Dodaj do ulubionych

natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:)

28.08.10, 20:57
Starałam się przeczytać wszystkie wpisy, ale wybaczcie - poza postami czytałam sygnaturki i suwaczkismile Mama rocznej Tosi/Jasi/Frani: nie pozwolę córce! Jak będzie miała 15 lat, będzie wracała do domu o 19! Emama 14 letniego Zdziśka: on NIGDY nie tknie kobiety beż ślubu/mojego pozwolenia/matury/doktoratu.
Czy Wy naprawdę nie widzicie w swoich postach swoistej paranoi, lęku, że Wasze dzieci zrobią to, co zrobiłyście same, po kryjomu, za szybko, bez wiedzy rodziców?
I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd omawiała z własną matką?
Jeśli tak naprawdę jest, to powiedzcie, czemu tyle: wpadek, rozwodów i aborcji w tym kraju co roku? Na ...złość emamie?
I moim zdaniem w tej całej pożal się Boże "dyskusji" najwięcej racji ma anna-na, po której jeździcie jak po kobyle.
I żeby nie było, jestem matką i nawet babcią.
Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:03
      ale wątek nie jest tylko o nastoletnim seksie
      mnie razi brak klasy chłopaka, oszustwo córki, nadużycie zaufania, szantaż
      emocjonalny i tak dalej no i ich totalnie gó...arska zagrywka. Nie zaufałabym
      już prędko córciwink
    • epistilbit Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:04
      Ale o co Ci chodzi?
      Bo nie kumam bazy?
    • epistilbit Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:06
      I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd omawiała z
      własną matką?

      Nie, bo moja matka miała mnie gdzieś. I miała w głębokim poważaniu, co robię, z
      kim mieszkam, ba czy mam co jeść. Ja żałuję, że nikt w kluczowych momentach nie
      powiedział mi STOP. I jak to się ma do twoich teorii?
    • anta1981 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:06
      No nie wiem. Ja zaczęłam współżyć "dość późno" ( jak na obecne czasy) sama
      dowiadywałam się na temat antykoncepcji i jej stosowania, wpadki żadnej nie
      zaliczyłam, moja córka jest "owocem" 6-letniego związku. Nigdy nie spowiadałam
      się mojej mamie na tematy intymne bo to moja sprawa. Będę szczęśliwa jeśli moja
      córka będzie chciała ze mną rozmawiać o swoich problemach ale nie będę jej do
      tego zmuszać.
    • nutka07 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:08
      Jakos wybiorczo zrozumialas ten watek.
      Tam chodzi o konkretna sytuacje. Poza tym sprawa z corka trwa juz jakis czas, wiec nie rozumiem co ma do tego tracenie dziewictwa przez dzieci ematek.

      > Czy Wy naprawdę nie widzicie w swoich postach swoistej paranoi, lęku, że Wasze
      > dzieci zrobią to, co zrobiłyście same, po kryjomu, za szybko, bez wiedzy rodzic
      > ów?

      Skad taki wniosek? Byl jakis watek w tym temacie?

      A co maja do tego rozwody, wpadki, aborcje w tym kraju co roku to juz kompletnie nie rozumiem.


      Przygarniete Kochaja Najmocniej
    • anna-na Trasiad, dzięki! 28.08.10, 21:10
      Trasiad, dzięki za miłe slowo.
      Twój wpis podsumowuje wszystko, co jakoś tam starałam się wyrazić - przede
      wszystkim zdziwienie wobec obecnej wśród matek (różnych) dzieci paranoi.
      Ja wysiadłam z tamtego wątku, jak zaczęły sie aluzje do mojego życia
      seksualnego, lub też domniemanego jego braku i wytykanie mi literówek w
      pojedynczych postach.
      Niech się zaszczekają, a za kilka lat nie zdziwią, czym natolatki potrafią
      zaskoczyć.
    • karra-mia Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:10
      Mnie akurat nie o seks tej nastoletniej panny chodzi, bo nie trzeba łóżka, zeby przeżyć swój pierwszy raz. Bardziej chodzi o nadużycie zaufania, o nadużycie gościny, o szantaż płaczem.
      • niezwykladziewczyna Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:16
        Szantaż płaczem? przecież córka autentycznie wyrażała swoją rozpacz. To
        już płakać nie można.
        • xxe-lka Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:22
          wcześniej zaś w podobny sposób wyrażała swoją rozpacz ponieważ mama nie chciała
          ukochanego zaprosić lub jej do niego wysłać
          córka w ten sposób załatwia swoje interesy, z sukcesami jak widać
    • triss_merigold6 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:11
      Chyba nie zrozumiałaś wątku. Nie chodzi o cnotę nastolatki tylko o
      niestosowne zachowanie chłopaka w domu gospodarzy, kompletnie obcych
      sobie ludzi, którzy byli tak uprzejmi, że go zaprosili. Oraz o
      niestosowne zachowanie panienki.
      • duch_mariana Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 00:08
        Jakie niestosowne? Co za różnica, czy oni w pokoju siedzą sami o godzinie 15,
        17, 23, 4.30, czy 9.17 rano? Jeżeli spanie z kimś w jednym łóżku, albo pokoju
        automatycznie oznacza seks, to jestem pedzio, pedofil, gerontofil, zoofil, a
        nawet nekrofil, bo jak kiedyś pokłóciłem się z dziewczyną, to spałem w pokoju, w
        którym były wystawione zwłoki. Jak się mieli bzyknąć, to już się bzyknęli.
        Myślisz, że robiliby to w nocy, gdzie najmniejszy szmer słychać dobrze i po
        odgłosach łatwo się zorientować, co się dzieje się? Trochę zdrowego rozsądku by
        się przydało, zwłaszcza mamusi tej nieszczęśliwie zakochanej piętnastki.
      • czar_bajry Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 00:31
        Chyba nie zrozumiałaś wątku. Nie chodzi o cnotę nastolatki tylko o
        > niestosowne zachowanie chłopaka w domu gospodarzy, kompletnie obcych
        > sobie ludzi, którzy byli tak uprzejmi, że go zaprosili. Oraz o
        > niestosowne zachowanie panienki.

        Triss proszę Cię- nie wymagaj od małolatów taktownego zachowania jak by byli
        dorośli.
        Od razu trzeba brać poprawkę na wiek.
        A dla wszystkich oburzonych:
        Zapomniał wół jak cielęciem byłtongue_out
        • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 03:00
          czar_bajry napisała:

          > Chyba nie zrozumiałaś wątku. Nie chodzi o cnotę nastolatki tylko o
          > > niestosowne zachowanie chłopaka w domu gospodarzy, kompletnie obcych
          > > sobie ludzi, którzy byli tak uprzejmi, że go zaprosili. Oraz o
          > > niestosowne zachowanie panienki.
          >
          > Triss proszę Cię- nie wymagaj od małolatów taktownego zachowania jak by byli
          > dorośli.
          > Od razu trzeba brać poprawkę na wiek.
          > A dla wszystkich oburzonych:
          > Zapomniał wół jak cielęciem byłtongue_out

          Rozumiem, że zawsze, bez względu na wiek, łamiesz zasady domu, w którym jesteś
          gościem?
          I nie, nie zapomniałam czasów, gdy miałam naście lat.
          • czar_bajry Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 10:37
            rosapulchra-0 napisała:
            Rozumiem, że zawsze, bez względu na wiek, łamiesz zasady domu, w którym jesteś
            > gościem?
            > I nie, nie zapomniałam czasów, gdy miałam naście lat.

            Nie nie łamię zasad ale ja mam prawie 40 lat i trudno oczekiwać tego samego po
            dorosłej osobie i po nastolatku.
            Im trzeba wszystko jasno, logicznie a raczej łopatologicznie wyłożyć - dla
            jasności i spokojności. Nie ma to nic wspólnego z debilizmem nastolatka tylko z
            wiekiem.
            • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 10:43
              czar_bajry napisała:

              > rosapulchra-0 napisała:
              > Rozumiem, że zawsze, bez względu na wiek, łamiesz zasady domu, w którym jesteś
              > > gościem?
              > > I nie, nie zapomniałam czasów, gdy miałam naście lat.
              >
              > Nie nie łamię zasad ale ja mam prawie 40 lat i trudno oczekiwać tego samego po
              > dorosłej osobie i po nastolatku.
              > Im trzeba wszystko jasno, logicznie a raczej łopatologicznie wyłożyć - dla
              > jasności i spokojności. Nie ma to nic wspólnego z debilizmem nastolatka tylko z
              > wiekiem.

              no, ale proszę Cię - czyż nie jest jasnym przekazem ze strony rodziców, że
              dzieciaki mają spać w osobnych pokojach?
              • czar_bajry Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 10:46
                no, ale proszę Cię - czyż nie jest jasnym przekazem ze strony rodziców, że
                > dzieciaki mają spać w osobnych pokojach?

                ale nigdzie nie jest napisane że oni spali w jednym pokojusmile
                • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 12:06
                  czar_bajry napisała:

                  > no, ale proszę Cię - czyż nie jest jasnym przekazem ze strony rodziców, że
                  > > dzieciaki mają spać w osobnych pokojach?
                  >
                  > ale nigdzie nie jest napisane że oni spali w jednym pokojusmile

                  ok, jednak zostali położeni spać w osobnych pokojach, nad ranem okazało się, że
                  jednak są razem w jednym, chłopak złamał zasadę gościnności, dziewczyna olała
                  całkowicie matkę i jej niepokoje. I za to ponieśli surowe konsekwencje. Efektem
                  tego jest histeria dziewczyny, chłopak ma przygodę życia i będzie miał co
                  opowiadać kolegom z podwórka, matka jest strzępkiem nerwów, ojciec jest zły, za
                  to, że wywiózł gó...arza na dworzec.
            • franczii Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 14:28
              A oni zlamali zasady i poniesli konsekwencje.
              Tego wlasnie uczymy nasze dzieci i to nie nastalotki a juz od najmlodszych lat.
        • triss_merigold6 Ależ można wymagać 29.08.10, 10:00
          Ależ można od małolatów, tu 15-18-letnich wymagać minimum taktownego
          zachowania. Ostatecznie nie są to wymogi na poziomie protokołu
          dyplomatycznego.
          Ja właśnie bardzo dobrze pamiętam lata nastoletnie, pamiętam kopy
          hormonalne, wagary, polowanie na wolną chatę, korzystanie z domku na
          działce etc. I do głowy by mi nie przyszło prosić w wieku 17 lat
          rodziców, żeby pozwolili na noclegi chłopaka u mnie w domu, bo niby
          z jakiej racji? Dla wszystkich byłaby to bardzo krępująca,
          niezręczna sytuacja.
          • czar_bajry Re: Ależ można wymagać 29.08.10, 10:45
            Wszystko się zgadza ale tu jest specyficzna sytuacja -mieszkają w innych krajach
            i trudno wpaść z wizytą na godz. Jeśli autorka już się zgodziła na taką opcję to
            powinna jasno ustalić zasady z obojgiem zainteresowanych a nie liczyć na takt i
            poczucie odpowiedzialności u młodzieży.
            • triss_merigold6 Re: Ależ można wymagać 29.08.10, 10:52
              Upośledzeni umysłowo są? Wysłanie towarzystwa spać + osobne pokoje
              to dostatecznie czytelny komunikat. Nie rób z nastolatków debili,
              jak chcą to rozumieją mnóstwo rzeczy. Tym bardziej jesli mieszkają w
              innych krajach i wizyty są logistycznie utrudnione to obydwoje
              powinni chuchać i dmuchac, żeby nie zrazić sobie rodziców panny. A
              skoro nie można liczyć na ich takt i odpowiedzialność to nie można
              również pozwalać na takie "goszczenie się". Coś za coś.
              Piętnastoletniej panience nic się nie stanie jeśli nie skonsumuje
              miłości akurat teraz, chłopakowi też nie.
            • echtom Re: Ależ można wymagać 29.08.10, 11:09
              Ale zasady były jasno ustalone - jedyny błąd, jaki moim zdaniem popełniła, to wyznaczenie zbyt wczesnej godziny na pójście spać.
    • kropkacom Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:13
      Jak sobie pomyśle jakie ceregiele robili z naszym spaniem w domu moi rodzice
      kiedy my z mężem mieliśmy już osiemnaście lat ... big_grin Ok, to może nie na temat. tongue_out
    • szyszunia11 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:16
      trasiad napisała:


      > I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd omawiała z wł
      > asną matką?

      tak, to był zawsze dla mnie wazny i ciekawy temat, a mama była osoba, którą
      darzyłam zaufaniem i miała u mnie autorytet - więc...
      co do pozostałych osób na forum - nie mam pojęcia.
      • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 03:01
        szyszunia11 napisała:

        > trasiad napisała:
        >
        >
        > > I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd omawiał
        > a z wł
        > > asną matką?
        >
        > tak, to był zawsze dla mnie wazny i ciekawy temat, a mama była osoba, którą
        > darzyłam zaufaniem i miała u mnie autorytet - więc...
        > co do pozostałych osób na forum - nie mam pojęcia.
        >
        >
        >
        a ja ci nie wierzę
        • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 03:02
          rosapulchra-0 napisała:

          > szyszunia11 napisała:
          >
          > > trasiad napisała:
          > >
          > >
          > > > I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd o
          > mawiał
          > > a z wł
          > > > asną matką?
          > >
          > > tak, to był zawsze dla mnie wazny i ciekawy temat, a mama była osoba, któ
          > rą
          > > darzyłam zaufaniem i miała u mnie autorytet - więc...
          > > co do pozostałych osób na forum - nie mam pojęcia.
          > >
          > >
          > >
          > a ja ci nie wierzę
          >

          errata:
          a ja ci nie wierzę wink
    • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:25
      Już tłumaczę.
      Zakochała się dziewczyna, a przynajmniej jej się tak wydawało. I rodzice spełnili jej marzenie bycia z tym wyśnionym wymarzonym, zapraszając do JEJ domu. (Nie mówcie "dom rodziców", bo jeśli tak się ta dziewczyna tam czuje, to jakiś koszmar.) Rodzice zapomnieli zdaje się okreslić granice tego "bycia".
      Naprawdę dziwicie się nastolatce, że chciała pogadać/poprzytulać się, z chłopakiem akceptowanym przez rodziców? (zaprosili, więc on jest tego wart).
      Myślę, że mlodzi nic złego nie robili, ale to fobie Mamy spowodowały to, co się stało. I albo pogadacie "po mięsku", albo czeka Was naprawdę trudne parę lat.
      Czekam na biczowanie za niepokornośćsmile
      • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:30
        Ja tylko dodam, że dziwię się, że chce Ci się dyskutować. Ja w końcu spasowałam
        - jak zaczęły się argumenty ad personam. Masz rację, większość matek ma fobię,
        może to właśnie macierzyństwo jest dla nich taką traumą, że za wszelką cenę
        zabraniają współzycia własnym dzieciom? Hm, nie wiem, domniemuję. Radziłabym Ci
        (i sobie) przestać się nad tym zastanawiać, nie szkoda Ci nerwów?
        • xxe-lka Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:35
          no to się nie doczekasz bo twój wątek jest bzdurny i nudny
          po co powielać wątki?
        • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:42
          anna-na, kiedyś się szarpałam i rady z "forumów" były jak wyrocznie delfickiewink Minęły lata i przyszedł spokój...matką jest się zawsze, mądrą matką tylko po przeżyciu wielu realnych stresujących sytuacji.
          I wiesz, ja się nie denerwuję, ja (uwierz) denerwuję pewne emamy, przypominając im co to być zakochaną piętnastolatkąsmilebo wiele zazdrości córkom tego, co mogą przeżyć!smile
          • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:45
            Byc może masz rację. Mnie zastanawia takie podejście, że matki niemowlaków to tu
            piszą o mistycznym wymiarze karmienia piersią i o cudzie macierzyństwa. Te same
            osoby o nastolatkach piszą z pogardą, protekcjonalnie, z zaznaczeniem swojej
            władzy. Wiesz, chyba nawet w psychologii jest opisany jakiś taki schemat, że
            matki tratują dorastające córki jak rywalki, dlatego tłamszą ich kobiecość.
            • claudel6 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:52
              Mnie zastanawia takie podejście, że matki niemowlaków to t
              > u
              > piszą o mistycznym wymiarze karmienia piersią i o cudzie macierzyństwa. Te same
              > osoby o nastolatkach piszą z pogardą, protekcjonalnie, z zaznaczeniem swojej
              > władzy.

              celna obserwacja i wiele w tym racji. więcej szacunku dla potrzeb niemowlęcia
              (które nakazuje się tu spełniać bezwarunkowo, bez dyskusji i z poświęceniem
              własnych potrzeb), mniej niz zero dla potrzeb swojego nastoletniego dziecka.
              do tego pełne wyższości przekonanie o słuszności własnej postawy tylko z racji
              tego, ze jest sie matka. jak gdyby sam fakt macierzyństwa czynił kobietę
              nieomylną i mądrzejszą od wszystkich innych. dobrze by było (ale niestety nie jest)
              • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:01
                Dlatego z takim zaciekawieniem śledzę to forum. Ta nieomylność sięga w
                absolutnie wszystkie dziedziny życia. To oczywiste, że matka wie więcej ode mnie
                o diecie dziecka czy ząbkach, ale autentycznie śmieszy mnie, że matki posiadają
                wiedzę absolutną także o: polityce, medycynie, metodyce nauczania, technikach
                parkowania i psich kupach. Zoo, panie.
                • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 02:38
                  anna-na napisała:

                  > Dlatego z takim zaciekawieniem śledzę to forum. Ta nieomylność sięga w
                  > absolutnie wszystkie dziedziny życia. To oczywiste, że matka wie więcej ode mni
                  > e
                  > o diecie dziecka czy ząbkach, ale autentycznie śmieszy mnie, że matki posiadają
                  > wiedzę absolutną także o: polityce, medycynie, metodyce nauczania, technikach
                  > parkowania i psich kupach. Zoo, panie.

                  za to ty (świadomie z małej litery suspicious) jesteś specjalistką w wychowywaniu
                  nastolatek, brawo!
              • 3-mamuska Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 23:52
                > celna obserwacja i wiele w tym racji. więcej szacunku dla potrzeb
                niemowlęcia
                > (które nakazuje się tu spełniać bezwarunkowo, bez dyskusji i z
                poświęceniem
                > własnych potrzeb), mniej niz zero dla potrzeb swojego nastoletniego
                dziecka.
                > do tego pełne wyższości przekonanie o słuszności własnej postawy
                tylko z racji
                > tego, ze jest sie matka. jak gdyby sam fakt macierzyństwa czynił
                kobietę
                > nieomylną i mądrzejszą od wszystkich innych. dobrze by było (ale
                niestety nie
                claudel a wiesz dlaczego, bo niemowle mozna kontrolowac i nie ma
                wlasnego zdania, gorzej z nastolstka ktora ma inne zdanie.
                I z tym wiekszosc matek nie moze sie pogodzic, przez iles lat
                kontroluja dziecko i potem ciezko im zdac sobie sprawe, ze to myslaca i
                czujaca istota inaczej niz mama.
              • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 02:37
                claudel6 napisała:

                > Mnie zastanawia takie podejście, że matki niemowlaków to t
                > > u
                > > piszą o mistycznym wymiarze karmienia piersią i o cudzie macierzyństwa. T
                > e same
                > > osoby o nastolatkach piszą z pogardą, protekcjonalnie, z zaznaczeniem swo
                > jej
                > > władzy.
                >
                > celna obserwacja i wiele w tym racji. więcej szacunku dla potrzeb niemowlęcia
                > (które nakazuje się tu spełniać bezwarunkowo, bez dyskusji i z poświęceniem
                > własnych potrzeb), mniej niz zero dla potrzeb swojego nastoletniego dziecka.
                > do tego pełne wyższości przekonanie o słuszności własnej postawy tylko z racji
                > tego, ze jest sie matka. jak gdyby sam fakt macierzyństwa czynił kobietę
                > nieomylną i mądrzejszą od wszystkich innych. dobrze by było (ale niestety nie j
                > est)

                o tak, w tej konkretnej sytuacji matka rzeczywiście nie wykazała się empatią
                wobec swojego nastoletniego dziecka, nie zaprosiła chłopaka do siebie do domu,
                żeby dziewczę mogło się z nim spotkać, nie no zupełnie nie liczyła się z
                potrzebami (czyt.: zachciankami) córki suspicious.
                a że wyrzuciła chłopaka z domu? ostro zareagowała i miała do tego pełne prawo -
                jej domy i ona w nim ustala zasady, a chłopak jako gość te zasady złamał,
                nieważne czy z inicjatywy córki czy swojej. To naprawdę nie jest trudne do
                zrozumienia, no chyba, że ma się skrzywione postrzeganie świata i normalnych
                zasad współżycia.
    • narsen Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:44
      Nastolatki uprawiają seks. Zawsze uprawiały i będą uprawiać. Nie wszystkie rzecz
      jasna, ale większość. Lepie po rozmowach, na tabletkach anty w domu, niż po
      alkoholu w knajpie w kiblu.
    • claudel6 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:46
      tak, z e-matek wyszły chamki (wobec anny-na) oraz panie dulskie zamordystki
      • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:59
        Kobiety, przyznajcie same: kiedy miałyście 15 lat przynajmniej jedna z Waszych koleżanek zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Wy się temu dziwiłyście i byłyście wręcz zniesmaczone samym faktem uprawiania seksu.
        W dawnej ósmej klasie na zakończenie szkoły piłyście wino i całowałyście się z chłopakami z klas równoległych.
        Teraz panuje taka psychoza, że 15-latka jest gotowa do seksu i właściwie o tym marzy. A może ona jest taka jak Wy, zakochuje się bez pamięci i chce długich rozmów o niczym i słuchania od chłopaka, jak jest piękna? ( Dzisiejszy osiemnastolatek to już nie taki dawny "doroślak").
        A może ja żyję w świecie iluzji?smile
        • echtom Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:08
          > Kobiety, przyznajcie same: kiedy miałyście 15 lat przynajmniej jedna z Waszych koleżanek zaszła w ciążę i urodziła dziecko.

          Właśnie zrobiłam przegląd w pamięci i wyszło mi, że najmłodsza matka z mojego rocznika miała 18 lat i było to w szkole sporą sensacją. Wysyp nastąpił w rok po maturze. Koleżanki, które kończyły edukację na zawodówce, standardowo rodziły pierwsze dziecko w wieku 19-20 lat.
    • echtom Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:49
      Anna-na ma rację? Napadając na matkę 15-latki, że nie zorganizowała córce pierwszego razu pod swoim dachem? Że kobieta bezdzietna pisze takie bzdury, to się nie dziwię, ale matka i babcia? Chyba że dzieci masz takie duże, że już nie pamiętasz, a wnuki jeszcze w pieluchach.
      • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 21:55
        echtom napisała:

        > Anna-na ma rację? Napadając na matkę 15-latki, że nie zorganizowała córce pierw
        > szego razu pod swoim dachem? Że kobieta bezdzietna pisze takie bzdury, to się n
        > ie dziwię, ale matka i babcia? Chyba że dzieci masz takie duże, że już nie pami
        > ętasz, a wnuki jeszcze w pieluchach.
        >

        Na nikogo nie "napadłam", to raz, a dwa, ani słowa nie napisałam o
        "organizowaniu" pierwszego razu, tylko ewentualnie o niefundowaniu traumy z
        okazji pierwszego razu.
        Kobiety bezdzietne to w ogóle nic nie wiedzą o świecie, ani o życiu, a z racji
        bezdzietności nigdy nie były piętnastolatkami, by móc stwierdzić, że w tym wieku
        nie jest się bezrozumnym bydlęciem.
        • echtom Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:02
          Więc chyba tyle wiesz o świecie, że w wypadku noclegu chłopaka i dziewczyny pod jednym dachem gospodarze ustalają zasady osobny/wspólny pokój/łóżko, a młodzi się do tego dostosowują?
          • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:07
            Tak, to są sprawy osobiste, co się ustala w swoim domu (jedni trzymają córki na
            smyczy i z pasem cnoty, inni w piwnicy przez 24 lata). Tylko po co ta pani
            założyła na ten temat 2 wątki na tym forum? Jak jest taka pewna tych swoich
            zasad, to chyba nie musi prosić o radę obcych bab na forum, hm?
      • claudel6 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:00
        widać nie tylko brak dzieci jest powodem de dyskredytowania innych poglądów na
        tym forum, tylko generalnie odmienne poglądy na pewne tematy sa nie do przyjęcia.
        a temat z jakiegoś powodu okazal sie nad wyraz emocjonujący i zmobilizował wiele
        obrończyń tamtej ematki - czyżby rzeczywiście chodziło jakies nieświadome leki?
        • 3-mamuska Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 00:03
          claudel6 napisała:

          > widać nie tylko brak dzieci jest powodem de dyskredytowania innych
          poglądów na
          > tym forum, tylko generalnie odmienne poglądy na pewne tematy sa nie
          do przyjęci
          > a.
          > a temat z jakiegoś powodu okazal sie nad wyraz emocjonujący i
          zmobilizował wiel
          > e
          > obrończyń tamtej ematki - czyżby rzeczywiście chodziło jakies
          nieświadome leki?
          Bo nie tylko nastolatka nie miala racji, ale takze kobiety co maja inne
          zdanie.
          Ciekawa jestem czy zadna tu mamusiek nigdy nie popelnila bledu,
          jakiegokolwiek, ze czepiaja sie dziewczyny ze poszla do pokoju i
          zlamala zasade.
          Ze nie szanuja gospodarzy bo chlopak pozwolil dziewczynie zostac w
          pokoju.
          A wracajac do tego ze corka wymusza placzem, czyja to wina ze matka sie
          daje na to nabierac, i to nie wynik ostatnich miesiecy , ale calego
          wychowania.
          • narsen Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 00:05
            To dlatego, że Wandzie zachciało się Niemca wink
        • nangaparbat3 Claudel 29.08.10, 01:43
          Ponieważ każdy wątek, w którym mowa o (nieważne, ewentualnym czy rzeczywistym)
          seksie młodziutkiej dziewczyny przeradza się po prostu w wulkan emocji, a opinie
          są bardziej radykalne niż na jakikolwiek inny temat, sądzę, że w dojrzałych
          kobietach jest straszny atawistyczny lęk przed konkurencją nastolatki.
          • bi_scotti Re: Claudel 29.08.10, 03:20
            nangaparbat3 napisała:

            > sądzę, że w dojrzałych
            > kobietach jest straszny atawistyczny lęk przed konkurencją
            nastolatki.
            >

            nangaparbat3 napisała:

            > sądzę, że w dojrzałych
            > kobietach jest straszny atawistyczny lęk przed konkurencją
            nastolatki.
            >

            smile Cute.
            Nanga, nadinterpretujesz. Przynajmniej w kwestii tego watku z 15-
            nastka i jej 18-letnim adoratorem. Ten lek przed konkurencja to sie
            czasem wlacza w praktyce (obiad u cioci, dyskoteka, dyskusja w
            klubie filmowym ...), ale to tez tylko u okreslonego typu kobiet,
            ktore same maja problem z wlasnym nabywaniem lat zwanym
            nieprzyjemnie "starzeniem sie" wink
            W dyskusjach teoretycznych to jest raczej oparcie sie na wlasnych
            doswiadczeniach tudziez obserwacji rzeczywistosci. A te wskazuja, ze
            mlody mezczyna albo swoja ukochana szanuje, albo nie. Jesli tak, to
            w kazdej sprawie, lacznie z cala sfera jej ukladow rodzinnych. Jesli
            nie, to brak szacunku w jednej sferze zapala czerwone swiatlo na
            temat traktowania w ogole. Totez dojrzala kobieta widzac
            niedoswiadczona nastke zauroczona nieodpowiedzialnym chamem zaczyna
            sie zachowywac jak mama lwica, bo wie, ze taki facet to nie jest
            dobra prognoza. Oczywiscie, kazdy ma prawo do bledu. Matka lwica tez
            ALE lepiej sie pomylic pozbywajac sie nie-tak-do-konca-chama niz
            dopuscic do sytuacji, w ktorej facet np. zostawi nastke w srodku
            nocy na srodku ulicy obcego miasta, bo mu sie nie bedzie chcialo jej
            odprowadzac do domu, albo nie odda jej pozyczonych pieniedzy, albo
            spije sie na imprezie i obrzyga wszystkich lacznie z nia, albo ...
            Juz nawet nie wspominam o mozliwych hard-core'owych zachowaniach
            jakie chamom sie trafiaja.
            15-tka ma prawo, pelne prawo byc naiwna i zakochana i boczyc sie na
            mame, ze sa w domu zasady i reguly, ale mama nie ma juz prawa do
            takiej naiwnosci i jesli czuje, ze cos jest "nie tak", ze facet u
            boku jej lwiatka nie spelnia podstawowych oczekiwan socjalnych, to
            MUSI pasc "adieu" i nie ma przepros. Nawet za cene bledu!
            On oczywiscie moze sie teraz zreflektowac, napisac elegancka kartke
            z przeprosinami dla pani domu, przeslac bukiek kwiatow za ciezko
            zarobione przy rozladowywaniu wagonow pieniadze i wtedy nalezy mu
            dac druga szanse ...
            Rozmarzylam sie smile A wiek by sugerowal, ze juz czlowiek powinien
            stac twardo na ziemi wink
          • echtom Re: Claudel 29.08.10, 08:44
            > sądzę, że w dojrzałych kobietach jest straszny atawistyczny lęk przed konkurencją nastolatki.

            Nanga, przesadzasz smile Nie atawistyczny lęk dojrzałej kobiety przed konkurencją, tylko atawistyczny lęk matki przed głupstwami, jakie może popełnić jej niedoświadczone dziecko. Dwulatka chroni się przed konsekwencjami wkładania palców do kontaktu, nastolatka przed konsekwencjami przyjmowania używek, uprawiania seksu itp. W wypadku seksu dziewczynę bardziej niż chłopaka, bo ona ma więcej do stracenia.
            • triss_merigold6 Jaki qrde lęk? 29.08.10, 09:55
              W sumie jako matka chłopaka powinnam brać w obronę wyproszonego z
              domu, nie?
              Generalnie w pełni zgadzam się z Bi Scotti. Rzekoma bliskość
              polegająca na opowiadaniu sobie z rodzicami wszystkiego, włącznie z
              bardzo intymnymi kwestiami, jest przereklamowana. Ja byłam
              uświadomiona, w wieku 18 lat poinformowałam matkę, że biorę pigułki,
              a wakacje pojechałam na wczasy z chłopakiem za własną, zarobioną
              kasę. Niemniej w szczegóły techniczne nie obie nie wnikałyśmy. Nie z
              pruderii, bo z koleżankami rozmawiałam w tonie wręcz
              naturalistycznym, ale z powodu pokoleniowego dystansu i więzów krwi.

              Przyjmuję do wiadomości i akceptuję fakt, że nastoletni syn będzie
              (mam gorącą nadzieję, że będzie) uprawiał seks. Wcześniej możemy
              rozmawiać o relacjach międzyludzkich, wyborach, kosztach wyborów,
              antykoncepcji etc. ale na litośc boską, nie będę mu słać łóżka. Nie
              mam ochoty towarzyszyć mu we współżyciu zza ściany.
              Z drugiej strony, w normalnych domach dzieci też chroni się przed
              widokiem współżyjących dorosłych. Dzieci mogą wiedzieć, że dorośli
              śpią razem nago i zamykają drzwi do sypialni na klucz, ale nie muszą
              i nie powinny aktu oglądać ani słuchać.
              • echtom Re: Jaki qrde lęk? 29.08.10, 10:16
                > Przyjmuję do wiadomości i akceptuję fakt, że nastoletni syn będzie
                > (mam gorącą nadzieję, że będzie) uprawiał seks.

                Triss, a co się stanie, jeśli Twój syn zacznie uprawiać seks po dwudziestce? smile Ja zaakceptowałam fakt, że moje córki zaczęły uprawiać seks przed 18-tką, ale nie powiem, żeby mnie to szczególnie zachwycało.
                • triss_merigold6 Re: Jaki qrde lęk? 29.08.10, 10:22
                  Nic. Jak napisałam w tamtym długim wątku - nie życzę sobie być
                  poinformowana, że oto wczoraj puknął pannę pierwszy raz, niech to
                  zachowa dla siebie i się cieszy.
                  Gdyby zaczął późno to byłabym zdziwiona po prostu. Mogłabym też
                  podejrzewać jakieś niedostatki w socjalizacji rówieśniczej
                  (nietrafne podejście do dziewczyn, brak umiejętności bajerowania)
                  albo niezbyt duże parcie na seks (za mało testosteronu?).
                  • imasumak Re: Jaki qrde lęk? 29.08.10, 12:00
                    Mogłaby też być inna przyczyna, np mógłby mieć dziewczynę, która odwlekałaby
                    moment rozpoczęcia współżycia, a on byłby na tyle zakochany, że nie szukałby
                    gdzie indziej.
                  • echtom Re: Jaki qrde lęk? 29.08.10, 13:46
                    Triss, wyluzuj - jeszcze Ci młody numer wytnie i postanowi zaczekać z "tym" do ślubu wink
          • nangaparbat3 Dziewczyny 29.08.10, 10:53
            Te emocje pojawiaja się we wszystkich wątkach, w których jest mowa o seksie kobiety przed dwudziestką. Ta z wątku MAtki NAstolatki ma 15, i to jest rzeczywiście problem, ale w innych dziewczyny mają po 17 czy 19, i emocje są podobne. Przypomnijcie sobie wątki o nastolatkach w ciąży (pisała jakaś dziewczyna o swojej młodszej siostrze) - ja nie mówię, że dobrze, kiedy nastolatka rodzi, rozumiem, że jej rodzice mogą przejsc przez fazę silnego gniewu - ale skąd tyle wściekłości w kobietach mających w większości małe jeszcze dzieci, ustabilizowane życie, siedzących spokojnie przed komputerami i póki co w żaden sposób osobiście nie dotkniętych problemem? Dlaczego tak łatwo dziewczynę - czy kogos kto jej broni na forum - obrzucic błotem? Ten poziom emocji wydaje się pokazywac, że ścisła kontrola (czy przynajmniej dążenie do niej), a nawet napisałabym represjonowanie, seksualności młodych dziewcząt wynika nie tylko z jak najbardziej racjonalnych, zrozumiałych i obiektywnie istniejących przyczyn, ale że jest coś jeszcze, cos co wielu dorosłym kobietom zezwala na przekraczanie granicy zwyłej troski i złości wynikających z pojawienia się (czy zagrożenia pojawieniem się) rzeczywistych problemow.
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyny 29.08.10, 11:05
              No, nie wiem, ja się burzę na niestosowne, chamskie zachowanie
              małolatów, którym rodzice dziewczyny - zapraszając kompletnie obcego
              chłopaka - zrobili dużą uprzejmość. Ja bym piętnastolatka/kę za samą
              propozycję takiego zaproszenia i goszczenia przez kilka dni zabiła
              śmiechem.
              Napisałam w innym miejscu: jako matka chłopaka uznałabym, że rodzice
              panienki w wieku jeszcze gimnazjalnym, ktorzy zapraszają i dają
              nastolatkom wspólny pokój i łóżko, po prostu chcą żeby małolata
              zaciążyła. Uznałabym, że szukają kandydata na frajera.
              Jestem przeciwna silnemu represjonowaniu, gorączkowemu
              szukaniu "dowodów" etc. ale też bez przesady. Mogę iść do kina na
              długi film i zostawić kasę na gumki, ale nie rezerwować szczeniakowi
              pokój w hotelu.
              BTW jeśli dorośli do bzykania, to sobie czas i miejsce zorganizują,
              luzik.
              • nangaparbat3 Re: Dziewczyny 29.08.10, 11:58
                I w tej kwestii się zgadzamy.
              • echtom Re: Dziewczyny 29.08.10, 13:44
                > Ja bym piętnastolatka/kę za samą propozycję takiego zaproszenia i goszczenia przez kilka dni zabiła śmiechem.

                Tego akurat nie rozumiem.
              • 3-mamuska Re: Dziewczyny 29.08.10, 17:55
                triss_merigold6 napisała:

                > No, nie wiem, ja się burzę na niestosowne, chamskie zachowanie
                > małolatów,
                Ale piszesz o szacunku dla rodzicow,ale pisanie o nastolatkach malolaty,jak i
                poplacze i przestanie , nie wazne ze jest jej przykro i ze przejdzie jej i olac
                .To taki sam brak szacunku jak i to ze mlodzi naruszyli zasady.
            • echtom Re: Dziewczyny 29.08.10, 11:05
              Może - nie analizuję takich wątków pod tym kątem. Sama nie mam żadnych problemów z zazdrością wobec moich trzech pięknych córek smile Ciąża 19-latki też mnie specjalnie nie bulwersuje - uważam, że z dwojga złego lepiej za wcześnie niż za późno wink
              • nangaparbat3 Re: Dziewczyny 29.08.10, 11:44
                Kiedy córka mojej koleżanki wcześnie (choc pełnoletnia) zaszła w ciążę z
                maturzystą, któremu udzielała korepetycji, ja zrobiłam wielkie oczy i musiałam
                miec minę, której może nawet dzisiaj troszkę bym się wstydziła, bo ona zawołała:
                A czym się martwisz? Ja się cieszę, że jest w ciąży, tyle kobiet ma z tym teraz
                problem smile
                Ale szczerze powiem, że ja sama, choc moje rówieśniczki już zazwyczaj są
                babciami, jeszcze bym parę lat poczekała na to babciostwo.
                • echtom Re: Dziewczyny 29.08.10, 13:41
                  > jeszcze bym parę lat poczekała na to babciostwo.

                  Ja też, ale gdybym miała tylko jedną alternatywę - zostać babcią teraz albo wspierać córkę w in vitro za 15 lat, wolałabym to pierwsze.
                  • nangaparbat3 Re: Dziewczyny 29.08.10, 15:41
                    Fakt smile
            • triss_merigold6 I jeszcze jedno 29.08.10, 11:14
              I jeszcze jedno: nie demonizowałabym nastoletnich zadurzeń.
              Zwłaszcza tych wakacyjnych, które wygasają samoistnie z racji
              odległości i braku regularnych kontaktów. Zakocha się, poryczy,
              poopowiada koleżankom, popisze sobie na gg i maile i jej przejdzie.
              Szkoła, towarzystwo szkolne, sport, wypełniony czas etc. IMO
              absolutnie nie należy ulegać takiemu szantażowi emocjonalnemu
              małolaty, bo jeszcze nie raz się zakocha i nie raz zrobi jazdę.
              • nangaparbat3 Re: I jeszcze jedno 29.08.10, 11:56
                Przyznam się, że nie znam lub nie pamiętam innych wątków Matki Nastolatki, ale z
                tego co piszecie sądzę, że problem w ogóle nie w zadurzeniu, że ono i awantury
                okołozadurzeniowe to tylko objaw jakichś trudności w relacjach rodzinnych.
                I się zgadzam - ja bym raczej chłopaka nie zaprosiła. Ale ja już jestem, z tego
                co widzę wokół siebie, z lekka anachroniczna. I sama głupieję, bo świat w sferze
                obyczaju zmienił się tak szybko, że tego nie ogarniam.
      • narsen Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:01
        Każdy z nas dzietny czy nie był kiedyś nastolatkiem. Macierzyństwo jak widać wielu kobietom wykrzywia obraz świata. "Zapomniał wół..."
      • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:36
        echtom, jak to fajnie czytać i rozumieć co się chcesmile
        Nie jestem tu stalą ematką, wobec tego moje zdanie się nie liczy, a należy je wyśmiać (kto sam, ten nasz najgorszy wróg*) Już nie pamiętam jak mieć dzieci, rację masz, wnuki w pieluchach, polecisz mi jakieś forum do pisania? Bo:
        1. kobieta - odpada, jestem w trakcie menopauzy, albo po lub przed
        2. ematka - zapomniałam twoim zdaniem jak nią być
        3. teściowa- a jak syn w konkubinacie?
        4. wakacje- nie ta emeryturka
        5. faceci z egiptu- wolę męża
        6. rozwód, ślub i wesele, ciąża i poród....wyśmiewacie ciągle.
        Potrafisz zrozumieć, że zjawia się TU na TWOIM FORUM ktoś nowy i śmie mieć inne zdanie niż ty?smile
        Poproś moderatorki o zbanowanie mnie. A za x lat, jak będziesz mieć wnuki napisz: trasiad@gazeta.pl.
        * Mury i Kaczmarski
        • echtom Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:49
          Trasiad - ani Cię nie wyśmiewam, ani to moje prywatne forum. Zwyczajnie mnie zdziwiło, komu przyznałaś rację w tamtym wątku i tyle.
          • anna-na Bezdzietnej! 28.08.10, 22:53
            Bezdzietnej przyznała rację! A bezdzietna to już w ogóle super-wróg: bo to ani
            rozstępów nie ma, ani "rozklapiuchy", w nocy się wysypia, czas ma studia i inne
            fanaberie, a i mąż jej nie zdradza poprzez odwożenie koleżanek z pracy po pracy!
            • trasiad Re: Bezdzietnej! 28.08.10, 22:58
              Ty anna-na, a kto mnię parę godzin temu posądzał o tracenie nerwów (zmysłów)?smile Wiesz, w młodej polsce sanatorium byś miała nie po 18 miesiącach, a jutro!smile
              Kobieto, jakbyś się bardzo z braku dzieci nudziła, to czekam na mailasmile Wiem, że pogadamy na kazdy tematsmile
        • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 22:57
          W ogóle Trasiad (w realu pewnie byłybyśmy per Pani), szacunek za pisanie
          poprawną polszczyzną. Bo to jest taka jedna dziedzina, w której matkom-ematkom
          wszystko wolno, mają rację, nawet jak nie mają racji, a zwrócić im uwagi nie
          wolno, żeby nie wyjsć na polonistkę-wredotę (tak, taki wątek też tu był).
          I nie chodzi mi o polskie znaki, czy pomyłki interpunkcyjne, ale o to, że
          formułowanie sensownych i jednoznacznych składniowo zdań to tu naprawdę rzadkość.
          • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 23:08
            Pani aniusmile
            szacunek dla mojego kraju to znajomość reguł
            gramatycznych/interpunkcyjnych/stylistycznych.
            Uważam, że to mój obowiązek, znać zasady mojego ojczystego języka.
            Na forum możemy być na "ty": mam na imię Agnieszka. Miło mi będzie, jeśli tak
            się będziesz do mnie zwracać.
            • anna-na Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 23:10
              Ale konwenanse wink
              pozdrawiam serdecznie!
              • trasiad Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 23:13
                sama tego chciałaś!smile
    • mathiola Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 28.08.10, 23:15
      powiem krótko:
      Nigdy nie mów nigdy
      Oraz:
      życie weryfikuje poglądy.
      Teraz idę poczytać wątek natchniewający. Bom jeszcze nie przeczytała.
    • imasumak Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 12:24
      Swoistą paranoję to widzę w tym, że powielasz temat. Nie dało się dopisać do
      wątku mamy nastolatki?
      Poza tym, nie masz racji. To, że ktoś nie ma nastoletnich dzieci, nie oznacza,
      że nie ma nic do powiedzenia w temacie. Gdyby tak było, to Twoja ulubienica
      An-nie w ogóle nie powinna głosu zabierać. A nie dość, że zabrała, to jeszcze z
      mety wpadła w ton mentorski wobec autorki.
      • rosapulchra-0 Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 13:54
        imasumak napisała:

        > Swoistą paranoję to widzę w tym, że powielasz temat. Nie dało się dopisać do
        > wątku mamy nastolatki?
        > Poza tym, nie masz racji. To, że ktoś nie ma nastoletnich dzieci, nie oznacza,
        > że nie ma nic do powiedzenia w temacie. Gdyby tak było, to Twoja ulubienica
        > An-nie w ogóle nie powinna głosu zabierać. A nie dość, że zabrała, to jeszcze z
        > mety wpadła w ton mentorski wobec autorki.

        i wygłupiła się okrutnie
      • imasumak Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 14:01
        anna-na nie an-nie
    • anorektycznazdzira Re: natchnięta wątkiem o za mientkiej mamie:) 29.08.10, 18:03
      To, że się kwestię ciąży, antykoncepcji, aborcji, HIVa, a także
      rozterek miłosnych i właściwych życiowych wyborów omawiało z własną
      matką nie zabezpiecza przecież przed wpadkami. I co z tego?
      Największy wpływ na swoje dzieci mają nie ci rodzice, co to się drą i o
      18.30 każą być w chałupie, bo t nie oni rozmawiają o problemach.
      A rozmawiają czy nie- dziecko i tak po swojemu zrobitongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka