gracekelly17
22.05.10, 22:08
Moje teściowa wysłała dziś rano takiego sms-a na komórkę mojego męża. Wściekłam się bardzo bo mimo że mieliśmy rano zaplanowaną cała sobotę on w mgnieniu oka zmienia plany i mówi- mama nas zaprasza, pojedziemy? Nie nas zaprasza tylko chce wnuka żeby jej przywieźć bo chyba jej się nudzi. Synuś ma 8 m-cy , teściowa jest bardzo zaborcza jeśli chodzi o kontakt z małym. Najlepiej by jej przywieźć dziecko na weekend a wy ( ja z mężem )se idźcie... Jak nas odwiedza, zabiera dziecko do innego pokoju bo mały się cały czas na mnie patrzy i ona nie umie z nim złapać kontaktu... Nawet się do mnie nie odzywa bo jak słyszy synuś mój głos to już chce do mamy...Mam dość. Szlag mnie trafia.... Teksty typu - przywieź mi go na cały dzień, na weekend może u nas zostać, wy sobie jedźcie, wyrywanie mi go z rak jak płacze bo jej zdaniem ona lepiej go uspokoi ( oczywiście z mizernym skutkiem bo to ja go uspakajam) i mogłabym mnożyć. Do tego już stwierdziła że skoro ja coraz mniej karmie to dziecko może być częściej i na dłużej u niej.
To najczęstszy powód do kłótni miedzy mężem a mną, on nie widzi problemu i nie wie o co mi chodzi... Czy ktoś mnie rozumie? Co powinnam zrobić? Myślę że rozmowa z nią mogłaby pójść na noże a nie chcę doprowadzać do takich sytuacji ALBO ona by tez nie widziała problemu..