Dodaj do ulubionych

Brak mi przyjaciół

09.08.10, 21:11
Problem mam taki że nie mam przyjaciół na prawdę ani pół realnej koleżanki
takiej z którą można pogadać o babskich sprawach , spotkać sie na plotach czy
kawie , spędzić fajnie czas.
W latach młodzienczych szkolnych miałam mase kolezanek i swoją psiapsiółę od
serca z którą dzieliło nas piętro w bloku byłysmy nierozłączne ,natomiast brak
mi było faceta , nie miałam chłopaka i bardzo mi brakowało tego typu
partnerskiej bliskosci.Tak sie ułożyło że w dorosłym życiu mam dokładnie na
odwrót , super faceta przy boku/męża i z nim ukochane dziecko, natomiast nie
mam przyjaciół , nawet jednej koleżanki. Moje dorosłe życie tak się układa że
nie mam gdzie nawiązywać nowych znajomosci w mojej firmie przewazają kobiety
które są w okolicach 50 wiec jakies 20 lat starsze a kilka młodszych
dziewczyn jest ekstremalnie skupiona na rywalizacji na polu zawodowym i ja to
rozumiem dopóki ludzie nie zaczynają byc fałszywi , kopac pod sobą dołów -
niestety w mojej firmie tak sie zdarza, zycie kazdy walczy by się utrzymać
na powierzchni nie stracic pracy bo wiadomo kredyty itd na przyjaznie nie ma
miejsca. Wracając do tematu , chciałąm was zapytac jak to wygląda u was. Czy
macie bliskie relacje z innymi kobietami , macie przyjaciółki , koleżanki ?
Ja tak jak kiedys marzyłam o facecie w moim życiu dziś marze o kobiecie i
relacji przyjazn. Albo o tym by miec wspólnych znajomych z mężem , czasami
czytam w necie jak ludzie spotykają sie parami na imprezach , kolacjach ,
organizują wypady , szczerze zazdroszcze. Czy jest tu ktos komu brakuje
przyjaciół ?
Obserwuj wątek
    • watrrrrka Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:13
      a co z nergalem?
      • elejna Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:17
        Nie wiem co z Nergalem czy ma białaczkę , ziarnicę innego chłoniaka czy zwykłą
        niedokrwistośc.
        Pomyliłas wątki ?
    • z_lasu Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:24
      W dorosłym życiu bardzo ciężko jest wypracować przyjaźń. A co się
      stało z młodzieńczymi przyjaźniami? Może dałoby sie je odkurzyć?
      • elejna Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:29
        Nie da się , jestem z pokolenia masowej emigracji wiadomo w jakim kierunku ,
        poza tym kontakty się wypaliły , nie da się i tyle.
      • beniusia79 mam podobnie :( 09.08.10, 21:34
        mam sporo kolezanek, znajomych, ale to nie to samo co przyjaciolka.
        wiem kim taka osoba jest i jakie predyspozycje powinna spelniac,
        wiem, bo mam przyjaciolke, ktora mieszka bardzo daleko, ktora widuje
        niezbyt czesto, ktora mnie rozumiala zawsze bez slow. kazda kolejna
        potencjalna przyjaciolke porownuje do niej i widze, ze nikt mi
        tamtej nie zastapi. dobrze rozumiem sie takze z moja siostra, ale
        ona tez mieszka zbyt daleko... nieraz zawiodlam sie na wielu
        kolezankach i stwierdzilam, ze nie mam ochoty szukac na sile. mam
        niedaleko dobra kolezanke, ktora odnalazlam na nk, ktora poznalam
        ladnych kilka lat temu. wierze, ze kiedys "zblizymy" sie jeszcze
        badziej do siebie. teraz brak mi wyrwania sie z psiapsiolka,
        zrobienia czegos zwariowanego. spedzania wspolnego czasu, picia
        kawy, plotek. nie mam sie komu zwierzac, problemy, troski trzymam w
        sobie. opowiadam tylko mezowi o nich, ale on jak to facet, ma inne
        spojrzenie na swiat i pewnych rzeczy nie rozumie... brak mi bardzo
        przyjaciolki, bratniej duszy,,,,
      • mia_siochi Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 08:59
        z_lasu napisała:

        > W dorosłym życiu bardzo ciężko jest wypracować przyjaźń.

        No to pocieszę autorkę wątku wink
        Koło 30-tki prxeprowadziłam się do innego miasta, z czasów młodzieńczych zachowała się 1 dobra koleżanka (którą resztą poznałam w pracy, pod koniec studiów). Z kolezankami ze szkół drogi się baaaardzo rozeszły juz dawno.
        Wszystkie moje aktualne przyjaciółki (koleżanek nie liczę nawet) są poznane już w nowym mieście, na przestrzeni ostatnich 5 lat wink
    • changeone Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:33
      Nie wiem, ale może się nie rozglądasz? Skoro masz dziecko, to
      korzystasz z placów zabaw czy innych atrakcji dziecięcych. A tam
      jest od groma mam szukających kontaktów.
      Ja nie szukam, nie mam czasu na nowe znajomości a i tak widzę jak
      chętnie mamy szukają kogoś z podobnymi problemami np. właśnie
      dziecięcymi.
      Byłam z Młodą 3 razy na wcześniejszych zajęciach przedszkolnych
      (dosłownie po 2 godziny) i też już znam jedną mamę i tatę, z którymi
      można pogadać niemalże o wszystkim.
      Znajomosci wypracowuje się latami. Zaczynamy od małych kroczków.
      Rozejrzyj się, na pewno ktoś się znajdzie.
      Nic nie piszesz co z koleżankami z lat wcześniejszych, moze warto
      coś odnowić. Zdarza się, że naprawdę ktoś czeka na jakiś znak od
      nas smile A mąż też nie ma żadnego znajomego żonatego?
    • epistilbit Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:37
      Mam jedną przyjaciółkę. Znalezioną w wieku 25 lat. Z nią mi się nawet dobrze
      milczy :]
      • elejna Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 21:42
        Mi aktualnie braki przyjazni w zyciu wypełnia oglądanie youtubowiczek kręcące
        vlogi czy gadających o zakupach , makijazach i babskich sprawach oraz czytanie o
        problemach innych na forach czy o życiu innych na blogach tyle jest kobiet w
        moim zyciu.
        • joana.com Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 22:04
          Miałam podobny problem.
          Mieszkałam w mieście, w bloku, każdego znałam, same koleżanki itd, a jak wyszłam za mąż i wyprowadziliśmy się na wieś, to czułam się jak zepchnięta poza nawias.
          Dopiero jak sąsiadki się odzieciły, to znalazły się okazje do zawierania jakichkolwiek relacji.
          Teraz jest ok, okazało się, że są tu dziewczyny bardzo podobne do mnie z usposobienia, można z nimi konie kraśc.

          Spróbuj się trochę rozejrzec.
          • aniaturek0409 Re: Brak mi przyjaciół 09.08.10, 23:20
            Ja mam tak. Z mojej rodzinnej miejscowości się wyprowadziłam. Teraz mieszkam w
            rodzinnej miejscowości męża. Mąż pracuje za granicą a w domu jest w weekendy.
            Teściowie daleko, rodzice i rodzeństwo niezbyt blisko. Jestem sama jak palec z
            dwójką dzieci. Sąsiedzi zza ściany to emeryci, mieszkający w pobliżu -
            patologia. Jest to małe miasteczko więc mam troszkę znajomych ale takich którzy
            mieszkają tu od urodzenia i żyją w przyjacielskich grupach od dzieciństwa i
            nowych nie potrzebują do towarzystwa. Oczywiście zamienię kilka zdań w sklepie
            czy na ulicy, ale na kawę czy pogaduchy nie mam gdzie iść ani nie ma kto do mnie
            przyjść. Koledzy męża albo prowadzą kawalerskie życie, albo pozakładali rodziny
            i wyjechali. Teraz ostatnio bardzo męczę się z bólem zęba, ale do dentysty nie
            mam jak pójść, bo nie mam tu nikogo takiego z kim bym mogła zostawić dziecko i
            wyjść na te pół godziny. nie raz zapraszałam jedną czy drugą znajomą na kawę,
            ale na zaproszeniu się kończyło. A na placu zabaw wszystkie matki parami
            przychodzą z dziećmi i jakoś nie bardzo mają chęć na pogaduchy z osobami
            postronnymi.
            • beniusia79 to zatrudnij kogos do opieki nad dzieckiem 10.08.10, 07:09
              i idz do tego dentysty, albo na uprtego wez je ze soba.... bez
              przesady. ja kilka razy pytalam sasiadki czy nie zostalaby mi z mala
              i zostala ze dwa razy. szukalam tez w internecie platnej opieki nad
              dzieckiem i znalazlam prywatne przedszkole, do ktorego wlasnie
              wozilam corke gdy musialam cos zalatwic lub isc do lekarza-
              kosztowalo nas to troche, ale czasem inaczej sie nie da. nie wiem
              gdzie mieszkasz, ale wiem, ze takie prywatne przedszkola sa prawie w
              kazdym miescie w Polsce. za granica tym bardziej, trzeba sie tylko
              rozejrzec, popytac. moj maz tez na okraglo pracowal a babci byly
              bardzo daleko... w najgorszych przypadkach bralam mala ze soba i w
              trakcie leczenie np. zeba, jedna z pan do pomocy (bylo ich kilka)
              zabawiala mala...
              • aniaturek0409 Re: to zatrudnij kogos do opieki nad dzieckiem 11.08.10, 13:10
                Beniusiu, ja mieszkam w zapomnianej przez cywilizację dziurze, z kilkoma
                tysiącami mieszkańców. Jedynymi atrakcjami są tu sklepy, nawet knajpy porządnej
                nie ma, tylko żulownie. Lwa część ludzi tu mieszkających to staruszki i menele,
                reszta w miarę normalnych pracuje. A sąsiedzi jak pisałam to emeryci. Jedna
                sąsiadka boi się wziąć małą na ręce, bo sama ledwo trzyma się pionu, a druga po
                minucie mi oddaje, bo nie ma siły dłużej zabawiać, bo jest już zdrowo po
                siedemdziesiątce. Jeszce następni sąsiedzi mają po osiemdziesiąt kilka lat.
                żłobka nie ma. Najbliższy 20 km od nas, a ja nie mam prawka. Dentysta jest sam,
                raz już byłam u niego jak mała jeszcze więcej spała w dzień, to jakoś się udało
                a teraz skubana w dzień ucina sobie kilka drzemek 15 minutowych. Do tego jest
                pół dnia na rękach, bo strasznie marudzi. Wygląda mi na to, że jej zęby zaczną
                niedługo iść. A wózek znienawidziła. Nie poleży w nim dłużej niż 5 minut.
                podnosi cały czas głowę do góry, jakby chciała usiąść, a po chwili zaczyna wyć
                jak jej nie podniosę i nie wezmę na rączki.
    • najada Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 11:34
      Mam to samo,i też net (blogi, fora itp) leczy rany smile)) Przyjaciółki
      miałam ostatni raz pewnie na studiach, jedyna nowa dobra koleżanka,
      poznana po mojej 30. oddaliła się ode mnie i prawie nie utrzymujemy
      kontaktu. A skąd jesteś? smile))
      Parę lat temu emamy z W-wy próbowały się skrzyknąć na babskie spotkania
      przy kawie, nawet fajnie mi się z paroma gadało na Skypie. Byłam na jednym
      spotkaniu, ale znajomości nie przetrwały.
      Powoli zaczynam podejrzewać, że kobiety po 30. to wcale nie mają takich
      babskich paczek, a ta czwórka kumpelek z Seksu w wielkim mieście to tylko
      taka ściema, żebyśmy zazdrościły i chciały dalej oglądać (BTW, ta ich
      przyjaźń to był jeden z powodów, dla których nie mogę wciąż oderwać się od
      powtórek tego serialu).
      Miałam nadzieję, że poznam kogoś na wakacyjnych wyjazdach, ale babki
      trzymają się na nich raczej mężów, niż są skłonne zawierać znajomości.
      Teraz planuję zapisać się na fitnes - może nie będzie tam samych małolat i
      poznam fajne dziewczyny?
      Pozdrawiam Cię serdecznie, pisz, jak sobie radzisz - świetnie Cię
      rozumiem, ostanio wpadłam w wielki dół z tego samego powodu.
      • izu222 Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 11:42
        Najada a z jakiej jesteś dzielnicy?
        Bo ja też planuję fitness, a moje koleżanki rozrzucone po całej
        Wawie i akurat zadna nie może ze mną chodzić?
        • najada Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 12:08
          Ha! Wiedziałam, że warto tu się wpisaćsmile
          Zasadniczo w drodze do pracy przejeżdżam przez całą Wa-wę niemal, więc z
          kilku jakbysmile)) Mieszkam we Włochach, jeżdzę przez Mokotów, pracuję w
          Wilanowie. Myślałam o klubie Calypso (Agpar Plaza), choć drogi cóś,
          rozważam też Gymnazjon koło Galerii Mokotów (chodziłam tam przed drugim
          synkiem i trochę nie chce mi się wracać do niego). A Ty o jakim klubie
          myślałaś?
          • izu222 Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 12:51
            Jeszcze nie zaczełam się rozglądać, ale raczej coś na Stegnach -
            przy Mangalii jest mały fitness, nie pamiętam nazwy, Torwar -
            chodziłam i było ok, albo Warszawianka - super tylko tłum strasznywink
            • najada Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 12:59
              Napisz coś o Warszawiance, też o niej myślałam. A rano tam bywałaś? Bo ja
              bym chętnie jeździła tam w tygodniu, przed pracą, czyli na godz. 8-9 na
              przykład. Stegny też mam blisko, masz jakiś namiar na fitnes na Mangalii?
              Mają swoją stronę?
              • izu222 Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 13:54
                www.zdrofit.pl/, - to ten fitness na Mangalii.
                Na Warszawiance bywałam popołudniu, a nawet wieczorami. Sala
                przestronna, jasna.
                I teraz też raczej piszę się na popołudnia.
                • najada Re: Brak mi przyjaciół 11.08.10, 10:56
                  Jednak idę dziś na próbne zajęcia do Calypso. Udało mi się załatwić, że są
                  gratisowe, choć ponoć tylko siłownię można zwykle przetestować. Podoba mi
                  się, że w ramach karnetu mam basen, fitnes i siłownię. Jeśli tam będzie
                  fajnie, to od przyszłego tygodnia zapiszę się tam na Fat Burn/ Dance (pon.
                  i śr., godz. 18). Tylko się trochę boję, że tam same sexy małolaty będą o)
    • adsa_21 Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 12:21
      Mam 2 przyjaciółki (jedna z podstawówki drugi z liceum) z którymi jestem w
      stałym kontakcie i 2 bliskie koleżanki oraz jednego przyjaciela poznanego w necie.
      Jedna z koleżanek jest starsza o 7 lat ale mi to nie przeszkadza, wręcz
      przeciwniesmile
      Z resztą znajomych mam sporadyczny kontakt.
      Jest wiele interesujących i miłych kobiet - wystarczy się rozejrzećsmile
      • tacomabelle Re: Brak mi przyjaciół 10.08.10, 12:40
        Nam się też parę lat temu zaczęło wykruszać grono bliskich
        znajomych, jedni wyjechali, inni zdziadziali wink, ale np. rok temu
        zapoznaliśmy na wakacjach bardzo fajnych ludzi z naszego miasta, z
        którymi bardzo się polubiliśmy, przez przypadek reaktywowalismy
        niedawno kontakt z ludźmi, z któryi utracilismy łącznośc ponad 10
        lat temu, w tym przypadku rozwój sytuacji tez wyglada obięcująco smile

        Trzeba przyjac założenie, że nie ma jednych znajomych i przyjaciół
        na całe życie, bo różne wypadki chodzą po ludziach i ludzie się też
        zminiają.
    • foczkaka mi też brak 10.08.10, 13:20
      Najpierw wyjechałam z rodzinnego miasta na studia i wiele swietnych znajomosci
      sie rozluzniło. POtem wyjechałam z miasta studiów za mężem. Zostawiłam tam dwie
      przyjaciółki i pare bliskich koleżanek. KOntaktujemy się przez gg i telefon, ale
      widujemy się bardzo rzadko. Co by nie robić to codziennych wspólnych spraw jest
      coraz mniej relacje się rozluźniają.
      Teraz mam kilka znajomych w pracy, ale to już nie jest to. Brakuje mi kobiet,
      dziewczyn z którymi łączyłyby mnie takie bliskie relacje, z którymi mozna smiac
      sie z byle czego, milczec, i porozmawiac tak na serio. Mam nadzieje ze jeszcze
      się to zmieni.
      • elejna Re: mi też brak 11.08.10, 11:11
        Powiecie że wymyślam ale moje dziecko ma już za sobą etap piaskownicy a matek
        jego szkolnych kolegów nie chce mi sie komentowac , kobiety na zebraniach ,
        spotkaniach zachowują sie jak rozdarte babony , przekrzykują się , drą , nic im
        nie pasuje ,nauczycielki złe , szkoła zła itd itd łeb mnie boli po takich
        spotkaniach chodzę bo musze i szybko uciekam. Fitness ,siłownia nie jest dla
        mnie bo jestem mega szczupła i leniwa , poza tym byłam bardzo poważnie chora
        jakis czas temu i szybko mnie taka aktywnosc męczy. Wiekszosc kobiet zawiera
        znajomosci na etapie młodzienczym w szkole a na pozniejszych w pracy zawodowej
        ale ja mam pecha bo w mojej firmie jak wam pisałam nie ma miejsca na przyjaznie.
        Mąż ma bardzo wielu kolegów głownie tych z którymi pracuje ale kontakt z nimi
        ogranicza do telefonów po pracy ,nie wychodzi z nimi choć go wyciągają żeby
        mnie nie zostawiać samej.Ostatnio czytałam że ludzie nie majacy przyjaciół
        krócej żyją buuuuu
        • beniusia79 elejna, tym bardzije powinnas pomyslec o silowni : 11.08.10, 11:42
          Fitness ,siłownia nie jest dla
          > mnie bo jestem mega szczupła i leniwa , poza tym byłam bardzo
          poważnie chora
          > jakis czas temu i szybko mnie taka aktywnosc męczy

          tym bardziej powinnas zaczac cwoiczyc, by nie meczyc sie juz tak
          szybko, by wzmocnic swoj organiz. czczuplosc to nie wszystko. mozna
          byc szczuplym i chorowitym. ja, odkad cwicze, nie choruje. nie
          pamietam kiedy mialam ostatnio goraczke? a klub sportowy to na
          prawde dobre miejsce by kogos poznac.
        • najada Re: mi też brak 11.08.10, 13:24
          Mnie też się nie chce ćwiczyć i najchętniej bym zaległa na kanapie, ale
          idę, żeby poznać dziewczyny na wspólne wypady na ploty, zakupy i
          kawę smile))) Żartuję, ale przeczytaj to, co napisałaś sama wyżej jeszcze
          raz - normalnie marudzisz, jak te babony na zebraniach, no! Beniusia ma
          rację, wyjdź w domu, na fitnes nie fitnes, nieważne. Pomyśl - jeśli Ty
          szukasz kumpelek, to pewnie takich dziewczyn jak Ty jest więcej, musicie
          się tylko spotkaćsmile
    • ofelia1982 Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 16:20
      Podbijam. Czy udało Wam się poznajdować przyjaźnie dziewczyny?
      • kitek_maly Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 19:44
        Robisz badanie naukowe? wink
    • myelegans Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 17:00
      taka na prawde bliska mam jedna, z ktora kilka kg soli zjadlysmy i znamy sie bardzo blisko, od bardzo roznych stron. Ona mieszka 500km ode mnie i nie widzialysmy sie kilka lat, ale rozmawiamy kilka razy w tygodniu.
      KOlezanek mam mnostwo, chociaz mieszkam za granica i tu zaczynalam w doroslym zyciu od zera. Polaczylo nas hobby, jestesmy w klubie biegacza, wiec laczy nas, bieg, wspolne uczestnictwo w biegach ulicznych, sztafetach, ale tez urzadzamy wypady na plaze o zachodzie slonca, gdzie siedzimy do poznej nocy przy ognisku i winie, wspolne imprezy jakies typu kregle. ostatnio seanse malowania obrazow itp.
      Mam tez stare, wierne kolezanki jeszcze ze studiow doktoranckich, z tymi widuje sie raz na 2 miesiace w jakims SPA, bo one lubia te klimaty, ja nieszczegolnie, ale czego sie nie robi wink
      Potrzeby rozmow od serca i plotek sam na sam mam male, takie towarzyskie imprezy zaspokajaja moje potrzeby kontaktow w ludzmi z nawiazka
    • mnietoniemi [...] 14.07.14, 18:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kroliczyca80 Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 18:15
        ... napisała "mądra istota", po 4 latach big_grin
        • mnietoniemi Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 18:20
          ".. napisała "mądra istota", po 4 latach big_grin "

          A która to napisała?
    • 3eneduerabe Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 18:51
      Mam az nadto kolezanek i wydawlo mi sie przyjaciolek. Powoli sie od nich wszystkim odcinam. Wiele razy mnie zawiodly, wiekszosc nastawionych jest na wykorzystywanie czyli ile moga wyciagnac z przyjazni, a nie prawdziwej przyjazni.
      Jedna mam przyjaciolke, na ktorej tez sie zawiodlam ale w jakiejs blahej sprawie wiec z nia mam blizszy kontakt chociaz powoli sie oddalamy. Ja mam inne zycie ona inne. Ja nie rozumiem jej problemow, ona moich choicaz sie staramy ale na innym etapie obecnie jestesmy.
      Mialam wydawlo mi sie kiedys bardzo bliska kolezanke ale poki jeszcze meza nie mialam zrobila mi taka scene zazdrosci o swojego kolege, ktory na nia nie zwracal uwagi, a na mnie i owszem. Tylko ona nic mi nie mowila, ze jest w nim zakochana, a i mnie po prostu podrywano chociaz nawet nie mialam ochoty sie z tym chlopakiem umawiac bo zupelnie nie w moim typie. No wiec ona zrobila mi taka scene zazdrosci, obrazila przed znajomymi. I nigdy sie po niej tego nie spodziewalam, a jednak.
      Obecnie kolezanki traktuje z przymruzeniem oka. Najwazniejsza jest dla mnie rodzina czyli maz i dziecko.
      Dziekuje rodzicom, ze nie jestem jedynaczka i kiedy jest mi zle, potrzebuje rady przyjaciela dzwonie do siostry. Ona zawsze doradza mi jak najlepiej potrafi i zyczy szczerze z calego serca zeby mi sie jak najlepiej powodzilo. Inni ludzie, czyli obcy znajomi sa czesto zazdrosni. Ona nie. Jest moja siostra i wzajemnie sobie szczescia zyczymy. I jedna druga wspiera i jedna z druga cieszy sie kiedy siostra odniosla maly wielki sukces. Moja druga taka szczera przyjaciolka jest szwagierka. Jesli chodzi o ludzi ktorzy nie naleza do mojej rodziny, niby sa szczerzy ale nie do konca, nie do konca im potrafie zaufac i jak mowie juz tak dobrze sie np z przyjaciolka niespokrewniona nie dogaduje jak kiedys.
      • 3eneduerabe Re: Brak mi przyjaciół 14.07.14, 19:01
        Tyle e-matek zawsze pisze, ze rodzenstwo dzieciom nie jest potrzebne bo nie wiadomo jak z tym bedzie. Ja sobie zycia bez siostry nie wyobrazam. Jako dzieci pralysmy sie ale i bawilysmy sie. Po 20roku zycia wszystko sie zmienilo. I zdecydowanie uwazam, ze jej moge zaufac w 100%, a ona mi. I to jest fajne uczucie, ze mozna tak na kogos poza mezem liczyc. Cokolwiek by sie dzialo siostrze to wsiadam w samolot i jestem od zaraz u niej, ona zreszta to samo. Dlatego moje dziecko jedynakiem rowniez nie bedzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka