14.06.10, 11:15
Nick nowy, ale nie mogę się powstrzymać, żeby komuś o tym nie
opowiedzieć.

Mój mąż ma kolegę, który ostatnio wrócił z zagranicy. Odnowili
znajomość; kolega (nazwijmy go R.) spędził u nas w domu kilka
wieczorów. Od początku go polubiłam. Jest bardzo inteligentny, ma
ogromną wiedzę, wiele w życiu przeszedł i otacza go taka specyficzna
aura szanowanej osoby. Przy tym wszystkim jest bardzo w moim typie,
wysoki, szczupły ale wysportowany, pięknie się rusza i ma cudowną
szczękę z wydatnymi kłami, co mi się zawsze u facetów podobało itd.
Podczas jego wizyt u nas w domu fantastycznie się nam we trójkę
gadało, ale to tyle. Męża kocham i nie zamieniłabym na innego.

Ale do rzeczy. W piątek moja przyjaciółka urządzała na działce pod
miastem urodzinowego grilla. Ponieważ nasze dzieci są chore od
początku było wiadomo, że pojadę sama, a mąż zostanie z nimi w domu.
Na miejscu okazało się, że R. też tam jest, przyprowadził go ktoś z
zaproszonych gości. Trochę porozmawialiśmy, było bardzo miło, ale
kompletnie nie byłam przygotowana na to, co nastąpiło później. Było
już całkiem ciemno, przyjaciółka wysłała mnie do domku po piwo -
jako nieliczna z niepijących trochę jej pomagałam w sprawach
organizacyjnych. Wracam niosąc po dwie butelki w każdej ręce, trochę
po omacku trzymając się ściany, bo tam nie ma żadnego oświetlenia.
Widzę na tle światła z ogniska, że ktoś idzie w moja stronę, ale nie
widziałam kto to. Już się mieliśmy minąć, kiedy źle postawiłam nogę,
zachwiałam się i żeby się nie wywalić oparłam się o ścianę.
Tajemniczą postacią okazał się być R. Stanął przede mną tak, że za
bardzo nie miałam jak się ruszyć i dziwnie się na mnie patrzy.
Zrobiło mi się niezręcznie, ręce miałam zajęte tymi butelkami, więc
pytam czy ma ochotę na piwo, a on wtedy położył mi rękę na policzku
i przysunął swoją twarz do mojej tak, że poczułam jego usta na swoim
uchu i powiedział niskim seksownym głosem mniej więcej coś takiego:
- Chętnie bym się napił, ale po alkoholu tracę hamulce, a kiedy Cię
widzę myślę tylko o tym, żeby Cię zerżnąć.
Najpierw zatkało mnie ze zdziwienia, a potem zrobiło mi się
dosłownie słabo z podniecenia, wcisnęłam mu te butelki, a sama
uciekłam do łazienki, żeby się uspokoić i wytrzeć kisiel z ud.
Kolana miałam jak z waty, gdyby postanowił od razu wprowadzić swój
plan w życie nie miałabym kompletnie siły, żeby zaprotestować.

Jak się uspokoiłam to podeszłam do niego i powiedziałam, że mam
nadzieję, że nigdy do tego tematu nie wrócimy. Popatrzył na mnie z
wszystkowiedzącym uśmiechem na twarzy i nic nie odpowiedział.
Odwróciłam się na pięcie i pojechałam do domu.

Oczywiście nie mam zamiaru dopuścić, żeby stało się cokolwiek
więcej. Mam nadzieję, że on będzie na tyle rozsądny, żeby bardzo
rozluźnić znajomość z moim mężem, a przynajmniej nie przyjmować
zaproszeń do nas do domu, ale nie opowiedziałam o tym mężowi, bo w
sumie po co. Ciężko mi ocenić na ile R. był wtedy pijany, wydawał mi
się trzeźwy, ale słabo go znam, może on następnego dnia nie będzie
już nic pamiętał. Zresztą może po prostu ma taki bajer i zafundował
podobne przeżycia jeszcze pięciu innym dziewczynom na tej imprezie,
kto wie.

W każdym razie ja jestem w szoku do tej pory. Co powiecie na taką
historię?
Obserwuj wątek
    • saramolenda Re: Aaaaa 14.06.10, 11:18
      nic, powiedziec mezowi co powiedzial ten jego kolega i tyle.
    • broceliande Re: Aaaaa 14.06.10, 11:18
      Mnie słowo "zerżnąć" wyleczyłoby z każdego podniecenia.
      Może nawet w mordę by dostał.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 11:23
        Gdybym miała przewidywać swoją reakcję to stawiałabym, że byłaby
        podobna do Twojej, ale jak widać pomyliłabym się.
      • kub-ma Re: Aaaaa 14.06.10, 11:23
        Dokładnie.
      • szyszunia11 Re: Aaaaa 14.06.10, 12:07
        broceliande napisała:

        > Mnie słowo "zerżnąć" wyleczyłoby z każdego podniecenia.

        otóż to. O jakiej to aurze pisałaś, że go otacza??
        • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:19
          Boże, nie róbcie już z siebie takich strasznych cnotek. Ja w ogóle
          prawie nie przeklinam, ale tego słowa w kontekście erotycznym używam
          czasem z własnym mężem. Zresztą nigdy wam się nie zdarzyło, że
          zaskoczyła was wasza reakcja na jakieś wydarzenie?

          > otóż to. O jakiej to aurze pisałaś, że go otacza??

          Koleś jest mądry po prostu, nie słyszałam z jego ust ani jednej
          (pominąwszy wiadomo co) nie rozsądnej wypowiedzi. Nie chcę pisać
          jaki wykonuje zawód, ale dużo wie ludziach, bo to jest poniekąd jego
          praca. Nie widziałam go jeszcze zdenerwowanego czy nawet
          poirytowanego, jest zawsze oceanem spokoju.
          • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 12:35
            lady_eco napisała:

            > Boże, nie róbcie już z siebie takich strasznych cnotek. Ja w ogóle
            > prawie nie przeklinam, ale tego słowa w kontekście erotycznym
            używam
            > czasem z własnym mężem. Zresztą nigdy wam się nie zdarzyło, że
            > zaskoczyła was wasza reakcja na jakieś wydarzenie?
            >
            > > otóż to. O jakiej to aurze pisałaś, że go otacza??
            >
            > Koleś jest mądry po prostu, nie słyszałam z jego ust ani jednej
            > (pominąwszy wiadomo co) nie rozsądnej wypowiedzi. Nie chcę pisać
            > jaki wykonuje zawód, ale dużo wie ludziach, bo to jest poniekąd
            jego
            > praca. Nie widziałam go jeszcze zdenerwowanego czy nawet
            > poirytowanego, jest zawsze oceanem spokoju.

            musi widzi ze nogi cie sie rozchodz ana jego widok
            bo raczej sam z siebie by ze rznieciem nie wyskoczyl
            tak czy inaczej
            slabe
          • szyszunia11 Re: Aaaaa 14.06.10, 21:25
            lady_eco napisała:

            > Boże, nie róbcie już z siebie takich strasznych cnotek.

            ale to nie jest kwestia cnoty, tylko rodzaju wrażliwości.

            Zresztą nigdy wam się nie zdarzyło, że
            > zaskoczyła was wasza reakcja na jakieś wydarzenie?

            owszem, zdarzyło.


            >
            > > otóż to. O jakiej to aurze pisałaś, że go otacza??
            >
            > Koleś jest mądry po prostu, nie słyszałam z jego ust ani jednej
            > (pominąwszy wiadomo co) nie rozsądnej wypowiedzi. Nie chcę pisać
            > jaki wykonuje zawód, ale dużo wie ludziach, bo to jest poniekąd jego
            > praca. Nie widziałam go jeszcze zdenerwowanego czy nawet
            > poirytowanego, jest zawsze oceanem spokoju.

            cóż, nie wszystko złoto, co się świeci, a nawet - co ma auręwink
            • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 23:03
              Mam zatem inną wrażliwość niż ty i cieszy mnie to niezmiernie, gdyż
              moja znacznie bardziej mi odpowiada smile
          • rysia.z.poczty Re: Aaaaa 20.06.10, 23:04
            Mężowi nic niemów i następnym razem porżnijcie się trochę.
      • alicja_ala Re: Aaaaa 14.06.10, 16:10
        to samo pomyslalam
    • czar_bajry Re: Aaaaa 14.06.10, 11:19
      Temat oklepany i ktoś przed Tobą już to napisał. Musisz wymyślić nową fabułę.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 11:26
        Temat oczywiście stary jak świat. Nie wykluczam, że on sobie
        wyczytał w jakimś harlekinie jak najlepiej zbajerować mężatkę, to by
        nawet sporo wyjaśniało wink
    • gryzelda71 Re: Aaaaa 14.06.10, 11:25
      Co powiecie na taką
      historię?

      Ze czytałam tu już lepszebig_grin
    • deodyma Re: Aaaaa 14.06.10, 11:28
      ja bym powiedziala mezowi, ze nie zycze sobie by ten pan bywal w
      naszym domu i powiedzialabym, dlaczego.
      po cholere sie ceregielic?
      jestes wierna mezowi, nie bierzesz pod uwage tego, zeby isc z nim do
      lozka czy sie z nim rznac, niech rznie inne dupy.
      uciac kontakty i tyle.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 11:37
        Nie pytam o radę. Mężowi powiem, jeśli jego kolega będzie
        swoje "zaloty" kontynuował. Ciężko mi jest się do tego przyznać, ze
        względu na moją reakcję na to co się stało. Nawet teraz jak sobie o
        tym przypominam to robi mi się gorąco. Mój mąż mnie zna, jak mu o
        tym opowiem z wypiekami na twarzy to od razu się zorientuje, jak na
        mnie ta propozycja podziałała. Po cholerę mam mu psuć humor tym w
        gruncie rzeczy nieistotnym wydarzeniem?

        • deodyma Re: Aaaaa 14.06.10, 11:52
          jak chcesz, ale jesli Cie to rajcuje, chlop zaliczy Cie, nim sie
          obejrzysz.
          kiedys uslyszalam cos podo9bnego z ust wzorowego ojca czworki dzieci
          na co odpowiedzialam "zanim sie ode mnie odpie...sz, chcesz
          zaliczyc strzal w morde?".
          nie bylam wtedy jeszcze mezatka ani nie znalam swojego meza a facet
          myslal, ze jak mloda to i glupia, wiec kisiel w majtkach, nogi
          rozloze i wio.
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:03
            Mam nadzieję, że jednak mnie nie zaliczy wink Pewnie gdyby od poczatku
            mi się nie podobał to moja reakcja byłaby inna, ale jest naprawdę
            fajny. Oczywiście teraz, na chłodno potrafię sobie pięknie
            przetłumaczyć, że nic o nim nie wiem, na pewno ma jakieś upierdliwie
            nawyki, może nie myje zębów albo ma grzybicę stóp, czy coś w tym
            stylu, że to było bardzo niegrzeczne z jego strony itd. ale jak
            wtedy nade mną stał to czułam się jakby mi się kręgosłup rozpłynął.
            Nie próbuję nawet sama siebie oszukiwać, że nie byłam podniecona, bo
            jeszcze pół godziny później się trzęsłam.
            • matsuda widocznie taki komunikat mu wysłałaś 14.06.10, 13:08
              facet już wcześniej widział jak się wijesz. jaka dama taki podryw-Adoracja...
              • broceliande Re: widocznie taki komunikat mu wysłałaś 14.06.10, 13:39
                Przesada, faceci czasem widzą coś, co istniej tylko w ich wyobraźni.
                No i wyszło po pijanemu.
            • gryzelda71 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:47
              > Nie próbuję nawet sama siebie oszukiwać, że nie byłam podniecona, bo
              > jeszcze pół godziny później się trzęsłam.

              To poproś męża coby cie zerżnął.
              • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 15:48
                gryzelda71 napisała:

                > > Nie próbuję nawet sama siebie oszukiwać, że nie byłam
                podniecona, bo
                > > jeszcze pół godziny później się trzęsłam.
                >
                > To poproś męża coby cie zerżnął.

                nie czaisz gryz smile
                bo tego z kłami to nie trzeba bylo prosic
                i to o to pewnie chodzi
                • gryzelda71 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:51
                  Taki prawdziwy kolega...zawsze pomoże....
            • deodyma Re: Aaaaa 14.06.10, 16:03

              lady_eco napisała:

              > Mam nadzieję, że jednak mnie nie zaliczy wink



              nadzieja matka glupichsmile


              Pewnie gdyby od poczatku
              > mi się nie podobał to moja reakcja byłaby inna, ale jest naprawdę
              > fajny.

              ale jak
              > wtedy nade mną stał to czułam się jakby mi się kręgosłup
              rozpłynął.
              > Nie próbuję nawet sama siebie oszukiwać, że nie byłam podniecona,
              bo
              > jeszcze pół godziny później się trzęsłam.



              facet widzi, jak na Ciebie dziala bo nikt przy zdrowych zmyslach nie
              powie, ze ma ochote przezrnac zone kolegi.
              byc moze oboje macie na siebie ochote i predzej czy pozniej facet
              sie przeleci.
              to tylko kwesita czasu.
        • cherry.coke Re: Aaaaa 14.06.10, 12:06
          lady_eco napisała:

          > Mój mąż mnie zna, jak mu o
          > tym opowiem z wypiekami na twarzy to od razu się zorientuje, jak na
          > mnie ta propozycja podziałała. Po cholerę mam mu psuć humor tym w
          > gruncie rzeczy nieistotnym wydarzeniem?

          Wypieki mozna miec tez z oburzenia. Nie chcesz nie mow, pan bedzie was wtedy
          dalej odwiedzal i myslal, ze "macie porozumienie" - tylko potem nie placz, jak
          bedzie dalszy ciag, bo cos za bardzo ci sie to podoba suspicious
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:10
            Połowa mojej reakcji wzięła się w zaskoczenia, trochę fantazjowałam
            na temat tego faceta i kiedy się tak zachował poczułam się
            przejrzana na wylot. Myślę, że następnym razem już mu się nie uda
            tak mnie zwalić z nóg i zdobędę się na bardziej stanowczą reakcję.
            Chociaż mam nadzieję, że nie będzie w ogóle takiej potrzeby.
            • cherry.coke Re: Aaaaa 14.06.10, 12:13
              Chcesz z nim grac w gierki i przyjmowac chama we wlasnym domu przy nieswiadomym
              mezu to prosze bardzo smile Roznie sie ludzie bawia. Ale to jest przyjmowanie jego
              konwencji.
              • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:22
                Nie pomyślałam o tym. Nie przyszło mi do głowy, że może być na tyle
                bezczelny, żeby po tym jeszcze kiedyś do nas wpaść. To nie jest
                jakaś bliska znajomość, był u nas do tej pory dosłownie trzy razy w
                pięciu czy sześciu miesięcy.
                • cherry.coke Re: Aaaaa 14.06.10, 12:31
                  lady_eco napisała:

                  > Nie pomyślałam o tym. Nie przyszło mi do głowy, że może być na tyle
                  > bezczelny, żeby po tym jeszcze kiedyś do nas wpaść.

                  Bo on w ogole nie jest bezczelny smile
    • gazeta_mi_placi Re: Aaaaa 14.06.10, 11:56
      Wyślij swoją historyjkę do "Z życia wzięte",jeszcze jak ładnie wszystko opiszesz
      dostaniesz 200 zł big_grin
      • verdana Re: Aaaaa 14.06.10, 12:01
        No cóż, widocznie podnieca cie bycie traktowaną jak dziwka.
        • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:06
          Wprawdzie nie za specjalnie widzę analogię, ale dzięki, nie ma to
          jak oko bezstronnego widza wink

          • ata99 Re: Aaaaa 14.06.10, 14:45
            Bo widać masz słaby wzrok...
        • croyance Re: Aaaaa 15.06.10, 14:31
          Oj tam. Jakby obcy facet mi wyskoczyl z czyms takim, to nie wiem, ale
          ludzi podniecaja jednak rozne niespodziewane rzeczy. Wiele razy sama
          bylam zaskoczona, jak niewybredna potrafi byc moja reakcja na cos, co
          intelektualnie uwazam za niskie i mnie niegodne. Kilka razy osobiscie
          bylam dziko podniecona po przeczytaniu wyjatkowo prymitywnych
          tekstow, z ktorych w sumie sie smialam.

          Chamstwo kumpla polega IMHO nie tyle na wyrazeniu, jakiego uzyl, ale
          generalnie na propozycji, ktora - jakby nie bylo - zlozyl zonie
          kumpla. Czy uzyl slow takich, czy innych, bez znaczenia. Przeciez
          jakby powiedzial 'bo za kazdym razem, gdy cie widze, mam ochote okryc
          cialo twe pocalunkami i kochac sie z toba w zachodzacym sloncu' to
          moralnie i tak wyszloby na to samo.

          A okreslenia 'to fuck' uzywam sama, co prawda w chwilach intymnych z
          mezem, a nie jakims sasiadem, ale to juz kwestia gustu. Autorka watku
          zachowala sie zreszta bardzo ladnie.

          Zreszta mam takie zyciowe spostrzezenie, ze z niektorymi chcialabym
          sie kochac, a z niektorymi wlasnie 'fuck'. To nie to samo jednak.
    • e.mama.s Re: Aaaaa 14.06.10, 12:05
      poziom dużo poniżej najtańszego harlequina, ja takie historie
      wymyślałam jak miałam naście lat.
      • des4 cudowna szczenka z wydatnymi kłami rzondzi 14.06.10, 12:13
        domontuj sprenżynki i zrób se dziurkacz do papieru, hehe...
    • jowita771 Re: Aaaaa 14.06.10, 12:25
      Jakby wyskoczył z "zerżnięciem", to już by stracił w moich oczach. Tak to ja
      sobie mogę z mężem pogadać, jak będziemy mieli taką fantazję, ale obcy chłop?
      Ja bym powiedziała mężowi, bo jak sobie pomyślę, że ten facet bywałby później w
      naszym domu i mąż traktowałby go jak dobrego kumpla, to czułabym się jak
      nielojalna świnia.
      A jakby była odwrotna sytuacja i jakaś Twoja dobra koleżanka tak chamsko pchała
      się do łóżka Twojemu mężowi, to chciałabyś, żeby Ci powiedział czy przemilczał,
      bo w sumie atrakcyjna i fajne zęby ma? smile
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:33
        To nie jest jego dobry kolega. To kolega po prostu, z którym w
        dodatku przez kilka lat kompletnie nie miał kontaktu. I powiem Ci,
        że wcale nie miałabym ochoty, żeby mąż zwierzał mi się szczegółowo z
        tego jak się do niego nasze wspólne znajome zalecają. Prowadzimy
        dość rozrywkowy tryb życia i widzę nie raz, że dziewczyny z nim
        prowadzą jakieś gierki, ale traktuję to jako towarzyską
        zabawę "flirt towarzyski". Impreza sie kończy, kończy się zabawa.
        Seks nie wchodzi w grę, a szczegółami pogaduszek nie jestem
        zainteresowana.
    • kot_burry Re: Aaaaa 14.06.10, 12:37
      Świat jest tak skonstruowany, że faceci to zdobywcy. Myslą penisami,
      chcą zaliczyć jak najwiecej. Chciał miec Ciebie w kolekcji.
      Potraktuj to jako komplement: jestes sexy, faceci na Ciebie lecą. I
      KONIEC! Ktos w tym duecie musi użyć rozumu. Nie warto poswięcać
      dobrego zwiazku z mężem dla zauroczenia. Nie daj się zaliczyc, bo
      bedzie Ci z tym źle.
      • des4 no i modulator w dodatku 14.06.10, 12:42
        "powiedział niskim seksownym głosem"...


      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 12:49
        Nie mam najmniejszego zamiaru poświęcać swojego związku. I dokładnie
        tak to traktuję, jak napisałaś. Jestem do adoracji przyzwyczajona,
        tylko że zwykle to są oficjalne komplementy, a niektóre trafiają do
        mnie nawet za pośrednictwem męża, któremu koledzy mowią, że
        zazdroszczą takiej żony jak ja. Taki bezpośredni dawno nikt wobec
        mnie nie był. Gdyby mi ktoś opowiedział, że w ten sposób zareaguję
        na taki tekst to bym go wyśmiała. Mam nadzieję, że kubeł zimnej wody
        wylany na mnie w tym wątku dodatkowo mi pomoże zachować trzeźwość wink
        • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 12:54
          no prosze
          taka gwiazda adorowana
          a tu taki wiejski podryw na ogrodku dzialecznym tak ją rozstroil
          https://macg.net/emoticons/sex2.gif
          • des4 może poadorować w kościele 14.06.10, 13:01
            tam dużo nabożeństw z adoracjami

            tylko gorzej jek się wczuje w rolę Najświętszej Panienki...
          • sarling Re: Aaaaa 14.06.10, 13:09
            Ależ cnotliwe panie tu widzę! I jakie żelazne! Ja tam rozumiem -
            facet podobał się od początku. Fakt posiadania męża nie czyni z
            kobiety ślepą na wdzięki innych mężczyzn. Koleś zadziałał - hormony
            również. Ale przecież od reakcji fizjologicznych do świadomych
            działań jest pewien odstęp.
            Poza tym ani to jakieś szokujące ani harlequinowe, ot, układy damsko-
            męskie, jakich zyliony.
            Jedyne nad czym można podumać, to jakość relacji autorki z mężem,
            skoro inny facet wprowadził ją w taki stan.
            • des4 Re: Aaaaa 14.06.10, 13:16
              kłem...
            • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 14:07
              Stosunki z mężem bardzo udane, dzięki za zainteresowanie. Żebym
              nawet chciała to nie mam się do czego przyczepić, no może oprócz
              tego, że pierwszy pocałunek mamy już niestety za sobą, a fajnie
              byłoby go powtórzyć wink
              • ida771 Re: Aaaaa 20.06.10, 22:51
                bardzo dobrze to ujęłaśsmile)))))
    • mikas73 Re: Aaaaa 14.06.10, 12:49
      Eee, była już podobna historia z jakims panem i nianią czy cos
      takiego... brzmi znajomo

      Nie no przestań.... z tym kisielem w majtkach. Facet musi mieć
      doświadczenia w rżnięciu tylko i wyłącznie i tyle. To nie Ty na
      niego tak podziałaś ale piwo...

      Dawno dawno temu jako samotna i "fajna" bywałam na przyjęciach,
      grilach i zabawach. Podpity i nabity facet, to dużo rzeczy gada byle
      by "zamoczyć". Ten Twój jakiś taki mało wyrafinowany. Myślał zdaje
      się, że w życiu się nie "rżnęłaś" i padniesz mu do nóg. Pomylił się?
      Wrażenie zrobił; zobacz jak jęczysz i jaki długi post wysmarowałaś.
      Lepiej z mężem sobie ulżyj i powiedz mu a nie tajemnice z panem
      kolegą będziesz sobie miała.
      • lelija05 Re: Aaaaa 14.06.10, 13:31
        O właśnie! Wiedziałam, że z czyś mi się kojarzy, ta też lubiła takie traktowanie.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 13:36
        Wydawał mi się trzeźwy, ale może coś palił, nie śledziłam go. Gdybym
        była panną zgłuszyłby mnie jak nic, więc tak, podryw był skuteczny.
        Wychodzi na to, że prosta ze mnie dziewucha, skoro wasza generalna
        opinia jest, że koleś był chamski i takie coś ani trochę by was nie
        zwilżyło.

        Co was w takim razie podnieca? Jest w ogóle coś, co mogłoby was
        doprowadzić do takiego stanu w podobnych okolicznościach, czy
        podniecają was tylko prawowici partnerzy po tym jak się oświadczyli
        i spełnili stosowną liczbę zadań na rzecz wybranki? wink
        • mikas73 Re: Aaaaa 14.06.10, 13:42
          Chyba jesteś jednak tą nianią z tamtego wątku ona też taka żądna
          wiedzy nt. pragnień innych była i z taką chęcią dyskutowała....

          Naprawdę słowo: "zerżnąć" to dla mnie dużo za mało a mąż jakiś taki
          dziwnie wciąż podniecający i nie możemy się doczekać kiedy starszego
          na kolonię wypchniemy ale ja tam nie wiem: "żelazna" jestem chyba
          i "cnotliwa" big_grin
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 13:59
            Nie jestem żadną nianią. Męża bardzo kocham i sprawdza się na każdym
            polu. Także seks mamy bardzo udany, nie będę pisać jak reagowałam na
            niego, kiedy się poznaliśmy, bo dopiero byście były zgorszone wink
            Lubię seks, zauważam atrakcyjnych mężczyzn, ale nigdy nie miałam
            problemów z wiernością.

            nie możemy się doczekać kiedy starszego
            > na kolonię wypchniemy ale ja tam nie wiem: "żelazna" jestem chyba
            > i "cnotliwa" big_grin

            To wy czekacie cały rok aż dzieci na kolonie wyjadą... Faktycznie
            musisz być "żelazna" wink
        • e.mama.s Nowy sondaż lilki69? n/t 14.06.10, 13:45
        • ihanelma Re: Aaaaa 14.06.10, 13:45
          Wygląda na to że chcesz sobie skomplikować zycie bzykankiem ze
          zdrowym nieskomplikowanym ziomalem tongue_out. Dużo jest opisów co się
          dzieje jak doopa rządzi a mózg śpi, ale jak chcesz dodać własną
          historyję do tej kolekcji - jesteś na dobrej drodze.

          Widocznie było widać że jesteś napalona, to i pan przeszedł do
          rzeczy.
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 14:05
            Nie byłam na niego napalona zanim on się nie zachował tak jak się
            zachował. Owszem podobał mi się i go lubiłam, ale to było raczej
            przyjacielskie uczucie, które żywię w stosunku do niejednego
            mężczyzny.

            Nie mam najmniejszego zamiaru się z nim bzyknąć i nigdy nie miałam.
            Po prostu jego zachowanie i moja nader żywiołowa reakcja naprawdę
            mnie zaskoczyły. Nie pogadam o tym z mężem, więc tutaj chciałam
            trochę przewentylować głowę.
            • ihanelma Re: Aaaaa 14.06.10, 14:12
              Twoje ciało chciało - może się nie znasz od tej strony tongue_out
              Facet teraz będzie dalej próbował, na 99%, już subtelniej.
        • lelija05 Re: Aaaaa 14.06.10, 13:52
          Nie wiem jak jesteś, co cię podnieca - to twoja sprawa.

          Ja może jestem pruderyjna, ale taki tekst zmroził by mnie całkowicie, nie lubię
          ordynusów, a taki wulgarny tekst skreśliłby potencjalnego podrywacza na zawsze.

          No, ale na szczęście nie mam tego problemu, nikt mnie nie podrywa smile
        • szyszunia11 Re: Aaaaa 14.06.10, 21:32
          > opinia jest, że koleś był chamski i takie coś ani trochę by was nie
          > zwilżyło.
          >

          musisz tak epatować tą swoja fizjologią??
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 22:57
            > musisz tak epatować tą swoja fizjologią??

            Fizjologia była clue całego wydarzenia, z duchowością nic to
            wspólnego nie miało, ciężko zatem o niej nie wspominać. Po co
            wracasz do tego wątku skoro czujesz się taka zniesmaczona?
    • nombrilek Re: Aaaaa 14.06.10, 13:23

      Powiedz mężowi, tylko nie koniecznie juz wspominaj ze miałas kisiel
      miedzy nogami wink
    • izabellaz1 Re: Aaaaa 14.06.10, 13:30
      Ojej to taka krzyżówka Barw szczęścia i Nigdy w życiu? tongue_out

      Musisz być bardzo niedopieszczona przez męża skoro po jednym zdanie ocierasz
      kisiel z nóg.

      Panu powiedz, że może sobie fundnąć wymianę klocków hamulcowych.
    • an_ni e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:45
      patrzcie jakie e-mamy z wyzszej półki romantycznosci i subtelnosci
      wyglada na to ze do was absztyfikanci mowia wierszem i zrywaja
      nenufary z jeziora!
      po czym muskaja lekko wasza dlon pocalunkiem i wy juz wiecie ze to
      ten mezczyzna wam przeznaczony! potem dlugie spojrzenie w oczy i juz
      wiecie ze za rok slub wam pisany!
      jak czytam opowiesci z e-mamy np. jak adoruja was mezowie, jakie
      macie sposoby na namietny wieczor, jak spedzacie razem czas itp to
      mam dziwne przeswiadczenie, ze ktos tu mocno sciemnia i tylko marzy
      o subtelnym podrywaniu a nigdy go nie doznal!
      • mikas73 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:49
        Aj przesadzasz z tym romantyzmem. Ja z mężem to i tak i tak lubię.
        Zależyy jaki mamy nastrój.
        A, że on mi tylko przez te lata dogodził to innego nie szukam, po co
        jak za każdym razem....
        Trafiłam w dziesiątkę z tym moim mężulkiem po prostu.... Nie moja
        wina, że inne tak nie mają...
        A takich pijackich komplementów to się nasłuchałam: i od pana
        profesora i on ojca piątki dzieci,mam dość....
        • cherry.coke Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:52
          > A takich pijackich komplementów to się nasłuchałam: i od pana
          > profesora i on ojca piątki dzieci,mam dość....

          Dokladnie... Nie skladal wam nigdy cham propozycji? Ot wydarzenie. Tyle, ze tu
          trafil akurat na chcice smile
      • cherry.coke Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:49
        To miedzy nenufarami z jeziora a rznieciem przy piwsku na grillu juz nic nie ma? big_grin
        • verdana Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:52
          Jeśli to, co powiedział facet jest adorowaniem i komplementem, to ja
          nie z tej bajki jestem. To wyłącznie wulgarna propozycja, nawet
          adresatka podpitemu facetowi podobać sie szczególnie nie musi, ot ,
          taka na jeden raz. Widać, ze w morde nie da, a moze sie uda.
          • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:00
            ja nie twierdze ze to komplement albo adoracja, sorry przy grillu
            nenufary nie pasuja big_grin zreszta nie wiem, nie grilluje
          • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:04
            acha, rownie wulgarny jest twoj komentarz "No cóż, widocznie
            podnieca cie bycie traktowaną jak dziwka. " oraz innej
            forumki "widocznie taki komunikat mu wysłałaś"
          • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:28
            Też tego nie odebrałam jako adoracji czy komplementu, a raczej jako
            bardzo bezpośrednią propozycję. Na pijanego nie wyglądał, wydawał mi
            się nawet trzeźwiejszy niż ja sama, a ja nie piłam w ogóle, ale na
            imprezie było sporo ludzi i nie obserwowałam co robi, więc nie
            wykluczam.

            Pijackie propozycje tego typu są wygłaszane innym tonem, koleś
            zwykle od razu leci z łapami, wykazuje zerową wrażliwość na reakcje
            adresatki swojego wyznania itp. Przeżyłam to i ogladałam setki razy.
            Tym razem przez moment czułam się naprawdę bezbronna wobec jego
            męskości, jakkolwiek głupio by to brzmiało, i to było bardzo
            przyjemne uczucie. I o tym głównie chciałam opowiedzieć. Nie mam
            żadnych planów co do tego kolesia i nie sądzę, żeby on miał jakieś
            wobec mnie. Może ćwiczył rolę do amatorskiego teatrzyku, nieważne, z
            mojego punktu widzenia wyszło mu po mistrzowsku.
            • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:43
              no to juz przestan sie tlumaczyc przed sadem e-matek, normalne, po
              prostu normalne, tak dzialaja mezczyzni na kobiety (rowniez mezatki
              aaa!!!) a jakich slow uzywaja, to juz kazda niech sobie interpretuje
              jak chce
              to byl podryw czysto seksualny z tego co piszesz, a nie romantyczne
              zaloty i plany na przyszlosc

              lepiej zaplanuj sobie swoj mistrzowski pokaz obojetnosci, bo przy
              nastepnym spotkaniu przy mezu bedziesz plonac !
              • cherry.coke Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:48
                an_ni napisała:

                > no to juz przestan sie tlumaczyc przed sadem e-matek,

                Ale jej to tlumaczenie sie sprawia przyjemnosc, nie widzisz smile Kiedys sie
                wpisywalo do pamietniczka albo zwierzalo szeptem wiernym przyjaciolkom, teraz
                sie mozna pojarac panem na forum smile

                > lepiej zaplanuj sobie swoj mistrzowski pokaz obojetnosci, bo przy
                > nastepnym spotkaniu przy mezu bedziesz plonac !

                Ach, slodka udreka :p
                • an_ni glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopie 14.06.10, 15:33
                  innych kobiet
                  ooo wielu forumkom tez sprawia przyjemnosc komentowanie tego zajscia
                  ja ten watek czytam z ciekawoscia, glownie wypowiedzi forumek
                  rzucajacych epitety na autorke a niepamietajacych /nieznajacych
                  kisielu w majtkach nawet z wlasnym mezem
                  a sytuacja zostala cudnie przekrecona, bo nie chodzi tu juz o tekst
                  pana i jego zapedy, ale o sytuacje, ze zona i matka poszla sama na
                  impreze i dopadl ja samiec! a ona sie podniecila na moment! no
                  dziwka, teraz na pewno rozpadnie sie jej malzenstwo, bo tamten jej
                  powiedzial chamski tekst, musi sie wyspowiadac mezowi, bo inaczej na
                  widly i do gnoju
                  wgrywa tekst ze goszczenie tego chama w domu byloby nielojalnoscia
                  wobec meza!
                  no i e-mamy nigdy nie pozwolilyby sobie na taki tekst od zadnego
                  mezczyzny
                  najwyrazniej rzadko kto sie do nich odzywa!
                  • cherry.coke Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:42
                    Chyba czytasz jakis inny watek? Albo wrecz "Chlopow"? smile

                    Mnie tam smieszy, jak autorka sie panem jara. Jak sie nim zachwyca, to niech go
                    bzyknie i tyle. Jesli sie oburza, to niech go spusci z woda i wykopie z domu.
                    Albo-albo. Ale ta slodka udreka jest zabawna smile
                    • malila Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:46
                      Jeśli dobrze zrozumiałam, to się nim trochę zachwyciła, przypomniały
                      się dawne dobre czasy, jak to mąż jeszcze obcy był - ale bzykać się
                      z gościem nie chce. To dlaczego albo - albo?
                      • cherry.coke Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:52
                        Bo strasznie pana przezywa... Spojrz, jak odpowiada na wszystkie posty z
                        detalami, tlumaczeniami i zaletami pana. Nie wyszedl pan z glowy, oj nie.

                        Moze jestem zbyt czarno-biala - mam w zyciu podejscie albo uzyc, albo zapomniec.
                        Nie cierpie takiej wlasnie slodkiej udreki smile Chcesz to bierz, nie chcesz to nie
                        marudz.
                        • malila Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:56
                          Podejście można mieć, tylko z zapominaniem czasem trudno bywa. Im
                          bardziej się człowiek skupia, żeby zapomnieć, tym bardziej się
                          pamiętawink
                        • an_ni Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:00
                          oj bo ty obcesowa jestes wink
                          nenufary tez bys odrzucila, bo to slodka udreka?
                          • cherry.coke Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:06
                            No albo bym wziela, albo odrzucila, ale nie pisalabym rozedrganych elaboratow o
                            tymze odrzuceniu smile
                        • lady_eco Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:27
                          Nie wyszedł mi z głowy, co nie znaczy, że mam jakiekolwiek zamiary
                          względem niego. Przyznaję, że całe to wydarzenie było dla mnie
                          wyjątkowe, nieoczekiwane i nad wyraz silnie na nie zareagowałam. Nie
                          jestem zimną królową lodu, która potrafi w jednej chwili odrzucić
                          wszelkie emocje związane z tak świeżym tematem. Jak ochłonę trochę
                          pewnie porozmawiam o tym z mężem, ale muszę najpierw sama się z tym
                          jakoś rozprawić.
                    • an_ni Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:57
                      a wiesz ze moze tak wink
                      na cos innego zwrocilam uwage w tym watku po prostu
                      bo jakos mnie nie wzruszyla historia tylko reakcje e-mam
                    • lady_eco Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:14
                      No jaram się nim trochę przyznaję to przecież od początku. Mój mąż
                      jest super gościem, ale nie jedynym super gościem na świecie.
                      Bzyknać kolegi nie mam zamiaru, co nie zmienia faktu, że wyjątkowo
                      sprawnie i szybko udało mu się mnie zgłuszyć. Tym bardziej go
                      podziwiam, że zwykle bardzo dobrze się kontroluję wink
                  • lady_eco Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 15:56
                    Nie żebym się spodziewała pogłaskania po głowie, ale faktycznie
                    niektóre komentarze wydają mi się bez sensu. Wynika z nich, że
                    kobieta powinna mieć absolutną kontrolę nad swoimi reakcjami
                    seksualnymi, żeby przypadkiem nie podniecić się
                    czymś "nieprawomyślnym". Jak to można w ogóle zrobić??? Chyba tylko
                    blokując swoje reakcje seksualne w ogóle. Nie mam problemu z
                    fizyczną wiernością, ale podniecona czuję się często bez związku z
                    własnym mężem, np. oglądając jakiś film (fabularny). Nie sądziłam,
                    że to takie straszne złe.
                    • malila Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:01
                      I co? Któraś ematula Cię przekonała, ze jest inaczej?
                    • d.o.s.i.a Re: glowna przyjemnosc e mam to skopanie po doopi 14.06.10, 16:16
                      Lady_eco. Ty sie tam e-matkami nie przejmuj tak, bo rzeczywiscie z
                      tego co tu pisza wylania sie obraz strasznie zblokowanych seksualnie
                      kobiet. Albo cyborgow. Bo chyba tylko jedne, albo drugie sa w stanie
                      sprawowac wladze nad swoimi reakcjami seksualnymi w taki sposob. Dla
                      mnie to nienormalne i w sumie szkoda mi ich. Pewnie to taki typ, co
                      to nawet Seksu w wielkim miescie nie obejrzy jak sie sto razy nie
                      oburzy. A fe!

                      Doskonale rozumiem Twoja reakcje, bo seksualnosc to cos co lubi nas
                      zaskakiwac czasem. A to czego doswiadczylas to imho normalna reakcja
                      zdrowej kobiety. A ze pikantnie bylo? Mnostwo kobiet lubi meska
                      dominacje, mnostwo kobiet przyznaje sie do fantazjowania o
                      nieznajomych, o zwierzecym seksie, ba, o gwalcie. I to jest
                      zupelnie, uwaga e-matki, NORMALNE!

                      Jedyne co mnie dziwi, to to, ze w sumie Cie to dziwi wink Ja takich
                      wizji doswiadczam jak jakis fajny facet w metrze popatrzy na mnie
                      przeciagle. A zdarza sie to czasem, oj zdarza smile Ale ja uznaje to
                      akurat za zdrowy odruch.

                      Jedyne o czym musisz pamietac to to, ze to byla tylko seksualna
                      reakcja. Nic wiecej. Nie warta, aby na dluzsza mete w to brnac. Ja
                      na Twoim miejscu unikalabym pana smile
        • lelija05 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:54
          Jest. Zwłaszcza jak się ma poczucie humoru smile
        • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:54
          pomiedzy jest normalnosc, standard
          ale na forum e-mama albo sie fantazuje albo nic nie pisze
          poza paroma wyjatkami, ktore lubia bezkrytycznie opisywac ze
          szczegolami swoje zycie
          • ihanelma Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 13:59
            A kto opisuje normalność? raczej się pisze takie posty o
            nienormalnościach
            • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:26
              z tego wynika ze normalnosc emamy to brak adoracji big_grin a juz na pewno
              nie w malzenstwie.
              skoro e-mama nie doznala adoracji od dawna, to nagle tekst o
              zerznieciu na grillu jest nienormalny albo wulgarny no i wrecz
              zagraza malzenstwu autorki, nie mowiac juz o jej cnotliwosci (a
              mezatka cnotliwa musi byc w zachowaniu poza domem)
              bo przeciez ona sama to sprowokowala
              gdyby nie byla zainteresowana tak bardzo, to pan musnalby tylko jej
              dlon albo przynioslby jednak te nenufary a tak dziwka jedna
              zasluzyla na to zerzniecie i teraz musi o tym powiedziec mezowi, bo
              inaczej splonie z grzechu
              to takie ukrecanie bicza na kobiety, przez same kobiety zreszta
              autorko za chwile zostaniesz okrzyknieta Jagna z Chlopow tongue_out
              • e.mama.s Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:30
                Gdyby ktoś zwócił się do mnie z takim tekstem: zerżnę cię, tak to
                było? dostałabym ataku śmiechu chyba aż do rana. Mnie akurat takie
                teksty nie podniecają nie w tym sensie.
                • ihanelma Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:37
                  Dokładnie. Mam akceptować chamskie teksty pod groźba uznania za
                  cnotkę? Dobre sobie...

                  Inna sprawa, że tak otwarcie raczej zwracasz się do osoby
                  wyraźnie "chętnej" - bez negatywnej konotacji.
                  • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:49
                    Nikt Ci nie każe akceptować chamskich tekstów, zresztą ja też
                    przecież go nie "zaakceptowałam". Po prostu nie musicie mnie od razu
                    pozbawiać czci, bo jakiś facet tak się do mnie odezwał, a ja o
                    zgrozo, wbrew swoim własnym przewidywaniom, poczułam się podniecona.
                • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:44
                  Ale żeście się zafiksowały na tym tekście. Mnie też nie podniecił
                  sam tekst, zresztą nawet nie wiem czy go wiernie przytoczyłam, a
                  sama sytuacja, jego oddech na mojej szyi, jego głos, zapach,
                  spojrzenie, że zachował się w tak śmiały sposób...
              • cherry.coke Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:37
                Tekst o zerznieciu na grillu to adoracja? No zlituj sie smile A potem sie dziwimy,
                skad sie biora te kobitki, co spedzaja zycie z chamami.

                Mezowi wcale nic nie musi mowic, cham bedzie sie wtedy pojawial w domu, a ona
                sie bedzie mogla dalej rozkosznie wic i roztrzasac uroki szczeki na forum. Ot
                rozne maja ludzie rozrywki smile
                • an_ni Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 15:01
                  myslisz ze ten pan z postu krakowianki, ktory pojechal sam na wyjazd
                  meski chcial tak rznac krakowianke ?


                  • cherry.coke Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 15:11
                    an_ni napisała:

                    > myslisz ze ten pan z postu krakowianki, ktory pojechal sam na wyjazd
                    > meski chcial tak rznac krakowianke ?

                    Niewatpliwie traktuje ja z rowna rewerencja big_grin Rznie ja, ze tak powiem, mentalnie...
              • malila rżnięcie na grillu?;) 14.06.10, 14:40
                Wiem, że są tacy, co chodzą po rozżarzonych węglach, ale rżnięcie na
                grillu to chyba wyższy stopień wtajemniczenia. Jeśli jest tego wart,
                to może spróbujęwink
                • e.mama.s Re: rżnięcie na grillu?;) 14.06.10, 14:44
                  big_grin tylko ematka jest aż tak skłonna do poświęceń
                  • lady_eco Re: rżnięcie na grillu?;) 14.06.10, 14:46
                    To nie był żaden grill, tylko prawdziwe ognisko, takie ze ściąganym
                    z lasu rąbanym przez panów drzewem. Okoliczności romantyczne jak z
                    czasów ogólniaka, może to też miało znaczenie wink
                    • an_ni Re: rżnięcie na grillu?;) 14.06.10, 14:52
                      ehhh! a juz powstal nowy kanon rzniecia na grillu big_grin
                    • malila Nie ma mowy 14.06.10, 14:53
                      W ognisku się rżnąć nie będęwink
              • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 14:40
                Masz rację, całe wydarzenie wydaje mi się nieistotne, poza tym, że
                reakcja organizmu na jeden (przyjemny) moment zwaliła mnie z nóg.
                Nie czuję się kompletnie odpowiedzialna za to co się stało. Gdybym
                go w jakiś sposób prowokowała to nie byłabym tym potem zaskoczona, i
                pewnie bym tego tak silnie nie przeżyła.

                Stan mojego małżeństwa nie ma nic do rzeczy. Zresztą moim zdaniem
                całkowite złączenie się z partnerem i dzielenie wszystkimi intymnymi
                przeżyciami zabija pożądanie i romans. Żeby czuć ochotę zbliżenia
                się do kogoś, trzeba czuć jego odrębność i pewien dystans.
              • kawka74 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 15:59
                Adoracja do propozycji rżnięcia ma się mniej więcej tak, jak - tu użyję starego,
                a dobrego porównania - kultura do kultury fizycznej.
                Ot, samiec poczuł i wyraził chęć kopulacji z tą akurat samiczką i tyle, bez
                ideologii.
      • matsuda bo jeśli kobieta ma to na codzień, 14.06.10, 13:51
        staje się to rutyną i niczym nadzwyczajnym, na pewno nie nadającym się na
        publiczne fora. masz rację, więcej tu fantazji niż rzeczywistości, ale w sieci
        można sobie pomarzyć...
      • deodyma Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 16:13

        an_ni napisała:

        > patrzcie jakie e-mamy z wyzszej półki romantycznosci i subtelnosci
        > wyglada na to ze do was absztyfikanci mowia wierszem i zrywaja
        > nenufary z jeziora!
        > po czym muskaja lekko wasza dlon pocalunkiem i wy juz wiecie ze to
        > ten mezczyzna wam przeznaczony! potem dlugie spojrzenie w oczy i
        juz
        > wiecie ze za rok slub wam pisany!
        > jak czytam opowiesci z e-mamy np. jak adoruja was mezowie, jakie
        > macie sposoby na namietny wieczor, jak spedzacie razem czas itp to
        > mam dziwne przeswiadczenie, ze ktos tu mocno sciemnia i tylko
        marzy
        > o subtelnym podrywaniu a nigdy go nie doznal!






        ani maz ani ja, nie jestesmy romantycznibig_grin
        co do wierszy, to ja je klepie dla jaj, zeby powkurzac chlopa.
      • kosheen4 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 18:35
        > mam dziwne przeswiadczenie, ze ktos tu mocno sciemnia i tylko marzy
        > o subtelnym podrywaniu a nigdy go nie doznal!

        ehe big_grin
        a ja widzę jeszcze stłamszoną zazdrość w kilku przypadkach
        niby szczyt chamstwa, ale coś w długim cycu załka tęsknie do wulgarnych słówek tongue_out
        • aandzia43 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:26
          > > mam dziwne przeswiadczenie, ze ktos tu mocno sciemnia i tylko
          marzy
          > > o subtelnym podrywaniu a nigdy go nie doznal!
          >
          > ehe big_grin
          > a ja widzę jeszcze stłamszoną zazdrość w kilku przypadkach
          > niby szczyt chamstwa, ale coś w długim cycu załka tęsknie do
          wulgarnych słówek

          Aż bije po oczach smile
      • szyszunia11 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 21:38
        > wyglada na to ze do was absztyfikanci mowia wierszem i zrywaja
        > nenufary z jeziora!

        ejże, między chamstwem i prostactwem a recytowaniem poezji i nenufarami jest
        jeszcze sporo możliwości pośrednich, aczkolwiek kulturalnych.
        • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 23:06
          Nie ma to jak kulturalne zaproszenie do seksu wink Może przytoczysz
          jakieś przykładowe sformułowania? Nie bądź taka enigmatyczna.
          • nangaparbat3 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 23:33
            Uważasz, że kulturalnie sie nie da? Że tamten pan mówiąc na przykład "chcę się z
            tobą kochać" bałby się, że uznasz to za wyznanie miłosci? No nie zartuj.
            • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 14.06.10, 23:38
              Uważam, że seks to taka sfera życia, gdzie powinno się o kulturze i
              konwenansach zapomnieć na rzecz żywego, spontanicznego
              doświadczania.

              ponadto "chcę się z tobą kochać" niesie jednak zupełnie inny przekaz
              niż "myślę o tym, żeby cię zerżnąć" i zakładam, że dobór słownictwa
              był świadomy w tym przypadku
              • nangaparbat3 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 00:05
                Na pewno świadomy.
                I właśnie w tym problem, bo "rżnąć" to jednak póki co słowo bardzo wulgarne i z
                konotacją przemocy - może być zabawne wypowiadane przez bliskiego mężczyznę, do
                krótego ma się zaufanie - ze strony kolegi męża, z którym póki co nic nas nie
                łączy, brzmi niepokojąco.
                • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 00:18
                  Nie odebrałam tego jako realnej zapowiedzi przemocy, nie jest też to
                  słowo w naszym towarzystwie szczytem wulgarności, a niepokojąca była
                  dla mnie przede wszystkim moja szczera reakcja wink

                  Ale przegadać temat jest jednak dobrze, powoli robi mi się niedobrze
                  od rozbierania tego na nice i taki był też poniekąd cel tego wątku.
                  • deodyma Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 08:33
                    czytam te Twoje wypociny i dochodze do wnioosku, ze jaja sobie
                    robisz i tyle.
                    nudzi Ci sie, nudzi...
                  • mikas73 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 09:56
                    > Nie odebrałam tego jako realnej zapowiedzi przemocy, nie jest też
                    to
                    > słowo w naszym towarzystwie szczytem wulgarności, a niepokojąca
                    była
                    > dla mnie przede wszystkim moja szczera reakcja wink

                    Wiadomo, że to nie o przemoc chodzi ale o tę atawistyczna nutę,
                    którą niektórzy lubią sobie czasami dogodzić a niektórzy nie tylko
                    czasami.

                    Twoja „szczera reakcja” nie jest niczym nowym w świecie samiec-
                    samica, bawi mnie to , że tak to rozpamiętujesz i udajesz, że jesteś
                    nią zadziwiona. To nie wyjątkowość pana była źródłem „kisielu w
                    majtkach” tylko ,wybacz, Twoje małe obycie z samcami typu alfa
                    + „chcica”, która w Tobie siedzi, no i mamy źródełko ekscytacji ,
                    którą rozwlekasz na tyle postów….

                    Jeżeli lubisz takie klimaty, to wciągnij w nie męża, niech w stroju
                    policjanta, czy jak tam chcesz, napadnie na Ciebie w ciemnym zaułku
                    i „zerznie” tak jak lubisz, i wilk będzie syty i owca cała….
                    • moofka Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:25
                      > Jeżeli lubisz takie klimaty, to wciągnij w nie męża, niech w
                      stroju
                      > policjanta, czy jak tam chcesz, napadnie na Ciebie w ciemnym
                      zaułku
                      > i „zerznie” tak jak lubisz, i wilk będzie syty i owca cała….
                      >

                      czemu policjanta? z klami?
                      wampira przeciez

                      https://macg.net/emoticons/vampire.gif
                    • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:31
                      Daruj sobie porady, bo słabo trafiasz. udawany gwałt to jest
                      ostatnia rzecz, na którą miałabym ochotę. mam zerową chęć na przemoc
                      w seksem, na samą myśl dostaję mdłości. nie czułam się fizycznie
                      zagrożona przez R. ani przez sekundę.

                      małe obycie z samcami alfa... nie ma to jak się ktoś naczyta cosmo -
                      świat się wtedy robi taki prosty
                      • mikas73 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:39
                        udawany gwałt to jest
                        > ostatnia rzecz, na którą miałabym ochotę. mam zerową chęć na
                        przemoc
                        > w seksem, na samą myśl dostaję mdłości. nie czułam się fizycznie
                        > zagrożona przez R. ani przez sekundę.

                        Ale to nie o udawany gwałt chodzi tylko o powrót do korzeni, którego
                        moim zdaniem Tobie brakuje... nie obrażaj się tak szybko... już sama
                        nie wiesz czy rżnięcie czy nenufary....
                        Gdybym sugerowała to co odbierasz to radziłam by tego z kłami za
                        policjanta przebrać a ja radzę męża wciągnąć w Twoje pragnienia i
                        tyle... może wtedy spłodzisz wątek na ten temat....
                        • lady_eco Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:48
                          ale ty nie wiesz nic o moich pragnieniach, ani o tym co robię z
                          mężem, więc nie gdybaj. wcale się na ciebie nie obrażam, śmieszy
                          mnie raczej to co piszesz, bo skoro to kompletnie nie są moje
                          fantazje to widać muszą być twoje

                          zresztą koniec już tego, wygadałam się za wszystkie czasy. mąż
                          dzisiaj wraca, wiem już co mu powiem i end of story
                          • mikas73 Re: e-mamy z romantycznej telenoweli? 15.06.10, 10:56
                            śmieszy
                            > mnie raczej to co piszesz, bo skoro to kompletnie nie są moje
                            > fantazje to widać muszą być twoje

                            Masz racje to sa moje ale spełnione fantazje big_grin dlaczego tak Cię
                            śmieszą?

                            mąż
                            > dzisiaj wraca, wiem już co mu powiem i end of story

                            no i dobrze, pewna jestem , że dzisiaj na tę historię inaczej
                            patrzysz, o to mi chodziło z tym małym doświadczeniem, po paru
                            godzinach to co takie ekstytujące było, już takie nie jest.... a mąż
                            wciąż ten sam: kochany i najlepszy... warto sobie po prostu z tego
                            sprawę zdawać....

                            a forum rzeczywiście od pogadania jest....wink
    • suazi1 Udała Ci sie bajeczka!!! 14.06.10, 14:16

    • vienetta dobre! 14.06.10, 14:22
      Lubię takie soczyste teksty smile i mówię to zupełnie szczerze. Te e-mamuśki z
      nenufarami w dłoniach to nie wiedzą co tracą smile
      Jak mąż mi szepnie w ucho na jakimś wieczornym spotkaniu :"mam na ciebie ochotę,
      zerżnę cię jak sukę", to od razu jest dla mnie takim archetypem faceta i samca.
      To fajne! A jaki seks!
      • moofka Re: dobre! 14.06.10, 14:57
        vienetta napisała:

        > Jak mąż mi szepnie w ucho na jakimś wieczornym spotkaniu :"mam na
        ciebie ochotę
        > ,
        > zerżnę cię jak sukę", to od razu jest dla mnie takim archetypem
        faceta i samca.
        > To fajne! A jaki seks!

        aha
        napominam ze szeptal obcy facet badz co badz
        >
    • majenkir Re: Aaaaa 14.06.10, 15:00
      Na drugi raz to Ty zostan z dzieciakami w domu - unikniesz pokus wink.
      • an_ni Re: Aaaaa 14.06.10, 15:06
        ooo to jest kwintesencja e-mam
        matka i zona powinna byc w domu, bo inaczej sie sku...!
      • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 15:06
        majenkir napisała:

        > Na drugi raz to Ty zostan z dzieciakami w domu - unikniesz pokus
        wink.

        albo dzieci brac ze sobą
        zerżną sie co najwyzej w gacie i bedzie obciach
        i tak mniejszy niz wyladowac z obcym gachem z wydatnymi klami za
        kompostownikiem na dzialce kolezanki
    • alexa0000 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:09
      Zdarzały się mnie, zdarzało sie moim koleżankom słyszeć podobne
      teksty of obcych gości i znajomych panów równiez, nic specjalnego.
      Jeżeli gość nie z mojej bajki, partner koleżanki czy znajomej-na
      drzewo, zero zaniteresowania, fuu. Gorzej sie robi, kiedy facet jest
      w moim typie, wzbudzi we mnie ciekawość, nie ma w nim nic oblesnego
      czy dwuznacznego. A potem takie zdarzenie, jak u ciebie, i koniec,
      zle się zaczyna dziać. Jeśli zakodowane mam,że facet jest OK, nawet
      oblesny tekst o zerznięciu brzmi pózniej inaczej. A jeszcze jesli
      jest pewny siebie i doskonale wie, że się delikwentce podoba-dzieje
      się jeszcze gorzej. W nogi, jak najszybciej. Nie,żebym miała takie
      sytuacje w biurze codziennie po kilka razy w przerwie obiadowej, ale
      powiedzmy,że autorke rozumiemwinkUczucie super fajne, o ile sie go nie
      rozpamiętuje potem długo i nie podkarmia fascynacji, bo se można
      kuku zrobić.
    • dynema Re: Aaaaa 14.06.10, 15:15
      Dziewczyny, dajcie mi znac kiedy w Polsce zaczna sie wakacje, to
      zejde do forumowego podziemia aby przezyc...
      • malila Re: Aaaaa 14.06.10, 15:27
        Dynema, co chcesz przeżyć?smile W podziemiu?smile)
    • lelija05 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:17
      Jeden lubi pączki, inny jak mu nogi śmierdzą, jak mówi popularne powiedzenie.
      Skoro autorkę podniecają takie teksty i takie sytuacje, no to super, jej sprawa,
      są takie na które to nie działa, akurat zaliczam się do tych drugich.
      No i co? I nic, każdy ma do tego prawo. Natomiast nie ma takiego prawa, które by
      z góry mówił, że to jest dobre, a co innego be. Przecież każda z nas jest inna,
      lubi co innego, ale to nie znaczy, że gorsza, czy lepsza.
      A nich ma ten kisiel, na zdrowie, jej sprawa, nie będę oceniać.
      A zresztą ocenianie innych często źle się kończy, o czym taka jedna oceniająca
      się przekonała, ale to nie na ten temat...
      • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 15:24
        No i co? I nic, każdy ma do tego prawo. Natomiast nie ma takiego prawa, które by
        z góry mówił, że to jest dobre, a co innego be. Przecież każda z nas jest inna,
        lubi co innego, ale to nie znaczy, że gorsza, czy lepsza.


        ach jej no jaka dobra ciocia klocia

        ja tylko wtrace niesmialo ze wyrazajacym smialo chec rzniecia chcial rznac mezatke
        a dwa ze to zona kolegi jest
        w niektorych kregach to troszeczke nie wypada
        podobnie jak puszczac baki glosno i sie z tego cieszyc
        no ale co kto lubi, prawdaż?
        gdzie indziej to norma
        • lelija05 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:35
          No raczej ciotka samo zło, jak już.
          Po prostu mam to głęboko w de, co taka jedna z drugą robią, może się puszczać
          nawet z pułkiem wojska, mnie to nie rusza.
          Dla mnie liczy się mój związek, moja rodzina, cała reszta mnie, że się tak
          wyrażę - wali.
          I niby w jakich kręgach to wypada, a w jakich nie?
          Są takie, w których wypada się puszczać? Hmm, mnie się wydawało, że zdrady
          nigdzie nie powinno się tolerować, a tu pacz pani, są wyjątki.
          • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 15:41
            Ale przecież ja męża nie zdradziłam i nie mam w ogóle takiego
            zamiaru. Skąd w ogóle takie wnioski???
            • lelija05 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:48
              Wiem, umiem czytać ze zrozumieniem, Ty też przeczytaj moja wypowiedź.
              Tłumaczę jeszcze raz - rób co chcesz, Twoja sprawa, jak lubisz, jak Cię to
              podnieca, ja akurat nie będę oceniać, bo Ciebie nie znam, a te co oceniają, to
              niech się zajmą sobą lepiej i swoimi związkami.
    • kawka74 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:31
      > Nick nowy, ale nie mogę się powstrzymać, żeby komuś o tym nie
      > opowiedzieć.

      Chciałaś się pochwalić czy pożalić?
      Jeśli to pierwsze, to chyba nie bardzo jest czym, a jeśli to drugie, to raczej
      nie tu.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 15:36
        Podzielić się chciałam, ale nie z tobą akurat więc możesz z czystym
        sumieniem nie czytać tongue_out
        • kawka74 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:37
          Za późno, już przeczytałam.
          Rozkoszna historia.
          • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 15:41
            kawka74 napisała:

            > Za późno, już przeczytałam.
            > Rozkoszna historia.

            aj tam
            bo zazdroscisz wink
            • kawka74 Re: Aaaaa 14.06.10, 15:52
              No, na bank - przecież propozycja rżnięcia w egipskich ciemnościach na tyłach
              altanki działkowej to forma najwyższej adoracji ;p
              • malila Re: Aaaaa 14.06.10, 15:57
                Ja nie wiem, Kawka, jak Ty to robisz, ale te Twoje sygnaturki to
                czasem są tak bardzo a propos;-P
                • kawka74 Re: Aaaaa 14.06.10, 16:03
                  smile
                  Rozejrzyj się po forum: to nie tylko mnie dotyczy smile Jakimś tajemniczym sposobem
                  50% wypowiedzi okraszonych jest idealnie pasującymi sygnaturkami, co często daje
                  efekt godny Pythona.
              • moofka Re: Aaaaa 14.06.10, 15:57
                kawka74 napisała:

                > No, na bank - przecież propozycja rżnięcia w egipskich
                ciemnościach na tyłach
                > altanki działkowej to forma najwyższej adoracji ;p

                no tak
                i ma ten dreszcz ktorego ematki nigdy nie zaznaly
                bo nawet jak juz u meza wyprosza leza z godnoscia i mysla o
                ojczyznie
    • bri Re: Aaaaa 14.06.10, 15:31
      Niezła akcja, strach z domu wyjść bez obstawy wink
      • tamitthecat Re: Aaaaa 14.06.10, 17:06
        jakoś żadna z was nie zauważyła że tekst w ciemnościach koło altanki wcale nie
        brzmiał "chcę cię zerżnąć" to naprawdę różnica taki tekst a zdanie "nie będę
        więcej pił bo muszę się kontrolować bo mam ochotę cie zerżnąć"- to drugie to
        całkiem udany chwyt manipulacyjny z pogranicza NLS(technik uwodzenia opartych na
        lingwistyce i mowie ciała)...mogę się założyć że ten pan troszkę tego lizną,
        całkiem udanie stosuje - stąd być może takie wrażenie tego spokoju i kompetencji
        które założycielka wątku miała o nim przed ową imprezą na działce...
        • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 17:16
          Jeśli to było NLS to byłby to pierwszy facet, któremu przy mnie
          udało się z niego skorzystać nie wywołując salw śmiechu. Próby
          skorzystania z technik nls są zwykle żenująco przejrzyste smile
          • nangaparbat3 Re: Aaaaa 14.06.10, 23:46
            lady_eco napisała:

            > Próby
            > skorzystania z technik nls są zwykle żenująco przejrzyste smile

            Opisaną uważasz za zawoalowaną?
            • lady_eco Re: Aaaaa 15.06.10, 00:08
              Nls to m.in. specyficzne sformułowania, gesty. Zwykle stosujący nls
              raczej ukrywają swoje niecne zamiary i ich celem jest przy pomocy
              sugestywnej gadki doprowadzić do tego, żeby kobieta sama im
              zaproponowała seks. Nie jestem w tym specjalistką, ale to dość
              proste. Stosuje się np. takie wybiegi: "miałem wczoraj niesamowity
              sen, śniło mi się, że na takiej imprezie jak ta, spotkałem kobietę,
              która zaciągnęła mnie do samochodu i usiadła na masce samochodu i
              zdjęła majtki..." itd. Chodzi o to, żeby gadać o seksie nie mówiąc
              wprost, że się go proponuje danej kobiecie. To może być
              podniecające, jeśli ktoś robi to w inteligenty sposób, autor bajki
              nam się podoba i mamy akurat ochotę, ale najczęściej jest po prostu
              bardzo śmieszne.
              • nangaparbat3 Re: Aaaaa 15.06.10, 00:16
                To co on zrobił też jest dość śmieszne, myślę że na Ciebie tak mocno zadziałało
                też dlatego, że pewnie coś piłaś wcześniej.
                Przyszło mi do głowy, że może mu zalezy na udowodnieniu, że żona kolegi na niego
                leci - że to bardziej rywalizacja z nim niż co innego. Tak czy owak podejrzewam
                z jego strony jakąś manipulację - co nie wyklucza, że możesz mu się jednoczęsnie
                bardzo podobać.
                • lady_eco Re: Aaaaa 15.06.10, 00:38
                  Nic nie piłam, bo przyjechałam samochodem i miałam nim wrócić, a w
                  takich sytuacjach nigdy nic nie piję.
              • tamitthecat Re: Aaaaa 15.06.10, 09:01
                no bo może być nls oparty na gotowych tekstach tz. paternach i te wypowiadane
                bez głębszej refleksii dają taki efekt jakby facet gadał tekstami z dajmy na to
                smerfów a może być głębsze zrozumienie jak działa świadomość i podświadomość
                człowieka i jak nią zagrać...jak na przykład i w którym momencie zasunąć taki
                dość wulgarny tekst żeby zadziałał wink
                Generalnie po przeczytaniu twoich Eco dalszych tekstów na temat pana X coraz
                bardziej utwierdzam się że miał on z nls a raczej chyba bardziej z nlp ogólnie
                do czynienia i raczej z tego użytek robi nie zły...teraz przy następnym
                spodkaniu- ale raczej z mężem możesz go sobie w myslach od tej strony
                porozpracowywać , poszukać więcej takich sztuczek ale już nie seksualnych -
                obstawiam że na 80 procent coś znajdziesz bo rozumiem że i ty wiesz coś na ten
                temat...
                no i ciekawa jestem zawodu który pan X wykonuje
                • aandzia43 Re: Aaaaa 15.06.10, 10:10
                  > no i ciekawa jestem zawodu który pan X wykonuje

                  Też ciekawa jestem zawodu pana. A z NLP skojarzyło mi się, jak Eco
                  napisała o aurze spokoju, rozwagi i fachowości.
                  • bri Re: Aaaaa 15.06.10, 10:21
                    Serio? Ja mam za sobą kilka kursów NLP i nawet sam pan Batko nie
                    miał żadnej aury. Najlepsze było szkolenie prowadzone przez kobietę,
                    ale nikt z osób, które się zadowodowo NLP zajmowały, a które miałam
                    okazję poznać nie sprawiał wrażenia, że faktycznie mu się udaje to,
                    czego chce nauczyć kursantów. Pan Batko był niezorganizowany, mało
                    komunikatywny, a jak poszliśmy po zajęciach na piwo to przechwalał
                    się przed chłopakami swoimi rzekomymi podbojami dzięki NLS w taki
                    dziecinny sposób, że nie nabrało się na to nawet dwóch nastolatków,
                    którzy też byli na kursie.

                    Mi opis Autorki raczej podchodzi pod kogoś kto zajmuje się
                    psychologią, od lat medytuje i jeszcze uprawia jogę. Podobne
                    wrażenie odniosłam po spotkaniu z Eichelbergerem.
                    • aandzia43 Re: Aaaaa 15.06.10, 10:30
                      Miałam przyjemność spotkać chyba całkiem fachowych ludzi z kręgu NLP.
                      Żadnych tanich przechwałek przy piwach (nawet wielu). Sama też byłam
                      kursantką.
                    • tamitthecat Re: Aaaaa 15.06.10, 17:37
                      Jakoś Batko to nie jest raczej najwybitniejsze nazwisko na niwie polskiego
                      nlp...dla mnie osobiście to oblech jakich mało,przy tym część jego instalacji
                      jest koślawa i po 3 słowach człowiek wie co będzie następnymi 15 wink do tego
                      zdarza mu się robić jedną z najpaskudniejszych rzeczy jaką może robić trener tz.
                      uzależniać od siebie swych uczniów...
                  • nutka07 Re: Aaaaa 20.06.10, 23:12
                    Moze jest psychiatra wink
            • aandzia43 Skuteczność 15.06.10, 10:18
              > > Próby
              > > skorzystania z technik nls są zwykle żenująco przejrzyste smile
              >
              > Opisaną uważasz za zawoalowaną?

              Mylisz niewątpliwie niezawoalowane słowo "zerżnąć" z dość
              zawoalowanym (dla zainteresowanej) procesem, jaki uskutecznił ów pan,
              a który miał na celu skuteczne wywołanie omdlenia z podniecenia w oka
              mgnieniuwink SKUTECZNOŚĆ - słowo klucz. I nie bądź taka pewna, że po
              uprzednim stosownym urobieniu przez pana, który przedstawi cię tak,
              że będziesz go odbierać, jako interesującego, niestosowne słowo nie
              podziała na ciebie jak zapalnik.
              • aandzia43 Re: Skuteczność 15.06.10, 10:20
                powinno być: "..przedstawi ci się tak.."
    • be_em Re: Aaaaa 14.06.10, 17:15
      zazdroszczę przeżyćsmile odrobina erotycznej adrenaliny nikomu nie zaszkodzismile nie
      dziwię się ani wypiekom, ani drżącym kolanom - też bym tak miała! obyś tylko
      zdążyła popracować nad emocjami i mimiką, jeśli jednak do was wpadnie lub
      spotkacie się na kolejnej imprezie, bo wiesz co może się wydarzyć, nie? wink
    • lykaena Re: Aaaaa 14.06.10, 21:42
      Chłopcze- mnie słowo zerżnąć raczej bawi, ciebie podnieca bś młody- chciałes by
      ematki rozło9żyły wirtualne nogi.
      Mam takiego kolegę co to starsze lubi i muszą byc matkami i takie to by rżnął,
      choćby wirtualnie, a zeby przy tym podawac się za kobietę....hmm
      • d.o.s.i.a Re: Aaaaa 14.06.10, 22:07
        > Chłopcze- mnie słowo zerżnąć raczej bawi, ciebie podnieca bś młody- chciałes by
        > ematki rozło9żyły wirtualne nogi.

        Oj Lynaeno. Bez przesady. Mnie to slowo sie bardzo podoba. Choc moze bardziej w
        wersji "fuck". Nie trzeba byc mlodym, uwierz.
    • nangaparbat3 Re: Aaaaa 14.06.10, 23:45

      Piszesz, że R. otacza "specyficzna aura szanowanej osoby" - jakoś to nie pasuje
      do sposobu, w jaki traktuje żonę kolegi. Jeśli tamto zdarzenie jest prawdziwe,
      to w jednej chwili naruszył kilka granic. Pokazał Ci, ze ma nad Tobą przewagę.
      To moze być zabawne i wcale się nie dziwie Twojej reakcji, jednak on wie, jakie
      na Tobie robi wrażenie, i moze to wykorzystać - diabli wiedzą jak. Sam wydaje
      sie byc dość okropnym bubkiem.
      • lady_eco Re: Aaaaa 14.06.10, 23:56
        Może to było po prostu złe sformułowanie. Jest podziwiany w swoim
        towarzystwie i moim zdaniem jest za co go podziwiać. Nie jest to
        człowiek, którego można przeoczyć w tłumie, nie tylko ja mam taką
        opinię o nim.

        Trafne jest to co napisałaś, że pokazał mi, że ma nade mną przewagę
        i możliwe, że to było najważniejsze w całej tej historii, bo nie
        pamiętam, kiedy ostatni raz czułam się w ten sposób w stosunku do
        jakiegokolwiek mężczyzny. Na szczęście odnoszę wrażenie, że to
        jednorazowa sztuczka; jestem ostrzeżona i nie dam się tak załatwić
        drugi raz wink
        • moofka Re: Aaaaa 15.06.10, 00:04
          Na szczęście odnoszę wrażenie, że to
          > jednorazowa sztuczka; jestem ostrzeżona i nie dam się tak załatwić
          > drugi raz wink


          i dobra nauka wink
          ale i do domu juz bym typa nie wpuszczala
          wiadomo to
          taki to moze i diwidi wyniesc cichaczem
        • nangaparbat3 Re: Aaaaa 15.06.10, 00:10
          A co w nim podziwiacie?
          Wiesz, nie zdziwiłabym się, gdyby on się okazał psychopatą.
          Czarujący, błyskotliwy, w centrum zainteresowania - i bez skrupułów (w stosunku
          do kolegi przynajmniej).
          Ciekawa jestem, jakie będą jego dalsze losy tam u Was.
          Trzymaj się dzielnie wink
          • lady_eco Re: Aaaaa 15.06.10, 00:28
            Z pewnością nie jest psychopatą, raczej musiał w toku życia
            zawodowego nie raz dać się zbadać w tym kierunku.

            Czarujący i błyskotliwy to zupełnie nie są słowa, których bym w
            stosunku do niego użyła. Jest raczej skromny i cichy, ale jak już
            się odezwie to po prostu ma rację, nie przechwala się, nie
            koloryzuje, jeśli coś mówi to wiadomo, że się na tym zna, a to u
            mężczyzn nie jest takie częste wink No i ma takie uważne spojrzenie,
            że masz wrażenie, że wszystko o tobie wie.
            • cherry.coke Re: Aaaaa 15.06.10, 00:37
              > Czarujący i błyskotliwy to zupełnie nie są słowa, których bym w
              > stosunku do niego użyła. Jest raczej skromny i cichy, ale jak już
              > się odezwie to po prostu ma rację, nie przechwala się, nie
              > koloryzuje, jeśli coś mówi to wiadomo, że się na tym zna, a to u
              > mężczyzn nie jest takie częste wink No i ma takie uważne spojrzenie,
              > że masz wrażenie, że wszystko o tobie wie.

              Wez go juz kobieto bzyknij, zanim watek dojdzie do 500 postow o tym czarujacym
              osobniku tongue_out
              • lady_eco Re: Aaaaa 15.06.10, 00:41
                Żeby się dowiedzieć, że w łóżku jest beznadziejny? Za duże ryzyko, a
                tak mam miłe, bezproblemowe wspomnienie, w dodatku zachowałam się
                jak na wzorową e-matkę przystało i obroniłam cnotę wink
                • grudniowa377 Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie... 15.06.10, 00:49
                  Chyba rajcuje cie już sama myśl o ostrym rżnięciu. Więc jeżeli tylko
                  przyjdzie ci na to ochota, a akurat męża nie będzie w poblizu, to
                  już wiesz, do kogo się zgłosić.
                  • chicarica Re: Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie. 15.06.10, 12:37
                    Eeee... a ciebie nigdy nie rajcowała myśl o ostrym rżnięciu? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka