ona-26
24.08.10, 00:31
no może nie przyjaciółki, ale bardzo dobrej znajomej...
Drogie mamy, sprawa wygląda tak...
Koleżanka ma syna, lat 3,5. Dużo by pisać o zachowaniu, przytoczę tylko
niektóre znane mi "kwiatki":
- rzucanie butelką plastikową w sparaliżowaną babcię
- rzucanie kamieniami w okoliczne samochody, psy, dzieci...
- bicie, gryzienie, rodziców, dzieci napotkanych...
- zabieranie zabawek innym dzieciom w celu natychmiastowego porzucenia ich zaraz
- sypanie piaskiem w piaskownicy - po 58. upomnieniu
kopnięcie dziewczynki na zjeżdżalni, żeby szybciej jechała
- mój mąż dostał 2 razy w tym tyg boksa w brzuch - nie orientuje się biedaczek
- jeszcze nigdy nie udało mi się z ową koleżanką porozmawiać przez tel, on
zawsze wrzeszczy
Mogłabym tak dłuuugo. Generalnie, znałam sporo małych dzieci, różnych,
różniastych, ale przysięgam, takiego NIGDY.
Ja mam córkę dwulatkę, standardowa moim zdaniem, raczej z tych ustępujących,
grzecznych.
Wizyta na pl. zabaw.. Mała sobie coś tam dłubie w kącie, ten podchodzi,
zaczepia, popycha. Zwracam uwagę, mama mówi, że wszytskie trzylatki tak mają,
że on to z miłości, bo tak lubi dzieci...
Biegają na zjeżdzalnię, popchnął małą, krzyknęłam - ja z gat. panikar - co
mama jego skwitowała - no ty powinnaś swój plac zabaw mieć - prywatny, jak
taka przewrażliwiona jesteś. No nie wiem. Jak idziemy same, nigdy nie mam
problemu z innymi dziećmi.
Do rzeczy - mały jest chrześniakiem męża - w sumie z przypadku.
Koleżanka jest w drugiej ciąży - początek dopiero.
Spotykamy się od czasu do czasu. Z tym ze najchętniej widzę ją samą u siebie,
ew. ja sama tam. Teraz będzie uwiązana do małego.
Nie mam ochot na spotkania z tym łobuzem, w sumie chciałabym powiedzieć co o
nim myślę - łagodnie wytłumaczyć że chyba coś jest nie tak. Ale tu mąż jakby
zzobowiązany, po drugie ona w ciąży, to nie ma co jej denerwować...
Ech...
Doradźcie coś dziewczyny, proszę. A może 3,,5 latki takie są? Tylko on już od
2 lat taki agresywny???