Do mam dowożących dzieci do niani

16.03.04, 12:57
Jak organizujecie taki sposób opieki nad dzieckiem ? Interesuje nmie:
jedzenie dla dziecka, ubrania na zmiane, pieluchy, zabawki .itd. itp., czy
wozicie to ze sobą ?
W domu dziecko wszystko ma pod ręką.
Proszę Was o podzielenie się tą wiedzą :o)
    • mamusiamaciusia Re: Do mam dowożących dzieci do niani 16.03.04, 14:29
      Witam,
      ja zaprowadzam synka do sąsiadki, więc to blisko i jak czegoś zapomnimy, to ona
      ma klucze i może przyjśc. Naprawdę trudno jest o wszystkim pamiętać. my robimy
      tak, że u sąsiadki jest torba z rzeczami Maćka, nocnik, kufer z zabawkami i
      fotelik do karmienia. Codziennie jak go zabiera to i tak ma całą reklamowkę
      rzeczy: ubranek, pieluch, jedzenia itp.
      generalnie, jeśli opiekunka się zgodzi i ma miejsce to powinnaś trzymać u niej
      jak najwięcej rzeczy dziecka, żeby niczego nie zapomnieć.
      • mamago1 Re: Do mam dowożących dzieci do niani 16.03.04, 14:53
        Dzięki,
        Moja ewentualna niania, mieszka daleko, więc musiałaby wszystko mieć u siebie.
    • kapy1 Re: Do mam dowożących dzieci do niani 16.03.04, 15:07
      Generalnie tak:
      Niania skałada zapotrzebowanie na: mleko modyfikowane, kaszki, pieluchy
      jednorazowe, krem do pupy, chusteczki nawilżane - zgraliśmy to z potrzebami
      domowymi i kupujemy 1x na 3-4 tygodnie w hipermarkecie i dostarczamy niani. Na
      zabawki kupiłam spory pojemnik z tworzywa z pokrywką i dałam cząść domowych
      książeczek i zabawek ( co jakiś czas zmieniam "repertuar", poza tym niania ma 7-
      mio letnią córeczkę więc są i lale, misie, bajki, itd.) Ubranka na zmianę i
      jedzenie (1 soczek, 1 deserek, 1 zupka) spakowane do plecaczka i codziennie
      wieczorem wymiana lub uzupełnienie skałdu - tak było do niedawna. Teraz u niani
      jest na wszelki wypadek 1 body, 1 rajstopki, bluzeczka i dodatkowe spodenki.
      Jeśli trzeba Małą przebrać to już niania pierze sobie brudne ubranka i ma na
      zapas. Z jedzenia daję zawsze soczek, i czasami deserek lub zupkę ,w razie
      gdyby dziecku nie smakowało dorosłe "nianiowe jedzenie" lub była szczególnie
      głodna, albo gdyby się gdzieś dalej wybierały. Przed oddaniem niani dziecka w
      opiekę kupiłam butelkę na soczek, śliniaczki, a kiedy Ata skończyła rok -
      nocnik i kubek. I to wszystko. Aha plecaczek był tez świetnym rozwiązaniem dla
      mnie - miałam w nim dodatkowo kilka pieluch na zapas - bo nie zawsze prosto od
      niani wracałyśmy do domku. Poza tym używany był na wszelkie wyjścia z domu,
      uzupełniany tylko w niezbędne akcesoria.
      Pozdrawiam, Kasia.
    • ma.pi Re: Do mam dowożących dzieci do niani 16.03.04, 16:57
      Codziennie bierzemy ze saba plecak z ubrankiem na zmiane, pieluchami,
      chusteczkami. Do tego dorzucam jogurt, soczek, deser lub inne przekaski.
      Sniadanie i obiad zapewnia opiekunka. I zazwyczaj zabieramy jedna lub dwie
      zabawki, ktore po poludniu wracaja z nami.
      Nam to odpowiada. Nigdy nie "zagaracalam" opiekunka mieszkania rzeczami moich
      dzieci, ja bym sie z tym zle czula. Jednak najlepiej chyba dogadac sie z
      opiekunka co jej odpowiada.
      Kazde rozwiazanie ma pewnie swoja plusy i minusy.
      Pozdr.
      • mamusiamaciusia Re: Do mam dowożących dzieci do niani 18.03.04, 11:39
        ma.pi napisała:

        >> Nam to odpowiada. Nigdy nie "zagaracalam" opiekunka mieszkania rzeczami
        moich
        > dzieci, ja bym sie z tym zle czula. Jednak najlepiej chyba dogadac sie z
        > opiekunka co jej odpowiada.

        pozwolę sobie skomentować tą wypowiedź:
        moje dziecko ma półtora roku i nie zadowoli się jedną zabawką na całe 8 godzin,
        w zasadzie u niani bawi się więcej niż w domku. na początku cały dobytek był
        zabierany od nani (parter) do nas (trzecie piętro). szybko wszystkim się
        znudziło, bo to było kilka kursów rano i kilka po południu. łatwo o czymś
        zapomnieć, a niania nie zawsze ma z kim zostawić małego, żeby lecieć po
        pieluszkę na górę. Maciuś ma więc u niej drugi komplet zabawek, ubranek,
        naczyń, sztućców itp. nawet jedzonko pozamrażane ma niania w swojej lodówce.
        życie to zweryfikowało i wszystkim tak pasuje.
    • zillka Re: Do mam dowożących dzieci do niani 17.03.04, 15:53
      My mamy u niani wszystko: zapasowe ubranko na wszelki wypadek, pieluchy,
      chusteczki, owocowe słoiczki, kaszki i soczki, trochę zabawek ale Florka bawi
      się głównie tymi, które są u niani - niania ma własne 10-letnie dziecko i po
      niej jest jeszcze sporo zabawek. Do tego zazwyczaj zostawał wózek i jakieś
      jeździdełko, zabawki do piaskownicy, etc. Całkiem sporo gratów ale niania
      chociaż ma małe mieszkanie tak się z nami umówiła i nie protestuje.

      Dopóki Florka miała własne jedzenie codzienne woziłam jej obiad w
      pojemniczkach, od kiedy jada już wszystko w większości przypadków je obiad z
      rodziną niani, czasami kiedy mają coś za czym Florka nie przepada niania mówi
      mi dzień wcześniej i wiozę Florci obiad. Wychodzi tak, że wiozę jej obiad 1-2
      razy na tydzień. Poza tym Florka jada nianiowe owoce, jakieś podgryzki,
      jogurty. Niania dostaje ode mnie 5zł/dziennie na jedzenie Florki, kupno jej
      bułki na spacerze, etc.
      Nam się wszystko pięknie sprawdzam, chyba obydwie strony są zadowolone. Acha,
      ja obiadów w domu nie gotuję, jeśli trzeba to specjalnie dla Florki.

      pozdrawiam,

      zilka
Pełna wersja