Dodaj do ulubionych

Brak kultury na drogach...

25.05.10, 09:23
Zastanawia mnie brak wyobraźni niektórych kierowców. Otóż niemal
codziennie przechodzę na drugą stronę ulicy po pasach, świateł tam
nie ma. Samochody jadą z dwóch stron. I zawsze jest tak, że przed
tymi pasami zatrzymuja się kierowcy, nadjeżdżający z jednej strony,
natomiast ci z drugiej nawet nie próbuja hamować.
I teraz tak - pieszy sobie może poczekać, ale zdarza się, że jednak
może ktoś wejdzie na jezdnnię, poza tym marnowany jest czas i dobre
intencje kierowcy, który się zatrzymał.
Zupełny brak wyobraźni, bo kierowca powinien brać pod uwagę fakt,
że ktoś tych ludzi przepuszcza i oni mogą wejść na pasy.
Zazwyczaj nie wchodzą, bo życie im miłe.
Jestem jak najbardziej przeciw wymuszaniu przez pieszych
pierszeństwa, sama przechodzę, gdy wiem, że zdążę, ale co by się
stało temu drugiemu kierowcy, gdyby stanął, bo sytuacja jest
niejednoznaczna (jadący z naprzeciwka przepuszcza pieszych).
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 09:30
      dlatego w niektorych krajach, w ktorych sie mysli o bezpieczenstwie
      na drogach, robi sie np. zwezenia jezdni przed przejsciami dla
      pieszych, zwlaszcza w poblizu szkol i przedszkoli, stawiajac
      wysepki , aby przy przejsciu pozostal tylko jeden z dwoch pasow
      ruchu. Widze, ze gdzieniegdze robi sie podobnie z przystankami
      autobusowymi (nie ma mozliwosci ominiecia stojacego na przystanku
      autobusu, zza ktorego moze ktos wybiec, ale to ostatnie rozwiazanie
      tylko w szczegolnych miejscach, np. przy szkolach na mniej
      uczeszczanych drogach).
      Mozna roznie komentowac takie pomysly, ale maja jedna zalete- jest
      bezpieczniej dla pieszych. nie ma fizycznej mozliwosci wyprzedzania
      na przejsciu dla pieszych. I chroni przed kierowcami -idiotami, bez
      wyobrazni. Przynajmniej w tych sytuacjach.
    • c2h6 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 09:40
      azile.oli napisała:

      > Zastanawia mnie brak wyobraźni niektórych kierowców. Otóż niemal
      > codziennie przechodzę na drugą stronę ulicy po pasach, świateł tam
      > nie ma. Samochody jadą z dwóch stron. I zawsze jest tak, że przed
      > tymi pasami zatrzymuja się kierowcy, nadjeżdżający z jednej
      strony,
      > natomiast ci z drugiej nawet nie próbuja hamować.
      > I teraz tak - pieszy sobie może poczekać, ale zdarza się, że
      jednak
      > może ktoś wejdzie na jezdnnię, poza tym marnowany jest czas i
      dobre
      > intencje kierowcy, który się zatrzymał.

      Jednym z najbardziej wpieniających zjawisk na drogach sa piesi,
      którzy czekają aż ruch ustanie całkowicie i dopiero wtedy wchodza na
      jezdnię.

      Samochód jadący w Twoją stronę jest daleko? Wchodź na pasy, masz do
      tego prawo a on ma obowiązek się zatrzymać - i zatrzyma się bo
      psychopatów rozpędzających ludzi na przejściach w rzeczywistości
      jest bardzo, bardzo niewielu.

      Samochód jadący w Twoją stronę jest blisko, ale widzisz że zwalnia?
      Nie czekaj aż całkiem stanie, tylko wchodź na pasy. Ty przejdziesz
      szybciej, a kierowca może nawet nie będzie musiał się zatrzymywać -
      będzie wam obojgu wygodniej.

      Możesz wejść na jezdnię, ale na dalszym pasie jadą? Wchodź, oni się
      zatrzymają. Bo mają obowiązek przepuścić pieszego na pasach i
      również nie są psychopatami którzy chcieliby Cię rozjechać.

      Jeżeli zachowasz przy tym minimalną poprawkę na roztargnienie i
      zagapienie kierowców, oraz jakąś odrobinę na autentyczną złą wolę -
      wszystko będzie w porządku.
      • azile.oli c2h6 25.05.10, 09:50
        Po pierwsze - prawo pieszego przechodzić, gdy ruch całkowicie
        ustanie. Ma do tego prawo, może czekać, zwłaszcza, gdy jest to osoba
        starsza, poruszajaca się wolno, matka z dzieckiem itp.
        Co do tego, że widzac zwalniajśący samochód można wejść na jezdnię,
        nie czekając, aż stanie - pełna zgoda. ale nie w przypadku, gdy
        drugim pasem jada szybko samochody. I są blisko tego przejścia, lub
        jeden właśnie opuścił pasy , a następny już po nich jedzie.
        Pieszy ma w tym przypadku więcej do stracenia.
        Droga hamowania też wynosi ileś metrów i nikt nie stanie w jednej
        sekundzie, bo mu ktoś na pasy wszedł, zwłaszcza, gdy wcale nie
        zamierza zwalniać przed tymi pasami.
        • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:16
          azile.oli napisała:

          > Po pierwsze - prawo pieszego przechodzić, gdy ruch całkowicie
          > ustanie. Ma do tego prawo, może czekać, zwłaszcza, gdy jest to
          osoba
          > starsza, poruszajaca się wolno, matka z dzieckiem itp.

          Prawda. Ale też prawem kierowcy jest na widok młodego, zdrowego
          pieszego który stoi przy pasach i czeka, czeka, czeka, samochód
          jedzie wolniej, wolniej wooooolniej, pieszy czeka... No więc prawem
          kierowcy jest stwierdzić "no jak nie to nie", przestać zwalniać i
          pojechać dalej. Przypominam że kierowca też człowiek.

          > Co do tego, że widzac zwalniajśący samochód można wejść na
          jezdnię,
          > nie czekając, aż stanie - pełna zgoda. ale nie w przypadku, gdy
          > drugim pasem jada szybko samochody. I są blisko tego przejścia,
          lub

          Ale w czym problem? Kierowcy z drugiego pasa jak Cię zobaczą na
          przejściu to się zatrzymają. Przecież nie jadą prosto na Ciebie,
          tylko przejeżdżają przed Tobą, więc ci co już nie dadzą rady
          wyhamować bezpiecznie odjadą, a reszta stanie przed przejściem.
          Oczywiście móimy o przechodzeniu normalnym tempem, a nie o
          przebieganiu. Przypominam że kierowca też człowiek i działa tu
          mechanizm "jeszcze nie idzie, więc zdążę przed nią przejechać, a jak
          wejdzie na pasy to mam czas wyhamować zanim dojdzie do mnie".

          > jeden właśnie opuścił pasy , a następny już po nich jedzie.
          > Pieszy ma w tym przypadku więcej do stracenia.
          > Droga hamowania też wynosi ileś metrów i nikt nie stanie w jednej
          > sekundzie, bo mu ktoś na pasy wszedł, zwłaszcza, gdy wcale nie
          > zamierza zwalniać przed tymi pasami.

          Tych sekund jest więcej i naprawdę nie trzeba mi nigdy więcej niż
          drobnego zwolnienia kroku żeby dać czas tym z drugiego pasa na
          wyhamowanie. Działa.
          • azile.oli Re: c2h6 25.05.10, 10:26
            Wolę nie eksperymentować. Bardzo często kierowca drugiego pasa
            dodaje gazu, aby przejechać przed pieszym, który właśnie wszedł na
            jezdnię. I co, ma iść odważnie dalej, czy może stanąć na środku,
            podczas gdy ruszyli już kierowcy z pierwszego pasa. Fajnie tak stać
            między sanochodami i zastanawiać się, jak dostosować krok, żeby
            przejść szybko, ale przypadkiem nie za szybko.
            • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:35
              azile.oli napisała:

              > Wolę nie eksperymentować. Bardzo często kierowca drugiego pasa
              > dodaje gazu, aby przejechać przed pieszym, który właśnie wszedł na

              Nieprawda. TO znaczy być może ten pierwszy, który widzi że już nie
              wyhamuje chce zjechać z pasów jak najszybciej, ale cała reszta
              zwalnia. Wiem z doświadczenia.

              > jezdnię. I co, ma iść odważnie dalej, czy może stanąć na środku,

              Tak, iśc dalej. Bo ten co zjeżdża z pasów nie jest zagrożeniem, a
              ten za nim już hamuje.

              > podczas gdy ruszyli już kierowcy z pierwszego pasa. Fajnie tak
              stać
              > między sanochodami i zastanawiać się, jak dostosować krok, żeby
              > przejść szybko, ale przypadkiem nie za szybko.

              Nie ma czegoś takiego jak "stać między samochodami" jeżeli się
              normalnie przechodzi. To są jakieś bajki z kreskówek.

              Spróbuj może po prostu przejść zdecydowanie (to nie znaczy na ślepo)
              przez ulicę i zobaczysz że to działa.
              • bacha1979 Re: c2h6 25.05.10, 10:38

                > Nieprawda. TO znaczy być może ten pierwszy, który widzi że już nie
                > wyhamuje chce zjechać z pasów jak najszybciej, ale cała reszta
                > zwalnia. Wiem z doświadczenia.


                Mam całkiem inne spostrzeżenia niż TY.
                • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:42
                  bacha1979 napisała:

                  >
                  > > Nieprawda. TO znaczy być może ten pierwszy, który widzi że już
                  nie
                  > > wyhamuje chce zjechać z pasów jak najszybciej, ale cała reszta
                  > > zwalnia. Wiem z doświadczenia.
                  >
                  >
                  > Mam całkiem inne spostrzeżenia niż TY.
                  >

                  W takim razie pozostaje Ci przenieśc się na Ziemie Odzyskane, a nie
                  siedzieć gdzieś w zapadłej Warszawie.
                  • bacha1979 Re: c2h6 25.05.10, 10:49
                    > W takim razie pozostaje Ci przenieśc się na Ziemie Odzyskane, a nie
                    > siedzieć gdzieś w zapadłej Warszawie.


                    A gdzieś Ty wyczytał/ wyczytał, że mieszkam w Warszawie????

                    I doprawdy nie wiem co Cię irytuje- to, że pieszy dba o swoje bezpieczeństwo?Bo
                    sie upewnia czy jakiś orzeł nie pomyśli, że przed psami należy sie zatrzymać??
                    • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:58
                      bacha1979 napisała:

                      > > W takim razie pozostaje Ci przenieśc się na Ziemie Odzyskane, a
                      nie
                      > > siedzieć gdzieś w zapadłej Warszawie.
                      >
                      >
                      > A gdzieś Ty wyczytał/ wyczytał, że mieszkam w Warszawie????

                      Nigdzie. Ale to podobno tam ludzie jeżdżą jak wariaci.

                      > I doprawdy nie wiem co Cię irytuje- to, że pieszy dba o swoje
                      bezpieczeństwo?Bo
                      > sie upewnia czy jakiś orzeł nie pomyśli, że przed psami należy sie
                      zatrzymać??

                      Ale o tym można się upewniać także bardziej dynamicznie niż czekając
                      zmiłowania na krawężniku.
              • azile.oli Re: c2h6 25.05.10, 10:45
                Ja piszę o sytuacji, kiedy ten następny nie hamuje, bo gdy jestem
                na środku jezdni on jest na pasach, zgadza się, pasy opuścił ten,
                który wjeżdżał, gdy wchodziłam na jezdnię. Żeby przejść po pasach
                muszę poczekać, że być może ten trzeci mnie przepuści, lub zejść z
                pasów i lawirować pomiędzy samochodami.
                Poza tym nie lubię wymuszać pierszeństwa. Nawet na pasach.
                A tak z innej beczki - na drodze obowiązuje zasada ograniczonego
                zaufania. I nie mam zaufania do kierowcy, który nie zwalnia mimo
                tego, że jadacy z przeciwnej strony kierowca przepuszcza pieszych.
                • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:55
                  azile.oli napisała:

                  > Ja piszę o sytuacji, kiedy ten następny nie hamuje, bo gdy jestem
                  > na środku jezdni on jest na pasach, zgadza się, pasy opuścił ten,
                  > który wjeżdżał, gdy wchodziłam na jezdnię. Żeby przejść po pasach

                  Zaraz. Wchodzisz na pasy - właśnie wjeżdża na nie samochód. Za nim
                  jedzie drugi - prawdopodobnie rzeczywiście nie da rady się zatrzymać
                  przed pasami, więc przejeżdża przez nie już w czasie Twojego
                  przechodzenia, czyli istotnie blisko przed Tobą. Ale ten trzeci ma
                  juz tyle czasu i miejsca żeby zahamować z 50 km/h nawet do zera.
                  Czyżby w Twojej okolicy regułą było że i ten trzeci nie hamuje?
                  Gdzie są tak dzikie i zupełnie nieznane mi obyczaje?

                  > muszę poczekać, że być może ten trzeci mnie przepuści, lub zejść z
                  > pasów i lawirować pomiędzy samochodami.
                  > Poza tym nie lubię wymuszać pierszeństwa. Nawet na pasach.

                  Nie myl wymuszania pierwszeństwa z (bezpiecznym) egzekwowaniem tego,
                  co Ci się należy. Nie wolno Ci wchodzić bezpośrednio przed samochód,
                  ale skor ktoś już Cię przepuszcza to wchodzisz na pasy - a wtedy to
                  Ty masz pierwszeństwo i wszyscy po prostu mają obowiązek Cię puścić
                  (n aile fizyka pozwala).

                  > A tak z innej beczki - na drodze obowiązuje zasada ograniczonego
                  > zaufania. I nie mam zaufania do kierowcy, który nie zwalnia mimo
                  > tego, że jadacy z przeciwnej strony kierowca przepuszcza pieszych.

                  Słusznie. Ale nie wchodzisz pod jego samochód, tylko zbliżasz się do
                  jego pasa ruchu obserwując co się tam dzieje.
          • bacha1979 Re: c2h6 25.05.10, 10:51
            Ale w czym problem? Kierowcy z drugiego pasa jak Cię zobaczą na
            > przejściu to się zatrzymają. Przecież nie jadą prosto na Ciebie,
            > tylko przejeżdżają przed Tobą, więc ci co już nie dadzą rady
            > wyhamować bezpiecznie odjadą, a reszta stanie przed przejściem.


            Jesteś tego pewny/pewna??
            • c2h6 Re: c2h6 25.05.10, 10:56
              bacha1979 napisała:

              > Ale w czym problem? Kierowcy z drugiego pasa jak Cię zobaczą na
              > > przejściu to się zatrzymają. Przecież nie jadą prosto na Ciebie,
              > > tylko przejeżdżają przed Tobą, więc ci co już nie dadzą rady
              > > wyhamować bezpiecznie odjadą, a reszta stanie przed przejściem.
              >
              >
              > Jesteś tego pewny/pewna??

              Całkowicie.
              (Przypominam o poprawce na roztargnienie, głupotę czy wyjątkową
              arogancję kierowcy, ale to są sprawy marginalne. Wystarczy po prostu
              nie walić przez ulicę na ślepo.)
              • bacha1979 Re: c2h6 25.05.10, 11:57
                Osobiście wolę mieć ograniczone zaufanie do rozsądku niektórych kierowców.
                Skutki zaufania mogą być opłakane właśnie dla pieszego.
      • dziub_dziubasek Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 19:31
        Nie zatrzymają się na drugim pasie, wielokrotnie stałam na podwojnej ciągłej
        linii po środku ulicy przepuszczona przez samochody z jednej strony, trzymając
        wózek i 4 latka za rękę. Mijało mnie 5-6 samochodów. Nie mieli możliwości mnie
        nie widzieć! A jednak nikt się nie zatrzymywał.
    • default Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 09:42
      Zdarza się też i tak, że kierowca jadący z tej samej strony omija i
      wyprzedza samochód, który zatrzymał się przed pasami w celu
      przepuszczenia pieszych, to już w ogóle kompletne dno. Ale i piesi
      czasem mają dziwne pomysły, jak wypadanie pędem zza autobusu albo
      spomiędzy samochodów zaparkowanych wzdłuż jezdni. Wczoraj miałam
      ochotę wysiąść i nawrzucać takiej jednej paniusi, która znienacka
      wypchnęła spomiędzy zaparkowanych aut na jezdnię wózek z
      dzieciakiem, a sama stojąc na krawężniku dopiero wychylała łeb,
      patrząc czy coś jedzie. Oczywiście nie było to na pasach sad
    • aretahebanowska Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:10
      Dobre rady pt. wejdź na pasy to samochód się zatrzyma to sobie
      można ... wsadzić. Codziennie kiedy wjeżdżam w moją ulicę, zjeżdżam
      z jednokierunkowej lewoskrętem. Przed samym zakrętem jest przejście.
      Często zatrzymuję się tam, bo obok jest kościół i bank i przechodzi
      tamtędy sporo ludzi, zwłaszcza starszych. I nagminnie kiedy ja stoję
      (nie zatrzymuję się tylko stoję już by przepuścić pieszego) obok
      mnie na pasie do jazdy prosto przejeżdżają czasem nawet trzy
      samochody. Nie jeżdżę SUVem tylko Clio, widzą pieszych na pewno. I
      co? I nic. Na szczęście wielu pieszych nie wchodzi na jezdnię od
      razu, lub robią to bardzo wolno. Dodam tylko, że przed pojawieniem
      się lewoskrętu, który jest bardzo krótki (max. 2 samochody), ulica
      ma praktycznie jeden pas, czyli wyprzedzają mnie ci, którzy jadą za
      mną i mają czas żeby się rozejrzeć. Nie wspomnę tu o innych
      racjonalizatorskich pomysłach niektórych kierowców, bardzo dowolnie
      interpretujących przepisy. I nie chodzi tylko o prędkość.
    • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:23
      Jesli jade i pieszy jest juz na pasach to odruchowo hamuje.Bo go na
      tej jezdni widze.
      Jesli zas jade i piesi stoja na chodniku po lewej to czesto moze sie
      zdarzyc, ze przejade, mimo ze byc moze jakis samochod wlasnie z
      naprzeciwka sie zatrzymal by pieszych przepuscic, ale ja zobaczylam
      to za pozno, wcale tych pieszych nie zobaczylam, bo zwracalam akurat
      uwage co sie dzieje na moi pasie, etc.Kierowca patrzy głownie na
      droge, a nie rozglada sie na boki i analizuje, czy ta pani na
      chodniku teraz ma warunki do przejscia.Druga rzecz, ze hamowanie w
      ostatniej chwili moze skonczyc sie stłuczka.

      Niebezpieczne sa sytuacje, gdy ten z prawego pasa przepuszcza, a
      jadacy w ta sama strone lewym pasem sie nie zatrzyma.Przyczyny sa
      rozne- w tym zagapienie sie czy po prostu niezałapanie, ze to auto
      tam stoi, bo przepuszcza pieszych.W koncu stac moze tam z zupelnie
      innych powodow, a jesli sie pieszych nie widzi, bo auto zasłania to
      mozg nie rejestruje obecnosci ludzi na ulicy.
      • azile.oli Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:35
        Ja nie winię kierowcy, który właśnie wjeżdża na pasy, bo on
        faktycznie ma mało czasu na reakcję, zresztą niebezpieczną.
        Natomiast następni jak najbardziej powinni widzieć, że jadący z
        naprzeciwka przepuszcza pieszych i zachować szczególną ostrożność,
        bo zbliża się do pasów. Na których zawsze może pojawić się pieszy.
      • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:35
        Lola,jako kierowca masz obowiązek o okolicach przejścia zachować ostrożność co
        zwykle sprowadza się do zwolnienia(chyba,ze są swiatła).Nie pisz,ze patrzysz
        tylko na to co dzieje się na twoim pasie bo kiepską sobie cenzurkę jako kierowca
        wystawiasz.
        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:48
          Nie, nie pisze ze patrze TYLKO na droge, bo klapek przeciez nie mam,
          natomiast - jest cala masa sytuacji, gdy kierowca po prostu bardziej
          sie skupi na drodze niz na poboczu/chodniku.Bo na drodze nie jest
          sam, tylko oprócz zwracania uwagi na pieszych musi tez zwracac uwage
          na samochody obo, za, przed, na to czy za przejsciem ma gdzie
          wjechac, czy w ogole jedzie dobrze, bo byc moze zaraz bedzie
          skrecac, itd.Uwage kierowcy przykuwa mnostwo rzeczy, wiec naprawde
          moze sie zdarzyc ze nie zarejestruje tego, ze akurat wypadaloby sie
          kulturalnie zatrzymac jak to uczynil ten z naprzeciwka i pieszego
          stojacego na chodniku przepuscic.
          Co do oceny mnie jako kierowcy niech wystarczy fakt, ze przez wiele
          lat nie doprowadzilam ani razu do niebezpiecznej sytuacji dla
          pieszych, to powinno wystarczyc.Zwalniam, zachowuje ostroznosc, co
          nie znaczy ze zawsze sie zatrzymam w opisywanej tu na wstepie
          sytuacji.
          • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:56
            Po raz kolejny lola dajesz dowód temu jakim jesteś kierowca i jakim jesteś
            człowiekiem.
            Takie "niewidzenie" okolic przejścia może się skończyć tragicznie, ludzie, który
            maja aż tak niepodzielna uwagę, nie powinni mieć w ogóle prawa jazdy. To już nie
            kwestia prepisów, tylko własnego rozsądku.
            • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:02
              Nie tobie oceniac.Jak bedziesz miala okazje zobaczyc mnie za
              kierownica to prosze bardzo,ferowanie ocen na podstawie postów na
              forum jest wybacz idiotyczne.
              Niewidzenie okolic przejscia np na mojej ulicy nie wynika z
              niepodzielnosci uwagi, tylko z prostego faktu- zastawiania przejscia
              przez dostawcze auta.
              >nie powinni mieć w ogóle prawa jazdy
              Daruj sobie te dyrdymały, kim ty jestes, zeby oceniac kto moze auto
              prowadzic?
              • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:15
                lola211 napisała:

                > Nie tobie oceniac.


                Dlaczego??? Sama pisząc posty na forum wystawiasz się na taka czy inna ocenę. Na szczęście mam tylko wątpliwą przyjemność poznać Cię na forum.


                Jak bedziesz miala okazje zobaczyc mnie za
                > kierownica to prosze bardzo,ferowanie ocen na podstawie postów na
                > forum jest wybacz idiotyczne.


                Nie trzeba cię oglądać za kierownicą Kierowca, który jazdę po piwku uznaje za normalna, zastawia miejsca parkingowe osobom niepełnosprawnym, ponadto nie jest wstanie ogarnąć sytuacji za krawędzią jezdni (a to wszytko sama piszesz) nie jest dobrym kierowcą...

                > Niewidzenie okolic przejscia np na mojej ulicy nie wynika z
                > niepodzielnosci uwagi, tylko z prostego faktu- zastawiania przejscia

                > przez dostawcze auta.

                Pewnie je zostawili tam na chwilkę...uncertain


                > >nie powinni mieć w ogóle prawa jazdy


                > Daruj sobie te dyrdymały, kim ty jestes, zeby oceniac kto moze auto
                > prowadzic?


                Jestem pieszym i i kierowcą, wystarczy tyle, żeby wyrobić sobie zdanie na temat takich "miszczów kierownicy".
                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:40
                  żeby wyrobić sobie zdanie na temat
                  > takich "miszczów kierownicy".

                  To nadal trwaj w przekonaniu, ze na podstawie forum i jakims tam
                  wycinku informacji, ktore przerabiasz jak ci wygodnie, wyrobisz
                  sobie jakąkolwiek miarodajna opinie o kimkolwiek.Widze,ze niektorym
                  swiat wirtualny z realnym juz calkowicie sie pomieszał.
              • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:38
                > Niewidzenie okolic przejscia np na mojej ulicy nie wynika z
                > niepodzielnosci uwagi, tylko z prostego faktu- zastawiania
                przejscia
                > przez dostawcze auta

                Na swojej ulicy to ja wiem, gdzie są przejścia i zastawienie ich
                przez samochód dostawczy jedynie dopinguje mnie do dodatkowej
                ostrożności. Poza tym znak "przejście dla pieszych" jest dość
                charakterystyczny i nawet jeśli po mojej stronie drogi jest
                zasłonięty, to widać go przy przeciwnym pasie. Śmiem twierdzić, że
                niemalże w każdych okolicznościach łatwiej jest zauważyć
                oznakowanie "przejścia dla pieszych" niż samych pieszych i dlatego
                należy zwalniać i zachować szczególną ostrożność w okolicy przejść,
                nawet jeśli się pieszych nie dostrzega.
                • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:43
                  Śmiem twierdzić, że
                  niemalże w każdych okolicznościach łatwiej jest zauważyć
                  oznakowanie "przejścia dla pieszych" niż samych pieszych i dlatego
                  należy zwalniać i zachować szczególną ostrożność w okolicy przejść,
                  nawet jeśli się pieszych nie dostrzega.

                  Oczywiście. Dla MYŚLĄCYCH osób nie jest to problem. A kierowca, który nie umie sobie poradzić bo coś tam, nie powinien siadać za kółkiem. Niestety, przykład takiej loli jest żywym dowodem jak kierowca może być bezmyślny. I skutki są jakie są.

                  Głupich nie sieja, sami się rodzą...
                  • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:53
                    Nudna juz jestes z tym atakiem personalnym skierowanym w moja
                    strone.Masz ma moim punkcie jakas schize? Sledzisz moje wpisy i
                    gryziesz po kostkach dosc nieudolnie zreszta.Nie stac cie na inne
                    rozrywki?Moze wyslac ci autograf?




                    • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 19:18
                      Moze wyslac ci autograf?

                      Nie pochlebiaj sobie...uncertain
                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:55
                  Na mojej ulicy nie ma znaku, a zebra jest mocno wytarta.Ja
                  oczywiscie wiem, ze tam jest przejscie,ale "obcy" kierowca moze sie
                  mocnio zdziwic.
                  • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:07
                    Wystarczy, że będziesz pilnować siebie.
          • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:00
            Kierowca ma być czujny,zwłaszcza w okolicach przejść dla pieszych.Zero
            tłumaczenia dla takiego,co biedaczyna nie zauważył,ze samochód na sąsiednim
            pasie zatrzymał się bo był zajęty własnymi myślami.Jechać patrząc tylko na drogę
            to można na autostradzie czy drodze ekspresowej,nigdzie więcej.
            • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:04
              Owszem, ma byc czujny, co nie oznacza ze zawsze wszystko zobaczy i w
              pore wykona manewr.
              • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:10
                > Owszem, ma byc czujny, co nie oznacza ze zawsze wszystko zobaczy i w
                > pore wykona manewr.

                Właśnie ma na czas wszystko zobaczyć i zatrzymać się,to oznacza czujność.Czym
                innym jest wtargnięcie pieszego,czy jego wyjście zza autobusu,a czym innym
                niezatrzymanie się na pasach,kiedy ten już na nich się znajduje.
                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:20
                  Ja nie pisze o sytuacji, gdy pieszy znajduje sie na pasach(co jak
                  wspomnialam jest automatycznym wskazaniem do zatrzymania sie), tylko
                  o przypadku ze tenze pieszy nie wchodzi na pasy, tylko czeka az auta
                  z obu stron sie zatrzymaja i go przepuszcza.Bo o to autorce watku
                  chodzi.Pieszy stoi na chodniku, zatrzymuje sie auto, wiec ci jadacy
                  z naprzeciwka powinni pojac intencje i sie zatrzymac.
                  • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:26
                    Ano powinni.
                    I powiem ,ze jak widzę niektórych asów kierownic,to nie dziwię się pieszym,ze
                    boja się wejść na ulicę w sytuacji innej ,niż opisuje autorka(auta po obu
                    stronach stoją przed przejściem.
                    • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:45
                      Pytanie zasadnicze- czy zyjemy w swiecie poboznych zyczen czy w
                      swiecie odbiegajacym mocno od ideału, a do ktorego trzeba sie
                      dostosowac?

                      Sama bywam pieszym, wiec wiem jak to wyglada.W takich sytuacjach
                      wchodze na pasy do polowy i obserwuje zblizajace sie auta z drugiej
                      strony.Zwalnia- przechodze.Nie zdarzylo mi sie, by auto smignelo mi
                      przed nosem.Predzej z piskiem opon zahamuje.Nie oczekuje natomiast,
                      ze nie wchodzac na pasy zobliguje kierowce z prawej do zatrzymania
                      sie, bo on powinien oczywiscie sie domyslic, ze ja chce przejsc.
                      • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:48
                        Lola,jako pieszy zachowujesz wszelką ostrożność i czujność,a już dla gapiostwa
                        kierowców masz dziesiątki wytłumaczeń?
                        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:59
                          Kolejny raz ci pisze, ze ja nikogo nie usprawiedliwiam, a tym samym
                          nie zdejmuje odpowiedzialnosci.Podaje tylko przyczyny takiego a nie
                          innego zachowania- bo ono nie jest wywolane tylko i wylacznie
                          brakiem kultury i wdupiemaniem innych uzytkownikow dróg- nalezaloby
                          to sobie uswiadomic.
                          Tak samo wyrozumiala jestem dla pieszych i rowerzystow- popelniaja
                          karygodne bledy.A przeciez biorac pod uwage, ze powinni zachowac
                          szczegolna ostroznosc i czujnosc moglabym z pelnym przekonaniem
                          potracic jednego z drugim i miec w dodatku dobre samopoczucie- nie
                          wywiazali sie z powinnosci,co mnie obchodzi DLACZEGO.Moze temu
                          rowerzyscie zmarla zona albo dowiedzial sie ze ma raka i popelnia
                          takie głupoty, myslami bładzac gdzie indziej.No ale co mnie to
                          obchodzi prawda? Przepisów powinien przestrzegac i basta.
                      • aretahebanowska Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:54
                        To widocznie mało chodzisz. Ja to widzę regularnie i jako pieszy i jako
                        kierowca. Zwłaszcza na zielonej strzałce - wtedy to się można naoglądać.
                        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:44
                          To prawda- malo chodze, wiecej jezdze.I kierowcy i piesi maja duzo
                          na sumieniu,rzeba umiec sie odnalezc w tej drogowej dzungli.
                          • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:44
                            ROTFL. A nawet jeśli się ktoś nie odnajdzie i prawo jazdy mu
                            zabiorą, to może jeździć dalej, pod warunkiem, że jest "dobrym
                            kierowcą" zdaniem Loli wink
                            • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:30
                              Oczywiscie, ze moze- na wlasna odpowiedzialnosc.Jak niby komus
                              takiemu zabronisz?
                              • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:39
                                Można np. zawiadomić policję, że w danej okolicy, określonym
                                pojazdem porusza się osoba bez prawa jazdy.

                                Ale nie to było sednem sprawy. O ile pamiętam przekonywałaś, że fakt
                                odebranie prawa jazdy nie ma nic wspólnego ze stopniem zagrożenia,
                                jaki taka osoba na drodze stwarza.
                                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:54
                                  fakt
                                  > odebranie prawa jazdy nie ma nic wspólnego ze stopniem zagrożenia,
                                  > jaki taka osoba na drodze stwarza.

                                  Bo takiego prostego przelozenia nie ma.
                                  • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:04
                                    Ależ jest. Żeby stracić prawo jazdy trzeba nagminnie łamać przepisy.
                                    Refleks, umiejętności panowania nad pojazdem są na nic, jeśli ktoś
                                    zachowuje się na drodze w sposób nieprzewidywalny i tym sposobem
                                    zmusza do gwałtowych reakcji pozostałych uczestników drogi, którzy
                                    mają prawo nie mieć niesamowitego refleksu i ponadprzeciętnych
                                    umiejętności panowania nad samochodem.
            • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:19
              Ciekawe byś wytłumaczyć to zagapienie się (czytaj gapowatość) rodzicom, którzy
              w taki sposób stracili jedyne dziecko?
              Jakieś 2 lata temu w Kielcach był właśnie taki wypadek- młoda 16 letnia
              dziewczyna zginęła na przejściu, bo jakiś "miszcz" się zagapił (no ale co tam
              wolno mu), inni sie zatrzymali, natomiast on jechał sobie lewym pasem.
              • c2h6 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:28
                bacha1979 napisała:

                > Ciekawe byś wytłumaczyć to zagapienie się (czytaj gapowatość)
                rodzicom, którzy
                > w taki sposób stracili jedyne dziecko?
                > Jakieś 2 lata temu w Kielcach był właśnie taki wypadek- młoda 16
                letnia
                > dziewczyna zginęła na przejściu, bo jakiś "miszcz" się zagapił (no
                ale co tam
                > wolno mu), inni sie zatrzymali, natomiast on jechał sobie lewym
                pasem.

                Nie negując ciężkiego wykroczenia tego kierowcy, prowadzącego do
                przestępstwa, pamiętajmy że i ta dziewczyna się widocznie zagapiła i
                nie sprawdziła czy może wyjść zza samochodu na ten lewy pas.
                • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:31
                  Ona była na pasach.Ale masz rację,przy czujności naszych kierowców to lepiej a w
                  lewo,prawo i jeszcze raz w lewo nawet na zielonym świetle dla pieszych.
                  • c2h6 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:40
                    gryzelda71 napisała:

                    > Ona była na pasach.Ale masz rację,przy czujności naszych kierowców
                    to lepiej a
                    > w
                    > lewo,prawo i jeszcze raz w lewo nawet na zielonym świetle dla
                    pieszych.

                    Żaden to dyshonor, a bezpieczeństwo o ileż wzrasta. Zresztą nie
                    tylko u nas, wszędzie kierowca może się zagapić.
                    • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:49
                      Skoro kierowca MA PRAWO się zgapić,dlaczego odbierasz je pieszemu?
                      • c2h6 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:57
                        gryzelda71 napisała:

                        > Skoro kierowca MA PRAWO się zgapić,dlaczego odbierasz je pieszemu?

                        Odbieram? Ja w ogóle nikomu takiego prawa nie daję. Mówię tylko
                        że "może się zagapić" tak samo jak "może wpaść w poślizg". Istnieje
                        taka możliwość. Cóż z tego, że nie ma na nią zezwolenia?
                        • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:14
                          Ano to z tego,ze pieszy ma mniejsze szanse w zetknięciu z samochodem,o czym
                          niektórzy kierowcy zdają się zapominać.
                      • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:01
                        Pieszy jak najbardziej ma prawo sie zagapic.Ale jest to wyjatkowo
                        nie w jego interesie.
                        • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:15
                          No tak,na samochodzie ledwie kilka rys ew zbita szyba......
                          • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:20
                            gryzelda71 napisała:

                            > No tak,na samochodzie ledwie kilka rys ew zbita szyba......

                            Prawda?A że pieszy połamany co tam, ważne, że MI SIE NIC NIE STAŁO...
                          • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:47
                            Prawa fizyki sa nieublagane-pieszy ryzykuje wiecej i jego gapiostwo
                            moze byc tragiczniejsze w skutkach.Dla niego samego.
                            • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:47
                              Zwrócę tylko uwagę,że miło byłoby,aby kierowca zwrócił uwagę właśnie na te
                              nieubłagane prawa fizyki.Przede wszystkim w okolicach przejść dla pieszych.
                              • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:57
                                O tak, zwlaszcza jak u taki zagapiony wlezie wprost pod
                                maske.Wieczorem, na nieoswietlonej ulicy i w ciemnym ubraniu.
                                • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:01
                                  Na przejściu jego zbójeckie prawo.
                • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:50
                  Nie negując ciężkiego wykroczenia tego kierowcy, prowadzącego do
                  > przestępstwa, pamiętajmy że i ta dziewczyna się widocznie zagapiła i
                  > nie sprawdziła czy może wyjść zza samochodu na ten lewy pas.

                  Zdaje sie, że to pieszy ma pierwszeństwo na pasach...A ona JUŻ BYŁA NA PASACH.
                  • c2h6 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:00
                    bacha1979 napisała:

                    > Nie negując ciężkiego wykroczenia tego kierowcy, prowadzącego do
                    > > przestępstwa, pamiętajmy że i ta dziewczyna się widocznie
                    zagapiła i
                    > > nie sprawdziła czy może wyjść zza samochodu na ten lewy pas.
                    >
                    > Zdaje sie, że to pieszy ma pierwszeństwo na pasach...A ona JUŻ
                    BYŁA NA PASACH.

                    Na cmentarzach są całe alejki tych, którzy mieli pierwszeństwo. Tak,
                    oczywiście, pieszy ma pierwszeństwo na pasach. Ale pieszy który
                    idzie przed siebie nie sprawdzając czy na pewno może z tego
                    pierwszeństwa bezpieczenie skorzystać zachowuje się po prostu
                    głupio. Tak samo jak każdy inny użytkownik drogi w analogicznej
                    sytuacji.
                    • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:55
                      Ta dyskusja przypomina mi podobna, jaka prowadzilam z 10 letnia
                      córka.Wypisz wymaluj te same argumenty.To nic, ze pieszy wącha
                      kwiatki od spodu- wazne ze on jakby co mial pierwszenstwo, a
                      kierowca powinien to i tamto.
                      Dziecko w koncu zrozumialo bezsens argumentacji, nie wiem, czy w tym
                      wypadku cokolwiek dotrze, watpie.
                      • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:07
                        A ja mam wrażenie, że nie rozumiesz o czym piszę, zdarza się.


                        Dziecko w koncu zrozumialo bezsens argumentacji, nie wiem, czy w tym
                        > wypadku cokolwiek dotrze, watpie.


                        Ależ ja zdając sobie sprawę z tego, że po drogach jeżdżą debile, którzy nie
                        umieją przewidzieć oczywistych sytuacji, 100 razy się rozglądam.

                        Jednocześnie zastanawiam się skąd sie tacy kretynie biorą???
                      • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:47
                        Ale ostrożność pieszego nie zwalnia kierowcy od obowiązku zachowania
                        ostrożności. Ponadto w tym watku zdaje się, że niektórzy kierowcy
                        mają pieszym ich ostrożność za złe, skoro są pretensje, że pieszy
                        czeka aż samochód się zatrzyma przed pasami zamiast wchodzić na
                        jezdnię.

                        Zdecydujcie się może.
                        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:44
                          Oczywiscie, ze nie zwalnia.
                          Jednoczesnie czekanie na chodniku az zatrzyma sie ruch z obu stron
                          jest zbyt asekuracyjne- lepiej wejsc na pasy i pokazac sie kierowcy,
                          nie włazac mu ofkors przed maske- ale to zalezy tez od konkretnej
                          sytuacji, szerokosci jezdni itd.
                          • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:56
                            Jakbyś częściej chodziła na piechotę to zaręczam Ci, że zmieniłaby
                            Ci się definicja zbytniej asekuracyjności. Zresztą sama piszesz, że
                            zdarza Ci się zagapić, nie zauważyć, dlaczego więc dziwisz się, że
                            pieszy chce mieć pewność, że nadjeżdżający kierowcy się nie zagapili
                            i na pewno go zauważyli? Dla Ciebie jako kierowcy to przecież
                            lepiej, ktoś myśli za Ciebie. Naprawdę tak strasznie Ci się
                            marszruta opóźni, kiedy puścisz pieszych na pasach? Wozisz narządy
                            do przeszczepów?
                  • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:01
                    To nie zwalania pieszego z odpowiedzialnosci upewnienia sie, czy
                    moze przejsc.
              • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:46
                Przeciez to zupelnie inna sytuacja, wiec po kiego ja przytaczasz?
                • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:00
                  wiec po kiego ja przytaczasz?

                  Po tego, żeby uświadomić min.. takich jak Ty ile może kosztować "zagapienie się"...
                  • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 13:52
                    Co by forumowicze bez ciebie zrobili..W zyciu by nie wpadli, czym
                    sie to moze skonczyc.Jeszcze jakies odkrywcze teorie masz w zanadrzu?
                    • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:05
                      A cóż by zrobili bez loli?Pewnie w życiu by nie wpadli na to, że w starciu z
                      samochodem to pieszy jest poszkodowany.
                      Odkrywcze, to co napisałaś lolu, naprawdę.
                      • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:30
                        I ty cos piszesz o braku zrozumienia slowa pisanego.Wyborne,
                        doprawdy.
      • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:43
        > Kierowca patrzy głownie na
        > droge, a nie rozglada sie na boki i analizuje, czy ta pani na
        > chodniku teraz ma warunki do przejscia.

        Kierowca ma obowiązek analizowania sytuacji nie tylko na jezdni, ale i w jej okolicy. "Wdupiemanie" pieszych, chcących przejść przez jezdnię, jest typową oznaką sławnego chamstwa polskich kierowców.

        > Druga rzecz, ze hamowanie w
        > ostatniej chwili moze skonczyc sie stłuczka.

        Oczywiście, jeśli jesteś zapatrzona tylko w to, co się dzieje na Twoim pasie przed Tobą. Odrobina wyobraźni wystarczy, aby zwolnić przed przejściem dla pieszych, przed przystankiem itd, jednocześnie kontrolując sytuację w lusterku.

        > Niebezpieczne sa sytuacje, gdy ten z prawego pasa przepuszcza, a
        > jadacy w ta sama strone lewym pasem sie nie zatrzyma.Przyczyny sa
        > rozne- w tym zagapienie sie czy po prostu niezałapanie, ze to auto
        > tam stoi, bo przepuszcza pieszych.

        Dlatego też jest to karane 10 punktami, jeśli się nie mylę. Zagapienie się nie jest żadnym wytłumaczeniem, ale wręcz przyznaniem się do winy. Tym bardziej że to drugie auto nie może, zgodnie z przepisami, ot tak sobie stać na jezdni bez powodu. Na 99,99% przepuszcza pieszych.
        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:58
          Kropka, ty mnie jazdy nie ucz, z laski swojej.Obowiazki znam i sie z
          nich wywiazuje, niech to samo robi reszta, lacznie z pieszymi to
          bedze cacy.
          Tym bardziej że
          > to drugie auto nie może, zgodnie z przepisami, ot tak sobie stać
          na jezdni bez
          > powodu.

          Zejdz na ziemie.Przepisy łamie sie nagminnie, o czym kazdy kierowca
          wie,wiec tylko wielki naiwniak moze pisac, ze jak widzi stojace auto
          to ono najpewniej tam stoi zgodnie z przepisami.Bla bla bla.Stoi, bo
          kierowca je zatrzymal, a powod to zna on sam.zepsulo mu sie auto na
          przyklad wlasnie w tym momencie.
          Ja osobiscie zwalniam, nie wymuszam, nie przejezdzam na pasach jak
          wariat, natomiast zdaje sobie sprawe ze kierowcy nie tylko ze zlej
          woli powoduja niebezpieczne syuacje.Sa tylko ludzmi.

          Zagapienie się nie
          > jest żadnym wytłumaczeniem, ale wręcz przyznaniem się do winy

          Zagapienie sie jest czysto ludzka reakcja i sam fakt, ze ktos siada
          za kólko go nie odczłowiecza i nie robi z niego maszyny wszystko
          wszedzie widzacej.
          • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:03
            Oczywiście,że popełniam wiele drobnych wykroczeń,czasem hamuje z piskiem,bo się
            zamyślę,ale to jest NAGANNE i po co to tłumaczyć i wybielać?
            • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:09
              Nic nie wybielam.Podchodze jedynie realnie do tematu, zamiast bujac
              w oblokach i przytaczac przepisy,czego to kierowca nie
              powinien.Powinien, ale ze jest tylko czlowiekiem, to po prostu
              zdarza mu sie chwila nieuwagi, koncentracji akurat na czyms innym
              niz kulturalne przepuszczenie pieszego, ktory stoi NA CHODNIKU I
              CZEKA.
              • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:15
                Nie,ty znajdujesz dziesiątki usprawiedliwień.
                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:47
                  Nie, ja tylko podaje przyczyny, co ty błednie bierzesz za
                  usprawiedliwianie.
                  • gryzelda71 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:53
                    To dobrze,że sprecyzowałaś.
          • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:07
            Owszem, są tylko ludźmi. Tylko ludźmi za kierownicą. A to już do czegoś
            zobowiązuje.

            > zepsulo mu sie auto na przyklad wlasnie w tym momencie.

            To właśnie to brakujące 0,01%, które jestem w stanie zrozumieć. A jeśli ktoś
            zatrzymuje się przed pasami "ot tak sobie", to łamie przepisy i pięknie
            kwalifikuje się do przyznania mu łatki chamskiego i egoistycznego kierowcy.

            • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:53
              to łamie przepisy i pięknie
              > kwalifikuje się do przyznania mu łatki chamskiego i egoistycznego
              kierowcy

              Kazdy kierowca przepisy łamie- jakies.Najwazniejsze, by łamał te
              maloistotne, a by jak najmniej bylo przypadkow karygodnych.Jak
              wyprzedzanie na pasach czy nie zatrzymanie sie, gdy pieszy na te
              pasy wszedl.To realne zagrozenie dla pieszych.


              • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:56
                Jesteś pewna że każdy? big_grin
                • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:05
                  Widze przeciez.
                  Swiętych nie ma, a ci co jakoby przepisów nie łamia, najpewniej nie
                  zdaja sobie sprawy ze to robia.
                  • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:08
                    Każdemu się może zdarzyć. I tak to bym najwyżej traktowała. Tłumaczenie w ten
                    sposób swojego niedbalstwa, egoizmu na drodze to jednak inna kategoria.
                    • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:24
                      Tłumaczenie w ten
                      > sposób swojego niedbalstwa, egoizmu na drodze to jednak inna
                      kategoria.

                      Sęk w tym, ze wszystkie sytuacje wrzuca sie do wora pt. brak
                      kultury, chamstwo, itp.To jest wlasnie dyskusyjne wg mnie.
                      • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:31
                        Nieprawda. I powiem ci, że najczęściej widać, kto łamie przepisy z
                        przyzwyczajenia, bo tak wygodnie a kto "bo jakieś zrządzenie losu sprawiło że
                        musiał".
                        • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:46
                          kropkacom napisała:

                          > Nieprawda. I powiem ci, że najczęściej widać, kto łamie przepisy z
                          > przyzwyczajenia, bo tak wygodnie a kto "bo jakieś zrządzenie losu sprawiło że
                          > musiał".

                          Przypomina mi sie watek o zajmownaiu miejsc parkingowych dla osób
                          niepełnosprawnych. Oczywiście wówczas lola też miała tysiąc wymówek na swoje
                          chamstwo.
                          • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:33
                            To nie jest zadne chamstwo, tylko koniecznosc.I jak ponownie
                            zajdzie , to ponownie tak postapie, mozesz byc pewna.

                        • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:29
                          A po czy poznajesz? Po minie kierowcy?
                          • kropkacom Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:43
                            Nie po oczach wink Jak się za kimś jedzie to dużo można się o człowieku dowidzieć.
      • zonajana Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 17:51
        Zawsze sie zatrzymuje, gdy widze:
        - pieszego na przejsciu
        - pieszego stojacego przy przejsciu
        - pieszego bedacego w odleglosci mniejszej niz 2 m od przejscia

        Pieszy nawet nie musi sygnalizowac checi wejscia na zebre. To moim obowiazkiem
        jest mu umozliwic bezpieczne przejscie.

        No, ale ja mieszkam w Holandii i tutaj przepisy sa jasne i przstrzegane, dlatego
        nie ma problemu naglego wtargniecia na przejscie, bo nawet jesli pieszy to
        zrobi, to przeciez ja i tak stoje, wiec mu sie krzywda nie stanie. Przez zebre
        przejezdzam tylko wtedy, jesli w otoczeniu nie ma zadnego czlowieka. Jesli jest
        to ruchliwe miejsce, to po prostu zwalniam do 10-20 i jade z noga na hamulcu.
        • el_jot Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 18:10
          Hmm,w polskim kodeksie drogowym też jest napisane, że kierowca jest
          obowiązany zwolnić przed przejściem dlaa pieszych i zachować
          szczególną ostrożność,jest też napisane, że pieszy ma na pasach
          pierwszeństwo. Tyle tylko, że czytanie ze zrozumieniem jest domeną
          już tylko nielicznych. Wg mnie tu już nawet nie o te przepisy
          chodzi, ale o to, że jak pieszy nawet i nagle wtargnie na pasy i
          wpadnie pod samochód jadący 50-tką w terenie zabudowanym to będę
          miała pretensje do siebie i chyba dokońca życia bym sobie nie
          wybaczyła, że nie uważałam,ze nie zwolniłam do tych 20 (?), że moze
          gdybym zwolniła wcześniej to zdążyłabym zahamować. A jakby to było
          dziecko - też byście się tłumaczyły: przecież widział, że jadę?
    • nangaparbat3 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 11:40
      Właśnie wczoraj rozmawiałyśmy z koleżanką o tym, że zatrzymanie się
      i przepuszczenie pieszych skutkuje natychmiastowym wyprzedzeniem
      (nawet niebezpisecznym czy niezgodnym z przepisami)przez auto, które
      było za nami i też musiało stanąć.
      • lola211 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:06
        I to wiedzac, ja sama z premedytacja czasem sie nie zatrzymam, bo to
        rownaloby sie z niebezpieczenstwem dla pieszego, ktorego jak
        najbardziej chcialabym kulturalnie przepuscic.
        • nangaparbat3 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 12:51
          Nie, no tak tragicznie nie jest - to karne wyprzedzenie ma miejsce
          jak już ruszymy.
          Natomiast zdarza mi się nie zatrzymywać, kiedy jadę prawym pasem
          dwupasmówką - rzeczywiście strach.
          • bi_scotti Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:05
            Tam gdzie sa swiatla to w ogole nie ma zadnego usprawiedliwienia, ze
            sie kierowca "zagapil" - ma stanac i juz. U nas na bardzo wielu
            przejsciach bez swiatel, pieszy moze wlaczyc mrugajace swiatla nad
            przejsciem - kierowca widzi z daleka, na kilkanascie metrow przed
            nimi NIE WOLNO wyprzedzac, kara za niezatrzymanie sie jast taka jak
            za przejechanie na czerwonym swietle. Zreszta ludzie ogolnie to nie
            poluja na pieszych wink To raczej nie jest ambicja zadnego normalnego
            kierowcy zeby poprzepedzac przechodniow z jezdni - wszyscy jestesmy
            rownoprawnymi uzytkownikami wspolnych drog. Dotyczy to tez i
            rowerzystow, choc akceptacje dla nich niektorzy kierowcy przezywaja
            dosc bolesnie wink
            • bacha1979 Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:09
              bi_scotti napisała:

              > To raczej nie jest ambicja zadnego normalnego
              > kierowcy zeby poprzepedzac przechodniow z jezdni - wszyscy jestesmy
              > rownoprawnymi uzytkownikami wspolnych drog.

              Słowo klucz - normalnego...
    • bri Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 14:18
      Jestem kierowcą i też tego nie mogę zrozumieć. Ostatnio, kiedy widzę
      pieszych czekających na przejście na "szybkiej" dwupasmowej drodze
      zatrzymuję się tak, żeby zablokować oba pasy. Inaczej po prostu
      umieram ze strachu widząc we wstecznym lusterku, że samochód
      najwyraźniej nie zamierza nawet zwolnić przed pasami, mimo, że ja
      stoję.
    • el_jot Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 15:56
      Akurat dzisiaj byłam w dokładnie takiej sytuacji jak opisujesz,jako
      kierowca. Zatrzymałam się przed przejściem, bo po przeciwnej stronie
      zatrzymała się dziewczyna i chciała przejść. Musiałam dobrą chwilę
      poczekać aż któryś na lewym pasie się łaskawie zorientuje, że
      właśnie ktoś czeka. A za mną sznurek samomochodów. CZęsto jeżdżę
      roga krajową, która biegnie przez środek miasteczka. Jadę 50-tką,
      tak żeby w razie czego bezpiecznie dla mnie i dla pieszego się
      zatrzymać na przejściu. Ciarki mnie przechodzą jak widzę pędzącego
      za mną TIRa,który ani myśli zwolnić przede mnąsad Już kiedyś
      zagapiona pani wjechała w tył mojego samochodu, właśnie jak
      przepuszczałam pieszego na pasach. CZasami się zastanawiam czy
      zatrzymaując się przed przejściem, nie stwarzam większego zagrożenia
      niż jakbym się nie zatrzymałasmile
    • kali_pso Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:23

      To nie jest najgorsze, najgorsi są ci dobrzy wujkowie lub jeszcze
      lepsze ciocie, pędzące z dośc dużą prędkością i nagle, widząc przy
      przejściu pieszego( NIE na przejściu, NIE robiącego nawet wrażenia,
      że chce wejść...heheheheh), zaczynaja hamować a za nim sznur
      samochodów po hamulcach daje...tak, tacy cieszą sie moja
      sympatią..heheh


      Wiele zalezy od czasu spędzonego za kółkiem- ja potrafię "wyczuć"
      takiego gościa, no wiem, że zaraz będe musiała zwolnić bo sie na
      pasy właduje...i dobrze, kiedy jeszcze się rozejrzywinkPo prostu
      trzeba kontrolować sytuację, nie ma rady- pieszy w starciu z
      samochodem ma małe szanse, my też siedząc za kółkiem nie wyjdziemy
      bez szwanku. Uważac, uważać i jeszcze raz uważać..powinni wszyscy. I
      niekoniecznie wykazywać się kulturąwink szczerze- wolę jak ktoś na
      drodze wykazuje się przede wszystkim rozsądkiem( czyli nie hamuje
      przy prędkości blisko 100, żeby pieszego przepuścićwinkp
      • azile.oli Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:36
        Pisząc o braku kultury miałam na myśli przede wszystkim stosunek
        jednych kierowców do drugich. Bo ktoś się zatrzyma (za nim inni),
        postoi, nie przejdzie nikt z pieszych, bo sznur samochodów z drugiej
        strony to uniemożliwia.
        Co do hamowania przy 100 km na godzinę, top się zgodzę, że jest to
        niebezpieczne, ale w terenie zabudowanym nie jest to rozsądna
        prędkość, w dodatku przed przejściem dla pieszych.
        A kultura moim zdaniem polega na tym, żeby szanować nie tylko
        pieszego, ale i kierowcę, który przed tymi pasami się zatrzymał.
      • el_jot Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:39
        kali_pso napisała:

        >
        >
        > niekoniecznie wykazywać się kulturąwink szczerze- wolę jak ktoś na
        > drodze wykazuje się przede wszystkim rozsądkiem( czyli nie hamuje
        > przy prędkości blisko 100, żeby pieszego przepuścićwinkp
        Przejście dla pieszych jest zaznaczone dość wyraźnie odpowiednim
        znakiem, często migającym pomarańczowym światłem,uważasz,że
        kierowca, który w takiej sytuacji jedzie ok. 100 wykazuje się
        rozsądkiem, bo nie zatrzymuje się przed przejściem?
      • bi_scotti Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 17:08
        kali_pso napisała:

        > szczerze- wolę jak ktoś na
        > drodze wykazuje się przede wszystkim rozsądkiem( czyli nie hamuje
        > przy prędkości blisko 100, żeby pieszego przepuścićwinkp

        Jazda w terenie zabudowanym, tam gdzie sa przejscia dla pieszych, z
        predkoscia bliska 100 km/hr jest po prostu niedopuszczalna i nie do
        obrony. To nie ma nic wspolnego z chamstwem, to jest zwykly olew dla
        przepisow, ktory winien byc scigany i surowo karany przez policje.
        Wiem, wiem - w Polsce rzadko jest, co nie zmienia faktu, ze
        POWINIEN!
    • el_jot Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 16:49
      Po przeczytaniu niektórych wypowiedzi w tym wątku nie powinno mnie
      już dziwić/wkurzać/denerwować zachowanie wielu kierowców na polskich
      drogachsad
      • bi_scotti Re: Brak kultury na drogach... 25.05.10, 17:12
        Ja dodam jeszcze, ze np. w mojej okolicy przekroczenie predkosci o
        20 km w okolicy szkoly, szpitala, domu starcow, tam gdzie sa akurat
        prowadzone roboty drogowe to pewnosc wyzszego niz normalny mandat,
        bo sa oznaczenia informujace kierowcow, ze jest specjalna okolica.
        Jesli zas ktos przekroczy gdziekolwiek predkosc o 50 km/hr, traci
        samochod natychmiast - wraca do domu piechota. I policja dziala. A z
        mandatow zysk ma cale spoleczenstwo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka