Dodaj do ulubionych

Kolejny durny temat

04.01.10, 15:47
Nigdy tu nie pisałam czasami sobie podczytywałam Was..
Dziś mnie coś naszło i jestem ciekawa co macie do powiedzienia na temat który
zaraz porusze.
Krotkie naswietlenie sprawy. SYtuacja:
Ja, lat 25, studentka, bezrobotna i bez doswiadczenia zawodowego.
Dziecko lat prawie 7
Pan mąż..zazwyczaj nieobecny.
Chciałoby sie bardzo zakonczyć farse zwaną małżenstwem od dłuższego czasu.
Tzn..ja bym chciała.Bardzo.Marze o tym cały czas.. Mimo ze pan mąż zna moje
stanowisko w tej sprawie , wie ze sensu to nie ma, ze wszyscy na tym cierpią
a najbardziej cieciak pierwszego kroku nie zrobi.Mowi: ''rob co chcesz''
Więc..nie ma sprawy, bardzo chętnie bym zrobiła tylko ze...jestem od niego
totalnie uzalezniona...finansowo. Nie siedze z załozonymi rękami, szukam tej
cholernej roboty, ale na tym cholernym zadupiu na ktorym mieszkam nie okazałam
sie nawet odpowiednia kandydatka do pracy w fabryce gum do zucia(z reszta to
byla jedna oferta z 4 jakie dostalam w ciagu 9 meisiecy) na tasmie(??!)...
Wiec nie mam pojecia jak zrobic to..i nie zdechnac pozniej z glodu.
Dodam moze ejscze , ze sytuacja finansowa wcale mi nie pasuje,nie chce sie
prosic o kazda zlotowke, na szampon, paczke podpasek..na zarcie (tak, tak..o
to tez sie musze prosic), od pana meza pieniedzy nie dostaje prawie na nic, o
wydatkach na ciuchy buty ,rozrywke i duperele moge sobie obecnie
pomarzyc,studiow mi nie oplaca,ma ponoc 2 roboty,ja o jego finanasach nie mam
pojecia i wg niego miec nie powinnam.Jestem praczka,
sprzątaczka,kucharka,nierozmawiamy,nie kochamy,nie seksimy(bo ja sie nie moge
przemoc po tym jak dostalam po glowie),nie znamy sie..Wiec nie jestem
rozwydrzona lalunia ktora z nudow postanowila cos naskrobac na forum
I..Moge pytanie brzmi nastepujaco..Co byscie zrobily na moim miejscu??
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 19:56
      Ja bym szukała pracy do skutku, jeśli nie na zadupiu to w innym mieście - jakbym
      popracowała wystarczająco długo, aby stwierdzić czy zostaję w tej robocie oraz
      czy zarobki dają radę - czym prędzej wyniosłabym się od pana i rozpoczęła nowe
      życie, gdyż jeszcze miałabym na to czas z racji wieku. Im później, tym będzie
      gorzej niestety.
      Więc?
      • emilly4 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:17
        Szczerze to dziwie sie dlaczego twoj maz godzi sie ciebie utrzymywac?
        Dlaczego pracuje, wydaje pieniadze na kogos od kogo nie ma nic.
        Jestescie ze soba szczerzy, wiecie, ze sie nie kochacie, a jednak godzicie sie
        na wspolne mieszkanie....ze wzgledu na 7 latke.
        Tragedia jakas.
        • slonko1335 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:21
          > Szczerze to dziwie sie dlaczego twoj maz godzi sie ciebie utrzymywac?

          on jej płąci za pranie, sprzątanie i gotowanie a nie utrzymujewink
          • emilly4 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:26
            Spoko, tylko co to za zycie w wiecznym nieszczesciu?
            Pan maz nie placi jej za sprzatanie, ona to robi za darmo, bowiem z tego co
            napisala "musi sie prosic o pieniadze na jedzenie, a o ubraniach, imprezach moze
            zapomniec".
            • z_lasu To się zdecyduj, emilly4 04.01.10, 20:34
              Czy mąż ją utrzymuje (czyli płaci za nic), czy wykorzystuje (czyli
              nie płaci za pracę, z której korzysta). Bo sama sobie przeczysz.
        • cherry.coke Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:21
          Jak to nic, przeciez pisze dziewczyna: ma praczke, kucharke i sprzataczke, i
          jeszcze opiekunke do wspolnego w koncu dziecka. Jesli maz nie sypie groszem, to
          nawet oplacalny interes.

          Przykre bardzo, faktycznie, ale nie zalamuj sie - 25 lat i studia to nie tak zle
          na rozpoczecie pracy. Musisz dalej szukac, nie ma wyjscia sad Moze ktos z rodziny
          moze ci tymczasowo pomoc, na przyklad polecajac do jakiejs pracy albo pomagajac
          w nawiazaniu kontaktow z pracodawcami?
          • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:47
            Niestety..z mojej rodziny została tylko babcia..ona i tak mi duzo pomaga.
        • emissy Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:31
          No przecież pisze dziewczyna, że pierze, sprząta, gotuje, chyba nie
          czytałaś uważnie.

          A do autorki: Szukaj pracy pilnie i koniecznie, później już będzie
          coraz lepiej . Szukaj pomocy u rodziny, przyjaciół, zrób wszystko,
          żeby się usamodzielnić.
          A jaki kierunek studiujesz?
          • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:48
            Jeden z artystycznych , bardzo nieoplacalnych w tym momencie kierunkow
        • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:45
          Droga Emily nie wiem dlaczego moj maż godzi sie na mieszkanie w moim domu, na to
          by placila wszystkie rachunki moja babcia, na to bym dawala soba pomiatac,na to
          bym dala sie uderzyc, na to bym była dla niego kawalkiem meicha ktory nadaje sie
          tylko do wyru...POjecia nie mam
          • funky_mamma Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 17:26
            wymarlygatunekk napisała:

            > Droga Emily nie wiem dlaczego moj maż godzi sie na mieszkanie w moim domu, na t
            > o
            > by placila wszystkie rachunki moja babcia, na to bym dawala soba pomiatac,na to
            > bym dala sie uderzyc, na to bym była dla niego kawalkiem meicha ktory nadaje si
            > e
            > tylko do wyru...POjecia nie mam

            Pod trolla mi to zajeżdża, no ale napiszę co myślę. Z jednej strony piszesz, że
            pana nie ma ciągle w domu, że nie uprawiacie seksu, a z drugiej, że on tobą
            pomiata, bije cię i traktuje jak mięcho do wyru.... Niby studiujesz, piszesz, że
            on ci nie płaci za studia, to kto??? Babcia - opłaca ci studia, płaci rachunki -
            to bogatą masz tą babcię. Nie pasuje mi to wcale.
            Jeśli naprawdę masz problem to nie wiem czemu jeszcze go nie rozwiązałaś:
            -jeśli on mieszka u ciebie, bo tak to brzmi to go wyrzuć
            -jeśli nie płaci rachunków - zbieraj je by przedstawić w sądzie
            -złóż pozew o separację/rozwód/przyznanie alimentów na ciebie i dziecko (mogą mu
            zabrać nawet 60% pensji) - dodatkowo będziesz wiedzieć ile zarabia
            -wystąp o przyznanie zapomogi (po złożeniu pozwu)/zasiłku rodzinnego, to plus
            alimenty plus pomoc babci, którą podobno masz powinno wystarczyć na razie, byś
            przestała narzekać i mówić, że jesteś od niego uzależniona

            choć i tak uważam, że jesteś trollem
    • figrut Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:23
      > Dodam moze ejscze , ze sytuacja finansowa wcale mi nie pasuje,nie chce sie
      > prosic o kazda zlotowke, na szampon, paczke podpasek..na zarcie (tak, tak..o
      > to tez sie musze prosic), od pana meza pieniedzy nie dostaje prawie na nic, o
      > wydatkach na ciuchy buty ,rozrywke i duperele moge sobie obecnie
      > pomarzyc,studiow mi nie oplaca,ma ponoc 2 roboty,ja o jego finanasach nie mam
      > pojecia i wg niego miec nie powinnam.Jestem praczka,
      > sprzątaczka,kucharka,nierozmawiamy,nie kochamy,nie seksimy(bo ja sie nie moge
      > przemoc po tym jak dostalam po glowie),nie znamy sie..
      Nie wiem czy wiesz, ale celowe nie zaspokajanie potrzeb rodziny mimo, iż
      głównego żywiciela rodziny na to stać jest PRZEMOCĄ w rodzinie. Masz prawo do
      założenia Niebieskiej Karty na tej podstawie, a ta z kolei może doprowadzić do
      tego, że pan będzie Tobie płacił alimenty na Ciebie do czasu, aż nie znajdziesz
      pracy.
      • scibor3 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 22:46
        Nie, moja droga. Oboje powinni uczestniczyć w zaspokajaniu potrzeb rodziny. A
        najwidoczniej paniusia szuka tak aby nie znaleźć skoro na jej "zadupiu" mąż
        potrafił znaleźć dwie prace a ona żadnej.
        • imasumak Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 22:59
          A sprzątanie, pranie, gotowanie to nie jest zaspakajanie potrzeb rodziny?
          • scibor3 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 23:41
            Tylko jeżeli oboje się na to zgodzą. Do prowadzenia wojny potrzebne są trzy
            rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Do prowadzenia rodziny
            również. Wybacz, ale w dzisiejszych czasach nikt z tarą i kijanką nad rzekę z
            praniem nie gania aby ten wkład uznać za istotny.
        • figrut Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 08:58
          > Nie, moja droga. Oboje powinni uczestniczyć w zaspokajaniu potrzeb rodziny. A
          > najwidoczniej paniusia szuka tak aby nie znaleźć skoro na jej "zadupiu" mąż
          > potrafił znaleźć dwie prace a ona żadnej.
          Mylisz się i to bardzo. Poczytaj sobie dokładnie co podlega pod przemoc w
          rodzinie, bo ja akurat w tej sprawie jestem jak by to powiedzieć - bardzo
          osobiście zaangażowana (co jest, a co nie jest przemocą). W sytuacji kiedy
          zarabia jedna ze stron, a druga ma realne problemy z znalezieniem pracy, to ta
          zarabiająca strona ma obowiązek utrzymywać rodzinę na poziomie, jaki jest w
          stanie przez swoje zarobki zapewnić i dotyczy to nie tylko małżeństw, ale i
          związków konkubinackich. Sąd oczywiście weźmie pod uwagę, czy niemożność
          znalezienia pracy jest wynikiem sytuacji na rynku pracy i predyspozycjami do
          niej, czy wynikiem całkowitego lenistwa. Sąd weźmie również pod uwagę studia,
          czyli zaangażowania w lepsze wykształcenie a tym samym lepsze możliwości
          zarobkowe na przyszłość. Mieszkając w małym miasteczku doskonale zdaję sobie
          sprawę jak ciężko może być z pracą, a tym bardziej z pracą dla kobiet. Sama
          pracuję w warsztacie samochodowym. Nie dlatego, że uwielbiam babrać się w
          towocie z błotem, albo też zdzierać palce papierem ściernym, ale dlatego, że
          ciężko jest o pracę dla kobiet w moim rejonie.
          • scibor3 Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 16:25
            Wierzę ci że jesteś zaangażowana i z tej właśnie przyczyny bierzesz swoje własne
            życzenia za rzeczywistość. Już ze związkiem konkubinackim pojechałaś na całego.
            Możesz mi podać jakiekolwiek umocowanie w prawie tego związku?
            • figrut Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 16:30
              Ja jestem po takiej rozprawie z tym tylko, że u nas nigdy nie było kłótni na tle
              finansowym. Tak, żyję w związku konkubinackim i jak widzisz mam prawa. Nie mam
              praw do dziedziczenia, ale inne jak najbardziej posiadam. Przeczytaj sobie
              dokładnie co podlega pod przemoc w rodzinie. Nikt nie musi być bity, aby być
              ofiarą przemocy. Sprawę portfela w sądzie drążyli chyba najdłużej z wszystkiego,
              choć akurat tutaj problemu nie było. Drążyli, bo mamy jeden portfel i nie mam
              swojego prywatnego w którym miałabym nasze wspólne pieniądze. Ten jeden portfel
              i nie utrudniony dostęp do pieniędzy drążyli przez trzy rozprawy.
              • scibor3 Re: Kolejny durny temat 06.01.10, 13:34
                Ja proszę o podstawę prawną a nie opowieści dziwnej treści. Według prawa
                jesteście osobami obcymi.
        • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:50
          Pan mąż nigdy pracy nie szukał.Od kilku lat robi w firmie ojca. A druga praca
          jest praca na boczku. TYle.
        • asia_i_p Re: Kolejny durny temat 06.01.10, 20:18
          Tak, fakt że mężczyzna może znaleźć pracę, a młoda kobieta z dzieckiem nie, jest
          doprawdy zdumiewający i niespotykany.
    • deodyma Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 20:31
      a gdz\ie mieszkasz, ze to takie zadupie jest?
      • berecik7 Re: Kolejny durny temat 04.01.10, 23:09
        Jedyny sposób - wynieść się z zadupia i szukać pracy.
    • roula Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 08:18
      Masz jakies szanse zeby liczyc na pomoc np swojej rodziny?Finansowa
      lub mieszkaniowa?
      Jesli nie to bym szukala pracy poza miejscem zamieszkania,wiem ze
      ciezko bedzie znalezc taka prace,ktora pozwoli ci utrzymac siebie i
      corke ale na poczatek wystarczy wam moze jakas niwielka kawalerka czy
      wynajety pokoj.Poza tym jak wniesiesz sprawe o rozwod dojda
      alimenty.Cos na pewno znajdziesz i dokonczysz studia.Powodzenia.
    • broceliande Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 09:18
      Napiszę wprost, że nie mam pojęcia, co bym zrobiła.
      Nie dopuściłabym do czegoś takiego.
      Nie wyszłabym za niego, nie miałabym dziecka tak wcześnie.
      Ale skoro się udupiłaś... nie możesz zamieszkać u rodziców czy innej
      rodziny?
      Pracy i tak nie masz, to co Cię trzyma?

      Mąż mówi: rób, co chcesz. No to nie gotuj, nie pierz, zażądaj stałej
      kasy na dom.
      Uważam, że pieniądze są wspólne, nawet, jeśli żona nie pracuje.
      • kali_pso Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 09:27
        No to nie gotuj, nie pierz, zażądaj stałej
        > kasy na dom.


        Tiaaaa, jasne- "zażądaj"- a pan mąż przestraszony żądaniem od razu wyskoczy z kasy....


        > Uważam, że pieniądze są wspólne, nawet, jeśli żona nie pracuje

        kolejna odkrywcza myśl...tylko co z tego?winkp
        • broceliande Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 09:30
          Po prostu nie ma sensu wylewać tego na forum.
          My się zgodzimy albo nie zgodzimy i też co z tego.
          Z burakiem może ostrzej trzeba, a nie tak prać za darmo.
          • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:59
            Nie wylałam sie na forum. Nakresliłam sytuacje mniejwiecej..bez zbednego
            wdawania sie w szczegły..Nie liczyłam na złote rady , byłam tylko ciekawa zdania
            innych kobiet. To , ze to tu napisałam niczego nie zmieni. Ot..ciekawosc i tyle.

            A ostrzej sie boje..
      • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 15:55
        Gdybym wiedziała , ze moj idealny mezus , wrazliwy cieply facet zmieni sie w
        oziebłego, chamowatego, dresiarskiego egoiste to bym sie nie udupiła.
        U rodzicow nie moge zamieszkac bo nie posiadam.

        Byl okres ze nic nie robiłam w ramach protestu..bez skutku. BYł syf i zadnych zmian.
    • przeciwcialo Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 09:40
      Czasem opłaca się wyjechac z dzieckiem do innego miasta, wynając
      malutkie mieszkanko.
    • bablara Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 11:09
      A moze warto juz teraz wystapic o alimenty, to chyba mozlwie przed rozwodem
      jesli maz nie daje pieniedzy na dom. Moze warto wystapic o separacje na
      poczatek. A na dziecko tez teak strasznie skapi pieniedzy? Zasadnicze pytanie to
      tez czy mieszkacie we wlasnym mieszkaniu czy wynajetym.
      • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 16:01
        Z dzieckiem ejst inaczej. PIeniedzy na dziecko nie skąpi. Przeciwnie. Młoda jest
        zalewana prezentami , zabawkami ktore po jednym dniu i tak laduja w kupie
        miliona pozostałych.
        Mieszkamy w moim domu.czyli jego etz po trosze..
    • leneczkaz Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 11:24
      Powiem Ci co ja bym zrobiła. Zostawiła dziecko u rodziców. Wyjechała na wyspy.
      Znalazła robotę, pokój.. Ściągnęła małą i żyła jak człowiek a nie jak... Ty teraz.
      • hellious Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 12:59
        Tia, bo na wyspach tez saaaame kokosy ludzie zarabiaja... Malo tam bezdomnych
        obcokrajowcow, ktorzy mieli nadzieje na lepsze?
      • wymarlygatunekk Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 16:03
        Mała moge zostawic jedynie z tesciową..
        • berdyczow7 Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 16:50
          Wniosłabym do sądu o rozwód. To na początek. Panu zagroziła, gdyby się do
          agresji rwał, że może być nagrywany dla potrzeb sądu właśnie (co zresztą pewnie
          i tak bym robiła, nawet przed wnioskiem). PO prostu nie miałabym skrupułów
          odcięcia się od dziada w jak najlepszy dla mnie i dla dziecka sposób. Rozumiem,
          że mieszkasz u siebie (plus!) że babcia płaci rachunki (też plus!). Oderwanie
          się w tej sytuacji nie musi być tak strasznie bolesne finansowo (skoro mąż i tak
          nie daje grosza).
          Ruszyłabym się może nawet trochę dalej niż granice miasteczka. Poszła do pracy w
          większym mieście i tam wynajęła pokój na początek, dziecko cały czas byłoby ze mną.
          Pewnie masz czas, żeby przygotować grunt, dobrze wszystko przemyśleć i
          dopracować. Moim zdaniem warto, żeby normalnie żyć.
          • arwena_11 Re: Kolejny durny temat 05.01.10, 17:20
            na początek, to możesz wnieśc do sądu o kasę na zaspokojenie potrzeb
            rodziny. Poczytaj art. na ten temat.

            www.bankier.pl/wiadomosc/Obowiazek-zaspokajania-potrzeb-rodziny-przez-malzonka-1285427.html
      • scibor3 Re: Kolejny durny temat 06.01.10, 16:29
        > Powiem Ci co ja bym zrobiła. Zostawiła dziecko u rodziców. Wyjechała na wyspy.
        > Znalazła robotę, pokój.. Ściągnęła małą i żyła jak człowiek a nie jak... Ty ter
        > az.

        Może się mylę ale dziecko nie jest własnością mamusi i z tego co pisze akurat
        dzieckiem się zajmuje (i to, ponoć, ponad miarę). Tatuś ma jedynie węża w
        kieszeni dla mamusi która leniem śmierdzi na kilometr. Próba wywozu może się
        skończyć powrotem dziecka w asyście policji a dla mamusi nawet aresztem, gdyż
        takie działanie prawo określa jako _porwanie_. Zapoznaj sie z konwencją Haską.
    • aga90210 Re: Kolejny durny temat 06.01.10, 19:41
      Wystąpiłabym o alimenty na dziecko i na siebie, skonczyła studia (notabene ktos
      ci te studia oplaca...), separacja i wyjechałabym z dzieckiem do większego miasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka