Dodaj do ulubionych

Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(długie)

19.02.10, 22:59
Dzisiaj byłam z córcią na szczepieniu (skończyła rok)i dziewczyny
byłam w szoku zachowaniem i postawą pani doktor.Jak byłam jeszcze na
poczekalni to pielęgniarka zaniosła wielmożnej pani dr. gorący
kubek,chyba barszcz z grzankami bo tak zapachniało i kolejka prawie
stanęła w miejscu.Ja z Małą spacerowałam po przychodni bo przecież
ona wszystko musi widzieć jak wracałam pod gabinet pani dr. to ta
sama osoba wciąż czekała, więc pytam o co chodzi? Dzieci zaczęło
przybywać prawie wszystkie kaszlące, z katarem itd. a my matki z
dziećmi oczekującymi na szczepienie w jednej kolejce bo u nas nie ma
podziału na dzieci zdrowe i chore wszyscy w jednym korytarzu.Pytam
pielęgniarkę czy jeszcze długo będziemy czekać, pielęgniarka na to
że pani dr. wypełnia bardzo pilne dokumenty do sanepidu i musimy
czekać.Jedna z matek wkroczyła z nerwami do dr. no i w końcu
ruszyło.Wchodzimy z Alicją a pani dr.pierwsze co pyta " w domu
wszyscy zdrowi nikt nie kaszle, smarka itd.?", ja odpowiadam, że
wszyscy zdrowi, ona "pani Jolu szczepić".Moja reakcja natychmiastowa
i zapytałam dlaczego jej nawet nie zbada, czy wszystko ok.Poprosiłam
ją aby mipowiedziała coś o tej szczepionce bo tyle osób rezygnuje ze
szczepienia, ona do mnie , że mogę pisać oświadczenie i nie będzie
pielęgniarka szczepić. W zasadzie to wszystko mówiła w biegu.
Dziewczyny czegoś tutaj nie rozumiem czy ta pani za karę została
lekarzem, bo robi taką łaskę , aby udzielić informacji matce o
dziecku.Nie no kobieta doprowadziła mnie do takich nerwów , że
jeszcze chwilę a bym ją opi.......
Nie wiem po co ludzie robią coś co ich denerwuje, do czego nie mają
cierpliwości i zaangażowania.Dla mnie to jakieś dziwne zachowanie,bo
pracuję w szkole i nawet jeśli mam długą przerwę (20 min.)i zaparzam
sobie kawę i mam zamiar zjeść kanapkę a w tym momencie do drzwi puka
rodzic dziecka to odkładam wszystko i udzielam rodzicom informacji,
o które mnie pytają. Nie ważne jest to ,że miałam ochotę chwilę
posiedzieć i zatopić się w smaku kawy - dziecko i jego rodzic są dla
mnie najważniejsi, bo jestem w pracy i to należy do moich
obowiązków.Tego samego oczekuję od innych ludzi niby wykonujących
tak odpowiedzialny zawód.
Mam prawo wiedzieć wszystko o moim dziecku jeśli pytam jak i zresztą
każda tutaj z nas. Uffff, ale mnie wnerwiła.Kobitki przepraszam,że
takie długie no ale komu mogę się wyżalić jak nie Wamsmile
Obserwuj wątek
    • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 19.02.10, 23:08
      o kurczeuncertain szlag by mnie trfil... podzielam twoje zdanie, czy robi to za
      kare??? ale nie moge tego zrozumiec kurcze czy ona jako lekarka nie zdaje sobie
      sprawy z tego jakie moga byc konsekwencje z zaszczepienia chorego dziecka...
      kurcze naprawde wspolczuje pediatry... szukaj innego, no chyba ze to nie
      mozliwe... no i w ogole paranoja ze dzieci zdrowe sa na jednym korytarzu z
      chorymi...
      • kubaleks Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 19.02.10, 23:27
        Właśnie też byłam zdziwiona jak ją zobaczyłam, bo zawsze był mój
        sprawdzony pediatra super człowiek i świetny lekarz ale okazuje się,
        że jest na urlopie i ta szalona w zastępstwie za niego.Dodam, że
        pomimo że teraz jest w zastępstwie to i tak pracuje w innych
        miejscach i u nas w przychodni jako "pediatra".
        • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 19.02.10, 23:32
          czasami mam wrazenie ze niektorzy lekarze powinni odchodzic na emeryture
          szybciej niz wojskowi... I spoleczenstwo byłoby zdrowsze!!!wink
    • kowal-esia Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 00:16
      U nas pan pediatra też robi wszystko na odwal, bo pizza w pokoiku
      obok czeka ....
      Raz tylko trafiłam na dobry humor-chyba był po pizzy smile i mała
      kolejka była to nawet porozmawiał ze mną normalnie ...
      ... też jest na zastępstwie...
      • 18_lipcowa1 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:39
        kowal-esia napisała:

        > U nas pan pediatra też robi wszystko na odwal, bo pizza w pokoiku
        > obok czeka ....
        >


        sorry ale TY NIE JESZ?
        • alicja_wk Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 17:42
          A co to ma do rzeczy? Jak sie jest w pracy, to najpierw obowiązki a
          potem żarcie!!! Ja jak mialam w pracy młyn, to czasem nawet na
          herbate nie mialam czasu i jakos przeżylam.
        • kowal-esia Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 19:46
          Jem, ale nie w pracy,

          A jak mi się chce jeść w pracy to niestety kanapka musi poczekać do
          przerwy.
          • nineave Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 25.02.10, 15:50
            Czyli zaakceptowałabyś gdyby ten lekarz miał w czasie pracy normalną, legalną przerwę na kanapkę (pizzę)i sobie na nią wyszedł? To rzadkie, biorąc pod uwagę, co obserwowałam w poczekalni, jak reagują ludzie gdy lekarz próbuje wyjść do ubikacji (dosłownie wpychają go do gabinetu, w najlepszym wypadku padają komentarze o konowałach i łapówkarzach wykształconych za pieniądze podatnika).
    • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 09:49
      Podzielam Twoje oburzenie spowodowane brakiem zbadania dziecka-to
      ewidentnty błąd lekarki, nie wyobrażam sobie tak postąpic.Również
      to,że nie ma w przychodni podziału na dzieci zdrowe i chore jest dla
      mnie karygodne, tylko że to już nie wina pani doktor, prawda?
      Jednak to,ze do szału doprowadził Cie jej posiłek jest dla mnie
      szokiem. Dziewczyny zrozumcie,że lekarz to człowiek, nie robot,żeby
      pracować i mysleć musi poprostu jeść.Kolejka pod drzwiami jest non
      stop, nie tylko wtedy gdy akurat Wy jesteście w przychodni,
      właściwie nigdy nie ma dobrego czasu na jedzenie.Osobiście
      niedojadanie i jedzenie w biegu przypłacilam spadkiem odpornosci i
      ciagnącą sie od 2 tygodni infekcją oporna na leczenie. Mam nauczke,
      teraz będę robic normalne przerwy śniadaniowe, a także ku oburzeniu
      pacjentów(tak, tak)wychodzic do toalety.
      Jeszcze jedno, praca w przychodni to nie tylko przyjmowanie
      pacjentów, ale mnóstwo papierów do wypełnienia.Czasem trzeba je
      wypełniać na cito , to nie wymysł lekarzy.
      https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
      • silje78 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 12:26
        to tak sie planuje godziny przyjęć żeby wygospodarować sonie 20min
        na posiłek, a nie umawia na konkretne godziny, a pacjenci czekają.
        oczywiscie, że lekarz jest człowiekiem, ale często mam wrażenie, że
        nie widzi człowieka w pacjencie...
    • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 09:54

      A jeszcze jedno, w szkole masz przerwę, potem znów przerwę i
      kolejna. Lekarz w przychodni ŻADNEJ przerwy nie ma.
      https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
      • kubaleks Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:10
        No tak mam też inne przerwy a myślisz ,że my dokumentów nie
        wypełniamy? Myślę ,że trzeba tak sobie wszystko zaplanować aby
        wyrobić się jakoś no i dodam, że ja zaczynam zazwyczaj zajęcia o
        8.00 i jestem najczęściej do 13.30 w pracy a pani dr. przyjmowała 2
        godziny smilewięc na wypełnianie niezbędnych dokumentów chyba da się
        znależć czas nie??? Ja zostaję czasami po godzinach jeżeli
        dyrektorka coś tam dodatkowego wymyśli a ona jest w tym
        specjalistkąsmile
        • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:24
          Ale co można zaplanować przyjmując od 7.30 do 14 bez żadnych przerw
          podczas gdy jest ciągły napływ pacjentów? A, też zostaje po
          godzinach niemal każdego dnia.

          https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
          • mruwa9 aaa... kubaleks jest nauczycielka! 20.02.10, 10:28
            to bardzo wiele tlumaczy..jak to sie mawia, nauczyciel to nie
            zawod..to diagnoza...
            ( nauczyciele poza Polska dzialaja podobnie, najgorsza kategoria
            pacjentow).
            • doris307 Re: aaa... kubaleks jest nauczycielka! 22.02.10, 14:57
              Wracając do komentarzy na temat nauczycieli, to gdyby nie oni to wasze dzieci
              nie umiały by pisać, liczyć i czytać. Troszkę szacunku im się należy!!! Po za
              tym, co to za różnica kto jest pacjentem. Kulturalny lekarz nigdy by się tak nie
              zachował, tym bardziej jeśli chodzi o dziecko.No ale cóż ten kto jest dobry nie
              pracuje w Polsce( taka smutna prawda)tylko nieliczni fachowcy pozostali i
              niestety niektórzy zapominają o tym,że oni są dla pacjenta.
              • prophetess.pl Re: aaa... kubaleks jest nauczycielka! 25.02.10, 01:36
                sorry, moje dziecko już umie "pisać, liczyć i czytać" a jeszcze żadnego
                nauczyciela na oczy nie widziało. I może lepiej nie mówić o zasługach
                nauczycieli w uczeniu liczenia zwłaszcza, gdy już wkrótce obowiązkowa matura z
                matematyki obnaży smutną prawdę...
                • beata.borsow Re: aaa... kubaleks jest nauczycielka! 25.02.10, 08:29
                  prophetess.pl napisała:


                  I może lepiej nie mówić o zasługach
                  > nauczycieli w uczeniu liczenia zwłaszcza, gdy już wkrótce obowiązkowa matura z
                  > matematyki obnaży smutną prawdę...

                  i to niby wina nauczyciela bedzie? Skoro na 20 uczniow 5 moze sie nauczyc
                  perfekt, 10 przecietnie, a 5 ma to po porostu w d... to miałoby byc wina
                  nauczyciela? nie! 5 jak chce moze sie nauczyc to i reszta rowniez od tego samego
                  nauczyciela moglaby sie nauczyc, bo nauczyciel nie pracuje tylko z ta 5 a z cala
                  klasa! a to ze niektorzy uczniowie nie potrafia sie zdyscyplinowac to juz wina
                  rodzicow, jak tak wychowali!
          • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:30
            A ja mysle, ze nie bylo by zadnego oburzenia z powodu zupki, czy nawet obiadu na
            biurku, gdyby po prostu nie odbylo sie to kosztem dziecka!!!
            ja nie mam nic przeciwko temu czy lekarz czy ktokolwiek inny jadl przy mnie w
            czasie swojej pracy, czy robil cokolwiek innego, bo jest czlowiekiem i musi sie
            posilic, ale nie ukrywajmy ze zdrowie dziecka jest najwazniejsze i tego nie
            mozna tak zaniedbywac!!!
            • mruwa9 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:39
              bredzisz az milo. Czy dziecko doznalo jakiejkolwiek krzywdy,
              jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu z powodu tego, ze poczekalo w
              poczekalni pare minut dluzej czy dlatego, ze nie zostalo zbadane np.
              per rectum przed szczepieniem?
              A jesli takich njwazniejszych dzieci w poczekalni jest setka? To jak
              lekarz ma sie wyrobic w czasie doby, zeby kazde zdrowe dziecko przed
              szczepieniem porzadnie i rzetelnie zbadac?
              Mozna, umawiajac pacjentow, tak, jak na Zachodzie, na konkretna
              godzine i dzien, ale wtedy pani dr nie przyjelaby w ciagu dnia 50
              pacjentow, tylko np. 12-15. majac cywilizowane przerwy w
              miedzyczasie. Ile polskich matek zgodziloby sie na to, ze na wizyte
              u lekarza poz lub pediatry trzeba by wowczas czekac np. tydzien-dwa,
              a na wizyte u specjalisty np. rok? Cos za cos. Macie dostep do
              lekarza, rowniez specjalisty, praktycznie od reki, na kazde
              zawolanie i na kazde pierdniecie ( w innych krajach zachodnich tak
              latwo nie jest, dostep do lekarza, zwlaszcza specjalisty, jest
              dobrem deficytowym ), wiec musicie zniesc pewne niedogodnosci pod
              tytulem tlok w poczekalni. i blyskawiczne konsultacje.
              • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 11:03
                mruwa9 napisała:

                > bredzisz az milo.
                czy mozesz mi napisac ktore z powyzszych zdan jest brednia????

                Czy dziecko doznalo jakiejkolwiek krzywdy,
                > jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu z powodu tego, ze poczekalo w
                > poczekalni pare minut dluzej

                dla corki mojej kolezanki takie pare minut skonczylo sie choroba choc przyszla
                ze zdrowym dzieckiem!!!
                czy dlatego, ze nie zostalo zbadane np.
                > per rectum przed szczepieniem?

                a jesli bylo by chore??? a matka by tego nie zauwazyla bo np choroba dopiero
                zaczela sie rozwijac??? wkoncu nie jest lekarzem??? i nie bylo by to standardem
                gdyby nie bylo takiej koniecznosci!!!

                > A jesli takich njwazniejszych dzieci w poczekalni jest setka?

                kazde dziecko jest najwaznijsze!!!

                To jak
                > lekarz ma sie wyrobic w czasie doby, zeby kazde zdrowe dziecko przed
                > szczepieniem porzadnie i rzetelnie zbadac?

                w polsce tez na szczepienia dzieci sa zapisywani wczesniej.

                > Mozna, umawiajac pacjentow, tak, jak na Zachodzie, na konkretna
                > godzine i dzien, ale wtedy pani dr nie przyjelaby w ciagu dnia 50
                > pacjentow, tylko np. 12-15. majac cywilizowane przerwy w
                > miedzyczasie. Ile polskich matek zgodziloby sie na to, ze na wizyte
                > u lekarza poz lub pediatry trzeba by wowczas czekac np. tydzien-dwa,
                > a na wizyte u specjalisty np. rok? Cos za cos.

                dramatyzujesz!!!!! ja nie narzekam na sluzbe zdrowia ktora mnie obsluguje i nie
                czekam miesiacami na wizyte u pediatry i rok do specjalisty... i moi znajomi tez
                nie!!!


                Macie dostep do
                > lekarza, rowniez specjalisty,

                do specjalisty czeka sie ok 2-3 msc
                praktycznie od reki, na kazde
                > zawolanie i na kazde pierdniecie ( w innych krajach zachodnich tak
                > latwo nie jest, dostep do lekarza, zwlaszcza specjalisty, jest
                > dobrem deficytowym ), wiec musicie zniesc pewne niedogodnosci pod
                > tytulem tlok w poczekalni. i blyskawiczne konsultacje.

                jak juz pisalam nie musimy bo sa tez lekarze z prawdziwego zdarzenia!!!
              • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:36
                Czy dziecko doznalo jakiejkolwiek krzywdy,
                > jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu z powodu tego, ze poczekalo w
                > poczekalni pare minut dluzej czy dlatego, ze nie zostalo zbadane np.
                > per rectum przed szczepieniem?

                Mruwa, przed szczepieniem nie bada się per rectum smile tylko zagląda się do
                gardła, osłuchuje, ogląda węzły chłonne itp smile

                A diagnoza matki "zdrowe" niekoniecznie jest tym, co powinien brać pod uwagę
                lekarz, jeżeli wie, że dziecko ma być zdrowe - a nie zdrowe wg matki - w czasie
                szczepienia.
                Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że niejedna matka przyprowadzając do przedszkola
                dziecko z gilem do pasa i z kaszlem twierdzi, ze jest zupełnie, ale to zupełnie
                zdrowe.
                W takim ogólnym badaniu parę rzeczy można jednak znaleźć, których matka nie
                widzi - np. wirusowe czerwone gardło, które mówi "wieczorem będzie gorączka
                39,5", albo jakieś paskudy w osłuchu, albo powiększone węzły chłonne z
                nieznanego powodu, albo wyrzynający się trzonowiec chociażby, dla dziecka może
                być bezbolesny, niezgłoszony mamusi, ale odporność przy tym obniżona. Albo
                wysypkę, którą matka uznała za "od truskawek" więc nie policzyła tego jako
                choroby, a na lekarskie oko jest to różyczka czy jakiś rumień zakaźny. Matkom
                należy ufać, ale też w ograniczonym zakresie, w końcu nie są wszechwiedzące smile
                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:47
                  falka32 napisała:


                  > Mruwa, przed szczepieniem nie bada się per rectum smile tylko zagląda się do
                  > gardła, osłuchuje, ogląda węzły chłonne itp smile
                  >

                  > A diagnoza matki "zdrowe" niekoniecznie jest tym, co powinien brać pod uwagę
                  > lekarz, jeżeli wie, że dziecko ma być zdrowe - a nie zdrowe wg matki - w czasie
                  > szczepienia.
                  > Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że niejedna matka przyprowadzając do przedszkola
                  > dziecko z gilem do pasa i z kaszlem twierdzi, ze jest zupełnie, ale to zupełnie
                  > zdrowe.
                  > W takim ogólnym badaniu parę rzeczy można jednak znaleźć, których matka nie
                  > widzi - np. wirusowe czerwone gardło, które mówi "wieczorem będzie gorączka
                  > 39,5", albo jakieś paskudy w osłuchu, albo powiększone węzły chłonne z

                  > nieznanego powodu, albo wyrzynający się trzonowiec chociażby, dla dziecka może
                  > być bezbolesny, niezgłoszony mamusi, ale odporność przy tym obniżona. Albo
                  > wysypkę, którą matka uznała za "od truskawek" więc nie policzyła tego jako
                  > choroby, a na lekarskie oko jest to różyczka czy jakiś rumień zakaźny. Matkom
                  > należy ufać, ale też w ograniczonym zakresie, w końcu nie są wszechwiedzące smile


                  no wlasnie!!! 100% sie z toba zgadzam!!! wytlumaczylas to bardzo lopatologicznie
                  moze wkoncu dotrzesmile
                  • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:52
                    W każdym razie pani doktor i tak nie była zła smile - skoro zapytała czy w domu
                    wszyscy zdrowi. Ja się migałam z małym od szczepienia w zeszłym roku przez cały
                    sezon grypowy, bo dla przychodni informacja: "obaj synowie przelecieli już trzy
                    razy co dwa tygodnie jakiegoś quasi-rota-grypowego wirusa, zarażają się nawzajem
                    od siebie, starszy skończył parę dni temu chorować, mąż wymiotuje właśnie, co
                    oznacza, że mniejszy może być właśnie w okresie inkubacji kolejnego syfa" (i
                    był!) - nie miała żadnej wartości informacyjnej. Dziecko jest DZISIAJ zdrowe,
                    czyli szczepić - bo sanepid ma przyjść na kontrolę i nie mogą mieć w ewidencji
                    półtoraroczniaka nie zaszczepionego jeszcze na mmr. Musiałam pisać oświadczenie,
                    że odmawiam zgody na zaszczepienie dziecka aż do końca sezonu grypowego w
                    związku z intensywną zachorowalnością w domu i że biorę na siebie całą
                    odpowiedzialność.
              • olunia882-to-ja Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:16
                Ile polskich matek zgodziloby sie na to, ze na wizyte
                > u lekarza poz lub pediatry trzeba by wowczas czekac np. tydzien-dwa,
                > a na wizyte u specjalisty np. rok?

                Brednia.przychodnie maja numerki, do pediatrow tez. wiec setka dzieci w
                poczekalni to przesada. przerwa na jedzenie jest kazdemu potzrebna bo nikt nie
                jest robotem, ale skoro pracuje jako lekarz pediatra to raczej nikt nie chodzi
                do niej na kawke.
              • anettchen2306 Re: nieprawda 20.02.10, 17:00
                Mieszkam na tym "dzikim Zachodzie". Dostep do specjalisty jest o
                niebo lepszy (oczekiwanie okolo tygodnia, gora dwa). Moja rodzina w
                Polsce na dostanie sie do specjalisty oczekuje ... pare miesiecy
                (np, ojciec do poradni reumatologicznej, matka na badanie
                mamografem). Tutaj na konsultacje ortopedyczna czekalam 3 dni, do
                chirurga dzieciecego (specjalista w tkankach miekkich) dostalam
                skierowanie tez od reki, wizyta za 4 dni (choc sprawa nie byla
                naglaca). Nasz lekarz pediatra przyjmuje ok 50 pacjentow na dzien, w
                przerwie "obiadowej" zaliczy wizyty domowe u obloznie chorych dzieci
                lub dzieci z podejrzeniem choroby zakaznej. Przed poludniem
                przyjmuje "ostre przypadki", dzieci zainfekowane, popoludniami sa
                konsultacje dla dzieci "zdrowych", szczepienia itp. Naprawde nie
                wiem, o jakim "Zachodzie" pisalas ... Nigdy jeszcze nie zdazylo sie,
                zebym u lekarza czekala z dziecmi dluzej niz 20 minut, nawet jesli
                nagle przyjmowane byly "nagle przypadki". W przychodni pediatry sa 3
                pokoje gabinetowe, pracuja 2-3 pomoce lekarskie. Lekarz przechodzi z
                jednego gabinetu do drugiego. Jezeli dziecko jest wazone, mierzone,
                przeprowadzane jest wywiad ogolny on w tym czasie idzie badac inne
                dziecko. Wszystko jest kwestia dobrej woli i organizacji. Niestety
                to w Polsce wlasnie cechy deficytowe sad( A informacji
                przedszczepiennej nawet nie ma co porownywac: kazdorazowo dostaje
                obszerna informacje na pismie, musze podpisac ze przeczytalam, potem
                moge zadac pytania, lekarz nawet sam sie o nie prosi. Wiem jaka
                szczepionka dziecko jest szczepione, jakie jest jej dzialanie,
                dostaje liste reakcji poszczepiennych z podzialem na te, ktore sa
                prawidlowa normalna reakcja a ktore powinny wzbudzic moj niepokoj.
                Jezeli sluzba zdrowia w Polsce jest tak fantastyczna, to dlaczego wg
                badan opinii spolecznych az 80% Polakow jest nia conajmniej
                rozczarowanych?
                • mumi7 Re: nieprawda 23.02.10, 22:46
                  Brawo, anettchen, u nas ma się lekarzy za święte krowy, a prawda
                  taka, że wielu z nich to niedouczone konowały, na dodatek bez
                  podstawowej kultury osobistej
                  • kzet69 Re: nieprawda 24.02.10, 01:23
                    nie napinaj się, po to by nawet zostac niedouczonym konowałem trzeba
                    uczyc się kilkanaście lat, najpierw spróbuj a potem szczekaj...
                    blondyneczko
                    • pat-i06 Re: nieprawda 24.02.10, 06:11
                      Niekiedy u lekarza UDAJĘ, że o czymś pierwszy raz słyszę, że nie wiem, że się
                      nie orientuję....

                      Tak naprawdę wiem o danej kwestii bardzo dużo (plus przekonsultowane z lekarzami
                      w rodzinie), ale doświadczenie mnie nauczyło NIE PYTAJ, nie pokazuj że się w
                      czymś orientujesz, że o czymś przeczytałam...
                      A czemu? Bo lekarz mógł o tym jednak NIE przeczytać i nie wiedzieć.

                      Raz jedna zakompleksiona lekarka (zapytałam o coś BARDZO DELIKATNIE- bo z
                      niektórymi lekarzami trzeba jak ze świętymi krowami- ogromny szacun, czapki z
                      głów, należy powtarzać :"Pani doktor", mówić delikatnie), gdy zapytałam o coś co
                      mnie nurtowało (a o czym z naturalnej ciekawości poczytałam bo chodziło o moje
                      dziecko) omal nie wywaliła mnie z gabinetu. Ale później jej złośliwość sięgała
                      zenitu i szybko zakończyłam wizytę. Nie było sensu.
                      Od razu zmieniliśmy lekarza.

                      Teraz mamy super niezakompleksioną lekarkę -można chwilkę (kilka minut) omówić
                      jakąś kwestię oczywiście dot. zdrowia dziecka.Ma poczucie humoru. I nie uważa,
                      że tylko ten co skończył medycynę umie czytać.
                      Ale trzeba przyznać, że niektórzy myślą że tylko ukończenie AM to w ogóle
                      skończenie jakichkolwiek studiów.
                      Śmieszne.
                      NA szczęście ja w rodzinie mam wielu superowych, niezakompleksionych lekarzy, z
                      którymi można podyskutować.
                      Nie ma w nich ANI GRAMA poczucia wyższości.
                      Więc kzet69 nie dramatyzuj tak, że jesteś lekarzem.
                      Do usypiania są procedury, dawki. Sama wybrałaś swój zawód. Jest ogromnie
                      odpowiedzialny.To jest oczywiste.
                    • pat-i06 Re: nieprawda 24.02.10, 07:01
                      5 i 6 na świadectwie to żaden wyczyn
                      nie wszyscy z 5,6 idą na AM
                      są jeszcze inne zainteresowania i kierunki

                      bardzo często dostanie się na AM było poprzedzone intensywnymi korepetycjami z
                      biologii, chemii, fizyki, gdzie po takiej łopatologii większość przeciętnych
                      kujonów takie testy było w stanie zdać
                      teraz jeśli jest tylko konkurs świadectw to niewesoło
                      te testy przynajmniej sprawdzały czy kandydat umie liczyć i logicznie myśleć





                      • zabulin Re: nieprawda 26.02.10, 15:39
                        bardzo często dostanie się na AM było poprzedzone intensywnymi
                        korepetycjami z
                        > biologii, chemii, fizyki, gdzie po takiej łopatologii większość
                        przeciętnych
                        > kujonów takie testy było w stanie zdać


                        bardzo często te korepetycje sa spowodowane tym, ze w szkolach nic
                        ponad to, co w książce napisane, się nie dowiesz.
                        Dlatego smieszy mnie gdy nauczyciele wypowiadają sie na temat wiedzy
                        i poziomu wyksztalcenia polskich lekarzy.
                        bo tak niskiego poziomu- jak polskiego nauczania, to chyba nie ma
                        nigdzie.

                        A nie przejmuj się, za to żeby się dostać na AP, nie trzeba byc
                        kujonem, chodzić na korki, znam masę nieukow co to pokończyły, a
                        wiedze chłonęły jak folia wodę.

                        I uprzedzam pytanie, nie nie mialm problemow ze skończeniem szkoły.
                        Wręcz przeciwnie smile

                        A to chyba ty piszesz te poematy o niedowartościowanych lekarzach,
                        których nie wolno o cos spytać, bo a nuż nie wiedzą i jest "obraza
                        majestatu"

                        jesli jestes nauczycielką, to powiem krótko: Przyganial kociol
                        garnkowi.
                        Spróbuj zadać pytanie nauczycielowi, na które nie zna odpowiedzi smile
                        nie jest to trudne, a zwykle niezły spektakl emocji wink
                        ogromna frustracja, gdy uczeń (a im młodszy uczeń tym większa
                        frustracja) zadaje pytanie wykraczające ponad program i wymagajace
                        czegoś więcej niż dawalo przeczytanie podręcznika dla danej klasy.

                        • pat-i06 Re: nieprawda 26.02.10, 16:12
                          NIE jestem nauczycielkąsmile

                          Akurat zawsze miałam same 5,6.
                          Skończyłam b.dobre studia.

                          Zdawanie na AM bardzo często było poprzedzone intensywnymi korepetycjami.
                          • zabulin Re: nieprawda 27.02.10, 11:08
                            NIE jestem nauczycielkąsmile

                            ja też. Lekarzem też nie jestem smile
                            >
                            Akurat zawsze miałam same 5,6.
                            > Skończyłam b.dobre studia.


                            To tak samo jak ja.2 fakultetysmile


                            > Zdawanie na AM bardzo często było poprzedzone intensywnymi
                            korepetycjami.
                            >


                            I tu się zgadza. Przyszli lekarze zawdzięczją to wspaniałym
                            pedagogom, którzy tak wspaniale w szkole pracują przygotowując do
                            zdania ponoć na każde studiawink
                            Tymczasem prawda jest taka, że nasi nauczyciele nie potrafią
                            przygotować skądinąd bdb lub db uczniów (bo miernoty raczej na AM
                            nie startuja)do zdania egz. na medycynę.

                            I jak chcą dzieciaki czegoś więcej niż przedyktowanie podręcznika,
                            chodzą na korki.

                            Nigdy bym sie nie pokusiła zdawać na AM zwłaszcza że np. moja wiedza
                            z chemii w LO była porównywalna do wiedzy chemiczki (a zdarzyło się
                            ją zagiąć)
                            I takich mamy wspaniałych nauczycieli właśnie
                            smile
                    • kubaleks do kzet69 24.02.10, 10:46
                      No proszę jak panią lekarkę poniosło.Jakiś dziwny poryw emocji czy
                      co???Nawet blondynek się czepia wstyd..wstyd...pani mgr.
                      • mumi7 Re: do kzet69 26.02.10, 12:01
                        I to nawet czepia się nie-blodynki-czepialstwo miestrzowskiej klasy;-
                        ) Argumenty odwrotnie - beznadziejnej klasy...
                    • mumi7 Re: kzet69 - nieprawda 26.02.10, 11:59
                      Niestety, nie-bingo!wink Nie jestem blodyneczką, to na poczatek. Mam
                      fach, ktorego uczyłam sie długo, bo studia i specjalizacje -
                      porównywalne pod kątem czasu nauki z lekarzem (tak koło 10, 11 lat).
                      No cóż, kultura i obycie z klientem - nieporównanie wyższe niż u
                      lekarzy, ale tu nauka nie pomoże. To obycie z klientem wynika z
                      motywajci pozytywnej - bo lubię, jak i z negatywnej - bo z takim
                      gburowatnym, impertynenckim podejściem jak u wielu lekarzy dawno
                      straciłabym klientów. Blodyneczkowink
                • hanalui Re: nieprawda 02.03.10, 21:11
                  [quote] anettchen2306 napisała:
                  Nasz lekarz pediatra przyjmuje ok 50 pacjentow na dzien, w
                  > przerwie "obiadowej" zaliczy wizyty domowe u obloznie chorych
                  dzieci
                  > lub dzieci z podejrzeniem choroby zakaznej. Przed poludniem
                  > przyjmuje "ostre przypadki", dzieci zainfekowane, popoludniami sa
                  > konsultacje dla dzieci "zdrowych", szczepienia itp. Naprawde nie
                  > wiem, o jakim "Zachodzie" pisalas ... [quote]

                  Serio az 50 pacjentow surprised?
                  Z moich wyliczen wynika wiec ze na pacjenta ma zaledwie 9.6 minuty
                  ((8h *60)/50), pod awwrunkiem ze ani minuty nie marnuje na wyjscie
                  do toalety, wyjscie po kolejnego pacjenta itp.
                  Nie mam pojecia jak w tym czasie ma sie wyrobic z obszerny
                  tlumaczeniem matce wszelkich kwestii, za i przeciw itp, porzadnym
                  zbadaniem, zagadaniem dziecka i nawiazaniem z nim kontaktu,
                  wypisaniem lekarstwa, umyciem rak przed kolejnym pacjentem o
                  dojezdzie do chorych lub dluzszym wypadku ktory trzeba wnikliwiej
                  przeanalizowac nie wspomne, itd.
                  Szczerze powiedziawszy wspolczuje ci takiego lekarza...musi bc
                  cholernie zmeczony taka iloscia ludzi do przyjecia
              • mumi7 Re:Do mruwy 23.02.10, 22:44
                mruwa9 napisała:

                > bredzisz az milo. Czy dziecko doznalo jakiejkolwiek krzywdy,
                > jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu z powodu tego, ze poczekalo w
                > poczekalni pare minut dluzej czy dlatego, ze nie zostalo zbadane
                np.
                > per rectum przed szczepieniem?

                Wybacz mruwa, ale to Ty bredzisz - doznało dziecię krzywdy takiej
                mianowicie, że siedziało w idiotycznie urzadzonej poczekalni z
                chorymi dziećmi, lo czym chyba szanowna lekarka wie, nawet nie
                zostało zbadane przez lekarkę przed szczepieniem i z jednego z tych
                dwoch powodów moglo (oczywiście nie musiało, ale potencjalne
                zagrożenie chyba przez światlego czlowieka, jakim jest lekarz, winno
                byc brane pod uwagę?) zachorować po szczepieniu.

                Zjeśc lekarz musi, pójśc do wc też, ale musi też z kultura i
                profesjonalnie przyjmowac pacjentów, a nie pytac na odleglośc, czy
                dziecko zdrowe. No chora ta pani doktor, rodzica pyta o to, co sama
                powinna wybadać.

                Może przestaniemy z tym nadmiernym szacunkiem do lekarzy, bo wielu z
                nich nie wykonuje nawet w sposób podstawowy swoich obowiązków, nie
                mowiąc o zwykłym chamstwie i pogardzie w stosunku do pacjentów,
                jakim wielu z nich się cechuje. Miałam pare niemiłych zdarzen,
                zresztą znajomi z dziećmi, których by nie spytać, tez mieli.

                Ja, gdybym tak potraktowała mojego klienta, jak czasem zdarza się
                lekarzom potraktować pacjentów, straciłabym go i z hukiem wyleciała
                w roboty z wilczym biletem na rynku. Tyle w tym temacie
                • kzet69 Re:Do mruwy 24.02.10, 01:21
                  nawet nie
                  > zostało zbadane przez lekarkę przed szczepieniem i z jednego z
                  tych
                  > dwoch powodów moglo (oczywiście nie musiało, ale potencjalne
                  > zagrożenie chyba przez światlego czlowieka, jakim jest lekarz,
                  winno
                  > byc brane pod uwagę?) zachorować po szczepieniu.


                  dziecinko droga to tzw. badanie przed szczepieniem to jest tylko
                  dupochron NFZ, z chorym dzieckiem sie nie przychodzi na szczepienie,
                  jeśli mamuśka ma odrobinę oleju w głowie, szczepic powinna
                  pielęgniarka a lekarz konsultowac dzieci przewlekle chore, po
                  odroczonych już szczepieniach lub te, których stan zdrowia wzbudzi
                  wątpliwości pięlęgniarki
                • nineave Re:Do mruwy 25.02.10, 16:29
                  > Może przestaniemy z tym nadmiernym szacunkiem do lekarzy,

                  A tak na serio spotykasz się mumi z "nadmiernym szacunkiem do lekarzy"? Albo chociaż z normalnym szacunkiem? Nie twierdzę absolutnie że należy im się szacunek większy niż jakiejkolwiek innej grupie zawodowej wykonującej odpowiedzialną pracę, nie twierdzę też, że każdy lekarz traktuje z szacunkiem pacjentów i wykonuje swój zawód jak należy. Ja się tylko pytam, czy faktycznie się spotykasz z "nadmiernym szacunkiem". Obserwuję odwrotną tendencję, dlatego zdziwiła mnie Twoja wypowiedź.
                  • mumi7 Re:Do mruwy 26.02.10, 12:09
                    Nineave, napisałam o nadmiernym szacunku - nadmiernym w stosunku do
                    zachowania lekarzy i ich wiedzy.

                    Wybacz, ale nie będę darzyć nadmiernym, ani nawet zwykłym szacunkiem
                    lekarza, który traktuje mnie jak kretynkę (co dało się odczuć
                    zwłaszcza w ciazy, ciężarne, wiadomo, nie myslą za wiele, są i maja
                    byc inkubatorami), a moje pytania zbywa, wysmiewa lub sobie
                    ironizuje (naprawdę nie wymyślam, mam parę przykładów). Jesli na
                    moje pytanie i obawy internista mówi: "glupoty Pani opowiada", a
                    ginekolog, że znów sie naczytałam w tym internecie, a oboje bredzą
                    na znane im podobno tematy medyczne (oparte jednak na wiedzy z
                    czasów ich studiów, czyli lekko licząc aktualnej 30 lat temu), to
                    nie mam szacunku do takich ludzi. I miec nie będe, bo nie będę miła
                    dla kogos, kto dla mnie nie jest. To sa kontakty zawodowe, ja chcę
                    szacunku od ludzi, których profesjonalnie i milo obsługuję, więc
                    niech także lekarze wymagają więcej od siebie. Szacunku wówczas na
                    pewno sie dochrapią. W innym przypadku jeden pan doktor z drugim
                    rosną w siłę i puchną z dumy, bo wszyscy im doktorują, a ci nawet
                    nie mają zwykle specjalizacji, nie mówiąc o doktoracie, a o wiedzy
                    nie wspomnę...

                    Jednoczesnie nadmieniam, że chodzi o niektórych lekarzy. Ci, którzy
                    dysponują wiedza, doświadczeniem, chce im sie nadal uczyć i mają
                    właściwe podejście do pacjenta (szacunek przede wszystkim do do
                    osoby pacjenta jako do podmiotu, a nie do przedmiotu) - jest ich
                    niewielu, ale tych moja tyrada nie dotyczy i tych serdecznie
                    pozdrawiamwink
                    • pat-i06 Re:Do mruwy 26.02.10, 12:19
                      mruwa zgadzam się z Tobą w całej rozciągłoścismile

                      w ciąży to samo. Jak zasugerowałam próby wątrobowe przy opuchliźnie i swędzeniu
                      to była obraza majestatu....
                      a wyniki wyszły kiepskie...
                    • nineave Re:Do mruwy 27.02.10, 09:15
                      Ale nie odpowiedziałaś mi na pytanie smile
                      Pytałam, czy spotykasz się w tym kraju z "nadmiernym szacunkiem do lekarzy", a nie dlaczego Ty wielu lekarzy nie szanujesz.
                      • mumi7 Re:Do mruwy 27.02.10, 22:52
                        Tak, spotykam się z nadmiernym szacunkiem. Jak w przypadku babci na
                        wschodzi kraju (nie mojej babci, straszej osoby, tak opisowo mówię;-
                        )), która czuje się w obowiązku ze swej bardzo, ale to bardzo
                        szczupłej emerytury dać SZANOWNEJ PANI LEKARCE choć 10 zl w podzięce
                        (pani lekarka leczy na NFZ, nie prywatnie!), a ta kobieta ewidentnie
                        ma gdzieś jej dolegliwości, zbywa ją, ruga za pytania, rutynowych
                        badań nawet nie zleca (mowa o jaskrze, okazalo się to po wizycie u
                        innego okulisty...). To jeden z przypadków, ostatnio rodzina mi to
                        opowiadała, cokolwiek zszokowana. Takich przemiłych opowiastek mam
                        na pęczki. Niestety.
                        • nineave Re:Do mruwy 28.02.10, 08:57
                          No tak, niektórzy starsi ludzie w małych miescowościach tak mają. W przypadku niektórych może jest to szacunek, ale przy bliższej obserwacji albo rozmowie okazuje się często, że to jest po prostu lęk. Lęk, że jak nie dam, to ona mnie oleje, źle potraktuje, nie zapisze czegoś, nie da skierowania, obrazi się. To jest lęk przed kimś, kto w ich przekonaniu ma nad nimi władzę, a próbują się wkraść w łaski tej osoby z władzą bo ich poprzednia epoka nauczyła, że tak trzeba, i robią to w sposób, który wydaje im się właściwy.
                          Sama obserwowałam zachowanie babci męża, leczona była lekiem po którym miała straszny kaszel ( to typowy skutek uboczny po nim), ale nie chciała o tym powiedzieć lekarzowi, bo "on się może obrazić". Obrazić, że ona sugeruje, że zły lek jej zapisał!! Mi sie to w głowie nie mieści taki sposób myślenia. Ale potem mogłaby iść zła opinia o tym lekarzu, że zapisuje ten lek, mimo że powinien zmienić w takim przypadku i nikt nie pomyśli, że pacjentka mu nic nie powiedziała, że ma kaszel. Ale to nie jest szacunek, to jest lęk.
                  • julimama79 Re:Do mruwy 27.02.10, 11:44
                    Dokładnie smile

                    https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
                • julimama79 Re:Do mruwy 27.02.10, 11:43
                  Co Ty nie powiesz? Widzisz ja każdego dnia widuję brak jakiegokolwiek szacunku do lekarzy i chamstwo ze strony pacjentów. Moje wyjście do toalety i 5-minutowy posiłek ZAWSZE kwitowany jest oburzeniem pacjentów pod drzwiami.Albo czwartek w tym tygodniu. Od rana przyjmuję telefonicznie wizyty domowe.Może wyjaśnię-jeździmy do nagłych przypadków,do osób leżących lub ciężko chorych.Dzwoni kobieta z pytaniem czy do niej przyjadę wypisać receptę. Tłumaczę jej,że nie na tym polegają wizyty i jednocześnie pytam czy ktoś z rodziny nie może podejść do przychodni. Ona na to,że jestem bezczelna,jej mąż chodzi teraz na nocki,jest zmęczony więc jak ma przyjść biedaczek???Dalej stek wyzwisk i trzaśnięcie słuchawką gdy stanowczo odmawiam.
                  Godzina 12 tego samego dnia. Wychodzę z gabinetu choć powinnam już o 11 jechać na wizyty.Po drodze mijam pacjentów siedzących przed sąsiednim gabinetem.Ledwo znikam za zakrętem słyszę głos" patrzcie wyłazi już a napisane ma do 14" i wtórujący mu chórek pałający nienawiścią do lekarzy. Nikomu przez myśl nie przejdzie,że wykonuję obowiązki służbowe.Tak samo jak to,że nie plotkuję sobie z koleżanką w godzinach pracy,tylko odbieram telefon służbowy z wizytami.
                  Nie ma dnia bez tego typu kwiatków.
                  • mumi7 Re:Do mruwy 27.02.10, 23:00
                    Niestety, moja droga, czasem płaci się za "etyczne" zachowania
                    innych koleżanek i kolegów po fachu. Tak ma chyba każdy w swoim
                    zawodzie. To, że Ty nie masz sobie nic do zarzucenia, nie oznacza,
                    że wszyscy lekarze są fair.

                    Wiem, że w naszym pieknym kraju wśród ludzi, w tym pacjentów,
                    króluje postawa roszczeniowa (też mnie wkurzają wizyty domowe u
                    ludzi, którym nie chce sie przyjść, takich faktycznie należy
                    olewać), ale i lekarze tak z ręka na sercu powinni sobie
                    odpowiedzieć, czy zawsze sa np. punktualni (mój lekarz pierwszego
                    kontaktu przeprasza za spóxnienie dopiero powyżej pół godziny, jeśli
                    mieści się w tym czasie, przepływa obok pacjentów bez
                    słowa...ginekolog podobnie; mój okulista, a także dentysta, z zasady
                    przychodzi pół godziny póxniej, bo wie, że na tyle szybko przyjmuje
                    pacjentow, że nadgoni czas - a że pierwszy pacjent czeka? eee tam,
                    troche poczeka, to go nie zbawi) i czy wykonują rzetelnie swoje
                    obowiązki (vide pytanie Pani lekarki z tego postu autorki, no
                    proszę - mama ma wiedzieć, czy na pewno dziecko zdrowe, chyba
                    powinna kupic sobie słuchawki i odbyć krotki internetowy kurs
                    badania osluchowegowink)

                    Apel do lekarzy: leczcie ludzi, nie przypadki. Wtedy łatwiej
                    odpowiedzieć na kolejne, banalne dla Was pytanie pacjenta, łatwiej
                    sie usmiechnac i odpowiadać czymś więcej niz monosylabami. Obopólna
                    przyjemność z obcowania pacjent-lekarz zapewniona. No i mniej
                    wzajemnego zarzucania sobie paskudnych zachowań po obu stronach
                    barykady
                    • nineave Re:Do mruwy 28.02.10, 08:43
                      > Niestety, moja droga, czasem płaci się za "etyczne" zachowania
                      > innych koleżanek i kolegów po fachu. Tak ma chyba każdy w swoim
                      > zawodzie. To, że Ty nie masz sobie nic do zarzucenia, nie oznacza,
                      > że wszyscy lekarze są fair.

                      Ale tu nikt nie twierdzi, że wszysscy są fair, natomiast powszechna jest raczej opinia, że wszyscy są nie fair, oparta na obserwacji niektórych przypadków. Powina raczej obowiązywać zasada domniemania niewinności, no nie?

                      > Wiem, że w naszym pieknym kraju wśród ludzi, w tym pacjentów,
                      > króluje postawa roszczeniowa (też mnie wkurzają wizyty domowe u
                      > ludzi, którym nie chce sie przyjść, takich faktycznie należy
                      > olewać)

                      A kto Ci potem opowie, albo napisze na forum, że po prostu nie chciało mu się przyjść? Ta kobieta pewnie teraz opowiada koleżankom, jak ją strasznie pani doktor potraktowała, a one jej ogromnie współczują i opowiadają o podobnych sytuacjach. Niestety ta roszczeniowa postawa niektórych pacjentów i lekceważąca postawa niektórych lekarzy się wzajemnie nakręcają. Każdy uważa że ma prawo być taki, skoro tamci są tacy. A zmianę należy zacząć od siebie.

                      ale i lekarze tak z ręka na sercu powinni sobie
                      > odpowiedzieć, czy zawsze sa np. punktualni

                      owszem, to częsty problem, ale trzeba się też zastanowić gdzie ten lekarz pracuje, jaka jest w tym miejscu organizacja pracy i czy zawsze to spóźnienie zależy od niego
                  • iwles Re:Do mruwy 02.03.10, 08:55

                    julimama79 napisała:

                    > Tak samo jak to,że nie plotkuję sobie z koleż
                    > anką w godzinach pracy,tylko odbieram telefon służbowy z wizytami.


                    ale dlaczego TY odbierasz telefony ? gdzie je odbierasz ? w
                    gabinecie ????

                    no to masz złą organizacje pracy. W przychodni od odbierania
                    telefonów jest recepcja i pracujące tam pielęgniarki. W gabinetach
                    lekarskich nie ma !!! aparatów telefonicznych.

                    No chyba, że mowimy o sytuacji, że dzwoni do Ciebie pacjent na
                    komórkę i umawia się z Tobą na wizytę prywatną. A to - przyznasz -
                    jest już twoja osobista sprawa i w godzinach pracy państwowej nie ma
                    prawa być załatwiana.
                    • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 16:49
                      iwles napisała:


                      > no to masz złą organizacje pracy. W przychodni od odbierania
                      > telefonów jest recepcja i pracujące tam pielęgniarki. W gabinetach
                      > lekarskich nie ma !!! aparatów telefonicznych.
                      >
                      W mojej przychodni,gdzie pracuję telefony sa w gab.lekarskich i jak
                      dzwoni pacjent w sprawie wizyty to łączymy z gab.
                      W przychodni moich dzieci też lekarze mają w gab.lek.telefony.
                      Jak sobie wyobrażasz pracę bez telefonu w gab.lek.?
                      • iwles Re:Do mruwy 02.03.10, 16:56

                        normalnie. Przez tyle lat ani razu nie spotkałam się z sytuacją,
                        zeby lekarz w gabinecie miał telefon. Ani pediatra, ani lekarz
                        dorosły, ani ginekolog, ani laryngolog, ani żaden inny.
                        Od odbiearania telefonów i rejestrowania pacjentów jest rejestracja,
                        a nie gabinet lekarski. Czyżbyś w gabinecie miała karty zdrowia
                        wszystkich pacjentów ?
                        • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 20:55
                          No widzisz,a u nas sa telefony w gabinetachsmile
                          Telefon dzwoni w rejestracji,a my łączymy wtedy z gab.lekarskim.
                          Bo na wizyty domowe to lekarz sam sie umawia z pacjentem,my
                          (pielęgniarki)nie umawiamy.
                          A lekarz do nas też dzwoni do rejestracji aby np.podrzucic kartę
                          pacjenta czy inne rzeczy,które akurat potrzebuje.
                          Nie łączymy każdego pacjenta,wcześniej wypytujemy o co chodzi.
                          Bo jak tylko o skierowanie to wypisujemy same.
                          • iwles Re:Do mruwy 02.03.10, 21:00

                            a u nas na wizyty domowe umawiają pielęgniarki w recepcji.
                            W ogole dużo rzeczy mozna u nas w przychodni załatwić z
                            pielęgniarką, wówczas lekarz ma więcej czasu dla pacjenta smile
                            • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 21:24
                              Z nami też można załatwić wiele rzeczy naprawdębig_grin
                              A skąd my możemy wiedzieć kiedy lekarzowi pasuje dzień i godzina
                              wizyty domowej?
                              Dlatego sam indywidualnie się umawia na wizyty.
                              Wypyta się o co chodzi i sam decyduje kiedy.
                              • iwles Re:Do mruwy 02.03.10, 21:44

                                bo u nas termin wizyt domowych pediatrzy mają wpisany w grafik, np.
                                pediatra X - w poniedziałki od 12-14, pediatra Y - we wtorki...
                                itd., a pielęgniarka zanim zapisze sama dokladnie o wszystko
                                wypyta smile
                                a z tym odbieraniem telefonow to masz rację, że jest różnie, bo jest
                                ich dużo, więc jak dzwonię i nikt nie odbiera to za jakiś czas
                                dzwonie ponownie. zauważyam, że pielęgniarki wcale na łeb na szyję
                                nie lecą do każdego telefonu, bo jak mają co innego do zrobienia to
                                pracy nie przerywają i uważam, że słusznie.
                                • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 21:48
                                  iwles napisała:

                                  > nie lecą do każdego telefonu, bo jak mają co innego do zrobienia
                                  to pracy nie przerywają i uważam, że słusznie

                                  Ty może i tak,ale nie wszyscy to rozumieją.
                                  I szacunek w Twym kierunkusmile
                                  Jak mam ogonek przy rejestracji to tez nie zawsze odbieram jak
                                  załatwiam pacjenta w tym czasie albo na łeb na szyję wypisuję,bo
                                  czeka.
                                  Czasmi sam pacjent mówi"Proszę odebrac ja poczekam"smile
                                  Mnóstwo razy słyszymy krzyki w słuchawce typu"Do was nie można sie
                                  dodzwonić i dzwonie caaaały dzień"
                      • nanuk24 Re:Do mruwy 02.03.10, 20:48
                        Jezeli pacjent ma wazna sprawe do lekarza dzwoni do recepcji,
                        recepcjonistka wchodzi do gabinetu i prosi lekarza do telefonu,
                        jesli lekarz w tym czasie bada pacjenta, recepcjonistka prosi
                        pacjenta(tego, ktory dzwoni) by ten poczekal przy telefonie lub
                        zadzwonil za 5 minut.
                        Nie da sie tak?
                        • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 21:20
                          Tiaa i ten lekarz wychodzi w ciągu swojego dyzuru np.5x to dopiero
                          wkurza innych czekających pod gabinetembig_grin
                          Tiaa,a ja nie mam co robić tylko odbierać telefony,bo za 5 min.gość
                          zadzwoni ponownie.
                          Dziewczyny nie da się tak jak piszecie.
                          My pielęgniarki jesteśmy od wszystkiego czyli od odbierania
                          telefonów,rejestrowania,robienia ekg,robienia zastrzyków,mierzenia
                          ciśnienia/cukru,wypisywania skierowań i ew.recept.
                          Jest nas 2-3 na jednej zmianie 1 w zabiegowym,a 1-2 w
                          rejestracji,telefony dzwonią na potęgę i nie jesteśmy w stanie
                          każdego odebrać biorąc pod uwagę pacjentów przy rejestracji.
                          A telefony to głównie zamówienia na recepty i skierowania.
                          Więc nie pisz,że tak się dawink
                          • nanuk24 Re:Do mruwy 02.03.10, 22:34
                            Pisalam w waznej sprawie nie o byle recepte czy skierowanie.
                            A przyznasz, ze pacjenci do lekarza dzwonia o byle pie....

                            W innych krajach sie to sprawdza, dlaczego mialoby sie to nie
                            sprawdzic w Polsce?
                            I tez pielegniarki mojego lekarza sa od wszystkiego(waza, mierza,
                            podaja szczepinki, wypelniaja papiery, robia wywiad, podaja
                            zastrzyki,...wszystko) i sie daje, z jedynym wyjatkiem...nie ma
                            kolejek do recepcji, bo cos takiego nie funkconuje u mnie.
                            • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 22:38
                              No,a u nas w PL istnieją recepcje/rejestracje i ogonki przy nich.
                              I to jest ten "drobiazg",który rózniwink
                              Gdyby nie było recepcji przypuszczam,ze byłoby podobnie jak u Ciebie.
                              I pacjenci ściemniają byle sie połączyć z gab.jesli ma odebrać
                              recepty za dzień lub dwa,a nie ma ochoty czekać.
                          • nanuk24 Re:Do mruwy 02.03.10, 22:37
                            A myslisz, ze lekarz, ktory odbiera 50 telefonow, w swoim gabinecie,
                            majac innego pacjenta jest efektywny?
                            • malgosiek2 Re:Do mruwy 02.03.10, 22:41
                              Z pewnością nie jest,ale zajmie jemu to mniej czasu niż wychodzenie
                              co jakiś czas po odbiór telefonu.
          • sysia000inc Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 12:42
            wydaje mi się jednak, że autorkę bardziej niż ten barszczyk zbulwersowała
            postawa lekarki przed szczepieniem. Ja niestety żyję w kraju gdzie przed
            szczepieniem nie bada się dzieciaczka, jedynie pielęgniarka sprawdza temperaturę
            i to wszystko...strasznie mnie to drażni, moja Córcia miala dopiero bcg (tu nie
            robią tego w szpitalu), 6 w 1 i pneumokoki i za każdym razem idę na własną rękę,
            a lekarz patrzy na mnie już podejrzliwie (polski lekarz na dodatek)... cóż, co
            kraj to obyczaj
        • gato.domestico Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:20


          a dla mnie przerwa to swieta rzecz i nikt nie ma prawa mi
          przeszkadzac smile ja nie mam wtedy dla nikogo czasu chocby sie
          waliło smile
          z innymi argumentami zgadzam sie.
      • icarium2009 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:54
        julimama79 napisała:

        > w szkole masz przerwę, potem znów przerwę i kolejna.

        Niekoniecznie, czasami ma sie po 6 lekcji i na wszystkich przerwach
        dyżury. Nie można wtedy nawet pójść do toalety, a co dopiero zjeść.

        > Lekarz w przychodni ŻADNEJ przerwy nie ma.

        W naszej przychodni lekarze mają półgodzinną przerwę na śniadanie, ale
        często wolą odwalić pacjentów jak najszybciej i pójść do domu.
      • asia_i_p Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 02.03.10, 01:19
        U nas w przychodni jest przerwa śniadaniowa i obiadowa. Nawiasem mówiąc, w sumie
        są raczej dłuższe niż moje przerwy w szkole w sumie.
    • mruwa9 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:25
      sama sobie odpowiedzialas wyzej- poczekalnia byla pelna dzieci i nie
      bylo czasu, zeby kazdemu poswiecic godzine, jak moze bys chciala.
      Swoja droga, w innych krajach poradnie dla dzieci zdrowych sa
      prowadzone czesto przez pielegniarki i dziecko przed szczepieniem
      prawie nigdy nie spotyka lekarza. I tez zyja. A za czasow mojego
      dziecinstwa szczepienia (w szkole) odbywaly sie w ten sposob:
      przychodzila higienistka, z zaskoczenia, brala cala klase do
      gabinetu i szczepila po kolei. O zgrozo, wielorazowymi iglami i
      strzykawkami. Bez lekarza.
      Przy pelnej poczekalni pacjentow trzeba tak regulowac praca, zeby
      poswiecic odpowiednia ilosc czasu tym pacjentom, ktorzy tego
      wymagaja, splawiajac szybko tych, ktorzy moga byc splawieni. Takie
      sa brutalne realia. A czas pracy lekarza to nie tylko przyjmowanie
      pacjentow, ale rowniez administracja, papiery. I prawo do przerwy
      rowniez.
      A gdybys w dowolnym zachodnim kraju probowala sie z pyskiem wepchnac
      do gabinetu, to w najlepszym razie, uprzejmie acz bardzo stanowczo,
      zostalabys wyproszona i poproszona o grzeczne czekanie na swoja
      kolej, a w najgorszym- zostalaby wezwana policja lub ochrona, ktora
      wyprowadzilaby Cie z gabinetu, a lekarz moglby Cie oskarzyc o napasc
      (skonczyloby sie sprawa sadowa lub grzywna i odszkodowaniem, bo w
      wielu krajach takie sprawy sa przez policje i wymiar sprawiedliwosci
      traktowane bardzo serio, jako czyny o WYSOKIEJ szkodliwosci
      spolecznej, uwierz).
      • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:40
        mruwa9 napisała:

        > sama sobie odpowiedzialas wyzej- poczekalnia byla pelna dzieci i nie
        > bylo czasu, zeby kazdemu poswiecic godzine, jak moze bys chciala.


        matko kochana autorka watku zwyczajnie chciala aby jej dziecko bylo zbadane
        przed szczepieniem!!! to nie jest usluga ponad standardowa na Boga....


        A za czasow mojego
        > dziecinstwa szczepienia (w szkole) odbywaly sie w ten sposob:
        > przychodzila higienistka, z zaskoczenia, brala cala klase do
        > gabinetu i szczepila po kolei. O zgrozo, wielorazowymi iglami i
        > strzykawkami. Bez lekarza.


        ale z jakis przyczyn standardy sie zmienily!!! chyba nie po to aby wydawac
        wiecej pieniedzy a po to aby jak najmniejsze bylo ryzyko powiklan!!! jak masz
        takie podejscie ciekawe czy zaryzykowalabys na wlasnym dziecku????? bo ja nigdy
        w zyciu!!!


        > Przy pelnej poczekalni pacjentow trzeba tak regulowac praca, zeby
        > poswiecic odpowiednia ilosc czasu tym pacjentom, ktorzy tego
        > wymagaja, splawiajac szybko tych, ktorzy moga byc splawieni. Takie
        > sa brutalne realia.

        ooo nie kochana u mnie i w wielu innych przychodnach tak nie ma!!! nawet w tej
        przychodni gdzie chodzi autorka watku kiedy jej pediatra jest obecny!!!!



        > A gdybys w dowolnym zachodnim kraju probowala sie z pyskiem wepchnac
        > do gabinetu, to w najlepszym razie, uprzejmie acz bardzo stanowczo,
        > zostalabys wyproszona i poproszona o grzeczne czekanie na swoja
        > kolej, a w najgorszym- zostalaby wezwana policja lub ochrona, ktora
        > wyprowadzilaby Cie z gabinetu, a lekarz moglby Cie oskarzyc o napasc
        > (skonczyloby sie sprawa sadowa lub grzywna i odszkodowaniem, bo w
        > wielu krajach takie sprawy sa przez policje i wymiar sprawiedliwosci
        > traktowane bardzo serio, jako czyny o WYSOKIEJ szkodliwosci
        > spolecznej, uwierz).


        wiesz w innych krajach jest tez duzo roznych praw i zakazow co nie znaczy ze
        lepszych, np: bigamia, przymus religi itp..
        wiec co to za argument???
        • mruwa9 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:45
          a masz jakis cudowny sposob na rozciagniecie doby do 50 godzin?
          Bardzo chetnie bym skorzystala z takiej mozliwosci..wtedy i czas na
          porzadne zbadanie ZDROWEGO dziecka przed szczepieniem by sie
          znalazl..
          Dla kazdej matki jej dziecko jest jedyne i najwazniejsze. Pani gdr w
          poczekalni takich jedynych miala kilkadziesiat. I tylko kilka godzin
          na opanowanie tego pospolitego ruszenia. Policz sobie sama, to
          prosta matematyka na poziomie podstawowki (autorka watku, jako
          nauczycielka, nie powinna miec z tym problemu), ile czasu
          oczekiwaloby na swoja kolej ostatnie z owej 30 dzieci, gdyby pani
          doktor kazdemu dziecku poswiecila 15-20 minut. i ile czasu trwalaby
          dniowka pani doktor. policz.
          • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:33
            mruwa9 napisała:

            > a masz jakis cudowny sposob na rozciagniecie doby do 50 godzin?
            > Bardzo chetnie bym skorzystala z takiej mozliwosci..

            A nie zrozumialas tego co napisalam wyzej ze nie ma takiej koniecznosci bo w
            wielu przychodniach panuja normalne warunki i w tej o ktorej pisze autorka watku
            tez tylko jak jest obecny jej pediatra a nie ta co byla na zastepstwie... to
            chyba o czyms swiadczy ze z 24 godzinna doba jest wsio okiwink


            wtedy i czas na
            > porzadne zbadanie ZDROWEGO dziecka przed szczepieniem by sie
            > znalazl..

            Wlasnie pediatra nie badajc dziecka nie mogla stwierdzic ze dziecko jest zdrowe
            na podstawie tego ze w domu nikt nie choruje!!!



            > Dla kazdej matki jej dziecko jest jedyne i najwazniejsze. Pani gdr w
            > poczekalni takich jedynych miala kilkadziesiat. I tylko kilka godzin
            > na opanowanie tego pospolitego ruszenia. Policz sobie sama, to
            > prosta matematyka na poziomie podstawowki (autorka watku, jako
            > nauczycielka, nie powinna miec z tym problemu), ile czasu
            > oczekiwaloby na swoja kolej ostatnie z owej 30 dzieci, gdyby pani
            > doktor kazdemu dziecku poswiecila 15-20 minut. i ile czasu trwalaby
            > dniowka pani doktor. policz.

            a kto powiedzial ze tych dzieci bylo 30??? naraz do 1 pani doktor????
            • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 15:55
              A co Tobie sie dzieje z tymi wykrzyknikami i pytanikami? reka Ci
              sie zacina jak w nie stukasz?

              Jak nigdy w zyciu, musze mruwie przyznac racje. Dlatego, ze tez
              mieszkam za granica i do tej pory mloda byla szczepiona przez
              pielegniarki. Polskie obstawienie przychodni wynika z tego, ze
              lecicie z byle katarem do lekarza i zajmujecie mu czas, ktory moglby
              poswiecic na porzadnie zbadanie naprawde chorych dzieci.

              I takie pitolenie, ze "u mnie jest inaczej" nie zmienia faktu, ze
              takiego tloku jak w polskich przychodniach na zachodzie nigdy w
              zyciu nie widzialam. A dzieci tez im choruja, bo cyborgami nie sa.
              • anettchen2306 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 17:59
                Ja z Niemiec pisze, a Niemcy to bardzo hipohondryczny narod,
                bardzo ... Maja za to jednak o niebo lepsza organizacje (moje
                niemieckie znajome tez jednak biegaja z kazda praktycznie infekcja
                do poradni smile. Termin szczepienia lub bilansu (bilansy u nas
                obowiazkowe!) ustawia sie jakies 3-4 mce wczesniej a nie dwa-trzy
                dni wczesniej. Tlumow w przychodniach nie zauwazylam smile Dziecko
                przed szczepieniem bada u nas lekarz, naparwde bada, mierzona jest
                nawet obowiazkowo temperatura. Lekarze padiatrzy to u nas towar
                bardzo deficytowy, nawet na porodowkach nie ma ich na "stanie", bo
                nie sa tam standardem. Takich kolejek do pediatry jak w Polsce (bo
                chodzial ze starszym synem i na zwykle szczepienie czekalismy nawet
                2-3 godziny!) nigdy jednak nie spotkalam. Informacja na temat
                szczepien praktycznie w Pl nie istnieje (ja nigdy takiej nie
                otrzymalam), rodzice zmuszeni sa sami sie informowac. To jednak
                lekarz jest ta kompetentna osoba i od niego powinno sie czerpac
                informacje.
              • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 18:06
                duzeq napisała:

                > A co Tobie sie dzieje z tymi wykrzyknikami i pytanikami? reka Ci
                > sie zacina jak w nie stukasz?
                >


                zeby ludzie twojego pokroju mogli mnie zrozumiecwink
                bardzo ciekawe pytanie musze przyznac...

                > Jak nigdy w zyciu, musze mruwie przyznac racje. Dlatego, ze tez
                > mieszkam za granica i do tej pory mloda byla szczepiona przez
                > pielegniarki. Polskie obstawienie przychodni wynika z tego, ze
                > lecicie z byle katarem do lekarza i zajmujecie mu czas, ktory moglby
                > poswiecic na porzadnie zbadanie naprawde chorych dzieci.
                >


                i tu wykazalas sie tylko ogromna niewiedza jakie moga byc konsekwencje
                zaszczepienia chorego dziecka!!!


                > I takie pitolenie, ze "u mnie jest inaczej" nie zmienia faktu, ze
                > takiego tloku jak w polskich przychodniach na zachodzie nigdy w
                > zyciu nie widzialam. A dzieci tez im choruja, bo cyborgami nie sa.

                to jak ci tak bardzo nie odpowiada to co polskie to po co zagladasz na to
                forum??? moze na zachodzie beda lepsze mniej zatloczonewink

                zreszta w polsce standard nie sa zawyzone wiec skoro standardem jast zbadanie
                dziecka przed szczepieniem to sa ku temu jakies powody!!! a to ze tobie nie
                przeszkadza ze ci dziecka nie bada lekarz to twoja sprawa!!! i nie zycze ci bys
                kiedys musiala tego pozalowac, zeby wiedziec ze warto bylo zbadac...
                coz madry Polak po szkodzie... niestety z takimi jak ty nigdy nie bylo by
                inaczej, ja uwazam, ze lepiej zapobiegac jak leczyc i pozniej zalowac, a
                szczegolnie jesli chodzi o dzieci!!! i uwazam ze rodzice maja swiete prawo do
                tego zeby martwic sie o swoje dzieci!!!
                • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 19:30
                  > > A co Tobie sie dzieje z tymi wykrzyknikami i pytanikami? reka
                  Ci
                  > > sie zacina jak w nie stukasz?
                  > >
                  >
                  >
                  > zeby ludzie twojego pokroju mogli mnie zrozumiecwink
                  > bardzo ciekawe pytanie musze przyznac...

                  Ja tam rozumiem, ze chcesz byc zauwazona. A Ty nie rozumiesz, ze to
                  bez sensu.

                  i tu wykazalas sie tylko ogromna niewiedza jakie moga byc
                  konsekwencje
                  > zaszczepienia chorego dziecka!!!
                  >
                  Pitu, pitu, pitu. Moze tylko do was nie dochodzi, ze pielegniarka
                  tez umie zbadac dziecko przed szczepieniem. Nie mowiac o tym, ze
                  panika zasiana przez Majewska wlasnie zbiera swoje zniwo w postaci
                  reprezentowanej przez Ciebie postawy (15 wykrzyknikow, zeby
                  uswiadomic nieuswiadomionym jakie te lekarze straszne).


                  Rodzice niech sie martwia o dzieci, to ich swiete prawo, tylko w
                  takim razie niech przeprowadza ogolnoposlka akcje "Z katarem zakaz
                  wstepu do przychodni!" "Rodzice - przyprowadzjacie NAPRAWDE chore
                  dzieci do lekarzy!" I przeczytaj pierwszy post - autorka watku
                  pisala o wielmoznej pani doktor i o przybywajacych dzieciach -
                  wszytskie kaszlace i zakatarzone. Podejrzewam, ze przynajmniej 50%
                  powinno bylo w domu zostac, bo kataru sie nie leczy.
                  • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:12
                    duzeq napisala:
                    > > >
                    > Ja tam rozumiem, ze chcesz byc zauwazona. A Ty nie rozumiesz, ze to
                    > bez sensu.
                    >

                    dla mnie ma to nieoceniony sens bo mam niezmierna satysfakcje jak mi piszesz ze
                    cie to denerwujewinkwinkwink


                    > i tu wykazalas sie tylko ogromna niewiedza jakie moga byc
                    > konsekwencje
                    > > zaszczepienia chorego dziecka!!!
                    > >
                    > Pitu, pitu, pitu. Moze tylko do was nie dochodzi, ze pielegniarka
                    > tez umie zbadac dziecko przed szczepieniem.

                    a czy przeczytalas w tym watku o tym ze pilegniarka miala badac to dziecko???
                    nie ona miala je od razu szczepic!!! masz jakies problemy z dodawaniem sobie
                    tekstu???


                    Nie mowiac o tym, ze
                    > panika zasiana przez Majewska wlasnie zbiera swoje zniwo w postaci
                    > reprezentowanej przez Ciebie postawy (15 wykrzyknikow, zeby
                    > uswiadomic nieuswiadomionym jakie te lekarze straszne).
                    >
                    >

                    i znow musze sie odwolac do twojej ograniczonej inteligencji, bo juz
                    wczesniej pisalam ze ja nie wrzucam wszystkich lekarzy do jednego wora, bo
                    bardzo szanuje ludzi ktorzy sie podjeli tego zawodu, bo uwazam ze sa niezbedni
                    spoleczenstwu a jest to bardzo bardzo trudny zawod!!!
                    I nie mam zamiaru nikogo uwiadamiac(smiech) co to ja jestem??? twoje dziecko
                    twoja sprawa!!! ja probuje jedyne co uswiadomic ze autorka watku miala 100%
                    racji domagajac sie przeprowadzenia prawidlowej wizyty i po takim zachowaniu tej
                    pani doktor miala prawo byc oburzona!!!

                    > Rodzice niech sie martwia o dzieci, to ich swiete prawo, tylko w
                    > takim razie niech przeprowadza ogolnoposlka akcje "Z katarem zakaz
                    > wstepu do przychodni!" "Rodzice - przyprowadzjacie NAPRAWDE chore
                    > dzieci do lekarzy!"

                    to juz nie do mnie....


                    I przeczytaj pierwszy post - autorka watku
                    > pisala o wielmoznej pani doktor i o przybywajacych dzieciach -
                    > wszytskie kaszlace i zakatarzone. Podejrzewam, ze przynajmniej 50%
                    > powinno bylo w domu zostac, bo kataru sie nie leczy.


                    wlasnie tylko podejrzewasz...
                    zreszta nie interesuje mnie to, mnie interesuje od poczatku tej rozmowy to ze
                    autorka watku miala prawo sie domagac zbadania dziecka przed szczepieniem i
                    uzyskania informacji na temat szczepionki od lekarza!!! bo przeczytac mozna
                    wiele rzeczy, ale mysle ze najwiarygodniejszym zrodlem powinien byc lekarz i
                    moja pediatra tez nie ma z tym problemu, aby odpowiadac rodzicom na takie pytania.
                    • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 22:45
                      > dla mnie ma to nieoceniony sens bo mam niezmierna satysfakcje jak
                      mi piszesz ze
                      > cie to denerwujewinkwinkwink

                      https://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif - to tyle
                      co mam do powiedzenia na temat tego jak mnie to denerwuje. Spusc
                      powietrze ze swojego ego.

                      > a czy przeczytalas w tym watku o tym ze pilegniarka miala badac
                      to dziecko???
                      > nie ona miala je od razu szczepic!!! masz jakies problemy z
                      dodawaniem sobie
                      > tekstu???

                      Matki lubia dramatyzowac i koloryzowac. Jak widac po twoich
                      wykrzyknikach.

                      >i znow musze sie odwolac do twojej ograniczonej
                      inteligencji,

                      https://emoty.blox.pl/resource/takaemotka.gif - pompuj
                      sobie ego, pompuj.

                      ja probuje jedyne co uswiadomic ze autorka watku miala 100%
                      > racji domagajac sie przeprowadzenia prawidlowej wizyty i po takim
                      zachowaniu te
                      > j
                      > pani doktor miala prawo byc oburzona!!!

                      O bossshhhh....! byla tak oburzona, ze musiala dodac jak to
                      zapachnialo barszczykiem dla wielmoznej pani doktor...! Ty nie
                      czaisz o co chodzi. Matki dramatyzuja i koloryzuja, musze sie dla
                      Ciebie znowu powtarzac, a to sie nudne robi.

                      > wlasnie tylko podejrzewasz...

                      Podejrzewam tez, ze mam racje, bo nieobce mi sa przychodnie
                      polskie, niestety.

                      • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 06:33
                        duzeq napisała:


                        > Matki lubia dramatyzowac i koloryzowac. Jak widac po twoich
                        > wykrzyknikach.
                        >

                        a jednak cie to denerwujewinkwinkwink!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!winkwinkwink


                        >
                        > ja probuje jedyne co uswiadomic ze autorka watku miala 100%
                        > > racji domagajac sie przeprowadzenia prawidlowej wizyty i po takim
                        > zachowaniu te
                        > > j
                        > > pani doktor miala prawo byc oburzona!!!
                        >
                        > O bossshhhh....! byla tak oburzona, ze musiala dodac jak to
                        > zapachnialo barszczykiem dla wielmoznej pani doktor...!

                        a do ciebie nie dociera ze mnie nie interesuje zaden barszczyk.... sory zwracam
                        sie jak do dziecka, masz napisane czarno na bialym, jak jeszcze trzeba ci to
                        wytlumaczyc, abys zrozumiala???? co ty myslisz, ze pisze tutaj aby sobie
                        poplotkowac o autorce watku....

                        Ty nie
                        > czaisz o co chodzi. Matki dramatyzuja i koloryzuja, musze sie dla
                        > Ciebie znowu powtarzac, a to sie nudne robi.
                        >


                        oooo takkk trudno mi to zaczaic!!!!! bo jak mozna nazywac dramatyzowaniem
                        domaganie sie zbadania dziecka przed szczepieniem???????????? nie rozumiesz ze
                        trzeba zbadac dziecko przed szczepieniem??? bo inaczej moga byc tego bardzo zle
                        konsekwencje!!!! co matka miala by prawo byc oburzona, ze zle przeprowadzonej
                        wizyty dopiero wtedy gdy dziecko wyladowalo by w szpitalu???? albo okazalo sie
                        ze mialo np cechy autyzmu??? nie kazda matka jest lekarzem i nie kazda matka
                        zauwazy takie rzeczy!!! dlatego dobrze ze u nas w polsce takie badanie jest
                        obowiazkowe i nie jest to dramatyzowaniem domaganie sie wypelnienia tego
                        obowiazku!!!


                        > > wlasnie tylko podejrzewasz...
                        >
                        > Podejrzewam tez, ze mam racje, bo nieobce mi sa przychodnie
                        > polskie, niestety.
                        >

                        no i co z tego ze znasz 10 czy gora 15 placowek???? o czym to swiadczy co??? ze
                        mozesz sobie cos tam podejrzewac.... oki podejrzewaj sobie co chcesz!!!!!! ale
                        nie przedstawiaj tego jako argument!!!!!!!!!
                        • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 12:04
                          > a jednak cie to
                          denerwujewinkwinkwink!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!winkwinkwink
                          >
                          >
                          Mnie smiesza takie rozhisteryzowane laski jak Ty i czasami sie nad
                          nimi ulituje, zwracajac im uwage dlazcego sa smieszne. A ze nie
                          dociera, no coz, badz sobie smieszna dalej.

                          albo okazalo sie
                          > ze mialo np cechy autyzmu??? nie kazda matka jest lekarzem i nie
                          kazda matka
                          > zauwazy takie rzeczy!!! dlatego dobrze ze u nas w polsce takie
                          badanie jest
                          > obowiazkowe i nie jest to dramatyzowaniem domaganie sie
                          wypelnienia tego
                          > obowiazku!!!

                          Ponownie - ROTFL! (chociaz Ty raczej nie wiesz co to znaczy).
                          Nie czytasz watku, oj, nie czytasz. Jak juz wspominalam matki
                          przesadzaja i koloryzuja, o czym doskonale swiadczy kolejna
                          wypowiedz autorki watku - jej dziecko wykazuje cechy autyzmu, ona o
                          tym wie, zjezdzila pol Polski, rozmawiala z wieloma specjalistami i
                          jakos nie przyszlo jej do glowy zapytac sie tyvh specjalistow co
                          sadza na temat szczepionki? Zreszta, nudzi mnie takie powtarzanie,
                          poczytaj sobie moja odpowiedz na jej drugiego posta.

                          I czy Ty naiwnie sadzisz, ze wielmozna pani doktor w ciagu 5 minut
                          moze oszacowac, ze dziecko jest autystyczne? I czy Ty naiwnie
                          sadzisz, ze jak ktos idzie szczepic swoje dziecko, to lekarz ma
                          obowiazek wyglosic 20 minutowy wyklad na temat szzczepionki?
                          Hahaha. Ale rozhisteryzowane laski tak maja...

                          A ta nauczycielka w drugim poscie wyraza wiecej oburzenia z powodu
                          braku fefnsatego wykladu na temat szczepionki, niz braku porzadnego
                          zbadania dziecka. Dlatego ja juz autorce watku nie wierze, ze
                          dziecko nie zostalo zbadane - przesadza i dramtyzuje. Dokladnie jak
                          Ty.



                          • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 13:43
                            duzeq napisała:

                            > > a jednak cie to
                            > denerwujewinkwinkwink!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!winkwinkwink
                            > >
                            > >
                            > Mnie smiesza takie rozhisteryzowane laski jak Ty i czasami sie nad
                            > nimi ulituje, zwracajac im uwage dlazcego sa smieszne. A ze nie
                            > dociera, no coz, badz sobie smieszna dalej.
                            >

                            widzisz tylko jak sie koncza argumenty zaczyna sie kogos obrazac i to wtedy ty
                            jestes smieszna!!!! ha ha ha
                            i wymyslasz rzeczy typu: ze jestem histeryczka a najlepszym dowodem na to jest
                            to ze uzywam duzo wykrzyknikow, pytajnikow itpwink... no chyba ze masz lepsze
                            argumenty co do tego???

                            > albo okazalo sie
                            > > ze mialo np cechy autyzmu??? nie kazda matka jest lekarzem i nie
                            > kazda matka
                            > > zauwazy takie rzeczy!!! dlatego dobrze ze u nas w polsce takie
                            > badanie jest
                            > > obowiazkowe i nie jest to dramatyzowaniem domaganie sie
                            > wypelnienia tego
                            > > obowiazku!!!
                            >
                            > Ponownie - ROTFL! (chociaz Ty raczej nie wiesz co to znaczy).

                            ale nisko upadlas... kurcze buhahahahaha


                            > Nie czytasz watku, oj, nie czytasz. Jak juz wspominalam matki
                            > przesadzaja i koloryzuja, o czym doskonale swiadczy kolejna
                            > wypowiedz autorki watku - jej dziecko wykazuje cechy autyzmu, ona o
                            > tym wie, zjezdzila pol Polski, rozmawiala z wieloma specjalistami i
                            > jakos nie przyszlo jej do glowy zapytac sie tyvh specjalistow co
                            > sadza na temat szczepionki?

                            i to ja nie czytam watku???????? (smiech) autorka w drugiej wypowiedzi napisala
                            wlasnie ze pytala innych specjalistow co sadza na ten temat, a tu cytat:
                            "Chciałam znać opinię tej
                            pani dr. na ten temat, bo słyszałam już różne (zjeździłam z synkiem
                            prawie połowę Polski, więc kontakt ze specjalistami mam). "
                            Masz jakis problem z interpretacja tak prostego zdania?????????????



                            Zreszta, nudzi mnie takie powtarzanie,
                            > poczytaj sobie moja odpowiedz na jej drugiego posta.
                            >


                            no i przeczytalam juz wczesniej, ale wydawalo mi sie to nawet nie warte
                            komentarza bo ty piszesz ze powinna skonsultowac sprawe szczepionki ze
                            specjalistami z ktorymi ma kontakt, gdzie ona napisala wlasnie ze to robila,
                            wiec jaki tu widzisz sens w twoim poscie???? bo ja zadnego!!!! a dla
                            przypomnienia twoje slowa:

                            "No a jak zobaczylam, ze Ty pol Polski zjezdzilas i masz kontakt ze
                            specjalistami, to rece mi opadly...

                            Skoro masz kontakt ze specjalistami z polowy Polski to powinnas:
                            1. Skonsultowac wczesniej z nimi pomysl podania szczepionki. "
                            no a zdanie autorki watku o tym ze to robila masz wyzej!!!


                            > I czy Ty naiwnie sadzisz, ze wielmozna pani doktor w ciagu 5 minut
                            > moze oszacowac, ze dziecko jest autystyczne?

                            jak bym tak sadzila to bym tak napisala!!! napisalam???? NIE!!! a pani doktor
                            jako lekarz pierwszego kontaktu powinna zwrocic uwage na to czy dziecko
                            takich czy innych cech nie wykazuje!!! bo w takim przypadku trzeba odwlec
                            szczepienie, a po to jest wlasnie badanie aby stwierdzic badz wykluczyc
                            ewentualne nieprawidlowosci!!! a jak bys nie wiedziala to autyzmu nawet
                            specjalisci nie zdiagnozuja na pierwszym spotkaniu!!! wiec tym bardziej lekarz
                            pediatra!!!

                            I czy Ty naiwnie
                            > sadzisz, ze jak ktos idzie szczepic swoje dziecko, to lekarz ma
                            > obowiazek wyglosic 20 minutowy wyklad na temat szzczepionki?

                            i znowu pytanie: czy gdzies tak napisalam???? NIE!!!! ale napisalam ze powinien
                            jaka fachowiec udzielic informacji, co nawet nie musi trwac 1 minute!!!!


                            > Hahaha. Ale rozhisteryzowane laski tak maja...
                            >

                            i znow to sama co na poczatkuwink moze bedziesz w stanie to wyjasnic...


                            > A ta nauczycielka w drugim poscie wyraza wiecej oburzenia z powodu
                            > braku fefnsatego wykladu na temat szczepionki, niz braku porzadnego
                            > zbadania dziecka. Dlatego ja juz autorce watku nie wierze, ze
                            > dziecko nie zostalo zbadane - przesadza i dramtyzuje. Dokladnie jak
                            > Ty.


                            juz ci napisalam ze nie zamierzam tu plotkowac na temat autorki watku, a jak
                            chcesz tak bardzo zrozumiec dlaczego autorka watku akurat w tym poscie pisala o
                            udzieleniu informacji przez lekarz a nie badaniu, to moze dlatego ze bylo to po
                            poscie lipcowej i innych ktorzy pisali duzo o tym, wiec przeczytaj moze
                            zrozumiesz ale to nie moja sprawa juz... a o badaniu dziecka juz pisala w
                            pierwszym poscie wiec po co miala sie powtarzac???

                            • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 10:51
                              > widzisz tylko jak sie koncza argumenty zaczyna sie kogos obrazac i
                              (...) wymyslasz rzeczy typu: ze jestem histeryczka a najlepszym
                              dowodem na to jest to ze uzywam duzo wykrzyknikow, pytajnikow
                              itpwink... no chyba ze masz lepsze
                              > argumenty co do tego???


                              A ja naprawde musze miec jakies argumenty w przypadku gdy ktos
                              zamiast poprawnej polszczyzny uzywa stylu na poziomie emocjonalnym
                              spanikowanej 15-latki, ktora rzucil pierwszy chlopak...? Naprawde?
                              Nie rozsmieszaj mnie.

                              > ale nisko upadlas... kurcze buhahahahaha

                              Faktycznie - do Twojego poziomu. Buahahahaha.

                              No to teraz odpowiem CI na Twoim poziomie.

                              wlasnie ze pytala innych specjalistow co sadza na ten temat, a tu
                              cytat:
                              > "Chciałam znać opinię tej
                              > pani dr. na ten temat, bo słyszałam już różne (zjeździłam z synkiem
                              > prawie połowę Polski, więc kontakt ze specjalistami mam). "
                              > Masz jakis problem z interpretacja tak prostego zdania?????????????
                              >
                              Mam!!!!!!!!!!!!!!! Bo skoro zjezdzila pol Polski i ZNALA JUZ opinie
                              na ten temat, to powinna byla podjac decyzje PRZED pojsciem do
                              przychodni!!!!!!!!!!!!!!Skoro poszla, to znaczy, ze chciala dziecko
                              zaszczpic !!!!!!!!!!!!!!!! Niby po co miala uslyszec po raz
                              kolejny "tak, jestem za szczepieniem" albo "nie, nie powinna pani
                              szczepic" ?????? To nie lekarz podejmuje decyzje, a matka, a matka
                              byla po wielokrotnych konsultacjach!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Czy to ciezko zrozumiec, ze to jest tylko niepotrzebne zajmowanie
                              czasu lekarzowi, na ktorego czekaja inni pacjenci??????? I ktory nie
                              ma obowiazku wyglaszania 20-minutowyego wykladu?????????? Gdyby
                              matka NIC na temat szczepienia nie wiedziala - byloby zrozumiale, ze
                              chcialaby sie czegos bezposrednio przed szczepeniem
                              dowiedziec!!!!!!! Ale skoro juz WIEDZIALA i do przychodni poszla,
                              znaczy ze chciala zaszczpic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tutaj nie ma
                              tysiecy mozliwosci do rozwazenia!!!!!! To jest system zero-
                              jedynkowy - szczepie albo nie szczepie!!!!!


                              > I czy Ty naiwnie sadzisz, ze wielmozna pani doktor w ciagu 5
                              minut moze oszacowac, ze dziecko jest autystyczne?
                              >
                              > jak bym tak sadzila to bym tak napisala!!! napisalam???? NIE!!!

                              Napisalas!!!!!!!!!!! Tutaj!~!!!!!!

                              "bo jak mozna nazywac dramatyzowaniem
                              domaganie sie zbadania dziecka przed szczepieniem???????????? nie
                              rozumiesz ze trzeba zbadac dziecko przed szczepieniem??? (...) albo
                              okazalo sie ze mialo np cechy autyzmu???"

                              Tu sie nic nie musialo okazywac!!!!!! Piszemy o tym kAkretnym
                              przypadku!!!!! Matka juz wiedziala, ze dziecko wykazuje cechy
                              autystyczne, zapewne ma to tez w karcie!!!!! Lekarz debilem nie jest
                              i czytac umie!!!


                              a pani doktor
                              > jako lekarz pierwszego kontaktu powinna zwrocic uwage na to
                              czy dziecko
                              > takich czy innych cech nie wykazuje!!! (....) a jak bys nie
                              wiedziala to autyzmu nawet
                              > specjalisci nie zdiagnozuja na pierwszym spotkaniu!!! wiec tym
                              bardziej lekarz
                              > pediatra!!!

                              Hahahaha. No i przyznalas mi racje!!!!!! Czyli lekarz pediatra nie
                              ma szans na wykrycie autyzmu u dziecka w czasie standardowego
                              badania!!!! W ciagu 5 minut nie wykryje tez cech autystycznych, a Ty
                              u gory pisalas, ze trzeba zrobic badania przed szczpionka bo "co by
                              bylo gdyby dziecko bylo autystyczne..."???? Hahaha.


                              >bo w takim przypadku trzeba odwlec
                              > szczepienie, a po to jest wlasnie badanie aby stwierdzic badz
                              wykluczyc ewentualne nieprawidlowosci!!!


                              Badania, ktore robi sie przed podaniem szczepionki nie maja nic
                              wspolnego z wykrywaniem cech autystycznych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To
                              nie o tego typu nieprawidlowosci chodzi!!!!! I niekoniecznie musi
                              sie odwlekac szczepienia bo juz dawno wykazano brak zwiazku miedzy
                              szczepieniami a autyzmem!!!!!!!!!!!

                              No, to teraz juz widzisz jak wyglada twoj styl. Jak Kuba Bogu, tak
                              BUG Kubie.
                              • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 14:11
                                duzeq napisała:

                                > > widzisz tylko jak sie koncza argumenty zaczyna sie kogos obrazac i
                                > (...) wymyslasz rzeczy typu: ze jestem histeryczka a najlepszym
                                > dowodem na to jest to ze uzywam duzo wykrzyknikow, pytajnikow
                                > itpwink... no chyba ze masz lepsze
                                > > argumenty co do tego???
                                >
                                >


                                > A ja naprawde musze miec jakies argumenty w przypadku gdy ktos
                                > zamiast poprawnej polszczyzny uzywa stylu na poziomie emocjonalnym
                                > spanikowanej 15-latki, ktora rzucil pierwszy chlopak...? Naprawde?
                                > Nie rozsmieszaj mnie.
                                >

                                tak jak sie kogos obraza to powinno sie miec jakies argumenty z jakiego
                                powodu!!! bo ja moge rownie dobrze powiedziec ze jestes puszczalska i jakis
                                becwal zrobil ci dzieciaka a teraz nawet nie interesuje cie czy dziecko jest
                                badane przed szczepieniem czy nie... tylko gdybym napisala cos takiego w
                                kierunku do ciebie nie majac zadnych argumentow, bylo by to poprostu gu...cio
                                warte!!! tak jak to co ty piszesz!!!


                                > > ale nisko upadlas... kurcze buhahahahaha
                                >
                                > Faktycznie - do Twojego poziomu. Buahahahaha.
                                >

                                o nie!!! to ty mi zarzucalas ze nie czytam watku a to ty sie pomylilas!!!



                                > wlasnie ze pytala innych specjalistow co sadza na ten temat, a tu
                                > cytat:
                                > > "Chciałam znać opinię tej
                                > > pani dr. na ten temat, bo słyszałam już różne (zjeździłam z synkiem
                                > > prawie połowę Polski, więc kontakt ze specjalistami mam). "
                                > > Masz jakis problem z interpretacja tak prostego zdania?????????????
                                > >
                                > Mam!!!!!!!!!!!!!!! Bo skoro zjezdzila pol Polski i ZNALA JUZ opinie
                                > na ten temat, to powinna byla podjac decyzje PRZED pojsciem do
                                > przychodni!!!!!!!!!!!!!!Skoro poszla, to znaczy, ze chciala dziecko
                                > zaszczpic !!!!!!!!!!!!!!!! Niby po co miala uslyszec po raz
                                > kolejny "tak, jestem za szczepieniem" albo "nie, nie powinna pani
                                > szczepic" ??????


                                po to bo pewnie miala nadzieje ze moze jej wkoncu ktos udzieli sensownej
                                odpowiedzi. Fachowej wiedzy nigdy nie za duzo!!!


                                To nie lekarz podejmuje decyzje, a matka, a matka

                                ale matka nie kazala podejmowac lekarzowi decyzji a chciala uslyszec jej zdanie!!!


                                >
                                >
                                > > I czy Ty naiwnie sadzisz, ze wielmozna pani doktor w ciagu 5
                                > minut moze oszacowac, ze dziecko jest autystyczne?
                                > >
                                > > jak bym tak sadzila to bym tak napisala!!! napisalam???? NIE!!!
                                >
                                > Napisalas!!!!!!!!!!! Tutaj!~!!!!!!
                                >
                                > "bo jak mozna nazywac dramatyzowaniem
                                > domaganie sie zbadania dziecka przed szczepieniem???????????? nie
                                > rozumiesz ze trzeba zbadac dziecko przed szczepieniem??? (...) albo
                                > okazalo sie ze mialo np cechy autyzmu???"
                                >

                                a czy ty uwazasz ze zaobserwowanie cech autyzmu to znaczy to samo co
                                stwierdzienie ze dziecko jest autystyczne???? nie nie oznacza tego samego!!!!


                                > Tu sie nic nie musialo okazywac!!!!!! Piszemy o tym kAkretnym
                                > przypadku!!!!! Matka juz wiedziala, ze dziecko wykazuje cechy
                                > autystyczne, zapewne ma to tez w karcie!!!!! Lekarz debilem nie jest
                                > i czytac umie!!!
                                >

                                ale co ty w ogole piszesz??? przeciez autorka mowila o swoim starszym dziecku,
                                ze wykazuje cechy autyzmu, a nie o mlodszej corce z ktora byla na szczepieniu!!!
                                zreszta po takich doswiadczeniach nawet najspokojniejsz osoba miala obawy przy
                                drugim dziecku!!!

                                >
                                > a pani doktor
                                > > jako lekarz pierwszego kontaktu powinna zwrocic uwage na to
                                > czy dziecko
                                > > takich czy innych cech nie wykazuje!!! (....) a jak bys nie
                                > wiedziala to autyzmu nawet
                                > > specjalisci nie zdiagnozuja na pierwszym spotkaniu!!! wiec tym
                                > bardziej lekarz
                                > > pediatra!!!
                                >
                                > Hahahaha. No i przyznalas mi racje!!!!!! Czyli lekarz pediatra nie
                                > ma szans na wykrycie autyzmu u dziecka w czasie standardowego
                                > badania!!!!

                                i znowu czy ja napisalam ze lekarz pediatra mialby postawic diagnoze: tak to
                                dziecko ma autyzm??? NIE!!! zaobserwowanie pierwszych objawow lezy wlasnie w
                                rekach lekarza pierwszego kontaktu!



                                >
                                > Badania, ktore robi sie przed podaniem szczepionki nie maja nic
                                > wspolnego z wykrywaniem cech autystycznych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To
                                > nie o tego typu nieprawidlowosci chodzi!!!!!

                                a wedlug mnie miedzy innymi na to pediatra tez powinien zwrocic uwage


                                I niekoniecznie musi
                                > sie odwlekac szczepienia bo juz dawno wykazano brak zwiazku miedzy
                                > szczepieniami a autyzmem!!!!!!!!!!!
                                >

                                no nie wiem ja rozmawialam z matka ktorej dziecko miala zdiagnozowany autyzm i
                                mowila ze wlasnie stan dziecka pogorszyl sie po szczepieniu,

                                > No, to teraz juz widzisz jak wyglada twoj styl. Jak Kuba Bogu, tak
                                > BUG Kubie.

                                ty za to w ogole nie masz stylusmile
                                • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 20:13
                                  Weźcie już przestańcie snuć przypuszczenia, o co chodzi z tym autyzmem smile

                                  Jest coś takiego, jak pojawienie sie cech autystycznych i zatrzymanie rozwoju
                                  dziecka po szczepieniach. Zdarza się, chociaż rzadko. Nie wiadomo, o co chodzi,
                                  ale się zdarza. Wychodzi sie z założenia, że jeżeli dziecko ma jakieś,
                                  najdrobniejsze problemy neurologiczne typu wzmożone napięcie mięśniowe, z tego
                                  właśnie względu lepiej jest wstrzymać szczepienie. A przypuszcza się też, że
                                  jeżeli zaszczepi się dziecko nie do końca zdrowe, z zaburzoną odpornością, to
                                  może być to czynnik, który może ułatwiać powstanie tego zaburzenia
                                  poszczepiennego. I o tym wie każda matka, która ma dziecko z cechami
                                  autystycznymi - jeżeli występują w rodzinie, na sprawę szczepień również
                                  następnych dzieci trzeba chuchać i dmuchać. Jeżeli już szczepić, to rozważnie
                                  wybrać szczepionkę i szczepić tylko dziecko idealnie zdrowe. I to co wymieniłam
                                  jest rolą pediatry w tym przypadku, a nie diagnoza autyzmu u roczniaka smile)
                                  • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 23.02.10, 21:02
                                    > Jest coś takiego, jak pojawienie sie cech autystycznych i
                                    zatrzymanie rozwoju
                                    > dziecka po szczepieniach. Zdarza się, chociaż rzadko. Nie wiadomo,
                                    o co chodzi,

                                    wiadomo, zbieżnośc czasowa, dopiero w drugim roku życia dziecka
                                    autystycznego istnieje szansa identyfikacji cech klinicznych autyzmu
                                    • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 23.02.10, 21:28
                                      > wiadomo, zbieżnośc czasowa, dopiero w drugim roku życia dziecka
                                      > autystycznego istnieje szansa identyfikacji cech klinicznych autyzmu

                                      No właśnie nie do końca. Cechy autystyczne nie ujawniają się z dnia na dzień, w
                                      ciągu 24-48 godzin. Np dziecko z dnia na dzień nie przestaje mówić, chodzić, nie
                                      robi się nagle usztywnione i nie staje się autystą. A relacje dotyczące autyzmu
                                      poszczepiennego właśnie takich sytuacji dotyczą - a nie stopniowego ujawniania
                                      się obserwowalnych cech autystycznych.
                                      • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 01:17
                                        podaj linki dotyczace tych nagłych objawów autystycznych
                                        poszczepiennych, bo jak na razie to roznosisz miejskie legendy
                                        • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 09:51
                                          kzet, a cóż to za komenda, podaj linki?
                                          Poszukaj sobie w guglach. Ja już się w życiu naszukałam, też mam dziecko z
                                          cechami autystycznymi.
                                          Mogę ci podać ewentualnie telefon do mojej koleżanki, której dziecko dzień po
                                          szczepieniu przestało raz na zawsze gugać i się przemieszczać. Chcesz z nią pogadać?
      • asia_i_p Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 02.03.10, 01:23
        O zgrozo, wielorazowymi iglami i
        > strzykawkami. Bez lekarza.
        I mamy się tym może zachwycać? Ja nie będę, bo być może dzięki temu jestem
        nosicielką żółtaczki wszczepiennej.
        Co cię dzisiaj ugryzło, Mruwa?
        I dlaczego nagle rzucasz się na nauczycieli?
        No słowo daję, że mnie przykro zaskoczyłaś.
    • 18_lipcowa1 no straszne straszne 20.02.10, 10:35
      pani doktor ŚMIAŁA zjeść gorący kubek
      pani doktor ŚMIAŁA nakazać szczepić jak usłyszała że małą zdrowa
      pani doktor NIE OPOWIEDZIAŁA mamusi o szczepionce...

      a mamusia szanowna sama nie pomyślała że warto o szczepionce poczytać

      jezu jak sie ciesze ze nie jestem lekarzem, matki z dziecmi to chyba
      najgorsi pacjenci
      • mruwa9 Re: no straszne straszne 20.02.10, 10:40
        18_lipcowa1 napisała:

        >> jezu jak sie ciesze ze nie jestem lekarzem, matki z dziecmi to
        chyba
        > najgorsi pacjenci

        a matki-nauczycielki....to juz kategoria sama w sobie tongue_out
        • 18_lipcowa1 Re: no straszne straszne 20.02.10, 10:42

          > a matki-nauczycielki....to juz kategoria sama w sobie tongue_out


          o tak zgadzam się

          moja mała na szczepieniu w UK nie była badana, pani tylko
          zapytała ''is she ok?'' , ja na to że tak i tyle
          czekałam około godziny bo tylu było pacjentów, dzieci chore ze
          zdrowymi razem + OLABOGA DOROŚLI

          nikt jej nie badał, co do szczepionki do dostałam leaflet żeby
          poczytać i tyle


          boszzz lekarze w PL będą mnie błogosławić bo ja mila, bezproblemowa,
          nieprzewrażliwiona
          • mruwa9 Re: no straszne straszne 20.02.10, 10:47
            no wlasnie u nas poradnia dla dzieci zdrowych jest osobno, nie
            mieszaja sie dzieci zdrowe z chorymi, poza tym owa poradnia jest
            prowadzona wylacznie przez pielegniarki, ktore tak, jak w UK,
            pytaja, czy dziecko zdrowe i szczepia. Bez badania. A informacje o
            szczepieniach dostaje sie na jednej z wczesniejszych wizyt (np.
            patronazowych), w postaci broszurki. Przezywalnosc dzieci jest
            bardzo dobra.
            • wilma.flintstone Re: no straszne straszne 20.02.10, 13:56
              mruwa9 napisała:

              > no wlasnie u nas poradnia dla dzieci zdrowych jest osobno, nie
              > mieszaja sie dzieci zdrowe z chorymi, poza tym owa poradnia jest
              > prowadzona wylacznie przez pielegniarki, ktore tak, jak w UK,
              > pytaja, czy dziecko zdrowe i szczepia. Bez badania. A informacje o
              > szczepieniach dostaje sie na jednej z wczesniejszych wizyt (np.
              > patronazowych), w postaci broszurki. Przezywalnosc dzieci jest
              > bardzo dobra.


              Jesli piszac "u nas" masz na mysli Szwecje, to potwierdzam. No ale w
              Polsce histeria ciazowo-dzidziulkowa osiaga Himalaje, zas taki watek
              potwierdza ze histeria owa nakrecana jest uslugami prywatnych
              lekarzy, ktorzy nawet testy alergiczne robia niemowletom. Jak sie im
              slono zaplaci, ofkors.
          • alicja_wk Re: no straszne straszne 20.02.10, 23:41
            > moja mała na szczepieniu w UK nie była badana, pani tylko
            > zapytała ''is she ok?'' , ja na to że tak i tyle

            No to ciesz się, że mała rzeczywiście była zdrowa, bo osobiscie znam
            2 przypadki, kiedy to dzieci zostały uznane przed szczepieniem
            za "zdrowe", a teraz są roślinkami.
            Niestety, ale czasem niektóre infekcje moga przebiegać bezobjawowo,
            tak jak np. zapalenie płuc u córki mojej koleżanki, która
            dowiedziała sie o nim przez przypadek podczas rutynowego badania.
            A lekarz od tego jest, żeby przebadać dziecko przed szczepieniem i
            nikomu tym łaski nie robi. Skoro zdecydował sie na taki zawód, to
            niech go wykonuje jak należy, bo to, że musi jeszcze obskoczyć 3
            prywatne gabinety mało kogo interesuje, jesli w gre wchodzi zdrowie
            jego dziecka.
          • pat-i06 dziecko powinno być zbadane przed szczepieniem 21.02.10, 06:41
            a nie matka zapytana: is she ok?
            nie za to lekarzowi płacą
            leafleta można poczytać i lekarz o szczepieniu opowiadać nie musi

            dziecko przed szczepieniem powinno zostać przebadane: osłuchane
            płuca, sprawdzone gardło, uszy.
            zajmuje to około 8-10minut

            • azile.oli Re: dziecko powinno być zbadane przed szczepienie 02.03.10, 12:42
              Oczywiście , że dziecko powinno być zbadane. Mało tego, zarzucanie
              matkom, że robią sztuczne kolejki, bo chcą, żeby ich dziecko było
              zbadane jest najzwyczajniej głupie w świetle tego, że bez wizyty w
              gabinecie lekarskim żadna pielęgniarka w polsce dziecka nie
              zaszczepi. Skoro badanie jest obowiązkowe, to znaczy, że ma swój
              cel. Pytanie, czy w domu wszyscy zdrowi jest traktowaniem matki jak
              przygłupa. Po co stać w kolejce, gdy lekarz nie tylko nie zbada
              dziecka, ale nie zapyta, czy chorowało, bierze /brało niedawno leki
              itd.
              Konsekwencje zaszczepienia chorego dziecka mogą być bardzo niemiłe.
              A zwłaszcza w przypadku maluchów pewnych rzeczy jeszcze nie widać,
              ale lekarz w badaniu może wychwycić.
              Ja mam już stare nastolatki, a i tak przed szczepieniem muszę pójść
              najpierw do lekarza, choć na dobrą sprawę mogłabym nie iść, bo
              prawie dorośli ludzie wiedzą, jak się czują. Ale nikt ich bez wizyty
              lekarskiej nie zaszczepi. I , co ciekawe, nie zdarzyło mi się, aby
              lekarz ich dokładnie nie zbadał i nie zebrał wywiadu (np czy w
              szkole nie panuje jakaś choroba zakaźna itd).
          • aiwlysji Re: no straszne straszne 02.03.10, 11:00
            18_lipcowa1 napisała:

            >
            > > a matki-nauczycielki....to juz kategoria sama w sobie tongue_out
            >
            >
            > o tak zgadzam się
            >
            > moja mała na szczepieniu w UK nie była badana, pani tylko
            > zapytała ''is she ok?'' , ja na to że tak i tyle
            > czekałam około godziny bo tylu było pacjentów, dzieci chore ze
            > zdrowymi razem + OLABOGA DOROŚLI
            >
            > nikt jej nie badał, co do szczepionki do dostałam leaflet żeby
            > poczytać i tyle
            >
            >
            > boszzz lekarze w PL będą mnie błogosławić bo ja mila, bezproblemowa,
            > nieprzewrażliwiona

            moja mala w tym samym kraju (uk) byla badana przed szczepieniem przez lekarza...zawsze.
            czego to dowodzi lipcowa??...moze tego, ze w zyciu bywa roznie..hmmm

            aaa, powiem ci jeszcze taka ciekawostke, uk to bardzo specyficzny kraj...dobra dzielnica-rewelacyjna opieka lekarska, kiepska dzielnica- tragedia.

            i ktora prawda jest prawdziwsza?wink
      • beata.borsow Re: no straszne straszne 20.02.10, 10:47
        18_lipcowa1 napisała:


        > pani doktor ŚMIAŁA nakazać szczepić jak usłyszała że małą zdrowa

        wlasnie uslyszala a nie sama zbadala wiesz ja tez moge powiedziec ze moje
        dziecko ma to to i tamto ale nie jestem lekarzem, poza tym takie bilanse dzieci
        sa tez po to aby lekarz okreslil prawidlowy rozwoj dziecka itd... bo rodzic
        niestety nie dojrzy wszystkiego!!!


        > pani doktor NIE OPOWIEDZIAŁA mamusi o szczepionce...
        >
        > a mamusia szanowna sama nie pomyślała że warto o szczepionce poczytać
        >


        a czy ty nie pomyslalas ze naczytac sie roznych rzeczy to jedno a dostac rade u
        specjalisty to drugie????



        > jezu jak sie ciesze ze nie jestem lekarzem, matki z dziecmi to chyba
        > najgorsi pacjenci

        i my tez sie cieszymysmile AMEN
        a matka z dzieckiem nie jest najgorszym pacjetem tylko ma swiete prawo i
        obowiazek martwic sie o swoje dziecko i starac sie dla niego jak najlepiej!!!
      • julimama79 Re: no straszne straszne 20.02.10, 11:17
        Oj tak, naprawdę gorszych nie ma. Pretensje,własne diagnozy są na
        porządku dziennym.
        https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
      • ila79 Re: no straszne straszne 20.02.10, 19:59
        Lipcowa, czy według Ciebie to jest normalne, że lekarka w sezonie
        grypowym nie bada roczniaka przed szczepieniem??
      • gabi683 Re: no straszne straszne 02.03.10, 11:36
        18_lipcowa1 napisała:
        > a mamusia szanowna sama nie pomyślała że warto o szczepionce poczytać



        Lpcowa durna baba z Ciebie jak cie kiedyś oleje lekarz to zobaczysz co to
        jest.Co do szczepieni poczytaj publikacje Pani prof .Majewskiej i będziesz
        wiedziała skąd te obawy!Mało tego to g... nie lekarz skoro nie bada i nie ogląda
        dziecka do szczepienia,to jest rutynowe postępowanie.Naganne jest to ze dzieci
        chore czekają z dziećmi na szczepienie,powinno być wydzielone miejsce gdzie
        indziej,u mnie jest rozwiązane tak ze dzieci chore nie mają styczności ze
        zdrowymi.Po zatym lekarz powinien poinformować n co dziecko będzie szczepione
        oraz rozwiać wszelkie wątpliwości .
    • omotoyosi Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 10:52
      kubaleks napisała:
      Ja z Małą spacerowałam po przychodni bo przecież
      > ona wszystko musi widzieć jak wracałam pod gabinet pani dr. to ta
      > sama osoba wciąż czekała

      tak realnie : ile minut to trwalo bo z twojego opisu nic nie wynika?

      kubaleks napisała:
      zapytałam dlaczego jej nawet nie zbada, czy wszystko ok

      widocznie uznala ze nie trzeba, nie wiem czemu cie to tak
      bulwersuje. Angielskie pielegniarki tez sie nie pieszcza i po
      zapytaniu mnie czy mala zdrowa, odpowiadam, ze tak, a ona, o zgrozo,
      szczepi !!!

      kubaleks napisała:

      >Poprosiłam ją aby mipowiedziała coś o tej szczepionce

      Po co?? Nie wierze ze jako taka nadgorliwa matka nie wyszulakas
      zadnych informacji o tej szczepionce ( np. w necie) na wlasna reke.
      Wyszukalas, prawda? Wiec po co meczysz pania doktor. Przeciez wiesz
      ze ma stosy papierow do sanepidu do wypelnienia a i kolejka czeka
      wiec po co jestes tak upierdliwa???
      Sproboj ja zrozumiec. To ze ty sie tak poswiecasz w pracy nie znaczy
      ze wszyscy tak robia, proste.
      • falka32 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 11:07
        > Po co?? Nie wierze ze jako taka nadgorliwa matka nie wyszulakas
        > zadnych informacji o tej szczepionce ( np. w necie) na wlasna reke.
        > Wyszukalas, prawda? Wiec po co meczysz pania doktor.

        O ile pamiętam, na chronologicznie poprzednim forum CIP, te kobiety, które
        naczytały się w internecie, zamiast zapytać lekarza, są nazywane idiotkami.
        Czyli to po porodzie się zmienia i trzeba robić odwrotnie?
        • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 11:28
          falka32 napisała:

          > > Po co?? Nie wierze ze jako taka nadgorliwa matka nie wyszulakas
          > > zadnych informacji o tej szczepionce ( np. w necie) na wlasna reke.
          > > Wyszukalas, prawda? Wiec po co meczysz pania doktor.
          >
          > O ile pamiętam, na chronologicznie poprzednim forum CIP, te kobiety, które
          > naczytały się w internecie, zamiast zapytać lekarza, są nazywane idiotkami.
          > Czyli to po porodzie się zmienia i trzeba robić odwrotnie?


          Wlanie... wedlug mnie jest tak jak komus pasuje do sytuacji aby miec sie o co
          czepnac... raz ta sama osoba napisze ze w internecie same smieci mozna wyczytac,
          a pozniej ze zamisat pytac lekarza moglas sie naczytac w internecie... smieszne!!!!

          i nie porównujcie angli do polski na Boga!!!! bo to ze tam jest tak a nie
          inaczej, nie znacy ze lepiej!!!
        • gyokuro Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 11:28
          O ile pamiętam, na chronologicznie poprzednim forum CIP, te kobiety, które
          naczytały się w internecie, zamiast zapytać lekarza, są nazywane idiotkami.
          Czyli to po porodzie się zmienia i trzeba robić odwrotnie?


          Ach, jaki piękny komentarz big_grin
      • gabi683 omotoyosi Ja mam w nosie 02.03.10, 11:37
        Angielkie pielęgniarki,My mieszkamy w PL
    • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:01
      1. Lekarz powinien był zbadać dziecko, to jego obowiazek.
      2. SKoro zadałaś pytanie o szczepionkę, powinna ci była odpowiedziec.

      3. Lekarz jak każda osoba pracująca podlega przepisom KP. Tam stoi
      zapisane, ze pracując min. 6 godz. ma prawo do min., 15 min ciągłej
      przerwy na POSIŁEK.

      Nie wiem, ile godzin tego dnia pracowała lekarka, ale jeśli tyle,
      miała prawo wszamać, co chciała, a nwet wyjść z gabinetu na te 15-20
      min.
      Z ciekawości?? A sokać albo kupę może iść zrobić??
      • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:06
        A, z łaski swojej nie żenuj innych opoiweściami nauczyciela, ze jak
        masz przerwę i raz na jakiś czas przyjdzie rodzic, to ją przerywasz.
        Zasadniczo przerw masz kilka, to raz.
        W pracy sedzasz pewnie koło 4-5 godzin. Tak wiem, jeszcze klasówki
        sprawdzasz i dokumenty uzupełniasz w domu. To ci daje może dodatkowo
        MAx. 3 godziny. Więc na upartego max, ale nie codziennie, pracujesz
        8 godz. CZyli tyle co każdy -to dwa.

        Widzisz, a przerw masz więcej, kupę wolnego- bo odpoczywasz przed
        świetami, po świętach, przed długim weekendem, i po, przed Nowym
        rokiem i po, więc bez żenady z opowieścią, że czasem przerwę
        skończysz wcześniej smile smile smile
        • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:15
          zabulin napisała:

          > A, z łaski swojej nie żenuj innych opoiweściami nauczyciela, ze jak
          > masz przerwę i raz na jakiś czas przyjdzie rodzic, to ją przerywasz.
          > Zasadniczo przerw masz kilka, to raz.
          >
          > Widzisz, a przerw masz więcej,
          > więc bez żenady z opowieścią, że czasem przerwę
          > skończysz wcześniej smile smile smile

          widzisz moze sie nie zorientowalas w czasach szkoly ale przerwy nie sa dla
          nauczycieli a dla uczniow!!! nauczyciel ma wyznaczony dyżur na przerwie i ma w
          tym czasie obowiazek pilnowac mlodziezy czy dzieci bo jest za nie
          odpowiedzialny!!! A autorka watku mowila, ze przerywa przerwe ktora miala
          przeznaczona dla siebie.
          I jak juz wczesniej pisalam nikt nie mialby napewno pretensji o goracy kubek
          gdyby to nie odbilo sie kosztem dziecka...
          • mruwa9 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:30
            beata.borsow napisała:

            >
            > I jak juz wczesniej pisalam nikt nie mialby napewno pretensji o
            goracy kubek
            > gdyby to nie odbilo sie kosztem dziecka...

            a odbilo sie ? Bo z tego, co wynika z opisu dziecko nie doznalo
            aboslutnie zadnej krzywdy. Te kilkanascie minut czekania w te czy we
            wte nie mialo znaczenia, bo dziecko nie bylo w stanie zagrozenia
            zycia. Ani fakt zbadania czy niezbadania dziecka nie spowodowal
            uszczerbku na zdrowiu dziecka, Moze troche na zdrowiu psychicznym
            matki, ktora uwaza, ze SLUZBA zdrowia ma byc do dyspozycji na kazde
            stekniecie, bezwarunkowo, 24 godziny na dobe, na zyczenie mamusi. Bo
            w koncu sluzba to sluzba, czyli przynies wynies pozamiataj. Tak?
            • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:42
              mruwa9 napisała:

              > beata.borsow napisała:
              >
              > >
              > > I jak juz wczesniej pisalam nikt nie mialby napewno pretensji o
              > goracy kubek
              > > gdyby to nie odbilo sie kosztem dziecka...
              >
              > a odbilo sie ? Bo z tego, co wynika z opisu dziecko nie doznalo
              > aboslutnie zadnej krzywdy.

              jak juz pisalam dziecko powinno byc zbadane przed szczepieniem a co by bylo
              gdyby bylo jednak chore??? matka nie jest lekarzem i nie potrafi tego stwierdzic
              na oko!!!
              co mialaby prawo domagoac sie prawidloweo przeprowadzonej wizyty dopiero wtedy
              gdyby dzieciak wyladowal w szpitalu bo lekarka nie miala czasu??? rece
              opadaja!!! i bardziej lopatologicznie nie potrafie juz tego wytlumaczyc!!! sorry...

              Te kilkanascie minut czekania w te czy we
              > wte nie mialo znaczenia, bo dziecko nie bylo w stanie zagrozenia
              > zycia.

              owszem zycia nie, ale zdrowia TAK!!! przebywajac na jednym korytarzu z chorymi i
              kaszlacymi dziecmi!!!!

              Ani fakt zbadania czy niezbadania dziecka nie spowodowal
              > uszczerbku na zdrowiu dziecka,

              o tym pisalam wyzej w tym poscie!!!
              • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:22
                Ale to nie wina lekarki,że przychodnia nie ma oddzielnego gabinetu
                dla dzieci zdrowych! Nie może ona ponosić konsekwencji z tego
                powodu i przyjmować kosztem swojego zdrowia. Poza tym jeśli cos nie
                pasuje zawsze można zmienic przychodnię. Istnieje wiele mozliwości.
                Co tu duzo mówić, swego czasu jeździliśmy z małą na comiesięczne
                pobrania krwi i stawalismy w długasnej kolejce dzieci zdrowych i
                chorych, wszelakich. Chcąc uniknąc narażania młodej na infekcje
                zabierałam ze soba kogoś(męża, teściową lub nianię) stał w kolejce a
                sama spacerowałam z Julą w innym miejscu.Jak widzisz mozna cos
                zrobic, trzeba tylko sie postarać a nie mieć wiecznych pretensji i
                żądań.

                https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
            • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:10
              Dokładnie mruwa, świete słowa.

              https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
          • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:03
            widzisz moze sie nie zorientowalas w czasach szkoly ale przerwy
            nie sa dla
            > nauczycieli a dla uczniow!!! nauczyciel ma wyznaczony dyżur na
            przerwie i ma w
            > tym czasie obowiazek pilnowac mlodziezy czy dzieci bo jest za nie
            > odpowiedzialny!!! A autorka watku mowila, ze przerywa przerwe
            ktora miala
            > przeznaczona dla siebie.
            > I jak juz wczesniej pisalam nikt nie mialby napewno pretensji o
            goracy kubek
            > gdyby to nie odbilo sie kosztem dziecka...


            Poświęcenie nauczycieli wzrusza mnie do łez. bajki o tym jak to
            przerwy są dla dzieci, a nauczyciel dyżuruje, serwuj komu innemu.
            Codziennie przechodze koło szkoły. Jak jest ciepło, dzieciaki latają
            a nauczycielki po dwi plota bzdury odwrócone d...ą do dzieci.
            Więc niech najpierw sokoli wzrok nauczyciele skierują na siebie i to
            jak oni się wywiązują z obowiązków.


            A lekarz ma przerwe n a posiłek, jak każdy. A co się stało dziecku
            autorki, kiedy ona tę przerwę miała??? Bo nie wiem jakiegoż to
            uszczerbku doznało.

            pytam ponownie kupę i siku lekarz może czy nie???


            • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:35
              zabulin napisała:


              >
              > Poświęcenie nauczycieli wzrusza mnie do łez. bajki o tym jak to
              > przerwy są dla dzieci, a nauczyciel dyżuruje, serwuj komu innemu.
              > Codziennie przechodze koło szkoły. Jak jest ciepło, dzieciaki latają
              > a nauczycielki po dwi plota bzdury odwrócone d...ą do dzieci.
              > Więc niech najpierw sokoli wzrok nauczyciele skierują na siebie i to
              > jak oni się wywiązują z obowiązków.
              >

              tak tylko jak cos sie stanie na ich dyzurze sa za to odpowiedzialni!!!
              I nie wrzucaj wszystkich do jednego wora bo ja osobiscie tez czesto spotkalam
              sie z niekompetencja lub z wywyzszaniem sie nauczycieli itp.. ja ci tylko
              odpisuje ze nauczyciele nie maja tych przerw dla siebie jak to mozna bylo
              zrozumiec w twoim poscie. i tez nie wrzucam wszystkich lekarzy bron Boze do
              jednego wora!!! wrecz ja sie bardzo rzadko na nich zawodze, ale tu oceniamy ta
              jedna i kakretna pania doktor

              >
              > A lekarz ma przerwe n a posiłek, jak każdy. A co się stało dziecku
              > autorki, kiedy ona tę przerwę miała??? Bo nie wiem jakiegoż to
              > uszczerbku doznało.
              >

              na to odpowiedz znajdziesz w drzewku wyzej. (co ja o tym sadze oczywiscie)


              > pytam ponownie kupę i siku lekarz może czy nie???
              >
              >
              czy to pytanie do mnie??? pytasz tak jak ja bym kiedy kolwiek napisala ze to
              grzech ze lekarz ma przerwe???? czy cos w tym stylu, to jakas nadinterpretacja z
              twojej strony!!! ja bardzo szanuje lekarzy za to co robia i jak sie poswiecaja (
              moja przyjaciolka ma rodzicow lekarzy i sa to wspaniali i zapracowani ludzie) i
              jeszcze raz powtarza caly czas chodzi mi tu o ten kakretny przypadek!!!!
              • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 14:58
                konkretny przypadek i konkretny przypadek.

                Konkretnie wątek założyła nauczycielka, która pisze jaka to ona
                dobra bo raz na jakis czas urwie 5 minut z przerwy żeby z kimś
                porozmawiać. Raz na jkaiś czas.
                Raz na jakiś czas, pewnie i ta lekarka urwie nawet całą przere, zeby
                kogoś przyjąć.

                Pech chciał, ze nie zrezygnowała z przerwy na NALEZNY jej posiłek
                kiedy ta KONKRETNA pani byla z dzieckiem do szczepienia.
                AAA, straszne. Nie ma obowiązku rezygnować z przerwy, jasne???
                Najlepiej by było, zeby lekarz nie jadł nie pil i 24/24 obsługiwał.
                A wtedy byście gadały, ze przemęczony i nie słucha co mówicie.

                Nie jest również winą lekarki, ze mamy luty i chorych od groma oraz
                że ośr. zdrowia w którym pracuje nie posiada osobnych poczekalni dla
                zdrwoych i chorych dzieci.
                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:25
                  zabulin napisała:

                  > konkretny przypadek i konkretny przypadek.
                  >
                  > Konkretnie wątek założyła nauczycielka, która pisze jaka to ona
                  > dobra bo raz na jakis czas urwie 5 minut z przerwy żeby z kimś
                  > porozmawiać. Raz na jkaiś czas.

                  ty masz jakis problem... radze ci sie jednak przeprosic z nauczycielami, bo nie
                  potrafisz nawet czytac ze zrozumieniemwink


                  > Raz na jakiś czas, pewnie i ta lekarka urwie nawet całą przere, zeby
                  > kogoś przyjąć.
                  >

                  ale masz fantazje kobietowink bo co ci takie bajki sobie nakrecac???


                  > Pech chciał, ze nie zrezygnowała z przerwy na NALEZNY jej posiłek
                  > kiedy ta KONKRETNA pani byla z dzieckiem do szczepienia.
                  > AAA, straszne. Nie ma obowiązku rezygnować z przerwy, jasne???
                  > Najlepiej by było, zeby lekarz nie jadł nie pil i 24/24 obsługiwał.

                  czy ktos tak napisal gdziekolwiek??? nie dosc ze ciezko ci czytac ze
                  zrozumieniem to masz jeszcze zdolnosc do nadinterpretacjiwink

                  > A wtedy byście gadały, ze przemęczony i nie słucha co mówicie.
                  >

                  znow sobie jakies bajki nakrecasz.... tylko po co???


                  > Nie jest również winą lekarki, ze mamy luty i chorych od groma oraz
                  > że ośr. zdrowia w którym pracuje nie posiada osobnych poczekalni dla
                  > zdrwoych i chorych dzieci.

                  a czy za to byla obwiniona lekarka??? nie!!! bylo tam tylko napisane ze takich
                  dzieci przybywalo, co powodowalo dodatkowe wzburzenie, cala sytuacja, ale nie
                  obwinienie lekarki... i znowu nadinterpretacja!!!
                  • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:40
                    Ty sie przepros z nauczycielami- nie pisze się kakretny, tylko
                    KONKRETNY, .
                    Nie ptrze 'ą", tylko "on"

                    Podstawówka..

                    > Pech chciał, ze nie zrezygnowała z przerwy na NALEZNY jej posiłek
                    > > kiedy ta KONKRETNA pani byla z dzieckiem do szczepienia.
                    > > AAA, straszne. Nie ma obowiązku rezygnować z przerwy, jasne???
                    > > Najlepiej by było, zeby lekarz nie jadł nie pil i 24/24
                    obsługiwał.
                    >
                    > czy ktos tak napisal gdziekolwiek??? nie dosc ze ciezko ci czytac
                    ze
                    > zrozumieniem to masz jeszcze zdolnosc do nadinterpretacjiwink
                    >


                    No jak przewrażliwiona mamcia, autorka wątku miała atak żałości, bo
                    jej bejbik czekjał w kolejce, a tymczasem lekarka korzystała ze
                    swoich uprawnień. Strasznie skrzywdziła lekarka jej bejbika, tak
                    strasznie że ona musiała założyć taki smutny watek.

                    Tuy mi zarzucasz ndinterpretację, bo w twej głowie nie mieści się że
                    ktoś przerysowuje, ironizuje, . Nawet pewnie nie wiesz co to znaczy.

                    I tyle. I tak poświeciłam ci 95 % czasu więcej niż jesteś warta.


                    Ty za to czytasz wszystko dosłownie jakbyś litery składała. Żenua.
                    • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 22:01
                      zabulin napisała:

                      > Ty sie przepros z nauczycielami- nie pisze się kakretny, tylko
                      > KONKRETNY, .
                      > Nie ptrze 'ą", tylko "on"
                      >
                      > Podstawówka..
                      >



                      wole robic bledy literowe z pospiechu niz miec takie problemy jak tywink zreszta
                      ja do nauczycieli nic nie mamsmile




                      > No jak przewrażliwiona mamcia, autorka wątku miała atak żałości, bo
                      > jej bejbik czekjał w kolejce,


                      czy do ciebie dotrze ze oburzenie bylo glownie nie z powodu czekania w kolejce a
                      z nie zbadania dziecka przed szczepieniem i jesli uwazasz ze to przewrazliwienie
                      to gratuluje...


                      Strasznie skrzywdziła lekarka jej bejbika, tak
                      > strasznie że ona musiała założyć taki smutny watek.
                      >

                      zalosna jestes, po to jest to forum zeby podzielis sie doswiadczeniami, jesli
                      cie taki watek nie interesuje po co na niego wchodzisz???? czy ktos cie zmusil
                      do przeczytania tego tematu???



                      > Tuy mi zarzucasz ndinterpretację, bo w twej głowie nie mieści się że
                      > ktoś przerysowuje, ironizuje, . Nawet pewnie nie wiesz co to znaczy.
                      >


                      smiech smiech smiechwink kurcze dobra jestes....!!! popisalas sie!!! moze
                      wytlumaczysz co mialas madrego na mysliwink


                      > I tyle. I tak poświeciłam ci 95 % czasu więcej niż jesteś warta.
                      >

                      pomnik ci za to postawiewink


                      >
                      > Ty za to czytasz wszystko dosłownie jakbyś litery składała. Żenua.

                      nie, bede sobie jakies bajki dopisywac.... to jest dopiero zenujacewink
            • black.joanna Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 15:46
              No tak, wszyscy nauczyciele są beznadziejni, bo ty akurat na takich trafiłaś.
              GRATULUJĘ rozumu!
              Pewnie po prostu sama miałaś problemy w szkole i teraz się wyżywasz. Żałosne
              • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:34
                No tak, wszyscy nauczyciele są beznadziejni, bo ty akurat na
                takich trafiłaś.
                > GRATULUJĘ rozumu!
                > Pewnie po prostu sama miałaś problemy w szkole i teraz się
                wyżywasz. Żałosne


                Nie, wszyscy nie. Większość.
                Szkołę skończyłam z wyróżnieniem- niestety większość nauczycieli to
                mierni pedagodzy.

                A tobie współczuję niskiego IQ- nigdzie nie pisałam o tym na jakich
                nauczycieli trafiłam, napisałam o prezykładowych nauczycielkach,
                które widuję mijając szkołę.
                to nie to samo co moi nauczyciele. Żałosna jesteś ty.
                A o 100 założe się, ze jesteś nauczycielem. No tak na inne studia
                się pewnie nie dostałaś.
                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:45
                  zabulin napisała:



                  > Żałosna jesteś ty.
                  > A o 100 założe się, ze jesteś nauczycielem. No tak na inne studia
                  > się pewnie nie dostałaś.

                  choc nie byl to post do mnie, ale musze powiedziec, ze tu to sie popisalaswink
                  blyskotliwoscia, inteligencja i kulturawink

                  jesli nawet byla by nauczycielka to jest to wedlug mnie powod do dumy, a nie
                  dowodem na to ze sie na kiepskie studia dostala (smiech)wink
                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 07:49
                  a i jeszcze jedno:


                  zabulin napisała:



                  > A tobie współczuję niskiego IQ- nigdzie nie pisałam o tym na jakich
                  > nauczycieli trafiłam,

                  tutaj oceniasz IQ kolezanki wyzej, choc ona wyciagnela wnioski z twojej
                  wypowiedzi, a sama nizej sie popisujesz swoim:

                  napisałam o prezykładowych nauczycielkach,
                  > które widuję mijając szkołę.

                  tzn obrazasz wszystkich nauczycieli bo gdzies tam wdzialas jakis ktorzy
                  plotkowali...???? jeszcze znajac zycie wyolbrzymilas cala sytuacje ze 100 razy...


      • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:09
        Nie może. Każde moje wyjście do toalety (najczęściej około 12)
        wywołuje szum w poczekalni.
        https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
    • lidek0 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:33
      Ja chodziłam na stałe do jednej i tej samej piediatry, znałam ją i
      mi odpowiadała. Nie możesz chodzić do lekarza, który Ci odpowiada,
      wybrać jednego?
      Zachowanie lekarza karygodne.
      • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 12:52
        lidek0 napisała:

        > Ja chodziłam na stałe do jednej i tej samej piediatry, znałam ją i
        > mi odpowiadała. Nie możesz chodzić do lekarza, który Ci odpowiada,
        > wybrać jednego?
        > Zachowanie lekarza karygodne.

        tam w ktoryms z postow autorka watku napisala ze ta pani doktor byla tylko na
        zastepstwie (uff) ale wiem ze drzewko dlugie, wiec dlugo by czytac...smile
        • malgosiek2 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:49
          No cóż ja się wpowiem jako ta zła z przychodni-ale nie autorki wątku.
          Absolutnienie mam czasu na posiłek!!
          Jak jem na zapleczu kanapkę to słyszę bębnienie w blat rejestracji.
          Jak nie reaguję to nawołują na pół przychodni.
          Wyłaniam sie z kanapką w ustach,a pan/pani,że tylko po receptę ja na
          to odpowiadam"ja tylko jem śniadanie"dalej da pani receptę?
          odp."nie"jak skończę posiłek to owszem wtedy ją wydam.
          Ba nawet wyjście by załatwić potrzeby fizjologiczne jak pisała
          julimama graniczy z cudem,bo przy rejestracji fochy i miny,że nikt
          nie obłuży akurat danej osoby(bo druga pielęgn.odbiera telefon w
          między czasie)
          U mnie nie ma osobnego wejścia/pomieszczenia jak są szczepienia.
          Są za to wyznaczone godziny i tk.np.we czwartki od 11-14 są
          szczepienia dzieci.
          Ale co z tego jak inni pacjenci w tym mamusie przychodzące z chorymi
          dziećmi mają to w głębokim poważaniu.
          Walczę z tym non stop i dlatego przez pacjentów jestem spostrzegana
          jako osoba niemiła,niesympatyczna,bo śmiem głośno zwracać uwagę,że z
          chorym dzieckiem czy chory pacjent ma przyjść za 2 godz.,bo w tej
          chwili sa szczepienia i nie rejestrujemy chorych i ja nie rejestruję.
          Składane sa skargi na moja osobę.
          I myślicie,że idą do domu?
          Nic błędnego,siedzą i czekaja aż skończą sie szczepienia,bo nie
          opłaca się im iśc do domu i przychodzić po raz drugi.
          Ale jak w czasie szczepień są chorzy i po zaszczepieniu dziecka coś
          się złego wydarzy to wina przychodni i leci skarga do sanepidu
          oczywiście
          Więc to walka z wiatrakami.
          • malgosiek2 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 13:57
            Aha każdy lekarza bada dziecko przed zaszczepieniem(osłuchowo i
            zagląda do gardła)
            Ja idąc nawizyty patronażowe omawiam szczepienia i szczepionki z
            rodzicami,daję im możliwość wyboru szczepionek i czym się różnią.
            Tym samym lekarze się nie muszą"produkować"tak bardzo w tym zakresie.
            • kubaleks dziewczyny o co Wam chodzi? 20.02.10, 15:57
              Czy ja Wam ubliżyłam zakładając ten wątek? Czyba nie, bo nie to
              miałam na celu, po prostu byłam zdziwiona zachowaniem lekarza i
              tyle.Przecież jak chce to może jeść, sikać robić coś jeszcze innego,
              ale jeśli o coś panią zapytałam to chyba warto poświęcić swoje 5
              min.bo dłużej nie trwa badanie dziecka lub odpowiedź na pytanie,
              które zadałam.Jeśli chodzi o szczepienia to dużo czytałam o różnych
              szczepionkach choćby z tego względu,że moje starsze dziecko ma cechy
              autystyczne i jak same wiecie wiele osób doszukuje się przyczyny
              autyzmu właśnie w szczepionkach prawda??? Chciałam znać opinię tej
              pani dr. na ten temat, bo słyszałam już różne (zjeździłam z synkiem
              prawie połowę Polski, więc kontakt ze specjalistami mam).
              Zawsze warto posłuchać zdania innego lekarza, no ale ku mojemu
              zdziwieniu nie dowiedziałam się nic!Jeśli chodzi o pracę nauczycieli
              to może jedni ją doceniają inni nie ale przecież nikt nie zabronił
              obecnym tu na forum zostać nauczycielem i takie wyliczanie ile mamy
              wolnego akurat jeśli chodzi o moją osobę się nie sprawdza bo cały
              wolny czas poświęcam synkowi jeżdżąc z nim na terapie, zajęcia i
              wizyty u lekarzy po to aby Mu pomócsad
              Twierdzicie ,że nauczycielki nic nie robią i stoją tyłem do swoich
              dzieci na placu zabaw czy boisku-na plac z dziećmi wychodzi się po
              to aby dzieci się wybiegały, wyszalały, wybawiły itd.szkoda żebym im
              wtedy przerywała czas zabawy swoją gadką, tylko dziwne bo chyba jest
              mniej nieszczęśliwych wypadków spowodowanych zachowaniem
              nauczycieli, nie zwracaniem uwagi na dzieci itd.niż tragicznych
              skutków wynikających z błędów lekarskich.
              • malgosiek2 Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 20.02.10, 18:10
                Owszem każdy może zjeść i zrobic siku.
                Ale nie każdy na to pozwala.
                Dużo czytałaś o szczepionce MMRII to fajnie,ale jak miałas nadal
                wątpliwości to może warto było jednak zaczekać na swojego lekarza i
                przyjść na szczepienie w innym terminie,aby na spokojnie dziecko
                było zbadane,a Ty mogłaś na spokojnie zapytac się lekarza córki.
                Jeśli chodzi o pracę pielęgniarki/położnej/lekarza to jedni
                doceniają inni nie czyli jak wszędzie.
                Nie wyliczałam akurat Tobie żeś nauczycielkasmile
                Może mniej jest nieszczęśliwych wypaków w szkole niż błęów lek,ale
                moje dzieicę akurat najwiecej urazów przynosi ze szkoły i
                najczęściej po/na lekcjach w-fu(fakt przedmiot urazowy)-nie mam nic
                tym samym do Ciebie akurat.Pisze tylko moje spostrzeżenie.
                Ja też mam kilka "ale" do pracowników sł.zdr.czasami jak wszyscy.
                • beata.borsow Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 20.02.10, 21:15
                  nareszcie jakas madra osoba sie wypowiedziala!!!
                  kurcze tak nie trudno kogos po prostu nie atakowac....
              • duzeq Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 20.02.10, 23:22
                > Czy ja Wam ubliżyłam zakładając ten wątek?

                Niczym nie ublizylas, tylko fatalnie zaczelas. Jak sie czyta na
                dzien dobry "Jak byłam jeszcze na poczekalni to pielęgniarka
                zaniosła wielmożnej pani dr. gorący kubek,chyba barszcz z
                grzankami bo tak zapachniało i kolejka prawie stanęła w miejscu" to
                od razu robisz sie baba, co przychodzi do lekarza. Z calym
                szacunkiem dla twojego zawodu - Ty jestes tylko nauczycielka.
                Lekarz stoi wyzej w hierarchii. Oszczedz nam na drugi raz tego typu
                szczegolow, nie bedziesz zdziwiona reakcjami.

                No a jak zobaczylam, ze Ty pol Polski zjezdzilas i masz kontakt ze
                specjalistami, to rece mi opadly...

                Skoro masz kontakt ze specjalistami z polowy Polski to powinnas:
                1. Skonsultowac wczesniej z nimi pomysl podania szczepionki.
                2. Skonsultowac wczesniej z Twoim pediatra pomysl podania
                szczepionki.
                3. Dla swietego spokoju skonsultowac pomysl podania szczepionki ze
                wszsytkimi mozliwymi lekarzami w twoim miescie, ale W RAMACH
                WOLNEGO CZASU.

                Zrobilas to?


                Chciałam znać opinię tej
                > pani dr. na ten temat, bo słyszałam już różne

                A to juz kwintesencja calego tego zamieszania. Mozna byc za
                podaniem szczepionki albo przeciwko wiec biadolenie, ze fefnasta
                lekarka nie powiedziala Ci, ze jest za albo i nie, jest zwyklym
                czepialstwem.
                • asia_i_p Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 02.03.10, 01:30
                  Z calym
                  > szacunkiem dla twojego zawodu - Ty jestes tylko nauczycielka. > Lekarz stoi
                  wyzej w hierarchii
                  ?????????????????
                  Strzel jakąś listą, chciałabym poznać tę hierarchię trochę dokładniej.
              • zabulin Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 21.02.10, 09:58
                Czyba nie, bo nie to
                > miałam na celu, po prostu byłam zdziwiona zachowaniem lekarza i
                > tyle.Przecież jak chce to może jeść, sikać robić coś jeszcze innego



                Wiesz co, albo masz kiepską pamięć, albo nie rozumiesz słów, których
                używasz i kontekstu własnej wypowiedzi. Wróć do postu 1, który sama
                napisałaś.

                Odnajdziesz tam- zaraz na poczatku zdanie, w którym nazywasz lekarza
                Wielmożną Panią, tylko dlatego że zobaczyłaś jak niosą jej do
                gabinetu gorący kubek.

                To było złośliwe, chamskie i nie dziw się potem wypowiedziom
                negatywnym. Dla mnie nie jesteś lepsza, a na taką sie kreujesz.

                Wyliczyłam ci wolny czas, bo krytyjesz i negatwynie oceniasz osobę,
                która ma pracę milion razy bardziej odpowiedzialną niż twoja i
                ośmiela się korzystać z należnej jej przerwy, podczas gdy ty się
                chwalisz, ze jak przyjdzie rodzic ucznia, to odkladasz kananpkę.
                Nie masz takiego obowiązku.

                Przerw masz kilka, i to ze nauczyciele na przerwach pracują to
                fikcja.
                Ty jak chcesz się zalatwić, czy napić masz na to czas, bo z reguły
                nikt ci przerwy nie zakłoca. Lekarz wyjdzie na przeerwę i od razu
                tłum fuczy i się miota,dokładnie jak ty.

                Też się wyłaziłam po lekarzach, też wiem co to kolejka, ale wkurza
                mnie, jak nazywasz kogoś wielmożną panią (bo chyba nawet ty nie
                będziesz udawać że nie było to negatywne), a potem kreujesz sie na
                niewiniątko.
                • beata.borsow Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 21.02.10, 11:30
                  zabulin napisała:

                  >
                  >
                  > Wyliczyłam ci wolny czas, bo krytyjesz i negatwynie oceniasz osobę,
                  > która ma pracę milion razy bardziej odpowiedzialną niż twoja

                  wlasnie skoro ma tak odpowiedzialna prace jak sama piszesz to dlaczego tak ja
                  olewa??? nie badajac dziecka przed szczepieniem??? i jak tu nie krytykowac osoby
                  ktora na tak odpowiedzialnym stanowisku popelnia takie uchybienia????? co miala
                  jej powiedziec dobrze pani doktor jak pani nie ma czasu to prosze nie badac mi
                  dziecka jak sie cos stanie to wtedy bedziemy sie martwic...??? tak??????


                  i
                  > ośmiela się korzystać z należnej jej przerwy,

                  no to jeszcze raz gdzie wyczytalas ze pani doktor miala w tym czasie
                  przerwe???????? no gdzie?????????


                  podczas gdy ty się
                  > chwalisz, ze jak przyjdzie rodzic ucznia, to odkladasz kananpkę.
                  > Nie masz takiego obowiązku.
                  >
                  > Przerw masz kilka, i to ze nauczyciele na przerwach pracują to
                  > fikcja.

                  a ty najwiecej na ten temat wiesz... nie mozna by nazwac tego praca gdyby
                  nauczyciel mógł w tym czasie robic co chce, jak by mogl wyskoczyc sobie do
                  sklepu itp, a nie on musi byc w okreslonym miejscu i jest za to co sie tam
                  dzieje odpowiedzialny!!! czy skoro ochroniarz przez caly dzien tylko pilnuje
                  porzadku tez wedlug ciebie to fikcja, a nie praca? a pracuje tylko wtedy kiedy
                  uczestniczy w jakiejs akcji jak juz sie cos stanie???? (bo to widac golym okiem,
                  ze cos robi a nie tylko stoi???)

                  • zabulin Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 21.02.10, 11:48
                    Napisałam, że powinna była zbadać dziecko.
                    Napisalam, ze powinna była odpwoiedzieć na temat dsczezpionki

                    3. Jesteś za głupia, żeby to znaleźć, więc ci pomogę- mój pierwszy
                    wpis.
                    Jak mogę pisać o dziecku autorkii wątku bejbik? Jak ona może
                    kąśliwie pisać o lekarzu - wielmożna pani.


                    Co do przerwy- pewnie frustratko siedzisz w domu od skończenia
                    liceum i nie wiesz, że przerwa na posiłek przysługuje- w naszym
                    ośrodku zdrowia lekarz ma ją w trakcie godzin pracy- w wybranym
                    przez siebie czasie.

                    Nigdzie nie napisane, ze nie miała przerwy.

                    A spokojnie, większość ludzi ma na klawiaturze pytajnik, nie musisz
                    wciskać go 500 razy.

                    Jaka ty prota jesteś,

                    Nie pisz o ochroniarzach, bo parę postów temu się cietzrewiłaś, ze
                    rozmawiamy o konkretnym przypadku. Widzisz w tym konkretnym
                    przypadku ochroniarza?

                    A- co do twoich literówek, za często się to zdarzało, zeby było
                    literówką.

                    Nie chce mi się odpisywac ci, pod podtem w którym sie miotasz, że
                    napisalam babce, ze penwie nauczycielka,, itp.
                    Że to niby niegrzeczne było.
                    Nie bulwersuje cię to, że ona sugerowała jakobym miala problem ze
                    skończeniem szkoły?
                    No, popatzr. Jaką ty wybiórczą sprawiedliwość uprawiasz.
                    PS. Nie, nie skońcczyłam prywatnej szkoły- studia też państwowesmile

                    Co ty możesz o tym wiedzieć? Tak cię interesuje, tak sie podniecasz
                    moim wykształceniem.


                    wlasnie skoro ma tak odpowiedzialna prace jak sama piszesz to
                    dlaczego tak ja
                    > olewa??? nie badajac dziecka przed szczepieniem??? i jak tu nie
                    krytykowac osob
                    > y
                    > ktora na tak odpowiedzialnym stanowisku popelnia takie
                    uchybienia?????


                    Przeczytaj sobie, mój pierwszy wis, o ile rozumiesz słowo pisane, w
                    co watpię. I zobacz, co tam skrytykowałam.
                    Moim zdaniem tekst, ze nieśli WIELMOŻNEJ PANI kubek śiwiadczy o
                    chamstwie autorki.

                    Nie wypoiwesz się, czemu nazwała ją wielmożną panią?

                    Proszę, popisz sie i powiedz jaki to przejaw kultury autorka
                    zaprezentowała.
                    Masz dowód, ze ona nie wypełniała dokum., jak to powiedizała
                    pielęgniarka. Nie masz. To sie nie pluj, bo zachowujesz się tak, ze
                    obawiam się , ze ci pompa siądzie. Cóż, widocznie nie masz innych
                    podniet w życiu.

                    Prosze bardzo. Pisz sobie, bo widzę ze się spełniasz smile Cóż każdy
                    ma swój sposób na osiągnięcie satysfakcji.Czego ci życze oczywiście,
                    • beata.borsow Re: dziewczyny o co Wam chodzi? 21.02.10, 14:44
                      zabulin napisała:

                      > Napisałam, że powinna była zbadać dziecko.
                      > Napisalam, ze powinna była odpwoiedzieć na temat dsczezpionki
                      >

                      no napisalas, to juz widzialam ale wlasnie nie moge zrozumiec tego ze nadal
                      uwazasz ze autorka watku nie ma prawa krytykowac pani doktor ktora dopuszcza sie
                      takich uchybien...


                      > 3. Jesteś za głupia, żeby to znaleźć, więc ci pomogę- mój pierwszy
                      > wpis.

                      najlepiej kogos obrazac jak juz sie nie ma nic madrego i sensownego do
                      napisaniawink a nie wiem jaki problem mogla bys w tym widziec... naprawde nie
                      wiem, no ale jesli cos takiego moglo by sprawic ci problem, to nie mierz
                      wszystkich swoja miara!!!!


                      > Jak mogę pisać o dziecku autorkii wątku bejbik? Jak ona może
                      > kąśliwie pisać o lekarzu - wielmożna pani.

                      no wlasnie dlatego ze pani doktor dopuscila sie owych uchybien a dziecko autorki
                      watku co ci zrobilo????????????

                      > Co do przerwy- pewnie frustratko siedzisz w domu od skończenia
                      > liceum i nie wiesz, że przerwa na posiłek przysługuje- w naszym
                      > ośrodku zdrowia lekarz ma ją w trakcie godzin pracy- w wybranym
                      > przez siebie czasie.
                      >
                      ale w normalnym zakladzie sa to okreslone godziny a nie w trakcie przyjmowania
                      pacjetow... tak jak np u nas szczepienia sa od 8 do 10.30 od 10.30 do 11 jest
                      przerwa i wtedy zwyczajnie pacjeci nie przychodza, a od 11 sa przyjmowani
                      pacjeci chorzy i lekarz nie robi sobie przerwy np wtedy kiedy sa przyjecia do
                      szczepienia tylko w okreslonej godzinie i tak jest w kazdym zakladzie pracy, nie
                      ma samowolki, chyba ze sie pracuje u siebie, ale to inna kwestia.


                      > Nigdzie nie napisane, ze nie miała przerwy.
                      >

                      bo ta przerwe sama sobie wymyslilas...

                      > A spokojnie, większość ludzi ma na klawiaturze pytajnik, nie musisz
                      > wciskać go 500 razy.
                      >


                      a wlasnie ze musze i mam nadzieje ze jeszcze barzdziej doprowadzam cie tym do...wink


                      > Jaka ty prota jesteś,
                      >
                      > Nie pisz o ochroniarzach, bo parę postów temu się cietzrewiłaś, ze
                      > rozmawiamy o konkretnym przypadku. Widzisz w tym konkretnym
                      > przypadku ochroniarza?
                      >

                      ja cie pir... czy ty rozumierz co to znaczy wrzucac do jednego wora wszystkich
                      lekarzy czy nauczycieli a co to jest porownanie??????????


                      Widzisz roznice??? jesli masz z tym problem to ci wytlumacze:

                      a wiec wrzucac wszystkich do jednego wora o z n a c z a, ze np jak jeden lekarz
                      zrobi cos zle czy nauczyciel to wrzucajac wszystkich do tego jednego
                      przyslowiowego wora mozna by powiedziec ze wszyscy lekarze czy nauczyciele tak
                      postepuja!!!! A porownując nauczyciela na przerwie szkolnej podczas dyzuru do
                      ochroniarza mialam na celu zobrazowac ci ze to tez jest praca!!! do tego sluza
                      tego typu porownania!!! i wybacz ze prostszego nie znalazlamwink



                      > Nie chce mi się odpisywac ci, pod podtem w którym sie miotasz, że
                      > napisalam babce, ze penwie nauczycielka,, itp.

                      pewnie dlatego ze nie masz nic madrego do powiedzeniawink

                      > Że to niby niegrzeczne było.
                      > Nie bulwersuje cię to, że ona sugerowała jakobym miala problem ze
                      > skończeniem szkoły?
                      > No, popatzr. Jaką ty wybiórczą sprawiedliwość uprawiasz.

                      no popatrz bo odioslam takie samo wrazenie jak ona, zreszta skoro nawet
                      skonczylas ta szkole to jak widac o niczym to nie swiadczy oprocz tego ze pewnie
                      masz papierek i najhchetniej machala bys nim kazdemu przed nosemwink


                      > PS. Nie, nie skońcczyłam prywatnej szkoły- studia też państwowesmile
                      >

                      wlasnie jak wyzejwink


                      > Co ty możesz o tym wiedzieć? Tak cię interesuje, tak sie podniecasz
                      > moim wykształceniem.
                      >

                      ja sie nim podniecam???????? (smiech) to chyba ty sie tym podniecasz.... jak bys
                      jeszcze miala czym


                      >
                      > Moim zdaniem tekst, ze nieśli WIELMOŻNEJ PANI kubek śiwiadczy o
                      > chamstwie autorki.
                      >
                      > Nie wypoiwesz się, czemu nazwała ją wielmożną panią?


                      wypowiem sie bardzo chetnie bo obrazujac cala wizyte i zachowanie pani doktor w
                      stosunku do autorki watku i jej stosunek do pacjetow tez smiem napisac ze jest
                      wielmozna pania, a ze ty dodalas sobie ze tak zostala nazwana tylko dlatego ze
                      pani doktor pila goracy kubek to juz twoj problem, bo ja to okreslenie odnioslam
                      do calej sytuacji a nie tylko do tego z racji takiej ze zostalo przy tym to
                      napisane... nie wiem moze powinnas poprosic kogos aby ktos ci ten tekst
                      przetlumaczyl z polskiego na twoje???




                      >
                      > Proszę, popisz sie i powiedz jaki to przejaw kultury autorka
                      > zaprezentowała.

                      nie pisze tu po to aby poplotkowac o autorce postu, sorry nie moj poziom...


                      > Masz dowód, ze ona nie wypełniała dokum., jak to powiedizała
                      > pielęgniarka. Nie masz. To sie nie pluj,

                      a czy ja kobietko napisalam gdzies ze ona nie wypelniala tych dokumentow??? o co
                      ci chodzi??? ostygnij troszkewink


                      bo zachowujesz się tak, ze
                      > obawiam się , ze ci pompa siądzie. Cóż, widocznie nie masz innych
                      > podniet w życiu.
                      >

                      i kto to mowi??? buhahahaha bawi mnie to i tylesmile


                      > Prosze bardzo. Pisz sobie, bo widzę ze się spełniasz smile

                      a owszem zawsze marzylam o wolontariaciewink ale nie wyobrazalam sobie ze praca z
                      takimi jest tak ciezkawink

                      kurcze ale sie nakrecaszsmile


                      Cóż każdy
                      > ma swój sposób na osiągnięcie satysfakcji.Czego ci życze oczywiście,

                      widzisz ty nawet klamac nie umiesz...
                • pat-i06 ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 12:46
                  MILION RAZY BARDZIEJ ODPOWIEDZIALNA........

                  Skąd to wiesz?
                  Praca nauczyciela jest WYJĄTKOWO odpowiedzialna. Dlaczego lekarza z ośrodka jest
                  aż milion razy bardziej odpowiedzialna?

                  > która ma pracę milion razy bardziej odpowiedzialną niż twoja i
                  • zabulin Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 13:24
                    Dlatego, że lekarz odpowiiada za zdrowie i życie.
                    Błąd lekarza może kosztować czyjeś życie.
                    Do tej pory rozumiesz, tak???
                    Rozumiesz jak to się przeklada na odpowiedzialnośc.

                    Nauczyciel?? Cóz, jego błąd- jakie może mieć konsekwencje??

                    Tylko nie zasuwaj, prosze tekstem ,że nauczyciel odpowiada za życie
                    i zdrowie uczniów tak samo jak lekarz za zdrowie i życie pacjentów.
                    Jego błąd- no tak może zamiast 4 postawi 3. AAAA, straszne .
                    Wiadomo, jak dziecko jest pod opieką rodziców, tez odpowiadają za
                    bezp. dzieci, wychowawcy na koloniach, ratownik na basenie...itp.
                    rozumiesz?

                    Nie rozumiesz różnicy w stopniu odpowedzialności za podejmowane
                    decyzje przez lekarza i nauczyciela??
                    Cóż, każdy umysł ma ograniczenia...

                    Tak, wiem studia pedagogiczne są równie trudne i ambitne (to przede
                    wszystkim) jak medycyna.
                    Nie łudź się.
                    Tak, zdaję sobie sprawę, że niektórzy chcą w to wierzyć.

                    • lili-a31 Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 13:39


                      Nauczyciel odpowiada za dzieci np. na wycieczce...
                      odpowiedzialność jest bardzo duża
                      w klasie
                      na przerwie
                      w czasie wyjścia do kina
                      • zabulin Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 13:56
                        Tak, tak zupełnie jak każdy kto w danej chwili zajmuje się dziećmi.

                        Nauczyciel ma zapobiec wypadkom, udzielić pierwszej pomocy. Jak
                        każdy kto w danej chwili sprawuje opieke nad dzieckiem.

                        Lekarz ma uratować dziecko, które zachoruje albo dozna wypadku.
                        Ma zrobić wszystko aby choroba lyb wypadek nie były fatalne w
                        skutkach.
                        Rozumiesz różnicę??

                        Jak myślisz co jest trudniejsze- dopilnowanie żeby dziecko nie
                        skoczyło w klasie przez okno, czy uratowanie takiego które skoczyło?

                        Sorry, ja mam tu radykalny pogląd. Nie wszystkie zawody są tak samo
                        odpowiedzialne, nawet jeśli niektórzy b. chcą w to wierzyć.
                        Wszystkie sa potrzebne, ale nie wszytskie tak samo odpowiedzialne.

                        Mozemy również udawać, ze praca kelnerki jest równie odpowiedzialna.
                        W końcu co będzie jak wyleje panu kawę na kolana i bedzie przeszczep?
                        Mozenmy wmawiać sobie wszystko.

                        Acha , spróbuj dostać sie na medycynę i ją skończyć i to samo z AP

                        Oczywiście, wiem , ze niektórzy uważają inaczej.Każdy ma swoję
                        poglądy. i bardzo dobrze.
                        • metodiw Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 14:05
                          No to postaw nieukowi tę jedynkę, a potem tłumacz się w prokuraturze, dlaczego
                          wyskoczył przez okno!

                          Naprawdę, sprowadzenie wątku o potrzebie badania przed szczepieniem na dyskusję
                          o wyższości świąt Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia jest
                          re-we-la-cyj-ne sad
                          • beata.borsow Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 14:51
                            metodiw napisała:

                            > No to postaw nieukowi tę jedynkę, a potem tłumacz się w prokuraturze, dlaczego
                            > wyskoczył przez okno!
                            >


                            genialne!!!!!smilesmilesmile


                            > Naprawdę, sprowadzenie wątku o potrzebie badania przed szczepieniem na dyskusję
                            > o wyższości świąt Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia jest
                            > re-we-la-cyj-ne sad

                            wlasnie...
                            • zabulin [...] 22.02.10, 07:49
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • kzet69 Re: ale precyzyjne obliczenia 23.02.10, 21:00
                        > Nauczyciel odpowiada za dzieci np. na wycieczce...
                        > odpowiedzialność jest bardzo duża


                        tia taka jak moja gdy znieczulam dziecko do zabiegu kardiologicznego
                        albo dużej operacji brzusznej... buahahhhhaaaaa
                        • pat-i06 Re: ale precyzyjne obliczenia 24.02.10, 05:55
                          Musiałaś się pochwalić.....
                          Ale nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia, że jesteś anestezjologiem.

                          Na wycieczce nauczyciel też odpowiada za życie/zdrowie dzieci - to samo.Bez
                          żadnej różnicy.




                          • kzet69 Re: ale precyzyjne obliczenia 24.02.10, 21:17
                            > Na wycieczce nauczyciel też odpowiada za życie/zdrowie dzieci - to
                            samo.Bez
                            > żadnej różnicy.
                            >


                            tia w twojej zakompleksionej blond grzywce....
                            • pat-i06 Re: ale precyzyjne obliczenia 25.02.10, 06:27
                              masz rozdwojenie jaźni

                              zresztą facet-lekarz nawet by się nie wdawał w takie dyskusje i na pewno nie
                              odwoływałby się do argumentu z kolorem włosów....
                              to jednak nie ten poziom
                  • julimama79 Re: ale precyzyjne obliczenia 21.02.10, 14:33
                    Widzisz, lekarz odpowiada za życie pacjenta, dlatego jego praca
                    jest bardziej odpowiedzialna.
                    https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
                    • zabulin Re: ale precyzyjne obliczenia 22.02.10, 07:52
                      Widzisz, lekarz odpowiada za życie pacjenta, dlatego jego praca
                      > jest bardziej odpowiedzialna.



                      Nie tłumacz, jak ktoś jest zakompleksiony z powodu swego zawodu,
                      predzej umrze niż to przyzna.

                      Nie zroumieja tego, nigdy, nawet sie ie łudź.
                      Piszą bzdety, żeby tylko popyskować.
                      To jest mentalność ludzi prostych- oni moga przezywać, ironizować,
                      nazywac wielmożną panią, ale im przeszkadza nawet nazwanie dziecka
                      bejbikiemsmile Popatzr, to się nazywa mentalność Kalego.
                      Nic nie poradzisz.
                      • pat-i06 Re: ale precyzyjne obliczenia 22.02.10, 07:59
                        napar z melisy
                        • zabulin Re: ale precyzyjne obliczenia 22.02.10, 08:17
                          zmień lekarza
                          • pat-i06 każdy zawód 22.02.10, 08:46
                            jest tak samo odpowiedzialny.
                            Ty masz jakąś fiksację na punkcie lekarzy, których gloryfikujesz oraz ogromny
                            poziom pogardy wobec nauczycieli.
                            Może być bardzo dobry lekarz i słaby nauczyciel jak również bardzo słaby lekarz
                            i wybitny pedagog.
                            Wymiana jakichkolwiek poglądów z tobą nie ma najmniejszego sensu.
                            Jeszcze raz WYRAZY SZACUNKU dla wszystkich nauczycieli/nauczycielek!!!
                            • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 09:04
                              pat-i06 napisała:

                              > jest tak samo odpowiedzialny.
                              > Ty masz jakąś fiksację na punkcie lekarzy, których gloryfikujesz oraz ogromny
                              > poziom pogardy wobec nauczycieli.
                              > Może być bardzo dobry lekarz i słaby nauczyciel jak również bardzo słaby lekarz
                              > i wybitny pedagog.


                              no wlasnie tak samo jak bez nauczyciela nie bylo by lekarza tak samao bez
                              lekarza mogłoby nie byc nauczyciela!!! wiec po co taka szarpanina kto jest
                              wazniejszy??? zreszta dla mnie najwazniejsze nie jest to kim sie jest ale jak
                              sie to robi bo sprzataczka, smieciarz tez zasluguja na ogromny szacunek jak
                              wykonuja skrupulatnie swoje obowiazki, bo wszyscy sa potrzebni spoleczenstwu i
                              ukladanie jakiejś tam hierarchii jest kompletnie bez sensu!!!
                            • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 09:39
                              jest tak samo odpowiedzialny.
                              > Ty masz jakąś fiksację na punkcie lekarzy, których gloryfikujesz
                              oraz ogromny
                              > poziom pogardy wobec nauczycieli


                              Tak, masz rację. Tak, tak samo jest odpowiedzialny zawód lekarza jak
                              i śmieciarza. Tak samo odpowiedzialny. Masz rację.
                              Ja nie mogę, ale sie kompromitujesz.
                              To, że każdy zawód jest potzrebny, już napisalam, ale nie kumasz.

                              Soryy, nie każdy jest tak samo odpowiedzialny.
                              Kelnerka i kardiochirurg, - tak rzeczywiście- taka sama
                              odpwoiedzialność.

                              Może być bardzo dobry lekarz i słaby nauczyciel jak
                              również bardzo słaby lekarz
                              > i wybitny pedagog.
                              > Wymiana jakichkolwiek poglądów z tobą nie ma najmniejszego sensu.
                              > [b]Jeszcze raz WYRAZY SZACUNKU dla wszystkich
                              nauczycieli/nauczycielek!!!
                              [/b]

                              Dla tych miernych też?
                              No, to już wiem na kogo ty jesteś zafiksowana.
                              • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 10:11
                                PO PIERWSZE ZASTANOW SIE KOMU ODPOWIADASZ....


                                zabulin napisała:

                                > jest tak samo odpowiedzialny.
                                > > Ty masz jakąś fiksację na punkcie lekarzy, których gloryfikujesz
                                > oraz ogromny
                                > > poziom pogardy wobec nauczycieli

                                >


                                To nie ja napisalam ciemnoto!!!!!

                                > Tak, masz rację. Tak, tak samo jest odpowiedzialny zawód lekarza jak
                                > i śmieciarza. Tak samo odpowiedzialny. Masz rację.

                                czy ja napisalam ze zawod smieciarza jest odpowiedzialny??? z toba sie nie da
                                rozmawiac... jak sobie takie rzeczy dodajesz!!! NAPISALAM ZE SMIECIARZ CZY
                                SPRZATACZKA KTORZY WYKONUJA SKRUPULATNIE SWOJE OBOWIAZKI TEZ ZASLUGUJA NA TAKI
                                SAM SZACUNEK JAK KAZDY INNY CZLOWIEK KTORY SWOJA PRACE WYKONUJE SKRUPULATNIE.

                                > Ja nie mogę, ale sie kompromitujesz.

                                no i kto to mowi??? jak ci sie juz wszystko mieszawink

                                > To, że każdy zawód jest potzrebny, już napisalam, ale nie kumasz.
                                >
                                A MOZESZ ZACYTOWAC BO JAKOS MI UMKNELO...



                                > Dla tych miernych też?
                                > No, to już wiem na kogo ty jesteś zafiksowana.

                                to tez niestety nie do mnie...crying
                                • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 10:23
                                  PO PIERWSZE ZASTANOW SIE KOMU ODPOWIADASZ....

                                  Odpowiadałam dziwczynie przed tobą, faktycznie źle kliknęłam.

                                  Nie jest to jednak istostne, bo komukolwiek bym nie odpowiadała, ty
                                  sie podpinasz. Masz jakąś potzrebe taką, rozumiem- brak towarzystwa
                                  chyba.

                                  Nie przeszkadza mi to.



                                  napisalaś w związku z tym, że jestem ciemnota, no i już, dobrze,
                                  spokojnie, bo ci kaftan zawiążą.
                                  Po prostu xle kliknę łam, ciiiichutko, juz dobrze, zrelaksuj się.
                                  Po prostu wtryniasz sie w każdy post , również skierowane do mnie,
                                  ale jak musisz, dobrze.


                                  To, że każdy zawód jest potzrebny, już napisalam, ale nie kumasz.
                                  > >
                                  > A MOZESZ ZACYTOWAC BO JAKOS MI UMKNELO...

                                  21.02.2010- godz. 13:56, CIEMNOTO smile
                                  >

                                  • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 10:35
                                    PS. Beatko, niedawno klaskałaś uszkami nad tekstem dziewczyny, która
                                    piszę, ze dyskusja sprowadziła sie na inny tor- O odpow. zawodowej.,
                                    nawety tak sobie zażartowala b. śmiesznie porównując to do dyskusji
                                    o świętachwink

                                    Naprawdę, sprowadzenie wątku o potrzebie badania przed
                                    szczepieniem na dyskusję
                                    > o wyższości świąt Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia jest
                                    > re-we-la-cyj-ne
                                    -ona

                                    wlasnie... -to ty.

                                    Podniecilaś sie tak bardzo, przyklasnęłaś jej, a teraz dalej brniesz
                                    i podsycasz taka dyskusje. jak ci z tym, beatko?
                                    Gubisz się, przyklaskujesz czemuś, a potem postępujesz odwrotnie,
                                    odpowiadasz na kazdy post skierowany do mnie.
                                    Obsesja? Początek schizofrenii?
                                    no, no, żenua od poczatku i jak widze do końca.
                                    Przedtem bylas mi obojętna. Właśnie zaczełam ci współczuc.


                                    >
                                    • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 11:06
                                      zabulin napisała:

                                      > PS. Beatko, niedawno klaskałaś uszkami nad tekstem dziewczyny, która
                                      > piszę, ze dyskusja sprowadziła sie na inny tor- O odpow. zawodowej.,
                                      > nawety tak sobie zażartowala b. śmiesznie porównując to do dyskusji
                                      > o świętachwink
                                      >
                                      > Naprawdę, sprowadzenie wątku o potrzebie badania przed
                                      > szczepieniem na dyskusję
                                      > > o wyższości świąt Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia jest
                                      > > re-we-la-cyj-ne
                                      -ona
                                      >
                                      > wlasnie... -to ty.
                                      >

                                      czy dla ciebie przyznanie komus racji jest rownoznaczne z zaprzestaniem obrony
                                      swojego zdania???? tak przyznalam jej racje bo taka jest prawda, ale nie znaczy
                                      ze nagle przestane bronic tego co juz wczesniej napisalam!!! wiec po raz kolejny
                                      jestes smieszna!!!
                                      i skoro dla ciebie klaskanie uszami jest slowo wlasnie to gratuluje....


                                      > Podniecilaś sie tak bardzo, przyklasnęłaś jej,


                                      no tak napisalam az wlasniesmile


                                      a teraz dalej brniesz
                                      > i podsycasz taka dyskusje. jak ci z tym, beatko?

                                      juz napisalam ze bronie tego co wczesniej napisalam i nie ma to nic wspolnego z
                                      tamtym bo te dwie rzeczy sie nie wykluczaja!!!!

                                      > Gubisz się, przyklaskujesz czemuś, a potem postępujesz odwrotnie,
                                      > odpowiadasz na kazdy post skierowany do mnie.

                                      i tu sie mylisznie na kazdy skierowany do ciebie a PRAWIE kazdy twoj bo glupoty
                                      piszesz


                                      > Obsesja? Początek schizofrenii?
                                      > no, no, żenua od poczatku i jak widze do końca.
                                      > Przedtem bylas mi obojętna. Właśnie zaczełam ci współczuc.
                                      >

                                      nie nigdy nie bylam ci obojetnasmile
                                  • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 10:58
                                    zabulin napisała:

                                    > PO PIERWSZE ZASTANOW SIE KOMU ODPOWIADASZ....
                                    >
                                    > Odpowiadałam dziwczynie przed tobą, faktycznie źle kliknęłam.
                                    >

                                    tak??? tylko dlaczego zarzucalac jej ze napisala ze smieciarz to odpowiedzialny
                                    zawod skoro ja pisalam o smieciarzu a nie ona!!! to chyba cos tu nie gra?????
                                    pomijajac juz to ze odpowiedzialny to sobie sama dodalas...
                                    wiec moze przyznalabys ze ci sie posty mieszaja a nie...


                                    > Nie jest to jednak istostne, bo komukolwiek bym nie odpowiadała, ty
                                    > sie podpinasz. Masz jakąś potzrebe taką, rozumiem- brak towarzystwa
                                    > chyba.

                                    wiec jak juz powiedzialam to tobie sie cos pomieszalosmile


                                    > To, że każdy zawód jest potzrebny, już napisalam, ale nie kumasz.
                                    > > >
                                    > > A MOZESZ ZACYTOWAC BO JAKOS MI UMKNELO...
                                    >
                                    > 21.02.2010- godz. 13:56, CIEMNOTO smile
                                    > >


                                    jak napisalam juz ze mi umknelo wiec chcialam zebys przytoczyla... wiec co
                                    wedlug ciebie to ze mi umknelo swiadczy o tym ze jestem ciemnota????
                              • kzet69 Re: każdy zawód 22.02.10, 10:43
                                beatozborsuków wytłumacz mi dlaczego na AM zdawali ci co mieli
                                maturę na 5 od góry do dołu a na WSP miernoty, które liceum
                                ukończyły na naciaganych trójkach???
                                • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 11:29
                                  G E N I A L N E smile smile smile

                                  Spokojnie, beatka zaraz odpisze, beatka zawzsze odpisuje- pod każdym
                                  moim postem

                                  :_)

                                  A ja sie nauczyłam od beatki napisać GENIALNE smile

                                  kzet69- beatka jest troche, wiesz....opó...na. Nie zakapuje.
                                  ona już nie patrzy że nie ma racj. Po prostu musi napisać tak, żeby
                                  było inaczej niż ja smile

                                  to się nazywa natręctwo.

                                  Ale poczytaj beatkę, jest b. zabawna, choć męcząca czasem,
                                  poczciwina smile
                                • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 12:28
                                  kzet69 napisał:

                                  > beatozborsuków wytłumacz mi dlaczego na AM zdawali ci co mieli
                                  > maturę na 5 od góry do dołu a na WSP miernoty, które liceum
                                  > ukończyły na naciaganych trójkach???


                                  a co mnie to interesuje czy ja komus w swiadectwo zagladam??? tak jak ty prozna
                                  babo!!!!!!!!
                                  jezeli dla ciebie wartoscia czlowieka jest to ile piatek w zyciu dostal to
                                  jestes bardzo bardzo bardzo prozna!!!!!!!!!
                                  ludzie sa rozni i tak bedzie zawsze!!!!
                                  po za tym czy ja w jakim kolwiek poscie napisalam ze zeby zdawac na AM nie
                                  trzeba miec super ocen???? nie!!! i nie smiala bym tak napisac bo zdaje sobie
                                  doskonale sprawe z tego jak trudno jest zostac lekarzem i jak dlugo trzeba na
                                  to pracowac!!! dlatego bardzo szanuje ten zawod co nie wyklucza tego ze nie moge
                                  szanowac tez innych prawda???? i nie mam zamiaru zachowywac sie tak jak ty
                                  mowiac ze na WSP zdawali miernoty... bo jak juz pisalam czy to nauczyciel czy
                                  lekarz czy filozof czy smieciarz dla mnie jest nie wazne bo to absolutnie
                                  swiadczy jakim sie jest czlowiekiem!!!
                                  i jeszcze jedno wytlumacz mi z jakich powodow zadalas mi takie pytanie? tak
                                  jakbym gdzies ublizyla lekarzom?

                                • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 12:43
                                  kzet69

                                  nie wdawaj się z nią w rozmowę- nazwala mnie ciemnotą, bo wkleilam
                                  odpowiedź przez pomyłkę, nie w tym miejscu co trzeba.
                                  A teraz sama tak robi smile smile smile
                                  Poważnie, ona jest trochęwink nie odczepi się jak zaczniesz z nią
                                  gadać. ja ju jestem tego dowodem
                                  smile
                                  • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 12:45
                                    beatko, żartowałam- dobrze wklejasz, dobrze smile
                                    • beata.borsow Re: każdy zawód 22.02.10, 13:35
                                      ale masz poczucie humoru.... buhahahahaa ale sie usmialam, nawet nie potrafisz
                                      nazwac rzeczy po imieniu ze sie po prostu pomylilas... cos strasznego... mylic
                                      sie jest rzecza ludzka tylko trzeba umiec sie do tego przyznac!!! i nazwalam cie
                                      ciemnota nie dlatego ze zle wkleilas post tylko ze przypisujesz moje slowa komu
                                      innemu!!!
                                      • zabulin Re: każdy zawód 22.02.10, 14:01
                                        Polska przeprasza za beate
                                • mumi7 Re: kzet 69 każdy zawód 26.02.10, 12:12
                                  Ech, no to teraz się zastanawiam, czemu nie poszłam na AM, bo 5 z
                                  góry na dół były...wink Wiem! Nie chciałam zostać gburem traktującym
                                  pacjentów z buta!
                                  • julimama79 Re: kzet 69 każdy zawód 26.02.10, 18:53
                                    No widzisz, a u mnie 6,0 z matury

                                    https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
                      • black.joanna Re: ale precyzyjne obliczenia 22.02.10, 15:27
                        Ale kto mówi, że praca nauczyciela jest bardziej odpowiedzialna niż lekarza??? KTO?
                        Ja jestem nauczycielem, tak jak byłaś łaskawa zgadnąć, ale przez myśl by mi to
                        nie przeszło.
                        Jedyne co mnie dziwi, to to, że uważasz wszystkich nauczycieli za nieudaczników
                        i niedojdy. Ale po co ja to piszę, ty i tak pewnie tego nie zrozumiesz... A szkoda
          • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 15:56
            O, to dokładnie tak samo jak u mnie.Mówię pacjentom,ze jest przerwa
            śniadaniowa.Jestem w połowie kanapki gdy nagle wchodzi pacjent i
            mimo ze mam chleb przy ustach pyta"już mogę?"Bardzo jest zdziwiony
            gdy mu odmawiam.
            Inny przykład-wychodzę z gabinetu godzinę po czasie, przyjęłam 50
            pacjentów zamiast 30. Zszokowana widzę po drzwiami jeszcze kilka
            osób z kartami w ręku.Okazuje się,że iksińska już ich nie przyjęła,
            a oni tylko po receptę.Odmawiam, bo ze zmęczenia mam juz zawroty
            głowy. Ledwo znikam za zakretem słysze stek wyzwisk.
            Takich przykładów mogę mnożyc i mnożyć.
            Małgosiek, nigdy pacjentom nie dogodzisz, nie ma szans.

            https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
            • wilma.flintstone Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:41

              Roszczeniowa postawa Polakow wylazi tu jak na dloni - jestes
              lekarzem - Twoja wina, nie trzeba sie bylo nie pchac na medycyne. A
              jak juz popelnilas ten blad, to sie mecz, nie jedz, nie sikaj, tylko
              spedzaj cala dobe na badaniu dzidziulkow, bo sie mamuski naczytaly
              gazetek i wspolforumowiczek...Byl zreszta jakis czas temu artykul w
              Polityce o tym jak sie w Polsce traktuje lekarza, jak pacjenci
              kompletnie nie maja szacunku ani zrozumienia, jakie maja rozbuchane
              wymagania i nadete ego. Masakra.
              • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 09:40

                Dokładnie, wilma. Ale tak to już jest - tutaj to jest bardzo nie na
                topie i niezgodne z duchem forum, żeby nie potakiwać każdemu
                bezsensownemu roszczeniu rozhisteryzowanej mamci.

                A potem taka pańcia, z przerostem ego, pyta: o co wam chodzi, czy ja
                powiedziałam że lekarzowi nie wolno sie złatwić, zjeść.,.
                Nie, skądże, wystraczy wrócić do postu 1:

                Jak byłam jeszcze na
                poczekalni to pielęgniarka zaniosła wielmożnej pani dr.
                gorący
                kubek,chyba barszcz z grzankami bo tak zapachniało i kolejka prawie
                stanęła w miejscu


                Nazwała kąsliwie lekarza, który korzysta z należnej przerwy
                WIELMOŻNĄ PANIA, ale ona bidulka, jie wie, o co nam chodzi. Przecież
                ona sie lekarza nie czepia. Włąsnie widać na powyższym przykładzie.
                WIąże to z poziomem frustracji, który u nauczycieli jest szalenie
                wysoki.


                Swoją drogą pania -nauczyciel- autorka wątku- największy problem ma
                chyba z tym, ze nie została potraktowana ona i jej bejbik jak pępol
                swiata.
                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 11:14
                  zabulin napisała:

                  >
                  > Dokładnie, wilma. Ale tak to już jest - tutaj to jest bardzo nie na
                  > topie i niezgodne z duchem forum, żeby nie potakiwać każdemu
                  > bezsensownemu roszczeniu rozhisteryzowanej mamci.
                  >

                  ty nawet nie odróżniasz histeri od oburzenia... i smiesz pisac ze ukonczylas
                  szkole z wyroznieniem (smiech) chyba prywatnawink


                  > A potem taka pańcia, z przerostem ego, pyta: o co wam chodzi, czy ja
                  > powiedziałam że lekarzowi nie wolno sie złatwić, zjeść.,.
                  > Nie, skądże, wystraczy wrócić do postu 1:
                  >
                  > Jak byłam jeszcze na
                  > poczekalni to pielęgniarka zaniosła wielmożnej pani dr.
                  > gorący
                  > kubek,chyba barszcz z grzankami bo tak zapachniało i kolejka prawie
                  > stanęła w miejscu

                  >
                  > Nazwała kąsliwie lekarza, który korzysta z należnej przerwy


                  a czy przeczytalas gdzies ze pani doktor miala w tym czasie przerwe??? nie!!! a
                  wiec posilki nalezy spozywac na przyslugujacej przerwie, tak jak to robi
                  wiekszosc ludzi w pracy!!! a jesli sie jest tak glodnym ze nie doczeka sie
                  przerwy, nalezy zwyczajnie przeprosic pacjetow i poprosic o chwile cierpliwosci,
                  lub istnieje tysiace innych sposobow, by zalatwic to w bardziej cywilizowany
                  sposob i w ten sposob nikogo napewno by to nie oburzylo!!! jak kuba Bogu tak Bug
                  kubie!!!


                  > WIELMOŻNĄ PANIA, ale ona bidulka, jie wie, o co nam chodzi. Przecież
                  > ona sie lekarza nie czepia. Włąsnie widać na powyższym przykładzie.
                  > WIąże to z poziomem frustracji, który u nauczycieli jest szalenie
                  > wysoki.

                  >

                  najlepiej wrzucic wszystkich do jednego wora...


                  > Swoją drogą pania -nauczyciel- autorka wątku- największy problem ma
                  > chyba z tym, ze nie została potraktowana ona i jej bejbik jak pępol
                  > swiata.


                  czy uwazasz ze tylko pepki swiata sa badani przed szczepieniem????????? ze tylko
                  takim należy sie odrobina fachowej wiedzy na temat szczepionki???? a
                  bejbikowaty to ty masz mozg!!!!! jak mozesz pisac tak o dziecku autorki watku...????
                  • zabulin Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 11:50
                    tak Bug

                    Skończ waść, wstydu oszczędź.


                    jak mozesz pisac tak o dziecku autorki watku..
                    > .????


                    Tzn , jak ? Bejbik brzydko? smile
                  • julimama79 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 14:31
                    Tak, owszem, jeśli taka przerwa w ogóle istnieje. W mojej przychodni
                    nie, jeśli sama jej nie zrobie oznacza to,że mam 6 godzin siedzieć
                    bez posiłków i toalety.A tak w ogóle skąd wiesz czy lekarka
                    grzecznie nie poinformowała pacjentów o przerwie? Byłaś tam?
                    https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
                    • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 15:20
                      julimama79 napisała:

                      > Tak, owszem, jeśli taka przerwa w ogóle istnieje. W mojej przychodni
                      > nie, jeśli sama jej nie zrobie oznacza to,że mam 6 godzin siedzieć
                      > bez posiłków i toalety.

                      a czy ktos to sugeruje? ja juz pisalam ze jak dla mnie lekarz moze miec na stole
                      rozlozony caly obiad i mi to nie bedzie przeszkadzac, pod warunkiem ze zajmnie
                      sie pacjetem nalezycie, jak chodzilam do ginekologa jeszcze w ciazy pani doktor
                      bardzo czesto zalatwiala swoje prywatne sprawy przez telefon ale co mnie to
                      interesowalo skoro mna sie zajela nalezycie... i niejednokrotnie spozniala sie
                      bo byla na obiedzie, ale po powrocie przeprosila za spoznienie i zbadala mnie
                      dokladnie, przeprowadzila dokladny wywiad, odpowiedziala na moje pytania, wiec
                      czego mi wiecej potrzeba? i nigdy mi nie przyszlo nawet do glowy zeby z takich
                      powodow zmieniac lekarza a malo tego chcialam chodzic do niej takze po porodzie,
                      nestety prowadzi tylko ciezarnesad

                      a co do twojej pracy to cie doskonale rozumiem bo rowniez niejednokrotnie
                      pracowalam po 8, 11 godz bez przerwy, ale uwazam ze to nie jest wina nikogo
                      innego tylko pracodawcy. No i dobrze ze robisz sobie przerwy na spokojny
                      posilek, bo to ci sie nalerzy!!! ale chyba nie robisz tego kosztem pacjetow?

                      A tak w ogóle skąd wiesz czy lekarka
                      > grzecznie nie poinformowała pacjentów o przerwie? Byłaś tam?

                      bo nie bylo o tym w tekscie a ja staram sie opierac tylko na tym co faktycznie
                      przeczytalam, lub na tym co napewno wiem! a nie wymyslac sobie co ona mogla
                      powiedziec lub czego nie, bo rownie dobrze moglibysmy domyslac sie ze np matka
                      jej zmarla czy cos jeszcze innego i stad taki nastroj, wiec nie mialo by to
                      sensu... dlatego ja staram sie ograniczyc do tego co jest tam napisane.

                      • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 10:57
                        "Bug", "kąkret", "nalerzy" dziewczyno gdzies ty
                        szkoły kończyła? Mam nadzieję że nie jesteś nauczycielką polskiego...
                        • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 12:16
                          wlasnie nie jestem po studiach polonistycznych, nie jestem mistrzem orografi,
                          wiec mam prawo do bledow!!! a jesli to jest dla ciebie jakas miara czlowieka to
                          gratuluje proznosci!!! bo dla mnie liczy sie jakos a nie forma czy otoczka... no
                          i takie czepialstwo uwarzam za najprymitywniejszy, bo jakies bledy popelnia
                          kazdy a bledami ortograficznymi sie drugiego czlowieka nie obraza!!! wiec po co
                          w ogole w ten sposob z kogos szydzic? nie wiem...
                          • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 23.02.10, 20:58
                            wiec mam prawo do bledow!!! a jesli to jest dla ciebie jakas miara
                            czlowieka to
                            > gratuluje proznosci!!! bo dla mnie liczy sie jakos a nie forma czy
                            otoczka... n
                            > o
                            > i takie czepialstwo uwarzam za najprymitywniejs

                            tłumaczenie każdego matoła i niedouka... rozumiem że maturę zdałaś
                            bo mamusia załatwiła zaświadczenie o dysleksji...

                            "uwarzam" ufffff

                            wybacz wystarczy najprymitywniejszy program do korekcji błędów,
                            skoro bozia talentów poskąpiła, a puszczanie tekstów z takimi bykami
                            świadczy o braku szacunku dla interlokutorów
                            • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 13:01
                              kzet69 napisał:
                              rozumiem że maturę zdałaś
                              > bo mamusia załatwiła zaświadczenie o dysleksji...
                              >

                              ta.. to pewnie tobie mamusia zalatwila szereg korepetycji, kursow i byc moze
                              jeszcze miejsce na studiach...

                              Bo mi niestety nie mogla zaltwic nawet takiego zaswiadczenia, bo nie miala na to
                              zwyczajnie czasu, pracujac od switu do nocy, a dysleksje pewnie mam bo raz pisze
                              ten sam wyraz tak, a drugim razem inaczej i mimo to sobie poradzilam! a ty
                              pewnie mialas wszystko podane na tacy, bo gdybys kiedykolwiek miala jakies
                              przeszkody po drodze to pewnie bys byla nikim, z twoim podejsciem do zycia i
                              ludzi... wspolczuje jedynie twoim znajomym, jesli w ogole jakis masz, w co
                              watpie, bo ludzie uciekaja od takich jak ty, ktorzy nie rozumieja tego ze nie
                              wszyscy sa idealni, nie patrzac najpierw na siebie! (jesli jestes osamotniona
                              juz wiesz dlaczego!)


                              a puszczanie tekstów z takimi bykami
                              > świadczy o braku szacunku dla interlokutorów
                              dla ciebie NA PEWNO, bo nie szanuje osob ktore sie wywyzszaja choc nie maja ku
                              temu podstaw bo sa zwyczajnie prozni!
                              • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 21:21
                                co ty wiesz , po pierwsze nie jestem kobietą... a po drugie by
                                skonczyc studia medyczne nocami tramwaje szorowałem, a twoje
                                zdolności ortograficzne to mnie o ból zębów przyprawiają, za czasów
                                gdy chodziłem do szkół to o osobach robiących tak kardynalne błędy
                                ortograficzne mówiło sie po prostu: "głąb
                                • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 21:59
                                  buhahahaha facet?
                                  poplotkowac tu chciales?
                                  dowartosciowac sie?
                                  oj ale do prawdziwego mezczyzny tez ci daleko! jak nie czepiasz sie koloru
                                  wlosow to bledow... zakompleksiony jestes i tyle! nawet pewnie zadna blond
                                  czuprynka cie nie chciala, a w szkole to na takich jak ty pluli i teraz
                                  zgrywasz bog wie kogo przez internet, znajdz sobie kobiete moze sie
                                  dowartosciujesz, choc z twoja osobowoscia... watpie...
                                  • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 23:53
                                    zakompleksiony jestes i tyle! nawet pewnie zadna blond
                                    > czuprynka cie nie chciala

                                    hihihiiii

                                    a w szkole to na takich jak ty pluli

                                    plucie na drugiego człowieka to twoja domena....


                                    znajdz sobie kobiete moze sie
                                    > dowartosciujesz,


                                    łoj ty bidna kobitko, hihihiiiiiii
                                    • beata.borsow Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 25.02.10, 08:41
                                      kzet69 napisał:

                                      > zakompleksiony jestes i tyle! nawet pewnie zadna blond
                                      > > czuprynka cie nie chciala
                                      >
                                      > hihihiiii
                                      >

                                      no tak jak ktos nie wie jak sie ma obronic to najlepiej smiechem, a ja i tak
                                      wiem ze bez powodu do tego koloru wlosow sie nie przyczepiles...




                                      > plucie na drugiego człowieka to twoja domena....
                                      >

                                      tak to ja sie czepiam blond wlosowwink? wyzywam kogos od miernot kto sie na AM
                                      nie dostal bo mial 3 na swiadectwie? wiem wiem przez internet mozesz sobie
                                      pocwaniaczyc, inni robili to w wieku szkolnym i z tego wyrosli, dojrzeli,
                                      nabrali kultury osobistej, a ty?


                • pat-i06 ale bzdury zabulin 21.02.10, 12:40
                  wykonywanie przez lekarza swoich obowiązków to rozhisteryzowanie ze strony matki
                  wg zabulin
                  taka matka to PAŃCIA - oj ile w tym nienawiści......

                  a jak ładnie traktujesz NAUCZYCIELI - też nienawiść w ich kierunku?
                  szkoda że w szkole nie uczyłaś choćby tygodnia to byś się zdziwiła jak
                  ODPOWIEDZIALNY to jest zawód (ale to za trudne dla ciebie)
                  P.S. Ja nauczycielką nie jestem.
                  • zabulin Re: ale bzdury zabulin 21.02.10, 13:31
                    ale idiotyzmy-pat-i06

                    wg zabulin
                    > taka matka to PAŃCIA - oj ile w tym nienawiści......


                    wg autorki wątku, lekarka, która ośmiela się wypić kubek czegoś
                    gorącego w trakcie pracy, to WIELMOŻNA pANI.

                    O jakież to kąśliwe, pełne nienawiści.....


                    a jak ładnie traktujesz NAUCZYCIELI - też nienawiść w ich
                    kierunku?


                    o jak ładnie autorka wątku traktuje LEKARZY? To nienawiść w ich
                    kierunku?

                    Żeby nie było, nie jestem lekarzem....

                    >
                    wykonywanie przez lekarza swoich obowiązków to rozhisteryzowanie
                    ze strony matk
                    > i


                    CO do tego, ze lekarka nie zbadala, itp.- zgodziłam się z autorką.
                    Ale do tego pewnie ie dotarłaś?? Za trudne zrozumieć,?? Mój pierwszy
                    wpis, ze ci podpowiem. I uważam, ze tu krytyka była słuszna.

                    jesli jednak pisze, ze dzieci w poczekalni, a tu niosą WIELMOŻNEJ
                    PANI gorący kubek, to sorry jest to rozhisteryzowana mamcia-pańcia,
                    która nie moze ścierpieć, zę lekarz napił sie herbaty, czy barszczu.
                    No, tak, powinnam przyklasnąć.

                    tak wtredna lekara- jak śmiała pić?? Z pracy ją wyrzucić. I to już.

                    Załosne jesteśćie.

                    Tak samo uważam, ze powinna była zbadać, odpowiedzieć, ale nie
                    uwazam żeby pretensje, ze pije herbatę były objawem zdrowego rozumu.

                    Tyle
                    • pat-i06 Re: ale bzdury zabulin 21.02.10, 13:56
                      zażyj sobie RELANIUM
                      • zabulin Re: ale bzdury zabulin 21.02.10, 13:58
                        A ty odstaw to, co teraz bierzesz. Nie służy ci.

                        No, tak myślałam, jedna może obrażać kąsliwymi uwagami. Druga już
                        niesmile

                        • beata.borsow Re: ale bzdury zabulin 21.02.10, 15:01
                          zabulin napisała:
                          >
                          > No, tak myślałam, jedna może obrażać kąsliwymi uwagami. Druga już
                          > niesmile
                          >


                          a i tu sie wtrace bo sledze watek od poczatku, wiec zabulin ty sobie wymyslilas
                          ze autorka watku nazwala pania doktor wielmozna pania doktor z tego powodu ze
                          pila ten goracy kubek!!!! zrozum wiec ze okreslenie tyczylo sie do calej
                          sytuacji czyli jak pani doktor zachowala sie w stosunku do autorki watku i jej
                          dziecka, wez tez pod uwage to ze autorka watku juz piszac to miala doskonale
                          wyrobione zdanie na temat tej pani wiec to okreslenie moglo pasc wszedzie!!! i
                          nie nalezy tak tego rozumiec!!!
                          • zabulin Re: ale bzdury zabulin 22.02.10, 07:37
                            Na pewno?
                            A może wlasnie nie?
                            Przeczytaj jej wypowiedź jeszcze raz.
                            Wyraźnie z niej wynika, ze pani nauczyciel nie pasowało, że
                            wielmożna pani coś tam w gabinecie robi a pacjenci czekaja.
                            I tak należy to rozumieć.
                            • beata.borsow Re: ale bzdury zabulin 22.02.10, 08:44
                              zabulin napisała:

                              > Na pewno?
                              > A może wlasnie nie?
                              > Przeczytaj jej wypowiedź jeszcze raz.
                              > Wyraźnie z niej wynika, ze pani nauczyciel nie pasowało, że
                              > wielmożna pani coś tam w gabinecie robi a pacjenci czekaja.
                              > I tak należy to rozumieć.


                              o nie kochana ty sobie to wmowilas!!! nie rozumiesz tego ze w momecie pisanie
                              tego postu autorka watku miala juz wyrobione zdanie na temat tej pani doktor i
                              to okreslenie moglo pasc wszedzie!!!! ale coz moze nie zrozumiesz...
                              • zabulin Re: ale bzdury zabulin 22.02.10, 09:48
                                no, to ty sobie wmowiłaś.
                                Ale nei wmogę od ciebie wiele wymagać, jak widzę, wieć wierz sobie
                                w to dalej,.
                                • beata.borsow Re: ale bzdury zabulin 22.02.10, 13:37
                                  zabulin napisała:

                                  > no, to ty sobie wmowiłaś.
                                  > Ale nei wmogę od ciebie wiele wymagać, jak widzę, wieć wierz sobie
                                  > w to dalej,.

                                  ja sobie wmowilam??? tak??? przeciez sama autorka watku wyjasnila w swoim 3
                                  poscie o co jej chodzilo wiec to jest najlepszym dowodem na to ze to ty zle
                                  zinterpretowalas jej tekst a nie ja!!!
                                  • aretahebanowska Re: ale bzdury zabulin 02.03.10, 10:22
                                    Chociaż rzadko to robię to musze wtrącić się do tej pyskówki. I tak
                                    cała dyskusja zeszła już na manowce. Mam tylko kilka uwag do lekarzy
                                    wypowiadających się w tym wątku. Obrona prawa do przerwy itp. to
                                    jedno, ale gadki na temat "wyższości" lekarzy nad innymi zawodami to
                                    drugie. Akurat na temat ksztalcenia lekarzy mogłabyn napisać drugi w
                                    swoim życiu doktorat. Znam bardzo dobrze poziom wykształcenia
                                    byłych, obecnych i przyszłych studentów medycyny. I proszę mi tu nie
                                    wyjeżdżać z gadkami na temat genialności tychże. Te swoje piątki i
                                    szóstki z matury, którymi tak się tu chwalicie to możecie sobie
                                    wsadzić. Bardzo głęboko. Ci rzekomi geniusze z reguły mają potem
                                    największe problemy. I nie mówię tu o przedmiotach typu osławiona
                                    anatomia, której każdy średnio inteligentny student dowolnego
                                    kierunku jest w stanie się nauczyć, wystarczy dobra pamięć i
                                    spostrzegawczość. Kłopoty zaczynają się kiedy trzeba włączyć
                                    myślenie czyli na drugim roku. I tu elegancko wyłazi, że większość z
                                    Was nie nadaje się do tego zawodu. 3/4 powinno po tym drugim roku
                                    wylecieć i to z hukiem ale trzyma się takich bo ktoś tym lekarzem
                                    musi zostać. Problem tylko, że już wtedy mniemanie o sobie macie
                                    straszliwie wysokie. Każdy już na początku studiów to "doktor" i
                                    kupuje sobie stetoskop, a potem jest tylko gorzej. NA AM TEZ JEST
                                    SELEKCJA NEGATYWNA!!! Ten kolega od sprzątania tramwajów to chyba
                                    musiał zarobić na warunki albo repety. Takich mamy dużo. W tej
                                    chwili u mnie na drugim roku tylko jeden przedmiot powtarza 60
                                    studentów (na 300 na roku), a z tych którzy są pierwszy raz tyle
                                    samo jest zagrożonych niedopuszczeniem do egzaminu i pewnie będą
                                    powtarzać w przyszłym roku - oczywiście sami geniusze niedocenieni
                                    przez tych wrednych nauczycieli. Od wielu lat mamy w naszym
                                    zakładzie listę nazwisk (czarną) tych, których z łaski
                                    przepuściliśmy i zostali "lekarzami". wierzcie mi, jest ona długa.
                                    Oczywiście to co napisałam to duże uproszczenie, jest wsród
                                    studentów wielu naprawdę fajnych, mądrych i sympatycznych ludzi.
                                    Takich którzy poważnie podchodzą do swoich obowiązków, ale oni nie
                                    odnoszą się do nielekarzy tak jak obecni tu dyskutanci. Pamiętajcie,
                                    że nie wszyscy czytający to forum to ludzie niezwiązani bezpośrednio
                                    ze służbą zdrowia. Gadki o swojej wyjątkowości zostawcie więc dla
                                    siebie.
    • olunia882-to-ja Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:08
      twoja wina bo odpuściłaś, ja bym powiedziała ze nie wyjdę dopóki mi nie odpowie
      na pytania dot dziecka i szczepienia i tyle, i nie obchodziłoby mnie czy to
      lekarz, ksiadz czy cholera wie kto, to jej zawód i jej obowiązkiem jest
      udzielenie info i zbadanie dziecka.
      • olunia882-to-ja Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:35
        wcielo reszte wiec koncze. ale byc moze winna jest bardziej przychodnia tzn
        dyrekcja czy kto tam to ogarnia zle ma poustawiane w grafikach i tyle, w mojej
        przychodni tez jest np poniedzialek 10-14 przyjmuje lekarz mimo ze na drzwiach
        zabiegowych jest 11-13 szczepienia tego samego dnia.lekarz ma sie rozdwoic.
    • leneczkaz Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 16:51
      Właśnie doszłam do wniosku, że moi lekarze nie jedzą. Nigdy nie widziałam nikogo
      przy jakimkolwiek posiłku.. indifferent

      U nas każdy pacjent ma przeznaczone 15 minut i może się dowiedzieć czego chce i
      zadać najgłupsze pytanie prosto z kosmosu. Często podczas wizyty syna mogę
      zapytac o coś dla siebie, mamy, męża i innych smile
      Lekarki znają pacjentów i witają ich po imieniu, pielęgniarki czasami biorą
      zbadane dzieci do swojego pokoju, żeby rodzice mogli dokładnie zrozumieć
      dawkowanie leków itd.

      A chodzę do nieodpłatnej przychodni osiedlowej w Polsce.
    • slonko1335 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 18:54
      Rozumiem Twoje oburzenie bo i ja bym była oburzona. Po pierwsze przychodnia w
      której nie ma podziału na dzieci zdrowe i chore nie była by na pewno
      przychodnią moich dzieci...po drugie w normalnych przychodniach w których lekarz
      przyjmuje 6 godzin i dłużej jest przerwa na posiłek wpisana w czas pracy,
      wiadomo o której ona jest i w tym czasie nie rejestruje się pacjentów, nie
      wyobrażam sobie aby lekarz nie zbadał dziecka przed szczepieniem gdy pól roku
      (bo wtedy jest poprzednie szczepienie) go na oczy nie widział i nie ma pojęcia
      jak się rozwija, jakie są wymiary, waga, itp. (jak dla mnie rożnie dobrze może
      to zrobić pielęgniarka ale na Boga niech ktoś to zrobi) i wreszcie nie wyobrażam
      sobie nie uzyskania informacji o tym czym dziecko będzie szczepione (mimo, że
      świetnie znam kalendarz szczepień), jakie mogą być działania niepożądane i kiedy
      wystąpić i co wtedy robić...mam wiele zastrzeżeń do przychodni moich dzieci ale
      na szczęście to wszystko co napisałam jest normą i nie muszę tego specjalnie
      wymagać, acha - pacjenci są zapisywani jakimś cudem na godziny w ten sposób ze
      nie ma kolejek, nigdy jeszcze nie było przede mną do gabinetu więcej niż 1-2
      osoby a i to rzadkość bo zwykle jak przychodzę na zapisaną godzinę to mogę wejśc
      od razu lub czekam chwilę aż poprzedni pacjent wyjdzie....
    • kasia.46 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 21:23
      Po pierwsze lekarz ma prawo do swojej przerwy na śniadanie w pracy i
      nie rozumiem dlaczego sądzisz inaczej.
      Po drugie stanowczo odmówiłabym zaszczepienia dziceka, które nie
      było wcześniej zbadane, gdyby nadal upierała się przy szczepieniu
      napisałabym skarge i zjechała babsztyla jak należy, mam nadzieje, że
      nie zaszczepiłaś córki bez badania, twoje diecko jest tu pierwszo-
      planowe.
    • martuszkac1 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 20.02.10, 22:50
      ja przytoczę prosty i nie pozostawiający przykład(z życia wzięty): lekarka,
      która w przychodni "NZOZ", przyjmując małych pacjentów robi sobie przerwy na
      pizzę, siku, qpę czy co tam jeszcze chcecie, z niechęcią odpowiada na pytanie
      zatroskanej matki, w przychodni prywatnej te same czynności wykonuje z uśmiechem
      na twarzy, bez opuszczania gabinetu nawet na minutę... cóż, punkt widzenia
      zależy od punktu siedzenia...
    • pat-i06 u mnie 21.02.10, 07:20
      na szczęście lekarze doskonale rozumieją, że jeżeli matka przychodzi z dzieckiem
      na BADANIE przed szczepieniem to oni po prostu to dziecko BADAJĄ...
      JA do lekarza nie idę po to by zapytał: "Czy dziecko jest zdrowe?" ponieważ nie
      jestem lekarzem, nie umiem posługiwać się stetoskopem ani zbadać czy dziecko ma
      czyste gardło.

      A na przerwie lekarz może zjeść nawet woła z kopytami, może się spóźnić (mi to
      nie przeszkadza w ogóle-częste są spóźnienia i nikt się nie oburza).
      Natomiast oczekuję jednego, że lekarz ZBADA dziecko.
      • beata.borsow Re: u mnie 21.02.10, 07:51
        pat-i06 napisała:


        > JA do lekarza nie idę po to by zapytał: "Czy dziecko jest zdrowe?" ponieważ nie
        > jestem lekarzem, nie umiem posługiwać się stetoskopem ani zbadać czy dziecko ma
        > czyste gardło.
        >
        > A na przerwie lekarz może zjeść nawet woła z kopytami, może się spóźnić (mi to
        > nie przeszkadza w ogóle-częste są spóźnienia i nikt się nie oburza).
        > Natomiast oczekuję jednego, że lekarz ZBADA dziecko.

        I wszystko w temacie!!!
        • kubaleks Re: o mnie 21.02.10, 20:53
          Dziewczyny pisząc przede wszystkim "wielmożna pani" nie chodziło mi
          o to,że piła, jadła itd.tylko nie lubię jak ktoś do mnie mówi
          prawie,że wychodząc no może Wy lubicie? Jeśli chodzi o przerwę to
          pani dr.takiej nie miała,ale też by mi nie przeszkadzało gdyby nawet
          na biurku miała obiad z dwóch dań.Sam fakt kontaktu lekarza z
          dzieckiem chyba też ważny ? Nie należę do osób , które się
          wszystkiego czepiają, ale dziewczyny mam w domu jedno zaburzone
          dziecko o życie , którego walczyli lekarze od chwili narodzin i
          chylę im czoła, nawet nie wiem jak podziękować, i tym samym po
          prostu bardzo boję się o drugie dziecko-córkę a nie "bejbika".
          Może też kierowałam się tym,że chodzę do mojej przychodni
          kilkanaście lat i po prostu zdziwiło mnie zachowanie lekarza i tyle.
          Jeśli chodzi o mnie a bardziej o mój zawód to uwierzcie uczy też
          uodpornienia na zachowania ludzi-mam teraz na myśli rodziców.Nie
          będę pisać o odpowiedzialności nauczycieli za bezpieczeństwo
          dzieciaków w szkole, czy odpowiedzialności lekarzy o życie ludzkie
          bo sami wiemy ,że chcemy aby nasze dzieci były bezpieczne wszędzie i
          też ja o takie bezpieczeństwo będę walczyć jeśli chodzi o moje
          dzieci.Sądzę, że też macie podobne zdanie, bo przecież Wasze dzieci
          chodzą do szkoły czy bedą i wymagacie szkoły bezpiecznej oraz opieki
          przez te kilka godzin nad Waszymi pociechami w szkole.
          Nie wiem czy było by fajnie w momencie jak przychodzicie do szkoły z
          chęcią rozmowy o swoim dziecku a nauczyciel wychodzi obrażony,
          wściekły,zniechęcony nawet już na wasz widok a co dopiero na myśl o
          rozmowie.Nie wrzucajcie wszystkich ludzi do jednego wora bo ja moją
          pracę -tak sądzę ,że wykonuję poprawnie , jakoś dogaduję się z
          dziećmi i ich rodzicami no to chyba nie jest ze mną tak źle.
          Jeszcze raz piszę,że wkurzyło mnie beznadziejne podejście lekarki i
          tyle i nie mam zamiaru zmieniać zdania bo co mnie to obchodzi że
          miała zły humor, okres,pokłóciła się z chłopem, nie ma kasy
          itd.przecież wszystkie miewamy takie nastroje czego wynikiem są
          tutaj wypowiedzi niektórych mam.
    • mamasi Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 21.02.10, 22:16
      U nas wszystko odbywa się w punkcie szczepień, które to mieści się w
      innym budynku, gdzie przyjmują lekarze typu: okulista, dermatolog.
      Tuz po urodzeniu się małej lekarz przyszedł na wizytę kontrolną,
      wtedy omówilismy program szczepień dla małej. Wychodząc z jednego
      szczepienia umawialismy się zawsze na kolejne. Szczepienia
      przebiegaja dosyc sprawnie - 20-30 dzieci między 12-13.30. Lekarze
      pracują 8-10 i 12-15 pomiędzy mają czas na posiłek, wypełnianie
      dokumentów itp. Gdy my rozbieramy dziecko lekarz przeprowadza
      wywiad, potem bada małą, wydaje decyzję. Pielęgnirki szczepią a on
      wypisuje receptę na anstępne szczepienie i wklepuje dane do
      komputera (u nas jest wszystko elektronicznie). Po szczepieniu my
      ubieramy mała a już następne dziecko wchodzi i zostaje rozbirane.
      Cała wizyta trwa 5-10 minut - w zalezności ile warstw odziezy ma
      dziecko na sobie itp. JEsli mamy pytania co do szczepionki to
      najpierw czytamy w necie co to, jakie opinie mają inni rodice, a
      jesli coś jeszcze nas nurtuje to albo ide do lekarza pogadać albo
      dzwonie do punktu szczepień po informacje
      • magdakingaklara Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 11:03
        mamasi chyba jestesmy z jednego miasta smile)
        • mamasi Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 14:10
          fajniesmile miło spotkac choc wirtualnie kogoś ze swojego terenu.
          pozdrawiam
          url=https://www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png[/url]
      • kzet69 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 11:03
        Szczepienia
        > przebiegaja dosyc sprawnie - 20-30 dzieci między 12-13.30

        > Cała wizyta trwa 5-10 minut


        coś tu się matematycznie nie zgadza...
        • mamasi Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 14:08
          Ale niektóre osoby sa dociekliwe smile rzeczywiście matematycznie się
          nie zgadza.no więc: te godziny to godziny ustalone odgórnie, ale
          wiadomo że przy 30tce dzieci one sie wydłużają np. do 14.00-14.30.
          Tak ma miejsce gdy np. w sezonie zimowym część dzieci ma
          przełożoneszczepienia czy są szczepione dzieci szkolne. Najczęściej
          jednak nie ma takich tłumów bo szczepią - a szczepią 3 razy w
          tygodniu, a nawet częściej
          • kubaleks Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 22.02.10, 22:21
            Pisząc ten post nie miałam zamiaru rozpętać tak burzliwej dyskusji
            na dodatek nie mającej wiele wspólnego z moimi odczuciami na temat
            akurat tej pani dr.no i też nie miałam zamiaru wplątać w to jeszcze
            cech autystycznych mojego Kuby o czym tylko raz w mojej wypowiedzi
            wspomniałam a jeśli już się pojawiły rozmyślania na temat autyzmu to
            napiszę tak, że wiele artykułów, książek, programów medycznych
            itd.opartych na wnikliwych badaniach szczepionek i ich związku z
            autyzmem wskazuje na to ,że mają szczepionki wpływ na cechy
            autystyczne.Nie wymagałam wcale aby pani dr. odpowiedziała mi czy
            moja córcia ma jakieś zaburzenie czy nie bo jestem daleka od tego
            aby pediatra dawała mi wykład na temat autyzmu i chyba bym nawet nie
            chciała bo wiedza wielu dodam że nie wszystkich pediatrów na ten
            akurat temat jest bardzo mała i możecie mnie nawet tu wyzwać że
            znowu się czepiam lekarzy,że robię lament , że zbyt dużo wymagam itd.
            Myślę,że pediatra to lekarz , który najlepiej zna się na małych
            dzieciach to po pierwsze no i po drugie to on właśnie powinien/ma
            najczęstrzy kontakt z naszymi dziećmi prawda??? Przepraszam to kto
            miał mi zbadać dziecko czy odpowiedzieć na normalne pytanie-
            internista, ginekolog, okulista chyba nie .
            Dziewczyny ja nauczyłam się pytać o wszystko i czasami być nawet
            upierdliwą bo wiem co przechodziłam z moim Kubą.Zawsze pediatra a
            nawet i pojawili się inni specjaliści, których nic nie zastanawiało
            w jego zachowaniu bo zawsze odpowiadali- "bunt dwulatka, przejdzie
            mu, za bardzo pani troskliwa, wyrośnie,taki typ ...." no i dlatego
            jak ktoś mnie wygania drzwiami to wchodzę oknem i tego w swoim
            zachowaniu nie zmienię.Nie mam żalu do lekarzy że syn dopiero dostał
            diagnozę jak miał 5 lat mam żal do siebie ,że zazwyczaj robiłam
            dobrą minę do okazuje się złej gry-chciałam wierzyć w to że z tego
            wyrośnie jak twierdzili niektórzy lekarze ale jednak okazuje się że
            realia wyglądają zupełnie inaczej.Nigdy nie pozwolę
            się "wypędzić "od lekarza bo ma zły dzień czy coś mu innego dolega.
            Przestańcie już który zawód ważny, który mniej bo każdy robi to na
            co ma ochotę(szczęściarze),albo robi to co musi żeby mieć za co żyć.
            Nie ważne piątki na świadectwie czy uczelnia jaką się kończyło,
            najważniejsze jest to jakim się jest człowiekiem aby życie można
            było godnie, spokojnie przeżyć.
            Dodam na koniec słowa mojego synka , który czsami do mnie mówi jak
            mam jakieś małe spięcie/kłotnię z moją mamą "proszę,czy możecie się
            w końcu przestać kłocić bo głowa mi pęka "smile
            • kasienka821011 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 24.02.10, 09:36
              jak czytam niektóre posty to asz szlak mnie trafia za
              przeproszeniem. kobieta pisze ze zdenerwowało ja to ze dziecko nie
              zostało zbadane przez lekarza a tu rozgrywa sie wielka walka który
              zawód jest wazniejszy. niezaleznie od tego czy to lekarz pedagog
              pielegniarka.....kazdy zawód jest wazny kazdy za cos kogos odpowiada
              tak jak my w pracy odpowiadamy za prace która musimy wykonać.nikt
              lekarzowi nie zakazuje zjesc czy napic sie herbaty kawy ale ludzie
              od tego sa przerwy, ja mam w pracy przerwe 10minutowa i mi wystarczy
              i mam prace stojaca a lekarz stojaca. co do spózniania kazdy ma
              prawo sie spóźnic przeciez kazdy wie jakia jest komunikacja, zeby
              temu zapobiec wprowadzic karty elektryczne i szef bedzie wiedział
              kiedy kto przychodzi i wychodzi z pracy problem był by rozwiazany,
              tylko o tyle ze lekarze sie na to nie zgodza z pewnych wzgledów.....
              a lekarza obowiazkowiem jest zbadania dziecka przed szczepieniem bo
              nie stety nie jesteśmy wstanie w niektórych przypadkach stwierdzic
              czy dziecko jest chore. a bardziej uciazliwymi klientami sa emeryci
              a niżeli nauczyciele. to tyle co mam do powiedzenia.
            • duzeq Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 25.02.10, 10:46
              >że wiele artykułów, książek, programów medycznych
              itd.opartych na wnikliwych badaniach szczepionek i ich związku z
              autyzmem wskazuje na to ,że mają szczepionki wpływ na cechy
              autystyczne.

              Podaj konkretny przyklad, prosze.
              I co to jest program medyczny w tyn przypadku?

              • pinkdot Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 28.02.10, 10:45
                > Podaj konkretny przyklad, prosze.
                > I co to jest program medyczny w tyn przypadku?

                Na youtubie jest mnóstwo takich "programów medycznynych", o jakich kubaleks
                zapewnie mówi. A youtube jest o wieeele wiarygodniejszy niż taki pubmed np. -
                przecież jest niezależnym medium, odpornym na przekupstwa firm farmaceutycznych
                planujących podstępne wymordowanie połowy populacjibig_grin.
                • pinkdot Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 28.02.10, 10:47
                  >na youtubie jest mnóstwo takich "programów medycznynych",

                  oczywiście miało być "medycznych" - klawiatura mi się jąkasmile.
    • kitty4 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 02.03.10, 08:23
      Bardzo Cię proszę, napisz mi że Twój post to jakiś żart ! Ja po
      prostu nie wierzę w to co czytam - czyli w Twoją wypowiedź !
      Czego Ty oczekujesz po przemęczonej lekarce w przychodni ?!
      Państwowej chyba w dodatku ? Rzeetelnej informacji ? Weź, nie żartuj
      sobie.
      A poza tym, czy Ty chcesz powiedzieć, że poszłaś z rocznym
      dzieckiem na szczepienia do przychodni NIC nie wiedząc o preparacie,
      którym ma być córka szczepiona ???? !!!! Chcesz powiedzieć/napisać
      że zorientowałaś się wcześniej co to za preparat, jakie reakcje może
      wywołać u dziecka ???? !!!
      Czy aby na pewno jesteś pracownikiem oświaty ?(zgrozą mnie to
      przejmuje i mam ciuchutką nadzieję, że nie pracujesz w szkole mojego
      syna, no chyba że na stanowisku konserwatora powierzchni płaskich).
      Nie mogę uwierzyć, że wykazałaś się tak totalną ignorancją i
      brakiem zainteresowania bądź co bądź zdrowiem swojego dziecka.
      Wg mnie, to że akurat Ty poświęcasz swoją przerwę na rozmowę z
      rodzicem jest tylko i wyłącznie Twoją sprawą i Twoim problemem.
      A ta Pani doktor nie jest Tobą i nie musi tego robić. To jest
      tylko i wyłącznie jej praca, a podejrzewam, że nie chodzi do niej
      dla przyjemności, ale po to żeby zarabiać pieniądze.
      Nie rozumiem czego jeszcze od niej byś oczekiwała ? przecież
      zapytała czy w domu ktoś kaszle, prycha i kicha ? Nie ? No więc
      chyba normalne, ze można szczepić ? O co Ci chodzi ?
      • kub-ma Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 02.03.10, 15:56
        Ja bym oczekiwała, że dziecko przebada.
    • izabellaz1 Re: Dzisiejsze szczepienie-byłam w szoku!!!!(dług 02.03.10, 11:54
      1. Lekarz też ma prawo być głodny.
      2. Jeśli idę już z dzieckiem na szczepienie, to wiem o szczepionce tyle ile chcę
      wiedzieć, żeby podjąć decyzję o jej podaniu.
      • emilly4 Parodia jakas!!!! 02.03.10, 20:13
        Coponiektorym paniom za przeproszeniem, moznaby narobic na glowe, a one by sie
        nawet nie spostrzegly, ze cos im klaplo na glace.
        Niestety przyzwyczajenie do takich warunkow jakie oferuja nam przychodnie ( i
        szereg innych instytucji) i ich pracownicy, nie wrozy dobrze na przyszlosc
        naszego kraju!

        Skoro ide do lekarza na szczepienie, pobranie krwi, przeswietlenie, czy
        cokolwiek innego, obowiazuja chyba jakies ogolnie przykete normy, ktore lekarz
        dla naszego i swojego dobra powinien przestrzegac!!

        Na jedzenie jest przerwa i w tym czasie lekarz nie przyjmuje.

        Czy jak drogie panie idziecie do banku w sprawie pozyczki, to od razu
        podpisujecie papiery? Czy jednak zadajecie pracownikowi szereg pytan i wtedy
        podejmujecie decyzje??
        Bo g... mnie obchodzi to co przeczytam o szczepionce na forum, ja chce otrzymac
        informacje od lekarza, ktory zaraz ma wykonac mojemu dziecku zabieg!

        • emilly4 Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 20:15
          BTW, to ze matka powiedziala lekarzowi, ze dziecko jest zdrowe, ma sie nijak do
          rzeczywistosci. Wirus ospy rozwija sie do 14 dni, inne krocej. Lekarz na
          podstawie badania ogolnego powinien moc to okreslic.
          • izabellaz1 Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 20:25
            emilly4 napisała:

            > Wirus ospy rozwija sie do 14 dni, inne krocej. Lekarz na
            > podstawie badania ogolnego powinien moc to okreslic.

            W ciągu 14 dni to wirus mogłabyś wykryć...badaniami na obecność we krwi ewentualnie.
        • izabellaz1 Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 20:28
          emilly4 napisała:

          > Bo g... mnie obchodzi to co przeczytam o szczepionce na forum, ja > chce
          otrzymac informacje od lekarza, ktory zaraz ma wykonac mojemu dziecku zabieg!

          Ale co się tak unosisz???
          Jeśli idę NA SZCZEPIENIE, to idę na szczepienie. Czy ktoś wspomniał, że czytał
          na forum o szczepionce i na tej podstawie podjął decyzję o jej podaniu? Może Ty
          tak robisz, nie wiem.
          Ja dowiaduję się wszystkiego od lekarza nie w dniu szczepienia tylko wcześniej.
        • malgosiek2 Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 21:37
          emilly4 napisała:

          > Na jedzenie jest przerwa i w tym czasie lekarz nie przyjmuje

          Ale czy Ty rozumiesz,że pacjenci nie dają/pozwalają/nie patrzą
          na to
          na zjedzenie posiłku nawet podczas przerwy tylko włażą do
          gabinetu z pytaniem "Czy juz można?"
          W przychodnaich taka przerwa dosć często jest awykonalna.
          Dotarło wreszcie.
          A mało to pacjentów"Bo ja tylko po receptę/skierowanie etc,a to
          tylko wypisać no..."
          • iwles Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 21:49

            nie macie pokoju socjalnego dla lekarzy ?
            Ja naprawdę nie zauważyłam, żeby był u nas jakiś problem. Pacjenci
            umawiani sa na godziny, czasami jest tak, że jeden pacjent szybciej
            zostaje załatwiony a następny jeszcze nie przyjdzie, wtedy lekarka
            może wyjść do tego pokoju lekarzy, albo między pcjentami lekarka
            przeprasza, że musi na chwilę wyjść i wychodzi na 5-10 minut. Nie
            spotkałam się jeszcze z jakąś awanturą.
            Widocznie mam super przychodnię smile
            • malgosiek2 Re: Parodia jakas!!!! 02.03.10, 21:56
              Owszem mamy.
              Rzadko korzystają,bo nie zawsze mogą wyjść właśnie.
              Tylko jedna lekarka wychodzi w mairę regularnie na przerwę,co
              okraszone jest minami i komentarzami czasami.
              Ale ona tym się niue przejmuje.
              Nie zawsze jednak mogą sie urwać z gabinetu na czas przerwy,bo
              np.przyjmie też "nadprogramowego"pacjenta czyli bez numerka,bo pilne.
              I tak wyznaczone czasami godziny idą się bujaćwink
              Nie koniecznie też super przychodnię,ale tez może mało
              awanturujących się pacjentów i w miarę też kulturalnychsmile))
    • krejzimama gazeta_mi_płaci 02.03.10, 20:31
      Twoje poglądy bardzo szybko ewoluują i zmieniają się.
      Tutaj jesteś obrończynią prawa do ciszy i niezakłocania porządku.

      A w tym wątku broniłas prawa do hałasowania.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105999679,,Sasiad_gra_na_trabce_POMOCY_.html?v=2
      • malgosiek2 Re: gazeta_mi_płaci to facet udający kobietę:) 02.03.10, 21:32
        za dużo bredził i dlatego przyjął postać kobiety hehe.
        Stary i znany z trollowania.
    • boziaj z lekarskiego punktu widzenia 03.03.10, 07:58
      lekarka powinna dziecko zbadać - to nie ulega kwestii
      jak uczy dobra praktyka przez podaniem akurat tej szczepionki
      dziecko powinno być zupełnie zdrowe
      i nie zgodze się tu z dywagacjami mojej kolezanki po fachu mruwy o
      50-godzinnej dobie - nie możemy stwarzać i utrzymywać fikcji; jesli
      dziecko ma byc zbadane to trzeba to zrobic -choćby dla ochrony
      własnych 4 liter, bo pod tym sie lekarz podpisuje, o tzw. "dobrze
      pacjenta" nie wspomninając...
      rozumiem, ze jezeli dziecko dotychczas rozwijało sie prawidłowo, a
      matka wyglada na rozsądną i twierdzi, że dziecko w jej opinii jest
      zdrowe i nikt z otoczenia nie choruje, to ryzyko pomyłki, tj.
      nieprawidłowego zakwalifikowania do szczepienia spada radykalnie,
      ale nadal to nie jest równoważne badaniu (poza tym tyle sie mówi o
      chciażby wczesnym wykrywaniu nowotworów; moze warto jednak dotknąć
      tego brzuszka? albo posłuchac, czy nad sercem nie słyszać szmerów -
      przecież nie wszystko ujawnia sie zaraz po urodzeniu?)
      osłuchanie, pomacanie brzucha, węzłow i zajrzenie do gardła nie trwa
      20 minut, przynajmniej dla sprawnego pediatry
      a w miedzyczasie można pogadać z matką
      organizacji nie komentuję, bo ta bywa równie wkurzajaca zarówno dla
      pacjentów, jak i dla lekarzy; wbrew pozorom o ile nie jest sie
      kierwonikiem przychodni ma sie na to mały wpływ
      do autorki wątku: o ile jest sie w stanie (bez złosliwości, pacjenci
      przedstawiaja różny poziom intelektualny) warto zadawac konkretne
      pytania - to a propos poproszenia o powiedzenie "czegoś" o
      szczepionce
      i tyle w temacie
      • kub-ma Re: z lekarskiego punktu widzenia 03.03.10, 10:47
        Dzięki za cenny głos rozsądku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka