Pomóżcie na chłodno ocenić

14.05.10, 08:51
Małżeństwo, w którym nie układa się najlepiej delikatnie mówiąc.Ale od jakiegoś czasu jest kolejna faza "ta lepsza". Mąż wyjeżdża w delegację na kilka dni. W tym czasie dużo się wydarzyło w domu min.in. żona straciła pracę dodatkową, pojawiły się problemy w rodzinie żony, dosyć poważne i jeszcze kilka istotnych faktów. Mąż przyjmuje te newsy w stylu jednym uchem wpuszczę, drugim wypuszczę, dopiero jak okazuje się na koniec, że trzeba było jechać z psem do weta i zostało trochę sierści w samochodzie, której żona jeszcze nie zdążyła sprzątnąć, mąż się wścieka. Na stwierdzenie żony, że zwyczajnie przykro jej, że ze wszystkich informacji tylko ta wzbudziła zainteresowanie, mąż się "obraża". Ta sytuacja miała miejsce w środę wieczorem, mąż do dziś się nie odzywa.
Dziewczyny powiedzcie czy to normalna sytuacja czy jakaś chora?
    • volta2 Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 08:57
      spoko, nie jest tak tragicznie
      to po prostu facet który najbardziej na świecie kocha swoje auto,
      reszta rodziny jest na kolejnych miejscach w rankingu


      moja mama wyknywała specyficzny zawód
      narażony na napady i zabójstwa jak i kradzieże samochodów

      taki napad jej się przytrafił, facet ją poranił nożem a samochód
      spalił
      po pierwszych paru dniach współczucia i otrząsania się naszła ojca
      refleksja:
      ale po coś ty kluczyki zabrała, może by samochód zabrał ale nie
      podpalił?
      i przez kolejnych kilka miesięcy słuchała, jak to ona winna spalenia
      auta była.

      małżeństwo z gatunku słabych, ale trwałychsmile ta historia zdarzyła
      się w latach 90-tych a do dziś są razem, i mam wrażenie, że nie jest
      coraz gorzej, a lepiej. choć dalej nie różowo.
      • majenkir Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 16:17

        volta2 napisała:
        > to po prostu facet który najbardziej na świecie kocha swoje auto,
        > reszta rodziny jest na kolejnych miejscach w rankingu


        Facet, ktory przedklada auto nad psa to jest ostatni DUPEK,
        nie facet.
    • figrut Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 08:57
      Dla mnie to normalne nie jest, ale nie znam spojrzenia na tą sprawę z
      drugiej strony, wiec trudno na pewniaka oceniać.
      Mąż może mieć poważne kłopoty o których żona może nie wiedzieć (praca ?
      ) i chodzi z przysłowiową głową w chmurach. Informacje do niego
      docierają, przyjmuje je do wiadomości, ale nie angażuje się w nie.
      Sytuacja z sierścią mogła być wentylem bezpieczeństwa dającym upust
      nagromadzonym i trzymanym dla siebie emocjom.
      Tak tylko teoretyzuję, bo jak jest naprawdę - nie wiem smile
    • bea.bea Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 09:02
      każdy facet jest inny ( a i tak zbyt skomplikowany - jak dla mnie)smile
      wiem co zrobiłabym z moim w takim przypadku...
      na pewno następnym razem to on pojechałby do weterynarza....i tekst...ja
      pojechałam ty sprzątasz..jak chcesz żeby było inaczej to następnym razem ty
      jedziesz ja sprzątam...u mnie by przeszło...a foch- to jego problem, mój mąż
      miewa często foch, ale to nie zwalnia go z obowiązków domowych...życzę
      powodzenia..głowa do góry..smile
    • an_ni Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 14:25
      lepsza faza? no ja dziekuje!
      te "lepsza faze" chyba mial maz na delegacji
    • suazi1 zdecydowanie jakaś chora 14.05.10, 14:59

    • barbaraonly Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 15:50
      chora
      Zastanawiam sie, jak u nich jest, jak jest "gorsza" faza.
    • przeciwcialo Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 16:26
      Raju, jesli samochód znaczy dla niego wiecej niz zona i jej kłopoty
      to współczuje.
    • triss_merigold6 Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 18:49
      Ciekawe jak wygląda ta "gorsza faza"?
    • brak.polskich.liter Stary kawal o Leninie 14.05.10, 18:59
      mi sie przypomnial. O tym, jak to Lenin kochal dzieci i w zwiazku z tym ich nie
      pozarzynal, choc przeciez mogl. To tak w kontekscie "lepszej fazy".
      No coz, jesli tak wyglada "lepsza faza", to wole nawet nie pytac, jak wyglada ta
      gorsza...

      Odnosnie Twojego pytania - tak, to zdecydowanie chore.
      • triss_merigold6 Re: Stary kawal o Leninie 14.05.10, 19:09
        Nie chciałam być nieuprzejma i przytaczać ów dowcip ale też mi się skojarzył.
        Zawsze się przy opisie takich cudnych relacji zastanawiam "po ch... trzymać
        takiego typa w domu?"
        • gryzelda71 Re: Stary kawal o Leninie 14.05.10, 19:20
          Bo najczęściej to pan panią trzyma.
        • brak.polskich.liter Re: Stary kawal o Leninie 14.05.10, 19:24
          triss_merigold6 napisała:

          > Zawsze się przy opisie takich cudnych relacji zastanawiam "po ch... trzymać
          > takiego typa w domu?"

          Yyy... Zeby meskie gacie w szafie wisialy? Bo "co ludzie powiedza"? Bo "milosc
          ci wszystko wybaczy"? Bo pani nie pracuje (tak z zasady, albo stracila robote,
          albo cos jeszcze) i jest finansowo udupiona i od typa zalezna? A chgw...
    • nangaparbat3 Re: Pomóżcie na chłodno ocenić 14.05.10, 21:23
      Statystycznie to on chyba w normie.
      Natomiast zawsze warto rozwazyc, czy wydatek energii zuzytkowany na trwanie w
      związku z panem (czy panią) nie jest nadmierny.
      Moze warto ja wykorzystac na cos innego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja