Dodaj do ulubionych

Robice sceny?

30.08.10, 11:44
Zdarza się wam rzucic talerzem o ziemię, filiżanką w ścianę, wyjść
demomstracyjnie z auta na środku skrzyżowania, wyrzucić partnera z
samochodu na polnej drodze, wylać kieliszek szampana na wydrę, która
podryw wam wam chłopa?

Mnie brakuje odwagi, a mam ochotę raz na jakis dłuższy czas, albo
chociaż raz, dla zdrowotności tak uczynić.

Dziekuję z góry tym, które poradzą mi krzyk do drzew w lesie lub
okładanie worka treningowego w celu wydalenia emocji-nie o to mnie
się rozchodziwink
Obserwuj wątek
    • mona_mayfair Re: Robice sceny? 30.08.10, 11:48
      Raz rzuciłam żelazkiem tongue_out
    • lacitadelle Re: Robice sceny? 30.08.10, 11:50
      Do tej pory raz miałam potrzebę i ją zrealizowałam.
    • gagunia Re: Robice sceny? 30.08.10, 11:56
      Mam trochę sprzętów domowych na sumieniu.
      Z babami nie walczę. Wystarczy, że zmierzę je swoim zabójczym spojrzeniem i same
      podkulają ogony.
    • czar_bajry Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:02
      ee tam sceny ja całe przedstawienia robięsmile

      Wysiadanie z samochodu( nawet jak jestem kierowcą) rzucanie różnymi
      przedmiotami( pilnuje tylko żeby to słoik nie był- kiedyś zużytkowałam słoik z
      przecierem pomidorowym i efekt mnie zgniewałtongue_out)to pikuś.
      Potrafię "porzucić" męża i udać się w sam środek Puszczy Białowieskiejsmirk i inne
      dzikie sztuki wyczyniać.
      • czar_bajry Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:05
        a i kiedyś podczas cichych dni dziecko się zbuntowało i za telegraf robić nie
        chciało tak więc mój mąż wziął kartkę i napisał do mnie "obudź mnie o 7" i tyla
        na to ja wychodząc do pracy napisałam "wstawaj 7" i wyszłam- obraził się
        śmiertelnie chociaż nie wiem za cotongue_out
        • foczkaka Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:16
          dobre big_grin
        • morgen_stern Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:48
          Cytatnapisał do mnie "obudź mnie o 7" i tyla
          > na to ja wychodząc do pracy napisałam "wstawaj 7" i wyszłam- obraził się
          > śmiertelnie chociaż nie wiem za cotongue_out


          Yhm, dobry, stary DOWCIP tongue_out
          • czar_bajry Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:50
            > Yhm, dobry, stary DOWCIP tongue_out

            i to bardzo starytongue_out
    • franczii Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:03
      > Mnie brakuje odwagi, a mam ochotę raz na jakis dłuższy

      Widac twoja ochota i potrzeba nie jest az tak duza skoro brak odwagi cie
      powstrzymuje.
    • foczkaka Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:19
      Odkąd mieszkam u teściowej to się stopuję z robieniem scen. A na sumieniu mam rzucanie pilotami od tv, telefonami, talerzami, trzaskanie drzwiami oraz wychodzenie z domu tak jak stoje po godz np 22 i wracanie w srodku nocy. Dawniej przy wiekszych klótniach rzucałam pierscionkiem zaręczynowym i zrywałam zareczyny. Obraczką juz tak nie miotam wink
      To mi pomaga smile
    • dziub_dziubasek Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:22
      Rzucanie przedmiotami mi się zdarza. Jeszcze na nikogo nic nie wylałam i z auta
      nie wysiadałam na środku skrzyżowania.
    • niezwykladziewczyna Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:26
      W pierwszych latach małżeństwa działo się, latały różne przedmioty,
      trzaskanie drzwiami było na porządku dziennym, nawet mąż dostał w buźkę.
      Teraz jakoś tak skapcaniałam, już nie ta krew.
    • kropkacom Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:29
      > Zdarza się wam rzucic talerzem o ziemię, filiżanką w ścianę, wyjść
      > demomstracyjnie z auta na środku skrzyżowania, wyrzucić partnera z
      > samochodu na polnej drodze, wylać kieliszek szampana na wydrę, która
      > podryw wam wam chłopa?

      Wszystko jeszcze przede mną smile
    • gazeta_mi_placi Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:41
      Nie,gdyż jestem osobą z klasą.
      • czar_bajry Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:43
        Nie,gdyż jestem osobą z klasą.

        big_grinbig_grinbig_grin
    • green_hill Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:41
      Zdarzylo mi sie raz wysiasc z samochodu na ulicy, bo maz doprowadzil mnie do ostatecznosci krytyka moich umiejetnosci prowadzenia auta (marnych co prawda w tamtych czasach). Ulica byla nieco pochyla, a ja zapomnialam zaciagnac hamulec ... W sumie malo smiesznie wyszlo, bo maz musial wsiasc do staczajacego sie samochodu i go opanowac.

      Final zdarzenia jest taki, ze przyrzeklam sobie i mezowi, ze nigdy nie bede robic za kierowce, gdy podrozujemy razem. Kieruje zawsze maz. Raz musial w ten sposob przejechac 1200 km jednego dnia. Zdarzenie mialo miejsce 4 lata temu, a ja slowa dotrzymuje.

      A co do adremu, to widocznie takie fajerwerki sa obce Twojej naturze wink Owszem, moze byc widowiskowo, ale tez niebezpiecznie, jak u mnie. Inna mozliwosc jest taka, ze jeszcze nikt nigdy Cie do tego stopnia nie wkurzyl big_grin
    • bea.bea Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:44
      niestety tak i przychodzi mi to całkiem łatwo..smile
    • morgen_stern Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:50
      Niestety, zdarza mi się, choć kiedyś częściej. Temperament włoski i
      zacięty.
    • aurinko Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:54
      A po co sceny? Szkoda mi energii na takie coś.
      • foczkaka Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:20
        Po co? Po prostu. Albo ma się potrzebę robienia scen, albo nie.
        Nie zastanawiam się czy mogę trzasnąc drzwiami czy nie, po prostu trzaskam bo jestem wściekła. Tak samo z innymi rzeczami.
        Czasem nauczona doświadczeniem, że skutki nie zawsze sa dobre, staram się powstrzymywac tongue_out
    • duzeq Re: Robice sceny? 30.08.10, 12:58
      Zdarzylo mi sie zakonczyc zwiazek dzika awantura w srodku nocy,
      spakowaniem walizki, zostawianiem jej u zaprzyjaznionego barmana i
      przespaniu sie na plazy. Zdarzylo mi sie wysiasc z samochodu na
      srodku ruchliwego skrzyzowania. Zdarzylo mi sie pomyslec o naslaniu
      jakichs zbirow na mojego wkurzajacego mnie eksa. Ale ja mam motor w
      tylku, ogien w zylach i latynowski temperament.

      Teraz przy sobie mam posiadacza sily spokoju i lodowatej krwi, ktory
      po pierwsze zauwaza od razu symptomy nadciagajacego tajfunu i mnie
      od razu uziemia, a po drugie niezwykle rzadko podnosi mi cisnienie.
      • nini6 Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:15
        Jaki to jest "latynowski" temperament..?
        • duzeq Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:56
          Taki calkiem podobny do latynoskiego wink.
        • mona_mayfair Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:56
          Latynowsi taki mająwink
          • duzeq Re: Robice sceny? 30.08.10, 15:51
            Poprawilam sie godzine wczesniej. Masz cos jeszcze madrego do
            dodania?
    • kota_marcowa Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:04
      Robię sceny z piekła rodemsmile
    • joanekjoanek Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:19
      Robiłam straszliwe.
      Pomogły tabletki na depresję.
      Teraz też robię czasem, ale już nie takie.
      Założycielkę wątku ostrzegam, że działa tu zasada przekraczania granic. Jak raz coś zrobisz lub powiesz (będziesz się rozwodzić, wyprowadzać, niszczyć rzeczy, wyzywać, upokarzać), to na pewno nie będzie to ostatni raz. Potem sobie można obiecywać, a w ataku złości znów się to robi. To ważne, żeby tych niektórych granic nie przekroczyć.
      • elske Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:29
        Raz. Jestem bardzo nerwowa przed sama miesiączką. Ostatnio mąż tak mi cisnienie
        podniósł, że rzuciłam w niego tym co miałam pod ręką (skladałam akurat pranie),
        wyszłam z salonu i zobaczylismy sie nastepnego dnia .Mąż przyjechał na śniadanie
        , kupił kwiaty na przeprosiny. Fakt, mnie poniosło, ale on sam przyznał że
        zachował się jak kretyn.

        Zawsze byłam wybuchowa przed sama miesiączką, ale ostatnio to się nasiliło.Będę
        musiała lekarza odwiedzić.
    • alexa0000 Re: Robice sceny? 30.08.10, 13:25
      Bardzo dziękuję za wasze wpisy. Ja się bardzo łatwo gotuję, żyłka
      prawie mi pęka, ale nie moge przekroczyć tej granicy; no nie mogę.
      Zawsze włącza mi się racjonalizm i kalkulacja (jesli wysiądę, bedę
      musiała lezć na piechotę przez bory i lasy, za daleko, nie chce mi
      się, i dalej w ten deseń) i nici z zamierzenia. Możliwe też, że
      jeszcze apokaliptycznego mega wqrwu nie zaliczyłam. W każdym razie z
      przyjemnością czytam o waszych historiachsmile
      • mona_mayfair Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:58
        A widzisz, to Ty raczej nie z tych, co przedmiotami rzucająwink Bo się
        zastanawiasz, kalkulujesz. A to trzeba najpierw rzucic/wysiąść a potem się
        zastanawiaćtongue_out
    • triss_merigold6 Mam inny patent 30.08.10, 13:26
      Czasem rzucam garnkami. Ale to przy krótkich wku...ch.

      Na mojego zdecydowanie lepiej działa kiedy siadam nieruchomo i
      wpatruję się kamiennym wzrokiem w przestrzeń paląc papierosa i
      pozwalam, żeby łzy wolno spływały mi po twarzy. Żadnych głośnych
      szlochów tylko skroplony smutek i cicha, bezdenna rozpacz. On ma
      wtedy mnóstwo czasu, żeby się nad sobą zastanowić. P

      Ale uczciwie przyznaję, że nie nadużywam metody.
      • foczkaka Re: Mam inny patent 30.08.10, 13:30
        Z tego typu patentów, to ja z miejsca robie sie grzeczna, miła, przytakuje i na wszystko sie zgadzam. Z bladym uśmiechem i wzrokiem pełnym rezygnacji. Taka męczennica troche. Wtedy mojego łapią wyrzuty sumienia i nagle mnie rozumie. Ale tez nie można nadużywac.
      • alexa0000 Re: Mam inny patent 30.08.10, 13:34
        > Na mojego zdecydowanie lepiej działa kiedy siadam nieruchomo i
        > wpatruję się kamiennym wzrokiem w przestrzeń paląc papierosa i
        > pozwalam, żeby łzy wolno spływały mi po twarzy.

        A nienie, mój był tyle lat manipulowany przez własną matkę na rózne
        sposoby, że natychmiast dostałby białej gorączki. Nie tędy droga,
        ale cieszę, się, że ty jestes zadowolonawink
        • imasumak Re: Mam inny patent 30.08.10, 15:20
          alexa0000 napisała:

          A nienie, mój był tyle lat manipulowany przez własną matkę na rózne
          > sposoby, że natychmiast dostałby białej gorączki.


          No cóż, synowa Triss już pewnie tego już nie wykorzysta, chociaż kto wie, mam
          nadzieję, że Triss metodę wobec aktualnego nie przy dziecięciu stosuje wink
          • triss_merigold6 Re: Mam inny patent 30.08.10, 19:18
            No jasne, że przy dziecku nie stosuję, do tego trzeba mieć ciszę,
            spokój, wolny wieczór jak dziecko śpi. To zajmuje czas. Jak nie
            mieszkaliśmy razem to idealne były np. sobotnie wieczory, bo rano
            chłop szedł do siebie, ja go żegnałam bez słowa i miał cały wolny
            dzień na analizę tematu pt. "dlaczego jestem taką świnią?". Zwykle
            po południu juz były jakieś mniej więcej konstruktywne wnioski.
            Teraz qrde nie wiem... na niedzielne wieczory tak raz na kwartał się
            przerzucić?
      • drinkit Re: Mam inny patent 30.08.10, 13:49
        > pozwalam, żeby łzy wolno spływały mi po twarzy.

        a ja nie potrafię rozpłakać się na zawołanie. Chciałabym, ale nie
        potrafię.
        • triss_merigold6 Re: Mam inny patent 30.08.10, 13:56
          Ja się wczuwam i generuję nastrój albo wykorzystuję falę pms-owego
          bólu istnienia.
          • imasumak Triss, mam ochotę Cię poznać :) 30.08.10, 15:21
            Da radę w najbliższej dziesięciolatce?
            • triss_merigold6 Napisałam na gazetową. n/t 30.08.10, 19:26
              • imasumak Re: Napisałam na gazetową. n/t 30.08.10, 23:38
                Odpisałam na gg smile
    • lili-2008 Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:08
      Oj, ile ja już ulubionych kubków w ten sposób zbiłamwink
      Ile awantur z mężem przeżyłam (większość za czasów narzeczeństwa i tuż po
      ślubie, ostatnio w miarę spokojnie). I pewnie jeszcze nie jedna mnie czeka, bo
      mam strasznie gorący temperamentwink A mąż, cóż... Widziały gały, co brały. Zna
      mnie nie od dziśbig_grin
    • thegimel Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:32
      Raz rzuciłam nietłukącym talerzem o podłogę, stłukł się, a raz rzuciłam w chłopa
      reklamówką z czymś tam, jak się spóźnił trzy godziny ot tak sobie. A moja mama
      niecierpiąca mleka wywaliła raz przez okno szklankę z bawarką, którą ktoś jej
      wciskał po moim urodzeniu.
      • thegimel Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:36
        Znaczy się facet spóźnił się ot tak sobie, a nie, że ja rzucam czym popadnie ot
        tak sobiewink
    • przeciwcialo Re: Robice sceny? 30.08.10, 14:46
      Nie, przez kilkanaście lat nie miałam takich potrzeb. Czasem wrzasnę
      ale na tym sie kończy.
      • thaures Re: Robice sceny? 30.08.10, 15:13
        Po tym wątku wychodzi mi,że jestem wyjątkowo opanowana...
        Niczym nie rzucam-najwyżej przekleństwem.
    • yegua-ha Re: Robice sceny? 30.08.10, 15:03
      Nie nie robię awantur i bardzo zazdroszczę kobietom, które potrafią
      się wywrzeszczeć i mają w dodatku audiencję, która po takim wybuchu
      nie pośle ich w diabły. Ale tez mnie potwornie korci, żeby zrobić
      coś złego, rozbić jakiś przedmiot, albo zwyzywać kogoś w stopniu
      najwyższym. Takich uczuć lepiej w sobie nie zbierać, tylko na bieżąc
      dawać im upust.
    • kali_pso Re: Robice sceny? 30.08.10, 15:11

      Ja mam na koncie- rzucanie doniczką w męża i wyjście z samochodu na
      środku skrzyżowania w Wa-wiewink
      Nie napawa mnie to dumą..w zasadzie niczym mnie to nie napawa- ot,
      chyba trochę z głową mam nie tegeswink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka