Dodaj do ulubionych

Mam 2 tygodniowe dziecko

27.02.10, 21:05
i jestem tym strasznie zdolowana.Ciezar tej odpowiedzialnosci mnie
przygniata i nic mnie nie cieszy.Nie chce byc dla niej matka i nie
chce dzwigac tego krzyza do konca zycia.Odkad wrocilam ze szpitala
nie moge wcale jesc.W ciazy przytylam az 27 kilo,a tu po 10 dniach
mialam 10 kilo mniej.Moj maz robi wszystko przy dziecku bo ja nie
mam ochoty jej przytulac ani nic z tych rzeczy..Wyrzuty sumienia
mnie dobijaja ,ze na taki paskudny swiat wydalam tak niewinna
istotke.Sama swiadomosc,ze ona jest mnie niszczy.Cala ciaze
przeplakalam.Jak tylko dowiedzialam sie o ciazy poczulam,ze wlasnie
stracilam moje zycie i teraz byloby dobrze gdyby to moje zycie
szybko minelo..
Obserwuj wątek
    • epistilbit Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 21:07
      yyy, do lekarza?
    • szyszunia11 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 21:10
      masz problem ze sobą, nei z dzieciem. Teraz ujawnił sie przy okazji dziecka, ale gdyby nie ono i tak byś musiała się z nim prędzej czy póxniej zmierzyć. Powinnaś się cieszyć, ze sytuacja się zaostrzyła, bo teraz nie masz wyjscia - MUSISZ szukac pomocy i baź za to wdzięczna swójej córce. Psycholog, terapia, jeśli jesteś wierząca - modlitwa wstawiennicza. I głowa do góry, nie obwiniaj się o uczucia, bo nawet te najgorsze są absolutnie obojętne moralnie.
    • piekielna-diablica Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 21:50
      Biegusiem do lekarza!!! Być może dopadła Cię depresja poporodowa - ja miałam
      przedporodową równie paskudną - chodziłam do psychologa i mi pomogło.
      • edit38 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 01.03.10, 07:51
        piekielna-diablica napisała:

        > Biegusiem do lekarza!!! Być może dopadła Cię depresja poporodowa -

        To na pewno większy problem niż depresja poporodowa, ponieważ ona
        już w ciąży czuła się tak jak się czuje teraz. Wizyta u psychologa a
        może nawet psychiatry jest jednak wskazana.
    • takatoszymura Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 21:54
      Nie mogę tego czytać! Kobieto, bój się Boga co Ty opowiadasz! Weź tą
      swoją kruszynę na ręce, przytul ją i przestań pitolić! Może trzeba
      było nad tym się zastanawiać, zanim zaszłaś w ciążę?
      • szyszunia11 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 21:56
        takatoszymura napisała:

        > Nie mogę tego czytać! Kobieto, bój się Boga co Ty opowiadasz!

        a ja tego, co Ty piszesz nie moge czytać. Dlaczego niby ona ma się bać Boga? Bóg za uczucia nie potepia i na pewno jej współczuje, bo ona cierpi. Wpędzanie jej w poczucie winy, to ostatnia rzecz jaką należy robić.

        Weź tą
        > swoją kruszynę na ręce, przytul ją i przestań pitolić!

        ja jednak sugerowałabym bardziej profesjonalną terapię

        Może trzeba
        > było nad tym się zastanawiać, zanim zaszłaś w ciążę?

        a slyszałas o zjawisku depresji poporodowej?
        • takatoszymura Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:13
          Przedporodowej, poporodowej, porodowej... słyszałam, i jakoś mnie to
          nie wzrusza-jak się ma dziecko, to trzeba się nim zająć, teraz
          najważniejszy jest maluch. Dziwnym trafem nigdy nie słyszałam żeby
          samotne matki, matki wielu dzieci,czy takie, którym nie ma kto pomóc
          przy opiece miewały depresję, ale często zapadają na nią osoby,
          które chętnie oddają swoje dzieci mężom, mamusiom, czy teściowym ,
          żeby sie nimi zajmowali....Dla mnie owa depresja, wygląda na
          fanaberię osoby, która może sobie na nią "pozwolić". Ale to tylko
          moje zdanie i mam do niego prawo.
          • z_lasu Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:32
            Nie rozumiem. Twoim zdaniem jedyną osobą, która ma prawo i obowiązek
            zajmować się dzieckiem jest matka? A jak już dzieckiem zajmuje się
            ojciec to jest patologia?
          • szyszunia11 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:36
            takatoszymura napisała:

            > Przedporodowej, poporodowej, porodowej... słyszałam, i jakoś mnie to
            > nie wzrusza-

            to chyba słyszałas z bardzo daleka. Nie musi Cię wzruszać, ale widocznie nie masz pojęcia o czym piszesz.


            jak się ma dziecko, to trzeba się nim zająć,

            po pierwsze - z tego, co czytam - dziecko nie jest zaniedbane, po drugie - silna depresja może sprawić, że człowiek NIE JEST W STANIE zająć się dzieckiem. To jest stan chorobowy, jak złamana noga, który trzeba leczyć.

            teraz
            > najważniejszy jest maluch. Dziwnym trafem nigdy nie słyszałam żeby
            > samotne matki, matki wielu dzieci,czy takie, którym nie ma kto pomóc
            > przy opiece miewały depresję,

            prowadziłaś badania na ten temat? a może te kobiety nie wiedzą, że mają depresję, że mozna coś z tym zrobic i po prostu oddają dziecką lub zaniedbują lub nawet gorzej... bo takie rzeczy też ktoś robi.


            Dla mnie owa depresja, wygląda na
            > fanaberię osoby, która może sobie na nią "pozwolić". Ale to tylko
            > moje zdanie i mam do niego prawo.

            to err is human but not to err is much more attractivewink
          • mamati3 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:40
            takatoszymura napisała:

            > Dla mnie owa depresja, wygląda na
            > fanaberię osoby, która może sobie na nią "pozwolić". Ale to tylko
            > moje zdanie i mam do niego prawo.
            dobrze, że to tylko TWOJE zdanie. Zjawisko depresji istnieje i nie zależy od
            tego czy ktoś może sobie na nią pozwolić czy nie! Trochę pokory i zrozumienia!

            do autorki: czym prędzej wybierz się do psychologa/psychiatry, to żaden wstyd,
            zrób to dla siebie a przede wszystkim dla swojej małej córeczki.
          • asia_i_p Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 17:55
            > Przedporodowej, poporodowej, porodowej... słyszałam, i jakoś mnie to
            > nie wzrusza-jak się ma dziecko, to trzeba się nim zająć, teraz
            > najważniejszy jest maluch.
            To przypomina robienie awantury bezrękiej osobie, żeby do cholery, wzięła to
            biedne maleństwo na ręce.
            Depresja to ciężka choroba, czasami śmiertelna.
            Dziwnym trafem nigdy nie słyszałam żeby
            > samotne matki, matki wielu dzieci,czy takie, którym nie ma kto pomóc
            > przy opiece miewały depresję,
            Nie takim znowu dziwnym - skoro nie wierzysz w depresję, eliminujesz informacje
            na jej temat. Sama miałam depresję przejawiającą się min. irytacją, kupiłam
            książkę o złości wśród rodziców i tam matki samotne i pozbawione pomocy były
            pierwsze na liście kandydatek do depresji. Jakkolwiek może rzeczywiście rzadziej
            się przyznają.

            Masz prawo do zdania, że depresja to fanaberia, ale już wmawianie tego osobie z
            depresją może być szkodliwe. Ona potrzebuje pomocy, a nie słynnego "weź się w
            garść".
            A tak a propos tej fanaberii - jeśli kobieta zabija się z powodu depresji
            poporodowej, a znam dwa takie przypadki, to robi to dla rozrywki czy jak?
          • jowita771 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 23:37
            Takatoszymura, jesteś pieprznięta, a to, co piszesz, jest szkodliwe.
            Nie masz pojęcia, jak wygląda depresja, gadaniem w stylu "weź sie w
            garść" wpychasz człowieka w depresji w jeszcze głębszy dół.
          • edit38 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 01.03.10, 08:02
            takatoszymura napisała:

            > Przedporodowej, poporodowej, porodowej... słyszałam, i jakoś mnie
            to
            > nie wzrusza-jak się ma dziecko, to trzeba się nim zająć, teraz
            > najważniejszy jest maluch.

            Jedyne w czym masz racje to to że maluch jest bardzo ważny i trzeba
            się nim zająć. Niestety nie masz zielonego pojęcia co to jest
            depresja i modl się o to aby Cię nigdy nie dopadła.

            Dziwnym trafem nigdy nie słyszałam żeby
            > samotne matki, matki wielu dzieci,czy takie, którym nie ma kto
            pomóc
            > przy opiece miewały depresję, ale często zapadają na nią osoby,
            > które chętnie oddają swoje dzieci mężom, mamusiom, czy teściowym ,
            > żeby sie nimi zajmowali....Dla mnie owa depresja, wygląda na
            > fanaberię osoby, która może sobie na nią "pozwolić".

            Ja mogłam sobie na taką fanaberię pozwolić i "skorzystałam" z tej
            okazji - miałam ciężką depresję poporodową. Pomimo że moja mama
            wprowadziła się do nas aby mi pomóc wszystko robiłam przy dziecku,
            karmiłam, przewijałam, wstawałam w nocy i nawet obiady gotowałam i
            sprzątałam. Więc twoje gadanie, że depresja to wymówka aby sobie
            poodpoczywać to piep...ie o tym o czym się nie ma zielonego pojecia.
            Ja w czasie depresji robiłam wszystko co było do zrobienia a
            depresja objawiała się tym że co chwilę płakałam, nie spałam przez 4
            doby (przez ten czas spałam 3-4 razy po 30 min, nawet po relanium
            nie mogłam zasnąć)

            Ale to tylko
            > moje zdanie i mam do niego prawo.


            Masz do tego prawo.
          • truscaveczka Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 07:23
            [quote=takatoszymura się popisała]Ale to tylko moje zdanie i mam do
            niego prawo.
            • truscaveczka Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 07:24
              Japierdzielę uncertain
              W każdym razie Takatoszymura - ze swoją opinią trzymaj się zdaleka
              od prawdziwych problemów, bo nie masz o nich bladego pojęcia.
          • corkaswejmamy Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 14:10
            takatoszymura! Co ty bredzisz??????????? Kobieto, poczytaj trochę bo aż żal dupę
            ściska jak się czyta!
      • sueellen Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 23:50
        Weź tą
        > swoją kruszynę na ręce, przytul ją i przestań pitolić!

        Ale zes jej poradzila! Rownie dobrze moglas poradzic komus kto wlasnie zlamal
        noge zeby nie pitolil i poszedl pobiegac!

        Depresja jest choroba i to powazna. Czesc kobiet cierpi w samotnosci udajac
        przed swiatem ze jest ok, bojac oceniania przez takie jak ty. W depresji masz
        takie uczucie, ze jak ci ktos kaze przytulic dziecko to ty masz ochote gruchnac
        nim o sciane. Nie robisz tego tylko dlatego, ze twoj mozg jeszcze pracuje i
        realnie ocenia sytuacje, ale uczucie pozostaje i ogromny bol i cierpienie. Wiele
        kobiet przechodzi to po cichu, w samotnosci, placzac i krzyczac kiedy nikt nie
        widzi, potem jakos same ja przezwyciezaja.
        A przeciez nie musza tak cierpiec, ale przez takie jak ty nie przyznaja sie ze
        cos jest nie tak, bo boja sie ze znadzie sie taka madra inaczej co uwaza, ze nie
        ma lepszego lekarstwa na depresje poporodowa niz nakazanie przytulenia dziecka.
        • takatoszymura Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 00:04
          Kurcze, same specjalistki! Czy po 5 zdanich napisanych na forum
          można rozpoznać chorobę? A może to mąż powinien się wypowiedzieć w
          tej sprawie, tylko on chyba nie ma na to czasu, bo zajmuje się
          dzieciakiem, kiedy mama ma właśnie problemy egzystencjonalne?!
          • szyszunia11 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 08:45
            takatoszymura napisała:

            > Kurcze, same specjalistki! Czy po 5 zdanich napisanych na forum
            > można rozpoznać chorobę?

            jeśli ktoś pisze, że cała ciążę przepłakał, że świa jest zły, że zżera go poczucie winy i jest zdołowany to tak - można, bo ja widać osoba ta bardzo cierpi i nie od dziś a tło tego cierpieni ama charakter wyraźnie depresyjny. I potrzebna jest terapia, nie tylko tabletki.

            A może to mąż powinien się wypowiedzieć w
            > tej sprawie, tylko on chyba nie ma na to czasu, bo zajmuje się
            > dzieciakiem, kiedy mama ma właśnie problemy egzystencjonalne?!

            a dlaczego mąż miałby się wypowiadać w tej sprawie?? to chyba nie ma być śledztwo a autorka watku jako główna oskarżona bo przeżywa jakiś życiowy dramat? jeśli żona nie ma siły ani mozliwości, to bardzo dobrze, że ojciec zajmuje się dzieckiem.
            Mogę zrozumieć Twoj brak wiedzy i ignorancję- ok - miałas prawo nie znać zjawiska depresji, załamania nerwowego itd. (obyś nigdy nei poznała) ale tak iść w zaparte?? i dlaczego chcesz obwiniać kogoś o UCZUCIA które są moralnie obojętne i jeszcze odmawiasz mu prawa do poprawy swojego (i rodziny całej przy okazji) losu?
          • inguszetia_2006 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 10:47
            takatoszymura napisała:

            > A może to mąż powinien się wypowiedzieć w
            > tej sprawie, tylko on chyba nie ma na to czasu, bo zajmuje się
            > dzieciakiem, kiedy mama ma właśnie problemy egzystencjonalne?!
            Witam,
            A co to? Nie można mieć problemów egzystencjalnych? To jest
            zabronione, czy jak?
            Pzdr.
            Inguszetia
          • asia_i_p Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 17:57
            Właśnie dlatego radzimy jej lekarza.
            Rozumiem, że jak ci przyjaciółka mówi, że wyczuwa guzka w piersi, to jej mówisz,
            że na pewno nic jej nie jest, bo nie jesteś onkologiem? I żeby się wzięła w garść?
      • kasia.46 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 01.03.10, 14:54
        takatoszymura napisała:

        > Nie mogę tego czytać! Kobieto, bój się Boga co Ty opowiadasz! Weź
        tą
        > swoją kruszynę na ręce, przytul ją i przestań pitolić! Może trzeba
        > było nad tym się zastanawiać, zanim zaszłaś w ciążę?


        a ja nie mogę czytac ciebie, brałaś pod uwagę że dziewczyna może
        miec depresje od ładnych paru lat, to paskudna choroba, żeby mogła
        cieszyc się z dziecka musi byc w pełni zdrowa, ona nie umie
        przekazac uczuc, które dla zdrowego człowieka sa oczywiste
    • aleksandra19811 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:04
      1. Możesz mieć depresje i powinnaś udać się do lekarza inter. po skierowanie do psychiatry ( wiem, że to strasznie brzmii ) po odpowiednie leki.
      2. Teraz jesteś, czujesz się nie szczęśliwa, ale mysle że z czasem zaczniesz odczuwać czułość do córeczki, będziesz się jeszcze cieszyć z pierwszego usmiechu, pierwszego mama, pierwszych kroków.
      Nie znam szczegółów, domyslam się że skoro przepłakałaś całą ciąże była to niechciana ciąża,a tu pada pytanie dlaczego ? może jesteś bardzo młoda i chciałaś skończyć szkołę liceum/studia ? może nie kochasz swojego męża ? myślę,że masz problem ze sobą, akceptacji siebie.
      Głowa do góry ! Jeszcze odzyskasz radość życia. niedługo przyjdzie wiosna i swiat wyda ci się ładniejszy. Nie dawaj się złym myslą.
      Ściskam !
      • edit38 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 06:22
        aleksandra19811 napisała:

        > 1. Możesz mieć depresje i powinnaś udać się do lekarza inter. po
        skierowanie d
        > o psychiatry

        Do psychiatry nie jest potrzebne skierowanie, przynajmniej ja się
        dostałam bez problemów bez.
    • narsen Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:09
      Chwila moment.

      Co Cię przygniata? Świadomość odpowiedzialności? To, że dziecko jest dla Ciebie ciężarem, to że odebrało Ci figurę czy kwestie światopoglądowe?
      Na coś się musisz zdecydować bo wszystko traci na wiarygodności trollu.
      • kulma.m Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:30
        Nie wiem czy to troll czy nie ale Cie doskonale rozumiem. W ciazy
        ryczalam jak bobr i potrafilam mojego pracujacego na 3 rano meza
        budzic zalana lzami, z tym ze u mnie byl to strach o dziecko i o
        jego zdrowie, czytalam jak nakrecona miliony artykulow na e-dziecku
        (glownie kurna Strata dziecka, chore dziecko) i wylam.
        Oliwka urodzila sie zdrowiutka smile
        Stalam sie najlepszym klientem osiedlowej ksiegarni, bo zeby nie
        myslec czytalam calymi nocami ksiazki.. Stosunkowo najlepiej bylo w
        pracy bo mialam czym zajac mysli smile
        Po porodzie przyjelam role logistyka, nikt tak jak ja nie wiedzial
        co jej moze grozic, czym objawia sie jaka choroba, nikt nie latal z
        dzieckiem tyle do lekarzy co ja smile telefon do prywatnej przychodni w
        ktorej ja ubezpieczylam znam do dzis na pamiec smile Ja kontolowalam
        ile je, ile spi, czym sie bawi, na co teraz pora, co powinna robic
        itp. Najbardziej przerazaly mnie momenty w ktorych moj maz wychodzil
        do pracy, nie moglam spac i modlilam sie aby juz byla 7 rano i
        otwrzyli przychodnie jakby cos sie stalo. Nie mam prawa jazdy i
        fixowalam ze jakby co to nie dojade do nocnej pomocy lekarskiej,
        albo oni nie zdaza... sad Moj maz natomiast przez ten piewrszy rok
        wiecznych moich nerwow wkladal w mala cale serce, wiedzac ze nad
        wszytskim innym ja panuje.
        Wrocilam do pracy po samym macierzynskim, nie wzielam nawet urlopu,
        za to wyslalam na miesiaczny uropl meza... Uciekalam kadzego dnia do
        pracy jak do ratunku, zeby zdjac z siebie odpowiedzialnosc ze jakby
        cos jej sie stalo (zakrztusilaby sie, zadlawila no nie wiem co
        jeszcze) to nie bylaby moja wina. Siedzialam w pracy do pozna, z
        ulga wyjezadzalam w delegacje.
        Po roku od jej urodzenia przeszlam potezna depresje, nie dawal sobie
        rady z natlokiem obowiazkow w pracy jakie chetnie bralam na siebie,
        maz zaczl sie buntowac ze nie powinnam sluzyc tylko do prania
        sprzatania i gotowania dla malej, ale pownnam byc matka.
        Pozbieralam sie jakos sama, wyluzowalam, od jej pierwszych urodzin
        jestem inna dla niej. Nadal to ja sprawuje piecze nad wszytskim ,al
        jestem rowniez pierwsza osoba do zabawy, kochania, przytulania.
        Im jest starsza tym bardziej umiem ja kochac i choc troche przestac
        sie bac o nia. Choc nadal jak patrze jak je parowki gryzac kawalek
        dwa razy i lykajac niemal w calosci cala sie poce, widzac ja juz
        zadlawiona i nadal gotuje chetniej zupy z makaronem (zacierki,
        gwiazdki) niz z ziemniakami bo latwiej je polknac.
        Nie marnuj tyle czasu ile ja zmarnowalam, nie potrafilam byc czula
        mama przez ROK zycia mojego dziecka, potrafilam za to znalezdz kazda
        krostke na jej ciele i foxowac ze to alergia.
        IDZ DO PSYCHOLOGA, naprawde.
      • edit38 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 06:31
        Nie wiemy czy to troll czy nie ale można się domyślić że Ty nie masz
        zielonego pojęcia co to depresja. Gdyby była przygnębiona z jednego
        konkretnego powodu to problemu prakrtycznie by nie było. Depresja
        polega na tym (przynajmniej u mnie tak było) że przygnębiałao mnie
        wszystko, czułam się strasznie ponieważ miałam wrażenie że nie dam
        rady sobie z dzieckiem z domem i sama ze sobą a najgorsze było to
        ciągłe uczucie irracjonalnego strachu, bałam się ludzi a
        jednocześnie bałam się samotności, bałam sie brać dziecko na ręce a
        jednocześnie nie mogłam dopuścić do dziecka nikogo innego. Tego się
        nie da wyobrazić, tego się nie da nawet opisać.
    • z_lasu Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:27
      Moim zdaniem klasyczne objawy depresji. Zwłaszcza to:

      > Wyrzuty sumienia mnie dobijaja ,ze na taki paskudny swiat wydalam
      > tak niewinna istotke.

      I tak trudno wybrać się do lekarza, bo przecież lekarz nie sprawi,
      że świat stanie się lepszy, prawda? Otóż sprawi.

      Nie ma sensu się męczyć. Skoro na razie nie zamierzasz wyekspediować
      się na tamten świat, to warto zrobić wszystko, żeby tu i teraz
      męczyć się jak najmniej. I żeby inni z Tobą też jak najmniej się
      męczyli. Samo nic się nie zmienia na lepsze, niestety. Trzeba
      wykonać jakiś ruch, podjąć wysiłek. Najtrudniej się przełamać, potem
      już jakoś idzie.
      • big.debora Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:35
        poszukaj w necie..depresja poporodowa, duzo mam to przechodzi,
        niewiele sie do tego przyznaje...nie denerwuj sie...poszukaj
        telefonu zaufania...
      • berecik7 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:36
        A póki co,zanim trafisz do psychologa, zacznij po prostu pić tran. Udowodniono,
        że bardzo pomaga w takich stanach, w jakim teraz jesteś. Brak omega-3 może do
        szaleństwa doprowadzić. Szybko do apteki.

        A do psychologa koniecznie, twoje objawy są klasyczne dla depresji.
      • czar_bajry Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 27.02.10, 22:37
        Nie będę oryginalna i napiszę to samo co dziewczyny
        depresja jak nic, a psycholog zaprasza z ukłonem.
        Idź jak najszybciej a świat będzie piękniejszy a narodziny dziecka będą cieszyćsmile
        • papalaya depresja poporodowa 27.02.10, 23:27
          żaden psychol niepotrzebny, sama dostanie kopa i wyjdzie z tego...
          • verdana Re: depresja poporodowa 27.02.10, 23:32
            I tak lepiej mieć matke z depresja poporodową, którą się leczy, niż
            matkę - nietolerancyjna debilke, która nie rozumie czym jest
            choroba. Jak dziecko takiej matki bedzie miało depresję to też 'da
            mu kopa" - takie dzieci czesto wyskakuja oknem, a potem wszyscy
            pytaja "dlaczego? Taką dobrą, pracowitą mamusię miało."
            idź do lekarza, i ciesz się, ze Twoje dziecko ma szczęście - nie
            trafiło do takiej matki, jak te, co uwazaja, ze depresja to
            fanaberia.
            • papalaya Re: depresja poporodowa 27.02.10, 23:38
              ehem, noworodek wyskoczy przez okno...
              • truscaveczka Re: depresja poporodowa 02.03.10, 15:34
                Może jednak zamknij buzię. Chrzanisz od rzeczy tylko po to, zeby
                się postawić. Ach, ach, dzielna papalaya.
          • z_lasu Re: depresja poporodowa 27.02.10, 23:36
            Taa, jasne. Zwłaszcza, że - jak sama pisze - "całą ciążę
            przepłakała". To nie jest depresja poporodowa, tylko - przepraszam
            za wyrażenie - "zwykła" depresja. I sama nie przejdzie. Zwłaszcza
            teraz. Nie ma na co czekać, szkoda dziecka.
    • kawka74 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 10:25
      Wierzę. Mnie dopadł tylko baby blues, a i tak było strasznie.
      Musisz zasięgnąć porady specjalisty.
    • mamusiakubusia16 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 21:19
      Do lekarza i to migiem. Nie wpędzaj się w poczucie winy: u mnie
      lekki stan przygnębienia trwał po porodzie dwa miesiące, owszem,
      zajmowałam się synkiem jak najlepiej umiałam, ale do dziś pamiętam,
      że działo się to automatycznie i nie dawało wiele radości. Cóż, w
      moim przypadku przeszło samo, widocznie Twój stan jest poważniejszy
      i na Twoim miejscu udałabym się do specjalisty. Uszy do góry.
    • konstancja29 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 21:50
      Marto!
      U około 80% kobiet po porodzie dochodzi do obniżenia nastroju (babyblues), który
      nie wymaga leczenia, ale u 10-15 % w ciągu miesiąca może przejść w depresję
      poporodową, groźną chorobę, która może mieć tragiczne skutki, nie tylko dla
      kobiety ale i dla całej rodziny.
      Radzę Ci jak najszybciej udać się do lekarza psychiatry. Nie musisz mieć
      skierowania. Ratuj się i uwierz, że ten stan nie musi trwać. W obecnych czasach
      ta choroba leczona jest jak każda inna. I możesz za kilka tygodni cieszyć się
      poprawą samopoczucia.
      A wszystkim "mądrym", co to radzą wziąć się w garść i piszą o kopach, radzę
      poświęcić trochę czasu na czytanie książek. To nie boli.
      Szczególnie o samobójstwach i samobójstwach rozszerzonych. Dla ułatwienia - to o
      tych, co nie dali rady "wziąć się w garść"...
    • marta.279 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 23:09
      Dzisiaj moje dziecko zakrztusilo sie na moich rekach..myslalam,ze
      umrze.Biedactwo,az woda wyplynela mu noskiem.Moj maz i ja bylismy
      przerazeni.To moja wina,ze tak sie stalo bo na chwile odwrocilam
      wzrok karmiac je. Taka osoba nie powinna byc matka.Chce sie zrzec
      praw a maz mnie popiera.Mowi,ze juz do niczego nie ma sily mnie
      namawiac i jesli sama sie nie zmobilizuje to lepiej zebym sobie
      poszla.A on wychowa je z tesciowa...Mieszkamy za granica i jakas
      terapia odpada...
      • szyszunia11 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 23:13
        marta.279 napisała:

        > Dzisiaj moje dziecko zakrztusilo sie na moich rekach..myslalam,ze
        > umrze.Biedactwo,az woda wyplynela mu noskiem.Moj maz i ja bylismy
        > przerazeni.To moja wina,ze tak sie stalo bo na chwile odwrocilam
        > wzrok karmiac je. Taka osoba nie powinna byc matka.Chce sie zrzec
        > praw a maz mnie popiera.Mowi,ze juz do niczego nie ma sily mnie
        > namawiac i jesli sama sie nie zmobilizuje to lepiej zebym sobie
        > poszla.A on wychowa je z tesciowa...Mieszkamy za granica i jakas
        > terapia odpada...
        dlaczego terapia odpada? brak znajomości języka? są rózne możliwości np. terapia przez skype wiedziałam chyba tutaj: kamykzielony.pl/index.php3
      • ila79 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 28.02.10, 23:29
        Akurat w tym wypadku bardziej chodzi o dobranie odpowiednich
        tabletek uzupełniających poziom serotoniny odpowiedzialnej za
        prawidłowe funkcjonowanie mózgu w opisanym przez Ciebie zakresie.
        Jej spadek powoduje reakcję kaskadową - tzn. jest coraz gorzej,
        serotoniny coraz mniej. Wystarczy ją uzupełnić, a istnieje duże
        prawdopodobieństwo, ze problem zniknie, bo z kolei dobry nastrój
        sprzyja produkowaniu tego enzymu. Nie znam się na tym za bardzo i
        mogłam cos pokręcic, ale kiedys czytałam artykuł na temat własnie
        depresji poporodowej i to zapamiętałam. Nie możesz przecież
        zrezygnowac z dziecka, bo brakuje Ci jakiegoś związku chemicznego w
        organiźmie i to takiego, który można z łatwościa dostarczyć! No weź
        nie rób sobie żartów, tylko idź do lekarza!
      • dry.ice Re: Chyba ściema jakaś ten post... 01.03.10, 14:38
        Taaaaaa, a mąż zadowolony, że dzieciak bez matki zostanie i chętnie
        się ciebie pozbędzie. Nie proponuje pomocy i sobie z matką wychowa
        dzieciaka bo żona ma depresję i nie radzi sobie z uczuciami/emocjami
        w ciązy i po porodzie.
        Jakoś mi to nie pasuje - taka niepoważna historyjka. Nie linczujcie
        mnie, dziewczyny, ale tak mi to wygląda.
        • miska_malcova Re: Chyba ściema jakaś ten post... 01.03.10, 15:12
          ja też nie wierzę w tę historię
          • izabellaz1 Re: Chyba ściema jakaś ten post... 02.03.10, 09:49
            Właśnie przeczytałam więcej postów autorki i też sądzę, że to ściema.
            • marta.279 Re: Chyba ściema jakaś ten post... 02.03.10, 12:26
              Hmmm..moj post to nie sciema..Tak bardzo chcialabym cofnac czas
              chociazby o te 9 miesiecy.
      • asica74 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 00:18
        Jesli mieszkasz w UK, koniecznie pogadaj z health visitor. One biora
        takie stany jak twoj bardzo powaznie i pokieruja toba w kwestii
        terapii. Powodzenia
        • emilly4 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 00:54
          A po co? Laska ma dwutygodniowe dziecko i juz chce sie zrzec praw....trzeba bylo
          usunac, bynajmniej nie skrzywdzilabys dziecka, a tak masz problem samolubie!
          • asia_i_p Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 01:15
            Twój brak empatii byłby do przełknięcia, ale twoja polszczyzna mnie dobija. Zrób
            coś z tym.
            • kawka74 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 06:47
              To nie brak empatii, tylko zwykła głupota. Dość powszechna przypadłość, jak widać na przykładzie tego wątku.
              • asia_i_p Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 16:03
                W sumie możesz mieć rację, bo wtedy jedna przyczyna tłumaczy od razu dwa skutki
                - i "bynajmniej" w sensie "przynajmniej" i całą resztę tej celnej wypowiedzi.
      • edit38 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 06:39
        marta.279 napisała:

        Mieszkamy za granica i jakas
        > terapia odpada...

        Ale dlaczeego? Nie wierzę że tam nie ma psychologów psychiatrów.
        Najgorsze jest to że jednak nie masz wsparcia w mężu, on Cię nie
        wspiera on tylko wykonuje swoje obowiązki względem dziecka. Rozumiem
        że on może mieć dosyć całej tej sytuacji że może być zmęczony ale
        gdyby mu zależało to pomógłby Ci poszukać specjalisty który mógłby
        Wam pomóc.
    • izabellaz1 Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 09:47
      Natychmiast do psychologa.
      • thaures Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 15:47
        Miałam to samo- przez 7 miesięcy. Z tym ,że w ciążę zaszłam bo chciałam i
        myślałam,że po porodzie wszystko będzie cacy.A nie było..
        Do tej pory pamiętam jak karmiąc małego w nocy myślałam, że ludzie gotowi są
        oddać wszystkie pieniądze,by mieć dziecko, a ja byłam gotowa oddać wszystkie
        nasze,by ktoś się zlitował i sobie mojego synka wziął.
        Wtedy- 16 lat temu o depresji się tak wiele nie mówiło, internetu nie miałam, a
        wkoło były tylko moje koleżanki, które macierzyństwem były zachwycone. Nie wiem
        czy to depresja- bo przeszła bez leków- a ta podobno, sama z siebie, nie mija.
        Przy drugim dziecku miałam podobnie- ale tylko 2-3 tygodnie. Tak nieraz bywa.
        Jesteś 2 tygodnie po porodzie- to wszystko jeszcze jest nowe- pogadaj z mężem,
        powiedz co czujesz- żeby miał pojęcie co się dzieje ( przynajmniej mnie wsparcie
        mojego pomagało) i jeśli mijać nie będzie idź naprawdę po pomoc.
        • malowana_lala1 [...] 02.03.10, 16:14
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • takatoszymura Re: Mam 2 tygodniowe dziecko 02.03.10, 18:19
      No cóż, chyba nic innego mi nie pozostaje, jak przeprosić Martę, i
      te z Was, które poczuły sie dotknięte. Szkoda tej burzy i nerwów.
      Jeżeli uważacie, że jesteście w stanie pomóc tej dziewczynie, to to
      róbcie,a nie zastanawiajcie sie nad moją osobą, bo każde moje zdanie
      zostało rozdłubane tutaj na kawałki. Nie szkoda Wam czasu?
      Marto, życzę Ci spokoju i mam nadzieję, że znajdziesz jeszcze radość
      w macierzyństwie. Wierzę w to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka