Dodaj do ulubionych

siedzę i ryczę....czytałyście?

26.11.09, 10:12
wiadomosci.onet.pl/1586641,2677,1,kioskart.html
on powinna umrzeć identyczną śmiercią.Tylko wtedy sprawiedliwości
stanie sie zadość.
Tyle osób mogło wpłynąć wcześniej na losy tych dzieci i nie zrobiło
nic.Jak można zapobiegac takim tragediom? Teraz, kiedy jest taka
anonimowość, kiedy nie wiemy kto mieszka za ścianą, dlaczego czyjeś
dziecko płacze- czy dlatego że ma kolke czy dlatego że jest
maltretowane? Jestem wstrząśnięta.
Obserwuj wątek
    • kitka20061 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:18
      Nie mam litości dla takich suk. Powinna mieć taką samą śmierć, innej kary dla niej nie widzę.
    • a-ronka tja ryczysz 26.11.09, 10:21
      a u sąsiadki to szybciej dojrzysz nową parę butów niż posiniaczone
      dziecko.
      Ciekawe,która z Was "doniosła" kiedyś do mops,rops,ośrodków pomocy
      rodzinie o głodnym albo bitym dziecku.
      Popłakać każdy potrafi ale działać nikt.
      Znam z osiedla ubrane dzieci i ich mamy ale oprócz tego,że mają nike
      na nogach to mają też pusty brzuch.Zgłosiłam to w szkole
      wychowawcy.Pomijam,że odpowiedź to "od tego jest sąd" ale zgłosiłam
      i dopilnowałam żeby dzieci miłay II śniadanie i obiad.
      Ty oprócz płaczu co zrobiłaś?
      • sowa_hu_hu Re: tja ryczysz 26.11.09, 11:22
        co sie czepiasz?
        wydaje ci sie że tylko ty pomagasz?
        może dziewczyna nie miała takiej okazji jak ty, może ni miała
        styczności z takim przypadkiem? skąd wniosek ,że potrafi tylko
        siedzieć i płakać bo nie rozumiem?
    • zlosliwe_malpisko Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:24
      no właśnie - masa ludzi widziała, słyszała, wiedziała...
      Nikt nic nie zrobił...
      Najlepiej zwalić na epilepsję.
      Jezu, nie chcę nawet sobie wyobrażać co to dziecko czuło...
    • kropkacom Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:26
      Zwyrodniała kobieta. Pretensje można mieć do rodziny bo olali sprawę.
    • ashley36 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:27
      Od rana płaczę, zamknęłam się w swoim pokoju w pracy i płaczę jak durna ...........
      Co powinniśmy robić, żeby nie doszło do takiej tragedii? Dziewczyny, dlaczego
      ??????? dlaczego ten mały chłopczyk musiał umrzeć?????
      • nangaparbat3 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:35
        Wiadomo dlaczego. Dlatego że jego matki nie nauczono miłości i troski, kiedy
        sama była dzieckiem.
        • echtom Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:51
          Niekoniecznie. Dysfunkcje mózgu są często niezależne od wychowania.
          Natomiast jej rodzina, mając świadomość problemu, powinna była ją
          obserwować i reagować na to, co się dzieje.
        • denea Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 14:07
          nangaparbat3 napisała:

          > Wiadomo dlaczego. Dlatego że jego matki nie nauczono miłości i
          troski, kiedy
          > sama była dzieckiem.

          Ale tu przecież nie chodzi o miłość, tylko o podstawowe potrzeby
          życiowe każdego organizmu ! Mniej istotne, czy je przytulała, czy
          nie (pewnie nie), ale przecież zdawała sobie sprawę, że człowiek
          musi jeść uncertain
          • nangaparbat3 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 18:13
            Jak widac sama wiedza nie wystarczy, potrzebne jeszcze emocje, instynkty -
            naprawdę uważam, ze wlasne dzieci (i cudze do pewnego stopnia tez) traktujemy
            mniej wiecej tak, jak sami bylismy traktowani.
            • lola211 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 21:56
              naprawdę uważam, ze wlasne dzieci (i cudze do pewnego stopnia tez)
              traktujemy
              > mniej wiecej tak, jak sami bylismy traktowani.

              Mylisz sie.Zdecydowanie lepiej traktuje córke niz traktowana bylam
              sama.Ludzie rodza sie czesto z jakims defektem i wychowanie niewiele
              zmieni.
            • denea Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 28.11.09, 09:01
              > naprawdę uważam, ze wlasne dzieci (i cudze do pewnego stopnia tez)
              traktujemy
              > mniej wiecej tak, jak sami bylismy traktowani.

              Pewnie zazwyczaj tak jest, w mniejszym czy większym stopniu. Ale
              instykt karmienia jest na tyle oczywisty i wszechogarniający, że tu
              akurat obstawiałabym rzeczywiście jakąś wadę, nie tylko emocjonalne
              okaleczenie i nieodjrzałość "matki". Fizyczną dysfunkcję/wadę
              mózgu uncertain
      • paulinad78 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 13:57
        przeczytałam tylko nagłówek, dalej nie dałam rady. Mój synek też ma na imię
        Kubuś i tez ma 2 latka. Teraz śpi, patrzę na niego i nie wyobrażam sobie, jak
        można zrobić jakąkolwiek krzywdę takiemu dziecku.
    • lopez27.1 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:35
      Jestem w szoku su...a Nie wyobrażam sobie czegoś takiego.Powinna zginąć taką
      samą śmiercią .Nie rozumiem jak ludzie mogą tak postępować mimo iż jest chora
      to jej nie usprawiedliwia. Dlaczego nikt nie zareagował?To kolejny dowód że
      panuje znieczulica .
      • kassiaaa04 :-( 26.11.09, 10:43
        Czytajac ten artykuł patrzyłam na mojego rocznego Synka,ktory
        słodko spi w łozeczku. Łzy same spływaja na policzki... Jak mozna
        traktowac az tak małe,bezbronne dziecko sad

        Tej sz.acie teraz powinni zabronic dawac jesc! Niech zdycha w
        wiezieniu z głodu.. brak litosci dla takich nie ludzi a potworow!!
    • miska_malcova Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:37
      przeczytałam wstępniak, dalej nie dałam rady czytać sad
    • broceliande Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:48
      Nie przeczytam tego.
      Straszne.
      Też chce mi się płakać.
      • mamamira Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:56
        Straszne,tyle ludzi wiedziało ze dziecku dzieje się krzywda i nic nie zrobili.
      • loretta_pl Re:a-ronka 26.11.09, 11:02
        nie musisz być złośliwa. Jesli zareagowałaś, chwała ci za to,
        naprawdę, podziwiam i mam nadzieję, że będziesz przykładem dla
        innych. Wlaśnie w takich sytuacjach przekonujemy się, że nie
        interesuje nas nic, oprócz nas samych, że powinniśmy-musimy widzieć
        właśnie nie tylko nowy samochód Kowalskiego "spod 4-ki", ale i
        usłyszeć płacz jego dzieci i zareagować. Po to wLaśnie przesłałam
        tego koszmarnego linka, żeby e-mamy przeczytały i uczuliły się na
        otoczenie, żeby nie bały się i nie wstydzily "być wścibskie".
    • emka_waw Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:53
      Pieprzona suka. Mam nadzieję, że pójdzie siedzieć, a współwięźniarki
      urządzą jej piekło.
      • gabi683 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:56
        (*) (*) rycze serce mi peklo
    • katka_tk Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 10:56
      Przeczytałam tylko nagłówek i wyłaczyłam, nie dałabym rady czytac dalej. Brak
      słów...
      • gabrielle76 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:06
        straszne sad potwór nie matka, a przeciez mogła oddac te dzieci sad
    • ashley36 co możemy konkretnego zrobić, aby zapobiec 26.11.09, 10:56
      takim tragediom?

      Trochę się otrząsnęłam i zaczęłam myśleć.. Czy możemy zrobić coś oprócz
      reagowania na krzywdę jak widzimy?

      Dzisiaj jak wrócę do domu wycałuję i wyściskam moją całą trójkę.
      • asia_i_p Re: co możemy konkretnego zrobić, aby zapobiec 26.11.09, 15:23
        Też mi przychodzi do głowy to pytanie.
        Eliminując przypadki oczywiste - rodzina, sąsiedzi - kiedy trzeba interweniować
        - co jeszcze można zrobić?

        Zgadzam się, że ludzie powinni być wrażliwi i tak dalej, ale spraw życia i
        śmierci nie można zdać tylko na wrażliwość ludzką. Ja wiem, że nie możemy stać
        się państwem policyjnym, ale z drugiej strony może jednak co jakiś czas trzeba
        byłoby sprawdzać co się z dziećmi dzieje? Starczyłaby jakaś centralna baza
        medyczna z informacjami na temat szczepień i bilansów - duże braki w tej bazie
        mogłyby sugerować, że trzeba się jakoś rodziną zainteresować. Bo tak na razie
        dziecko niknie z oczu państwa między urodzeniem a rozpoczęciem obowiązkowej
        edukacji szkolnej, a większość tragedii dzieje się jednak w tym okresie. Czasem
        przychodnia ściga o szczepionki, ale podejrzewam, że starczy się wyprowadzić,
        żeby zniknąć.

        Jak nie popaść w paranoję i nie nadzorować stale, ale jednak wychwycić w porę
        oznaki nadchodzącego nieszczęścia?
        • panpaniscus Re: co możemy konkretnego zrobić, aby zapobiec 26.11.09, 17:35
          W Niemczech ponoć dlatego wprowadzono dodatkowe badanie - dla trzylatków
          (przedtem po badaniu dwulatków były od razu 4latki) - bo system badań
          kontrolnych pozwala wyłapać takie socjalnie podejrzane przypadki.
    • woman-in-the-city Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:03
      Człowiek by bez wahania życie za swe dziecko oddał, a ta doprowadziła swoje do
      powolnej śmierci głodowej, gdzie byli ci wszyscy pytajacy, dlaczego dziecko
      jeszcze nie chodzi, dlaczego tak źle wygląda i co robili? A matka co zrobiła, by
      pomóc? Moi rodzice poruszyli, by niebo i ziemię, by wnuka odnaleźc i uchronic, a
      tam wszyscy na całej lini zawiedli...
      • schiraz Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:46
        To straszne, tragiczne, zawiedli naprawdę wszyscy, szczególnie ci co słyszeli i
        widzieli... Chodzę z moim Synkiem na rehabilitację i kilka tygodni temu obok
        mojego Małego ćwiczyła taka starsza Pani, rozmowa zeszła na dzieci, i
        opowiedziała mi, jak to co rano słyszy jak obok w mieszkaniu dziadek bije
        wnuczkę, słyszy przez ścianę odgłosy tego bicia, płacz małej i krzyki dziadka, i
        zgadnijcie co robi, cytuję: "aż muszę radio podgłaśniać bo mi szkoda tej małej
        jak płacze" (!!!!!) Jak to usłyszałam, a ze mną pani rehabilitantka, zaczęłyśmy
        wypytywać o nazwisko tych ludzi, oczywiście Pani stwierdziła, że nie powie, a
        poza tym, to już się kończy, bo od poniedziałku dziadek wraca do pracy po
        urlopie i na razie bić małej nie będzie, bo przyjdzie niania z powrotem. Kobieta
        obrażona zebrała się i wyszła, rehabilitantka z karty tej Pani dała mi adres,
        zgłosiłam to w opiece społecznej, opisałam sytuację i efekt jest taki, ojciec
        tego dziecka przyszedł do mnie do domu i wyzywał dłuuugo moją rodzinę i mnie od
        najgorszych, bo opieka wzięła się do pracy i rozpoczęła tryb postępowania. Cała
        wieś jest przeciwko mnie, bo "takie byle co przyjechało, mieszka wśród nas i
        takiej porządnej rodzinie narobiło problemów, a dziadek to wojskowy,
        nieprzyjemności będzie miał" - to usłyszałam wczoraj w sklepie. Mój Syn ma w
        szkole masę przykrości, bo to mała społeczność i jego nauczycielka jest
        spokrewniona z tą rodziną, jestem z siebie dumna, myślę, że nie odważą się tej
        Małej uderzyć już, ale widzicie sami jak społeczeństwo reaguje na bicie i na
        zgłaszanie, jestem donosicielem a nie bohaterem.
        • cherry.coke Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:48
          Dla mnie jestes bohaterka. Dziekuje w umieniu spoleczentwa smile
        • be_em Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:53
          my jesteśmy winni, my społeczeństwo.. pan i pani i ja też. bo w gruncie rzeczy
          najczęściej nie mamy czasu/głowy/siły/odwagi/tupetu/chęci/życzliwości/mądrości
          żeby zauważyć i zareagować.
          brawo schiraz!!! z drugiej strony współczuje, bo właśnie zamiast wsparcia i
          wyrazów uznania będziesz wyoutowana, zlinczowana i wytykana palcami..
        • owianka Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:54
          Brawo, podziwiam Cię i uważam, że choć każdy wie, że powinien się w takiej
          sytuacji tak właśnie zachować, to jak przyjdzie co do czego, może nie mieć
          odwagi, determinacji, znajdować sobie wymówki, jak ta starsza pani... Tyle wiemy
          o sobie, ile nas sprawdzono.

          Już kiedyś któraś z dziewczyn opisywała podobną historię. Polskie przyzwolenie
          na bicie dzieci jest narodową tragedią, i też tragediami w skrajnych
          przypadkach skutkuje.
        • ashley36 Brawo! 26.11.09, 12:00
          Nie złam się, tak właśnie powinniśmy wszyscy reagować.
        • kawka74 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 12:50
          Działania takie, jakie Ty podjęłaś, dla większości społeczeństwa są nie
          reagowaniem na cudzą krzywdę (zagrożenie zdrowia lub życia), tylko
          donosicielstwem. Czysta dulszczyzna, wszystko musi pozostać w rodzinie, bo 'oni
          tacy porządni' i 'nie można zniszczyć im życia'.
          Oczywiście wszystko musi być przeprowadzone z głową.
          Trzeba uważać na to, co się dookoła nas dzieje, żeby w razie czego reagować na
          zło zamiast podgłaśniać radio.
          • denea Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 14:18
            > Działania takie, jakie Ty podjęłaś, dla większości społeczeństwa
            są nie
            > reagowaniem na cudzą krzywdę (zagrożenie zdrowia lub życia), tylko
            > donosicielstwem.

            Dokładnie sad I niestety myślę, że nieprędko się to zmieni, choć mam
            nadzieję, że kiedyś znormalniejemy jako społeczeństwo sad
            Gdzieś w tv widziałam kiedyś reportaż, jak to sklepowa zawiadomiła
            policję, że pijany w sztok klient, który chciał kupić u niej
            alkohol, wsiada za kółko. I co ? Oczywiście została miejscową
            negatywną bohaterką i ludzie nie chcieli w jej sklepie kupować, bo
            zniszczyła życie takiemu porządnemu człowiekowi, a co to tam, że
            wypity był sad
            Daj nam Boże, żeby chociaż naszym dzieciom ten chory
            archetyp "donosiciela" stał się obcy sad

            A dla Ciebie brawa, Schiraz, bardzo Cię podziwiam, że zrobiłaś
            dokładnie to, co trzeba zdając sobie sprawę, że żyjesz w małej,
            porąbanej społeczności uncertain Jesteś dla mnie przykładem
            człowieczeństwa, ot co !
        • miedzymorze Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 10:37
          schiraz, szacun.

          Dziadek będzie miał kłopoty ? niech ma - zasłużył.

          pozdr,
          mi
    • mamadda Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 11:53
      Kobieta jest ewidentnie chora psychcicznie.
      Ja obwiniłabym babcię,która potrafi tylko zapewniać jaki to nie był u nich
      "normalny" dom i jakie to córka sprawiała kłopoty wychowawcze.

      Wiedziała też,że corka jest chora.

      I co zrobiła?

      Nic.

      A teraz próbuje się wybielic. Wątpie,żeby nie wiedziała co się dzieje z
      wnukami.Moja ciocia tez miała synową,która tylko pić lubiła. I zawzieła się i
      dzisiaj wychowuje wnuka,bo powiedziała,że go nigdy na stracenie takiej matce nie
      odda.
      Sąd był po jej stronie. Dziś mamusia chula po wielkich miastach,z coraz to nowym
      partnerem,a babcia zajmuje się wnuczkiem i dziecko jest szczęśliwe
    • kawka74 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 12:03
      Jaka przewidywalna reakcja - co to za matka, powinna umrzeć i takie tam.
      Ale gdyby ktoś wcześniej próbował zabrać jej dzieci (bo ewidentnie nie potrafiła
      się nimi zaopiekować, była potężnie zaburzona), byłby wrzask o okrutnej i podłej
      opiece społecznej.
      A tak naprawdę winę ponoszą wszyscy ci, którzy wiedzieli i nie zrobili nic,
      poprzestawszy na uwagach rzucanych w powietrze.
      • kropkacom Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 12:55
        > Jaka przewidywalna reakcja - co to za matka, powinna umrzeć i takie tam.

        No cóż ...

        > Ale gdyby ktoś wcześniej próbował zabrać jej dzieci (bo ewidentnie nie potrafił
        > a
        > się nimi zaopiekować, była potężnie zaburzona), byłby wrzask o okrutnej i podłe
        > j
        > opiece społecznej.

        Nie masz racji. Kiedy krzywda dzieci jest niezaprzeczalna nikt by nie krzyczał.
        Jeszcze raz widzę że opieka społeczna nie działa tak jak ma i tam gdzie ma.
        • kawka74 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 13:03
          Ależ oczywiście.
    • sofi84 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 12:24
      jezu, niektóre z Was są psychiczne bez kitu big_grin
      • owianka Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 14:09
        Pod jakim względem?
        • sofi84 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 16:52
          no dobra może trochę przesadziłam. ale mówię o wszystkich możliwych reakcjach na raz podkreślając ryczenie i ryczenie i nie możność przestania, zamykania się w pokoju itd.. (podkreślam nie chodzi mi o współczucie w ogóle - współczucie jest dobre)
          ok - przykro mi, smutno mi, ale żeby zalewać się gorzkimi łzami? wpadać w histerię? uważam, że to przesadzona reakcja.

          bo takie rzeczy się dzieją niestety dużo częściej i trzeba patrzeć i reagować za wczasu indifferent
          bo temu dziecku użalanie się nad nie pomoże. poza tym uważam, że bluźnienie na matkę i życzenie jej śmierci dziecku też już nie pomogą (ale to inna sprawa).
          bo wątpię, żeby potok łez uratował czyjekolwiek inne istnienie..
          bo wątpię, żeby taka zalana histerycznie mama cokolwiek robiła żeby pomóc, dostrzec... zmienić świat. Pewnie nawet nie przychodzi jej to na co dzień do głowy chyba, że właśnie ma pms.

          Pełen szacunek dla tych, co współczują i pomagają.
    • na_pustyni Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 12:57
      Nie nazywajcie jej suką, bo obrażacie sukę. Ona dba o swoje małe.
      • emka_waw Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 14:43
        Suki przepraszam. Może być szmata?
        • na_pustyni Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 19:02
          szmata na pewno
    • taylorhayes Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 13:57
      Wstyd się przyznać ale ja też sie poryczalam jak sobie pomyslalam
      jak musialo cierpiec to dziecko i ze gryzlo lozeczko z glodu. Zaluje
      ze to przeczytalam bo nic nie mozna zrobic a wrazenie jest
      przerazajace.
      • agysa Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 14:32
        Brak słów na taką tragedię......sad
        • thaures Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 15:02
          Brak słów-zgadza się. Ale też różne instytucje mają beznadziejne reguły- np ta
          opieka społeczna, że delikwent dowiaduje się kto zgłaszał skargę. Podejrzewam,że
          mnóstwo osób nie wtrąca się, bo zwyczajnie się boi. Kiedyś zgłaszałam bijatykę
          na ulicy- jeszcze trochę a zaczęliby mnie wypytywać o miejsce pracy i rozmiar
          buta. Wiem,że na policje dzwonią też idioci, ale ile osób po usłyszeniu
          polecenia- proszę podać nazwisko i adres- odłoży słuchawkę?
    • julialila Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 15:08
      znam przypadek, gdzie z zewnątrz rodzina jest idealna, mają firmę samochody i
      biorą czynny udział w życiu kościoła. 3 dzieci: chłopaki 21 i 15 lat oraz
      dziewczynka 9 lat. matka od 6 lat tłucze się ze znajomym męża (on albo wie i
      przymyka na to oczy albo nie chce przyjąć tego do wiadomości). często wyjeżdżają
      w interesach na drugi koniec Polski. chociaż obok mieszka babcia, dziadek i
      rodzina, to nikt nie ma prawa zajmować się dziećmi. dzieciaki są zaniedbane,
      głodne i bez opieki. dziewczynka ma 9 lat ma problemy z pisaniem i czytaniem.
      chłopak 15 - pije, pali i imprezuje. w szkole dziewczynki wiedzą, że coś jest
      nie tak, ale nikt się nie odezwie. ostatnio pojechali i zostawili dzieci na
      tydzień na łaskę losu.

      zgłosiłam do mopru. oni się tym zajęli. poszli najpierw na wywiad do szkoły
      podstawowej. a że wychowawczyni jest koleżanką mamy dziewczynki, to
      wypowiedziała się o ich rodzinie w samych superlatywach. poszli do domu.... a
      tam idealny porządek, lodówka zapełniona po brzegi i mamusia płacząca, że ktoś
      chce im zniszczyć rodzinę.

      jak tu walczyć ????
      • modrooczka Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 15:19
        A ja sie czasem zastanawiam czy w skansenie żyje czy jakaś slepa jestem. Bo nie
        widze takich rodzin dookola, a mieszkam na starym osiedlu, sporo pijaczków się
        kręci. Raz w szkole wykrylismy ze tatus leje córkę za jedynki. Najpierw
        przestalismy stawiac jedynki, potem byly rozmowy, wkroczyła opieka i pan się
        uspokoił. Cała rada pedagogiczna nad tym debatowała, na pewno byśmy nie
        zostawili sprawy samej sobie.
        • asia_i_p Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 15:31
          Zwróć uwagę, że oni nie żyli na osiedlu. Oni wynajmowali domek na działkach,
          więc pewnie nawet bez adresu - to jest tak, jakby istniało jakieś państwo obok
          państwa, bez większego kontaktu z resztą społeczeństwa. Kobieta nie pracowała,
          dzieci nie były w wieku obowiązku szkolnego, jakieś tam pewnie wezwania na
          szczepienia przychodziły pod stary adres i były odsyłane z powrotem - ta rodzina
          była dla państwa niewidzialna.
          Zawalił szpital, który powinien był zauważyć niedożywienie dziecka i skierować
          opiekę społeczną do rodziny. Nie po dobrej woli tylko powinien mieć taki
          obowiązek, poparty odpowiednimi sankcjami, jeśli obowiązku nie dopełni. W sposób
          oczywisty zawiedli pojedynczy ludzie, ale cały system też jest wadliwy.
    • iwszonek Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 15:29
      Ta kobieta jest poważnie zaburzona, epileptyczka. Moim zdaniem karę
      za to co się stało powinny ponieść instytucje i osoby, które z całą
      pewnością wiedziały co się działo i nie reagowały.
      • memphis90 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 21:31
        A jakie to instytucje i osoby? Konkretnie? lekarz rodzinny nie ma prawa ścigać
        matki, żeby pokazywała się z dzieckiem, nawet szczepienia nie są już obowiązkowe
        i jak matka się nie zgłasza, to można jej nagwizdać. Pielęgniarka środowiskowa-
        to samo, skąd ma wiedzieć? Ze szklanej kuli. MOPS? Jak się nie zgłosi sama, to
        MOPs nie kontroluje wyrywkowo mieszkańców.
    • nangaparbat3 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 18:15
      Ja tez plakalam, nad obojgiem. Naprawdę. I nie pisze tego, zeby kogokolwiek
      bulwersowac - po prostu gleboko wierzę, że żeby komuś - a juz zwlaszcza dziecku,
      a juz zwlaszcza wlasnemu dziecku, stworzyc takie pieklo, trzeba je miec w sobie.
      Podobno na samym dnie piekla jest lód.
      • sabka22 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 19:07
        Ja mam teraz przed oczami własnie to dziecko 2lata 5kg????matko
        boska brak słów!!!!
        Ostatnio gdy w któryms poscie deodyma zamieściła linki z dziećmi
        które zostały zakatowane przez rodziców i ja to oglądnełam to
        dosłownie zdębiałam...człoweik normalny nie wie do czego potrafią
        posunąć się ludzie...ale żeby własne dziecko???patrzeć jak umiera z
        głodu i płacze żałośnie??!!jak to możliwe?!ja bym ją ukamieniowała
        bez kitu...
    • ewag12 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 22:26
      Cholera po co ja to czytałam...
      Biedne dzieciątko zamarzało z zimna i głodu pod cieńką szmatą a ta
      suka pewnie kopciła faje i oglądała serial... Żeby zdechła. W
      dooopie mam jej problemy. Kulka w łeb.
      • dag_dag Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 26.11.09, 23:12
        No i właśnie, wszyscy mieli gdzieś jej problemy...
        O tym malutkim staram się nie myśleć.
        • portala1 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 19:48
          W tym artykule bylo napisane, ze ta matka nie karmila bo jej
          konkubent zabronil karmic synka - ona tak bardzo chciala tego
          chlopa, ze poswiecila wlasne dziecko. Ile kobiet robi wiele rzeczy ,
          by utrzymac przy sobie chlopa? Duzo. Tylko, ze one jakos nie
          zaglodzily jak na razie dziecka, za to zle sie nim zajmuja - bo
          chlop tak kaze.
    • mrs.solis Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 20:11
      Gdyby wczesniej ktos odebral jej dzieci z powodu biedy i zaniedbania
      wtedy zrobiloby sie larmo jak mozna "biednej" matce odebrac dzieci
      zamiast jej pomoc finansowo. Mam nadzieje,ze to starsze dziecko nie
      trafi na wychowanie do babci jednej badz drugiej,bo obie wiedzialy
      co sie dzieje i olaly sprawe,a samej winowajczyni powinno sie
      podciac jajowody,zeby wiecej nie miala szansy na zaglodzenie
      nastepnego dziecka,bo znajac zycie nie odsiedzi calego wyroku i
      ciagle bedzie miala szanse na to zeby znowu zostac "matka".
    • belzio Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 20:18
      też czytałam ten artykuł i od wczoraj nie mogę dojść do siebie, z racji zawodu
      mam do czynienia z różnymi sytuacjami ale nigdy nie spotkałam się z takim
      bezmiarem cierpienia chcę głęboko wierzyć że istnieje jakiś lepszy świat gdzie
      to biedne dziecko zazna spokoju i do którego jego matka przenigdy nie będzie
      miała dostępu
    • memphis90 Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 21:27
      Hmm, nie chcę mówić, że wszystko wina sąsiadki- ale, kurde, mogła zareagować
      wcześniej, zgłosić opiece społecznej... Przecież widać, jak roczne dziecko waży
      5 kg i że coś jest nie tak.
      • marminia Re: siedzę i ryczę....czytałyście? 27.11.09, 21:53
        "Matka" (nie potrafię napisać o niej bez cudzysłowia) z pewnością
        poważnie zaburzona. Oczywiście trudno wypowiadać się o tym, gdy się
        jej nie zna, ale niedojrzałe emocjonalnie osoby stosują różne
        mechanizmy obronne, np. zaprzeczanie, odsunięcie. To tak jakby
        usuwając dziecko na górę zaprzeczała, że ono wogóle istnieje. Nie
        ma problemu...Ja też ryczę, ale jednocześnie jestem wściekła na
        obie babcie! One też powinny być pociągnięte do odpowiedzialności.
        Przynajmniej moralnej! Rozumiem, że obcym ludziom niekiedy trudno
        zdecydować się na interwencję, bo nie wiedzą niczego o
        osobie "problemowej", ale babcie Kubusia, znając jego "matkę" i jej
        zachowania, nie powinny spać spokojnie po tym wszystkim. Też mam
        nadzieję, że sąd nie odda im starszego synka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka