Dodaj do ulubionych

mama i nie-mamy w pracy

02.06.10, 10:33
Wróciłam do pracy po roku bycia w domu po urodzeniu drugiego synka.
W biurze mam same dziewczyny, w moim wieku lub nieco młodsze, ale
wszystkie bezdzietne. I mam smutne wrażenie, że teraz zaczęłam od
nich odstawaćcrying
Np. rano przy kawie pytania „oglądałyście wczoraj…?” one „tak”,
ja „nie” (bo akurat wtedy kąpaliśmy synka), „czytałyście...?”,
one „tak”, ja „nie” (bo wieczorem padam i jedyne o czym marzę jak
chłopcy zasną to też położyć się spać), „byłam w kinie na…”, „tak,
tak, świetne, też widziałyśmy!” a ja nie byłam i nie widziałam, bo
wolałam pójść z mężem i dziećmi do parku, na basen, na plac zabaw...

I nie robiłam tysięcy innych rzeczy, które one robiły i mają o czym
gadać! Ja za to chętnie powiedziałabym o nowych zabawach, słowach,
odkryciach moich dzieci, o tym jak super bawiliśmy się wczoraj na
dniu dziecka – o rzeczach o których one nie mają pojęcia, tylko, że
mam wrażenie, że je to wcale nie obchodzicrying

Smutno mi trochę
Obserwuj wątek
    • shellerka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:43
      no pewnie że ich to nie obchodzi!
      serio nie masz 10 minut dziennie, zeby "przelecieć" jakieś pisemko, albo z 10
      stron książki???
      albo pożyczyc dobry film na dvd?

      powiem tak - po urodzeniu pierwszego dziecka wrocilam do pracy jak miało niecałe
      4 m-ce. w firmie zadna z osob w biurze dzieci nie posiadała. nigdy przenigdy nie
      odczułam ze odstaje. ale tez nigdy przenigdy nie miałam ochoty opowiadac o tym
      jak cudownie jest lezec z dzieckiem na podlodze i po raz setny podawac mu
      wyrzuconą przez niego zabawkę.

      czas spedzony z dziecmi jest cudowny i bezcenny, ale poza tym chyba tez cos masz
      do powiedzenia? czy jestes tylko matką i pracownicą???

      a tak poza tym nie ma niczego bardziej irytującego od słuchania opowieści jak to
      franio, stasio czy zuzia powiedzieli własnie pierwsze mama. brrr
      • megurka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:50
        każdy chce mówić o tym co dla niego ważne, dla mnie "ważność" rzeczy
        zmieniła się, to chyba normalne, dlaczego mam na siłę coś oglądać
        tylko po to, żeby mieć rano o czym rozmawiać kiedy wolę np. oglądnąć
        z dzieckiem książeczkę..?
        • przeciwcialo Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:54
          No ale to są wazne dla ciebie rzeczy a nie dla kolezanek.
          I trzeba to uszanowac.
        • angazetka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:55
          To skoro nie chcesz niczego oglądać ani czytać, to dlaczego
          narzekasz, że od nich odstajesz? wink Chyba w takiej sytacji normalne,
          że odstajesz?
        • shellerka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:57
          no tak, ale uwazasz ze z pracowymi kolezankami rozmawia sie o tym co jest dla
          nich i dla ciebie wazne?
          czy naprawde myslisz ze dla nich wazne sa wypady do kina, czy ostatnio
          przeczytana ksiazka?
          to sa takie pogaduszki pracowe i tyle.
          zadna z nich nei raczy cie opowiescia o tym ze kot mial sraczke, a pies zjadł
          miske nowego pokarmu.
        • gazeta_mi_placi Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:59
          Zacznij na początek od opowieści o kupkach,myślę że szybko zyskasz duże grono
          słuchaczy.
        • niezwykladziewczyna Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:27
          Myślisz że opowieści o serialach to takie ważne dla nich, to tak jak
          rozmowa jak o pogodzie. Widzę że nie mówią o swoich prywatnych sprawach.
    • angazetka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:47
      Może nie powinnam doradzać, ale... spróbuj znaleźć choć trochę czasu
      dla siebie. Czytać coś, coś zobaczyć, przejrzeć informacje dnia, bo
      chyba za tyym tęsknisz.
      A z drugiej strony dlaczego zakładasz, że ich nie interesuje to, co
      ty masz do powiedzenia? W małych dawkach historie o dzieciach są
      fajne smile
    • kropkacom Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:48
      > mam wrażenie, że je to wcale nie obchodzicrying

      Najpewniej nie obchodzi. A nie możesz czegoś przeczytać, zobaczyć w TV lub na
      DVD? Poza tym chyba nie rozmawiają tylko o nowościach smile
      • szonik1 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:55
        Nie rozumiem problemu.Wolisz przeczytać książeczkę,iść na basen itp,nie masz
        poczucia braku,więc o co chodzi?
        To chyba jasne,ze krąg zainteresowań masz teraz inny niż bezdzietne koleżanki?
        • kropkacom Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:01
          > To chyba jasne,ze krąg zainteresowań masz teraz inny niż bezdzietne koleżanki?

          No, nie wiem. Ja na przykład lubię oglądać filmy. Co prawda nowości z poślizgiem
          i raczej w domu ale o kinie mogę zawsze pogadać w miarę swobodnie.
          • szonik1 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:19
            Tak,ale z tego co napisala autorka jasno wynika,ze ONA ma teraz krąg
            zainteresowań nieco inny i że dobrze jej z tym. Jedyny szkopuł to konfrontacja z
            bezdzietnymi koleżankami.
    • martishia7 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:55
      Najpewniej to co masz do powiedzenia o dzieciach, w ogóle ich nie interesuje.
      Mogę Ci powiedzieć jako bezdzietna, że jedyne dzieci, które mnie w ogóle
      obchodzą to moi siostrzeńcy i tyle.

      Natomiast wydaje mi się niemożliwym, że nie masz NIC do powiedzenia na ŻADEN
      temat. No po prostu nie. A to że odstajesz sama sobie "wkręcasz" na zasadzie
      samospełniającej się przepowiedni.wink
    • kawka74 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 10:55
      Ciebie nie obchodzą nowości czytelnicze i filmowe. Ich nie obchodzą nowości w
      życiu Twoich dzieci.
      Chciałabyś im opowiedzieć o osiągnięciach potomstwa, ale jednocześnie
      deklarujesz, że poza potomstwo wyjść nie zamierzasz i żadnego łażenia do kina
      nie będzie, bo są ciekawsze rzeczy do roboty.
      Czego właściwie oczekujesz - że koleżanki będą zasypywać Cię pytaniami o Dzień
      Dziecka? I jest Ci niekomfortowo z faktem, że tego nie robią?
      Czy chodzi Ci o to, że wypadłaś z obiegu i czujesz się z tym źle?
    • ms135pt Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:01
      Masz dobre wrazenie- ich to nie obchodzi. Od rozmów o kupach zupach i pieluchach
      wola dyskusje o filmach, ksiazkach i imprezach.
      Kolezanki bezdzietne, moze niektore nie chca miec dzieci- ich wybor ktory
      powinnas uszanowac.
      A tak naprawde to nie masz wcale czasu na kino, lekturę czy inne hobby? Nie
      bardzo w to wierze.
      • kropkacom Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:06
        > Kolezanki bezdzietne, moze niektore nie chca miec dzieci- ich wybor ktory
        > powinnas uszanowac.

        Ale autorka chyba nie chce tam nikogo zachęcać, prawda? smile

        > A tak naprawde to nie masz wcale czasu na kino, lekturę czy inne hobby?

        Może i nie ma czasu, ale to jest dobry moment aby nad tym popracować.
    • niezwykladziewczyna Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:16
      Czemu chcesz uszczęśliwiać dziewczyny opowiadaniami na temat dzieci.
      Widzisz dopóki ja nie urodziłam wogóle mnie takie tematy nie
      interesowały, a jak się zaczynały to odchodziłam bo nie miałam nic do
      powiedzenia. Mówiąc szczerze dalej mnie nie interesują czyjeś dzieci.
      Nie masz jakiejś przyjaciółki, koleżanki z dzieckiem żeby
      porozmawiać?
    • mruwa9 no bo szczerze mowiac 02.06.10, 11:22
      dzietna mama bedzie odstawac od bezdzietnego towarzystwa. A dla
      bezdzietnego towarzystwa wysluchiwanie opowiesci o sukcesach i
      tekstach dzieci kolezanki jest ostatnia rzecza, o ktorej marza.n
      Daruj sobie, bo kobiety uciekna od Ciebie i Twojego towarzystwa
      (jako nudnej kobiety, ktorej pieluchy przeslonily swiat). Zamiast
      tego sprobuj jednak uwolnic sie od perspektywy pieluch i znajdz
      sobie jakas odskocznie bo takie 100% poswiecanie sie dzieciom ani
      im, ani Tobie , na dluzsza mete na zdrowie nie wyjdzie.
      • e_r_i_n Re: no bo szczerze mowiac 02.06.10, 11:47
        Wcale niekoniecznie będzie odstawać.
        Wszystko zależy od tego, jak sobie układa życie.
        Też mam w pracy znajomych bezdzietnych, a mam z nimi o czym rozmawiać, jestem w
        stanie z nimi się spotkać itd.
        I, o dziwo, dopytują co u Młodego (bo go znają i lubią).
        • mruwa9 Re: no bo szczerze mowiac 02.06.10, 12:26
          no oczywiscie, ze masz o czym rozmawiac z bezdzietnymi znajomymi, bo
          podejrzewam, ze rozmawiasz o wszystkim, tylko nie o dziecku wink tzn.
          nie wiecej, niz sami chca wiedziec. Bo podstawa to
          utrzymanie/rozwijanie innych zainteresowan. Tu mowimy o sytuacji,
          gdy matka odstawila absolutnie wszystko, poza dziecmi, na boczny tor
          i wtedy dla bezdzietnych kolezanek rzeczywiscie jest istota z innej
          planety.
    • gazeta_mi_placi Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:22
      A z mężem też rozmawiasz tylko o dziecku?
      A potem się dziwić,że kochanka się znajdzie jak żona tylko na dziecku skupiona i
      jak kocmołuch intelektualny czyta tylko książeczki dla dzieci.
      Kobiety same na siebie kręcą bicz.
      • kropkacom Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:30
        A z kochankami to się o książkach rozmawia ... big_grin Kochanka to ma misia pożałować
        i do łóżka skoczyć a nie o nowościach wydawniczych rozmawiać. wink
        • izabellaz1 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:46
          kropkacom napisała:

          > A z kochankami to się o książkach rozmawia ... big_grin Kochanka to ma misia pożałowa
          > ć
          > i do łóżka skoczyć a nie o nowościach wydawniczych rozmawiać. wink

          No ale w przerwie między numerkami co robić? Milczeć? big_grin
          • kropkacom Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:54
            W przerwie to do żony biegnie tongue_out
    • wieczna-gosia Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:29
      prawde mowiac mnie ludzie zagaduja o dzieci- niepytana nie wspominam
      ale zawsze jestem pytana. Ale rade mam jedna- sama piszesz ze nie
      bylas/ nie widzialas i nie czytalas bo WOLALAS costam. Zacznij ten
      wybor traktowac z duma. Ksiazke zawsze zdarzysz przeczytac a film
      obejrzec a teraz WOLISZ wyspac sie/ pojsc na basen/ pogadac z mezem/
      wstaw sobie co chcesz. Naucz sie o swoich wyborach mowic.
    • miska_malcova Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:35
      megurka napisała:

      > Wróciłam do pracy po roku bycia w domu po urodzeniu drugiego synka.
      > W biurze mam same dziewczyny, w moim wieku lub nieco młodsze, ale
      > wszystkie bezdzietne. I mam smutne wrażenie, że teraz zaczęłam od
      > nich odstawaćcrying
      > Np. rano przy kawie pytania „oglądałyście wczoraj…?” one R
      > 22;tak”,
      > ja „nie” (bo akurat wtedy kąpaliśmy synka), „czytałyście...?&
      > #8221;,
      > one „tak”, ja „nie” (bo wieczorem padam i jedyne o czym
      > marzę jak
      > chłopcy zasną to też położyć się spać), „byłam w kinie na…”,
      > „tak,
      > tak, świetne, też widziałyśmy!” a ja nie byłam i nie widziałam, bo
      > wolałam pójść z mężem i dziećmi do parku, na basen, na plac zabaw...

      Życie osoby bezdzietnej i życie osoby posiadającej dzieci jest inne. Im szybciej
      to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie i dla otoczenia

      > I nie robiłam tysięcy innych rzeczy, które one robiły i mają o czym
      > gadać!

      Nie oglądasz TV, nie czytasz książek, gazet, niczym się nie interesujesz??

      > Ja za to chętnie powiedziałabym o nowych zabawach, słowach,
      > odkryciach moich dzieci, o tym jak super bawiliśmy się wczoraj na
      > dniu dziecka – o rzeczach o których one nie mają pojęcia, tylko, że
      > mam wrażenie, że je to wcale nie obchodzicrying

      To spróbuj, może właśnie je interesuje, byle nie przesadzać

      > Smutno mi trochę

      no nie dziwię się. Alienujesz się na własne życzenie.
    • izabellaz1 Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:45
      I naprawdę nie masz absolutnie czasu tylko dla siebie?
      Pewnie przy dwójce dzieci to już nie tak łatwo, ale niejedna mama sądzę, że ten
      czas znajduje.
      Pamiętaj, że dzieci to nie jest całe Twoje życie.
    • truscaveczka Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 11:58
      Czytam nałogowo i nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy nie znajduję
      czasu na przeczytanie choćby kilkunastu stron - no w kiblu czy
      przy śniadaniu chociaż smile Wczoraj przeczytałam całą powieść, gdy
      mój mąż i córka oglądali ET.
      Jeśli jesteś zadowolona ze swojego wyboru - tzn skupienia się na
      dzieciach li i jedynie, nie miaucz na forum, że nie masz o czym
      rozmawiać z dziewczynami niemającymi dzieci. Zresztą - ze mną też
      byś nie pogadała - ileż można o dzieciach w kółko, choćby i temat
      był interesujący.
      Jeśli odczuwasz potrzebę kontaktu z dorosłymi na dorosłe tematy -
      zainteresuj się czymś, zacznij mieć hobby, odkryj coś nowego.
    • erba Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 12:31
      Hmm jak zwykle wszystko zależy od ludzi, a nie od dzietności/bezdzietności. Ja
      zaraz rodzę, to do mojego biura dojdzie kolejna mamuśka, ale wcześniej na 9
      kobiet w wieku 24-33 tylko jedna miała dziecko i absolutnie nie odstawała od
      reszty. Tylko że ona znajduje trochę czasu na czynności niezwiązane z dzieckiem,
      ale też my interesujemy się i z ciekawością słuchamy co tam ciekawego powiedział
      jej potomek. Szczerze powiedziawszy ona jest jedną z najfajniejszych kobiet u
      mnie w pracy z super poczuciem humoru, więc kwestia odstawania to nie w
      dzieciach leży.
    • red-truskawa Re: mama i nie-mamy w pracy 02.06.10, 12:32
      > I nie robiłam tysięcy innych rzeczy, które one robiły i mają o czym
      > gadać! Ja za to chętnie powiedziałabym o nowych zabawach, słowach,
      > odkryciach moich dzieci, o tym jak super bawiliśmy się wczoraj na
      > dniu dziecka – o rzeczach o których one nie mają pojęcia, tylko, że
      > mam wrażenie, że je to wcale nie obchodzicrying

      pewnie ze nie obchodzi i nie ma się czemu dziwic. Czy Ciebie by ekscytuje fakt ze czyjas papuga nauczyła sie mówic "dzień dobry", ze pani Wiesia w końcu nauczyła się japońskiego a pan Włodek nauczył się tańczyc tango? Nie, Ciebie to nie ekscytuje bo nie masz z tym nic wspólnego, a na dodatek pewnie jeszcze nie znasz tych osób. Przypomnij sobie siebie z przed kilku lat i jak reagowałas na hasła w stylu: "Mój Stasiu pierwszy raz zrobił kupe na nocnik".

      Kilka lat temu , jeszcze sama nie posiadałam dziecka, moja dzieciata kolezanka na urlopie wychowawczym zadreczała mnie opowiesciami o wyczynach jej małej córki, o uprawie ekologicznych pomidorów dla dzieci, o gotowaniu dla dzieci, kupowaniu zabawek dla dzieci, itd. To był jej cały swiat, nie wychylała nosa poza własny dom wiec opowiadała mi o tym co się dzieje, ale problem był w tym ze ja nie mogłam sie podzielic z nia własnymi wrazeniami i doswiadczeniami bo takowych nie miałam w tej dziedzinie. Prawie nie zerwałam z nia kontaktu. teraz mam własne dziecko i juz mam jakies doswiadczenie w tej dziedzinie wiec z nia moge sobie porozmawiac, ale pamiętam moje odczucia i nie zadreczam bezdzietnych osób eksytujacymi wrazeniami z życia mojej pociechy.
      Nie wiem ile czasu mineło od Twojego powrotu do pracy, ale mysle ze wkrótce znajdziesz wspólne tematy z kolezankami i nie beda to Twoje dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka