Dodaj do ulubionych

niekatolik w kościele

22.04.10, 12:39
dwie kwestie
jak powinien się zachowywać niekatolik w kościele (śluby/pogrzeby)? ma stać z
tyłu, uczestniczyć ze wszystkimi (klękać, wstawać, siadać), w ogóle nie
powinien wchodzić do środka?
jak odbywa się (świecki) pogrzeb niekatolika to jest możliwość aby była msza w
kościele dla członków rodziny którzy mają taką potrzebę? czy ksiądz odmówi
mszy w intencji niekatolika?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:44
      Ja chodzę na takie ceremonie, jeśli ktoś mnie zaprosi/ albo do
      bliskich.
      Siedzę, wstaję kiedyu wstają, siadam kiedy klekają. Nie modlę się.

      Pogrzeb świecki jest jak najbardziej możliwy.
      W moim mieście np. świeckie pogrzeby odprawiał urzędnik z Urzędu
      Stanu Cywilnego.
    • angazetka Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:47
      Jesli niekatolik jest normalny (tzn. nie uważa, że kościół gryzie), to ma jak
      najbardziej wejść do środka, wstawać/siadać, klękać zaś nie musi.
      Natomiast w drugiej kwestii to pewnie zależy od księdza.
      • sallly Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 19:32
        Ma się tak zachowywać jak należy to czynić w każdy miejscu publicznym: nie
        wrzeszczeć, nie przezywać, nie być pijanym, nie obnażać się, etc. Przecież nikt
        nie ma na czole wypisane czy jest katolik czy nie...lol.
    • ira_07 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:47
      To zależy kim jest ten niekatolikwink Jeśli chrześcijaninem, to powinien w miarę normalnie uczestniczyć, tylko np. nie klękać czy nie śpiewać maryjnych pieśni. Ojcze Nasz może przecież spokojnie odmówić, zresztą sporo elementów liturgii katolickiej jest wspólnych np. z ewangelicką. Jeśli jest innej wiary to oczywiście modlić się nie będzie, powinien postąpić zgodnie ze swoim sumieniem. Niewierzący jak uważa. Wejść do środka moim zdaniem powinien jesli idzie już na katolicki pogrzeb czy ślub, ale raczej powinien stanąć z tyłu, nie w pierwszej ławce(chyba, ze chce np. klękać uczestniczyć we mszy jak katolik)winkPowinien się po prostu zachować jak np. chrześcijanin w meczecie czy w synagodze, powinien uszanować to miejsce i modlitwę innych, sam się oczywiscie nie modląc.

      czy ksiądz odmówi
      > mszy w intencji niekatolika?

      Nie mam pojęcia, chyba nie powinien.
      • ola Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:53
        na ślubach czy pogrzebach staję w miejscu, które wynika z mojego
        pokrewieńswa z bohaterem uroczystości..
        Na pogrzebie dalekiej znajomej z tyłu, na ślubie brata w pierwszej
        ławce z rodzicami.
        Wstaję kiedy wstają, siadam, kiedy siadają lub klęczą.
        Nie modlę się, nie śpiewam, nie żegnam się.
        Ale znak pokoju przekazuję bo to ładny gest.
    • tabakierka2 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:53
      filipianka napisała:

      > dwie kwestie
      > jak powinien się zachowywać niekatolik w kościele
      (śluby/pogrzeby)? ma stać z
      > tyłu, uczestniczyć ze wszystkimi (klękać, wstawać, siadać), w
      ogóle nie
      > powinien wchodzić do środka?

      dlaczego miałby nie wchodzić.
      Myślę, że jeśli stanie z tyłu i nie będzie brał udziału w przebiegu,
      to chyba będzie OK.


      > jak odbywa się (świecki) pogrzeb niekatolika to jest możliwość aby
      była msza w
      > kościele dla członków rodziny którzy mają taką potrzebę? czy
      ksiądz odmówi
      > mszy w intencji niekatolika?

      a ten niekatolik jest wyznawcą innej religii, czy atesitą?
      Mszę rodzina zawsze może zamówić, w intencji zmarłego w sensie.
    • truscaveczka Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 12:55
      Jestem ateistką z urodzenia. Bardzo lubię msze, uważam, ze są
      (znaczy mogą być) piękne. Oprócz załapania się na "wachelka", jak
      kiedyś rozdawane przez księdza opłatki określiła moja córka, robię
      to, co inni.
    • figrut Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:01
      Jako katoliczka a nie Ś.J. zaproszona na Pamiątkę przez Ś.J. robiłam to
      co wszyscy łącznie z modlitwą, ale ja wierząca jestem, to i się
      modliłam. Jako nie wierząca pewnie bym w kościele siedziała zamiast
      klęczeć i bym się nie modliła skoro bym nie wierzyła, ale do kościoła
      jak najbardziej bym poszła na uroczystość.
    • zebra12 Dziwne pytanie 22.04.10, 13:03
      Moja rodzina jest mało katolicka. Tylko jedna babcia była
      katoliczką, ale i tak do kościoła nigdy nie chodziła. Reszta to albo
      ateiści - jak moi rodzice, albo inne wyznania - jak druga babcia.
      Dlatego przywykłam od dziecka do różnych pogrzebów i ślubów. Moja
      ciocia, siostra mamy, miała pogrzeb świecki. Piękna uroczystość z
      udziałem orkiestry. Ceremonię prowadził rzędnik USC. Był to
      najpiękniejszy pogrzeb, na ktorym byłam. Moi rodzice też będą mieli
      takie pogrzeby. To ich wola i wybór.
      Jeśli ktoś chce się pomodlić za zmarlego, mimo, ze ten był ateistą,
      to daje księdzu na Mszę i już. Nie ma problemu. Ale sama uroczystosc
      odbywa się bez księdza.
      Ja miałam nawet imię nadawane w USC. Mam fotki i dokument.
      • 18_lipcowa1 Re: Dziwne pytanie 22.04.10, 13:05

        > Ja miałam nawet imię nadawane w USC. Mam fotki i dokument.

        a to chyba kazdy ma nadawane w USC
        i dokument też wink
        • filipianka Re: Dziwne pytanie 22.04.10, 13:09
          ale nie każdy ma fotkęwink
          • ola Re: Dziwne pytanie 22.04.10, 13:27
            tu chodzi o specjalną uroczystośc nadania imienia, która została za
            PRL wymyślona zeby zastąpić chrzty, ale się średnio przyjęła w
            społeczeństwie
            • zebra12 Ot co Ola :) 22.04.10, 17:08
              Zamiast księdza jest urzędnik z orłem na łańcuchu, są swiadkowie
              zamiast chrzestnych. Jest coś w rodzaju kazania. Potem rodzice i
              świadkowie chrztu uroczyście podpisują dokumenty.
              Nie wiem czemu to się nie przyjęło, bo fajna alternatywa dla
              niewierzących oraz wierzących innych denominacji, gdzie chrzci się
              dorosłych.
            • the_rapist Re: Dziwne pytanie 24.04.10, 15:15
              Sugerujesz, ze przed nastaniem w Polsce chrzescijanstwa ludziom nie nadawano
              imion. Ateizm, czy po prostu brak identyfikacji z konkretna religia to wyobraz
              sobie tez nie wymysl komunistow.
    • modrooczka Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:03
      Nie ma żadnego znaczenia czy ten za kobo jest Msza Św. był wierzący czy nie.
      Oczywiście że można za niego zamówić Mszę. W Kościele Katolicki modli się co
      niedzielę za wszystkich zmarłych niezależnie od wyznania a Wlk Pt uroczyście za
      "tych co nie znają Boga" - to jedna z ważniejszych modlitw w ten dzień.
    • mdro Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:06
      Niekatolik chrześcijanin czy niewierzący?

      Chrześcijanin innego wyznania powinien IMO w mniej czy bardziej
      ograniczonym zakresie uczestniczyć w liturgii (przynajmniej ja bym
      się tak zachowała będąc w kościele czy zborze innego wyznania),
      przynajmniej w tych elementach, które uznaje za wspólne. Z tego, co
      się orientuję, prawosławny może nawet (w takich wyjątkowych
      okolicznościach) przyjąć komunię św.

      Niewierzący powinien zachować się kulturalnie, z szacunkiem do
      miejsca i okoliczności. Wstawać by raczej wypadało, chyba że
      rzeczywiście jest gdzieś z tyłu, bo pogrzeb znajomego/kogoś z
      dalekiej rodziny. Oczywiście, jeśli jest przy tym aktyklerykałem, to
      wchodzić do kościoła nie musi.

      Mszę w intencji zmarłego zamówić zawsze można, bez względu na jego
      przynależność religijną. Tylko będzie to "zwykła" msza, a nie
      pogrzebowa.
    • bri Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:07
      Ja wchodzę do kościoła, klękam, siadam i wstaję z innymi, ale nie
      modlę się i nie żegnam.

      Byłam ostatnio na pogrzebie w niedużej kaplicy. Miałam dobry widok
      na ołtarz. Jeśli oderwać się od przypisanej czynnościom księdza
      cudowności, msza jest doświadczeniem bardzo absurdalnym. To
      dolewanie płynów do kieliszka, mieszanie, chrupanie opłatka, próby
      pozbycia się kawałków przyklejonych do podniebienia, potem mycie i
      wycieranie naczyń...

      Najbardziej chciało mi się śmiać, kiedy przy jakimś wzniosłym
      zaśpiewie nagle wyskoczył kościelny z koszyczkiem. Ludzi było bardzo
      mało, więc mimo iż wszyscy rzucili się do torebek i portfeli po
      pieniądze, dosłownie 3-4 osoby wyrobiły się z tym na czas. Kościelny
      dał wyraz swojemu niezadowoleniu robiąc kwaśną minę, kiedy
      schodził "ze sceny".

      Przyznaję też, że czasem nie wyrabiam słuchając kazania lub ogłoszeń
      duszpasterskich - dobrze, jeśli ksiądz powtarza banały, ale niestety
      często mówi po prostu totalne bzdury. Na razie na szczęście udało mi
      się jak do tej pory powstrzymać przed wyjściem i trzaśnięciem
      drzwiami, ale kto wie, co będzie dalej.
      • figrut Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:22
        Na razie na szczęście udało mi
        > się jak do tej pory powstrzymać przed wyjściem i trzaśnięciem
        > drzwiami, ale kto wie, co będzie dalej.
        Jeśli obawiasz się co będzie dalej, to lepiej na msze nie chodź.
        Oszczędzisz sobie nerwów i innym przykrości. Nikt na mszę chyba Ciebie
        siłą nie zaciąga, masz wolny wybór iść/nie iść.
        • bri Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:47
          Chadzam tylko na śluby, pogrzeby, komunie i chrzciny w najbliższej
          rodzinie i wśród przyjaciół, kiedy naprawdę niegrzecznie byłoby,
          gdybym nie poszła.
          • figrut Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 16:12
            To znaczy, że chadzasz tam jako zaproszony gość z szacunku dla
            świętujących, a w takiej sytuacji tym bardziej nie na miejscu jest
            "nie wytrzymanie kiedyś i trzaśnięcie drzwiami". Nie musisz wierzyć,
            nie musisz się modlić i klękać też nie musisz. Nie musisz również
            słuchać kazania, ale kultura wymaga właściwego zachowania w takich
            miejscach i w takiej sytuacji.
            Byłam kiedyś na Pamiątce zaproszona przez Ś.J. i do głowy by mi nie
            przyszło niewłaściwe zachowanie w ważnej uroczystości. Zostałam tam
            zaproszona, zaproszenie przyjęłam i obowiązywała mnie pełna kultura
            bez wyśmiewania tego, co np. dla mnie było nietypowe, jak
            przekazywanie sobie z rąk do rąk talerzyka z chlebem lub kielicha z
            winem. Swoją drogą, w tej uroczystości uczestniczyłam całą sobą, bo w
            końcu w ten sposób czciłam Boga i Jego Syna którego ja również
            wyznaję.
            • bri Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 19:24
              Obrzędy i rytuały są dla mnie całkowicie nieinwazyjne, nawet jeśli
              wydają mi się absurdalne. Wkurza mnie polityka z ambony, tudzież
              nawoływanie do nienawiści, dyskryminowanie kobiet, mniejszości
              seksualnych itd.

              Nawet mój ojciec wierzący, praktykujący i wychowany w wielkim
              szacunku do kościoła, wyszedł raz z niego jak burza, wyciągając mnie
              i moją siostrę (miałyśmy 7-8 lat). W kościele umieszczono łudząco
              realistyczną instalację z połamanych lalek-bobasków polanych
              czerwoną farbą w metalowej balii.
              • figrut Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 21:22
                Ja nie czepiam się samego wyjścia z kościoła kiedy ksiądz mówi coś,
                co jest niezgodne z naszymi przekonaniami i aż się w nas gotuje. Ja
                czepiam się tego "trzaskania drzwiami" czyli w przenośni foch i
                ostentacyjne wyjście żeby wszyscy Twój w...rw widzieli, bo jako
                zaproszonemu gościowi Tobie takie "trzaskanie" nie wypada.
                Podoba mi się podejście Aluc.
                Swoją drogą dla mnie to dziwne, że jak człowiek chrześcijanin
                ale z innej religii, to do kościoła wchodzi i w zasadzie ignoruje
                fakt, że jest w świątyni. Nie wszyscy oczywiście. Dla mnie każda
                chrześcijańska świątynia jest miejscem, w którym oddaje się cześć
                jedynemu Bogu jakiego wyznaję.
                • bri Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 09:23
                  Też mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi (w sensie trzaśnięcie
                  drzwiami).

                  Ja w żadnego Boga nie wierzę, a współczesne świątynie wydają mi się
                  sprzeczne w ogóle z ideą chrześcijaństwa. Podobno ubóstwo jest
                  cnotą, a tu kapłana ubiera się w drogocenne szaty, zapewnia mu byt
                  znacznie powyżej możliwość jego przeciętnego parafianina,
                  kolekcjonuje złote kielichy, obrazy, stawia ogromne budowle itd. Czy
                  to wszystko naprawdę jest niezbędne, żeby oddać cześć Bogu?
                  • figrut Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 11:09
                    Bri, założenia chrześcijaństwa opierają się na P.Ś. i co do świątyni,
                    to wszystkiego dowiesz się z tej księgi. Nawet Jezus powiedział
                    "byłem w domu mego Ojca", czyli w świątyni. Co do przepychu, to jest
                    to "przepych" stały, a więc kielich który ma lat kilkadziesiąt lub
                    kilkaset, ornat który ma lat 20 (chodzisz 20 lat w jednym ciuchu ?),
                    ołtarz złocony który raz postawiony stoi lat kilkadziesiąt-kilkaset
                    lat. Czepianie się co do tego "przepychu" to jak pretensje do
                    małżonków, że noszą złotą obrączkę na palcu, choć powodzi im się nie
                    najlepiej. Przeciętny parafianin jest jak przeciętny ksiądz z tej
                    parafii. Naprawdę myślisz, że przeciętny ksiądz zbiera kokosy na tacy
                    ?
                    • bri Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 11:55
                      Chadzałam do kościoła regularnie przez kilkanaście lat jako wierna i
                      słuchałam ogłoszeń duszpasterskich. Specjalne zbiórki na nowy obraz,
                      nowy ornat, nową złoconą ramę do obrazu, nowe figury świętych, nowe
                      ławki, nowe marmurowe płyty, nowe organy, nowy system nagłaśniający
                      itp. to był stały, powtarzający się element. Ciężko nie zauważyć
                      nowych samochodów, z których nikt oprócz proboszcza nie korzystał,
                      rozbudowy plebanii itd. Przez wiele lat moi rodzice i reszta rodzin
                      w parafii była obłożona swojego rodzaju podatkiem na budowę nowego
                      kościoła. Najpierw pobudowano imponującą plebanię; msze przez wiele
                      lat odbywały sie w baraku. Teraz kościół już stoi, inna sprawa, że
                      niespecjalnie jest komukolwiek potrzebny, bo w pobliskich nigdy nie
                      było nadmiernego tłoku. Jego główni użytkownicy są powyżej 60-tki i
                      jest ich coraz mniej.

                      Słyszałam ostatnio opowieść osoby zaangażowanej mocno w
                      okołokościelną pomoc dla biednych dzieci. Mężczyzna ten organizował
                      kolonie dla dzieci, częściowo finansowane przez datki wiernych,
                      częściowo przez rodziny tych dzieci. Po zebraniu finansowania ksiądz
                      z parafii "firmującej" ten wyjazd, bez żadnego komentarza, pobrał
                      swoją działkę, ok. 30% całego budżetu. Za co? Za użyczenie logo?
                      Osoby, które pracowały przy tych koloniach jako opiekunowie zrzekły
                      się swojego wynagrodzenia, bo nie starczyłoby na jedzenie dla
                      dzieci. Kucharz, który przez dwa tygodnie gotował trzy posiłki
                      dziennie dla dwudziestu kilku osób dostał za swoją pracę 300 zł.

                      Naprawdę myślisz, że przeciętny ksiądz zbiera kokosy na tacy
                      > ?

                      Nie mam pojęcia, ile zbiera przeciętny ksiądz chociażby dlatego, że
                      niestety kościół nie musi się z tego tłumaczyć. Gdybym ja dostała
                      darowiznę zapłaciłabym podatek, oni nie muszą.

                      Przez lata napatrzyłam się na poziom życia księży z mojej parafii. Z
                      pewnością żyli na wyższym poziomie niż większość ich parafian: mieli
                      duży wygodny dom, służbę, nowe drogie zagraniczne samochody,
                      jeździli na narty do Austrii, nad morze do Włoch itd. Może Ci się
                      wydaje, że to wszystko nie moja sprawa - ale kościół przez lata mógł
                      (i do tej pory może) korzystać z ogromnych ulg podatkowych, a
                      podatki akurat płacą również niewierzący; niewierzący składają się
                      również na lekcje religii, które odbywają się w każdej szkole - a
                      wydawałoby się, że szerzenie wiary to jest to, do czego księża
                      zostali powołani i że żadne dodatkowe wynagrodzenie nie powinno im
                      za to przysługiwać.

                      Co z tego, że złocony ołtarz kupuje się raz na sto lat - nie lepiej
                      było zamiast tego złoconego ołtarza postawić prosty krzyż, który
                      również przetrwał by te sto lat, a za resztę pieniędzy zafundować
                      obiady głodnym dzieciom? Nie, bo co najmniej połowa czci wobec
                      kościoła i księży wynika właśniej z tej bogatej i onieśmielającej
                      oprawy. Tak to już jest, że nawet totalne banały czy wręcz bzdury
                      przyjmowane są z większą wiarą i zaufaniem, jeśli mówi je człowiek
                      stojący na podwyższeniu, w otoczeniu drogocennych przedmiotów, w
                      pięknym drogim ubraniu i kiedy przygrywa mu wzniosła muzyczka.
                      Działa to nie tylko w przypadku kościoła...
                      • figrut Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 15:30
                        > Co z tego, że złocony ołtarz kupuje się raz na sto lat - nie lepiej
                        > było zamiast tego złoconego ołtarza postawić prosty krzyż, który
                        > również przetrwał by te sto lat, a za resztę pieniędzy zafundować
                        > obiady głodnym dzieciom?
                        To dla katolików Dom Boży, a więc każdy stara się, aby było w nim jak
                        najładniej. Głodne dzieci mamy wokół siebie na co dzień, więc na co
                        dzień powinniśmy dać coś od siebie, a nie tylko wytykać kościelną
                        kasę. Nie uwierzę, że zamiast nowych mebli karmisz głodne dzieci.
                        Teoretycznie nie musisz jako nie chrześcijanka, ale chyba nie tylko
                        chrześcijanie mają monopol i jedyne prawo bycia dobrym, prawda ?
                        Podatki na rzecz religii od wszystkich obywateli mnie się też bardzo
                        nie podobają, ale tutaj sama niczego niestety nie zmienię po za
                        pójściem na wybory, gdyż od tego jest rząd (może teraz coś się ruszy
                        w tym przypadku).
                        Ty widzisz samo bogactwo u księży, ja widzę przeciętność. Plebania
                        którą znam dość dobrze, jest naprawdę bardzo zwyczajna, żeby nie
                        powiedzieć biedna i staroświecka, a ksiądz jeździ turkusową corsą
                        rocznik 97. Plebania w miasteczku w którym mieszkam, też niczym się
                        nie wyróżnia wśród innych domów (tej dokładnie nie znam, bo byłam
                        tylko w przedpokoju). Na cały zakon franciszkanów są dwa samochody.
                        Jeden passat kombi, drugi to tico.
                        Kościółek z mojej rodzinnej wsi remontowany był przez długie lata, bo
                        nie było na remont. Kalwaria z miasteczka w którym mieszkam jest
                        remontowana teraz częściowo z funduszy gminnych, częściowo z tacy i
                        częściowo z podatków 1%. Po za zbieraniem na remont.
                        Ja wiem, że są parafie bardzo bogate, ale są też i te biedne. Średnio
                        wygląda to jak nasze społeczeństwo, czyli u jednego brak na opał, u
                        drugiego każdy ma swój samochód.
                        Kościół w moim miasteczku oddał salę na świetlicę "Słoneczko" dla
                        dzieci z trudnych rodzin, pomagają tam zakonnicy, organizują
                        dzieciakom zajęcia. W mojej rodzinnej miejscowości dwie młode rodziny
                        mieszkają w dwóch domkach należących do parafii i za wynajem płacą
                        pracą - co tydzień grabią wokół kościoła i koszą trawę jak za wysoka
                        wyrośnie.
                        • bri Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 23:33
                          > To dla katolików Dom Boży, a więc każdy stara się, aby było w nim
                          jak > najładniej.

                          Naprawdę sama kiedyś wpadłaś na pomysł, że do kościoła koniecznie
                          potrzeba nowy obraz lub złoty kielich "żeby było ładniej"?

                          >Nie uwierzę, że zamiast nowych mebli karmisz głodne dzieci.

                          A ja nie zamierzam Cię przekonywać. Chociażby dlatego, że ja
                          gospodaruję własnymi opodatkowanymi pieniędzmi, i z każdego grosza
                          muszę się spowiadać przed urzędem skarbowym. W przeciwieństwie do
                          kościoła, który mając usta pełne pięknych słówek wyciąga łapę po
                          pieniądze do wszystkich.

                          >Średnio > wygląda to jak nasze społeczeństwo, czyli u jednego brak
                          na opał, u > drugiego każdy ma swój samochód.

                          Owszem bywa tak, że proboszcze są traktowani jak akwizytorzy,
                          których zadaniem jest zbieranie pieniędzy i przekazywanie wyżej, ale
                          polski kościół jako taki ma wielki majątek i ani państwo, ani wierni
                          nie mają nad nim żadnej kontroli. Wpisz sobie w google "majątek
                          kościoła w Polsce" to może Cię oświeci.
                          • figrut Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 23:51
                            > Naprawdę sama kiedyś wpadłaś na pomysł, że do kościoła koniecznie
                            > potrzeba nowy obraz lub złoty kielich "żeby było ładniej"?
                            Jako rzadko uczęszczająca do kościoła, nie decyduję o jego
                            urządzaniu. Nie mój styl, ale ze mną nie musi liczyć się większość.
                            > A ja nie zamierzam Cię przekonywać. Chociażby dlatego, że ja
                            > gospodaruję własnymi opodatkowanymi pieniędzmi, i z każdego grosza
                            > muszę się spowiadać przed urzędem skarbowym. W przeciwieństwie do
                            > kościoła, który mając usta pełne pięknych słówek wyciąga łapę po
                            > pieniądze do wszystkich.
                            Nie wiem jak jest z podatkami w przypadku KK, więc się nie wypowiem.
                            Wierzę Ci na słowo. Wiem tylko, że w kościele to nie jest rzadki
                            przypadek, aby swoje "włości" dawali ludowi do użytku bez kasy do
                            ręki. Przypadek dwóch domów dla dwóch rodzin jest tylko z mojej
                            miejscowości rodzinnej. Jest tam jeszcze nie używana do nauki salka
                            (blisko kościoła), którą zajmuje panna z dzieckiem również za
                            symboliczną pracę.
                            U mojego brata w wiosce ksiądz gości od 1,5 roku na plebani ludzi,
                            którym zawalił się dom. Opłat nie pobiera.
                            Jak tu mieszkam (prawie 9 lat) w moim miasteczku, tak raz udało mi
                            się wcisnąć po kolędzie kopertę z datkiem, bo widząc dwójkę małych
                            dzieci zakonnik stwierdził, że nam te pieniądze bardziej potrzebne
                            (choć do Kalwaria potrzebowała funduszy na remont).
                            > Owszem bywa tak, że proboszcze są traktowani jak akwizytorzy,
                            > których zadaniem jest zbieranie pieniędzy i przekazywanie wyżej,
                            ale
                            > polski kościół jako taki ma wielki majątek i ani państwo, ani
                            wierni
                            > nie mają nad nim żadnej kontroli. Wpisz sobie w google "majątek
                            > kościoła w Polsce" to może Cię oświeci.
                            Nie odniosę się do akwizytorów, ale jeśli o majątek chodzi, to mogę
                            podzielić się tylko tym, co naocznie i od znajomych wiem - majątek
                            duży, ale służący również osobom świeckim. Co do kościelnego majątku,
                            to nie znam źródła jego pochodzenia. Jeśli jednak został zakupiony z
                            DOBROWOLNYCH datków, to nic mi do tego. Jeśli został zagrabiony,
                            wtedy mogę się rzucać.
                            • bri Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 00:25
                              Jeśli jednak został zakupiony z
                              > DOBROWOLNYCH datków, to nic mi do tego. Jeśli został zagrabiony,
                              > wtedy mogę się rzucać.

                              To może zrób ten wysiłek i dowiedz się czegoś o początkach swojego
                              kościoła w Polsce i wtedy dopiero zacznij się rzucać. Dobrowolne
                              datki, dobre sobie.

                              O tym jak wyglądają dotacje państwa na kk można nawet przeczytać w
                              Wikipedii:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Dotacje_pa%C5%84stwa_dla_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_i_zwi%C4%85zk%C3%B3w_wyznaniowych_w_Polsce
                          • marter7 Re: niekatolik w kościele 25.04.10, 13:13
                            > ja gospodaruję własnymi opodatkowanymi pieniędzmi, i z każdego grosza
                            > muszę się spowiadać przed urzędem skarbowym. W przeciwieństwie do
                            > kościoła...

                            No nie do końca: patrz rozdział 4 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od
                            niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
                            (Zryczałtowany podatek dochodowy od przychodów osób duchownych)
                      • tehuana Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 13:59
                        Parafia placi podatki nie od zebranych datkow, ale jakas tam sume za
                        parafianina. Nie wazne, ze ten ktos do kosciola w niedziele wcale nie
                        chodzi i sie nie dorzuca.
                        Sa ksieza pokorni i sa ksieza paniska. To sa tylko ludzie. Nie trzeba
                        im ustepowac i suchac we wszystkim jak barany pasterza. Daje sie tyle
                        ile sie chce i moze.
                        • bri Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 20:04
                          Podatek dochodowy dotyczący duchownych ma postać ryczałtu i jest on
                          uzależniony od stanowiska (proboszcz, wikary) oraz liczby
                          mieszkańców w parafii. Duchowny ma uprawnienie zrzeczenia się
                          ryczałtu i przejścia na podatkową księgę przychodów i rozchodów,
                          która wiąże się z wypełnianiem deklaracji PIT. Ale się dotąd jeszcze
                          chyba żaden duchowny nie porwał na tak nierozważny krok, aby płacić
                          podatki od rzeczywistych dochodów, które, przy bardzo niskich
                          ryczałtach, oznaczałyby płacenie co najmniej kilka razy większych
                          podatków dochodowych.

                          Więcej tutaj:
                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,2728
                      • pos3gacz Re: niekatolik w kościele 25.04.10, 13:26
                        bri napisała:



                        >
                        > Nie mam pojęcia, ile zbiera przeciętny ksiądz chociażby dlatego,
                        że
                        > niestety kościół nie musi się z tego tłumaczyć. Gdybym ja dostała
                        > darowiznę zapłaciłabym podatek, oni nie muszą.
                        >
                        > Przez lata napatrzyłam się na poziom życia księży z mojej parafii.
                        Z
                        > pewnością żyli na wyższym poziomie niż większość ich parafian:
                        mieli
                        > duży wygodny dom, służbę, nowe drogie zagraniczne samochody,
                        > jeździli na narty do Austrii, nad morze do Włoch itd. Może Ci się
                        > wydaje, że to wszystko nie moja sprawa - ale kościół przez lata
                        mógł
                        > (i do tej pory może) korzystać z ogromnych ulg podatkowych, a
                        > podatki akurat płacą również niewierzący; niewierzący składają się
                        > również na lekcje religii, które odbywają się w każdej szkole - a
                        > wydawałoby się, że szerzenie wiary to jest to, do czego księża
                        > zostali powołani i że żadne dodatkowe wynagrodzenie nie powinno im
                        > za to przysługiwać.
                        >
                        > Co z tego, że złocony ołtarz kupuje się raz na sto lat - nie
                        lepiej
                        > było zamiast tego złoconego ołtarza postawić prosty krzyż, który
                        > również przetrwał by te sto lat, a za resztę pieniędzy zafundować
                        > obiady głodnym dzieciom? Nie, bo co najmniej połowa czci wobec
                        > kościoła i księży wynika właśniej z tej bogatej i onieśmielającej
                        > oprawy. Tak to już jest, że nawet totalne banały czy wręcz bzdury
                        > przyjmowane są z większą wiarą i zaufaniem, jeśli mówi je człowiek
                        > stojący na podwyższeniu, w otoczeniu drogocennych przedmiotów, w
                        > pięknym drogim ubraniu i kiedy przygrywa mu wzniosła muzyczka.
                        > Działa to nie tylko w przypadku kościoła...
                        ===================================
                        http://www.wykop.pl/link/150254/w-polsce-kazdy-placi-na-kosciol-1-04-
                        podatku-dochodowego/
                    • mary_ann Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:18
                      figrut napisała:

                      > Bri, założenia chrześcijaństwa opierają się na P.Ś. i co do świątyni,
                      > to wszystkiego dowiesz się z tej księgi. Nawet Jezus powiedział
                      > "byłem w domu mego Ojca", czyli w świątyni. Co do przepychu, to jest
                      > to "przepych" stały, a więc kielich który ma lat kilkadziesiąt lub
                      > kilkaset, ornat który ma lat 20 (chodzisz 20 lat w jednym ciuchu ?),
                      > ołtarz złocony który raz postawiony stoi lat kilkadziesiąt-kilkaset
                      > lat.

                      Nie wiem, o jakim kościele piszesz. W parafii przyszkolnej moich córek i w kilku okolicznych, które znam, każda grupa komunijna (licząca ok. 30 dzieci), zrzuca się na tzw."dar ołtarza" - w sumie ok. 3 tys. zł, z przeznaczeniem na ornat, kielich, monstrancję, itd. Grup jest kilka, a akcja coroczna.
                    • elam1 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 16:12
                      figrut napisała:

                      > Bri, założenia chrześcijaństwa opierają się na P.Ś. i co do
                      świątyni,
                      > to wszystkiego dowiesz się z tej księgi. Nawet Jezus powiedział
                      > "byłem w domu mego Ojca", czyli w świątyni


                      Światynia w odniesieniu do tego o czym mówił Pan Jezus dotyczyła
                      Światyni w Jerozolimie, gdzie kapałan raz w roku wchodzi do miejsca
                      najwietszego gdzie była Arka tam składał ofiare. Dziś w miejscu
                      tej Światyni o której wypowiadal sie Jezus jest Meczet.
                      A dla chrzescijan owszem miejsce zgromadzenia moze i powinno być,
                      ale to serce człowieka i on sam ma byc własnie świątynia, pieknie
                      przyozdobiona jak oblubienica oczekujaca,
                      1 Kor. 3:16-17
                      16. Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży
                      mieszka w was?
                      17. Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem
                      świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście.
                      (BW)

              • jowita771 Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 09:39
                Ja należałam do parafii, gdzie byli sensowni księża. Przychodzili tez ludzie z
                innych parafii, ludzie bardzo sobie chwalili, że nie ma słowa o polityce.
                Pewnego razu przyjechał ksiądz jakiś obcy. I walnął kazanie, jakby stał na
                mównicy w sejmie. Połowa ludzi wyszła z kościoła. Ależ miał minę.
              • izabellaz1 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 19:18
                bri napisała:

                > Nawet mój ojciec wierzący, praktykujący i wychowany w wielkim
                > szacunku do kościoła, wyszedł raz z niego jak burza, wyciągając mnie
                > i moją siostrę (miałyśmy 7-8 lat). W kościele umieszczono łudząco
                > realistyczną instalację z połamanych lalek-bobasków polanych
                > czerwoną farbą w metalowej balii.

                Chyba sama bym wyprowadziła...
            • dominikjandomin Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:14
              figrut napisała:

              > Swoją drogą, w tej uroczystości uczestniczyłam całą sobą, bo w
              > końcu w ten sposób czciłam Boga i Jego Syna którego ja również
              > wyznaję.

              Z tym są pewne wątpliwości, czy na pewno ŚJ są chrześcijanami i czy
              czczą "tego samego Boga"...
      • tabakierka2 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:50
        bri napisała:


        > Byłam ostatnio na pogrzebie w niedużej kaplicy. Miałam dobry widok
        > na ołtarz. Jeśli oderwać się od przypisanej czynnościom księdza
        > cudowności, msza jest doświadczeniem bardzo absurdalnym. To
        > dolewanie płynów do kieliszka, mieszanie, chrupanie opłatka, próby
        > pozbycia się kawałków przyklejonych do podniebienia, potem mycie i
        > wycieranie naczyń...
        >

        zawsze krytykujesz to, czego nie rozumiesz?

        > Najbardziej chciało mi się śmiać, kiedy przy jakimś wzniosłym
        > zaśpiewie nagle wyskoczył kościelny z koszyczkiem. Ludzi było
        bardzo
        > mało, więc mimo iż wszyscy rzucili się do torebek i portfeli po
        > pieniądze, dosłownie 3-4 osoby wyrobiły się z tym na czas.
        Kościelny
        > dał wyraz swojemu niezadowoleniu robiąc kwaśną minę, kiedy
        > schodził "ze sceny".

        strasznie śmieszne. Boki zrywać.
        Masz 15lat?

        >
        > Przyznaję też, że czasem nie wyrabiam słuchając kazania lub
        ogłoszeń
        > duszpasterskich - dobrze, jeśli ksiądz powtarza banały, ale
        niestety
        > często mówi po prostu totalne bzdury. Na razie na szczęście udało
        mi
        > się jak do tej pory powstrzymać przed wyjściem i trzaśnięciem
        > drzwiami, ale kto wie, co będzie dalej.

        a w jakim celu chodzisz do kościoła?
        • bri Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 14:00
          Ale to żadna krytyka; rozumiem, że dla kogoś kto wierzy, że to
          prawdziwa krew i ciało Chrystusa ten obrzęd ma niezwykłe znaczenie i
          moc. Ja w to nie wierzę i dla mnie jako dla osoby postronnej wygląda
          to absurdalnie.

          > strasznie śmieszne. Boki zrywać.
          > Masz 15lat?

          To naprawdę było śmieszne, nie tylko dla mnie ale dla wierzących
          zgromadzonych na tej uroczystości także. Czy nawet czynność
          zbierania pieniędzy na tacę trzeba traktować z nabożną czcią???

          > a w jakim celu chodzisz do kościoła?

          Chodzę do kościoła, żeby pokazać ważnym dla mnie ludziom, że chcę
          być z nimi w istotnych momentach ich życia. Oni często też mają
          zastrzeżenia, co do przebiegu uroczystości czy wygłaszanych kazań.
          Nie wszyscy katolicy podchodzą do treści kazania totalnie
          bezkrytycznie.
      • melmire Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 14:46
        Ja najwieksza mszalna masakre przezylam na slubie znajomych. Pojsc musielismy,
        bo maz byl swiadkiem.
        Rzecz dziala sie we Francji, gdzie praktykujacych katolikow ze swieca szukac,
        odbebnia sie chrzest, komunie i slub, i tyle.
        Wiec pierwsza sprawa - na 50 osob w kosciele, moze trzy mialy jakie takie
        pojecie o przebiegu mszy, i o co w tym w ogole chodzi.
        Druga sprawa - msze odprawial ksiadz- Polak (deficyt u nich, wiec importuja).
        Nie dosc ze typowo (?) koscielnie intonowal i przeciagal zdania, to chyba z
        nieznajomosci jezyka, akcentowal i cial je w najdziwniejszych momentach.
        Obciety byl pod garnek, ubrany w biale wdzianko (zakonne?) - skojarzenie
        zebranych identyczne, i poszed szept "Obi wan!"
        Na wesjcie do kosciola byla piosenka z Titanica, na wyjscie - z Krola Lwa.
        Zaprawde powiadam wam, o ile polski kosciol przesadza z restrykcjami, to
        francuski przesadza w druga strone. Ale ze liczba wiernych malutka, to jest to
        chyba dla nich zrodlo zarobku nie do odrzucenia.
        • zebra12 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 17:12
          > Na wesjcie do kosciola byla piosenka z Titanica, na wyjscie - z
          Krola Lwa.


          O kurka, oryginalnie big_grin
          • melmire Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 17:28
            Juz nie pamietam co bylo w srodku, Edit Piaf czy Alladyn, musialabym odszukac
            "spis tresci" mszy - zolty karton udekorowany Kopciuszkiem tanczacym z ksieciem smile
        • jowita771 Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 09:43
          > Na wesjcie do kosciola byla piosenka z Titanica, na wyjscie - z Krola Lwa.

          Hahaha, dobrze, że nie z Koziołka Matołka.
      • szyszunia11 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 21:18
        Jeśli oderwać się od przypisanej czynnościom księdza
        > cudowności, msza jest doświadczeniem bardzo absurdalnym. To
        > dolewanie płynów do kieliszka, mieszanie, chrupanie opłatka, próby

        no Ameryki nie odkryłaś, bo faktycznie te czynności ( i wiele innych) jest wykonywanych w czasie mszy. Niekoniecznie trzeba odbierać "cudowność" - wystarczy odebrać znaczenie, a już się robi teatrzyk, jak kazda modlitwa z gestami, np. kiwanie się Żyda w synagodze. Ale smieszne, nie?
        ale większość z nas wykonuje czynności, które pozbawione treści mogą wyglądac groteskowo, choćby te smieszne ruchy w sypialni, to przelewanie płynów, stekanie... absurd.
        • bri Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 09:25
          Fajnie, że też to zauważasz, zamiast jak Twoje poprzedniczki
          zachłysnąć się z oburzenia.
      • plynny Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 17:31
        >>dobrze, jeśli ksiądz powtarza banały, ale niestety
        często mówi po prostu totalne bzdury.

        widzę po poziomie twojego postu że banały i totalne bzdury to poziom który ci
        świetnie odpowiada.
    • croyance Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:14
      Moj maz, Zyd, w kosciele:
      - spiewa
      - kleka, wstaje, siada
      - nie robi znaku krzyza
      - kiedy jest blogoslawienstwo, tez po nie idzie (czasem zamiast
      komunii w niektorych kosciolach daja blogoslawienstwo)
      - modli sie, wypowiada wszystkie modlitwy oprocz tych zwiazanych z
      Jezusem, ale piesni spiewa wszystkie jak leci, zwlaszcza lubi koledy
      • panistrusia Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 14:09
        A to są jakieś katolickie modlitwy, które nie uwzględniają Jezusa???
        • figrut Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 15:08
          panistrusia napisała:

          > A to są jakieś katolickie modlitwy, które nie uwzględniają Jezusa???
          "Ojcze nasz" np.
          • ira_07 Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 15:20
            Od kiedy "Ojcze Nasz" to katolicka modlitwa? Tak pytam, bo chodze do niekatolickiego kościoła i Ojcze Nasz jak odmawiamy.
            • figrut Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 15:33
              Ojcze Nasz jest modlitwą wspólną dla wszystkich religii
              chrześcijańskich. Ktoś wyżej nawiązywał do modlitwy w kościele, która
              nie uwzględnia Jezusa, a takową jest właśnie Ojcze Nasz, czyli modlitwa
              chrześcijan niezależnie od odłamu.
        • croyance Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:04
          Np. modlitwa za krolowa.
          • croyance Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:08
            Plus wszystkie: i z Duchem Twoim, wznosimy je do Pana etc. w tym
            stylu.
            A koledy maz lubi i spiewa, nawet po polsku spiewal, jak pokazywali
            slowa na wyswietlone na ekranie.
    • thana203 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:26
      Uczestniczyłam niedawno w pogrzebie - uroczystość w kościele, ale spora część
      rodziny zmarłego była niewierząca i w ogóle nie bywająca w kościele. Ksiądz o
      tym wiedział i podczas mszy po prostu "podpowiadał": teraz wstajemy, teraz
      klękamy... I robił to na tyle delikatnie, że nikt nie poczuł się urażony - po
      prostu wszyscy wspólnie odprawili pewien rytuał z myślą o zmarłym i dla niego
      oraz dla tej wierzącej części rodziny. Ksiądz wyraźnie dał do zrozumienia, że
      nikt nie jest w tym miejscu intruzem. A był to mały, wiejski kościół i wiejski
      ksiądz...
    • aluc Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 13:30
      jako zatwardziała ateistka, ustawiam się w takim kącie, żeby moje
      niewstawanie i ogólne nieuczestniczenie nie było odbierane jako
      ostentacja
      albo trzymam aparat w charakterze usprawiedliwienia
      ale generalnie wolę czekać na zewnątrz
    • 11buba Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 14:23
      mój przyjaciel-ateista do kościoła z okazji ślubów i pogrzebów wchodzi, wstaje,
      gdy wszyscy wstają, wstaje, gdy wszyscy klęczą - jak mówi- z szacunku dla
      naszego Boga wstaje, ale nie będzie klęczał przed kimś, w kogo nie wierzy...
    • franczii Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 14:48
      Do kosciola wchodze przy okazji uroczystosci, na ktore mnie zaprasza rodzina.
      Jesli slub lub pogrzeb to najczesciej zajmuje miejsce wraz z innymi czlonkami
      rodziny czyli w pierwszych rzedach. Wstaje kiedy inni wstaja a kiedy sie kleka
      to normalnie siedze. Jak mam zaproszenie od przyjaciol na wesele to wtedy zwykle
      z paczka znajomych nie wchodzimy do kosciola tylko do pobliskiego barutongue_out A pod
      kosciol dopiero jak wychodza.
    • lolinka2 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 14:57
      bywam na rodzinnych pogrzebach w kościele, jako innowierca.

      Wchodzę do kościoła, zajmuję miejsce siedzące (ze względu na czas
      trwania nabożeństw, na ogół > 1h) z tyłu i tak sobie tkwię do końca.
      Umarłemu nie pomogę, ale mogę podnieść żyjącą rodzinę na duchu tym, że
      z nimi jestem... no to jestem.
    • ariana1 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 18:46
      Jestem protestantką i unikam chodzenia do kościoła katolickiego, bo
      czuję się nie u siebie. Jednak kiedy jestem zmuszona tak być,
      zachowuję się tak, żeby nie rzucać się w oczy. Czyli przede
      wszystkim zajmuję miejsce z dala od centrum. Poza tym nie używam
      wody święconej, nie robię znaków krzyża ani żadnych innych, wstaję i
      siadam razem z innymi, siadam również jak klękają, nie powtarzam
      formułek.
      Na świeckim pogrzebie byłam raz. Prowadził go człowiek z zakładu
      pogrzebowego, specjalnie wynajęty na ten cel. Czy ksiądz odmówi
      modlitwy tego nie wiem, musisz zapytać bezpośrednio jego.
      • ira_07 Re: niekatolik w kościele 23.04.10, 15:23
        . Poza tym nie używam
        > wody święconej, nie robię znaków krzyża ani żadnych innych, wstaję i
        > siadam razem z innymi, siadam również jak klękają, nie powtarzam
        > formułek.

        Ja podobnie, przy czym znak krzyża robię(u siebie też robię, ale złożony z 3 małych krzyży na czole, ustach i sercu) i niektóre formułki też powtarzam(np. w górę serca, u mnie jest: wznieście swe serca, to niewielka różnica).
      • dominikjandomin Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:28
        ariana1 napisała:

        > Jestem protestantką i unikam chodzenia do kościoła katolickiego, bo
        > czuję się nie u siebie. (...) nie robię znaków krzyża

        Z ciekawości: protestanci nie robią znaku krzyża? Wydawało mi się, że
        to raczej wspólny element - wyznanie wiary w Trójjedynego Boga.
        • ariana1 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:36
          dominikjandomin napisał:
          > Z ciekawości: protestanci nie robią znaku krzyża? Wydawało mi się,
          że
          > to raczej wspólny element - wyznanie wiary w Trójjedynego Boga.

          Nie, nie robią.
        • ira_07 Re: niekatolik w kościele 25.04.10, 13:55
          Zależy od zboru. W moim zborze niektórzy robią, ale inaczej niż katolicy.
    • czarna.manka Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 21:17
      Moj maz muzulmanin nie kleka ale siedzi w lawce albo stoi z tylu i modli sie
      sam. Ale do kosciola chodzi z wielka przyjemnoscia bo bardzo go zachwycaja i
      ciekawia wszystkie obrzedy a szczegolnie mistycyzm zamiany ciala w chleb i krwi
      w wino.
      Ja chodze z nim do meczetu od czasu do czasu i uczestnicze w modlach z kobietami.
    • martishia7 Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 22:56
      Stoję jak stoją, siedzę jak siedzą, stoję jak klękają, co do zasady.

      Jeżeli nie jestem jakąś ważną personą to raczej zaszywam się w odległym kącie
      kościoła. Ostatnio na pogrzebie mojego dziadka (który życzył sobie kościelnego
      pochówku) przypadło mi przypadkiem miejsce w pierwszym rzędzie z Tatą i
      rodzeństwem. W ostatniej chwili zorientowaliśmy się, że kiepsko to wymyśliliśmy,
      bo nie ma na kogo patrzeć, co by tu teraz robić. Ksiądz był chyba świadom
      sytuacji po załatwianiu formalności z moim Tatą i każdą akcję sygnalizował
      "Powstańmy więc...", "Uklęknijmy..." - bardzo miło z jego strony.
    • ardzuna Re: niekatolik w kościele 22.04.10, 23:09
      filipianka napisała:

      > jak odbywa się (świecki) pogrzeb niekatolika to jest możliwość aby
      była msza w
      > kościele dla członków rodziny którzy mają taką potrzebę? czy
      ksiądz odmówi
      > mszy w intencji niekatolika?

      Byłam na dwóch pogrzebach ostatnio i właśnie rozmawiałyśmy z
      przyjaciółką ze za nic nie chciałabym żeby mi kiedyś wyprawiono
      katolicki pogrzeb a tak własnie rozumiem mszę w trakcie pogrzebu.
      Natomiast nie miałabym nic przeciwko temu żeby ktoś zamówił mszę za
      moją duszę jeśliby mu to miało poprawić nastrój, ale w terminie
      innym niż pogrzeb. Tego ksiądz nie może odmówić.
      • plynny Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 17:33
        ardzuna napisała:
        >Tego ksiądz nie może odmówić.

        Ksiądz to nie służący, on decyduje co ma robić.
        Proszę nie mylić posługi ze służalczością.
        • ardzuna Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 18:41
          Proszę nie wygadywać głupot świadczących o tym że katolikiem to ty
          na pewno nie jesteś, a pycha przesłania ci rozum. Ksiądz który by
          odmówił mszy za duszę zmarłego powinien zostać natychmiast wyrzucony
          z posługi. Im większy grzesznik tym bardziej potrzebuje żeby się
          modlić za jego duszę.
    • mol_chemiczny Kiedy inni klękają, ty wstajesz, to wszystko. 24.04.10, 14:01
      Kiedy inni klękają, ty wstajesz, to wszystko. Chyba.
    • adrianna.8 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 14:50
      Ksiądz ma prawo odmówić pogrzebu, jeśli wie, ze ta osoba nie chodziła do
      Kościoła. Nawet ostatnio ksiądz opowiadał o takim przypadku: "Nie będę wchodził
      z butami w czyjeś życie, jeśli za życia nie chciał Boga to po co mu po śmierci". smile
      • lajtowa Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 18:02
        no chyba, ze rodzina suto sypnie groszem, wtedy klechy skupułów nie mają...
    • amona13 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 15:07
      moja mama miała świecki pochówek i muszę przyznać najpiękniejszy jaki widziałam
      , mistrz ceremonii był u nas 2 godziny wcześniej aby dowiedzieć się o zmarłej i
      jej rodzinie , podczas pogrzebu nie było brat/ siostra ale imię mamy ( gdy mówił
      o zmarłej) a potem msza w kościele , żadnych problemów
      • glemp1 Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 17:54
        Zdarzyło mi się pójść do meczetu, by zobaczyć, jak modlą się
        muzułmanie. Niestety, przy wyjściu okazało się, że ktoś
        podpierniczył mi buty. Przed laty skradziono mi także rower,
        przypięty linką do słupka (tuż obok drzwi wejściowych do kościoła).
        Zaprawdę powiadam Wam: UNIKAJCIE WSZELKICH ŚWIĄTYŃ!
    • morekac Re: niekatolik w kościele 24.04.10, 18:41
      Delegacja z Maroka była w bazylice mariackiej w czasie pogrzebu
      prezydenta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka