Dodaj do ulubionych

Refleksja odnośnie jedynactwa

09.09.10, 18:04
Zainteresowana kwestią jedynactwa zrobiłam ankietę wśród moich znajomych (jak i ich znajomych). Kobiety jedynaczki w większości żałują, iż nie posiadają rodzeństwa; natomiast mężczyźni są zadowoleni z faktu jedynactw,a a wręcz widzą/widzieli w nim same korzyści smile Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • ewma Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 18:08
      Sama mam jedynaczke w domu i też twierdze ,że same korzyści z tego.
      Szczególnie gdy się tak porozglądać dookoła i poobserwować rodzeństwa i ich wzajemne relacje.......
    • guderianka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 18:09
      Hehe wink
      Ja załuję że nie mam rodzeństwa a mąz się cieszy bo mniej gęb do spadku wink
    • an_ni Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 18:16
      ze nie jestem w zenskiej wiekszosci i dobrze mi z tym
    • joanna_poz Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 18:55
      wszyscy znani mi jedynacy, niezależnie od płci - zaczynając od dorosłych znajomych, przyjaciół, byłych miłosci, a kończąc na moim 6-letnim synie - nie żałują, że nie posiadają rodzeństwa.
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:03
        ja mam taka obserwacje, ze dorosli mezczyzni jedynacy czesciej wpadaja w zle towarzystwo/nalogi/nerwice itp u was tez sie sprawdza taka obserwacja?
        • joanna_poz Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:55
          nie.
          2 mężczyźni jedynacy odnieśli największy sukces zawodowy (i finansowy) - sposród wszystkich moich znajomych. i to taki naprawde godny podziwu.
      • jagoda2 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:51
        Mogę się z czystym sumieniem podpisać pod tym, co napisałaś.
        I ja również jestem jedynaczką i tę tezę z autopsji potwierdzam.
        Jako osoba dorosła nigdy nie chciałam mieć więcej dzieci niż jedno (mam jedno), ale tutaj sprawa nie jest już taka prosta, bo wielu (ale nie wiem, czy większość) znanych mi jedynaków ma dwójkę dzieci. Inna sprawa, że gdybym ja miała dwójkę, to też pewnie bym za bardzo nie narzekała, a może nawet byłabym zadowolona? Ostatecznie, znajdą się jakieś plusy z posiadania więcej niż jednego dziecka. Ale z całą świadomością i przekonaniem, czyli z wyboru, mam jedno dziecko. I dobrze mi z tym.
    • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:04
      Ciesze sie bardzo, ze nie mam rodzenstwa.
      • eilian Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:26
        ale dlaczego się ciszycie, że nie macie rodzeństwa?! Ja też jestem jedynaczką i właśnie żałuję, im jestem starsza tym więcej wad jedynactwa dostrzegam i odczuwam. Co złego jest w posiadaniu brata i/lub siostry? No chyba, że dla Was ten spadek najważniejszy...
        • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:40
          eilian napisała:

          > ale dlaczego się ciszycie,

          No chyba, że dla Was ten s
          > padek najważniejszy...

          Spadek tezsmile W doroslym zyciu korzysci z posiadania rodzenstwa sa bliskie zeru (pomijam wyjatki), za to niekorzysci moga byc ogromne.
          • gryzelda71 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:00
            W doroslym zyciu korzysci z posiadania rodzenstwa sa bliskie zeru
            > (pomijam wyjatki), za to niekorzysci moga byc ogromne


            Ja to widzę dokładnie odwrotnie.
          • angazetka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:01
            To ja znam niemal same wyjątki... wink
          • eilian Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:01
            No to ja mam na odwrót, bo właśnie teraz widzę korzyści z posiadania rodzeństwa (w dzieciństwie jakoś mi tego nie brakowało), najważniejsza to opieka nad starszymi rodzicami i w ogóle bycie z nimi w kontakcie, spędzanie świąt itd. Jestem sama, więc te obowiązki ciążą tylko na mnie a tak, można by było się podzielić. I może wbrew pozorom wtedy właśnie kontakt z rodzicami miałabym lepszy...
            • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:29
              eilian napisała:

              najważniejsza to opieka nad star
              > szymi rodzicami i w ogóle bycie z nimi w kontakcie, spędzanie świąt itd

              Albo klotnie, kto sie ma nimi zajmowac. List jaki napisal mojego meza brat w sprawie opieki nad ich matka, postawily mi wlosy na glowie. Co do swiat, to czesto odleglosci nie pozwalaja na wspolne ich spedzanie.
              • angazetka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:35
                Czyli uogólniasz na przykładzie jednostkowego zdarzenia. Trochę słaby argument. Między rodzeństwem - tak w dzieciństwie, jak w dorosłym zyciu - może być po prostu różnie. Żadna opcja nie jest przesądzona.
                • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:31
                  angazetka napisała:

                  > Czyli uogólniasz na przykładzie jednostkowego zdarzenia. Trochę słaby argument.

                  Ale co Ty opowiadasz. Klotnie miedzy rodzenstwem to norma, zdarzaja sie wyjatki. A przyklad mojego meza, to jeden z wielu negatywnych przykladow jaki znam.
                  • angazetka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:41
                    Może dla ciebie norma, ja znam inną normę i wiele rodzeństw, które mogą na siebie liczyć i żyją ze sobą świetnie.
                    • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:49
                      angazetka napisała:

                      > Może dla ciebie norma, ja znam inną normę i wiele rodzeństw, które mogą na sieb
                      > ie liczyć i żyją ze sobą świetnie.

                      Moje obserwacje sa niestety prawdziwe, a tych co moga na siebie liczyc jest garstaka.
                      • kontopremiumizelkazaglowe Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:59
                        Moje obserwacje sa niestety prawdziwe, a tych co moga na siebie liczyc jest garstaka"

                        to samo mozna powiedziec o rodzicach- nie zawsze sie ma z nimi dobry kontakt
                        • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 22:07
                          > to samo mozna powiedziec o rodzicach- nie zawsze sie ma z nimi dobry kontakt

                          No ok. To może od razu odbierajmy rodzicom dzieci bo może któreś z nich będzie miało z nimi zły kontakt big_grin Ubóstwiam takie wątki. big_grin
                      • angazetka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 09:12
                        > Moje obserwacje sa niestety prawdziwe

                        Podobnie jak moje. Dociera do ciebie, że ludzie są różni?
                        • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 11:15
                          angazetka napisała:

                          > Podobnie jak moje. Dociera do ciebie, że ludzie są różni?

                          To chyba do Ciebie nie dociera.smile
                        • crises Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 13:51
                          Ja mam, niestety, podobne obserwacje jak bez_seller. Rodzeństwa moich znajomych są ostatnie do opieki nad starymi i chorymi rodzicami, pierwsze do ewentualnych spadków.

                          Jedynactwo jest OK, czysty układ.
                  • menodo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:47
                    Mnie przed "zafundowaniem" rodzenstwa mojemu synowi dlugo powstrzymywala obserwacja tego, co dzialo sie w domach znajomych, ktorzy mieli 2-3 dzieci w okresie przedszkolnym...

                    Owszem, wyrosly na fajnych ludzi i pewnie wybaczyly sobie wszystkie krzywdy, choc wtedy nic na to nie wskazywalosmile
          • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:03
            Przy dobrych stosunkach w rodzeństwie ma się w kimś nie będącym z tobą w związku oparcie. smile A jeśli mowa brutalnie o kasie czyli spadku, to zanim go się dostanie są jeszcze rodzice. Rodzice, którzy na starość będą potrzebować opieki. Jedynak pozostaje tu sam na placu boju.
          • menodo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:05
            Spadek tezsmile W doroslym zyciu korzysci z posiadania rodzenstwa sa bliskie zeru
            > (pomijam wyjatki), za to niekorzysci moga byc ogromne."

            A jakie korzysci mozna miec z posiadania rodzenstwa w dziecinstwie?
            • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:31
              menodo napisała:

              > A jakie korzysci mozna miec z posiadania rodzenstwa w dziecinstwie?

              Wspolne zabawy, sekrety, spedzanie wakacji, swiat itd.
              • menodo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:43
                > > A jakie korzysci mozna miec z posiadania rodzenstwa w dziecinstwie?
                >
                > Wspolne zabawy, sekrety, spedzanie wakacji, swiat itd. "

                Jakos nigdy nie zaobserwowalam takiej sielanki ani w czasach wlasnego dziecinstwa, ani w doroslym zyciu -obserwujac dzieci swoich znajomych. Raczej wrzaski, bojki, zazdrosc, intrygi, rywalizacja; czasami okrucienstwo przerastajace moje wyobrazenia o tym, jak wstretne potrafia byc dzieci dla siebie.
                • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:28
                  menodo napisała:

                  > Jakos nigdy nie zaobserwowalam takiej sielanki ani w czasach wlasnego dziecins
                  > twa, ani w doroslym zyciu

                  Toz mowie, ze ciesze sie, ze nie mam rodzenstwa, ale ze czasami trafia sie fajne. Niestety bardzo rzadko.
    • slonko1335 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:32
      ja taka nietypowa jedynaczka. Mam brata i siostrę przyrodnich-nigdy się z nimi nie wychowywałam. Jako dziecko, teraz jak mam własną rodzinę w zasadzie Ci co mam mi wystarczają, zwłaszcza że z siostrą mam świetny kontakt mimo, że starsza o 17 lat...
      • slonko1335 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:49
        coś mi częśc zdania zżarło, miało być: Jako dziecko bardzo chciałam mieć rodzeństwo,
      • menodo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 19:56
        Mnie czasem brakuje rodzenstwa, ale to chyba efekt idealizacji tego, czego sie nie ma.
        Bo gdyby moje relacje z siostra/bratem mialy wygladac tak jak czasem to obserwuje wsrod znajomych - to ja bardzo dziekuje za taka rodzinkesmile

        Miedzy moimi dziecmi jest 7 lat roznicy. Obecnie - wlasciwie juz dorosle - maja dobry ze soba dobry kontakt, ale wychowywaly sie jako jedynacy.

    • angazetka Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:02
      Jestem jedynaczką, nigdy jakoś specjalnie nie pragnęłam mieć rodzeństwa. Mam dobry kontakt z rodzeństwem ciotecznym, to mi wystarcza.
      • sandrasj Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:19
        zburzę trochę te badania... mam 21 lat, jestem jedynaczką, miałam 6 lat jak rodzice wprost spytali czy chcę mieć rodzeństwo, nigdy potem nie żałowałam swojej decyzji, i zapewne żałować nie będę, zwłaszcza że podjęłam już decyzję o posiadaniu jednego tylko dziecka
    • niezwykladziewczyna Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 20:50
      Ja się bardzo cieszę że mam siostrę, co prawda w dzieciństwie dostawałam od Niej bęcki, ale jako dorosłe kobiety świetnie się dogadujemy.
      • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:01
        To że rodzeństwo w dzieciństwie kłoci się ze sobą, rywalizuje (nie mówię o chorobliwej rywalizacji) to akurat normalka. Tak samo jak jedynacy w przedszkolu. Też czasami wyrwą komuś zabawkę czy sami dostaną kuksańca od kolegi albo będą o coś zazdrośni. Tylko, że jeśli w rodzinie nie ma nieprawidłowości to obok tego wszystkiego rodzeństwo to wsparcie, wspólne zabawy itd.
        • niezwykladziewczyna Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:07
          Zgadza się Kropka smile
        • atowlasnieja Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 09:02
          kropkacom napisała:
          >. Tylko, że jeśli w rodzinie nie ma nieprawidłowości to obok tego
          > wszystkiego rodzeństwo to wsparcie, wspólne zabawy itd.


          właśnie. JEŚLI. Rodzice czasem robią co mogą a rodzeństwo jedynie drze koty i kończą jako zupełnie obcy sobie ludzie.
          • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 09:21
            Nie demonizuj. Bywa różnie. Nie znam żadnego rodzeństwa, które by się nie kłóciło w dzieciństwie a wielu ma teraz perfekcyjne stosunki w rodzinie. To równie dobrze można by uznać, że należy być singlem bo z partnerem można się kłócić a co gorsza nawet rozstać z hukiem.
    • wieczna-gosia Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:08
      nie cierpialam i nie cerpie bycia jedynaczka.
      co do walk miedzy rodzenstwem o spadki i wczesniej to widze ze to glownie wina doroslych i grania rodzenstwem- dzieciaki ktore sa traktowane nie jak darmowe nianki, etatowe malenstwa, ktore nie byly nastawiane przeciw sobie i nie musialy ustepowac "bo jestes starsza" maja ze soba normalny zdrowy kontakt. Mojej tesciowej zmarla mama miala 4 rodzenstwa- mieszkanie dostal wujek, ktory z babcia mieszkal nie bylo zadnych tarc. Siostry pomagaly mu w opiece- oczywiscie byly konflikty i okresowe obrazy i ciche dni ale jak trzeba to sie jednocza. Moje dzieci maja ze soba bardzo fajny kontakt najstarsze z okresu nienawisci wyrosly a nawet gdy sie nie cierpialy to tylko miedzy soba a niech ktos sprobowal jednej dokuczyc zaraz druga stawala do boju. Z mlodszymi sie kochaja, z bratem sie kochaja, jak mam jedno dziecko w domu to 2-3 dni jest szal- rodzice na wylacznosc, telewizr komputer pelen wypas. Potem zaczya sie snucie, potem otwarte tesknienie a po powrocie kogokolwiek jest pare dni festiwaly milosci wzajemnej az wszystko wraca do normy.
      Rozumiem umyslem ze mozna chec miec jedynaka nie uwazam zeby to byl jakis blad, ale ja nie cierpialam.
      • marianna73 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 13.09.10, 18:46
        > co do walk miedzy rodzenstwem o spadki i wczesniej to widze ze to glownie wina
        > doroslych i grania rodzenstwem- dzieciaki ktore sa traktowane nie jak darmowe n
        > ianki, etatowe malenstwa, ktore nie byly nastawiane przeciw sobie i nie musialy
        > ustepowac "bo jestes starsza" maja ze soba normalny zdrowy kontakt.



        zgadzam się na 300%
    • karra-mia Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 21:11
      No to obalę twoją teorię. jestem kobietą jedynaczka i w ogóle nie żałuję, ż enie mam rodzeństwa. Jestem taką osobą, że mam wokól siebie pełno ludzi i na brak towarzystwa do tanca i do różanca nie narzekamsmile
    • czar_bajry Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 22:21
      natomiast mężczyźni są zadowoleni z faktu jedynactw,a a wręcz widzą/widz
      > ieli w nim same korzyści smile Co o tym myślicie?

      Egoiści- ten gatunek tak matongue_out
    • przeciwcialo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 09.09.10, 22:30
      Mam rodzeństwo, emocjonalnie czuje sie jedynaczka.
      • marianna73 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 13.09.10, 18:44
        przeciwcialo napisała:

        > Mam rodzeństwo, emocjonalnie czuje sie jedynaczka.


        u mnie identycznie, żyję praktycznie tak jakbym nie miała ani rodziców ani rodzeństwa(choć jest az trójka)

        mąż jest jedynakiem, ale zdecydowanie wolałby mieć rodzenstwo
    • mara_jade73 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 07:56
      Jestem kobietą jedynaczką i bardzo dobrze mi z tym
    • alabama8 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 08:29
      Jak jedynacy mogą żałować, albo tęsknić za czymś czego nigdy w życiu nie doświadczyli?
      Jestem bliźniakiem. Jako dziecko byłam zaszokowana faktem, że inni ludzie nie posiadają bliźniaczego brata czy siostry - tak jakby byli tylko w połowie ludźmi. Przecież posiadanie bliźniaka jest tak oczywiste i normalne, nie?
      To samo z rodzeństwem. Nie można tęsknić lub nie tęsknić za czymś czego się nie zna. Jedynacy nie znają uczucia związanego z wychowywaniem się pod jednym dachem z drugim małolatem. Jako dorośli mogą mieć jakieśtam przemyślenia, ale co to kogo ...
      • apriljana Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 09:13
        > Jak jedynacy mogą żałować, albo tęsknić za czymś czego nigdy w życiu nie doświadczyli?

        A no normalnie, tak jak się pragnie czegoś co jest nieosiągalne a wydaje się potrzebne. Jak ludzie, którzy nie mają dzieci mogą chcieć je mieć, przecież nie doświadczyli rodzicielstwa?
        Nie jestem jedynaczką i cieszę się z tego, widzę wiele plusów i nie zamieniłabym się z żadnym jedynakiem. Z drugiej strony moja koleżanka jedynaczka nie wyobraża sobie posiadania rodzeństwa i widzi tylko plusy swojej sytuacji. W jej przypadku niestety głównie dotyczy to tego, że "nie musiała się niczym dzielić".
    • adsa_21 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 08:50
      Ja bym nie generalizowała.Jestem jedynaczką i nie żałuję. Mam się bardzo dobrze,mam dużo znajomych,dobrze żyję z rodzicami, jest w porządku. Nigdy nie chciałam mieć rodzeństwa i nigdy nie myślałam jak to jest mieć brata lub siostrę.
      • asiara74 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 08:56
        Mam rodzeństwo, emocjonalnie czuje sie jedynaczka.


        Mam tak samo
        • karolinkaa3a Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 09:19
          Mój mąż jest jedynakiem i bardzo tego żałuje.Pewnie dlatego mamy już troje dzieci,a on chce jeszcze jedno za jakieś trzy latasmile)Ja mam pięcioro rodzeństwa i bardzo się z tego cieszę.Pomagamy sobie wszyscy nawzajem kiedy tylko jest taka potrzeba
        • green_hill Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 13:28
          Ja tez. Z bratem nie jestesmy wprawdzie pokloceni, ale bliskich relacji tez nie mamy. Ostatnio widujemy sie najwyzej raz do roku, kazde z nas mieszka "w innej zagranicy", nie odczuwamy tez potrzeby wymieniania maili czy rozmow przez skype'a. Troche szkoda.
    • martishia7 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 10:25
      Sama mam dwoje rodzeństwa, ale dużo starszego. W dzieciństwie nie byłam dla nich towarzystwie, więc można powiedzieć, że dzieciństwo spędziłam pod pewnymi względami praktycznie jako jedynaczka. Z 8 lat starszym bratem zaczęłam mieć naprawdę dobry kontakt gdy poszłam do ogólniaka, z 13 lat starszą siostrą gdy poszłam na studia. Dzisiaj jest między nami naprawdę dobrze. Pomagamy sobie, wspieramy, interesujemy tym co się u nas dzieje. Mają do mnie odrobinę "rodzicielski" i opiekuńczy stosunek. Nie zamieniłabym tego.

      Z jednej strony sama nie wiem czy zdecyduję się na więcej niż jedno dziecko. Chciałabym żeby było ich chociaż 2 sztuki, ale wiem też, że może mi się nie chcieć 2 razy przerywać pracy, więc nie wykluczam, że poprzestanę na jednym. Z drugiej strony myślę sobie tak, że gdybym sama była jedynaczką, to moje dzieci nie miałyby w ogóle rodzeństwa ciotecznego, a to już trochę smutne.
    • drinkit Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 11:06
      Ja nigdy nie żałowałam że nie mam rodzeństwa
      • crises Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 13:57
        Ja jakoś też nie. Więzy krwi to akurat dla mnie coś, co kompletnie się nie liczy, wolę "więzy dusz". Mam o wiele lepsze układy z przyjaciółmi niż znakomitą większością rodziny.
    • lola211 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 13:44
      Jedynactwo sie demonizuje, a posiadanie rodzenstwa jest przereklamowane.
      Oczywiscie, ze jedynak moze miec kijowo, jesli rodzice nie dbaja, by mial towarzystwo i sa nadopiekunczy.Ale jesli wychowuja go madrzy rodzice, to i towarzystwo do zabawy bedzie i opieki tyle co trzeba, nie wiecej.
      Znam rodzenstwo (glownie siostry), ktore dogaduja sie fantastycznie i az milo patrzec, jak sie o siebie troszcza, jak sie kochaja,sa dla siebie przyjaciolkami.Znam i takie, gdzie wiezi nie ma.Roznie.
      Ja sama patrzac na dziecinstwo mojej corki i dzieci znajomych uwazam, ze zaoszczedzilam jej wielu nerwów i zyje sobie jak paczek w masle.Co brat potrafi zrobic mlodszej siostrze, ile zlosliwosci sprawic, mam okazje obserowac u przyjaciolki.Miedzy tymi dziecmi od zarania trwa walka, ja tu nijak nie widze perspektyw na polepszenie kiedys relacji.Dla mnie zgroza.
      Wieczne nerwy, bo sie bija, kłoca, jedno drugiemu robi na zlosc, mlodsze ciagle płacze.Do d.py z takim ukladem, gdzie rodzic non stop ma te dziaciaki na glowie.
      I po to sie rodzi dzieci, by to pierwsze nie bylo w dziecinstwie samo? Toz mu sie wrecz krzywde wyrzadzawink.

      • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:20
        > Ja sama patrzac na dziecinstwo mojej corki i dzieci znajomych uwazam, ze zaoszc
        > zedzilam jej wielu nerwów i zyje sobie jak paczek w masle.Co brat potrafi zrobi
        > c mlodszej siostrze, ile zlosliwosci sprawic, mam okazje obserowac u przyjaciol
        > ki.Miedzy tymi dziecmi od zarania trwa walka, ja tu nijak nie widze perspektyw
        > na polepszenie kiedys relacji.Dla mnie zgroza.

        No ludzie, jak świat światem dzieci się między sobą kłócą. Rozumiem, że to musi być szok dla jedynaka i jego mam jak zobaczy sprzeczające się ze sobą rodzeństwo. Jednak nie demonizujmy big_grin Większość zadr w życiu dorosłym to nie wina rodzeństwa ale rodziców. Tylko, że fatalny rodzic może również spaczyć jedynaka.
        • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:35
          kropkacom napisała:

          Większość zadr w życiu dorosłym to nie wina rodze
          > ństwa ale rodziców. Tylko, że fatalny rodzic może również spaczyć jedynaka.

          To prawda, fatalni rodzice w pracy, a rodzenstwo tluklo sie miedzy soba.
          • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:40
            No ratunku, ja też się tłukłam. big_grin Z siostrami mam prawidłowy kontakt.
            • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:46
              kropkacom napisała:

              > No ratunku, ja też się tłukłam. big_grin Z siostrami mam prawidłowy kontakt.

              No ratunku, ale nie wszyscy maja prawidlowy kontakt ze swoim rodzenstwem. W dziecinstwie sie tlukli, a w zyciu doroslym maja zero kontaktow lub nikly. Juz wole swoje jedynactwo. smile
              • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:52
                No, nie wszyscy. Co pisałam już ileś razy zresztą. Są tacy którzy mają wyśmienity. A kłótnie w rodzeństwie czy innej grupie ludzi to norma. Nie mówię, zaznaczam o znęcaniu się nad kimś. Ale to też wina rodziców.
                • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 16:06
                  kropkacom napisała:

                  Ale to też wina rodziców.

                  Mam nadzieje, ze dzieci tak wlasnie Ci powiedza, kiedy beda mialy problemy lub niezbyt udane zycie - to twoja wina mamo.
                  • kontopremiumizelkazaglowe Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 16:44
                    > No ratunku, ja też się tłukłam. Z siostrami mam prawidłowy kontakt.

                    No ratunku, ale nie wszyscy maja prawidlowy kontakt ze swoim rodzenstwem. W dziecinstwie sie tlukli, a w zyciu doroslym maja zero kontaktow lub nikly. Juz wole swoje jedynactwo."

                    bez seller mam wrazenie, ze chcesz sama sobie udowodnic ze posiadanie rodzenstwa to klopot. a to, ze sa rodzenstwa, ktore maja oparcie w sobie to jakis rzadki okaz a wlascicwie to nie wstepuje. to ja przekonywanie bezdzietnych, ze lepiej nie miec dzieci bo moga byc klopoty, bo wpadna w zl towarzystwo, bo odwroca sie na starosc i zadnej z nich korzysci
                    • menodo Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:03
                      to ja przekonywanie bezdzietnych, ze lepiej
                      > nie miec dzieci bo moga byc klopoty, bo wpadna w zl towarzystwo, bo odwroca si
                      > e na starosc i zadnej z nich korzysci"

                      Nie, totnie to samo.
                      Mnie od zawsze przerazaly rodziny,w ktorych odbywala sie krwawa wojna domowa,ale dla otoczenia zewnetrznego przekaz - o jacy my w tej naszej szczesliwej zgranej wielkiej grupie jestesmy fantanstyczni!

                      Niemniej, mam dwoje dzieci. Fakt, ze roznica wieku to 7 lat,a kiedy urodzila sie mlodsza corka zatrudnialam na kilka godzin opiekunke, tak aby miec czas dla syna, ktora wlasnie poszedl do 1 klasy. Moze wlasnie dlatego, ze nigdy nie musial opiekowac sie mlodsza siostra kiedy byla mala,robi to z przyjemnoscia,kiedy jest juz prawie dorosla.
                    • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:08
                      kontopremiumizelkazaglowe napisała:

                      bez seller mam wrazenie, ze chcesz sama sobie udowodnic ze posiadanie rodzenstw
                      > a to klopot.

                      Zycie to udowodnilo, niczego sama nie musze udowadniac. Nie widze jakiejs szczegolnej zazylosci pomiedzy rodzenstwami, a znam bardzo wielu ludzi. Natomiast ciagle slysze o jakis rodzinnych niesnaskach.

                      to ja przekonywanie bezdzietnych, ze lepiej
                      > nie miec dzieci bo moga byc klopoty, bo wpadna w zl towarzystwo, bo odwroca si
                      > e na starosc i zadnej z nich korzysci

                      Czasem lepiej nie miec dzieci. Tez nie widze jakiejs szczgolnej milosci miedzy rodzicami i doroslymi dziecmi, a wychowanie dzieci to jednak duzy wysilek i odpowiedzielanosc.
                      Ale to hormony i instynkt pchaja nas do prokreacji, a jesli chodzi o rodzenstwo, to wiadomo, ze w miocie zawsze jest rywalizacja.
                      • kontopremiumizelkazaglowe Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:17
                        Zycie to udowodnilo, niczego sama nie musze udowadniac. Nie widze jakiejs szczegolnej zazylosci pomiedzy rodzenstwami, a znam bardzo wielu ludzi. Natomiast ciagle slysze o jakis rodzinnych niesnaskach.

                        bo niesnaski to swietny powod do ploteczek, ktore pewnie podchwytujesz tongue_out ja widze korzysc z posiadania rodzenistwa w mojej rodzinie i innych rodzinach. wiec nie 'zycie udowodnilo' tylko 'tak to odbieram '
                        • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:41
                          kontopremiumizelkazaglowe napisała:

                          > bo niesnaski to swietny powod do ploteczek, ktore pewnie podchwytujesz tongue_out ja wi
                          > dze korzysc z posiadania rodzenistwa w mojej rodzinie i innych rodzinach. wiec
                          > nie 'zycie udowodnilo' tylko 'tak to odbieram '

                          Zadne 'ploteczki', lecz sprawy poruszane bezposrednio przez zainteresowanych.
                          Mnie zycie udowodnilo. smile
                  • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:16
                    > Mam nadzieje, ze dzieci tak wlasnie Ci powiedza

                    Po pierwsze, proszę mi tu bez wycieczek osobistych. Po drugie, poczytaj i posłuchaj rodzeństw które w dorosłym życie tak nie za bardzo się lubią: mama kazała mi opiekować się bratem, tata faworyzował siostrę, dla mamy byłam zawsze ta gorsza, kazali nam się razem bawić itd. Gdyby moje dzieci miały się w przyszłości nienawidzić uznam to za swoją i męża porażkę.
                    • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 17:33
                      kropkacom napisała:

                      Po drugie, poczytaj i posłu
                      > chaj rodzeństw które w dorosłym życie tak nie za bardzo się lubią: mama kazała
                      > mi opiekować się bratem, tata faworyzował siostrę, dla mamy byłam zawsze ta gor
                      > sza, kazali nam się razem bawić itd. Gdyby moje dzieci miały się w przyszłości
                      > nienawidzić uznam to za swoją i męża porażkę.

                      Alez to samo zycie. Kazali sie bawic, a dlaczego mieli nie kazac? Faworyzowali to, wg nich lepsze - dlaczego nie mieli faworyzowac? Dlaczego starsze rodzenstwo nie mialoby sie opiekowac mlodszym? Cudujesz.
                      • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 18:05
                        > Alez to samo zycie. Kazali sie bawic, a dlaczego mieli nie kazac? Faworyzowali
                        > to, wg nich lepsze - dlaczego nie mieli faworyzowac? Dlaczego starsze rodzenstw
                        > o nie mialoby sie opiekowac mlodszym? Cudujesz.

                        Yyyy...... Nie wiem co napisać? A nie, może źle to ujęłam. Co innego sporadycznie kazać a co innego zmuszać i wymagać. A faworyzowanie jest nieprawidłowe mówiąc krótko. Pojęła? big_grin Ma dzieci w ogóle? big_grin
                        • bez_seller Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 18:27
                          kropkacom napisała:

                          Co innego sporadyczn
                          > ie kazać a co innego zmuszać i wymagać. A faworyzowanie jest nieprawidłowe mówi
                          > ąc krótko.

                          Dlaczego nie mozna wymagac? Faworyzowanie jest normalne, bo serce nie sluga i nie zawsze da sie przez rozum, nawet jak sie bardzo chce.

                          Pojęła? big_grin Ma dzieci w ogóle? big_grin

                          Zdaje sie, ze Ty tego jeszcze nie pojelas, ze zyjesz mrzonkami. Zyciu trzeba patrzec prosto w oczy i nie udawac, ze wszystko mozna ustalic z gory i ze bedzie ustalone na wieki wiekow, ze bedzie cacy i tak jak Ty chesz i sobie wyobrazasz.
                          Im szybciej zejdziesz na ziemie, tym lepiej dla Ciebie. Nie popadniesz w przyszlosci w oslupienie.smile Np. Ty starasz usilnie nie faworyzowac, ale za dziesiec lat i tak sie dowiesz , ze faworyzowalas. Nie masz szans. Pojela? smile
                    • lola211 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 21:58
                      To jest jedna przyczyna.A druga to ta, ze jako dorosli po prostu sie nie lubia, bo kazde ma takie cechy ktore irytuja druga strone.Rodzice nic tu nie zawinili, tylko po prostu charakter.
        • gryzelda71 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:39
          Ale lola ma rację.Jedynak nie generuje rozgardiaszu jak rodzeństwo.
          • kropkacom Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 14:43
            > Jedynak nie generuje rozgardiaszu jak rodzeństwo.

            No, samemu ze sobą trudno się kłócić.
            • lola211 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 22:02
              I o to wlasnie chodzi - duzo trudniej o konflikty, co sprawia, ze w domu czlowiek sie nie czuje jak na polu bitwy.
        • lola211 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 21:54
          Nie , to nie jest zaden szok, zwlaszcza ze sie pamieta swoje wlasne dziecinstwo.Jest natomiast poczucie ulgi- ze sie czlowiek w taki kanal nie dal wkręcic i jest wolny od takich meczacych sytuacji.Wracasz do domu po pracy, wyjezdzasz odpoczac na wakacje i krew cie zalewa, bo ciagle tylko :"mamo, a on mnie uderzyl, mamo, a on jest skarzypyta".Ja stamtad szybko uciekam, bo mnie to po prostu wk..wia maksymalnie.I ciesze sie ogromnie, ze mojej rodzinie zaoszczedziłam takiego modelu zycia.Zreszta moja córka tez to swoje jedynactwo bardzo chwali.
          Ja ze starszym bratem nie mam super kontaktu, bo jest jaki jest i udzial w tym rodzicow zaden.Co mi nerwów naszarpal, to moje.Pierdziele takie rodzenstwo. Zadnego pozytku, tylko wiecznie problemy.Wartosci w tym nie ma zadnej.




    • imasumak Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 13:45
      Nie wyobrażam sobie życia bez mojej siostry.
    • nutka07 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 15:44
      Ja nigdy nie zalowalam, ze nie mam rodzenstwa i do tej pory nie odczuwam 'braku'.
    • nangaparbat3 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 16:47
      Przyszło mi do głowy, ze mężczyźni trzymają się faktów i mają własne zdanie, a kobiety ulegają opiniom sąsiadek, ciotek i przyjaciółek babci, w końcu uznając je za własne.
    • mruwa9 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 10.09.10, 22:16
      sama wychowywalam sie w rodzinie wielodzietnej i od zawsze wiedzialam, ze nie okalecze swojego potomstwa jedynactwem (o ile nie zdarza sie niezalezne ode mnie przeszkody). Moja mama jest jedynaczka i cale zycie cierpiala z tego powodu, moj maz jest jedynakiem i tez bylo mu z tym zle. BTW ostatnio slyszalam o badaniach, ktore wskazuja, ze osoby posiadajace siostre (braci tez, rodzenstwo w ogole, ale najwyrazniejszy zwiazek jest w przypadku siostr) sa mniej narazone na depresje i lepiej radza sobie w zyciu ze stresem, niz jedynacy.
      • sniyg Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 13.09.10, 20:01
        mruwa9 napisała:

        > sama wychowywalam sie w rodzinie wielodzietnej i od zawsze wiedzialam, ze nie
        > okalecze swojego potomstwa jedynactwem (o ile nie zdarza sie niezalezne ode mn
        > ie przeszkody). Moja mama jest jedynaczka i cale zycie cierpiala z tego powodu,
        > moj maz jest jedynakiem

        No i właśnie potwierdzasz teorię nangi o przyjmowaniu cudzego zdania za własne.
        Sama nie doświadczyłaś jedynactwa, ale twoja mama cierpiała z tego powodu,
        więc uznajesz zdanie mamy za pewnik i rodzisz więcej dzieci
        bo jedynactwo OKALECZA.

        > BTW ostatnio slyszalam o bada
        > niach, ktore wskazuja, ze osoby posiadajace siostre (braci tez, rodzenstwo w o
        > gole, ale najwyrazniejszy zwiazek jest w przypadku siostr) sa mniej narazone na
        > depresje i lepiej radza sobie w zyciu ze stresem, niz jedynacy.

        Są też badania potwierdzające, że jedynacy na ogół rozwijają się szybciej od swych rówieśników i są bardziej błyskotliwi w rozmowach oraz, że w grupie częściej zajmują pozycję lidera, niż dzieci posiadające rodzeństwo.

        Wynika to z prostego faktu, że każda sytuacja rodzi plusy i minusy.
        Nie ma recepty na udane dzieciństwo i dorosłe życie.
        Brak rodzeństwa czy jego posiadania nie przesądza o niczym, niczego nie gwarantuje
        i nie okalecza.
    • gku25 Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 13.09.10, 18:51
      Że faceci są mądrzejsi?
    • annvangier Re: Refleksja odnośnie jedynactwa 14.09.10, 12:16
      jak czytam posty osob pod tytulem
      "dorosłe rodzenstwa maja sie w dupie"
      "rodzenstwa w dziecinstwie ciagle toczą wojny" to az sie proszę o dane statystyczne , ze znanych sobie rodzenstw 75 procent nie toczyło wojen, i tylez zyje ze sobą w zgodzie na "tzw.starość"
      moim zdaniem główna bariera przed posiadaniem 2-3 dzieciw kraju jest obecnie kasa, warunki socjalno-ekonomiczne a nie jakas zasada a priori
      i tak duzo do powiedzenia w kwetsi zgodnosci rodzenstwa mają rodzice - jak nie nastawiaja do siebie wrogo rodzenstwa to rodzenstwo sie dogaduje

      zreszta widze jak sie bawia ze soba trzy kuzynki 1i kilka miesiecy, 3i poł i 7 lat wszystki jedynaczki, ale potrafią spedzic ze sobą całe dnie bez zadnej kłotni czy placzu
      kwestia wychowania- może
      ale ogolnie uwierzcie dzieci z załozenia sie lubią /mogą lubic to czesciej dorosli tworza problemy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka