Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc?

09.12.09, 16:29
Witam jestem mamą 2 letniej córki jestem osoba bezrobotną pracuje
tylko mój mąż.I w naszym małżeństwie jak tylko córka podrosła są
sprzeczki i awantury o byle co.Mój mąż żadko przebywa w domu bo
pacuje po 10 godz i nie zawsze jest w domu.Czepia się prawie o
wszystko że coś nie zrobiłam że czegoś nie sprzątnełam itp.Na mojej
głowie jest mieszkanie i dziecko i nie jestem czasami wstanie
wszystkiego zrobić sprzatnąc czy wyprać itp.Mój mąż twierdzi że to
ja się wszytkiego jego czepiam że dopytuje o której będzie w domu
czy wraca do domu a jak nie wraca to gdzie będzie żeby się nie
martwić itp.To chyba normalne że chciała bym wiedzieć żebym na
ustaloną godzine zrobić kolacje czy coć podobnego.Mąż pracuje 60 km
od domu i to normalne że sie martwie o której będzie i czy
dojedzie.To twierdzi że go sprawdzam że mu nie ufam.Rzadko ze sobą
spędzamy czas rzadko rozmawiamy i rzadko gdzieś razem wychodzimy.Mąż
jak ma weekien wolny to siedzi przed kąmpem albo wisi na telefonie
grając w gre.a nie zajmie się córką kotóra go potrzebuje bo nie
poświęca jej czasu.Mąż nawet mi nie pomoże jak go o coś poprosze bo
twierdzi że jemu w pracy nie pomagam i to nie jego działka tylko
moja.Mam wrażenie że on nas nie potrzebuje nie obdarowuje nas
miłością.Boli mnie czasami że mnie nie przytuli że nie mówi czółych
słów tak jak by mu nanas nie zależało.Nie jest ze mną szczery mam
wrażenie że mnie okłamuje nie mówiąc prawdy.On woli swoją mame niż
żone i córkie.On po pracy często jezdzi często do mamy spać bo
twierdzi że do niej ma 30km a do domu 60!Niewiem co robić i jak z
nim rozmawiać!Czy macie może podobne problemy jak ja?Prosze pomuście?
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 16:45
      masz rodzine na miejscu, ktora moglaby Ci pomoc?
      bo nieciekawie to wszystko wyglada...
      • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 16:52
        Tak mam ale nikt nie chce się wtrącać i tak naprawde nie mam zkim
        pogadać ani sie wyżalić.musze liczyć na siebie? czasami z moją
        ciocią pogadamy i jej to sie wgłowie nie mieści co mój ąż
        wyprawia.Pisałam kedyś do teściwej żeby zrobiła z nim porządek to
        się pogniewała i się nie odzywa.
        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 16:55
          Idą świeta i pomyślałam że w tym roku zrobie wigilie w domu dla
          naszejtrójki (mąż córka i ja)ale mój mąż jest zdziwiony takim
          pomysłem i niechce sie zgodzić.Bo wigilie zawsze chodzi sie do
          rodziców .Ale ja mu niechce tego odebrać tylko dożucić wlasna
          wigilie i też była awantura.
        • deodyma Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:00
          z tesciowa o tym nawet nie gadaj, bo ona nigdy nie stanie po Twojej
          stronie.
          ze rodzina sie wtracac nie chce w Wasze sprawy, to rozumiem, ale
          naprawde nie chcieliby Ci w jakis sposob pomoc?
          jak tak dalej pojdzie, to bedzie rozwod na bank.
      • vikama Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 16:58
        myślę ze z nie takimi problemami borykają sie tutaj dziewczynysad
        faktycznie wygląda to niezbyt ciekawie, trudna sprawa...
        porozmawiaj szczerze z mężem powiedz mu o swoich obawach i wątpliwościach, ja
        wiem ze do milosci nie mozna nikogo zmusić,ale Twój facet powinien stanąć na
        wysokości zadania i wziąć jakąś odpowiedzialność za wasze życie i jesli nawet
        między Wami coś jest nie tak to powinien pamiętać ze przede wszystkim ma córkę.
        Co do czepiania się to musicie o tym pogadać, bo czasem moze rzeczywiscie
        odbierac Twoją troskę jako brak zaufania, ale on niech też pomyśli jakby się
        czuł na Twoim miejscu gdyby siedział całymi dniami w domu z dzieciem. A
        najlepiej jak uda Ci się oddać dziecko do przedszkola i znaleźć pracę, żeby
        stanąc samodzielnie na nogach i nie miec poczucia uzależnienia od męża. Może
        póki co masz chociaż jakąś pasję, którą mogłabyś rozwijać i pielęgnować ( jakiś
        czas ( godzina dwie w tyg) tylko dla Ciebie)to ważne żeby nie czuc się
        "wyobcowaną".
        Nie wiem masz przyjaciół? rodzinę?? kogoś zaufanego z kim możesz porozmawiać o
        problemie??
        Powodzeniasmile
        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:09
          Nie zabardzo bo kazdy myśli że to moja wina że do prowadzam do
          kłutni że to ja powinnam się zmieńić a nie on.Człowiek siedzi w domu
          sprząta,gotuje,pierze zajmuje sie dzieckiem jak tylko potrafie itp
          a on mi mówi że ja nic nie robie.Rozmawiałam z nim nie raz ale bez
          skutków
          • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:22
            Mąż cię nie docenia, bo ciąży na nim obowiązek utrzymania rodziny, co może mocno
            go frustrować, bo na przykład boi się, że gdyby stracił pracę, nie będziecie
            mieli na życie. Idąc dalej może być tak, że jego obecna praca go męczy, nie
            satysfakcjonuje, szef wkurza, a on z racji sytuacji musi to znosić, bo ma
            rodzinę na utrzymaniu. Z pewnością to dla faceta trudna sytuacja, brak komfortu
            i odpowiedzialność, że wszystko spoczywa na nim. To też należy zrozumieć, bo cóż
            po sprzątaniu, praniu i bawieniu dziecka jak nie mielibyście co jeść gdyby jemu
            się noga powinęła. Twój facet chyba jest sfrustrowany, długo już sam utrzymuje
            rodzinę? Czy starcza Wam na wszystkie potrzeby? Czy jego praca jest fizyczna? Co
            on myśli o podjęciu przez ciebie pracy? Czy masz taką możliwość i chęci???
            • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:33
              Praca raczej go nie męczy aż tak bo wrócił do niej poraz
              drógi.Jesteśmy małżeństwem 2 lata i jest mechanikiem samochodowym co
              bardzo lubi to robić.On zawsze był zdania że to on będzie pracował
              ja mam opiekować się nasza córka.Myślałam o pracy nawet na 1/2 etatu
              żeby małej na cały dzien nie zostawiac zrodzicami ale w moim mieście
              cięzko o prace.Ja rozumiem mojego męża że ma nas na utrzymaniu ale
              powinnien terz pomyśleć o spedzaniu z nami czasu a przedewszystkim
              córce a nie całe swoje życie poświęcać pracy i mamie!
          • e.mama.s Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:25
            A to babsztyl, żeby syna przyjmować na nocki do domu i pewnie
            jeszcze mu pitrasi ulubione dania. Nie powinna go przyjmować na noc,
            syn ma być w domu z żoną. Coś mi się wydaje, że ona wam to rozbija.
            Historia podobna do mojej wytzymałam dwa lata i skończyło się.
            • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:35
              I tak napewno jest bo tam może sie wyspać i posiedzieć na kompie
              itp.Też tak myślałam że to jej wina moze ona go buntuje przeciwko
              mnie.
              • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:38
                Teściowa też była zdziwiona że chce zrobić wigilie w domu i
                oczywiście pytania:a dlaczego? a po co?Chyba mam rodzine i mam prawo
                decydować o własnym życiu i jak bym chciała spędzić święta.
                • e.mama.s Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:49
                  Wydaje mi się, że on psychicznie dalej mieszka u mamusi a fizycznie
                  u was, że lubi jej kuchnię, ze ona nic od niego nie wymaga a po
                  pracy może się rozłożć na fotelu i nikt nie ma do niego pretensji
                  żeby coś robił naprzykład. Nie podoba mi się ta awantura o wigilię.
                  Zacznij szukac pracy w nowym roku choćby na pół etatu.
                • deodyma Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 18:27
                  a moze tesciowa buntuje meza?
              • e.mama.s Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:40
                Musisz się z nią rozmówić aby nie przyjmowała go na noc,
                kategorycznie.
                • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 17:46
                  naewt nie ma takej opci bo to jej synuś i nie mozna o nim złego
                  słowa powiedzieć on przecież ciężko pracuje żeby nas utrzymać.
                  • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 18:55
                    Ja bym przy okazji sprawdziła czy on rzeczywiście jest u mamusi, no chyba, że
                    już sprawdzałaś. Zadzwoniłabym tam i poprosiła do telefonu. Bo ja to zawsze mam
                    podejrzenia, że to nie o mamusię może chodzić - faceci często przestają doceniać
                    swoje żony jak pojawia się inna kobieta.

                    A po drugie powiedziałabym mężowi, że ty z córką wigilię spędzasz w domu, a on
                    jak woli z mamusią to niech jedzie do mamusi i od razu spakuje walizkę, skoro
                    ona jest ważniejsza od żony i córki.
                    Potrzebujecie poważnej rozmowy, musisz mu wyjaśnić jak on ciebie i dziecko
                    traktuje, czego ci brakuje, co ci przeszkadza. Poproś go, by tobie też wyjaśnił
                    co mu nie pasuje. I od razu mówię, że facet często nie przyjmuje do wiadomości,
                    że żona czuje się nieszczęśliwa, niedoceniana, mój mąż mówi wtedy, że *to nie
                    jest tak*, a ja mu stanowczo odpowiadam, że *nie pytam o jego zdanie na temat
                    moich uczuć, tylko mówię co czuję, a on albo to przyjmuje do wiadomości albo ma
                    to w dupie*. Często też mówię, że nie mam zamiaru tolerować jego zachowania, że
                    jak dalej tak pójdzie to zapracuje sobie na rozwód - facetom bardzo często
                    wydaje się, że taki scenariusz nie istnieje, warto uświadomić. Poza tym facet
                    musi wiedzieć, że kobieta jest silna, stanowcza i odważna i nie popuści, mój mąż
                    nienawidzi we mnie tego ale za to też mnie kocha smile
                    • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:22
                      Kiedyś dzwoniłam ale teraz to nawet teściowa mnie oszuka i powie że
                      go nie ma.Powiedziałam mu o tej wigilii jak ty mwisz to powiedział
                      ze pojedzie tam z córką ja powiedziałam że ja mu córki nie
                      dam.stwierdził że on ma takie samo prawo jak ja. zgodze sie z tym
                      tylko on się nią nie interesuje wszystko jest na mojej głowie. on
                      nawet wakacje spędził ze znajomymi a nie znami bo ja musiałam jechać
                      z dzieckiem do lekarza i nie mogłam jechać nad morze a on pojechał i
                      nas zostawił ze 100zł w ręku.Rozmawiałam z nim ale bez skutku.Ja
                      naprawde już nie mam siły i niewiem jak znim rozmawiać.
    • emma_euro_emma Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:41
      Wyrwij się z domu. Dziecko do przedszkola / żłobka / niani / rodziny, a Ty śmigasz do roboty. Od razu lepiej się poczujesz - doceniona i niezależna.
      A tymczasem, jak tylko mąż pojawia się w domu - wychodź. Po prostu. Ubierz się, wymaluj i idź do koleżanki, na zakupy, na spacer czy gdziekolwiek indziej. Może przejrzy sam na oczy, jak po rozmowach z Tobą nie potrafi...
      • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:47
        Dzięki za rade ale to też nie pomaga.Pozdrawiam
      • peonies Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:48
        emma_euro_emma napisała:

        > Wyrwij się z domu. Dziecko do przedszkola / żłobka / niani /
        rodziny, a Ty śmig
        > asz do roboty. Od razu lepiej się poczujesz - doceniona i
        niezależna.
        > A tymczasem, jak tylko mąż pojawia się w domu - wychodź. Po
        prostu. Ubierz się,
        > wymaluj i idź do koleżanki, na zakupy, na spacer czy gdziekolwiek
        indziej. Moż
        > e przejrzy sam na oczy, jak po rozmowach z Tobą nie potrafi...

        Poniekąd słusznie prawisz. U mnie ten sposób przyniósł wymierne
        efekty. Do czasu... Po dwóch tygodniach zaczeły sie sprzeczki, że
        zapewne z kimś sie spotykam smile. Mężczyźni mają jednak bardzo ciasne
        umysły...
        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:51
          Albo że nie zajmuje sie dzieckiem
          • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:53
            ja na pewne sytuacje juz machałam ręką ustępowałam ale ile to można
            ja nie moge dać sobie wejść na głowe.
      • deodyma Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:54

        emma_euro_emma napisała:

        > Wyrwij się z domu. Dziecko do przedszkola / żłobka / niani /
        rodziny, a Ty śmig
        > asz do roboty. Od razu lepiej się poczujesz - doceniona i
        niezależna.





        zartujesz, prawda???
        naprawde myslisz, ze jak dziewczyna pojdzie do pracy, to mezulek to
        doceni???
        wiesz,ile znam takich kobiet?
        nie pracowaly, mezowie tego nie doceniali, byly wyzywane od
        sdarmozjadow.
        teraz pracuja i jest jeszcze gorzej, bo nie ma komu panu i wladcy
        goracego posilku pod nos podac.
        mysle, ze tesciowa buntuje jej meza i poki dziewczyna nie podejmie
        radykalnych krokow, bedzie tylko gorzej.
        praca nie rozwiaze problemu.
        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 09.12.09, 21:56
          to co ja mam zrobic w takiej sytuacji?
          • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 09:55
            musisz sie zastanowic, co dalej.
            na Twoim miejscu na meza raczej bym nie liczyla, bo najwyrazniej
            tesciowa nastawia go przeciwko Tobie i ani on, ani ona nie pomoga
            Ci.
            musisz pogadac z rodzina.
            piszesz, ze nie chca sie wtracac i dobrze, bo to sa Wasze sprawy i
            byc moze sie jeszcze ze soba dogadacie, ale chyba pomoc moga Ci w
            jakis sposob?
            • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 10:36
              Nie raz z rodzicami rozmawiałam jak się zachowuje mąż ale oni zawsze
              twierdzili że on ciężko pracuje.
              • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 10:43
                A co takiego robi Twoj maz?
                Jaka ma prace?
                • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 10:47
                  naprawia samochody i on to bardzo lubi.jak by mógł to pewnie i w
                  weekiendy by też pracował bo mam wrażenie że jak ma czas wolny to on
                  się nudzi.
                  • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 10:50
                    no to chyba az taki zmeczony ta praca nie jest?
                    inaczej w weekendy cieszylby sie czasem wolnym i nie myslalby w
                    ogole o pracy.
                    • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 11:04
                      On jest zawsze zmęczony bo dużo pracy i że po 12 godz robi.a ja nie
                      jestem zmęczona bo nic nie robie. zawsze tak twierdzi.Przecież mozna
                      ustalić z szefem godziny pracy i normalnie wracać do domu
                      • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 17:10
                        Skoro taki jest zmęczony, bo po 12 godzin pracuje, to bym się go zapytała czy za
                        nadgodziny dostaje? Bo jak nie, to niech do domu po 8 godzinach migusiem zasuwa.
                        Będzie wracał po 8-iu to może i na rodzinę znajdzie siłę - dokładnie tak bym mu
                        powiedziała. Powiedziałabym też, że o córce w święta może zapomnieć, skoro na co
                        dzień o niej nie myśli, nie interesuje się to i Wigilię niech sobie daruje i
                        spędza ją z najukochańszą mamusią. A swoją drogą to do Twojej rodziny nigdy nie
                        jeździcie na święta? Bo może powinnaś mu powiedzieć, że twoi rodzice was
                        zaprosili i ty z córką jedziesz, a on jak chce.
                        Poza tym zrobiłabym też tak, jakby mi powiedział mąż, że ja nie jestem zmęczona,
                        bo nic nie robię, to wysłałabym córkę na parę dni do dziadków i oświadczyła
                        mężowi, że skoro tak uważa to teraz zobaczy jak to jest jak żona nic nie robi. I
                        nie robiłabym kompletnie nic. Czytałabym książki, leniuchowała, malowała
                        paznokcie, robiła maseczki itd. i to tak żeby widział, że zajmujesz się sobą. A
                        jakby miał jakieś wąty to bym powiedziała wprost "tak to właśnie jest jak żona
                        nic nie robi, ale wiesz co, mam pomysł, jedź do mamusi, ona cię obsłuży".
                        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 20:46
                          chyba raczej nie dostaje zreszto niewiem bo to on trzyma pieniądze a
                          nie ja mi tylko zostawia na zakupy.Moi rodzice sąna miejscu i zawsze
                          na wigilie do nich chodziliśmy jak i do jego matki.teraz w
                          poniedziałek jak pojechał do pracy tak do tej pory nie wrócił i nie
                          daje znaku życia nawet nie zadzwoni ani nie napisze jak mała a jeśli
                          pracuje i musi zostawać to jego obowiązkiem jest mnie poinformować
                          kiedy wraca do domu bo dziecko o niego dopytuje a ja niewiem co mam
                          jej mówić.żadnego zainteresowania.
                          • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 20:53
                            Wiesz co, dla mnie taka sytuacja jest w ogóle NIEDOPUSZCZALNA!!! Złożyłabym
                            pozew o rozwód i zasądzenie alimentów na rzecz ciebie i dziecka.
                            • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 20:55
                              Dzięki za wsparcie też tak myślalam i pomyslałam też o zabraniu praw
                              rodzicielskich
                          • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 21:16
                            a moze mezulek kogos ma???
                            jakby nie bylo, nie ma go w domu juz 4 dni i wierzyc mi sie nie
                            chce, ze siedzi u mamusi...
                            jesli juz, to mamusia kryje synalka.
                            jak Ty sobie chcesz, to Twoje zycie, ale na Twoim miejscu
                            zastanowilabym sie nad malzenstwem, czy jest sens dalej to ciagnac,
                            jesli do meza nic nie dociera, rozmowy nie skutkuja, jest coraz
                            gorzej.
                            dziwie sie tez, ze Twoi rodzice tak bardzo obstaja za mezulkiem.
                            mam wrazenie, ze oni boja sie gadania ludzi, jak sie nie daj boze
                            dowiedza, ze miedzy Wami zle sie dzieje.
                            czarno to widze.
                            • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 21:21
                              mam jiuż mętlik w głowie i niewiem co mam myśleć i jak do tego
                              podchodzić.szkoda mi dziecka
                              • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 21:29
                                pisałam do niego smsy ale do niego to nie dociera bo to jest mój
                                genialny pomysł żeby zrobić wigilie twierdzi że przez 2 miesiące
                                uzbierało się 126 smsów i ja jestem tego winna bo nasze życie wisi
                                na smsach bo jego wiecznie nie ma w domu i mam go nie mieszać do
                                moich genialnych pomysłów.Co wtym dziwnego że chce zrobic dodatkową
                                wigilie w domu? Czy wy jak zakładalicie rodzine nie robiliście
                                wigili w domu ?
                                • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 23:33
                                  My zawsze robimy Wigilie w domu.
                              • deodyma Re: Prosze o pomoc? 10.12.09, 23:31

                                szkoda mi dziecka


                                to znaczy?
                              • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:14
                                dominisia07 napisała:

                                > mam jiuż mętlik w głowie i niewiem co mam myśleć i jak do tego
                                > podchodzić.szkoda mi dziecka

                                Szkoda ci dziecka to zakończ ten cyrk, bo tego inaczej nazwać się nie da.
                                Teściowa ci zamieszała, mąż cię ma głęboko w poważaniu, bardzo prawdopodobne, że
                                ma inną, a ty nie wiesz co myśleć. Rób co chcesz ale pamiętaj, że dla dziecka
                                najważniejsze jest bezpieczeństwo i jasna sytuacja - jak tatuś ma z Wami nie
                                mieszkać i widywać córkę co drugi weekend to dla dziecka jest to o wiele lepsze
                                niż ojciec, którego nie ma i matka cierpiąca - ona to widzi i tak samo odczuwa,
                                pamiętaj o tym. Życzę siły i wiary w siebie
    • sloooneczko a mnie zastanawia fakt... 10.12.09, 21:35
      takie byki na poczatku, biedna wiejska dziewczynka i prosze jaka
      edukacjawink
    • night_irbis A mi to coś śmierdzi ta sytuacja... 10.12.09, 23:28
      Wiadomo - każdy mierzy miarą swoich własnych doświadczeń i moje wyglądały bardzo
      podobnie zanim nasze małżeństwo się rozpadło.
      Teściowie mieszkali 2 przecznicy od nas i mąż często u nich bywał. Akurat nie
      miałam, żadnych pretenzji, jak również żadnej przykrości ze strony teściów nie
      doznałam. Z racji tego, że mieszkaliśmy w kawalerce, a byliśmy wtedy jeszcze
      studentami, to w trakcie sesji mąż często uczył się u rodziców, bo tam nadal
      stał jego pusty pokój. Łącznie z tym, że przed egzaminami czasami zostawał tam
      na noc, bo potrafił siedzieć nad książkami do rana. Cała ta sytuacja była
      omawiana i uzgadniana i nie było żadnego problemu. Zresztą byliśmy małżeństwem
      od 3 lat i tak było przy okazji każdej sesji co półroku. Aż pewnej pięknej
      jesieni na ostatnim magisterskim roku tych egzaminów i nauki zrobiło się jakoś
      strasznie dużo... Nie było go coraz częściej. Przychodził późno, nocował poza
      domem po kilka nocy. A ja święcie naiwna nie podejrzewałam nic i nie przyszło mi
      nawet do głowy pytać teściów, czy rzeczywiście tak często u nich nocuje. No i
      przed Bożym Narodzeniem zostałam poinformowana, że odchodzi. Mało tego, okazało
      się, że przez ostatnie półroku spotyka się z tą dziewczyną. I żadnej z nocy,
      które rzekomo spędził u rodziców tam go nie było. Teściowie byli zdumieni moją
      naiwnością i tym, że tak długo nie reagowałam i nie zapytałam ich chociażby, czy
      mąż u nich rzeczywiście bywa. Zresztą stanęli mocno po mojej stronie, bo ta
      dziewczyna i cała ta sytuacja bardzo im (jako mocno religijnym katolikom) się
      nie spodobała.

      Było to dawno temu i teraz zupełnie spokojnie mogę o tym opowiadać pomimo szoku,
      który przeżyłam, jak się dowiedziałam jak długo i bezczelnie byłam okłamywana.

      A więc, coś mi w zachowaniu twego męża mocno śmierdzi i aż za bardzo przypomina
      moją sytuację...
    • ailia Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 00:05
      A ty nas nie wkręcasz? Jakos niewiarygodnie to brzmi wszystko...
      • mamciulka-nikulka Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:09
        A co w tym niewiarygodnego, że mąż ją zdradzał i zostawił dla kochanki...
      • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:17
        jest tak jak pisze tak wygląnda moje życie kazdy może pomyślec że
        oszukuje ale tak nie jest jak bym zamontowała kamere w domu to może
        wtedy rodzina by mi uwierzyła.Mój mąż pojechał w poniedziałek do
        pracy i do tej pory go niema i nie dzwoni czy to jest normalne?i tak
        naprawde zostałam bez grosza.
        • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:23
          Mój mąz nawet myślał o 2 dziecku ale ja niechce ze względu na to co
          on wyprawia.Byłam w ciąży ale poroniłam i nawet zbytnio się nie
          przejoł nawet jak leżałam 3 dni w szpitalu nawet nie raczył wziąść
          wolne chodzby poto żeby zając się córką.Więc nawet w takiej sytuacji
          nie mniałam od niego wsparcia.
          • k1234561 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:45
            No to się kochana zastananów po co Ty jeszcze tkwisz u jego boku.
            Niczego dobrego od niego nie możesz się spodziewać,ba nawetnie
            możesz się spodziewać zapewnienia elemetarnych rzeczy potrzebnych do
            normalnego funkcjonowania,że o wsparciu emocjonalnym,miłości nie
            wspomnę.Po co marnujesz swoje młode lata i dziecku dzieciństwo?
            Rozwiedź się,bo z tego co piszesz,nie ma tu widoków na przyszłość.
        • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:33

          Mój mąż pojechał w poniedziałek do
          > pracy i do tej pory go niema i nie dzwoni czy to jest normalne?i
          tak
          > naprawde zostałam bez grosza.



          piaty dzien go nie ma, Ty jestes bez grosza przy duszy, masz 2
          letnia dziecko...
          zyjecie powietrzem?
          no bo skoro nie masz zlamanego grosza, to nie masz za co zrobic
          zakupow, kupic jedzenia...
          masz rodzicow na miejscu?
          pogadaj z nimi, powiedz, jaka jest sytuacja, moze przestana brac
          strone mezulka, ktory najprawdopodobniej siedzi teraz u innej baby.
          • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:42
            mam ale oni nic z tego sobie nie robią musze liczyć sama na
            siebie.on myśli że jak zostawi 50-100zł to mi ma to starczyć do na
            cały tydzień nie zawsze mi starcza bo musze też kupić pampersy kasze
            itp.ale on zawsze twierdzi że zamiast na głupoty mogłam kupić
            jedzenie dla niego zakupy czyli żywność bo nic innego niekupuje to
            są głupoty bo co ja robie że mi kasy nie starcza.
            • gryzelda71 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:46
              Mąż nie odzywa się od 5 dni a ty nie wiesz co masz robić?Do roboty nie możesz
              zadzwonić?Do teściowej tez nie?
              • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:48
                nie bo nie odbiera telef.a teściowa prawdy nie powie. bo każda mama
                pójdzie za synusiem
                • gryzelda71 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:50
                  Kobieto,przecież on mógł zejść z tego świata a ty nie zdzwonisz bo nie.
                  • dominisia07 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:19
                    ale mój mąż nie odbiera odemnie telefonu a teściowa jest w pracy
                    • gryzelda71 Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:24
                      Wiem co bym zrobiła.
                    • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:27
                      wiesz, co mysle?
                      ze wkrecasz wszystkich i tyle.
                      nikt normanly przy zdrowych zmyslach nie siedzialby na forum i nie
                      pisalby o tym, ze nie wie , co ma robic, gdy chlopa od kilku dni nie
                      ma w domu, gdy nie ma kasy na zarcie a w domu jest male dziecko.

                      to wszystko kupy przestaje od jakiegos czasu sie trzymac.
                      • e.mama.s Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:32
                        była najpierw basiakasiajoasia potem dominisia a jutro pewnie anusia
                    • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:35
                      jesli masz nadal zamiar upierac sie przy tym, ze piszesz prawde,
                      podaj mi numer telefonu do meza i tesciowej.
                      co Ci zalezy?
                      jsli maz nie chce od Ciebie odebrac telefonu, to moze ode mnie go
                      odbierze a wtedy mu sie dostanie wiazanka.
                      mam gadane, tak mu nawsadzam, ze mu w piety pojdzie i w te pedy do
                      do mu przypedzi.
                      sa jeszcze smsy, jakbys nie wiedzialasmile
                      do tesciowki tez zadzwonie i tez jej nagadam.
                      wiec jak?
                      czekambig_grin
                      • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:38
                        jesli zdecydujesz sie na ten krok, podaj mi numery kom mezusia i
                        tesciowki na priv.
                        deodyma@gazeta.pl
                        agnesfajniutka-1975@tlen.pl


                        prosisz o pomoc w tym watku, tak?
                        to ja Ci pomogebig_grin
                        przeciez tego wlasnie chcesz, prawda?
                        no to czekam!
                        • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:42
                          zapomnialam dodac, zebys przy okazji, jesli sie zdecydujesz przyjac
                          ma pomoc oczywiscie, napisala mi, jak zwie sie Twoj maz oraz
                          przynajmniej imie i nazwisko tesciowej oraz nazwe miejscowosci, w
                          ktorej mieszkaja.
                          a mozesz jeszcze podac mi numer do pracy meza badz tesciowej, wtedy
                          podszyje sie pod policjantke i powiem, ze zglosilas zagninecie meza
                          i ja cie szukambig_grin

                          chcialas pomoc?
                          bedziesz ja mialasmile
                          decyduj sie szybko, poki jestem w domu, bo niedlugo wychodze.
              • deodyma Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 10:51

                gryzelda71 napisała:

                > Mąż nie odzywa się od 5 dni a ty nie wiesz co masz robić?Do roboty
                nie możesz
                > zadzwonić?Do teściowej tez nie?



                no wlasnie...
                ja bym go poszukala najpierw w pracy a nawet tam do niego poszla i
                dala mu tak popalic, nawet przy jego wspolpracownikach, ze w piety
                by mu poszlo.
                a tymczasem autorka na forum siedzi i na wszystko ma wytlumaczenie,
                nic nie robi.
                i co?
                kolejny dzien bedziesz tak pisac, zastanawiac sie, co dalej, pytala
                babki na forum, co masz zrobic ze swoim zyciem?
                to TWOJE ZYCIE i TWOJ MAZ.
                zadna z nas nie rozwiaze ze Ciebie Twojego problemu.

                faceta nie ma piaty dzien w domu, zostawil Ci 50-100 zeta na zycie a
                Ty siedzisz w domu i czekasz , kiedy wroci???
                przeciez to chore.
                • e.mama.s basiakasiajoasia2 ?? 11.12.09, 11:03
                  • deodyma Re: basiakasiajoasia2 ?? 11.12.09, 11:07
                    a wiesz, ze mnie tez to przyszlo do glowy?big_grin
                    • czar_bajry Re: basiakasiajoasia2 ?? 11.12.09, 11:09
                      ale jaja mnie teżbig_grin
                • czar_bajry Re: Prosze o pomoc? 11.12.09, 11:07
                  Uważam że oboje jesteście winni zaistniałej sytuacji.
                  Mężowi wydaje się że w praca w domu i opieka nad dzieckiem to pikuś i nieustające wakacje, Ty jesteś już przemęczona i przybierasz postawę męczennicy, każde słowo krytyki odbierasz jak atak na swoją osobę.
                  Mąż też pewnie przepracowany więc nie dziw się że w weekend chce odpoczywać a nie dzieckiem się zajmować, ja wiem że dziecko potrzebuje kontaktu z ojcem ale on o tym nie wie i wydaje mu się że Ty zwalasz mu na głowę jakieś dodatkowe obowiązki tym bardziej że on nie jest przyzwyczajony do zajmowania się dzieckiem.
                  Moja rada to jak najszybciej poszukaj pracy, nawet na 1/2 etatu ale wyjdź do ludzi, przestań wydzwaniać do męża z pytaniem gdzie jest, co robi i kiedy będzie.
                  Przestań też każde słowo męża odbierać jak krytykę, a jak masz co do niego zastrzeżenia to mu to powiedz a nie czekaj aż sam się domyśli- nie domyśli siętongue_out Jeśli nie umiesz powiedzieć czego oczekujesz napisz list.
                  Tylko na litość boską nie rób z siebie nieszczęśliwej męczennicy co to mąż jest zły , nie rozumie jej itp.
                  Zadbaj o siebie idź do fryzjera, zdejmij dres i bądź atrakcyjna.
                  Bądź kobietą a nie matką, kucharką i sprzątaczkąsmirk

                  No to teraz dziewczyny mnie zlinczująbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka