Dodaj do ulubionych

Odwiedziny

18.02.10, 20:01
forum.gazeta.pl/forum/w,567,106058709,106058709,Awantura_o_pierwsza_wizyte_u_noworodka_.html
Zdziwiłam się czytając ten wątek
Czy naprawdę teraz każda matka uważa że jej dziecko jest piękne i wspaniałe a
wszyscy są źli i chcą skrzywdzić jej dziecko
Pouczają wszystkich
odwiedziny dopiero po miesiącu a jak nie to nie wpuszczamy>

To samo z odwiedzinami w szpitalu>
nikt nie ma prawa przyjść BO JA MUSZĘ NACIESZYĆ SIĘ DZIDZIĄ
Współlokatorki w szpitalu traktowane sa jako zło bo raczyła przyjść do nich
rodzina

Obserwuj wątek
    • dzika41 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:13
      To jest matka, to są rodzice, to jest ICH dziecko
      Oni mają takie widzimisię że odwiedziny będą za kilka tygodni i należy to uszanować!

      Ja też zapowiedziałam że nikt nie ma co liczyć na gościnę w pierwszych dniach w
      domu u nas. Nie wiedziałam jak się będę czuła, jak się zorganizujemy z
      dzieckiem. Ze szpitala wyszłam w poniedziałek, pierwszych gości mieliśmy w
      sobotę, przyjechali na nasze zaproszenie.

      > Współlokatorki w szpitalu traktowane sa jako zło bo raczyła przyjść do nich
      > rodzina

      Tutaj już skarg i pretensji nie rozumiem. Wszystko zależy od zasad panujących w
      szpitalu.
      Jeśli jest zgoda na odwiedziny w sali to niestety nie ma co się awanturować,
      ewentualnie należy wykupić pojedynczą salę albo postulować o to by dużo osób nie
      przychodziło na raz.
    • attiya Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:17
      nie dziwię się
      do szpitala tylko rodzice położnicy i ojciec dziecka
      w domu jak się chce położnicy przyjmować to i tego samego dnia
      aczkolwiek nietaktem jest galop do kogos kto tego samego dnia ze szpitala wyszedł
      no ale niektórzy lubią sado-macho...
    • mimka23 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:18
      Ten temat jest poprostu bardzo drażliwy dla niektórych. Opisywane nieraz okoliczności sprawiają, że wcale się nie dziwię, bo ludzie potrafią nie przejawiać za grosz taktu. Nie chodzi tu często o jak to ujęłaś "nacieszenie się dzidzią", a o ogólny stan psyciczny świeżo upiecznej matki. Nie każdy lubi wizyty gości w dzień porodu, lub zaraz następnego dnia i trzeba to uszanować. Przecież zdążą obejrzeć to dziecko.
      • mimka23 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:20
        Jeszcze nadmienię, że w dzień po powrocie z porodówki doatałam dziwnego zatrucia i latałam ciągle do toalety. Teściowa przyjechała bez zapowiedzi i jeszcze przywiozła ze sobą swoją siostrę. Siedziły przez trzy godziny i w doopach miały mój stan. Najważniejsze było zobaczenie dziecka. Dla mnie taka postawa to bezczelność i tyle.
        • des4 Re: Odwiedziny 18.02.10, 21:36
          bezczelna teściowa...jak śmiała zobaczyć dziecko syna...
          • sanciasancia Re: Odwiedziny 19.02.10, 09:24
            Bezczelna synowa. Jak śmiała żądać odrobiny prywatności, mając rozstrój żołądka.
    • epb3 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:18
      crackusek napisała:

      > Czy naprawdę teraz każda matka uważa że jej dziecko jest piękne i wspaniałe

      A to nie bylo tak zawsze?


      > To samo z odwiedzinami w szpitalu>
      > nikt nie ma prawa przyjść BO JA MUSZĘ NACIESZYĆ SIĘ DZIDZIĄ
      > Współlokatorki w szpitalu traktowane sa jako zło bo raczyła przyjść do nich
      > rodzina
      >

      A niech sobie rodzina przychodzi. Tylko ja np. widzialam jak przyszlo kilka osób
      jedna z nich naprawde sie interesowala matką i dzieckiem a reszta rozglądala sie
      po sali i zaglądala w cycki wspóllokatorkom...
      poza tym ze względu na warunki w polskich szpitalach - naprawdę rozumna osoba
      nie będize sie tam pchac(no chyba ze ojciec albo babcia). gdyby chory jest w
      szpitalu dlugo - OK. Ale po porodzie 2 dni nie mozna wytrzymac? no bez przesady...
    • jdylag75 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:21
      Chyba nie czytasz uważnie takich wątków, argumenty przeciw to przeważnie: złe
      samopoczucie matki, skrępowanie przy jeszcze nieudolnym karmieniu piersią, obawa
      przed zarażeniem dziecka itp. - wszystkie w 100% uzasadnione.
      Poza tym do diaska każdy ma prawo zapraszać gości kiedy mu się podoba, a jeśli
      goście są roszczeniowi i się obrażają to tylko świadczy o ich wyczuciu sytuacji.
    • araceli Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:22
      crackusek napisała:
      > Czy naprawdę teraz każda matka uważa że jej dziecko jest piękne i wspaniałe a
      > wszyscy są źli i chcą skrzywdzić jej dziecko
      > Pouczają wszystkich

      Na Emamie - owszem. Teściowe złe i się nie znają, bratowe, szwagierki wredne i pazerne, reszta rodziny nie lepsza. Dzieci Emam - najlepsze, najinteligentniejsze, zawsze w czymś ponadprzeciętne wink

      Taka specyfika forum wink
    • 18_lipcowa1 Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:31
      No widzisz- ja uważam że świeża mama ma prawo do odpoczynku i
      nacieszenia sie dzieckiem. I bez towarzystwa babć, cioć i nie
      wiadomo kogo jeszcze...

      A w szpitalach powinno być pozwolenie na odwiedziny JEDNEJ osoby,
      czyli zazwyczaj męża,a jak pani meża nie ma to mamy albo
      przyjaciólki. Powinien byc totalny ZAKAZ na wujki, kolegów, ciocie,
      babcie i inne takie.
      • zoofka Re: Odwiedziny 18.02.10, 21:25
        a jak pani ma JEDNĄ osobę w postaci wujka, kolegi, cioci lub babci?
        to co wtedy? big_grin
    • miska_malcova Re: Odwiedziny 18.02.10, 20:36
      crackusek napisała:

      >
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,106058709,106058709,Awantura_o_pierwsza_wizyte_u_noworodka_.html
      > Zdziwiłam się czytając ten wątek
      > Czy naprawdę teraz każda matka uważa że jej dziecko jest piękne i wspaniałe a
      > wszyscy są źli i chcą skrzywdzić jej dziecko
      > Pouczają wszystkich
      > odwiedziny dopiero po miesiącu a jak nie to nie wpuszczamy>

      mam wrażenie, że nic nie zrozumiałaś z tego wątku

      >
      > To samo z odwiedzinami w szpitalu>
      > nikt nie ma prawa przyjść BO JA MUSZĘ NACIESZYĆ SIĘ DZIDZIĄ
      > Współlokatorki w szpitalu traktowane sa jako zło bo raczyła przyjść do nich
      > rodzina

      W szpitalu tak matka jak i dziecko potrzebują spokoju. Wywalanie cyców
      (karmienie, czy suszenie brodawek) przed obcymi osobami nie nalezy do
      przyjemności. Czasem nawet drzemka jest niemożliwa, bo przez pokój przewalają
      się tabuny odwiedzajacych. Naprawdę sprawia Ci trudnośc zrozumienie tego?
      • nangaparbat3 Miska Ty mi napisz 18.02.10, 22:12
        o co biega z tyn "suszeniem brodawek"?
        • dzika41 Re: Miska Ty mi napisz 18.02.10, 22:18
          he he suszenie brodawek

          Ja słyszałam o wietrzeniu krocza i brodawek (niekoniecznie na raz tongue_out)

          Przy brodawkach pękających, podrażnionych, położne radzą żeby smarować je
          własnym mlekiem i wietrzyć. Szybciej ranki się goją, podobno, ja nie musiałam
          tego sprawdzać.
        • lola211 Re: Miska Ty mi napisz 19.02.10, 09:31
          Po porodzie czulam ogromny dyskomfort w obrebie piersi- brodawki
          byly tak podraznione, ze dotyk tkaniny draznil, w dodatku byla to
          szpitalna wykrochmalona koszula- najlepiej bylo piersi miec
          calkowicie odkryte.I o to "suszenie" pewnie chodzi.
        • miska_malcova Re: Miska Ty mi napisz 21.02.10, 20:57
          nangaparbat3 napisała:

          > o co biega z tyn "suszeniem brodawek"?

          big_grin wystawianie cyców na działanie powietrza aż do całkowitego wyschnięcia
          brodawek po karmieniu smile
    • sanrio Re: Odwiedziny 18.02.10, 21:35
      nie czytam tego wątku zalinkowanego, ale powiem, że ja też nie miałam ochoty aby
      ktokolwiek mnie odwiedzał do miesiąca po urodzeniu - byłam zmasakrowana przez
      cięcie i szycie, mleczny nawał, że aż tryskało, pogryzione sutki, byłam
      niewyspana i oszołomiona całą sytuacją - dlaczego ktokolwiek miałby mnie oglądać
      w tym stanie skoro czułam się mocno niekomfortowo? Bo MUSZĄ zobaczyć dziecko?
      • elske Re: Odwiedziny 18.02.10, 22:02
        Nie będę się wypowiadać na temat odwiedzin po porodzie.
        Mnie za to zastanawia,kiedy ciężarna przed pisze ze na pewno będzie się zle
        czuła, będzie obolała ,nie wyspana, zmęczona i wszystko na nie.
        Jakoś nigdy nie widziałam wpisu ze : może po porodzie ja nic nie boleć, bedzie
        mieć dużo energii, że da sobie radę .
        O tym się żadna nie zająknie, na bank będzie nieprzytomna, ledwo żywa , bo tak
        maja wszystkie i koniec.
        • czar_bajry Re: Odwiedziny 18.02.10, 22:06
          Ło matko i córko znów to samo...tongue_out
          • miska_malcova Re: Odwiedziny 18.02.10, 22:12
            big_grin a co!
        • sueellen Re: Odwiedziny 19.02.10, 00:20
          > Mnie za to zastanawia,kiedy ciężarna przed pisze ze na pewno będzie się zle
          > czuła, będzie obolała ,nie wyspana, zmęczona i wszystko na nie.
          > Jakoś nigdy nie widziałam wpisu ze : może po porodzie ja nic nie boleć, bedzie
          > mieć dużo energii, że da sobie radę .

          Tak, bo poloznice w 90% przypadkow są wyspane, zrelaksowane, nic je nie boli...

          Puknij sie w głowe kobieto. Porod boli i po porodzie też boli i jest to norma.
          Do tego dochodzi burza horonow. Swietne samopoczucie po porodzie nalezy do
          rzadkości.

          > O tym się żadna nie zająknie, na bank będzie nieprzytomna, ledwo żywa , bo tak
          > maja wszystkie i koniec.

          Nie wszystkie, ale wiekszosc i ta większosc się z tym liczy przed porodem.
        • iwoniaw Masz z tym jakiś problem? 19.02.10, 12:44
          CytatJakoś nigdy nie widziałam wpisu ze : może po porodzie ja nic nie boleć,
          bedzie
          > mieć dużo energii, że da sobie radę .
          > O tym się żadna nie zająknie


          A przyszło ci do główki, że jeśli położnica będzie kwitnąca, pełna energii i w
          nastroju na przyjmowanie tabunów gości, to gdy to stwierdzi, gości owych
          zaprosi, choćby zaraz po wkroczeniu w domowe progi, a nawet zachęci do
          przybywania do szpitala z wizytami? A może chodzi o to, że niektórzy są na
          tyle nachalni i egoistyczni, że nawet nie zaczekają na zaproszenie
          , tylko
          fochy stroją już a priori i z jakiegoś pokręconego myślenia wynika im, że gość a
          nie gospodarz dyktuje warunki, a świeżo upieczeni rodzice (zwłaszcza matka) i
          nowonarodzone dziecko to obiekty do oglądania niczym w zoo?
    • ik_ecc Re: Odwiedziny 19.02.10, 03:35
      Ja tez zarzadzilam szlaban na wizyty dalszej rodziny przez pierwszy
      miesiac - nie dlatego, ze uwazam ze moje dziecko jest "piękne i
      wspaniałe a wszyscy są źli i chcą je skrzywdzić" tylko dlatego ze nie
      mialam ochoty sie wysilac towarzysko do ludzi, z ktorymi nie jestem
      blisko. Na szczescie u mnie w rodzinie nie bylo w zwiazku z tym
      histerii.
    • ms135pt Re: Odwiedziny 19.02.10, 08:14
      Bylas w ciąży? Masz dziecko? jesli nie to pewnie nie rozumiesz.
      A co do pytania to
      - TAK, kazda mama uwaza ze to wlasnie jej dziecko jest najpewkniejsze,
      najmadrzejsze i najwspanialsze, bo jest JEJ dzieckiem
      -NIE, nie wszyscy chca skrzywdzić jej dziecko
      -Odwiedziny w szpitalu, jasne nawet tlumami, jak sie ma sale jedynkę, jak jest
      sie w sali ze wspolokatorką lub wspołlokatorkami to odwiedziny nalezy ograniczyć
      - odwiedziny w domu- jasne na wyrazne zaproszenie mlodej mamy i wedlug jej uznania
    • alexa0000 Re: Odwiedziny 19.02.10, 08:43
      Crackusek,jesli nie przeżyłas porodu, spróbuj wczuć sie w
      nastepująca sytuację: przebyłas własnie bez odpoczynku od 40 do 70
      kilometrów.Jeżeli byłas nacięta, masz przeciety mięsien aż do
      odbytu. Dzieki temu, nie pracuje on tak, jak powinien, i w momencie
      kiedy zachce ci sie kupe, możesz jej nie donieśc do toalety, bo
      poprostu po...asz się na miejscu. Nie lezysz w majtkach, tylko
      najlepiej byłoby,że bys krocze wietrzyła, i miała miedzy nogami
      grubą podpaskę. W momencie wstawania, musisz sobie ją jakos umoscic
      miedzy udami, coby nie wypadła, gdy bedziesz posykując z bólu
      kustykac do toalety. Z twojego ciałą na ta podpaske wydostaja sie
      pewne substancje, które nie sa przyjemne dop ogladania,wachania,
      itd, itp.Stresujesz sie, czy ci ona nie wypadnie, czy nie masz
      wielkiej plamy na plecacg, no sam miód.Jestes wyczerpana, jeszcze
      tłusta i ociężała, możesz miec popekane naczynka na twarzy,
      generalnie na sylwestrowy bal nie wybrałabyś sie w tej sytuacji. A
      do tego pospałoby sie, ale sie nie da, bo ktos przyłazi, gada do
      ciebie,gapi sie na ciebie, głosno sie smieje, i tak dalej. J asam
      przyjmowałam procesje w szpitalu,az na 3 dzien
      zabroniłamprzychodzenia, bo głupio było mi przed współleżącymi.Co do
      wizyt w domu -zrobiłam sie aspołeczna na kilka miesięcy, bo po
      prostu zasypialam w trakcie popoludniowych odwiedzin rodziny i
      znajomych. Musiałam zostac egoistka, bo jesli ja sie nie zatroszcze
      o swoj spokój, to kto o mnie pomysli? A dziecko zabieralam do auta i
      woziłam do tych, którzy chcieli je zobaczyc. Wyrwalam sie z domu
      przynajmniej.
    • sanciasancia Re: Odwiedziny 19.02.10, 09:34
      Kobieta po porodzie ma prawo do odpoczynku i prywatności i w zadku powinna mieć
      to, że akurat Pierdziszewscy chcą dzidziulka zobaczyć.
      A odwiedziny potem w domu to też jej sprawa, jak akurat dziecko ma kolkę i/albo
      mało sypia, wcale się nie dziwię, że nie chce nikogo oglądać.
      A wszystkie Pierdziszewskie przed naleganiem na taką wizytę powinny sobie
      przypomnieć w jakim stanie były w analogicznej sytuacji i czy miały ochotę na
      wizyty innych Pierdziszewskich.
      Dedykuję ten post wszelkim mamom, ciociom, teściowym, babciom, i reszcie
      krewnych i znajomych królika.
    • zawszemagda Re: Odwiedziny 19.02.10, 10:25
      "Czy naprawdę teraz każda matka uważa że jej dziecko jest piękne i wspaniałe" -
      ty kpisz, czy o drogę pytasz? A jak ma uważać matka? Że jej dziecko to podły
      brzydal?
      "odwiedziny dopiero po miesiącu a jak nie to nie wpuszczamy"- a rodziłaś kiedyś?
      Jak się czułaś w pierwszych dniach? Tak cię to dziwi, że położnica nie ma ochoty
      od razu obsługiwać gości? że chce poleżeć, odpocząć z dzieckiem, nie martwiąc
      się o to jak wygląda czy też czy ma coś do poczęstowania gości? Bo może nie ma
      ochoty wysłuchiwać po takich wizytach od dziesiątej wody po kisielu żę 3 dni po
      porodzie, a jej jeszcze brzuch został a w ogóle to bałagan w domu a ona sama
      potargana?
      "Współlokatorki w szpitalu traktowane sa jako zło bo raczyła przyjść do nich
      > rodzina - jeśli do sali o powierzchni 5 metrów kwadratowych zwali się 10 osób
      (tak, słownie 10) do sąsiadki, tak, może to być niekomfortowa sytuacja, w końcu
      jesteś w szpitalu, a nie w domu,można poczekać z takim wizytami, a nie wnosić
      wszystkie syfy so małej sali z 3-4 noworodkami.Masz dziecko 15 lat i sieczkę w
      mózgu i nigdy nie rodziłaś, więc po cholerę taki post?
    • wejscie.smoka Re: Odwiedziny 19.02.10, 10:54
      -Moje dzieci są najpiękniejsze i najmądrzejsze smile))) big_grin
      -Od niewidzenia CUDZEGO dziecka przez miesiąc się nie umiera.
      -Ja traktowałam współlokatorkę jako zło koniecznie i jej rodzinę. Liczną i nie
      wychowaną. Jak juz udało mi sie zasnąć w południe po prodzie nagle wujek wsiok
      zapalał światło na full bez pytania - chyba po to, żeby lepiej obejrzeć cycki
      trzeciej Pani, która ściagała pokarm 24na7 bo miała problemy. Do tego
      nastoletnie kuzynostwo stojące nade mną i oglądające mnie (?). Miliardy
      telefonów, głośne smichy chichy i wielogodzinne donośne rozmowy w sali o d..m...
      w "standardzie polskiego szpitala" (3 łóżka + 3 łózeczka na 10m).

      Ale chamstwo tego nie zrozumie. Nadal będzie oburzenie i teksty o paniusiach
      które chca odpocząć po porodzie i wrednie zakładaja, że cos je będzie boleć i
      będą zmęczone, a co gorsze wstydza sie pokazać krocze, zakrwawione podpaski i
      piersi licznej rodzinie wspólokatorki! smile

      znowu pewnie odpowiadam na wątek 14 latki uncertain
    • freederike Re: Odwiedziny 19.02.10, 12:11
      co do matek i ich dzieci, pewnie 99% uważa, że ich jest
      najwspanialsze, to naturalne i zrozumiałe.
      Co do odwiedzin po porodzie, matka ma prawo zdecydować, jak, gdzie i
      kiedy. My nikogo nie ustawialiśmy w tym temacie i sytuację miałam
      odwrotną do opisywanych, nikt na siłę się nie pchał, a najpóźniej
      dziecko zobaczyła teściowa. Było mi o tyle przykro, bo widziałam,
      jak dziadkowie wpadali do szpitala tylko na chwilę, co by zobaczyć
      wnuka i uciekali co by nie przeszkadzać mamie. Nie wiem, czym
      kierowała się moja teściowa, brakiem ciekawości, czy moim dobrem.
      Byłam gotowa na jej wizytę, nie miałam zamiaru ostentacyjnie
      paradować w koszuli i sutkami na wierzchu, albo spinać się i
      podejmować obiadem przy stole.
      Byłam przygotowana, że będzie ciekawa, że nie będzie mogła się
      oprzeć zobaczeniu wnuka, ale rozumiem też kobiety, które sobie
      takich wizyt nie życzą.
    • zuzanka89 Re: Odwiedziny 19.02.10, 12:27
      Nie zawsze narodziny dziecka otacza sama radosc. Czasami rodzice
      oprucz pragnienia odpoczynku po nierzadko ciezkim porodzie musza
      dzwigac jeszcze ciezar niepomyslnych rokowan co do przyszlos/zdrowia
      dziecka badz matki. Wyobraz sobie, ze w tej sytuacji nie zawsze maja
      ochote stanowic zrodlo rozrywki dla blizszej badz dalszej rodziny,
      dawac zajecie plotkarzom i dawac sie zadreczac osobom "madrzejszym
      od lekarzy" ktore zadaja dodatkowych informacji i proponuja swoje
      wlasne sposoby laczenia badz rechabilitacji.
      Zobaczyc dziecko mozna na wiele sposobow w czasach gdy wiekszosc
      rodzin ma aparat fotograficzny a czesto i kamere. Dlaczego osobiste
      odwiedzenie musi nastapic na warunkach odwiedzajacego? Moze
      odwiedzajacemu trudno przyznac sie przed soba, ze egoizm tak go
      ponosi, ze juz swiata poza soba nie widzi? Moze jest tylko "rodzina"
      a nie nikim bliskim?
      Kolejnym czynnikiem sa warunki mieszkaniowe czesci rodzicow. Bywa,
      ze mieszkaja w kawalerce badz jednopokojowym mieszkaniu. Bywa, ze
      nie sa bogaci i nie stac ich na "goszczenie". Bywa, ze goscie
      domagaja sie pomimo tego noclegu i przyjecia na "ich" czesc,
      wykwintnego jedzenia i oprowadzania/zwiedzania/rozrywek skoro juz
      raczyli przybyc.
      Konczac; "w dzisiejszych czasach" kiedy kobieta nie jest juz
      rodzinnym niewolnikiem ktory zniesc musi kazdy ciezar i
      kazdy "policzek", w czasach gdy sama sie o siebie troszczy i sama za
      siebie odpowiada moze stanac przed gosciem jak rowny z rownym,
      pogadac i ustalic termin dogodny im obojgu. Moze cieszyc sie wlasnym
      dzieckiem jak chce i kiedy chce. Moze nie dopuscic innych do
      uczestniczenia w sytuacjach dla niej zbyt intymnych, bo pomimo tego,
      ze jest matka nadal jest czlowiekiem.
    • moofka Re: Odwiedziny 19.02.10, 12:50
      bezczelna teściowa...jak śmiała zobaczyć dziecko syna...

      sa tesciowe i tesciowe
      moja przyszla na drugi dzien z miska domowych pierogow do szpitala,
      rece umyla od progu, zachowywala sie dyskretnie i nienachalnie,
      pozachwycala sie po czym szybko poszla
      i taka tesciowa nic a nic nie przeszkadza i wnuka niech oglda
      moze byc i bezczelna oraz taka ktora przylezie i krwi napsuje
      i takiej bym nie miala zyczenia ogladac
      a spokoj u poloznicy najwazniejszy wink
      • magda.kunicka Re: Odwiedziny 19.02.10, 13:04
        najważniejsze to mieć się na co oburzyć wink
    • kawka74 Re: Odwiedziny 20.02.10, 09:09
      Moje dziecko JEST piękne i wspaniałe.
      ISTNIEJĄ debile, którym w pałach się nie mieści, że świeżo upieczeni rodzice nie mają obowiązku przyjmować nawet pięciominutowych wizyt w czasie dowolnym począwszy od narodzin dziecka a zakończywszy na jego osiemnastce.
      Tak, jestem podqrwiona, bo mam takich debili w najbliższej okolicy.
      Nie, nie mam ochoty znosić kogoś, kto wisi nade mną podczas karmienia, wyrywa mi dziecko z rąk, rozbudza i denerwuje, a przy okazji raczy opowieściami z cyklu 'śmierć łóżeczkowa czyha za rogiem' i 'piętnaście lat temu tak było, więc i teraz tak jest'.

      Problem nie leży w przewrażliwionych rodzicach, którzy mają święte prawo do przewrażliwienia, zwłaszcza na początku swojego rodzicielstwa, tylko beznadziejnie głupich ludziach w ich otoczeniu.
      • em_lu Re: Odwiedziny 20.02.10, 12:48
        Amen!
    • maks_olo Re: Odwiedziny 20.02.10, 22:40
      gdy urodziłam pierwszego synka leżałam 7 dni w szpitalu, miałam uczulenie na
      szwy, gorączkę, musiałam wietrzyć piersi i ranę po cesarce...
      ryczałam z bólu, z powodu tego, że nie mogę znieść warunków, hormony szalały...
      codziennie ktoś u mnie siedział... miałam tego dość, ale nic nikomu nie
      powiedziałam... owszem, jeśli przyszedł ktoś kto pomógł się umyć, polulał
      Małego, czy po prostu wpadł na chwilę, to ok...
      ale wielogodzinne bezcelowe wizyty potrafiły naprawdę wykończyć...

      jak urodziłam drugiego synka byłam mądrzejsza i zabroniłam przychodzić
      komukolwiek (poza Mężem oczywiście)
      wszystko byłoby cudownie, gdyby nie odwiedzający sąsiadkę... uncertain
      Mąż przesiadywał całe dnie - kiziali miziali się bleeee... była babcia, mama,
      tata, kuzynki i cała reszta niepotrzebnych osób po milion razy...
      w momencie kiedy próbowałam zasnąć - znowu ktoś wchodził... na początku
      krępowałam się wietrzyć ranę i piersi, ale potem miałam w dupie, że jej facet
      siedzi obok! w końcu zajarzył, że mógłby chociaż pół dnia spędzić poza salą...
      Mały urodził się chory i na myśl o tym zaraz zaczynałam płakać, a tu siedzi
      milion obcych osób...
      w sali gorąco - kaloryfery na ful, słońce bez możliwości zasunięcia zasłon, a tu
      milion niepotrzebnych osób...

      może komuś kto jest w szpitalu 3 doby da się to łatwo znieść, ale dla kogoś kto
      leży tydzień - trwa to cała wieczność i można się zdenerwować...
    • sanna.i Re: Odwiedziny 21.02.10, 17:34
      Kuzynostwo zachowali się jak buraki. Zero ogłady i dobrego wychowania.
      Zdecydowanie nie powinno odwiedzać się rodziców i dziecka zaraz po porodzie.
      Gdyby odczekali te 3 czy 4 tygodnie, korona by im z głowy nie spadła, a rodzice
      poczuliby się pewniej i lepiej. Pierwsze tygodnie są tylko dla najbliższych.
      • sanna.i Re: Odwiedziny 21.02.10, 17:40
        'zachowaŁO się' oczywiście.
    • przeciwcialo Re: Odwiedziny 21.02.10, 18:00
      Na sale powinien byc zakaz wstępu dla rodzin. Ciesze się że w takim
      szpitalu rodziłam, odwiedziny były w wyznaczonej sali ze stolikami,
      krzesłami.
      Odwiedziny powinny byc za "zaproszeniem", wpraszanie się jest mało
      eleganckie.
    • betty_julcia Odwiedziny 21.02.10, 22:01
      A a się dziwię twojemu zdziwieniu. Nie muszę przyjmować gości tylko
      dlatego ze pchają się do mnie. Nie muszę być na baczność bo ktoś
      pcha się dzidziusia zobaczyć. Co to dzidziuś i ja to małpy w zoo
      zeby nas ktoś oglądał???
      W ogóle w szoku jestem ze można się w tak chamski i nachalny sposób
      pchać komuś do domu i jeszcze mieszać w rodzinie. Skąd takie
      chamskie i zlośliwe przytki do rodziny??? Aż dziwne ze chłop tak
      wpycha się zeby noworodka zobaczyć, chyba ze liczy na pępkowe i
      wyżerę.... Masakra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka