Dodaj do ulubionych

testowane na zwłokach

03.09.10, 14:32
artykuł


Nie mam nic do oddawania zwłok na potrzeby medycyny, sama mogłabym rozpatrzyć
opcję zadysponowania w ten sposób swoim ciałem po śmierci. Ale te testy... mam
mieszane uczucia, choć w sumie badania przyczyniaja sie poprawieniu ludzkiego
bezpieczeństwa. Co Wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • amarantha Re: testowane na zwłokach 03.09.10, 14:42
      Uważam, że trupowi jest głęboko wszystko jedno, co ktokolwiek robi z jego
      ciałem. Czym to się różni od oddawania ciała akademiom medycznym?
      • croyance Re: testowane na zwłokach 03.09.10, 16:26
        Trupowi tak, ale mysle, ze rodzinie ciezko jednak byloby wyobrazic sobie/pogodzic sie z takim crash-
        testem. Nie wszystkim, jasne, ale to tez trzeba wziac pod uwage.
    • majenkir Re: testowane na zwłokach 03.09.10, 14:49
      "Albert King z Uniwersytetu w Wayne, który prowadził testy na zwłokach od 1966 r., dwie dekady
      później napisał, że efekty takich badań pozwoliły ocalić życie 8,5 tys. osób w wypadkach drogowych."

      czyli warto bylo smile
    • biala_ladecka Re: testowane na zwłokach 03.09.10, 14:59
      Polecam książkę Mary Roach "Sztywniak".
      Istnieje wiele opcji. Mniej i bardziej romantycznych, a przy niektórych pomysłach, pośmiertny udział w crash testach to lajcik smile
      • matsuda Zgadzam się z Białą 03.09.10, 15:23
        książka wyśmienita, choć opisuje niejednoznaczną tematyką! Polecam .
      • marghe_72 Re: testowane na zwłokach 04.09.10, 00:45
        biala_ladecka napisała:

        > Polecam książkę Mary Roach "Sztywniak".
        > Istnieje wiele opcji. Mniej i bardziej romantycznych, a przy niektórych pomysła
        > ch, pośmiertny udział w crash testach to lajcik smile

        potwierdzam
    • echtom Re: testowane na zwłokach 04.09.10, 14:31
      Też mam mieszane uczucia, choć logicznie rzecz biorąc, trudno uznać to za profanację. Jaka w sumie różnica, czy zmiażdży się zwłoki w samochodzie, czy wykroi z nich serce, nerki, wątrobę i rogówki?
    • elza78 Re: testowane na zwłokach 04.09.10, 15:20
      dla mnie crashtesty ze zwlokami to jakis ponury zart...
      sa zele balistyczne do zludzenia imitujace gestosc tkanek, naprawde nie trzeba
      trupa do samochodu wsadzac uncertain
      druga rzecz, wiadomo cialo po smierci ulega procesom rozkladu, jest nawet nauka
      medyczna ktora sie tym wszystkim zajmuje, wiec jakie ma przelozenie to co dzieje
      sie z takim sztywnym nieboszczykiem na to co dzieje sie z realnym czlowiekiem po
      zderzeniu?
      przeciez tkanki po smierci nie zachowuja swojej konsystencji ?
      ja nie oddalabym swojego ciala na potrzeby tego typu akcji, juz predzej
      zgodzilabym sie na cos takiego jak ta wystawa kontrowersyjnego niemca big_grin
      narzady do przeszczepu - oczywiscie, wszystko za wyjatkiem twarzy...
      • czar_bajry Re: testowane na zwłokach 05.09.10, 11:32
        wszystko za wyjatkiem twarzy...

        aż taka brzydka jesteś?smirk
        • elza78 Re: testowane na zwłokach 05.09.10, 12:08
          kolejny zajefajny slitasny buracki komencik big_grin
          nie nie jestem az taka brzydka, meza znalazlam tongue_out
          twarz dla mnie jest nierozerwalnie zwiazana z tozsamoscia dlatego nie
          wyrazilabym zgody na przeszczep po smierci ( z reszta przeszczepy twarzy to
          sprawa bardzo kontrowersyjna poniewaz operacja kosmetyczna powoduje narazenie
          pacjenta na stosowanie lekow immunosupresyjnych do konca zycia, w tym wypadku
          ryzyko terapi przewyzsza zyski z jej tytulu), z innymi czesciami problemu nie mam.
          ty mniemam masz tak fajna gebe ze nie przeszkadzaloby ci gdyby posiadal ja kto
          inny big_grin
      • turzyca Re: testowane na zwłokach 06.09.10, 01:27
        > dla mnie crashtesty ze zwlokami to jakis ponury zart...
        > sa zele balistyczne do zludzenia imitujace gestosc tkanek, naprawde nie trzeba
        > trupa do samochodu wsadzac uncertain

        Oczywiscie, ze mozemy dosc dobrze symulowac ludzkie cialo i wiekszosc crash-testow prowadzi sie na manekinach. Ktore w przeciwienstwie do zwlok mozna nafaszerowac licznymi czujnikami, co pozwala na uzyskanie dokladniejszych wynikow. Ale skad mamy wiedziec, jakie uderzenie z jaka sila zadane doprowadzi do okreslonych obrazen?
        Testy na zwlokach sa bardzo mala czescia testow w przemysle samochodowym - wystarczy przeciez raz ustalic, ze klatka piersiowa moze sie ugiac do 7 cm zanim dojdzie do uszkodzen narzadow wewnetrznych. A potem w kazdym nowym modelu samochodu usadzamy juz nie zwloki, ale manekiny i sprawdzamy, jaki nacisk wywrze na klatke piersiowa kolumna kierownicy. Manekiny sa zdecydowanie lepsze do rozmaitych testow, bo moga byc produkowane tasmowo i z uwzglednieniem wszystkich potrzebnych aspektow (biusciasta kobitka 150 wzrostu, barczysty dwumetrowy facet, dowolne stadium otylosci - latwiej przygotowac odpowiednia forme niz znalezc odpowiednie zwloki). Mozemy sobie dzieki temu kombinowac dowolna osobe z dowolnymi ustawieniami samochodu. Ale bez zwlok nie wiedzielibysmy, ze bezpieczne jest akurat 7 cm a nie 5 lub 10.

        Jesli wystarczy sprawdzic dane zagadnienie tylko raz, to dlaczego nie mozemy powiedziec "od dzis zadnych testow na zwlokach"? Ano dlatego ze wymyslane sa coraz to nowe patenty, np. poduszki boczne, ktore w zamysle maja nas chronic, ale same moga stwarzac ryzyko. Zeby byly bezpieczne trzeba wiedziec, w jaki sposob maja sie otwierac, z jaka sila, w ktorym kierunku, a do tego trzeba wiedziec, jakie uderzenie nie stwarza zagrozenia zycia, a jakie zlamie nam kregoslup.

        > przeciez tkanki po smierci nie zachowuja swojej konsystencji ?
        Oczywiscie ze lepiej byloby wykorzystywac zywe organizmy. Jakies pomysl skad je pozyskac?

        > ja nie oddalabym swojego ciala na potrzeby tego typu akcji, juz predzej
        > zgodzilabym sie na cos takiego jak ta wystawa kontrowersyjnego niemca big_grin
        > narzady do przeszczepu

        A ja jeszcze sie pozastanawiam. W tej chwili zdecydowanie przeszczep, wypelniony formularz zgody nosze przy sobie, ale jesli zapadne na chorobe, ktora wykluczy uzytecznosc w zakresie przeszczepow? Argumenty na rzecz akurat takiej donacji sa mocne, wiec jesli w Europie bedzie dozwolona, to moze?
        "Na kazde zwloki, ktore przejechaly sie na stymulatorze zderzen w testach pasow bezpieczenstwa, przypada co roku 61 ocalonych istnien. Dzieki kazdej glowie testujacej poduszke bezpieczenstrwa 147 osob wychodzi calo z niegdys smiertelnych wypadkow. Kazde zwloki rozbijajace wlasnym cialem przednia szybe ocalaja 68 osob rocznie." Albert King et al.: Humanitarian Benefits of Cadaver Research on Injury Prevention, "Journal of Trauma", April 1995 38(4):564-569, tlum. Maciek Serkedej, cyt. za Mary Roach: "Sztywniak", Krakow 2010.
    • fajka7 Re: testowane na zwłokach 05.09.10, 22:28
      Crash testy kojarzą mi się z poniewieraniem tym ciałem i jakoś mi nieswojo w pierwszym odruchu,
      że to przekracza moją prywatną granicę no nie wiem czego, szacunku do zmarłego? Ale muszę to
      jeszcze przemyśleć, bo może jest tak, że przyjęłam perspektywę siebie jako żywej rozbijanej w
      samochodzie.
      • marghe_72 Re: testowane na zwłokach 05.09.10, 23:53
        Powtorzę - siegnijcie po wspomnianą wcześniej książkę a dowiecie się tego i owego. Mimo trudnej
        tematyki czyta się świetnie. Tej samej autorki - dwie inne, nieco mniej kontrowersyjne pozycje - "Duch" i
        "Bzyk"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka