15.09.10, 10:45
Wczoraj odwiedzili mnie znajomi, któych widuję dośc często, ale u mnie w domu bywają kilka razy w roku. Rzecz w tym, że jakiś miesiąc temu robiłam w domu spory remont. Zmiana kolorów ścian, mebli itd. A oni weszli i tak jakby nie zauważyli, nie skmentowali tego żadnym słowem. Myślicie, że to dlatego, że uznali że im się nie podoba? Skoro tak też nie podjęłam tematu. Ale tak mnie to zastanowiło. Ja chyba nawet jakby mi się nie podobało to grzecznościowo bym pochwaliła
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: wizyta 15.09.10, 10:47
      Lepsze "niezauważenie" niż ostra krytyka.
    • suazi1 A ja nie 15.09.10, 11:12
      Nie mam zwyczaju achać i ochać nad czyjąś chatą, samochodem. Nie oczekuję też tego od innych. Nie muszę budować mojej samooceny na opiniach innych.
    • lelija05 Re: wizyta 15.09.10, 11:21
      No bo niektórzy nie zwracają uwagi na takie "drobiazgi" - trzeba im kawę na ławę i wtedy jest, aaa, no faktycznie, no ładnie.
      I tyle. Taki typ i nie ma się co obrażać.
      Znam takich, jak również i takich co zauważą, ale nie powiedzą z przekory, wtedy muszę dobitniej - obcięłam się, zauważyłeś?!!!! Ładnie?!!! - może być.
      smile
    • e_madziq Re: wizyta 15.09.10, 11:23
      stawiam na to, ze im sie nie podobałosad ja sama z grzecznosci też nie chwalę, ale w jakiś pozytywny sposób staram się zauważyc zmianę mówić np, że jest wiecej przerstrzeni, są jakieś praktyczne rozwiązania itp. Przypomnij sobie jak oni mają u siebie, może preferujecie totalnie inny styl i stąd ten brak zachwytówsmile
      • ma_dre Re: wizyta 16.09.10, 19:06
        a ja stawiam na to ze zazdrosc ich zzarla i stad pominiecie tematu
    • lilka69 Re: wizyta 15.09.10, 11:28
      ja bym grzecznosciowo pochwalila.

      w realu jestem bardzo mila i zyczliwa dla wszystkich osoba.
    • pitahaya1 Re: wizyta 15.09.10, 11:30
      fugitive napisała:

      Ja chyba nawet jakby mi się nie podobało to grzecznościowo bym pochwaliła

      A ja pewnie bym nie zauważyła zmian. Czasem jestem tak zakręcona, że pewnych rzeczy nie zauważam.
      Ostatnio znajoma, pod koniec picia kawy, z pretensjami mowi, że przecież schudła a ja tego nie zauważyłam.
      Fakt, nie zauważyłam.
      Powodow było kilka:
      -jej ubranie, z czasów kg+
      -schudla "kosmetycznie", czyli z wagi ok. 100kg zeszła do ok. 95kg
      -mnóstwo spraw, które przy kawie ustalałyśmy, dla mnie ważne i pilne, bedące na mojej glowie
      -moje domowe problemy, które akurat zaprzątały mi głowę

      A koleżanka urażona pozostałasmile
    • broceliande Re: wizyta 15.09.10, 11:30
      Ja nie zauważam takich rzeczy.
      Ostatnio na podwórku przedszkola zauważyłam garaż z bramką z boku do przechodzenia.
      Nie widziałam go przez tydzieńsmile
      Nie zwracam uwagi na kolor dywanu i nie potrafię powiedzieć, jaki jest kolor ścian w kuchni u najbliższej przyjaciółki (ale pamiętam drzwi, bo fajne), są tacy ludzie.

      Jak ktoś jest kilka razy w roku, to też może nie pamiętać ścian.
      • lelija05 Re: wizyta 15.09.10, 11:33
        Czy mnie się dobrze kojarzy, że Ty masz coś do czynienia z rękodziełem?
        Bo artystyczne dusze często są takie zakręcone smile
        • broceliande Re: wizyta 15.09.10, 11:40
          Frywolitkismile
          Umiem tak:

          szuwarkowezacisze.blox.pl/resource/frywolitka1.JPG
          Nie moje, ale robiłam taką.
          I haft Richelieu.
          Supełków nie zgubię.
          • lelija05 Re: wizyta 15.09.10, 11:50
            O rany...
            Nie chcę robić off topicu, ale w sumie to na temat, bo Cię pochwalę smile
            Podziwiam wszystkie osoby szydełkujące, haftujące, dziergające - za cierpliwość i wytrwałość, wyobraźnię.
            I bardzo zazdroszczę smile
    • molnarka Re: wizyta 15.09.10, 11:36
      Generalnie ludzie nie chwalą ;-(
      Dużo łatwiej jest skrytykować czy wyrazić niepochlebną opinię (czy w tym wypadku zmilczeć i zignorować) niź coś pochwalić - dla wielu podświadomie chwalenie kogoś to przyznawanie się przed sobą, ze tego nie mam, nie umiem, ja tak dobrze nie wyglądam itd.

      Ja akurat chwalę z założenia wink
      Taki sposób na życie ... żeby było milej wink
      I widzę, jak ludzie się cieszą gdy coś zostanie zauważone i jak to doceniają.

      Ale ... to trzeba umieć wink
      A Twoi znajomi nie umieją po prostu.

      Pozdrawiam
      MOLNARka
    • alexa0000 Re: wizyta 15.09.10, 11:41
      Mogli nie zauważyc. Ja nie zauważyłam trzymetrowej, rozłożystej choinki z masą kolorowych bombek, stojacej dwa metry ode mnie. To znaczy widziałam ją, ale mój mózg nie zarejestrował jej jako "o, nowa rzecz w pokoju". O innych, mniejszych detalach nie wspomne.
      • ania_silenter Re: wizyta 15.09.10, 11:54

        alexa0000 napisała:

        > Mogli nie zauważyc. Ja nie zauważyłam trzymetrowej, rozłożystej choinki z masą
        > kolorowych bombek, stojacej dwa metry ode mnie. To znaczy widziałam ją, ale mój
        > mózg nie zarejestrował jej jako "o, nowa rzecz w pokoju". O innych, mniejszyc
        > h detalach nie wspomne.

        Ja niestety mam podobnie ale znajomi już o tym wiedzą i wprost mówią: "Czy podoba Ci się....?"
        • alexa0000 Re: wizyta 15.09.10, 12:19
          Tamta koleżanka tez zapytała:" Ładną mam choinkę"? A ja na to w popłochu: "Gdzie? Aa, rzeczywiście". Ale popelina; dobrze, że mnie mnie zna od tej stronywink
    • sueellen Re: wizyta 15.09.10, 11:46
      Kurcze, chyba jestem Twoja znajoma tongue_out bo ja niezmiernie rzadko w jakikolwiek sposob komentuje czyjs ubior, fryzure czy mieszkanie, chyba że ktoś zapyta co myslę, albo coś mi się spodoba tak bardzo, ze mi sie gęba z zachwytu rozdziawi. Ostatni raz kilka miesiecy temu spodobała mi się fryzura jednej fryzjerki. Zapytałam kto obcinał jej włosy i że koniecznie chce sie do tej co zrobiła takie cudo umówić smile
    • fugitive Re: wizyta 15.09.10, 12:05
      Nie ma szans żeby nie zauważyli, musicie mi wierzyć na słowosmile to nie zmiana z żółtego na jasno morelowy ścian w kuchni, czy dywanu z brązowego na beżowy,ale zmiana kolorów wszędzie na zupełnie inne i diametralna zmiana umeblowania pokoi. Inna znajoma, która nie była u nas z 5 l, weszła i zaczęła od o ale się u was pozmieniało. No a po za tym obydwoje nie zauważyli by radykalnych zmian, nie wierzę
      Co do ochów i achów, ja tam zawszę chwalę. Nawet jeśli bym weszła do mieszkania, którego zmiana mi się nie podoba, znalazłabym coś co mi sie podoba, no właśnie, o jak pozmienialiście wszystko, na pewno wiele wysiłko to was kosztowało, no i kolor tej kanapy fajnie tu pasuje, czy coś w tym stylu. Tak już mam
      • angazetka Re: wizyta 15.09.10, 12:13
        > Nie ma szans żeby nie zauważyli

        Uwierz, są. Też nie widzę takich rzeczy, nie wiem, jakie kto ma ściany, kolor włosów, w co był ubrany. Taki defekt mózgu wink
        • fugitive Re: wizyta 15.09.10, 12:17
          oksmile ale jaka jest szansa że taki defekt móżgu dotyka dwie osoby będące parą?
          • broceliande Re: wizyta 15.09.10, 12:26
            Facet generalnie chyba nie widzi takich rzeczy, na przykład, że jest brudno - mojemu nie przeszkadza i w życiu by wystroju nie skomentował. Chyba, że sprzęt do grania, telewizor, coś w tym stylu.
            Do spółki ze mną stanowi parę, która nie widzi takich rzeczy.
        • iuscogens Re: wizyta 15.09.10, 18:49
          ngazetka napisała:

          > > Nie ma szans żeby nie zauważyli
          >
          > Uwierz, są. Też nie widzę takich rzeczy, nie wiem, jakie kto ma ściany, kolor w
          > łosów, w co był ubrany. Taki defekt mózgu wink

          oj są, też tak mam, ale jakbym zauważyła, to bym coś miłego powiedziała, nawet jakby mi sie nie podobało wink
          • pitahaya1 Re: wizyta 15.09.10, 20:41
            No nieeee, odróżnijmy tych, którzy zauważyli i udają miotłę od tych, którzy są podwójnie zakręceni i nie zauważylismile)
            Też coś miłego mówię, świnia nie jestemsmile
    • fugitive Re: wizyta 15.09.10, 12:07
      aha , no i nie to że mnie to jakoś obraża czy denerwuje, tak się zastanawiam nad naturą ludzką , bo lubię się zastanawiać
      • pitahaya1 Re: wizyta 15.09.10, 12:22
        Przyjmij więc do wiadomości, że ludzie są różnismile
        Moja znajoma, nim jeszcze dobrze przekroczy próg ogrodu, rzuca nazwami roślin, tym, gdzie powinny rosnąć, co im trzeba aplikowaćsmile W domu dojrzy każdy nowy szczegół i 2kg na Twoich biodrach szybciej, niż Ty staniesz na wadze.
        A ja trzech czwartych tych rzeczy nie widzę.
        Ona ma podzielną uwagę, może słuchać, oglądać, roztrząsywać problemy. A ja wysiadam, umysł mi wchodzi na niższy biegsmile Jak mnie coś pochłonie to nie ma zmiłuj, nie dostrzegę nowej lampy.

        Z drugiej strony, ponieważ sama uwielbiam "gdybać" i niepotrzebnie męczyć zwoje, zastanawia mnie, czemu ludzie wiecznie potrzebują tego wzdychania nad ich nowymi fryzurami, meblami, kolorami ścian. Są ludzie, którzy wręcz żyją tym, czy Iksińska dostrzegła nowy dywan, bo, skoro nie dostrzegła to a) mąż ją rzucił, b)ma problemy w pracy, c) ma kochanka...
        • kawka74 Re: wizyta 15.09.10, 12:29
          > , zastanawia mnie, czemu ludzie wiecznie potrzebują tego wzdychania nad ich now
          > ymi fryzurami, meblami, kolorami ścian.

          Analiza transakcyjna, głaski - te sprawy smile
        • fugitive Re: wizyta 15.09.10, 12:33
          istnieje różnica między kupnem nowej lampy , a kompletną zmianą całego wystroju domu.
          Nie wiem, ale ja tak jakoś zostałam wychowana, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że np spotykam koleżanką, która obcięła swoje długie warkocze i zrobiła sobie krótkie włosy w stylu punk we wściekłym różu, a ja nic na ten temat nie powiem. Uważam to za niestosowne. I żeby nie było wątpliwości stwierdzenie typu "co ty narobiłaś , wyglądasz fatalnie" też nie uznaję za właściwe. Jeśli mi się nie podoba zawsze mogę choć powiedzieć "o odwazne posunięcie, wyglądasz zupełnie inaczej". Udawanie że niczego nie zauważyłam uważam za niewłaściwe. Natomiast jeśli koleżanka swoje pół długie włosy obcięła o 3 cm spokojnie mogę tego nie zauważyć, albo nie skomentować
          I żeby wszystko było jasne - analogicznie krótkie różowe włosy punk - kompletna zmiana wystoju mieszkania, podcięcie włosów o 3 cm, zmiana lampy lub dywanuwink
          • pitahaya1 Re: wizyta 15.09.10, 20:58
            fugitive napisała:

            > istnieje różnica między kupnem nowej lampy , a kompletną zmianą całego wystroj
            > u domu.

            Aaaaaa i pewnie o to chodzi. Dla mnie lampa i wystrój mieszkania to jednosmile Pewnie, że jest różnica ale w sytuacjach przeze mnie opisanych dla mnie nie ma to znaczenia, lampa czy całe mieszkaniesmile)

            > Nie wiem, ale ja tak jakoś zostałam wychowana,


            Podejrzewam, że jesteś w grupie tych osób, które mnie akurat stresują do tego stopnia, że nawet zmiany męża bym nie zauważyłasmile
      • alexa0000 Re: wizyta 15.09.10, 12:29
        Mogli nie skomentować z zazdrości. Mogli tez nie zauważyc zmian. Jest jeszcze jedna opcja: mogą byc z tych, dla których wystrój mieszkania jest czymś zupelnie obojętnym, dlatego pomimo zauważenia czegos innego, nie komentują, gdyż rzecz wydaje sie niewarta uwagi.

        Przykład: koleżanka pokazuje mi swój dom. Mówię:" ładnie", tak naprawdę omiatam pomieszczenia wzrokiem, nie rejestruję niczego, nic nie pamiętam, poprostu-wisi mi to, nie znam się, nie chcę się znać. Ale widzę nagle pólkę wypelnioną przyprawami, w szafce milion małych słoiczków z róznymi pastami, sosami, w doniczkach swieże zioła, pomidorki koktajlowe, minipapryki, itp. itd. I pelna zachwytu mówię: ale masz zaje..sta kuchnie, i grzebię jej w tych słoiczkach, i wącham zioła, i oglądam piecyk do pizzy. Pamiętam tylko tą kuchnię, reszta domu niewarta wzmianki, choc ponoć ładny ten dom (koleżanka, która była ze mną, mówiła,że fajny wink).
    • ascii2 Re: wizyta 15.09.10, 12:39
      a ja myśle ze to poprostu zazdrość bo miałam do czynienia z takimi sytuacjami...
      • pitahaya1 Re: wizyta 15.09.10, 20:48
        Jasne, że zazdrość. Zazdrość i złe wychowanie. No po prostu świnie jak nic.
        Powinni przechodząc przez próg w duchu sobie przypominać "rozejrzyj się i pochwal, rozejrzyj się i pochwal, pochwal i się rozejrzyj".

        O żesz, unikam takich ludzi jak ognia, którzy nie dają mi marginesu na zapomnienie, roztrzepanie, ból głowy, niewyspanie czy po prostu życie na podwójnych obrotach.

        Musi być tak, jak u dobrze wychowanej koleżanki: wejść, porozglądać się, pochwalić grzecznie.

        Różnych zakręconych ludzi spotykam. Ja jestem zakręcona i czasem doprowadzam tym ludzi do pokładania się ze śmiechusmile)
        Mam znajomego, któremu trzeba dziesięć razy przypominać, że wieniec to w niedzielę na cmentarz, nie na wtorkowe zebranie w pracy. Taki jest pokręconysmile

        On pewnie też nie zauważyłby zmian, choćby wiązały się z wyburzeniem ścian.

        U mnie jest też tak, że jeśli u kogoś czuję się spięta, niczego nie zauważę, trudno też w takim miejscu jest mi złapać myśli.
        A z kolei mam taką znajomą, w domu której panuje niesamowicie przyjazna atmosfera. Tam jestem w stanie zauważyć zagięcie na firancesmile

        A autorkę wątku po prostu ugryzło, że ktoś tylu zmian nie zauważył i nie pochwaliłsmile)))))
        • fugitive Re: wizyta 16.09.10, 12:53
          e tam zaraz ugryzło, wiem że Cię nie przekonam, bo zdanie masz już wyrobione i swoją tezę dotycżącą mej osoby, ale na prawdę wcale mnie to nie ugryzło, ale zaciekawiło. To zachowanie było dla mnie widoczne, bo odkąd zrobiłam remont, każdy kolejny gośc wchodzący do domu komentuje te zmiany, bo na prawdę są znaczne. I wierzcie mi ciekawe są komentarze i to na co ludzie zwracają uwagę . Powrócę do mojego przykłado z różowymi włosami. Jeśli obetniesz się dziś na jeża i ufarbujesz na fioletowo jak myślisz jak to przyjmą twoi znajomi, jest em przekonana, że nawet ten kolega od wieńca jednak coś zauważy i powie. Aż wreszcie spotkasz kolejnych znajomi, a oni nie wspomną nic - i to będzie kontrast z reakcją pozostałych. I tak było w moim przypadku. I to mnie zaciekawiło, nic więcej tylko zaciekawiło. Nie siedziałam naburmuszona przez cała wizytę, wymownie rzucając spojrzenia na nową sofę i aluzji do kolorów ścian, wszystko przebiegło w przyjaznej atmosferzesmile A wątek zauważyłam głownie dlatego, że mam egzamin i tak miło się oderwać od nauki i pogapić w forum, zwłaszcza z własnym wątkiem jest ciekawiej.
          No i na koniec, wychowanie , dobre wychowanie, zasady savouir vivre to są słowa, któe faktycznie działają na niektórych jak płachta na byka, no nie sa na czasie obecnie i nie wpisują się w obraz emamy prawda?
          • pitahaya1 Re: wizyta 16.09.10, 13:03
            Dlaczego uważasz, ze zasady dobrego wychowania i savoir vivre są e-mamom obce?
            Tylko dlatego, że w każdą sytuację powinno się skomentować?
            Czasem warto przemilczeć.
            Całkowite przemeblowanie z pewnością bym zauważyła ale jest duże prawdopodobieństwo, że komentarz padłby o te 2 minuty za późno.

            Przy takich osobach jestem do tego stopnia spięta, że refleksja nachodzi mnie dopiero po wyjściu na świeże powietrzesmile
            I z zasadami dobrego wychowania nie ma to nic wspólnego.

            I przypominam jeszcze raz: ludzie są czasem zakręceni jak ruski słoik.
            • fugitive Re: wizyta 16.09.10, 13:18
              pitahaya1 napisał:

              > Dlaczego uważasz, ze zasady dobrego wychowania i savoir vivre są e-mamom obce?
              > Tylko dlatego, że w każdą sytuację powinno się skomentować?
              Nie , nie uważam, że są obce, uważam, że nie jest "popularne" stosowanie się do nich , dlaczego tak uważam, zbyt długo by tłumaczyć.
              Nie uważam broń Boże, że każdą sytuację należy skomentować. Są jednak takie, któe wypada. I wcale nie twierdzę, że akurat ta sytuacja, o której piszę do nich należy.

              > Czasem warto przemilczeć.
              > Całkowite przemeblowanie z pewnością bym zauważyła ale jest duże prawdopodobień
              > stwo, że komentarz padłby o te 2 minuty za późno.
              Tzn kiedy? Po wyjściu? Nie bardzo Cię rozumiem, co oznacza te 2 minuty za późno
              >
              > Przy takich osobach jestem do tego stopnia spięta, że refleksja nachodzi mnie d
              > opiero po wyjściu na świeże powietrzesmile
              > I z zasadami dobrego wychowania nie ma to nic wspólnego.

              Wybacz, ale co to znaczy, "przy takich osobach". Rozumiem, że przy takich osobach jak ja, tylko co Ty możesz o mnie wiedzieć po kilku postach? Tylko to co sobie wymyślisz, nic nadto.
              > I przypominam jeszcze raz: ludzie są czasem zakręceni jak ruski słoik.
              >
              No wiem, że się tacy zdarzają, zupę im podstawisz, zjedzą i nawet dziękuję nie usłyszysz, bo głowa w innym wymiarzesmile
            • aandzia43 Re: wizyta 16.09.10, 16:12
              > Tylko dlatego, że w każdą sytuację powinno się skomentować?
              > Czasem warto przemilczeć.

              Oooooooooo!!!!!!!!!!! surprised
              Remont i nowy wystrój mieszkania to "sytuacja, którą warto przemilczeć"?

              > Całkowite przemeblowanie z pewnością bym zauważyła ale jest duże prawdopodobień
              > stwo, że komentarz padłby o te 2 minuty za późno.

              A to nie szkodzi, że padłby chwilę później. Ale w ogóle padłby.
    • figrut Re: wizyta 15.09.10, 22:41
      Mówiąc szczerze, to nawet bym nie zauważyła zmian. Ja jestem z tych, co to nie komentują cudzych mieszkań i ich nie zauważają. Ma to swoje złe i dobre strony, ale chyba więcej tych dobrych.
    • aandzia43 Re: wizyta 16.09.10, 11:52
      a. Obydwoje cierpią na bardzo poważne zaburzenia percepcji (np. analiza i pamięć wzrokowa), bo każdy pomniejszy defekt nie pozwoliłby nie zauważyć dużych zmian w wystroju mieszkania, w którym się bywa parę razy na rok.

      b. Są bardzo nieśmiałymi i spiętymi (przynajmniej w twojej obecności i na twoim gruncie) ludźmi i zwyczajnie nie mieli pewności, jak się zachować odnośnie nowego wystroju mieszkania.

      c. Zwyczajna zawiść i zazdrość - a zzielenieli na widok odnowionego wnętrze ;-P?

      d. Mają taką, a nie inną taktykę "ustawiania" sobie ludzi. Mianowicie: dobrze wiedzą, co człowieka aktualnie cieszy i z czego jest dumny i nie zamierzają robić mu dobrze przynajmniej zauważeniem tej przyczyny radości, o pochwaleniu nie mówiąc. Nie będzie głasków i już, a co!!! wink Taktyka ostentacyjnego ignorowania czyichś osiągnięć jest niezła we wprowadzaniu zamętu poznawczego, obniżaniu ludziom poczucia wartości itd. Tobie to nie grozi, bo ci goście nie są twoimi bliskimi, nie są przyjaciółmi, nie są też chyba osobami, z których opinią w temacie "wnętrza" się liczysz.
      • fugitive Re: wizyta 16.09.10, 12:40
        fajna analiza i jaka rzeczowasmile
        zdecydowane dodałabym jeszcze
        e) nie podobało im się, a nie widzą powodu, żeby chwalić coś co się nie podoba, a mówić źle nie wypada
        f) jak już to poruszane to na forum, nie zwracają uwagi na takie drobiazgi
        • aandzia43 Re: wizyta 16.09.10, 16:21
          Ad.1. (nie podobało im się, a nie widzą powodu, żeby chwalić coś co się nie podoba, a mówić źle nie wypada) - Nie musieli chwalić, jeśli ich uczucia estetyczne zostały zgwałcone. Wystarczyło rzucić: "O, widzę, że zrobiliście generalny remont! Wszystko jest takie nowe i świeże!" i okrasić tekst miłym uśmiechem. I na tym zakończyć temat.
          • fugitive Re: wizyta 16.09.10, 16:36
            chyba jesteśmy po tej samej szkole, też uważam, że takie zachowanie byłoby na miejscusmile aż jestem ciekawa czy zbliżone poglądy mamy z racji zbliżonego wiekusmile
    • klubgogo Re: wizyta 16.09.10, 13:18
      NIektórzy w poszukiwaniu pochlebstw robią problem z byle czego. Aż się dziwię, ze nie zapytałaś ich wprost, skoro tak Ci zalezało. A najlepiej wklej kilka zdjęc na forum, ocenimy jak pieknie przemalowałaś i przemeblowałaś mieszkanie.
      • fugitive Re: wizyta 16.09.10, 13:25
        klubgogo napisała:

        > NIektórzy w poszukiwaniu pochlebstw robią problem z byle czego.
        tak niektórzy tak mają, to są okropni ludzie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka