażam sobie niezadowolenie Twoich
          współpracowników. O ile dobrze pamiętam pracujesz w POZ. W okresie infekcji jest
          tam piekło na ziemi. Ubycie jednego lekarza powoduje, że koledzy podpiwerają sie
          nosami przyjmując 30-40 pacjentów. Juz przy 25 człowiek zaczyna mieć metlik w
          głowie a przy 40 nie wie jak sie nazywa. Pacjenci chorowac nie przestaną z tego
          powodu, ze jestes na zwolnieniu - ktos ich musi przyjąc. Pada na kolegów - moze
          koleżankę przed emeryturą, może inną nie mającą rodziny albo faceta. Czy w
          takiej sytuacji mozna się dziwić, ze pracodawcy, którzy wysłuchują narzekań
          przepracowanych kolegów, jak ognia unikają matek małych dzieci?
          U nas gdy wypadnie jeden dyżurant jest ogromny problem. Na szczęście faceci, bo
          ja jestem jedyna baba na oddziale, właściwie nie biora zwolnień, a juz na dzieci
          wogóle.
          • grzalka Re: 2 małych dzieci a powrót do pracy 28.09.09, 13:47
            nie, nie pracuję w POZ- to po pierwsze (na szczęście wink )
            po drugie moje dzieci chorują bardzo mało
            po trzecie jeśli zwolnienie wypadało na moje dni "poradniane" to zwykle albo
            ściągałam babcię albo zostawał mąż- mam tyle przyzwoitości, żeby nie dokładać
            innym zarejestrowanych do mnie pacjentów , raz się chyba zdarzyło, że trzeba
            było ich przełożyć na inny dzień, ale to już praca dla pań z rejestracji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka