forumowiczka.to.ja
21.01.10, 22:28
Przyszli dziś do nas kuzyn z żoną i siostra mojego męża. Kuzynowi
powiedzieliśmy kilka dni temu, że na pierwszą wizytę do naszego synka
zaprosimy ale kilka tygodni (tak 2-3) po narodzinach, bo to będzie dziecko
zimowe i boimy się chorób, wirusów itp. Lekarz, w szkole rodzenia i znajomi
mający dzieci zimowe sugerowali nam, żebyśmy nie zapraszali znajomych i innych
od razu po narodzinach, bo taki dzidziuś jest bezbronny i łatwo może się
rozchorować. Żeby zaprosić tylko rodziców, a reszta po jakimś czasie.
Niektórzy potrafili zrozumieć to bez problemu, ten kuzyn zrobił z tego aferę.
Najpierw powiedział moim teściom, że oni wnuczka to nie wiadomo kiedy zobaczą
bo ja nie wpuszczę (chociaż wyraźnie mu powiedziałam, że nie dotyczy to
rodziców), musiałam wyjaśniać. Dzisiaj do męża siostry powiedział "ty bratanka
to zobaczysz dopiero na wielkanoc, bo tutaj takie zasady są". Wyszła afera.
Siostra się popłakała i zrobiło się niemiło.
Rozmawiałam z nią przez telefon, powiedziałam że sytuacja była niejasna, bo
słowa te nie padły ode mnie, przeprosiłam bo faktycznie mogła się poczuć
nieswojo. Przeprosiny przyjęła, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Mam
jednak żal do kuzyna, że najpierw zrobił aferę u teściów, teraz namieszał z
siostrą. On ma naturę takiego aferzysty.
Co sądzicie o zachowaniu kuzyna, o tych późniejszych odwiedzinach zimowych
dzieci - czy to fanaberia czy tak się robi? Ogólnie co sądzicie o tej sytuacji?