Zakładam jeszcze jeden wątek na temat in vitro nie zdzierżyłam

W poprzednim wątku ilość opowieści wyssanych z palca, moim zdaniem, przekroczyła wszelkie dopuszczalne normy

Czytając różne rubie, mamabasy, lilki można by dojść do wniosku, że Polska na liście krajów rozwijających się zajmuje miejsce gdzieś w okolicach Bangladeszu

Tymczasem nie jest tak źle, poczytajcie sobie drogie panie:
www.atkearney.pl/content/aboutus/currnews.php?id=49999
i coś nowszego i jeszcze bardziej "sensacyjnego":
finanse.wp.pl/kat,102634,title,Juz-nie-dlugo-nie-bedziemy-krajem-rozwijajacym-sie,wid,12734536,raport_specjalny.html?ticaid=1b245
www.atkearney.com/index.php/Publications/the-coming-of-the-tenq.html
W świetle powyższych informacji powiedzcie jak to jest możliwe, że Polska jest na liście krajów europejskich w których in vitro jest pełnopłatne razem z Rosją, Ukrainą, Rumunią, Mołdawią oraz Litwą.
W pozostałych państwach ubezpieczyciel zdrowotny dopłaca lub refinansuje IVF.
W Niemczech pacjentom do 40. roku życia (4 cykle).
W Holandii zwraca się za 3 cykle.
W Norwegii również, ale wyłącznie za zabiegi przeprowadzone w publicznych ośrodkach. Tak samo jest w Chorwacji.
Słowacja i Słowenia refunduje 4 cykle, niezależnie, czy zabieg był prowadzony przez publiczną, czy też prywatną klinikę.
Węgry refundują 5 cykli (niezależnie od formy własności ośrodka).
W Hiszpanii jest refundacja całkowita i dotyczy jedynie zabiegów przeprowadzonych w publicznych ośrodkach.
W Wielkiej Brytanii o finansowaniu IVF w każdym przypadku decyduje ubezpieczyciel.
W interesujący sposób do problemu podeszli Czesi - refundują pacjentom do 40. roku życia (niezależnie od liczby wykonanych cykli) trzy procedury: hormonalną stymulację, hodowlę i przeniesienie zarodków. Jednak najdogodniej dla pacjentów kwestię rozwiązano we Francji. Jest to jedyne państwo UE, w którym pokrywa się w 100% koszty IVF, bez względu na liczbę cykli.
I na koniec jeszcze jedna istotna informacja, nigdzie nie doszło do załamania budżetu na ochronę zdrowia z powodu refundowania in vitro