kawka74
20.03.10, 11:17
Od urodzenia córki minęło pięć tygodni. W ciągu tych pięciu tygodni dzień w dzień trafia mnie szlag w temacie karmienia. Ponieważ miałam spore problemy, przewertowałam sieć w poszukiwaniu informacji na temat karmienia piersią, mieszanego i mm. I włos mi się zjeżył na głowie.
Poziom informacji na temat karmienia, tak piersią, jak i butelką, doradztwo, możliwość wyboru - wszystko to jest albo okraszone ciężką paranoją, albo osłonięte mrokiem tajemnicy.
W szpitalach dokarmia się dzieci bez wiedzy i zgody matek albo zmusza do przystawiania bez udzielenia fachowej pomocy, co rodzi wiele problemów i nieszczęść.
Matki, które muszą albo chcą karmić mlekiem modyfikowanym, mają nikły, nawet zerowy dostęp do informacji na temat mleka początkowego (regulowany ustawą). Ot, strona jednego z producentów mleka mod. - żeby zasięgnąć informacji na temat mleka 'jedynki', trzeba najpierw przebrnąć przez pieśń pochwalną na temat karmienia piersią, a potem kliknąć coś na kształt czerwonego guzika, co na bank spowoduje wojnę nuklearną, i dopiero można przeczytać info na temat mieszanek. Przecież to można nabawić się depresji.
Matki, które chcą karmić piersią, niejednokrotnie nie wiedzą, jak to robić, a bywa, że jedyna porada, jaką mogą uzyskać w szpitalu, to złapanie za pierś, ściśnięcie sutka i ocena, czy jest pokarm, czy nie. Ale pozycje, technika karmienia, ocena, czy dziecko prawidłowo łapie pierś i jak wygląda odruch ssania - to już jest jakaś, qrwa jego mać, tajemnica państwowa, którą można ewentualnie poznać, jak się zaprosi doradcę laktacyjnego do domu i zapłaci ćwierć koła.
Dlaczego, do cholery, dlaczego nie ma ogólnodostępnych RZETELNYCH informacji na temat różnych sposobów karmienia, informacji, które NIE będą nosiły znamion histerii i ciężkiej paranoi? Czemu ani jednym, ani drugim nie udziela się pomocy BEZ komentarzy? Nie umie karmić piersią - wyrodna matka. Umie, ale karmi już, o zgrozo, roczniaka - zboczona. Karmi mlekiem modyfikowanym - wyrodna i nie kocha. Nie chce karmić piersią - leniwa krowa. Nie może - leniwa, za mało starająca się krowa, która tak naprawdę nie chce, tylko szuka wymówki. Karmi tylko piersią - niedbała larwa, której nie chce się gotować dla dziecka zupek jarzynowych. I tak dalej, w tym duchu.
Czemu w temacie karmienia niemowląt ludzie dostają małpiego rozumu?
Żeby nie było - nie wszyscy dostają. Ot, choćby pediatra mojego dziecka i doradczyni laktacyjna, która mi pomogła - są w tej kwestii całkowicie normalne.