Dodaj do ulubionych

Pocieszcie, proszę

06.12.09, 06:41
Dziewczyny, nie wiem, co się dzieje. Jeszcze trzy dni temu byłam normalnym człowiekiem, a teraz... Był piękny dzień, dodam, że w moim życiu jest wszystko naprawdę ok. Mam kochającego męża i wspaniałego syna. Wróciliśmy z teatru i poczułam jakiś dziwny lęk, w nocy nie mogłam spać, umierałam ze strachu, nie wiem przed czym, strach zmienił się w panikę i nie chce mnie opuścić. Jestem przerażona, nie mogę normalnie funkcjonować, wszystko robię na zasadzie automatu a w środku panika!To koszmar, siedzę i ryczę nad tym postem. Nie ma żadnej racjonalnej przyczyny. Boję się, że jestem chora psychicznie, i że moja rodzina się rozpadnie. Mąż jest już w całkiem niezłym szoku, że normalna do tej pory baba dostała takiego fioła. Strasznie się boję, wiecie, jak w tym kraju traktuje się ludzi chorych psychicznie, i który facet wytrzyma coś takiego. Miałam nadzieję, że po spokojnie przespanej nocy będzie lepiej, ale nic z tego. Zmierzyłam sobie ciśnienie, ja, która zawsze mam 90/60, teraz, nagle mam 112/78, puls 88. Nawet moje ciało szaleje. Wiem, w poniedziałek rejestruję się do psychiatry, ale jak żyć. Proszę, pocieszcie mnie...
Obserwuj wątek
    • komyszka nerwica nt. 06.12.09, 07:12
    • nutka07 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 09:39
      Stalo sie cos ostatnio?

      Moze cos wywolalo jakies wspomnienia?
      • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 10:06
        Miałam tak samo, identycznie. Pojawił się lęk. U mnie taki stan spowodował
        długotrwały stres. Tydzień się męczyłam bo myślałam, ze samo przejdzie ale z
        dnia na dzień było coraz gorzej. Poszłam do lekarza i stwierdził nerwicę.
        Łykałam leki i przeszło.
    • sanciasancia Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 10:10
      Ja bym poszła na otrsy dyżur psychiatryczny.
      • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 10:39
        Dzięki za odzew, jedyne, co mnie trzyma, to stały kontakt z ludźmi, bez tego mam ochotę wyskoczyć z ciała. Odpowiadając na pytanie: nic się nie stało i tak naprawdę, to jest to, co mnie przeraża najbardziej: że jednego dnia może być wszystko ok, a potem, bez racjonalnej przyczyny może się skończyć. Wydaje mi się w rzadkich chwilach rozsądku, że coś się we mnie odkładało latami, zawsze byłam zmuszana do stawiania poprzeczki wysoko. W chwilach dużo częstszych zadręczam się, że może to guz mózgu. Kiedy to czytam, śmiesznie brzmi, ale przeżywanie tego mnie wykańcza.
        • ihanelma Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 17:39
          Hormony tarczycy sprawdzałaś ostatnio?
          Koleżanka miała takie napady zupełnie irracjonalnego lęku - okazało
          się, że miała też guzy na tarczycy.
          • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 17:58
            Dzięki dziewczyny, jesteście kochane. Wiem, że wszystkie macie rację, zrobię te badania na tarczycę, z pewnością pójdę do psychiatry. Naprawdę pomaga mi czytanie tych rad, uświadamia mi, że nie jestem sama...Jeżeli któaś miała podobne doświadczenia, piszcie. Dzięki.
            • mazagz6 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:28
              Niestety, miałam dokładnie tak samo,czytajac twoje objawy widze
              siebie pare lat temu.Okazało sie,to nerwica lekowa leki plus
              psychoterapia behawioralno- poznawcza i powinno byc ok.Trzymaj sie
              wie jak okropny jest tan lek z nikad
    • roula Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 10:44
      Zanim trafisz do psychiatry przebadaj sie porzadnie.Zwlaszcza tarczyce
    • intuicja77 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 10:55
      zajżyj tutaj .
      forum.gazeta.pl/forum/f,23191,Fobia_spoleczna_Nerwica_Lekowa.html
      Duzo ludzi ma takie problemy.
      Musisz sie na pewno wybrac do specjalisty , ale jezeli juz dzis
      będzie bardzo źle to jedzcie na ostry dyżur do szpitala - dadza ci
      jakies leki.
      Glowa do góry smile
      • sabka22 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 20:10
        Ja wiem co czujesz,ciągła niechęć do wszystkiego,na nic nie masz
        ochoty,miewasz tzw.dołki...też to przechodze to chyba początki
        depresji i to nie jest tak że musiało coś się stać...to się
        nawarstwia w człowieku latami a potem wkońcu wychodzi.
        Mąż napewno Cię zrozumie tylko najpierw ty sama musisz to zrozumieć
        dzięki lekarzowi.
        Pozdrawiam i życze aby udało się z tym walczyć.
        • anyx27 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 20:19
          I sprawdź boreliozę na wszelki wypadek, bo u mnie tak zaczęły się jej objawy sad
          Choć u ciebie może być oczywiscie zupełnie coś innego.
    • elza78 Re: Pocieszcie, proszę 06.12.09, 21:34
      halny ostatnio wial, taka zmiana pogody powoduje czasem nasilenie depresyjnych
      nastrojow, mimo wszystko poszlabym do lekarza nei mozna tego tak zostawic skoro
      przeszkadza normalnie funkcjonowac...
      poza tym chory psychicznie zwykle sobie nie zdaje sprawy z tego ze cos z jego
      zachowaniem jest nie tak wiec chyba nie jest tak zle wink
    • gacusia1 A nie jestes w ciazy? n/t 07.12.09, 01:22

      • nextmagmik Re: A nie jestes w ciazy? n/t 07.12.09, 07:06
        Nie, nie jestem w ciąży, właśnie skończył mi się okres. Za mną kolejna koszmarna noc. mój stan nie polega na przygnębieniu i i tym, co zwykle określamy jako deprecha, to raczej ciągły atak paniki. Dzisiaj po obudzeniu puls 97. jestem tym fizycznie wykoczona. mam postanowienie jechać do psychiatry i błagać, żeby mnie przyjął. Wasze posty jak zwykle dobrze mi robią. W ogóle, jedyne, co mnie przywołuje do rzeczywistości, to kontakt z ludźmi, dlatego noce są tak koszmarne...
    • edit38 Re: Pocieszcie, proszę 07.12.09, 07:54
      U mnie dokładnie w ten sam sposób objawiała się depresja (poporodowa) Czułam w
      sobie taki straszny, nieuzasadniony lęk przed CZYMŚ nie wiem przed czym. Byłam
      spanikowana, nie potrafiłam zebrać myśli, jednocześnie miałam w sobie strasznie
      dużo energii i nie mogłam usiedzieć w miejscu (gdy nic się nie działo/nie było
      nikogo to ten stan się pogłębiał)
      Małą urodziłam w czwartek po południu (od 4 rano nie spałam) i nie byłam wcale
      zmęczona, zasnęłam dopiero w niedzielę około południa i to dopiero po relanium.
      Wcześniej wydawało mi się że to z podekscytowania nową sytuacją i dopiero w nocy
      z soboty na niedzielę zorientowałam się że to nie jest normalne poszłam na
      dyżurkę pielęgniarek aby coś mi dały ale niestety bez zgody lekarza nie mogły.
      Lekarz pojawił się dopiero rano.
      Przez ponad miesiąc byłam na silnych lekach i było ok., po odstawieniu leków
      przez tydzień cały czas ktoś musiał być obok mnie bo znowu zaczynały się lęki
      ale potem ustało to wszystko. Niestety do tej pory zostały mi poważne problemy
      ze snem, sytuacji nie ułatwia mi moja córa która przez 2 lata potrafiła budzić
      się nawet kilkanaście razy w nocy (teraz czasami prześpi całą noc ale przeważnie
      się budzi 2-3 razy na chwilkę- ma 2,5 roku)
      • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 07.12.09, 08:21
        koniecznie napisz co masz stwierdzone po powrocie od lekarza. Cały czas czujesz
        lęk czy masz kilkuminutowe napady paniki?
        • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 08:15
          Dzieczyny, dzięki Wam, że jesteście. Wczoraj nie wchodziłam na forum, bo na nic nie miałam siły, dzisiejsza lektura waszych postów zachęciła mnie do jakiegokolwiek działania. Byłam wczoraj u psychiatry. Pani miła, tylko narzekała, że ma dodatkowych pacjentów i nie może się wyrobić. Nic własciwie nie mówiła, dała leki. Niestety, nie mam na nic siły, dzisiaj nie poszłam do pracy. Siedzę i nawet nie mam siły płakać. Jestem nauczycielką i kocham swój zawód, myśl o tym, że może już nigdy nie będę w stanie pracować, jest straszna. Wiem, że brzmi to histerycznie, ale tak myślę. Leki mnie otumaniły, ale nie uspokoiły, jeśli wiecie, co mam na myśli. Jest to mój największy zyciowy kryzys, mam poczucie totalnej utraty kontroli i przegranej, w środku buzuje panika. Nie mam menopauzy, za to podejrzewam u siebie, guza mózgu, który powoduje wzmożone wydzielanie adrenaliny - dobre, co?Szkoda słów.
          • edit38 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 08:36
            nextmagmik napisała:

            Nie mam menopauzy, za to p
            > odejrzewam u siebie, guza mózgu, który powoduje wzmożone wydzielanie adrenaliny
            > - dobre, co?Szkoda słów.

            To żeś wymyśliła sad
            Niestety dobrze wiem co czujesz sad
          • anek130 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 09:08
            i wszystko jasne. Radze isc do neurologa, zrobić badania, wykluczyc
            guza mózgu i wszystko wróci do normy. Bo teraz zadręczasz się
            obawami o zdrowie. Wiem co mówię, tez mam nerwicę lękową- moze nigdy
            nie złapało mnie w takim stopniu jak ciebie, ale jak pojawiają się
            u mnie somatyczne objawy to potem lęk zostaje skierowany na stan
            zdrowia i dopóki nie sprawdzę czy wszystko jest ok to lęk tryzma. Po
            wizycie u lekarza i wynikach badań stopniowo mnie opuszcza. Naprawde
            radzę udac się do neurologa, który wykluczy GUZA, którego sobie
            wymyśliłaś.
            Ania
            • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 20:58
              anek130 napisała:

              > i wszystko jasne. Radze isc do neurologa, zrobić badania,
              wykluczyc
              > guza mózgu i wszystko wróci do normy. Bo teraz zadręczasz się
              > obawami o zdrowie. Wiem co mówię, tez mam nerwicę lękową- moze
              nigdy
              > nie złapało mnie w takim stopniu jak ciebie, ale jak pojawiają
              się
              > u mnie somatyczne objawy to potem lęk zostaje skierowany na stan
              > zdrowia i dopóki nie sprawdzę czy wszystko jest ok to lęk tryzma.
              Po
              > wizycie u lekarza i wynikach badań stopniowo mnie opuszcza.

              A ja się nie zgodzę.
              Mój psychiatra na moje kolejne pytanie "mam lecieć do lekarza jak
              znowu wymyślę sobie jakąs chorobę" rzekł : "oczywiście, ma pani
              przyjśc do mnie.."
              Bieganie po lekarzach nie do końca ma sens, bo:
              - wykluczą jedną chorobę, a autorka postu "wymyśli" sobie kolejną -
              błedne koło
              - autorka zacznie wątpić w umiejętności lekarzy.. "a może nie
              sprawdził wszystkiego jak należy, a może warto powtórzyć badanie itp"

              Wiem, przerabiałam..
          • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 20:55
            nextmagmik napisała:

            Leki mnie otumaniły, ale nie uspokoiły, jeśli wiecie,
            > co mam na myśli.

            Jakie leki dostałaś? Nie chodzi mi o konkretną nazwę ale na co one
            mają działać?

            JAka jest diagnoza lekarki?

            Większośc leków nie działa natychmiast, trzeba im dac trochę czasu

            Jest to mój największy zyciowy kryzys, mam poczucie totalnej u
            > traty kontroli i przegranej, w środku buzuje panika. Nie mam
            menopauzy, za to p
            > odejrzewam u siebie, guza mózgu, który powoduje wzmożone
            wydzielanie adrenaliny
            > - dobre, co?Szkoda słów.

            Mnie to wygląda na nerwicę lękową.
            Przerabiałam smile
            Służę pomocą
          • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:12
            Jakie to leki? Podaj nazwę.
          • kangczendzonga Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:19
            Wyobrazanie sobie tego typu schorzen,przy jednoczesnym dobrym stanie
            fiz. jest typowe do tego co Ci wczesniej napisalam.
            Poszukaj na prawde dobrego lekarza, raczej terapeuty. Psychiatra
            klinicysta potraktuje Cie jak przypadek kliniczny i wlepi leki i
            tyle!
            Jak sie masz dzisiaj.
            Jak chcesz napisz na priv.
            • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:21
              kangczendzonga napisała:

              Psychiatra > klinicysta potraktuje Cie jak przypadek kliniczny i
              wlepi leki i > tyle!

              Psychiatra z prawdziwego zdarzenia przeprowadzi dodatkowe badania,
              testy itp i skieruje na terapię.
              Oprócz tego spróbuje dobrać leki
    • scarlet.secret.sky Re: Pocieszcie, proszę 07.12.09, 08:58
      Kobiet się o wiek nie pyta, ale może to objawy klimakterium?
      • phantomka Re: Pocieszcie, proszę 07.12.09, 10:07
        Mialam dwa lata temu identycznie (z tym, ze u mnie zrodlem byla
        najpierw choroba dziecka, a potem ja sie rozchorowalam i od tego sie
        zaczely leki) Nie spalam, sprawdzalam, czy nic sie nie pali, itp.,
        no po prostu koszmar. Zapisalam sie do psychiatry, ale zanim doszlam
        na wizyte, to naprawde silna wola pokonania tego, praca nad swoimi
        myslami, wygralam. Wiem, ze moja kolezanka trafila jednak do
        psychiatry, przepisal jej leki, ktore podzialaly na nia
        rewelacyjnie. Mowila, ze czuje sie jak nowonarodzona. Takze polecam
        szybka wizyte u specjalisty. Powodzeniasmile
        • aniar11 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 20:38
          Oprócz psychiatry pójdź do psychologa, powoli dojdziecie co wywołało ten napad
          lęku.
    • kangczendzonga Next Magmik :_) 08.12.09, 21:16
      Mnie to wyglada na nerwice lękowa o charakterze napadowym.
      Polecam dobrego terapeute. Zycze powodzenia. Porozmawiaj z mezem.
      Niech Cie mocno przytuli smile
      Tzrymam kciuki.
    • szyszunia11 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:18
      w okolicy matury zdarzały mi się tego typu problemy. Też stawiam na nerwicę, myślę, że psychoterapia pozwoli Ci osiągnąć spokój. I najwazniejsze - nei demonizuj tak swojego lęku, wysmiej się trochę złego, bo nie ma nic gorszego niz napędzający się lęk przed lękiemwink
      • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:28
        Uważam,ze jeśli faktycznie to nerwica lękowa to wskazane są leki+terapia. Jednak
        aby dobrać leki lekarz musi przeprowadzić z Tobą długą rozmowę np co mogło
        spowodować taki stan, czy cierpisz na bezsenność, płaczliwość, agresje itd.
        • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:38
          Hej, to ja. Moje leki to doxepin 10 i artepis. Lekarka w zasadzie nie postawiła żadnej diagnozy, coś tylko powiedziała o incydencie nerwicowym. Leki na mnie nie działają, tzn, wiem, że ten artepis to za jakieś 2 tyg. natomiast ten doxepin powinien był wyciszyć mnie, a tak się nie stało. Cały czas, mimo że oczy mam na słupkach, czuję rozdygotane serce, co męczy mnie potwornie fiz i psych., i oczywiście każe wątpić, czy kiedykolwiek będzie lepiej. Wiem, że brzmię histerycznie ale to dzikie serce od tylu dni i swiadomość zawalania wszystkiego mnie dobijają.
          • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:40
            Next, skąd wzięłaś tę lekarkę?
            Skąd jesteś? Mam namiary na dobrego psychiatrę w stolicy jeśli Cię
            to interesuje
          • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 21:44
            doxepin jest lekiem antydepresyjnym i przeciwlękowym i jego działanie nie jest
            natychmiastowe. Czasem dopiero efekty są po dwóch tygodniach.
            • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 22:13
              Jestem z Trójmiasta. Babka mówiła, że ten artepis działa po 2 tyg, a doxepin powinien mnie od razu wyciszyć,więc nie wiem, czy nie wiedziała, co mówi. Tyle tylko na nim zyskałam, że nie ryczę, serducho nawala a w tle kolejna noccrying
              • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 22:44
                Kup sobie melisal, napij się gorącego mleka, zjedz plaster żółtego
                sera (nie pytaj dlaczego, rada psychiatry big_grin) i spróbuj nie mysleć..

                Proszki zadziałają
                Aczkolwiek ja bym poszukąła innego lekarza. Takiego, który by się
                nieco bardziej zainteresował i pokierował Cię dalej.

                Oddychaj głeboko, to tylko (wiem, że łatwo się mówi) nerwy i strach.
                Minie.
              • evee1 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 23:30
                A co ten artepis ma w srodku (jaka substancje czynna), bo ja nigdzie
                nie moge znalezc opisu tegoz. Faktycznie niektore antydepresanty,
                nawet w poczatkowym okresie brania, moga miec dzialanie wyciszajaco-
                otumaniajace. Ja taki teraz biore.
                Nie wiem jak jest w przypadku Twoich lekow, ale czesto w
                poczatkowych 2 tygodniach brania moze byc gorzej niz przed
                rozpoczeciem terapii - ja mialam wtedy znacznie dluzej trwajace
                ataki paniki i stany lekowe. Potem to mija i jest coraz lepiej. Ale
                tak jest w przypadku antydepresantow z grupy SSRI (doxepin do nich
                nie nalezy), dlatego pytalam sie co to jest tez Twoj artepis.
                Ja od wielu lat mam nerwice lekowa i tak naprawde pomagaja mi tylko
                antydepresanty (SSRI). Faktycznie stany lekowe sa paskudne, a ataki
                paniki, to juz odjazd, ale z tym da sie zyc wink. Ja biore leki i
                jest OK.
                Napewno potrzebna jest Ci psychoterapia i zycze Ci, zeby dala
                szybkie rezultaty. Ja niestety jestem straconym przypadkiem, ktoremu
                psychoterapia nie pomaga (niektorzy na Depresji twierdza, ze to
                niemozliwe, bo psychoterapia MUSI pomoc), ale ja juz mam nerwice od
                ponad 20 lat.
                Czy Ty jestes w stanie spac?
    • szyszunia11 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 23:02
      a czy bylabyś w stanie zaangazować się w coś, co będzie Cię absorbowało i wymagało koncentracji przy pewnej dawce adrenaliny? może weź jakies lekcje - nie wiem - pływania? tańca? mnie w okresie załamania nerwowego ratował intensywny kurs prawa jazdy. Naprawdę. Żadne tam sprzątanie domu, bieganie - bo to czynności bezmyślne i tylko można się w tym czasie nakręcać i skupiac na walącym sercuwink
    • emigrantka34 Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 23:14
      Nic sie nie boj. Na moje oko mialas atak nerwicy wegetatywnej, to
      czesta choroba i nie choroba psychiczna. Na wszelki wypadek przed
      wizyta u psychologa lub psychiatry waerto zrobic wszystkie podstawowe
      badania oraz echo serca, jednak opis napadu leku pasuje jak ulal do
      objawow nerwicowych.
      • czar_bajry Re: Pocieszcie, proszę 08.12.09, 23:50
        Trzymaj się, wizyta u lekarza powinna pomóc.
        Tak jak już napisała emigrantka to mogą być objawy nerwicy.
        • nextmagmik Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 07:14
          Hej dziewczyny, kolejna noc za mną. W poprzednie spałam po 3h a potem trwałam w jakimś dziwnym zawieszeniu między jawą a snem. Produkowałam wtedy w głowie jakieś dziwne niby sensowne zdania, które miały normalne początki i przedziwne zakończenia i totalnie odjazdowe obrazy, cały czas słysząc wszystko, co dzieje się wokół. Taki stan idealnie pasował do mojego przekonania o kiełkującym guzie mózgu (wiem, walnięta jestem wink). Tym razem łyknęłam sobie hydroxyzynę i przespałam ciurkiem 5h. Dziwne jest to, bo wydaje mi się, że myślę jasno, logicznie, nawet się nie dołuję, a serce dostaje takiego świra, łapy się trzęsą, skupić się nie mogę na dłuższym robieniu jakiejś czynności. Na razie obsesyjnie latam po domu i wszystko sprzątam, ale jak słusznie zauważyła szyszunia, są to czynności bezmyślne. Na inne szybko kończy mi się energia. A mój lek to arketis (paroxetinum). Dzięki, że jesteście ze mną, jak sobie popiszę, to mi lepiej.
          • kubek0802 Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 10:26
            Jakbym czytała o sobie sprzed trzech tygodni. Jak chcesz to pisz na
            priv.
          • mamakingi Re: Przeczytaj może pomoże :) 09.12.09, 16:41
            Czytając Twój post ,czułam się tak jak bym czytała o sobie sprzed kilku
            lat.Któregoś dnia się obudziłam zupełnie inna niż kładłam się spać.Serce waliło
            mi jak oszalałe,miałam ścisk w brzuchu , ciągły lęk i niepokój.Spałam po 3
            godziny na dobę,miałam wrażenie ,że zaraz oszaleję.Też obawiałam się choroby
            psychicznej.Na szczęście nie wybrałam się od razu do psychiatry po leki a do
            laboratorium na pobranie krwi na oznaczenie poziomu magnezu i wapnia.Okazało się
            ,że oba pierwiastki są w śladowych ilościach i jeszcze chwilę a na pewno stała
            bym się pacjentką szpitala psychiatrycznego.Brak tych pierwiastków prowadzi do
            psychozy.Dochodzenia do siebie zajęło mi kilka miesięcy.Najgorszy był strach ,że
            ten koszmar powróci.Ale na szczęście minęło już kilka lat i jest ok.Ale z
            magnezem się nie rozstaję.Życzę Ci z całego serca ,żeby u Ciebie było tak
            samo.Trzymaj się cieplutko i proszę wykonaj te badania.
            Kaśka
          • asia_i_p Re: Pocieszcie, proszę 10.12.09, 23:13
            Te trzęsące się ręce itd. to ataki paniki. Musisz być ostro nakręcona, jeśli po
            hydroxyzynie spałaś 5 godzin, reakcja organizmu w normalnym stanie to jakieś 12
            godzin snu - to też powiedz lekarzowi przy następnej wizycie, może będzie to dla
            niego jakiś sygnał co do dobierania leków.
            Wysyłam ciepłe myśli.
    • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 08:15
      Kurcze nie jestem lekarzem ale tak sobie myślę i nie wiem czy Ty powinnaś łykać
      te dwa leki razem. Obydwa są antydepresantami. I tak łykać doxepine z paroxetin?
      Moim zdaniem leczy się pacjenta albo 1 albo 2. To tak samo jak na anginę
      przepisane miałabyś 2 antybiotyki z różnych grup. Nie wiem, może się mylę.
      • lolinka2 Re: Pocieszcie, proszę 16.12.09, 00:04
        a leczenie skojarzone? mówi ci to coś...? (btw, przypadek dwu antybiotyków na
        raz jest ujęty w zaleceniach rynologicznych ubiegłorocznych bodajże)

        natomiast dziwi mocno jednoczesne wprowadzenie obu leków, nie napisała forumka
        nic o zwiększaniu dawki stopniowym, żeby dojść do dawki terapeutycznej... tu
        ewentualne wątpliwości mogą mieć swoje źródło.
    • pade Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 09:26
      Też bym podejrzewała nerwicę wegetatywną. Miałam kilka takich
      ataków, o których mówisz ale były duzo krotsze. Współczuję Ci
      bardzo. Jedyne co mogę Ci poradzić oprócz wizyty u naprawdę dobrego
      specjalisty to valerin. Ja wiem, ze to ziołowe, słabe, może Twój
      atak jest za silny, ale spróbuj. Drogi nie jest a jak bedziesz brała
      3 razy dziennie po 2 tabletki to przynajmniej serducho uspokoisz i
      łatwiej Ci będzie zasnąć. No i nie otumania.
      Trzymaj się mocno.
      • bracialwieserce Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 10:31
        SPrawdź sobie czy nie masz nadczynności tarczycy!
        TSH
        ft4 oraz usg i wizyta u endo.
    • nobliwa Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 11:38
      Z lękiem jest ten problem, że jest objawem wielu chorób z których tylko część jest psychiczna. Znajomy psychiatra twierdzi, że przed postawieniem diagnozy o np zaburzeniach lękowych o charakterze napadowym należy zrobić szereg badań żeby wykluczyć coś poważniejszego. Trzeba zbadać tarczycę, zrobić EEG, EKG i morfologię oraz sprawdzić poziom adrenaliny i noradrenaliny we krwi. Przebadaj się najpierw, bo może się okazać, że Twój lęk nie ma podłoża psychicznego a somatyczne. Trochę mi było trudno pisać tego posta, nie miałam na celu Cię straszyć zwłaszcza że już się boisz. Niemniej zawsze przed postawieniem diagnozy o chorobie czy też zaburzeniu psychicznym trzeba wykluczyć wszystko inne. W przeciwnym razie leczy się w ciemno.
      Pozdrawiam.
      • evee1 Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 12:18
        Oczywiscie nobliwa ma racje, ze trzeba wykluczyc wszelkie dolegliwosci fizyczne
        zanim postawi sie diagnoze, ze to nerwica.
        Za podlozem psychicznym przemawia moim zdaniem nagle wystapienie tych wszystkich
        objawow. Bo z tego co rozumiem wczesniej bylas zdrowa i nic Ci nie dolegalo,
        wiec moze to jednak "tylko" nerwy.
        Ta paroxetina jest generalnie lekiem dobrze leczacym stany lekowe i panike (ja
        to wlasnie bralam i bardzo sobie chwalilam, ale nie kazdemu pasuje), z tym ze
        daje dosc nieprzyjemne skutki odstawienne i trzeba ja odstawiac bardzo powoli, a
        tym sie narazie teraz martwic nie musisz. Jezeli lekarz potwierdzi diagnoze
        (nerwica), to bedziesz ja brac co najmniej przez 6 miesiecy, chyba ze nie
        bedziesz widziec poprawy i lekarz zmieni Ci lek na jakis inny.
        Z uspokajaczy, to ja waleriany musialabym chyba zjesc pol kilo, zeby mnie uspila
        wink, bezno mnie oglusza, ale w ogole nie uspokaja i czuje sie wtedy okropnie,
        natomiast hydroksyzina fajnie rozluznia i w przeciwienstwie do benzo - nie
        uzaleznia. 5 godzin snu, to calkiem niezly wynik i tej mysli sie trzymaj wink. W
        czasie snu Twoje cialo i psychika chociaz troche wypoczywa i jakos tam sie
        regeneruje.
        • lejdi111 Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 12:24
          Mnie paroxetina postawiła szybko na nogi smile ale łykałam ją 6 miesiecy. Potem
          musiałam odstawić ten lek bo niestety każdego miesiąca przybywał mi nowy
          kilogram. Znam osoby, które łykały ten lek i przytyły nawet 20 kg a niektóre to
          nawet schudły. I początki też miałam trudne zanim organizm przyzwyczaił się.
          Głównie dokuczała mi senność i chodziłam przymulona.
          • evee1 Re: Pocieszcie, proszę 09.12.09, 23:11
            Czytalam, ze niektorzy po paroxetynie i innych SSRI tyja. Ja cale
            szczescie nie mialam tego typu skutkow ubocznych, a tak prawde
            mowiac nie mialam zadnych. A przez ostatnie 10 lat wiecej czasu
            paroxetyne bralam niz nie. Owszem troche przytylam, ale to napewno
            nie skutek tego leku, tylko raczej wieku wink.
    • w.i.l Trzeba się leczyć. Taka choroba zwalczona 09.12.09, 17:46
      w zarodku może zniknąć bez śladu.
      Znałem przypadek osoby, ktora bez żadnego powodu co kilka miesięcy
      budziła sie w środku nocy z bezzasadnym uczuciem, że stało się coś
      strasznego.
      Nie wiedziała co. Powtarzał się motyw olbrzmiej maszyny i suchych
      liści. To było chyba na tle klaustrofobii bo szybko pomagało wyjście
      z domu na otwartą przestrzeń.
      • nextmagmik Re: Trzeba się leczyć. Taka choroba zwalczona 10.12.09, 07:50
        Hej dziewczyny, mój koszmar trwa, niestety. Strasznie się boję, że zaczynam wpadać w jakąś psychozę. Myslę tylko o tym, czy juz nie jestem chora, że zmarnowałam sobie życie, obsesyjnie śledzę w sobie wszelkie oznaki nienormalności. Noc mnie dobija. choć spałam do piątej, więc nieźle, po obudzeniu natychmiast zaczął się koszmar. Mimio że nie spię, to w chwili, kiedy zaczynam się odprężać natychmiast przychodzą mi do głowy jakieś niepowiązane ze sobą słowa i obrazy, i to jest naprawdę straszne. Boję się zamknąć oczy. Wczoraj poszłam na 3h do pracy na zebranie. Jedno z gorszych doświadczeń w moim życiu. Przez pierwsze pół godziny myślałam, że zacznę krzyczeć, wszystko się we mnie gotowało, a oni wokół tacy jak zwykle, nie mogłam się skupić na żadnym temacie. Wygadałam się koleżance i do końca dałam radę. Kiedy wróciłam do domu, byłam zmęczona, jakbym w kamieniołomach pracowała. Mąż traktuje mnie jakby się nic nie stało, planuje zakupy świąteczne, a mnie to nic nie obchodzi, myślę tylko o jednym. Nie wiem, co mam zrobić, czy kompletnie zrezygnować z pracy, co z kolei łączy się z ryzykiem, że potem nie dam rady wrócić, czy zmuszać się, ryzykująć jakieś swoje dziwne zachowania. Oj, pogrązam się i nie widzę, żeby leki mi pomagały choć trochę.
        • mamakingi Zrób poziom magnezu i innych pierwiastków 10.12.09, 09:38
          Napisałam wczoraj post o mojej sytuacji sprzed kilku lat.Nie wiem czy
          czytałaś.Jestem prawie pewna ,że masz niedobory.Nie uzupełnienie może spowodować
          wystąpienie silnej psychozy.Leć szybko na badania i daj znać jak wyniki.Zbadaj
          też hormony tarczycy.Mam nadzieję ,że to przeczytasz.Bardzo się Tobą przejęłam
          ,bo sama to przezywałam i wiem co to za koszmar.
          • nextmagmik Re: Zrób poziom magnezu i innych pierwiastków 10.12.09, 10:31
            Zrobię, oczywiście. Dzięki Ci bardzo. Zrobię wszystko, co będzie trzeba. Dzisiaj już zaczęły mnie kusić myśli o samobójstwie. Gdyby ktoś powiedział mi to tydzień temu, nie uwierzyłabym.
            • mamakingi Re: Zrób poziom magnezu i innych pierwiastków 10.12.09, 10:41
              Też miałam myśli samobójcze.Tak na prawdę branie magnezu od razu nie spowoduje
              poprawienia samopoczucia ,(jeżeli oczywiście jest to to a mam nadzieje ,że
              tak)to trochę trwa.Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.
              www.nerwica.vegie.pl/niedobor_magnezu.html
              Nie czekaj tylko leć robić badania.Jak będziesz wiedziała co Ci jest od razu
              poczujesz się lepiej.Piszesz ,ze leki Ci nie pomagają .Jestem bardzo zdziwiona
              ,że lekarka wypisała Ci te leki jak witaminę C.Nie stawiając żadnej diagnozy,nie
              robiąc żadnych badań.Najlepiej dać psychotropy...szok.
              • mamakingi Re: Zrób poziom magnezu i innych pierwiastków 10.12.09, 10:50
                Mam nadzieje ,że jesteś już ubrana i wychodzisz na pobranie krwi!!!Nie ma na co
                czekać .
                • mamakingi Re: Zrób poziom magnezu i innych pierwiastków 10.12.09, 11:09
                  Wysłałam Ci maila na priva.
        • asia_i_p Re: Trzeba się leczyć. Taka choroba zwalczona 10.12.09, 23:18
          Złe samopoczucie rano wskazuje na depresję. Te niepowiązane obrazy to po prostu
          zasypianie - jesteś tak wyczerpana, że zaczynasz śnić na jawie.
          Bierz urlop na poratowanie zdrowia, doładowuj magnez i wapń, mężowi opowiedz
          dokładnie jak się czujesz.
          To raczej nie jest choroba psychiczna.
          Koniecznie opowiedz lekarzowi o myślach samobójczych - to może mieć wpływ na
          dobór leków.
          Pamiętaj, że jesteś na tym świecie potrzebna.
    • mamakingi Co z Tobą Nextmagmik?? 14.12.09, 17:32
      • bozenka12 Re: Co z Tobą Nextmagmik?? 14.12.09, 17:58
        zgodze sie z mamakingi. Tez miewalam problemy z nerwica (choc fakt,
        nie tak silne) lekarz przepisal cos, co zupelnie nie zadzialalo.
        zaczelam lykac magnez. Po jakims czasie, chyba cos kolo 3 tyg.
        odczulam wielka roznice.
    • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 15.12.09, 23:20
      Jak się czujesz?
      • berecik7 Re: Pocieszcie, proszę 16.12.09, 20:43
        A mnie to wygląda dokładnie na to, co pisze mamakingi. Magnez!!! Jakoś musiałaś
        go wypłukać z organizmu. Kup czym prędzej preparat Magne B6 i łykaj - nawet 6
        tabletek dziennie. Do tego tran (Omega 3) - ostatnie badania dowodzą, że można
        nim zastąpić antydepresenty, które mogą ci naprawdę rozchwiać psychikę. Na 100 %
        to jest jakaś kwestia fizyczna - pierwiastki lub tarczyca.
        • marghe_72 Re: Pocieszcie, proszę 18.12.09, 12:11
          berecik7 napisała:
          Na 100 to jest jakaś kwestia fizyczna - pierwiastki lub tarczyca.

          Od stawiania diagnozy to jest lekarz..
          Od leczenia też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka