Rodzinka męża.....

09.11.09, 15:21
Mało mnie wczoraj szlag jasny nie trafił....Ale od poczatku,otóż
sprawa wyglada nastepujaco;mój maz ma matke,ma też brata,miał też
siostrę,ale ona juz nie żyje.Rodzenstwo męża jest dużo od niego
starsze.Brat męża ma 30-letnią córkę,siostra miała syna,który jest w
moim wieku(37 lat),my mamy 3 dzieci w wieku szkolnym i
przedszkolnym.Teściowa (teśc juz nie żyje),wykupiła kilka lat temu
swoje mieszkanie na własnośc(za namową sasiadów,którym zależało,aby
wszyscy lokatorzy wykupili bo wtedy płacili za to dosłownie
grosze).Jakiś czas temu tesciowa i brat męża zaczeli przebakiwac na
temat przepisania mieszkania bo po smierci tesciowej to trzeba by
załatwiać sadownie itd.brat meża stwierdził,że on swojej częsci nie
chce,więc uzgodnili,że najrozsadniej będzie jeśli tesciowa przepisze
mieszkanie na wnuki,ale nie ustalali konkretnie kiedy ma sie to
odbyc.Jakis m-c temu maż chciał pojechać do matki w odwiedziny
(rodzina męza mieszka w miescie oddalonym od nas o 250 km),na co
usłyszał żeby nie przyjezdżał teraz,a dopiero na swieto zmarłych to
pojda wspólnie na groby do ojca i siostry.A kiedy miał już jechac na
swieto, brat stwierdził dosłownie dzień przed wyjazdem meża, żeby
nie przyjeżdżał teraz tylko za ok.2 tygodnie i w dzień powszedni bo
z mama jest coraz gorzej i musza załatwić sprawe mieszkania.Wczoraj
zas zadzwonił poinformowac nas,że teściowa mieszkanie juz
przepisała....na jego córkę....Nie jestem typem pazery,ale wsciekłam
sie tak bardzo,ze az się popłakałam.pieniądze ze sprzedazy tego
mieszkania miały być dla naszych dzieci np.na pierwsza rate na ich
własne mieszkania...a teraz nic nie dostaną....uwazam to za ogromnie
niesprawiedliwe dlaczego jedna wnuczka dostanie wszystko,a reszta
wnuków nic?Rodzina męża zawsze sprawiała kłopoty i niezwykle trudno
było sie z nimi sensownie porozumieć.Odstawili niejeden numer,ale
czegoś takiego sie nie spodziewałam.Dziwiło mnie,że brat meza nic
nie chce,ale maz twierdzil,że on nigdy nie przywiązywał wagi do
kasy.wygląda na to,że jest zupełnie inaczej...Nagle zaczął martwić
się o córkę,na którą przez długie lata nie płacił grosza alimentów
(rozwiódl sie z jej matka,gdy była bardzo mała),a teraz gdy jest juz
dorosla ma swietna prace,duże mieszkanie,zarabia naprawde sporo(nie
ma dzieci,ani męza,bo twierdzi,że najwazniejsza jest kariera)to
nagle tak dba o jej interesy.Brak mi słów po prostu....i nie wiem co
z tym zrobic.Mąż wybiera sie do nich żeby wyjasnic tą sytuację,ale
czy to sie wogole da wyjasnić....?
    • sueellen Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 15:27
      No to może niech mąż zapyta swojego brata dlaczego wnuki zostały nierówno
      potraktowane i jedna wnuczka dostała wszystko a pozostałe nic?
      • mwiktorianka Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 15:49
        Mam taką nadzieje,że zapyta,bo przez telefon jak został
        poinformowany to nic nie powiedział bo mówi,że był strasznie
        zaskoczony.Ja jestem szybsza w reakcjach i jakby mi zaskoczenie
        minęło to bym mu wygarnęła co o tym sadzę.Myślę,że w pierwszej
        kolejnosci to teściowa trzeba by zapytac,ale mam takie wrazenie,że
        ona nie do konca mogła wiedzieć,jak to wszystko prawnie bedzie
        wygladać.Podejrzewam tez,że cała sprawa została sfinalizowana przy
        udziale kuzyna meza,ktory jest notariuszem.
        • sueellen Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 16:38
          Awantura nic nie zdzialasz, a jedynie zaognisz sytuacje. Rzeczowe
          konkretne pytanie do tesciowej i brata: DLACZEGO? Chyba macie prawo
          wiedziec?
    • panistrusia Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 15:42
      A kiedy Twoje dzieci były ostatnio u babci? Kto się nią zajmuje na
      codzień, skoro kiepsko z jej zdrowiem?
    • makurokurosek Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 15:47
      cóż nie da sie ukryć, że twój szwagier postąpił chamsko i nieuczciwie, ale
      bądźmy szczerzy nie tylko on również twoja teściowa. Nie widzę problemu w tym,
      że twoja teściowa przepisała mieszkanie tylko jednej osobie, problemem dla mnie
      jest sposób załatwienia sprawy. Z drugiej strony nie wiem czy jest to do końca
      zgodne z prawem i już mówię dlaczego, skoro bylo to mieszkanie teściów to po
      śmierci teścia najpierw musi zostać przeprowadzona sprawa spadkowa, gdyz
      mieszkanie jest częściom spadku, a ten jako taki podlega podziałowi. Wydaje mi
      się, że w tym przypadku do przepisania mieszkania konieczne byłoby
      przeprowadzenie sprawy spadkowej po tesciu
      • mwiktorianka Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 16:02
        Sprawa wygląda tak,że mieszkanie tesciowa wykupiła bedac już
        wdowa.Jesli chodzi o opieke nad tesciową,to mieszka z nia brat
        meza,który co prawda ma swoje mieszkanie(starą ruderę bo lepszego
        nie chcial kiedy dawali lokale zastepcze ponieważ wyburzali dom w
        którym mieszkal),ale to nie jest tak,ze on tak z troski o
        matke.Mieszka u niej bo tak mu wygodniej,bywało wczesniej,że
        podprowadzil jej cala emeryture(odebrał od listonosza,jak jej nie
        bylo w domu)ale to juz dawno bylo.poza tym nie ma stalej pracy i
        zdaza sie,że siedzi na garnuszku u matki,wiem,ze mial problemy z
        narkotykami.Wnuczka się babcią nie zajmuje,bywa u niej raczej
        sporadycznie,my chcielismy sie do niej kilka lat temu wprowadzic bo
        wspominala do meza na ten temat,ale tez rok trwalo zanim sie
        zdecydowalismy bo to jednak powazna decyzja,a jak już mieliśmy sie
        przeprowadzac,o czym kilka m-cy wcześniej poinformowalismy tesciowa
        to tuz przed przeprowadzka zmienila zdanie i powiedziała ze nikt tam
        sobie nas nie zyczy.
        • panistrusia Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 16:15
          A czemu tak łatwo Twój mąż rezygnuje z odwiedzin u matki? Zwłaszcza,
          jeśli tam się takie rzeczy dzieją? Może nie czas myśleć o tym, czy
          dzieci dostaną to mieszkanie czy nie, ale sprawdzić, czy chora matka ma
          leki wykupione, czy ma poprane, posprzątane...

          Bo sorry, ale póki co, to z Waszej strony tylko dobre chęci, ale
          żadnych konkretów brak.
        • makurokurosek Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 18:41
          Cóż w takiej sytuacji ma prawo przekazać swój majątek komu chce. Fakt, że
          zostało to jak dla mnie niezbyt ciekawie przeprowadzone, ale tak naprawdę
          możesz mieć pretensje tylko o sposób przekazania informacji lecz nie o podjętą
          decyzję. Każdy ma prawo zarządzać swoim majątkiem zgodnie ze swoją wolą, a nie
          wolą przyszłych spadkobierców.
          • bezzznaczenia Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:13
            makurokurosek napisała:

            cos tam napisala..



            makurokurosek ty sie jzu wiecej nie wypowiadaj...

            Tesciowa decyduje na kogo przepisze swój majatek, reszta jesli nie
            jest wydziedziczona, moze dostać zachowek.. Reszta tzn. jej dzieci,
            bo potem do spadku (ALE JUZ PO NICH) dochodzą wnuki.

            Skonczylas jakas pseudo prawniczĄ szkolke czy co..? zdradz.
            • bezzznaczenia Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:18
              bezzznaczenia napisała:

              > makurokurosek napisała:
              >
              > cos tam napisala..
              >
              >
              >
              > makurokurosek ty sie jzu wiecej nie wypowiadaj...
              >
              > Tesciowa decyduje na kogo przepisze swój majatek, reszta jesli nie
              > jest wydziedziczona, moze dostać zachowek.. Reszta tzn. jej
              dzieci,
              > bo potem do spadku (ALE JUZ PO NICH) dochodzą wnuki.
              >
              > Skonczylas jakas pseudo prawniczĄ szkolke czy co..? zdradz.


              Poza tym tutaj zpais jest za zycia, czyli nawet nie po smierci..
              Tesciowa widac, chce pozbyc sie majatku, by potem nie bylo co po
              niej dizelic.
              Sprytnie.
    • broceliande Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 15:52
      Ja jestem za sądem. Niech senior umrze spokojnie i majętnie, a potem
      rodzina się podzieli, spłaci i tak dalej.
      Nie mogę pojąć, po co przepisywać mienie za życia.
      • maminka.best Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 16:29
        ale teściowa spisała testament, czy w jakiś inny sposób rozdysponowała swoje mienie?
        pytam, bo z tego co pamiętam z prawa-nawet jeśli w testamencie zmarły wykluczył
        jakąś bliską osobę, to i tak sąd przyzna mu wówczas 1/3 tego co mu się prawnie
        należało
        jeśli teściowa ma 2 dzieci-to podziel wartość mieszkania na pół i z tego 1/3
        musiałaby Cię spłacić bratanica...
        choć nie dam sobie ręki uciąć, tak mi tylko świta, bo miałam na ten temat dosyć
        ciekawy wykład na studiach
        • triss_merigold6 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 16:45
          Jeśli owo przepisanie to darowizna dokonana teraz to do podziału w
          ramach spadku nie wchodzi. Teściowa żyje i za życia przekazała swoją
          własność.
          Cóż, chamówa ale dość często spotykana.
          • burza4 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 17:28
            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli owo przepisanie to darowizna dokonana teraz to do podziału w
            > ramach spadku nie wchodzi.

            niekoniecznie:
            www.gazetapodatnika.pl/artykuly/dzial_spadku_a_darowizna-a_613.htm
            • ihanelma Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 20:23
              Jeśli od momentu dokonania darowizny do momentu śmierci teściowej
              nie upłynie ponad 10 lat, przysługuje Wam co najmniej zachowek -
              będziecie go egzekwować od obdarowanej wnuczki. Co komu i
              ile "przysługuje" zależy jeszcze od tego, jaki majątek teściowa
              pozostawi poza tym mieszkaniem. Pójdźcie do prawnika, wyjaśni Wam
              dokładnie co i jak. Sprawa pewnie będzie nieprzyjemna, czy bym się w
              to bawiła zależy od wartości mieszkania.
              Brat męża się zgrabnie "zakręcił". Przykre, ale częste niestety.
      • bezzznaczenia Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:14
        broceliande napisała:
        > Nie mogę pojąć, po co przepisywać mienie za życia.

        Moze po to zeby o nim moc decydowac, bo w przeciwnym wypadku
        wszystko przejdzie wg. ustawy..?
        >
        >
    • przeciwcialo Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 17:36
      Macie naprawdę duzo czasu aby zadbac o mieszkania dla dzieci.
    • travka1 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 17:39
      no tak brat to teraz cham, ale wy to tez babci za bardzo nie
      pomagacie,co?Raczki to by sie wyciagalo, ale zeby do babci wyciagnac
      z pomoca to juz nie tak prosto i ile wytlumaczen jeszcze...prawie
      jestescie usprawiedliwieni...:p
    • mruwa9 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 17:47
      aha, czyli gdyby tesciowa przepisalam mieszkanie na Twoje dziecko,
      pominawszy pozostale wnuki,to byloby ok? Punkt widzenia zalezy od
      punktu siedzenia...
      A poza tym zupelnie nie jestes pazerna na kase...
      BTW moim skromnym zdaniem, jesli corka Twojego szwagra nigdy nie
      dostala nic od ojca, to nalezy jej sie to mieszkanie, chocby w
      ramach zadoscuczynienia za te wszystkie lata. Fakt, to ojciec, nie
      babcia ma zobowiazania wobec corki, ale i tak wspolczuje tesciowej,
      jeszcze zyje, a rodzina, jak stado sepow, czyha, zeby rozdrapac
      spuscizne. Strach sie bac, co sie bedzie dzialo, gdy tylko tesciowa
      zamknie oczy i odejdzie...bedziesz pierwsza, ktora wyszarpie
      przescieradlo spod umierajacej tesciowej?
    • osa551 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 17:58
      Ja rozumiem, że możecie czuć się jakoś nieswojo w takiej sytuacji dopóki nie
      zostanie ona spokojnie wyjaśniona, ale de facto to było mieszkanie teściowej i
      miała swoje własne i święte prawo rozdysponować swoim mieszkaniem tak jak chciała.

      Nie rozumiem za bardzo z jakiego powodu płakałaś. Jak decydujesz się na dzieci
      to nie do teściowej należy zapewnić im mieszkanie.

      Wybacz, niby nie jesteś pazerna, ale ....
    • attiya Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 18:44
      hmmm dlaczego się popłakałaś? Byłabym w stanie zrozumieć gdyby chodziło tu o
      twoją rodzinę. Ale to są sprawy męża, to ewentualnie twe dzieci dziedziczyłyby
      jako dzieci swego ojca.
      To są sprawy spadkowe jego rodziny, nie twojej.
      A po twoich rodzicach to twoje dzieci dostaną? Czy tylko liczysz na to, że
      dostaną po twoich teściach?
      • kubek0802 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:07
        Piszę trochę z punktu widzenia tej obdarowanej wnuczki, bo kiedyś
        byłam w podobnej sytuacji. Dostałam w spadku dom, bo rodzina mego
        ojca nie pamiętała że on ma dziecko i tak zagospodarowała majątkiem,
        jednakowoż nie przewidując że mój ojciec zginie i ja będę jedyną
        spadkobierczynią. Nie muszę dodawac że rodzice byli po rozwodzie i
        przez kilkadziesiąt lat przktycznie mój los zarówno ojca jak i
        dziadków nie interesował.
        Podobnie jest chyba w przypadku tej wnuczki, skoro przez tyle lat
        nic nie dostała to może jest to po prostu sprawiedliwe. To że ma
        swoje mieszkanie i nie jest obecnie biedna nie ma nic do rzeczy.
        • edor67 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:19
          Sorki, ale to brat twojego męża mieszka z matką, a nie twój mąż. A
          że wyście chcieli...cóż, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
          i to waszym zakichanym obowiązkiem (nie teściowej) jest zapewnienie
          dobrych warunków waszym dzieciom. W końcu są one wasze, nie
          teściowej. A pazerna zupełnie nie jesteś, skadże.
        • czar_bajry Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 19:29
          Z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii i to w środku wtedy nie wytnąbig_grin
          Mój były mąż miał babcię a babcia była posiadaczką domu na Warszawskim Żoliborzu.
          Babcia miała dwie córki a córki dzieci, jedna dwoje a druga właśnie mojego ex.
          Teściowa umarła 10 lat temu i wtedy babcia postanowiła uporządkować sprawy
          majątkowe. Podzieliła dom( testamentem) na dwie córki a że jedna już nie żyła to
          po niej dziedziczył syn. I tak żyli sobie szczęśliwie, ex na terenie posesji
          miał warsztat samochodowy od 19 lat zresztą, po jakimś czasie zamieszkał z
          babcią gdyż ta zaczęła podupadać na zdrowiu. Cioteczne rodzeństwo pozakładało
          własne rodziny i siostra zamieszkała w drugiej części domu.Babcią się nie
          interesowała.
          Rok temu babcia zmarła a 2 mieś. temu ex. dowiedział się że przed śmiercią
          zmieniła testament zapisując dom na troje wnuków i oni już znaleźli kupca i
          całość idzie do sprzedania a jak nie chce wyrazić zgody na sprzedaż to niech
          spłaci im ich część.
          Mnie generalnie sprawa nie dotyczy ale mamy wspólną córkę jak na razie jedyne
          dziecko byłego i gdyby on miał połowę tego domu to w przyszłości córka by po nim
          dziedziczyłatongue_out
          A wracając to tej rodziny to całe lata żyli w idealnej zgodzie, ciotka jest
          chrzestną byłego męża i naprawdę nigdy bym nie przypuszczała że tak go wyd......
    • kicia031 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 21:01
      Nie musisz sie przejmowac, nawet w takij sytuacji mezowi nalezy sie
      tzw zachowek.
    • angazetka Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 21:13
      > Nie jestem typem pazery,ale wsciekłam
      > sie tak bardzo,ze az się popłakałam.

      Ta, w ogóle nie jesteś pazerna, wcale... Swoim majątkiem teściowa
      może rozporządzać jak chce. Bolesne, ale prawdziwe. Wyście już
      zagospodarowali pieniądze ze sprzedaży jej mieszkania, a tu taka
      lipa... wink
    • kitty4 Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 23:15
      Ale o co chodzi ? O to że Matka Twojego męża rozporządziła SWOJĄ
      własnością tak jak chciała , mogła i miała na to ochotę ?!Wcale nie
      jesteś pazerna, ależ skąd... A dzieci masz Ty, a nie Twoja teściowa
      i to na Tobie spoczywa obowiązek zapewnienia im przyszłości...
      O matko (Boska) ! Mam nadzieję, że nie dożyję czasów,
      kiedy mój syn ożeni się z być może kimś podobnym do Ciebie (oby nie,
      bo robię wszystko, żeby nauczył się odróźniać fajnych ludzi od
      szumowin z samego dołu).
      I gdyby mi taka jakaś pinda rościła pretensje do mojego
      majątku ( jaki by nie był) złośliwie bym zostawił im wielkie,
      okrągłe ZERO.
      • pitulina Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 23:20
        Tak, tylko ze to zero, mozna latwo w sadzie podwazyc. I skoro
        czujesz sie pokszywdzona, to zasiegnij rady jakiegos prawnika, jak
        to skutecznie zrobic. pozdrawiam.
        • angazetka Re: Rodzinka męża..... 09.11.09, 23:37
          Myślisz, że tak łatwo można podważyć akt darowizny czy też cudzy
          testament? Wydaje mi się, że niekoniecznie i że poza zachowkiem
          faktycznie może to być "zero".
          • jamesonwhiskey Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 00:00
            widzisz trzeba bylo sie jednak wprowadzic, ugadac tesciowa zeby zapisla
            wszytstko na was, a potem to juz rozne wypadki chodza po ludziach,
            mogla spasc ze schodow czy poduszka by na nia spadla i by sie udusila ,
            a potem do woli moglabys sie rozkoszowac "majatkiem"
          • czar_bajry Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 00:52
            Tu nie ma czego podważać, teściowa autorki przekazała mieszkanie włóczce w akcie
            darowizny a przynajmniej tak zrozumiałam, w takim wypadku z zachowku też nici
            gdyż nikt nic nie dziedziczy- mieszkanie przekazane jeszcze za życia teściowej
            która ze swoim majątkiem mogła zrobić co chciała nawet dla Ojca Dyrektora
            przepisaćtongue_out
            • czar_bajry Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 00:55
              Dodam jeszcze że trzeba było jechać do teściowej wcześniej a nie szwagra
              słuchać, nie chciało się dupska ruszyć to nici ze spadkusmirk
              Jak by tak do mnie taki brat wydzwaniał i namawiał do przełożenia wyjazdu to od
              razu nabrała bym podejrzeńsmile
              • przeciwcialo Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 07:57
                A rodzuice autorki szykuja cos dla jej dzieci czy tylko mieszkanie
                teściowej było przepustką do lepszej przyszłości.
    • edit38 Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 06:45
      Teściowa miała prawo przekazać mieszkanie komu chciała. Nigdzie nie jest
      powiedziane że wszyscy mają dostać po równo. Owszem dla mnie jest to sytuacja
      bardzo nieciekawa i Wy macie prawo być rozżaleni ale myślę że nic już nie
      możecie zrobić.
      U mnie w rodzinie była bardzo podobna sytuacja a nawet może jeszcze gorsza
      ponieważ moi rodzice zostali wprowadzeni w błąd.
      Tata ma brata i dwie siostry, dziadkowie mieszkali na wsi i mieli gospodarstwo
      (nie wielkie ale też nie małe-kilka hektarów) Kiedy tata się ożenił to z mamą
      chcieli się przeprowadzić na wioskę obok (do mamy) ponieważ babcia chciała
      przepisać im całe gospodarstwo (wielkością przypominające gospodarstwo rodziców
      ojca) Wtedy dziadkowie zaczęli namawiać moich rodziców aby się nie wyprowadzali
      ponieważ oni też chcą przepisać im gospodarstwo a „nie widzą” na nim żadnego
      innego ze swoich dzieci :wujek nerwus więc w żadnym wypadku, jedna ciotka
      chudzina i mizerota więc też odpada, druga ciotka najmłodsza, rozpieszczona i
      leniwa więc ta kandydatura odpada w przedbiegach.
      Rodzice podziękowali babci od strony mamy i zamieszkali u taty. Postawili sobie
      przybudówkę do domu dziadków i mieszkali tak sobie czekając aż gospodarka
      zostanie na nich przepisana (oczywiście oni jako jedyni pomagali dziadkom w polu
      – no trochę pomagał wujek i starsza ciotka ale korzystali wszyscy łącznie z
      młodszą ciotką)
      Później okazało się że ciotka (ta młodsza) jest w ciąży i wychodzi za mąż.
      Niestety niedługo po ślubie jej mąż dostał powołanie do wojska więc dziadkowie
      przepisali całą gospodarkę na ciotkę po to aby wujek nie poszedł do woja. Moi
      rodzice zostali oszukani, ale uwierzyli słowom dziadków że to rozwiązanie
      tymczasowe i potem ciotka przepisze gospodarkę na nich (wtedy jeszcze mogli
      przeprowadzić się do drugich dziadków) Oczywiście sprawa pracy w polu nadal
      wyglądała tak samo: moi rodzice pomagali najwięcej, trochę wujek i ciotka a
      właścicielka gospodarki szukała wymówek aby w pole nie iść.
      Do tej pory a minęło już około 30 lat gospodarka jest własnością ciotki a raczej
      jej syna ponieważ na niego ciotka teraz ją przepisała.
      Po około 10 latach ciotka odpisała rodzicom kawałek placu na którym postawiona
      była przybudówkę i maleńką łąkę oraz ten przybudowany kawałek domu (bo do tego
      czasu on też był własnością ciotki)
      Jako ciekawostkę dodam jeszcze że druga babcia przepisała całe gospodarstwo na
      brata mamy (no bo moi rodzice nie chcieli) Przez tamte okolice mają budować
      autostradę więc własiciele tych pól dostali kasę za ziemię (w tym ciotka siostra
      taty i wujek brat mamy)
      Wujek gdy dostał pieniądze przyjechał do moich rodziców i drugiej siostry z
      kopertą aby ich „spłacić” w jakimś stopniu (nie wiem jaka to była kwota na pewno
      niewielka ale zawsze coś- liczy się gest) Ciotka dostała pieniądze i nie
      „spłaciła” żadnego ze swojego rodzeństwa pomimo że babcia wcześniej na pół wsi
      „obmawiała” i komentowała zachowanie tych którzy dostali pieniądze i nie
      pospłacali swoich braci i sióstr. Potrafiła nawet dogadywać tej drugiej babci że
      powinna wpłynąć na swojego syna aby spłacił moich rodziców i ciotkę (nie
      wiedziała że już kasę dostali) sama jednak na swoją córkę nie wpłynęła.
      Z rodziną często najlepiej wychodzi się na zdjęciach- przykre ale prawdziwe.
      • emilatys Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 07:46
        Dziwię się, że dorośli ludzie, a oczekują czegoś od innych. Płaczą, gdy dochodzi
        do podziału majątku za życia czy też po śmierci czyjejś...
        Żenujące
        • aurita Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 08:05
          tak przez cale wieki budowano wielie majatki: dziedziczac. Nie ma w tym nic
          dziwnego.

          Jak dobrze ze ja jestem jedynaczka a moi rodzice nic nie posiadaja smile
          • pitulina Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 10:16
            A ja sie nie dziwie, ze kobieta ma zal. Tu chodzi o jej dzieci. Moze
            jeszcze da sie pogadac z tesciowa spokojnie. A jesli juz po
            herbacie... no coz, pozostaje tylko pogodzic sie z losem.
            • mwiktorianka Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 12:17
              Co poniektóre forumowiczki jak zwykle widza tylko jedna stronę medalu jak to sie
              mówi i chcą komus dokopac,warto byloby sie zastanowic nad tym,ze nie znamy tego
              czlowieka po drugiej stronie lącza wiec nie wydawajmy opinii o jego
              człowieczeństwie na podstawie jednej sytuacji i jednego postu,który napisał.Ktoś
              uwaza,że jestem pazerna ok niech uważa,ja tak o sobie nie myslę i to nie
              dlatego,że jestem w stosunku do samej siebie bezkrytyczna,a wrecz przeciwnie.Ja
              nigdy nie wyciągałam reki po majątek tesciowej,a w zasadzie mieszkanie bo oprócz
              tego żadnego majątku nie ma.Do tesciowej chcielismy sie przeprowadzic nie ze
              względu na mieszkanie tylko na perspektywy jakie sa w tamtym mieście.mieszkamy w
              mieście,które jest na szarym koncu listy,a rodzinne miasto mojego męza na
              czołowym.Zapyta ktoś czemu od razu nie przeprowadziłam sie tam,otóż głównym
              powodem byla moja babcia(mama mojej mamy),z która wówczas mieszkałam i którą się
              opiekowałam,babcia mnie wychowała i była najdroższą mi osobą,nie wyobrazałam
              sobie pozostawienia jej bez opieki.Tesciowa jest młodsza od babci,a poza tym to
              osoba zdrowa jak rydz(przynajmniej do niedawna),doskonale dająca sobie rade
              sama,a poza tym miała oprocz mojego męza jeszcze dwoje dzieci(córka mieszkała
              bardzo blisko),a moja babcia oprócz mnie nie mogła liczyć na nikogo,ponieważ
              dwoje jej dzieci zmarło już dawno,a moja mama jest osoba powaznie chorą i nie
              bardzo mogła się nia zająć.Poza tym choć nie zostało to głośno powiedziane
              teściowa przez poczatkowe lata naszego małżeństwa wrecz mnie nie tolerowała i
              pewnie nie chciała by ze mną mieszzkać,dopiero po iluś tam latach zaczęła
              pzebakiwac do meża czy nie myślał o wprowadzeniu sie do niej itp.to samo mówiło
              rodzeństwo meża.Więc po zastanowieniu sie doszliśmy z m do wniosku,ze to dobre
              rozwiazanie(moja młodsza siostra była juz wówczas dorosła i ustaliłyśmy,że to
              ona zamieszka i zaopiekuje sie babci).Tak jak juz pisałam kiedy wszystko bylo
              dopiete na ostatni guzik,dosłownie na dzień przed wyjazdem zadzwoniła siostra
              męza ,że nikt tam nas sobie nie życzy.Czy takie zachowanie jest normalne?Ja ją
              rozumiem-teściwą,że to już starsza osoba i mogła nie chciec mieszkac z synem i
              jego rodzina bo wolała cisze i spokój ,a tu nagle wnuki itd,ale w takim razie po
              co była ta mowa o zamieszkaniu z nia,a jesli sie rozmysliła to miała prawie rok
              na oznajmienie nam o swojej decyzji nikt by sie na nia nie obraził,czemu zrobila
              to w ostatniej chwili i w taki sposób?mnie to nie zabolało tak bardzo bo to bądź
              co bądx obca osoba dla mnie,ale mojemu mężowi było bardzo przykro,że usłyszał
              coś takiego od najbliższych osób.Mój m zawsze bardzo szanował swoją matkę nigdy
              nie słyszałam żeby się do niej niegrzecznie odezwał.Ja tez zawsze byłam w
              stosunku do niej w porządku choc nie raz mnie wkurzyła.Podobna sytuacja była i
              tym razem,zgadzam się,że tesciowa miała prawo zapisac mieszkanie komu chciała,to
              czemu tego od razu nie zrobila,po co były te rozmowy,że trzeba to załatwic,że
              przepisze na wnuki itd.Mogła od razu powiedziec,że przepisuje na tamtą
              wnuczke,po co brat meza odwoływał jego wizyty,po co mówil,ze jak tylko
              przyjedzie to pójdą to załatwić,skoro zamierzał to załatwić za jego plecami?I to
              mnie niezmiernie dziwi,ale chyba nie powinno bo takie sytuacje to u nich
              norma.Największym problemem w tej rodzinie jest brak jakiegokolwiek porozumienia
              ,zupełnie nie potrafia ze sobą rozmawiać, tak zwyczajnie po ludzku usiąśc i
              porozmawiać gdy jest jakiś problem.Najlepiej obraz sytuacji oddaje to co
              powiedział mój m,na moje pytanie czy nigdy kiedy jeszcze mieszkał w domu
              rodzinnym nie rozmawiali o problemach jakie sie pojawiają,odpowiedział,że nie bo
              kazdy udawał,że problemu nie ma.przez te wszystkie lata często odwiedzaliśmy
              teściowa,jeździlismy też do niej na swięta i w wakacje.dzwoniliśmy na urodziny
              itp,a teściowa nawet raz nie zadzwoniła do wnuków z okazji urodzin.ktoś
              napisał,że gdyby moje dzieci dostały,a pozostałe wnuki nie to byłoby.ok,otóż nie
              byłoby ok,ok byłoby wtedy gdyby gdyby wszystkie wnuki dostały po rowno.Pamiętam
              takie swieta,kiedy pojechalismy do tesciowej,to była gwiazdka,nasze dziecko
              (wtedy mielismy tylko 1 )nie dostało nic od babci,ani nikogo od męża z
              rodziny,(zresztą zawsze tak bylo,myśmy jechali z upominkami dla wszystkich,a oni
              nikomu nic nie kupowali)zresztą mieli do tego pelne prawo,ale widziałam jak
              tesciowa tej własnie wnuczce ktorej teraz dała mieszkanie wrecza
              prezent,myślała,że nikt nie widzi.Podobne sytuacje mogłabym mnożyć.Boli mnie
              takie traktowanie moich dzieci
              pewnie dlatego,że sama bylam tak samo traktowana przez babcie ze strony
              ojca,wnuczki ze strony córki byly jej oczkami w glowie,najlepsz,najladniejsze
              itd.to ja i moja siostra opiekowałyśmy sie nia robilysmy zakupy chodzilysmy do
              lekarza(ja mieszkałam bardzo blisko babci,więc bylo mi najlatwiej jej
              pomagac),ale mieszkanie dostały tamte wnuczki,choc nigdy sie babcia nie
              interesowały za bardzo,a po tym jak przepisała na nie mieszkanie to zupełnie
              przestały.Smutne to wszystko,ale prawdziwe.
              • makurokurosek Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:11
                Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale odniosłam wrażenie, że wy nie rozmawiacie z
                teściową, że wszyscy traktują ją jak osobę ubezwłasnowolnioną. To nie ona
                powiedziała, że macie się do niej nie wprowadzać i to nie ona powiedziała,że
                macie nie przyjeżdżać na wszystkich świętych jak również nie ona wpływała na
                zmiany terminu waszych odwiedzin. Rozmawiacie o teściowej, a nie z nią .
        • edit38 Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 12:12
          emilatys napisała:

          > Dziwię się, że dorośli ludzie, a oczekują czegoś od innych. Płaczą, gdy dochodz
          > i
          > do podziału majątku za życia czy też po śmierci czyjejś...
          > Żenujące

          Wypowiedź podpięta jest do mojej więc chyba to mnie i mojej wypowiedzi się tyczy.
          Nigdzie nie napisałam że moi rodzice lub ja czegokolwiek oczekujemy od innych.
          Po prostu przykre jest to, że dziadkowie wprowadzili ich w błąd. Gdyby nie ich
          obietnice, że przepiszą gospodarkę na nich to ich życie ułożyłoby się zupełnie
          inaczej. Nie mieszkaliby na zabitej dechami dziurze gdzie po kilku dniach
          deszczu ciężko jest przejść na przystanek.
          Przykre jest też to że pomimo tego że dziadkowie tak „ustawili” moich rodziców
          to babcia na każdym kroku powtarza że ona zawsze wszystkie dzieci i wnuki
          traktuje jednakowo i krytykuje innych ludzi którzy przy podziale „majątku”
          pominęli któreś ze swoich dzieci.
          Dodam że żadnych kłótni w rodzinie z tego powodu nigdy nie było, nikt nikomu nic
          nie wypomina i cały czas utrzymujemy bardzo poprawne stosunki ze sobą. Nikt od
          nikogo nic nie oczekuje ale jednak według mnie coś jest nie tak w takim
          zachowaniu i wyróżnianiu jednego ze swoich dzieci tym bardziej jeśli to
          wyróżnione dziecko nigdy za dużo nie pomagało.
    • douglas.beauty Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 10:58
      mwiktorianka napisała:

      > Mało mnie wczoraj szlag jasny nie trafił....Ale od poczatku,otóż
      > sprawa wyglada nastepujaco;mój maz ma matke,ma też brata,miał też
      > siostrę,ale ona juz nie żyje.Rodzenstwo męża jest dużo od niego
      > starsze.Brat męża ma 30-letnią córkę,siostra miała syna,który jest
      w
      > moim wieku(37 lat),my mamy 3 dzieci w wieku szkolnym i
      > przedszkolnym.Teściowa (teśc juz nie żyje),wykupiła kilka lat temu
      > swoje mieszkanie na własnośc(za namową sasiadów,którym
      zależało,aby
      > wszyscy lokatorzy wykupili bo wtedy płacili za to dosłownie
      > grosze).Jakiś czas temu tesciowa i brat męża zaczeli przebakiwac
      na
      > temat przepisania mieszkania bo po smierci tesciowej to trzeba by
      > załatwiać sadownie itd.brat meża stwierdził,że on swojej częsci
      nie
      > chce,więc uzgodnili,że najrozsadniej będzie jeśli tesciowa
      przepisze
      > mieszkanie na wnuki,ale nie ustalali konkretnie kiedy ma sie to
      > odbyc.Jakis m-c temu maż chciał pojechać do matki w odwiedziny
      > (rodzina męza mieszka w miescie oddalonym od nas o 250 km),na co
      > usłyszał żeby nie przyjezdżał teraz,a dopiero na swieto zmarłych
      to
      > pojda wspólnie na groby do ojca i siostry.A kiedy miał już jechac
      na
      > swieto, brat stwierdził dosłownie dzień przed wyjazdem meża, żeby
      > nie przyjeżdżał teraz tylko za ok.2 tygodnie i w dzień powszedni
      bo
      > z mama jest coraz gorzej i musza załatwić sprawe
      mieszkania.Wczoraj

      > zas zadzwonił poinformowac nas,że teściowa mieszkanie juz
      > przepisała....na jego córkę....


      Nie wiem czy dobrze zrozumialam - mama twojego meza jest chora, jest
      z nia zle - a ty zamiast sie tym przejmowac placzesz z
      wscieklosci,ze kobieta tak a nie inaczej zadysponowala SWOIM
      majatkiem????
      Nie do wiary...

      • douglas.beauty Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 11:02
        Nie moge tez uwierzyc,ze twoj ze wszech miar zenujacy post spotkal
        sie z tak duzym zrozumieniem na forum...

        • mwiktorianka Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 12:46
          Dla jasności,nie wierze,że z tesciową jest bardzo źle,tak twierdzi brat męża,mąż
          rozmawiał z teściową i ta na nic specjalnego sie nie uskarzała,jest już starsza
          osoba więc wiadomo,że jakies tam dolegliwości ma.mąż dzwonił kilka dni wcześniej
          i brat nic nie mówił,że z mama jest źle,a kilka dni później jak mąż zadzwonił,że
          jutro przyjeżdza to brat powiedział,że z mama jest coraz gorzej i żeby maż nie
          przyjeżdżał jutro tylko za dwa tygodnie bo trzeba załatwić sprawe mieszkania.Mąż
          wybierał sie do matki W ODWIEDZINY,a nie załatwiać mieszkanie,to był pomysł
          brata,żeby to szybko załatwić.Nie wydaje ci sie dziwne,ze brat każe przyjezdżac
          bratu dwa tygodnie póxniej kiedy mamie sie tak nagle pogorszylo....?A tak
          wogóle to tesciowa na nic poważnego nie choruje i zapewniam cie,ze nie jest
          zabiedzona staruszka a osoba bardzo dbajaca o swoje zdrowie(częste wizyty
          kontrolne u lekarzy,badania,witaminy itp).Ja gdy maż mi przekazał wiadomość,że
          ma przyjechac póxniej bo z mama źle itd to się bardzo przejełam i byłam
          zdziwiona,bo mąż na zrozpaczonego nie wygladał,na co usłyszałam,że jego brat coś
          kreci,podobno w rozmowie z m kręcił ile sie dało.
          • embeel Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 13:11
            a moze mieszkanie poszlo na corke brata, bo jest duzo starsza od
            twoich dzieci i babcia stwizrdzila, ze jej w pierwszej kolejnosci
            nalezy sie pomoc, a Twoje maja jeszcze czas?
            Wypadaloby jednak caly "dobytek" podzielic, jest przeciez, oprocz
            Was jeszcze syn siostry, ktora nie zyje.
            • mwiktorianka Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 14:16
              [b]No własnie jest syn siostry i on jest starszy od tej wnuczki,która dostała
              mieszkanie.więc ta teza odpada.Myślę,że przepisując mieszkanie na wnuczkę nie
              zrobiła tego z mysla o pomocy,dziewczynie pomoc finansowa nie jest potrzebna bo
              powodzi jej sie doskonale.Taki miała kaprys i tyle.Jest jeszcze druga
              ewentualnośc,o której juz wspominalam mianowicie,że teściowa do końca mogla nie
              zostac poinformowana o tym jak to bedzie prawnie wygladać.Znam tesciowa na
              tyle,żeby wiedzieć iz jest jej wszystko jedno czy po jej smierci bedą jakies
              sprawy sadowe czy tez nie.Brat męza zdawał sobie sprawę,że jeśli tesciowa będzie
              właścicielka mieszkania to po jej smierci przypadnie ono w udziale jemu,mojemu m
              i synowi córki,która już nie zyje.Widocznie zależało mu na tym aby poza jego
              córka nikt nic nie dostał.Gdyby tesciowa przepisała mieszkanie na niego mojemu m
              i wnukowi po córce nalezałby sie zachowek,a tak nic.Dokładnie taka sama sytuacja
              miala miejsce z mieszkaniem mojej babci ze strony ojca.Wnuczki tak sie
              zakreciły,ze przepisała mieszkanie na nie,a one nie poinformowały jej jak to od
              strony prawnej wygląda,babcia byla przekonana,że mieszkanie stanie sie ich
              wlasnoscia dopiero po jej smierci bo tak jej powiedzialy,(a babcia widocznie nie
              przeczytala dokładnie tego co podpisywala).byla zszokowana kiedy w trakcie
              zalatwiania jakiejs sprawy okazało sie,że nie jest juz włascicielka mieszkania,a
              tylko może dozywotnio w nim zamieszkiwac.Tu też chodziło o takie załatwienie
              sprawy,zeby nikt nie mógł domagac sie swoich praw.jesli chodzi o tą sprawe z
              tesciowa to ja tez nie zamierzam sie z nikim o to wykłócac raz,ze nic to nie
              da,dwa,że nie znoszę takich sytuacji.Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie
              wykłócał się o zadne sprawy majatkowe i niech tak zostanie.Zal tylko,że dzieci
              nic nie zyskaja na tym.i na koniec tak na marginesie;nikt nigdy nic moim
              dzieciom nie dawał,nie łozyl na ich utrzymanie itd.Ja nigdy o nic nie prosilam
              bo dajemy sobie rade sami i uważamy,ze obowiązek utrzymania i wychowania dzieci
              ciąży tylko i wyłacznie na rodzicach.
              • attiya Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 14:35
                no ale pomijajac to wszystko na swoje własne mieszkanie nie zapracowałaś, tylko
                dostałaś je po babci, którą fakt - opiekowałaś się
                Także może jednak odpuść sobie nieswoją rzecz i sama do wszystkiego dojdź
                • kawka74 Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:21
                  Wam tylko czyhanie na spadek w głowie.
                  Moim zdaniem chodzi po prostu o zwykłe niedotrzymanie słowa, nic więcej.
                  Też bym się wqrwiła, gdyby ktoś mi coś obiecał, nie dotrzymał słowa i jeszcze zrobił mi niespodziankę.
                  Tak, oczywiście, każdy może dysponować majątkiem, jak chce, ale niech nie robi z gęby cholewy, niech nie chowa się za czyimiś plecami, tylko otwarcie powie - słuchajcie, zmieniłam zdanie, uważam, że... (ponieważ...).
                  Można było to po prostu załatwić inaczej.
                  • przeciwcialo Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:25
                    Jak chcesz na kogoś liczyc to licz na siebie.
                    takie napalanie się na majatek tesciowej- zreszta jaki to majatek
                    mieszkanie w nieduzym mieście do tego do podziału na kilka osób-
                    jest smieszne.
                    Dostaliby to dobrze, nie dostana - drugie dobrze.
                • douglas.beauty Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:23
                  embeel napisała:

                  > a moze mieszkanie poszlo na corke brata, bo jest duzo starsza od
                  > twoich dzieci i babcia stwizrdzila, ze jej w pierwszej kolejnosci
                  > nalezy sie pomoc, a Twoje maja jeszcze czas?
                  > Wypadaloby jednak caly "dobytek" podzielic, jest przeciez,
                  oprocz
                  > Was jeszcze syn siostry, ktora nie zyje.


                  Wpadaloby?? Naprawde? Dlaczego?
                  Dlaczego ludzie wyciagaja (lub usiluja) rece po cudze pieniadze,
                  wlasnosci? Fakt,ze naleza do rodziny niczego nie tlumaczy - tesciowa
                  ma swiete i zagwarantowane prawo zrobic ze SWOIMI pieniedzmi,
                  mieszkaniami co chce. Dlaczego mialaby je po rowno rozdzielac? Moze
                  uznala inaczej? To jest tylko i wylacznie jej sprawa! Pazerna,
                  roszczeniowa postawa synowej jest po prostu obrzydliwa.
                  Potrzeba jej pieniedzy aby zapewnic przyszlosc dzieciom - to wolny
                  kraj, mozna zarobic. Rodzice ani tesciowie nie maja absolutnie
                  zadnego obowiazku finansowania doroslych dzieci-moga im pomagac ( i
                  z wzajemnoscia) jesli chca! Natomiast domaganie sie spadkow,
                  dzielenie nieruchomosci, klotnie o odziedziczone pieniadze - jakie
                  to niskie i ponizajace!
                  Umarlabym ze wstydu gdyby mi kiedykolwiek przyszlo do glowy wyciagac
                  lapy po pieniadze mojej tesciowej lub mamy..

          • makurokurosek Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:15
            A nie dziwi cię reakcja męża, który słysząc że matka się źle czuje to zamiast do
            niej pojechać, zwłaszcza że i tak to planował, odkłada wyjazd na później. Trochę
            dziwne, nieprawdaż
            • przeciwcialo Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:26
              Szwagier powiedział żeby przyjechał za 2 tyg.
              • attiya Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:43
                przeciwcialo napisała:

                > Szwagier powiedział żeby przyjechał za 2 tyg.

                no tak - słowo szwagra - rzecz święta smile
                ja osobiście nei patrzyłabym co mówi szwagier tylko pojechałabym
              • angazetka Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 15:52
                No i co z tego? Jakoś bym się tym niespecjalnie przejęła, gdyby mi zależało na
                kontakcie z mamą.
                • przeciwcialo Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 16:02
                  Chyba sredni zalezało skoro nie pojechał.
                • bellinetta Re: Rodzinka męża..... 10.11.09, 16:02
                  Możesz się zapytać, ale i tak pewnei nei dowiesz sie prawdywink chyab ze teściowa
                  będzie chciaął z Wam wyjasnic, bo brat raczej z tego co piszes zjest niechętny
                  do wyjasnien. A teściowa mogła zrobić ze swoim mieszkaniem co tylko chce. Mogła
                  przepisać je dla wnuków lub jednej tylko wnuczki, to jej sprawa i wszytsko jedno
                  co mówiła, ważne co zrobiła.
    • jajofka ja widzę takie wyjaśnienie 10.11.09, 17:18
      jesteś pazerna. nigdy nie przszyłoby mi do głowy czepiać się o coś
      takiego. wszystko co było po dziadkach przeszło mi koło nosa, nie
      czuję zalu do Rodziców, że o to nie walczyli, raczej jestem
      wdzieczna, że nauczyli mnie olewać takie rzeczy.
      • mwiktorianka Re: ja widzę takie wyjaśnienie 10.11.09, 17:40
        Ludzie odpisują nie czytajac tego co piszę.A jasno i wyraźnie napisałam,że nie
        czyhałam na zadne mieszkanie tesciowej czy jakiekolwiek inne.Nie prosilam jej
        zeby przepisywała na mnie czy wnuki,rodzina męza sama to zaproponowała ,pytanie
        tylko po co jesli zamierzali zrobic inaczej.Dla mnie to po prostu nielogiczne.
        • angazetka Re: ja widzę takie wyjaśnienie 10.11.09, 18:17
          Ludzie mogą zmieniać zdanie, zwłaszcza w tak kluczowych sprawach.
          • edor67 Re: ja widzę takie wyjaśnienie 11.11.09, 08:59
            Skoro się nie czepiasz , nie jesteś pazerna i niczego nie chcesz od
            teściowej, to po co zakładałaś ten wątek tak pełen żalu. Biedactwo
    • aurita co za banda wrednych zmij! 11.11.09, 08:44
      klotliwe, chamskie, oskarazajace, wszystkowiedzace... ale nie pazerne!
      I jakie bogate w dodatku: co to takiego mieszkanie po tesciowej? pfff pare groszy. Zadna nigdy nie musiala sie zastanawiac czy kupic dziecku zeszyt czy bulke?
      nigdy z dobrodziejstw rodzicow nie korzytaly: a kto wam pampersy kupowal? sasiedzi?
      I jakie zdziwione ze ludzie walcza o spadek? gdzie wy zyjecie?

      Swoim dzieciom tez nic nie zostawicie? "zeby sobie same zapracowaly"?

      Pytanie retoryczne , odpowiadac nie musicie...
      • przeciwcialo Re: co za banda wrednych zmij! 11.11.09, 09:02
        Swoim dzieciom cos zostawimy. Na teściów i rodziców nie mam zamiaru
        się oglądac i na ich majątku planowac zycia miom dzieciom.
      • czar_bajry Re: co za banda wrednych zmij! 11.11.09, 10:11
        aurita Ty jeszcze prawdziwej żmii nie widziałaś jak będziesz starsza to może zobaczyszsmirk
      • angazetka Re: co za banda wrednych zmij! 11.11.09, 10:45
        Nie widzisz różnicy między bułką czy pampersem a mieszkaniem? Oraz
        między należną opieką nad dzieckiem a dysponowaniem własnym
        majątkiem?
        No bo smutna prawda jest taka, że ludzie mają prawo robić z własnym
        majątkiem co chcą - teściowa mogła to mieszkanie zapisać nawet na
        pobliskie schronisko dla psów, bo ma takie prawo. Nie należy liczyć
        na cudze pieniądze, bo sie można przejechać.
    • diabel.lancucki Re: Rodzinka męża..... 11.11.09, 09:58
      Nigdy nie zrozumiem jednego jaklatwo ludziom dzielic cudzy majatek. Mieszkanie
      jest tesciowej i ma prawo zrobic z nim co sie jej podoba. Równie dobrze moglaby
      je sprzedac, a kase przehulac. Jej mieszkanie jej decyzje.
      Jak juz wyzej napisano jezeli zostałoby przepisane na twoje dzieci jest ok,
      jezeli na dzieci brata to juz nie jest ok. Historia Kalego mi sie przypomina.
      Jezdzisz do tesciowej? Pomagasz jej? Opiekujesz sie nia jak jest chora? Dzwonisz
      zeby nie czula sie samotna (starzy ludzie lubia jak sie nimi interesowac)? A
      twoj maz? Ale po kase czy mieszkanie to chetnie pojedziesz te 250km prawda? No
      sorry ...
Pełna wersja