Dodaj do ulubionych

Upierdliwa korespondencja

27.07.10, 14:03
Kobiety, czy macie może pomysł albo wiedzę jak załatwić taka sprawę?
Jakis czas temu, juz dosc dawno nabyłam mieszkanie, wszystko pięknie
tylko poprzedni właściciel do dnia dzisiejszego nie zgłosił
oficjalnie ze pod moim adresem nie przebywa; tzn jest wymeldowany
ale wszelakie urzedy do dnia dzisiejszego korespondencje do niego
kierują do mnie. Mam zawaloną skrzynkę, na poczcie nie chcą przyjac
informacji żeby listów do niego do mnie nie przynosili i co teraz ?sad
Obserwuj wątek
    • lacitadelle Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:05
      miałam taką sytuację, na każdym liście pisałam: Adresat wyprowadził się, adres
      nieznany i zapychałam im skrzynkę zwrotów. Gdzieś po roku przestało przychodzić
      cokolwiek.
      • iwoniaw Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:09
        Zrobiłam tak samo jak Lacitadelle, po kilku latach już tylko niedobitki
        takich listów przychodzą.
    • marzeka1 Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:21
      A masz kontakt z byłym właścicielem? Powiadom go.
      • ma.malina Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:30
        W nowych skrzynkach (chyba wszyscy już je mają) nie ma przegródki na zwroty sad
        Mam ten sam problem z korespondencją kierowaną do byłych właścicieli.
        • joanna_poz Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:35
          to się oddaje listonoszowi albo odwozi na pocztę.
          a poczta ma obowiązek z odpowiednią adnotacją zrobić zwrot do
          nadawcy, łaski nie robi.
        • bri Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:51
          My mamy nowe skrzynki i są specjalne skrzynki na zwroty.
    • osa551 Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:39
      Najpierw skreślałam mój adres, wpisywałam nowy adres byłego właściciela i
      wrzucałam do skrzynki pocztowej. Niestety były właściciel nie pojął aluzji i po
      pół roku nadal nie pozmieniał adresów korespondencyjnych.

      Wtedy zaczęłam skreślać mój adres na kopertach i pisać "adresat wyprowadził się"
      i wrzucać również do skrzynki pocztowej (takiej zwykłej czerwonej, przy ulicy).
      Po ok 6 miesiącach korespondencja adresowana do poprzedniego właściciela
      przestała przychodzić.
    • luna15 Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:41
      Tam gdzie moge opisuję korespondencję, na poczcie byłam - nie widzą
      możliwosci "nie dostarczania", były właściciel doskonale wie ze jest
      problem, był informowany natomiast ma w tym interes by urzędy jego
      aktualnego miejsca pobytu nie poznały sad, zawiozłam pismo z
      informacją do jednego z urzędów że proszę o niedostarczanie bo taki
      pan tu nie mieszka itp; dowiedziałam sie ze poki on sam im nie
      zgłosi zmiany miejsca - system bedzie wysyłał każdą informację na
      jedyny dostępny adres czyli mój i nic nie moge, stąd moje
      rozpaczliwe pytanie ;/
      • ib_k Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:46
        ale nie rozumiem w czym masz problem, jeżeli właściciela nie interesuje jego
        korespondencja to albo zwracaj ją na pocztę (zdaje się że w blokach są takie
        specjalne skrzynki) albo wyrzucaj do kosza...
      • kai_30 Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:48
        No ale przecież to nie Twój problem jest, czym się przejmujesz? Nawet jak Ci do
        drzwi komornik albo dzielnicowy zastuka w poszukiwaniu poprzedniego właściciela
        to też sie przecież nic nie stanie.
        Do mnie kiedyś policja przyszła, szukając poprzedniego najemcy.
        Nawet nie chcieli dowodu, wystarczyło, że powiedziałam, że to nie ja, i że o
        poprzednim lokatorze nic nie wiem, ewentualnie służę namiarem na właściciela
        mieszkania i tyle, poszli. Listami tym bardziej bym się nie przejmowała. Jak
        radzą dziewczyny - skreślaj swój adres i wrzucaj do skrzynki pocztowej, i już.
        Albo zostawiaj na górze skrzynek na listy, może listonosz sobie zabierze.
        • luna15 Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 14:53
          Właśnie między innymi o tego komornika i dzielnicowego chodzi - wiem
          że nic sie nie stanie ale to nic miłego jak taki pan stuka o 7 rano
          wam w sobote do drzwi.
          Za rady dzieki będe starała sie zastosowac bo już mi ręce opadają.
          • bablara Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 16:25
            Ja mieszka w tym samym miejscu juz od 11 lat i nadal przychodzi poczta do
            poprzedniego wlasciciela. Jakies ubezpieczenia na samchod, zusy srusy i szczerze
            mowiac mam to w nosie, przestalam z tym gdziekolwiek chodzi i wszystko laduje w
            koszu, po tym jak odwiedzilo mnie dwoch panow o duzych karkach z pytaniem o
            poprzedniego wlasciciela. Naszczescie dobrze sie to skonczylo, ale stracha
            mialam starsznego. A komornik tez byl i zadawal mi mase pytan , po ktoryms z
            koleji stwierdzialam,ze na nic wiecej nie odpowiem . Z jakiej racji, a ni nie
            jestesmy rodzina poprzednika, ani nawet znajomymi i nich spada.
    • b.bujak Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 15:00
      ja pisałam "zwrot do nadawcy" / "adresat nie mieszka pod wskazanym adresem" i
      wrzucałam do zwykłej czerwonej skrzynki pocztowej - z czasem było tych listów
      coraz mniej
      • angazetka Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 15:39
        Ja tak samo. Podziałało, a ja miałam czyste sumienie.
    • kota_marcowa Re: Upierdliwa korespondencja 27.07.10, 16:02
      Ja pisałam na kopercie, że nikt taki tu nie mieszka i albo oddawałam
      listonoszowi albo przy okazji na poczcie, bardzo szybko przestały
      przychodzić. Myślę, że jak nadawcy dostawali zwroty to szybko dali
      sobie spokój z wysyłaniem pod mój adres.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka