Dodaj do ulubionych

Okropne dziecko przyjaciółki...

24.08.10, 00:31
no może nie przyjaciółki, ale bardzo dobrej znajomej...
Drogie mamy, sprawa wygląda tak...
Koleżanka ma syna, lat 3,5. Dużo by pisać o zachowaniu, przytoczę tylko
niektóre znane mi "kwiatki":
- rzucanie butelką plastikową w sparaliżowaną babcię
- rzucanie kamieniami w okoliczne samochody, psy, dzieci...
- bicie, gryzienie, rodziców, dzieci napotkanych...
- zabieranie zabawek innym dzieciom w celu natychmiastowego porzucenia ich zaraz
- sypanie piaskiem w piaskownicy - po 58. upomnieniu
kopnięcie dziewczynki na zjeżdżalni, żeby szybciej jechała
- mój mąż dostał 2 razy w tym tyg boksa w brzuch - nie orientuje się biedaczek
- jeszcze nigdy nie udało mi się z ową koleżanką porozmawiać przez tel, on
zawsze wrzeszczy

Mogłabym tak dłuuugo. Generalnie, znałam sporo małych dzieci, różnych,
różniastych, ale przysięgam, takiego NIGDY.

Ja mam córkę dwulatkę, standardowa moim zdaniem, raczej z tych ustępujących,
grzecznych.

Wizyta na pl. zabaw.. Mała sobie coś tam dłubie w kącie, ten podchodzi,
zaczepia, popycha. Zwracam uwagę, mama mówi, że wszytskie trzylatki tak mają,
że on to z miłości, bo tak lubi dzieci...
Biegają na zjeżdzalnię, popchnął małą, krzyknęłam - ja z gat. panikar - co
mama jego skwitowała - no ty powinnaś swój plac zabaw mieć - prywatny, jak
taka przewrażliwiona jesteś. No nie wiem. Jak idziemy same, nigdy nie mam
problemu z innymi dziećmi.

Do rzeczy - mały jest chrześniakiem męża - w sumie z przypadku.
Koleżanka jest w drugiej ciąży - początek dopiero.
Spotykamy się od czasu do czasu. Z tym ze najchętniej widzę ją samą u siebie,
ew. ja sama tam. Teraz będzie uwiązana do małego.
Nie mam ochot na spotkania z tym łobuzem, w sumie chciałabym powiedzieć co o
nim myślę - łagodnie wytłumaczyć że chyba coś jest nie tak. Ale tu mąż jakby
zzobowiązany, po drugie ona w ciąży, to nie ma co jej denerwować...
Ech...
Doradźcie coś dziewczyny, proszę. A może 3,,5 latki takie są? Tylko on już od
2 lat taki agresywny???
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 00:51
      Gdyby na moich oczach rzucił kamieniem w czyjekolwiek dziecko wydarłabym się na
      małego tak, ze do smierci by pamiętal. Matka by sie pewnie obraziła, ale
      miałabym to dokładnie w d.
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 06:56
        zaladowac jakis adehadowy lek w dupsko i spokuj. potem mozna sie wziac za wychowywanie bez ryzyka postradania zmyslow
    • gryzelda71 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 07:11
      Spotykałabym się tylko bez dziecka.
      • elske Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 07:46
        Mam koleżankę. Nigdy nie lubiłam jej dziecka , choć bardzo się starałam. I jeśli
        u trzylatka potrafię przymknąć oko na pewne zachowania, to u 11 latek powinien
        umieć zachować się w pewnych sytuacjach. W przypadku dziecka mojej koleżanki
        nic się nie zmieniło.
      • hugo43 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 07:47
        skonsultowac w osrodku wczesnej interwencji!moze za tym zachowaniem
        kryja sie jakies zaburzenia typu adhd?albo po prostu dziecko
        wychowywane bezstresowo!
        • bea.bea Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 08:00
          zgadzam się, co do bezstresowego wychowania, wczoraj miałam umoralniająca
          rozmowę z kolegą mojego syna lat 5 ( dlaczego leżysz na stole - mama w domu mi
          pozwala...ale w moim domu na stole sie nie leży.
          tekst kolegi do mojego syna: co ty taki jesteś dziecinny, ze grasz tylko w
          wyścigi ( gra na kompie) więc pytam w co grają takie twardziele jak ty?...w
          wojnę i bijatyki...- no i znowu wyszłam na wredotę mówiąc, że w moim domu w
          takie gry nie gramy i jak zobaczę taką na kompie to pstryczek elektryczek...)na
          razie poskutkowało
    • bea.bea Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 07:50
      powiedziałabym koleżance prawdę, ze lubię ja i lubię się z nię spotykać, ale nie
      podoba mi się zachowanie jej dziecka i nie chce swojego narażać na przykrości,
      wiec spotkamy się same
      • karolinkaa3a Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 08:28
        porozmawiaj ze znajomą,to że jest w ciąży nie znaczy,że nic jej mówić nie
        wolno.Nie prawda,że wszystkie trzylatki tak mają.Zgadzam się z
        poprzedniczkami,że albo to jest skutek bezstresowego wychowania,albo
        adhd.Skłaniam się do pierwszego,skoro koleżanka tłumaczy jego zachowanie tak
        lekko.Jeśli rozmowa z nią nic nie da pozostają spotkania bez dzieci,co pewnie
        doprowadzi do ograniczenia kontaktów niestety
    • deodyma Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 08:20
      podobne dziecko ma jedna z moich kolezanek z ta roznica, ze tamten 2
      msc temu skonczyl 2 lata.
      chlopak jest bardzo agresywny i wychodzi na to, ze w domu sobie z
      nim po prostu nie radza a on robi, co chce.
      ona mowila, ze ma paskudny charakter, ale nie mialam pojecia, ze az
      tak.
      mowila, ze w domu maja wytluczone wszystkie szyby w drzwiach,
      dzieciak nawala w telewizor i szklane szafki, czym popadnie, byle b
      tylko ciezkie bylo.
      ja i jej rodzicow tlucze, gryzie, kopie, tylko ojca nie, poniewaz
      idzie do pracy rano a wraca wieczorem, wiec nie ma ku ttemu okazji.
      ona tez pracuje i pod jej nieobecnosc zajmuja sie nim jego rodzice,
      ale sama mowila, ze jej matka ma go dosyc i jst psychicznie wlasnym
      wnukiem wykonczona.
      do zlobka sie nie dostal, do przedszkola jeszcze sie nie kwalifikuje.
      gdy byla z nim u mnie, tez usilowal tluc mi psa, syna i mnie, tluc
      mi szyby w drzwiach oraz szafce, ale sie wkurzylam i od razu
      zaprowadzilam z nim porzadek, bo innego wyjscia nie bylo.
      pozabieralam tez zabawki i powiedzialam, ze jak nie potrafi sie
      normalnie bawic, to zadnej nie dostanie, bo zaczal je niszczyc,
      walic nimi o ziemie i przywalil jednym wiekszym samochodem w glowe
      mojemu synowi...
      kolezanka zaliczyla kilka kopniakow, ugryzienia walil ja piesciami a
      ona nic.
      moj maz mial oczy wielkie, jak spodki a ja sama bylam w szoku.
      w koncu doszlo do tego, ze nasi synowie zaczeli obaj sie nawalac,
      poniewaz moj juz sie wkurzyl i musielismy interweniowac, zeby sobie
      krzywdy nie zrobili.
      jej sie chyba nie spodobalo to, ze ja nie pozwalalam mu na wszystko,
      bo chciala do mnie na urlop z malym przyjechac,ale na razie cisza a
      urlop juz mabig_grin
      • jogo2 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 08:37
        To nie jest wina dziecka, ani jego charakteru, ani nie ma ono ADHD, tylko po
        prostu jest to wina rodzica i BRAKU JEGO ZDECYDOWANEJ I NATYCHMIASTOWEJ REAKCJI.
        Wiem jakie to jest niezręczne. W sumie zasada jest taka, że nie zwracamy dziecku
        uwagi w obecności jego rodzica. Ale niestety, jeżeli rodzic nie wywiązuje się ze
        swojej roli i to w sposób powodujący krzywdę innego dziecka, to miałabym gdzieś
        zasady. Niestety, w takich wypadkach zwrócenie uwagi normalnym głosem/delikatnie
        nie jest skuteczne. Oczywiście zwrócenie uwagi ostrym tonem powoduje u
        delikwenta poczucie, że: "Pani go nie lubi". Ano, niestety, nikt nie lubi być
        szarpany, popychany, itd. TO NIE JEST KWESTIA WIEKU.
        Ja wiem, że się czuje przy tym opory, ale niestety, dla dobra i koleżanki i jej
        syna należałoby postawić sprawę jasno: chrześniak, nie chrześniak - nie chcemy
        Cię więcej u siebie widzieć z twoim synem, bo nie potrafisz go wychować, dopóki
        się to nie zmieni.

        Nic nie jest tak skuteczne jak ostracyzm społeczny - w tym przypadku uzasadniony
        jak najbardziej.
        Wtedy koleżanka bardzo szybko zrewiduje swoje poglądy na to, czy dane zachowanie
        może ujść bez zwrócenia uwagi, czy też nie, oraz jak tę uwagę zwracać.
        A jak będziesz dla niej grzeczna, to dalej się będzie upierać, że ona wychowuje
        swoje dziecko tak a tak i wara Ci od tego.
    • ona-26 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 08:39
      Dziękuję za odzew. Nie napisałam precyzyjnie, maly nie jest chowany bezstresowo.
      Oni go biją, krzyczą, karają - ale niestety nie systematycznie. Tzn. mały u mnie
      szaleje, a mama mówi - bo zaraz pójdziemy do domu... I siedzą jeszcze 2h, albo
      jak będziesz niegrzeczny to zostawię cie u ciociwink Nie wiem, moja córka raz
      miała zapędy do dokuczania koleżance, to powiedziałam, byłaś niegrzeczna,
      musiałyśmy wyjść szybciej - do widzenia, do auta i do domu. a w aucie całą
      drogę kazanie, co wolno a czego nie. Wydaje mi się że to może być jakieś adhd,
      czy coś. Koleżanka czeka już ileś miesięcy na wizytę w poradni. Ech...
      • nadika84 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 09:01
        skoro oni go biją to on też bije dzieci bo myśli ze mu wolno. spotykaj
        się z nią bez dziecka bo krzywdę moze twojej małej zrobić
      • memphis90 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:41
        > Oni go biją, krzyczą, karają - ale niestety nie systematycznie. Tzn. mały u mni
        > e
        > szaleje, a mama mówi - bo zaraz pójdziemy do domu... I siedzą jeszcze 2h
        Czyli nie wychowują, zero konsekwencji, za to sporo usprawiedliwiania. A jeśli
        jest bity, to tłucze i inne dzieci.
      • a.nancy Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 11:59
        > Oni go biją, krzyczą, karają - ale niestety nie systematycznie.

        no to masz wyjaśnienie.
      • d.o.s.i.a Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 12:29
        > Oni go biją, krzyczą, karają - ale niestety nie systematycznie.

        WTF??? Co to znaczy "niestety nie systematycznie"??
        • ciocia_ala Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 17:41
          No czego nie rozumiesz? Powinni go tluc systematycznie. Krzyczec
          tez systematycznie. Jak juz sie wyrzyja to od nowa....
        • ona-26 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 21:36
          Użyłam niewłaściwego terminu - nie systematycznie a konsekwentnie. Przepraszam,
          chyba mnie choroba bierze. Nie mówię tu o biciu, bo wiem że to nic nie da. Ale o
          konsekwentnym karaniu. Gdyby po każdej złej rzeczy wracał do domu, np z gości
          czy placu zabaw, to może by się zastanowił następnym razem czy opłaca się walnąć
          dziecko. Aon tylko słyszy - bo zaraz pójdziemy do domu... i siedzą, albo co
          lepsze - bo pojdę do domu sama i zostaniesz u ciociwink (moje ulubione)
    • tully.makker Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 09:53
      Dopoki sie samemu nie ma takiego dziecka, nie wie sie, co to znaczy.
      Oboje z chlopem wychowalismy nasze starsze dzieic na normalne
      nastolatki, ani idealy, ani potwory, poradzilismy sobie z wieloma
      problemami wychowawczymi przez lata.

      Wszystko, co wypracowalismy przy starszych dzieciach wysiada, jesli
      chodzi o Wscieklaka. I choc on chce sie zachowywac dobrze, to jak
      zaczyna sie jego jazda - nic do niego nie dociera. Czasami musimy
      odwrocic wzrok i udawac, ze czegos nie widzimy, bo po prostu siada
      nam psychika.

      Oczywiscie jest 2 strona medalu - histeryczne mamuski, ktore dodaja
      ataku szalu, gdy tylko ktokolwiek nie tak spojrzy na ich dziecko.
      Oto scena z wakacji - Wscieklak z dwoma kolegami bawi sie na placu
      zabaw, ja siedze obok i obserwuje. Chlopaki leca na hustawke,
      widzac, ze jest zainteresowanie hustawka, leci tam tez 3-letnia
      dziewczynka. Chlopcy sa na hustawce duzo wczesniejzaczynaja sie
      hustac, dziewczyna prubuje sciagnac jednego z chlopcow z hustawki,
      nie udaje sie jej, wiec ryk. na to leci babcia dziewczynki i napada
      na ojca chlopca i na samego malucha, ze on POBIL jej wnuczke.
      Siedzialam 2 metry od nich i wyraznie widziala, ze chlopak nawet jej
      nie dotknal, a gowniara po prostu chciala wymusic, by wyszlo na jej.

      Brrrrr.
      • ona-26 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:15
        Jasne, są też takie przypadki, jak opisywany z huśtawką - że dziecko niewinne.
        Ale niestety nie u niegosad on naprawdę by popchnął, zepchnął... Zawsze to on
        zaczepia, przynajmniej gdy ja widziałam. Ja mała pilnuję, więc oberwała tylko
        raz czy może dwa. Ale inna znajoma która ma czterolatka, i dzieci bawią się
        bardziej swobodnie... Byłam świadkiem jak ten czterolatek wrzeszczał na dworze,
        nie chcę iść do piaskownicy, nie z T!!! Stał i płakał. A obie mamy rozmawiały.
        Koleżance nie dąło to do myślenia - mówi, zobacz jaki ten mały histeryksad
      • madzioreck Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 12:07
        tully.makker napisała:

        > Dopoki sie samemu nie ma takiego dziecka, nie wie sie, co to znaczy.

        Eee... no dobra, nikt nie mówi, że rodzicom takiego dziecka jest łatwo, ale
        chyba w sytuacji, gdy Twoje dziecko faktycznie przeskrobie, to nie wmawiasz
        innym, że to oni są przewrażliwieni?
        • tully.makker Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 13:12
          chyba w sytuacji, gdy Twoje dziecko faktycznie przeskrobie, to nie
          wmawiasz
          > innym, że to oni są przewrażliwieni?

          Sek w tym, ze czesto sa. W przypadku starszego syna, ktory byl
          bardziej zrownowazonym dziekciem tez musiala sie nie raz zmagac z
          histerycznymi rodzicami, ktrorzy dziecko najchetniej w ramki i za
          szklo.
          • madzioreck Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 19:35
            Ja się pytam o faktyczne przeskrobanie, skoro wspomniałaś, że ten, kto nie ma
            "takiego" dziecka. Czyli jeśli dziecko podbiega do kogoś i znienacka wali w łeb,
            albo rzuca w kogoś kamieniem czy czymś tam. Bo jeśli w takiej sytuacji nie
            reagujesz, ktoś zwraca Ci uwagę, a Ty twierdzisz, że jest przewrażliwiony, no to
            coś nie tak.
        • anorektycznazdzira Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 18:29
          To nie jest takie proste. Ja mam niezwykle rozsądnego i "ułożonego"
          syna (to chyba nagroda za wytrzymanie 13 lat z krnabrną córciąwink ),
          z WSZYSTKIM mozna do niego trafić na drodze logicznego tłumaczenia i
          prośby mimo, ze jest dzieckiem żywym i energia go zwykle rozpiera.
          A i tak zdarzało mi się, że był upominany czy komentowany przez
          jakąś mamunię-jedynego-na-świecie-ideała. Takie są niektóre
          mamunie tongue_out
    • atowlasnieja Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:18
      Mój siostrzeniec miał w podobnym wieku manie rzucania, jak raz
      dostałam flakonikiem mgiełki do ciała to po samej mojej minie
      siostra i nasza matka zaczęły mnie sadzać z powrotem na fotel "on
      jest malutki" "on nie chciał mocno!" kazałm zrobić coś ze
      szczeniakiem. Ale gdyby to była obca baba a nie moja siostra to bym
      ją z domu wywaliła.
      A siostrzeńca w końcu jakoś okiełznali, ale nadal jak się smarkacz
      pokazuje to mam oczy dookoła głowy żeby zaś coś mi nie spadło na łeb.

    • dziub_dziubasek Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:19
      jako matka wyjątkowo moim zdaniem ruchliwego i nieco niesfornego obecnie 4,5
      latka powiem Ci, że jak dla mnie to dzieciak jest zwyczajnie rozpuszczony-
      rodzicom brak konsekwencji i obecnie pewnie chęci do jakiegokolwiek wysiłku
      wychowawczego. takie zachowanie to efekt ustepowania na kazdym kroku (taki
      pogląd wyznają babcie moich dzieci, tępię to jak mogę). Teraz ti jeszcze pestka,
      ale za kilka kilkanascie lat to dopiero bedzie interesujący egzemplarz.
    • izabellaz1 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:25
      To dziecko albo już ma zaburzenia, albo będzie miało poważne w przyszłości.
    • memphis90 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 10:38
      Z tego, co piszesz, koleżanka nie widzi nic złego w tym, co robi jej dziecko,
      nie zabrania mu bicia innych, wyrywania zabawek, kopania. IMO to po prostu
      rozpuszczony bachor. Gdyby taki delikwent miał bawić się z moim dzieckiem, to
      zdecydowanie i ostro reagowałabym na każdą próbę popchnięcia, uderzenia,
      kopnięcia itd.
      • imasumak Memphis 24.08.10, 12:03
        Przeczytaj drugi post autorki. Ten chłopiec jest bity. Jaki wobec tego może być
        w kontaktach z innymi dziećmi?
        Ja bym powiedziała koleżance, co o tym wszystkim myślę. Biedne dziecko.
        • deodyma Re: Memphis 24.08.10, 12:21
          ale dzieci nie musza byc bite, zeby w ten sposob sie zachowywaly.
          syn kolezanki nie jest bity a robi w domu ze wszystkimi, co tylko
          chce.
          kolezanke wali rowno a ona nic, zero reakcji.
          jak zyje, nie widzialam jeszcze tak agresywnego dwulatka.
          za rok bedzie miala swietny material do programu SUPER NIANIAbig_grin
          • aga_sama Re: Memphis 24.08.10, 12:56
            Jeżeli karanie nie skutkuje (chociaż tu też kwestia głupich kar), jeżeli dziecko zachowuje się, jakby nie miało czucia (popychanie, kładzenie się na innych itp.), nie kontroluje własnych emocji (a prawie czterolatek to już trochę rozumu ma, w minimalnym stopniu powinien to robić), jeżeli nie akceptuje norm społecznych, notorycznie robi hałas, to niech koleżanka idzie z nim do psychologa.
            Wiem, że to tak łatwo doradzić. Sama mam dziecko z problemami, znajomi wiedzą. I też czasem nie chce mi przejść przez gardło: weź idź ze swoim synem do psychologa, bo coś jest nie halo.
            Powiedziałam to 4 razy, w 2 przypadkach znajomi posłuchali. U jednych to były błędy wychowawcze, u innych problem jest niestety większy. Ale obydwie te rodziny pracują z dzieckiem, zmienili podejście, metody i są rezultaty. a pozostali dalej się męczą z potworami.
            Ja żałuję, że mnie ktoś 2 lata temu nie rzucił takiej rady.
            • alexi81 Re: Memphis 24.08.10, 13:59
              Przemoc rodzi przemoc.Nie wierze,ze to dziecko wychowywane jest w normalnych warunkach.Znam wielu rodziców,którzy wychowują dzieci bezstresowo,ale o czyms takim nie słyszałam.Trzeba interweniować i oddac na leczenie matke tej biednej dzieciny.Uwazam,ze nie ma złych dzieci,są tylko ludzie,którzy nie powinny mieć dzieci.Moze najwyzej chomika...
              • falka32 Re: Memphis 24.08.10, 21:19
                Trzeba interweniować i oddac na leczenie matke tej biednej dzi
                > eciny.

                Może daj tutaj swój namiar i weź tą biedną dziecinę do siebie na resocjalizację?
    • jopowa Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 19:48
      Duzo juz czytalam opowiesci na forum i wiem,ze okropne zawsze jest
      dziecko innej kobiety,a tej co pisze dziecko jest cudowne.Albo
      jeszcze wogole nie ma dzieci
      • ona-26 Re: Okropne dziecko przyjaciółki... 24.08.10, 21:40
        Tak, oczywiście. Moje dziecko jest najmądrzejsze, najpiękniejsze, najgrzeczniejsze...I na dodatek nie mam dzieci. Jak się nie ma nic sensownego do napisania, to po co ścierać klawiaturę? Wesołych Świąt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka