badz tez mile slowka, w ktorych ukryte sa zjadliwe podteksty. mam
jedna taka osobe w rodzinie, z ktora wlasnie ze wzgledu na to, ze to
rodzina, musze sie czasem spotkac i tu zaczyna sie moj problem.
osoba ta czesto slodzi mi, jenoczesnie dokopujac. nie wiem jak na
nia reagowac bo nie chce mi sie z nia sprzeczac. nie lubie czegos
takiego u ludzi wiec prywatnie nie utrzymywalabym kontaktu z taka
zmija, ale ze to rodzina to wiadmo, czasem czlowiek sie widuje.
zawsze staram sie z nia nie wdawac w dyskusje, czasem dopiero po
kilku munutach zauwazam, ze powiedziala znow cos z podtekstem.
czasem nie komentuje tego co mowi i ignoruje ja. ona jesdnak jest na
tyle sprytna, ze zaczyna takie chwyty podczas rozmowy i nieswiadomie
daje sie wciagnac w bezsensowna rozmowe. ja uwazam, ze ta osoba
pewnych rzeczy mi zazdrosci dlatego przez to, szczegolnie w wiekszym
towarzystwie, probuje mi dpiec. jak reagujecie na takie osoby?
dodam, ze ona gdzie moze, gada glupoty na moj temat (nie tylko moj).
mozna jej powiedziec, ze slonce jest zolte a ona twierdzic bedzie,
ze powiedzialamkiedys, ze niebieskie

kiedy dowidziala sie od
meza, ze mialam znieczulenie podcza porodu to ta zaczela wszedzie
wydzwaniac i opowiadac jaka to ja dziwna jestem. sama mi tez dala do
zrozumienia, ze powinnam sie wstydzic bo kobiety zawsze rodzily same
a teraz zaczynaja wydziwiac. ona urodzila 2 bez znieczulenia, wiec
wie co to porod i uwaza, ze to nie taki straszny bol i nalezy
byc "dzielnym". to tylko jeden z przyklado....