Dodaj do ulubionych

Nie spoufalaj sie!

08.06.10, 21:03
...z pracownikami! Tak dzis uslyszalam przez telefon od meza,po tym
jak bylam u niego w firmie i gadalam sobie z pracownicami.Znamy sie
dosc dobrze,od kilku lat >firmowe sylwestry<,wszyscy na
>ty<,smiechy,gadki.Poprostu stalam sobie z nimi,rozmawialam i troche
im pomagalam przy robocie(nic wielkiego).
Niewiem co sadzic na ten temat,jakbyscie to odebraly?Ja rozlaczylam
sie i nie mam zamiaru z nim gadac przez najblizszy czas.
Obserwuj wątek
    • alicja_ala Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:12
      maz ma racje
    • kawka74 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:12
      Dlaczego nie gadać?
      Powiedziałabym: 'porozmawiamy o tym potem' i w późniejszej rozmowie zapytała,
      skąd taki pomysł.
      I wsio.
    • zonka77 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:12
      przepraszam - ale Twój mąż dla mnie wypowiedział się jak cymbał smile
      Ale może ma jakieś powody szczególne żeby się tak zachowywać?
      Byłam i w roli żony prezesa i wiceprezesa i zwykłego pracownika i managera (mąż
      miał ciekawą drogę kariery przez ostatnie lata) Zawsze zachowywałam się tak samo
      - czyli nmormalnie. W końcu to nie ja byłam szefową czy też podwładną ale mój mąż.
      Sama dosyć dobrze znałam zonę jednego z szefów - gdyby zachowywała się "z góry"
      nie miałabym o niej najlepszego zdania...
      Ale jak pisze - może w firmie Twojego męża sa jakieś dziwne układy? Może jest od
      tych układów zależny - porozmawiaj z nim...
      • zonka77 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:13
        chodziło mi o żonę mojego szefa oczywiście smile
        • lidia341 Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 13:28
          A może to on ma cos do ukrycia i boi sie że ktos niechcący Ci cos
          powie........
    • broceliande Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:14

      Szef mu się włączył.
    • cherry.coke Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:14
      A maz jest szefem czy zwyklym pracownikiem? Bo szef moze sie bac, ze pracownicy
      beda cie chcieli wykorzystywac jako wstawienniczke (jest takie slowo w ogole?) w
      jakichs prosbach czy rozgrywkach.
    • martishia7 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:21
      Ja obstawiam romans w pracy, ale ja nic o życiu nie wiem.
      • cherry.coke Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:24
        Haha, otrzymujesz dzisiejsza rozetke cyniczki-przodowniczki w kategorii "to musi
        byc baba" big_grin
        • martishia7 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:29
          big_grin

          Ej no popatrzmy na fakty. Pani wcześniej miewała normalne stosunki z
          pracownikami męża. Nagle męża to irytuje. Są dwa wyjścia. Albo mąż ma zły dzień
          i stroi fochy, albo coś ukrywa. Co może ukrywać, czego żona może się niechcący
          lub chcący dowiedzieć od pracowników? Albo o babie, albo ewentualnie o
          problemach firmy, o których nie powiedział żonie nie chcąc burzyć jej spokoju ducha.
          • cherry.coke Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:33
            Ja wiem, ja wiem smile Wczorajsza rozetke otrzymuje za to zbiorowo watek o mezu, co
            pojechal sam na wakacje.
            • pudelek09 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:47
              nierozumiem!
              U nas to ja sama jezdze!Na chlopow nie ma co liczyc!
          • pudelek09 Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:41
            M nie musi sie obawiac ze >wyjdzie<co chce ukryc.Jesli takie cos by
            bylo to nie ma znaczenia czy ja sie tam pojawie i pogadam z
            dziewczynami-moi rodzice tam pracuja wiec...
            Niewiem o co mu chodzi,do tej pory nie bylo problemu.Nigdy nie
            czulam sie lepsza od nich,jako zona szefa(bo niby czemu),nie
            wywyzszalam.Wczesniej tylko sie czepial,ze w czasie imprez np.robiac
            sobie kawe,spytalam czy ktos jeszcze chce.Mial pretensje,ze
            dziewczyny moga zrobic.Moga,raz jedna raz druga,jakie to ma
            znaczenie.Przeciez nie stalam w garach!a co mam mowic-jola mozesz mi
            zrobic kawe(ja bede sobie siedziec).
    • graue_zone Re: Nie spoufalaj sie! 08.06.10, 21:52
      Mąż ma rację. Można być miłym i sympatycznym, ale z dystansem. Im mniej
      pracownicy wiedzą o szefie i jego życiu prywatnym, tym lepiej.
      • pudelek09 Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 13:15
        A kto powiedzial,ze ja rozmawialam o nim i naszym zyciu!Bez przesady!
        Pepkiem swiata to on nie jest!A co do prywaty-to mam inne tematy do
        rozmow niz gadanie na prawo i lewo o naszych problemach.Jezeli o to
        chodzi-gadalysmy o ciuchach i dzieciakach.
        • nisar Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 13:43
          Istnieje typ ludzi, którzy mistrzowsko wykorzystują każdą sytuację,
          w której mogliby sobie na szefie coś ugrać. I być może tu jest
          podobnie - część pracowników próbuje wykorzystać
          fakt "zakumplowania" z szefem czy jego żoną po to, by ułatwić sobie
          życie.
          Rozumiesz, takie "słuchaj, wiem że jest kupa roboty, ale weź bądź
          człowiekiem, puść mnie na ten tydzień na urlop, wiesz że mi tak
          zależy" zamiast powiedzenie do szefa zdystansowanego "czy mogę
          liczyć na zgodę na urlop". W obu przypadkach mąż jako szef nie może
          się zgodzić na ten urlop, ale w pierwszym jest mu zdecydowanie
          trudniej odmówić niż w drugim.
    • osa551 Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 17:33
      Ja mam podobne zdanie, jak Twój mąż. Można sobie gadać z jego pracownikami, ale
      pewnej granicy spoufalania się nie powinno się przekraczać. Tyle tylko, że być
      może dla Ciebie i dla męża ta "granica" jest w innym miejscu.

      Może mąż ma kłopoty z niektórymi pracownikami i Twoje serdeczne i przyjacielskie
      z nimi rozmowy psują mu szyki. Nie wiem, bo nie pracuję w firmie Twojego męża,
      tak sobie akurat teoretyzuję.

      Ja się z pracownikami mojego męża nie spoufalam tak jak on z moimi. I
      przeszkadzałoby mi, gdyby przyszedł go mnie do pracy na ploty z moimi pracownikami.
      • pudelek09 Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 19:49
        polowa tych pracownikow byla moimi pracownikami kilka lat temu,ale
        rozwiazalam firme i przeszly do niego.
        No dobrze-to jak odnosicie sie do wczesniej wspomnianych imprez typu
        sylwester?to nicc oficjalego,wszystko na luzie,na stopie
        kolezenskiej,M pije jak reszta i nie patrzy co wygaduje,robi z
        siebie niejednokrotnie blazna i wtedy ok.A ja nie moge tylko pogadac?
        I tak pojechalam dzisiaj do firmy!nie mam zamiaru sluchac jego i
        tych bzdur wyssanych z palca!Nie mam sobie nic do zarzucenia!
        osa-M jak ma jakis problem z kims to ja wiem,a moje stosunki z
        reszta nie sa przyjacielskie a kolezenskie.
        • czar_bajry Re: Nie spoufalaj sie! 09.06.10, 23:59
          W pewnym sensie mąż ma rację, nie powinno się spoufalać z pracownikami z takich
          relacji nic dobrego nie wynika. Najzdrowsze są relacje pracodawca-pracownik i
          moim zdaniem na koleżeństwo nie ma miejsca.
          Chociażby dla tego że koleżanka zawsze może powiedzieć: jesteś głupia i rób
          sobie sama a pracownik już niebig_grin
          Jednak czytając Twoją powyższą wypowiedź zastanawiam się czy czasem mąż nie ma
          nic do ukrycia a jego zakaz nie wynika z obawy iż dowiesz się czegoś co nie jest
          przeznaczone dla Twojej wiadomości.
    • z_lasu Zdumiewające. 09.06.10, 23:49
      Jeżeli nie wiesz co mąż miał na myśli, to jego o to zapytaj, a nie
      forumowiczki. On chyba wie najlepiej. Tym bardziej, że ani Cię nie
      obraził, ani nie odmówił złożenia wyjaśnień.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka