Dodaj do ulubionych

Przyjaciel

19.06.10, 20:15
Witam, piszę tu żeby się wygadać, ponieważ nie mam komu. Chciałam
opisać swoją historię.
Od 3 lat jestem mężatką, mamy 2,5 latnią córeczkę.
W małżeństwie różnie nam się układa, jak wszędzie, czasami lepiej
czasami gorzej.
Mąż ciągle nie miał dla mnie czasu, czułam się bardzo samotna, on
całymi dniami pracował.
Rok temu zaprzyjaźniłam się z pewnym mężczyzną, znaliśmy się od
ładnych paru lat, (gdy jeszcze nie znałam mojego obecnego męża) ale
tylko z widzenia, obydwoje kiedyś się w sobie podkochiwaliśmy, ale
nigdy ze sobą nie byliśmy.
Od początku naszej znajomości były postawione pewne granice, ja mam
rodzinę, a on dziewczynę z którą jest i nie chcieliśmy nic psuć.
Zaczeliślmy się spotykać, dzwonić do siebie i pisać smsy, ale tylko
na etapie przyjacielskim, jednak z czasem to zaczęło się zmieniać,
on oszalał na moim punkcie, mówił że jestem miłością jego życia,
twierdził że tak jest odkąd pierwszy raz mnie zobaczył (czyli pare
lat temu) ale nigdy sie do tego nie przyznawał, mi też zaczęło na
nim bardzo zależeć, nie wyobrażałam sobie dnia bez jego telefonów
czy smsów. Mówiliśmy sobie o wszystkim, zawsze mogłam się mu
zwierzyć, pocieszył gdy byłam smutna, zawsze mogłam na nim polegać a
on na mnie, jednym słowem Prawdziwy Przyjaciel. Zarówno mój mąż jak
i jego dziewczyna wiedzieli że się przyjaźnimy.
Z czasem z mojej strony również pojawiły się uczucia, wyznaliśmy
sobie miłość, pokochałam Go całym sercem, (jednak nigdy nie
zdradziłam męża, mimo że zaczęłam się od niego oddalać, kochałam
Męża, ale już nie tak jak pare lat temu, ale nie tylko z powodu
Przyjaciela, bo wiedziałam to już wcześniej, zanim jeszcze Go
poznałam.)
Zaczęliśmy być o siebie bardzo zazdrośni, ja nie mogłam znieść faktu
że weekendy spędza ze swoją dziewczyną, mimo że mówił że on do niej
nic nie czuje i że jest z nią bo nie może być ze mną. Mój Przyjaciel
był o mnie chorobliwie zazdrosny, gdy wychodziłam gdzieś z mężem,
było mu strasznie przykro, że będę spędzała z nim czas.
Któregoś weekendu pojechaliśmy z mężem i z córeczką nad morze, gdy
wróciliśmy, wstawiłam zdjęcia z weekendu na pewiem portal,
oczywiście nie było tam moich zdjęć z mężem, tylko córeczki z mężem
(ponieważ wiedziałam że inne by go zraniły) gdy on to zobaczył,
wpadł w jakąś furię, przestał się odzywać i powstawiał zdjęcia ze
swoją dziewczyną w objęciach, czego nigdy wcześniej nie robił.
Napisałam do niego smsa, dlaczego mnie tak potraktował, a on na to
że nie muszę już udawać, żebym była szczęśliwa ze swoim mężem, bo on
też zamierza być szczęśliwy i kochany.
Potraktował mnie jak totalne zero, nienawidzę Go za to, a
jednocześnie tęsknie jak głupia, tak bardzo chciałabym z nim
porozmawiać, tak bardzo mi Go brakuje sad nie rozmawiamy już od
prawie miesiąca, pare razy chciałam napisać smsa co słychać, ale
moja duma mi na to nie pozwala, a pozatym nie mogę zabronić mu być
szczęśliwym, więc zostawiłam Go w spokoju tak jak chciał (chociaż
domyślam się że w głębi serca wcale tego nie chce) sad jest mi bardzo
ciężko, czuję wielką pustkę w sercu, straciłam jedynego Przyjaciela :
(



Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:21
      Robisz podstawowy blad uzywajac szumnie slowa przyjaciel.
      Koniec romansu i tyle.
      • oneone11 Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:23
        To prawda. Nie istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. wink
        • elza78 Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:29
          true smile

        • landora Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:47
          Istnieje, ale nie w przypadku autorki tego wątku.
          Istnieje, jeśli rzeczywiście obie strony chcą tylko i wyłącznie przyjaźni.
    • bombastycznie Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:26
      post na poziomie znudzonej nastolatki z problemami wieku szkolnego, ale
      zakładając że jest prawdziwy, to nie rozumiem dlaczego piszesz że kochasz męża i
      jednocześnie kochasz drugiego faceta i okłamujesz samą siebie pisząc takie
      bzdury? zastanów się czego chcesz, czy chcesz żyć z mężem czy z kochankiem?
      ustal sobie jakieś priorytety bo widać że obecnie nie masz żadnego... a z resztą
      kto wie ile jest prawdy w tym poście...
      • ruta.dl Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:29
        niom.
        madry facet z tego "przyjaciela".

        kochana - albo rybka, albo pipka. Wybralas rodzine, wiec nie
        spodziewaj sie ze facet bedzie przez nastepne 20 lat Cie adorowal i
        serenady pod oknem spiewal.
    • elza78 Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:33
      > jednak nigdy nie
      > zdradziłam męża...

      serio tak uwazasz? a gdyby maz znalazl sobie taka psiapsioleczke do ktorej
      wzdychalby dniami i nocami nie konsumujac zwiazku to dla ciebie nie bylaby to
      zdrada?

      jestes durna i okrutna krzywdzisz swoim postepowaniem 4 osoby i szczesliwie
      dostalas to na co zasluzylas, szkoda tylko ze maz jelen nie kopnie cie w tylek
      na dokladke za taka chamska zabawe cudzymi uczuciami, nalezy ci sie tongue_out
    • croyance Re: Przyjaciel 19.06.10, 20:43
      'wstawiłam zdjęcia z weekendu na pewiem portal,
      oczywiście nie było tam moich zdjęć z mężem, tylko córeczki z mężem
      (ponieważ wiedziałam że inne by go zraniły'

      Tyle lat zyje i myslalam, ze wszystko juz widzialam - a tu prosze,
      glupota do tej pory przeze mnie nawet nie podejrzewana.

      Sama nie wiem, czy przytoczony wyzej cytat jest tragiczny, czy
      zabawny. Po prostu chce sie walnac lbem w biurko.
    • marzeka1 Re: Przyjaciel 19.06.10, 21:06
      Przyjaciel???? Ależ ty w ogóle nie rozumiesz znaczenia tego słowa!
      Wdałaś się w tani romans i tyle, serio chciałabyś, aby mąż miał taką
      "przyjaciólkę"??? No tani harlequin z tego ci wyszedł.
      A jak "różnie" układa się w małżeństwie, szczególnie gdy są dzieci,
      to próbuje najpierw się coś sensownego z własnym związkiem zrobić,
      a nie szukać pocieszenia na boku. Bo tak, dla mnie to, co zrobiłaś,
      to zdrada, nawet gdy nie było seksu.
      • amigos240 Re: Przyjaciel 19.06.10, 23:34
        Nawet jeśli bywało źle w moim małżeństwie, to nigdy nie szukałam
        sobie pocieszenia na boku, nie należę do takich kobiet, gdy jest
        jakiś problem to zawsze staram się go obgadać z mężem tak żeby było
        dobrze, aczkolwiek czasami jest ciężko, a to to że akurat on się
        pojawił w takim momencie to był zwykły przypadek.
        Ale dzięki za szczerość, podniosło mnie to trochę na nogismile
        • croyance Re: Przyjaciel 20.06.10, 00:43
          Nalezysz. Jestes nielojalna, a to o wiele gorsze niz danie komus
          doopy.
    • kali_pso Re: Przyjaciel 19.06.10, 21:18

      Zakładając, że to prawda- to żal mi Ciebie- szczerze, bez ironii,
      tyle, że niedobre miejsce sobie na wywnętrznianie wybrałaś- zjadą
      Cię tutaj wszystkie krynice moralności forumowej i tyle, a widze, że
      już zaczęływink

      Życie bywa okrutne, pełne złych wyborów..gdzieś tam przekroczyliście
      granicę przyjaźni, czy to chcesz widzieć czy nie. Pojawiło się
      uczucie, i towarzyszące temu atrakcje w postaci zazdrości i robienia
      na złość. Jednocześnie obojgu Wam było i trudno i wygodnie żyć tak
      jak żyliście- takie przyjaźnie często odżywiają naszą pustkę w
      życiu, karmimy się nimi czując się szczęśliwi, ale radykalne zmiany
      w dotychczasowym życiu nie wchodzą w grę - bo nie o nie chodzi
      przecież.



      Przeżyjesz to, zobaczysz...uspokój emocje, wystaw rachunek swojemu
      małżeństwu, ja wiem, że to trudne, sama jestem na takim właśnie
      etapie- podsumowań i rozrachunków..od tego zacznij.

      I jeśli Cię to pocieszy- on nie będzie( i pewnie nie jest) tak samo
      szczęśliwy jak Tywinkp Ale to pewnie mizerna pociecha...
      • amigos240 Re: Przyjaciel 19.06.10, 22:10
        Dziękuję kali_pso, chyba jesteś jedyną bratnią mi duszą na tym
        forum. Myślałam że chociaż tutaj znajdę jakieś pocieszenie, ale
        niestety się pomyliłam, wszystkie najchętniej by mnie zjadły, ja
        naprawde nie chciałam aby ktokolwiek przeze mnie cierpiał, niestety
        czasami wychodzi inaczej niż by się chciałosad
        • marzeka1 Re: Przyjaciel 19.06.10, 22:20
          Jakie zjadły? Mnie zwyczajnie cię żal, kobieto, bo zupełnie
          niepotrzebnie przez brak rozumu namieszałaś sobie w życiu.
    • aluc Re: Przyjaciel 19.06.10, 21:32
      tam przyjaciela
      potencjalnego albo i faktycznego bzykacza
      mogę sobie wyobrazić żal i smutek po takiej stracie wink no i ból, ze
      jednak nie będzie za tobą wyl po nocach wink
    • mikas73 Re: Przyjaciel 19.06.10, 23:34
      sad jest mi bardzo
      > ciężko, czuję wielką pustkę w sercu, straciłam jedynego
      Przyjaciela :

      No i ciesz się, bo co było by dalej..? Zastanawiałaś się?
      • amigos240 Re: Przyjaciel 19.06.10, 23:40
        Napewno masz rację, pewnie zaangażowalibyśmy się jeszcze bardziej
        niż teraz, a z dnia na dzień byłoby coraz ciężej.
        Staram się sobie to tłumaczyć i nie myśleć o tym co było, ale to nie
        jest takie proste.
    • irmaiks Re: Przyjaciel 20.06.10, 00:48
      jesteś sama sobie winna. Pokłóciliście się o jakąś pierdoł, o zdjęcia... ale
      pomyśl czy ty chcesz z nim być, bo gdyby tak było to być już męża zostawiła, a
      tak tylko go ranisz. moim zdaniem dobrze się tak to skończyło.
    • piekielna-diablica Re: Przyjaciel 20.06.10, 07:31
      żal mi dziecka
    • deodyma Re: Przyjaciel 20.06.10, 08:21
      a to teraz PRZYJACIELEM nazywa sie niedoszlego KOCHANKAbig_grin
    • zebra12 Re: Przyjaciel 20.06.10, 08:40
      Przeważnie nie bornie facetów, ale tym razem to żal mi Twojego męża.
      Zarabiał kasę, całe dnie nie było go w domu, a znudzona żonka
      zabawiała się z Przyjacielem i ubolewa, że nie udało jej się jednak
      skonsumowac związku...
      No, to jakieś chore!
      Nabrany, oszukany frajer z tego męża. Powinien olać żonę, nie
      dzielić się z nią dochodami, dopóki sama nie zacznie pracować całymi
      dniami i myśleć o utrzymaniu dziecka i domu, a nie zabawach w stylu
      nastolatki.
      Tak to jest jak kobieta w domu siedzi i niby ma tyle roboty, a
      nudzi się. A jaki powód nawiązania znajomości z innym facetem
      podaje: >Mąż ciągle nie miał dla mnie czasu, czułam się bardzo
      samotna, on
      > całymi dniami pracował.

      Ręce opadają. Zapewne mąż dla przyjamności biegał do tej pracy i
      siedział tam tyle godzin z rozkoszą.
      • lolinka2 Re: Przyjaciel 20.06.10, 08:47
        wiesz, ale taka akcja może się równie skutecznie zdarzyć zapracowanej
        kobiecie, więc zarzucanie jej braku cnoty "pracowitości" jest IMHO
        śmieszne, bo niewiele ma do rzeczy....
        Powiedziałabym wręcz, że te typu domestica rzadziej miewają takie
        myśli i to raczej ich mężowie posiadają wadę anatomiczną w postaci
        d..y na boku. Te "światowe" natomiast widzą i porównują - i różny
        wynik porównania wyjść może...

        Co nie zmienia faktu, że istotnie koleś liczył na bzyknięcie pani,
        nie udało mu się, sfrustrował się chłopak i poszedł w Polskę szukać
        dalej, a ona została rozsypana.... bo się za długo zastanawiała smile
        • tanczace_pantofelki Re: Przyjaciel 20.06.10, 09:36
          Nie każda relacja sprowadza się do bzykania smile
          Na dodatek chęć bzykania może być tylko efektem ubocznym czegoś innego, zakochania na przykład.

          Amigos, oboje padliście ofiarą klasycznej fascynacji. Wynikło to pewnie po części z jakichś braków w Waszych związkach.
          Myślę, że on odezwie się jeszcze i wszystko może wybuchnąć na nowo.

          Zanim tak się stanie, musisz zastanowic się, czego chcesz.
          Czy ratowania małżeństwa?
          Czy zakończenia małżeństwa i stworzenia nowego związku?

          Drogi pośredniej dla Was nie ma! Przyjmij to do wiadomości. Nie będziecie się "przyjaźnić". Możecie się najwyżej torturować, tęsknić, uciekać i wracać, raniąc inne osoby i bezpowrotnie niszcząc to, co mogliście z nimi stworzyć.

          Jeśli wybierzesz męża - najlepiej uciąć kontakt i być konsekwentną do bólu (dosłownie). Po jakimś czasie będzie Ci łatwiej, a potem zupełnie przestaniesz cierpieć.
          Ważne jest tylko, żeby w takim wypadku starać się odbudowywać to, co mieliście z mężem, i być w to autentycznie zaangażowaną, a nie obrażać się na los i myśleć, że może z innym byłabyś szczęśliwsza.
          • amigos240 Re: Przyjaciel 20.06.10, 10:26
            tanczace_pantofelki, dziękuję za tą wypowiedź, bardzo mi pomogłaś,
            dało mi to dużo do myślniea, dziękuję raz jeszcze smile
            • tanczace_pantofelki Re: Przyjaciel 20.06.10, 12:04
              Proszę bardzo i powodzenia smile

    • madzioreck Re: Przyjaciel 20.06.10, 10:40
      amigos240 napisała:

      > on oszalał na moim punkcie, mówił że jestem miłością jego życia,
      > twierdził że tak jest odkąd pierwszy raz mnie zobaczył

      > on na mnie, jednym słowem Prawdziwy Przyjaciel.

      Przyjaciel. Nie mam pytań...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka