Kupilismy mieszkanie 2-pokojowe i teraz sie zastanawiam: robic sypialnie czy
nie. Jeden pokoj ma 12 metrów z hakiem, drugi 19 metrów plus aneks kuchenny.
Pierwotnie mielismy w planach kupic od razu wygodną sofe do większego i na
niej spac, a w małym pokoju postawic biurko z kompem i urządzic takie miejsce
do pracy czy w sumie nie wiem do czego, bo czesciej i tak siedzimy przy
laptopach. A w najblizszym czasie zasiedlic pokój potomkiem którego jeszcze
nie ma, ale jest w planach.
A teraz tak sie zastanawiam... Potomek niby ma być, ale jakoś nie ma. Niby
chciałabym, ale tak sie czasem zastanawiam ze nie wiem czy w ogóle będzie. W
zasadzie nie miewam owulacji i nie mam tez cisnienia na wyleczenie sie. Stąd
mój pomysł, zeby może narazie urządzić się jak bezdzietni

Zrobic sobie w
małym pokoju wygodną sypialnię, ogólnie urządzić wszystko tylko pod nas, a jak
za rok czy dwa potomek zechce przyjść na świat to się najwyżej pozmienia.
Zresztą przez pierwszy rok czy dwa takie dziecko i tak pewnie bedzie spalo z
nami lub w łóżeczku tuz obok.
Nie stać mnie na totalną zmiane umeblowania i aranżacji co dwa lata dlatego
chciałabym wykombinowac wszystko w miare praktycznie. Z drugiej strony nie
wiem czy jest sens nastawiać się na dziecko którego nie ma, i które nie
wiadomo czy i kiedy będzie.
Jak myslicie, zrobiłybyscie tę sypialnę?